18.05.09, 23:34
Ivana Urganta!

A Wy?

ps. własnie leci fajny program na ros.jedynce.
Edytor zaawansowany
  • mariefurie 19.05.09, 00:10
    I za to własnie: "у меня детство не скончится никогда."
    Cudne!
    Ta dojrzałość i umiejętność funkcjonowania we współczesnym świecie,ktorą on
    posiada a świezość/czystość/krytycyzm/ironia/dystans patrzenia na to wszystko, w
    czym właśnie funkcjonuje.
  • natalia_sankowska1 19.05.09, 08:06
    Znalazł swoją niszę, ale niedługo będziemy go mieli dość, tak go
    dużo wszędie. Niestety, nieudani aktorzy to najgorsze, co tylko może
    pojawić się w mediach: ambicje aktorskie (tzn., wybujałe), a
    możliwości samorealizacji niezbyt duże. Mimo iż Wańka bywa
    wzruszający, niedługo odczujemy, że stała dziecinnada drażni i jest
    destrukcyjna. Wolałabym, by miłe dziecko wielkiej babci i zdolnego
    ojca poza zabawnym image kawalarza reprezentowało sobą coś jeszcze.
  • tosia.ru 19.05.09, 08:36
    jak dla mnie jedyne miejsce gdzie Urgant mi sie podoba to Прожктор Парис Хилтон
    --
    "współczesne kobiety chciałyby wyglądać pięknie
    także w wieku lat 30" - by nessie-jp
  • ruska-swolocz 19.05.09, 11:58
    Urgant ma przede wszystkim poczucie humoru, całkiem nieniskich
    lotów. Dlatego nie ważne czy występuje w filmie czy w programie
    telewizyjnym. I gdzie się spełnia.
    Ja dobrze pamiętam film "Od 180 i wyżej", nie tylko ze względu na
    rolę Iwana, ale i mojej ulubionej Kati Gusiewej. No i jeszcze te
    wielkie piersi Jekateriny Striżenowej! Kilka nocy nie mogłem
    spać.Ale w końcu rozebrała się w rodzinie, w filmie męża.
    No i raczej Iwan, a nie Ivan (Ajwen?), bo w angielskim jest raczej
    średni, jak w "Parterowej Ameryce". Tam mu trochę Pozner przytarł
    dziecinnego noska. Ale podobało mi się jak bronił nowej muzyki -
    techno czy coś takiego. Zrozumieć takie gusta trudno, ale to już
    jest zupełnie nowe młode pokolenie.
  • mariefurie 19.05.09, 12:28
    Ajwen powiadasz....hehehe, czemu nie? W rozmowie padło było pytanie o
    pochodzenie jego nazwiska smile
  • natalia_sankowska1 20.05.09, 02:26
    Nie wiem dlaczego niektórym wszystko sie kojarzy z angielszczyzną:
    w paszportach rosyjskie imię, które my tradycyjnie jednak powinnismy
    pisać "Iwan", pisane jest "miedzynarodowo": "Ivan", bo brznienie
    rosyjskiego "в" właśnie tej literze odpowiada.
    O nazwisku Wańka zmyślał bajkę o jego szwedskim pochodzeniu.
    Nazwisko jest babci - Niny Urgant (m.in. "Dworzec Białoruski" -
    "Белорусский вокзал"), wywodzi się z języka niemieckiego.
    W "Smaku" kiedyś padło pytanie, czy rodzice długo wymyślali imię i
    po co było aż tak epatować podobną oryginalnoscią...
  • ruska-swolocz 20.05.09, 08:10
    Kojarzy się, bo w rosyjskich paszportach jest właśnie angielska
    transliteracja.
    "pisane międzynarodowo" - to już np.Polska i Niemcy nie są narodem,
    a może porzuciły swoje języki?
    de.wikipedia.org/wiki/Iwan_(Name)
    A imię Iwan ma stare żydowskie korzenie.
  • mariefurie 19.05.09, 12:36
    A ja jednak byłabym za tym, aby nie obciążać młodego czlowieka wypominaniem mu
    jego slynnej babci i utalentowanego ojca.

    To, co robi, robi dobrze. A że za wiele go wszędzie...? Pewnie też chce żyć. a
    poza tym, ma dwa wyjścia - albo sie szybko wypali, albo ewoluuje w jakimś
    konkretnym kierunku. Bo wszechstronnych zdolności odmówic mu nie sposob.

    ps. A propos, a gdzie się podział Maksim Gałkin? Chyba ze go tylko na RTR
    pokazują, bo mi ten kanał niedawno wyłączyli sad, a na jedynce coś go od dawna
    nie widziałam.
  • tosia.ru 19.05.09, 17:14
    Galkin siedzi w domowych pieleszkach u Pugaczowej - jak mu tam dobrze to nosa
    nie wysciubia

    nawiasem mowiac calkiem niedawno (w weekend chyba) widzialam reklame jakiegos
    programu satyrycznego, w ktorym wystepowal, chyba na Rossiji, ale glowy nie dam.
    --
    "współczesne kobiety chciałyby wyglądać pięknie
    także w wieku lat 30" - by nessie-jp
  • mariefurie 19.05.09, 20:28
    tosia.ru napisała:

    > Galkin siedzi w domowych pieleszkach u Pugaczowej - jak mu tam dobrze to
    nosanie wysciubia


    Hę? Naprawdę? To znaczy jak, że ...ten-tego no ...dosłownie???
    Ale jaja! wink
  • demka 19.05.09, 20:11
    Myślałam, że tylko ja go uwielbiam smile)
    Zaiste jest boski.
    A w kwestii Прожекторперисхилтон jest fajna parodia tego programu.
    Urgant podrobiony znakomicie.

    www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=WWOAyxMXLx8
  • mariefurie 19.05.09, 20:39
    Cudne wprost! Dzięki Demka. Super na poprawę humoru.

    Tyle tylko ze w tym odcinku, to nie zobaczyłam zbytniej parodii na Urganta. Najwięcej ten co blondynka tego parodiował (niestety nie mam głowy do nazwisk, ani oryginału nie pamiętam, ani parodiującego - choc ten ostatni jest niesamowity!)

    ps. a tak na marginesie, to mi trochę szkoda, ze nie ma w Polsce takich programów , z tak inteligentnym i na poziomie - jajem - robionych). wink
  • demka 19.05.09, 22:08
    Ależ prosz..Zawsze do usług smile
    No fakt, Urganta za dużo tam nie było, ale wg mnie diabeł tkwi w
    szczegółach. Skupiłam się na gestach i ruchach parodiującego. Jak
    dla mnie idealne smile)

    p.s.
    a tak w ogóle to miałam wrażenie, że widziałam już gdzieś Twojego
    nicka i właśnie doznałam olśnienia
  • natalia_sankowska1 20.05.09, 00:22
    Parodiujący program to chyba "Wielka różnica"("Большая разница") na
    Pierwszym. Dla mnie zbyt wysiłkowy i dosłowny. Niektóre parodie są
    udane, ale jak się ogląda regularnie, pozostaje wrażenie, że jest
    zaplanowana ilość edycji, więc muszą wykorzystać czas. Stąd często
    ociężały humor.
    A "ProżektorParisHilton" niedługo się skończy: Sasza Cekało znów
    miesza (niedawno obrabowali go z 11.5 mln rubli - ok.1,15mln zł,
    więc musi odrobić stratę, a Wańce zaczęli płacić więcej...), w nowym
    sezonie albo nie będzie programu wcale, albo będzie w innym składzie.
    Owszem, szkoda, że nie ma w Polsce takich programów, a także
    dyskusyjnych programów w rodzaju "GordonKichot", "Wasze zdanie",
    wywiadów "Po północy", "Pozner", no i pokazów filmowych "Pokaz
    zamknięty". Tu u nas zaprzepaszczono nawet "W starym kinie"!
  • mariefurie 20.05.09, 07:59
    Nie oglądam regularnie, raczej z doskoku, kiedy sie przypadkiem trafi. Moze
    dlatego nie mam poczucia "ociężalości" czy przesytu tego typu humorem.
    Co do publicystycznych, to pamietam stosunkowo niedawno natknełam na
    "gordonkichota". Byłam pod wrażeniem, to fakt. Jeden (albo jedyny) z niewielu
    niezaleznych prowadzących z jasnym światopoglądem, - bardzo mi sie spodobał.
    I własnie w tym programie trafilam kiedyś na Zadornowa, który uuprawial jakieś
    intelektualne oszolomstwo na temat tego, iz wszystkie języki swiata pochodzą od
    rosyjskiego czy coś w ten deseń.
    O ile bardzo go lubilam wcześniej, to po tym programie jakis niesmak pozostał.
    Potem tez widziałam pare jego koncertów, również na ten temat...wcale to
    smieszne nie bylo. Odnioslam wrażenie, ze mu na starość nieco odbiło uncertain


  • ruska-swolocz 20.05.09, 07:38
    "blondynka tego" - kobieto !!!, czyżbyś nigdy nie oglądała "Naszej
    Raszy"?
    Przecież to słynny Iwan Dulin - pierwszy w świecie frezer z
    nietradycyjną orientacją seksualną, to także Snieżana Denisowna -
    nauczycielka elitarnej szkoły w Woroneżu, i jeszcze inspektor
    drogówki z Wołogdy, który nigdy nie bierze łapówek.
    Przecież ten blondynek to człowiek-legenda !
    Oczywiście jego nazwiska nie pamiętam.
  • tosia.ru 20.05.09, 07:49
    a takze:
    "Его роли: прораб, профессор Звягинцев из Санкт-Петербурга, телезритель Сергей
    Юрьевич Беляков из Таганрога, спортивный врач Валера, футбольный судья,
    фрезеровщик-гей Иван Дулин из Челябинска, подросток Славик, проститутка Эльвира,
    инспектор ГИБДД Николай Лаптев, депутат Юрий Венедиктович Пронин, учительница
    Снежана Денисовна, бомж Сифон с Рублёвки, директор суши-бара в Иваново."

    Сергей Светляков - с Уральских пельменей с КВН

    tu wiecej o nim:
    www.nashfilm.ru/tvpeople/3390.html
    --
    "współczesne kobiety chciałyby wyglądać pięknie
    także w wieku lat 30" - by nessie-jp
  • mariefurie 20.05.09, 08:04
    ruska-swolocz napisał:

    > "blondynka tego" - kobieto !!!, czyżbyś nigdy nie oglądała "Naszej
    > Raszy"?
    >

    Nieeee, nie oglądałam. dośc rzadko oglądam tv w ogóle, więc rosyjski kanał
    (jedyny, który mi pozostał) też. Poza tym oglądam jesli juz, od jakichs czterech
    lat, przedtem to mam kilkunastoletnią przerwę jesli chodzi o o styczność z tv
    ros. W zasadzie to wiele rzeczy dopiero "odkrywam" (niektóre odkrywam na nowo).
    Zaleglości...wiem, wiem wink
  • tosia.ru 20.05.09, 09:54
    no to masz, poogladaj:
    zerx.ru/22443-nasha-russia.html
    --
    "współczesne kobiety chciałyby wyglądać pięknie
    także w wieku lat 30" - by nessie-jp
  • mariefurie 20.05.09, 10:30
    A dzięki wielkie za linka. Obejrzę w wolnej chwili, bo widzę, ze jest tego trochę.
  • lacietis 22.05.09, 21:22
    No i znowu mamy wyniosły "autorytet" wygłaszający swe jedynie słuszne sady ex
    catedra!

    "Nasha Russia" - to rzecz kultowa - choć tam raczej lokomotywą jest "naszalnika"
    - Gałustian, a nie Dulin - który i tak jest fantastyczny!... Szkoda, że
    Gałustiana nie ma w "Prożektorze".
    A już za chwilę "Bolszaja Raznica" na "Pierwom" - a kto nie ma poczucia humoru i
    nos nosi zbyt wysoko - niech nie ogląda!
  • mariefurie 22.05.09, 21:32
    Ech no! Ja własnie się zabieram za oglądanie Bolshoj raznicy!
    Za chwilke - start smile)
  • mariefurie 22.05.09, 22:35
    Cudowni sa ci wszyscy w żółtym smile Szczegolnie Rieznik i Małachow.
    Mam nowe zmarszczki. AŻ big_grin
  • lacietis 24.05.09, 15:02
    mariefurie napisała:

    > Ech no! Ja własnie się zabieram za oglądanie Bolshoj raznicy!
    > Za chwilke - start smile)
    ##Ech - no! To przecież nie o tobie było! Mi się najbardziej podobała parodia na
    Serdiuczkę. Ja z zasady nie oglądam takich rzeczy jak "Dwie zwiezdy" - dlatego
    (mimo, że z grubsza wiem o co chodzi) ludzie w żółtem - mniej mnie smieszyli.
    Zupełnie nie wiem co na końcu sparodiowano - ale idea porównywania "trojki" z
    maszyną do prania - bardzo mi się spodobał (choć ja lubię wszystkie tradycyjne
    "fiatowskie" żyguli")
  • natalia_sankowska1 23.05.09, 01:15
    Zważywszy na to, że ja oglądałam KWN od 1962r. oraz widziałam
    wiekszość programów humorystycznych w TV radieckiej, a później
    rosyjskiej i ukraińskiej, mam z czym porównywać, a jako widz mam
    prawo sądzić - w końcu, programy te są robione dla mnie.
    Otóż, niestety, widoczny jest zanik gustu w humorystyce, a
    koczowanie uczestników różnych programów po kanałach, gdy zmianie
    podlega jedynie nazwa, nawet nie konwencja, powoduje, że materiał,
    który by dawniej nigdy nie poszedł, teraz jest powielany, lekko
    odmieniany i powtarzany aż do wywołania u widzów pewnych niemiłych
    odruchów... Ale jak komuś odpowiada poziom żartów (poniżej
    pasa) "Comedy Club" i poczucie humoru Pawła Woli - cóż, są niezłomni
    wielbiciele umysłowego fast-foodu. Ja do nich nie należę. Smacznego!
  • mariefurie 23.05.09, 10:48
    Jakos strasznie powaznie podchodzisz do tego, co leci w TV.
    Splaszczenie humoru i obnizenie lotów roznych produkcji jest tak naprawdę niezalezne od tego jaka to tv. Dążenie do spłycenia wszelkich zagadnień jest cechą dzisiejszego świata i dotyczy nie tylko telewizji.
    Tez oglądałam KBH za czasów radzieckich, a i było to prawie ze świeto rodzinne, jak i "czto?gdzie?kogda?", "wzglad", czy "wokrug smiecha". A niedzielny poranek zaczynał sie od "abwgdejki" (KGBgdejki wink)
    Dziś, z tych programów , które oglądałam kiedyś tylko "czto? gdzie? kogda?" zostało na tym samym poziomie. KBH - to w większości, przynajmniej z tego co oglądałam to sieczka, w ogole nie do porównania poczucie humoru dzisiejszych studentów, a tych sprzed 20-25-30 lat.
    Dziś wszystkim rządzi kasa, - im więcej ma się widzów, tym więcej kasy.
    Ja bym az tak nie ubolewała nad tą mizerią umysłową zalewajacą ekrany telewizji wszelakich.
    Kazdy wybiera coś dla siebie i tyle.
  • natalia_sankowska1 23.05.09, 12:48
    I nie muszę się zachwycać obniżeniem lotów TV. Uważam, że jak
    widziało się genialnego Rajkina, słyszało w wykonaniu autorskim
    parodie Aleksandra Iwanowa, nie da się zakochać w "Comedy Club",
    uwielbiać Pietrosiana. A po Tankowie i Władimirowie (nie tych, pod
    koniec kariery, lecz z ich lepszych czasów) "Nowe rosyjskie babki" -
    szczyt wulgarności. Czy ja to MUSZĘ kochać?
    Nie trafia do mnie argument, ze kasa, że wszędzie tak. A jakby
    wszędzie był tylko rynsztok, to co, pokochać go i uważać, że tak ma
    byc?
  • mariefurie 23.05.09, 12:51
    natalia_sankowska1 napisała:

    >>A jakby wszędzie był tylko rynsztok, to co, pokochać go i uważać, że tak ma byc?

    Nie. Po prostu - unikać.
  • natalia_sankowska1 23.05.09, 22:27
    I unikam.
    Wiem, ze w naszym zatomizowanym świecie czyjeś zdanie nikogo nie
    obchodzi, lecz w takim razie należałoby zamknąć wszystkie fora poza
    prawnymi - tam się pyta i raczej nie dyskutuje z odpowiadajacymi.
    Z doświadczenia choćby tutejszego forum wiem, że wiele osób nie ma
    zielonego pojęcia co w rosyjskiej kulturze było (i nadal jest)
    wartościowego - nie mają odnośników, a to, co teraz jest "średnie",
    jakieś 20 lat temu byłoby uważane za "poniżej poziomu asfaltu".
    Chciałoby się, po pierwsze, podzielić własnym zdaniem i
    doświadceniem, po drugie, naprowadzić na zjawiska wg mnie
    wartościowe. Niektóre można znaleźć w necie - i chwała Bogu! Np.,
    ostatni film Leonida Parfionowa lub autorskie wykonanie "Pro Fiedota-
    strielca...". Giennadij Chazanow i Andriej Mironow, Aleksandr
    Iwanow... I wiele, wiele innych rzeczy.
    Przed chwilą na RTR-Planeta leciała nowa (2008)filmowa wersja "Без
    вины виноватые" z Inną Czurikową i Olegiem Jankowskim, Albertem
    Filozowem, Amalią Mordwinową, Wiktorem Suchorukowem. Nie wiem, kto
    na to zwrócił uwagę - polecam!
    Natomiast także przed chwilą skończył się kolejny "Prożektor":
    rozumiem, że zabawnie może brzmieć, iż "jęczmień (ten na oku)
    buszuje w Glasgow" (aczkolwiek pomysł był nieoryginalny, proszę
    obejrzeć "Szyrli-myrli"), ale dalszy ciąg o hemorroju... Jak w
    dawnym porównaniu inteligenckiego Petersburga, gdzie o kłopotach
    mówi się, że jest to ból głowy, i niezbyt inteligenckiej Moskwy,
    gdzie w tej samej sytuacji mówi się, że ma akurat tę nieprzyjemną
    chorobę.
  • mariefurie 24.05.09, 00:04
    Natalio, zgadzam. ale bardzo emocjonalnie do tego podchodzisz.
    Mnie to nie przeszkadza w zadnym wypadku, tylko, no nie da się świata uwstecznić, ani też narzucic mu swoje gusta.
    Mnie też trzęsie, kiedy dziecko ma w szkole przeczytanie jakiejśc kolejnej współczesnej debilnej lektury. Gdzie samo słownictwo jest tak ubogie, o fabule nie wspomnę, że dziwię się, ze nauczyciele potem się dziwią, ze młodzież rosnie taka i owaka. A jaka ma rosnąć czytając i oglądając najwiekszy szmelc?

    A co do kwestii rosyjskiej TV. Duzo rzeczy które wymieniasz (oprócz tego, co znałam sprzed dwudziestu lat), to ja tego nie znam, więc nawet nie podejmę dyskusji na ten temat. Jezli oglądam, to ogładam bardziej z sentymentu, niż potrzeby czy chęci oceny. Nie porównuje też, co bylo kiedyś, a co teraz. Bo jakbym zaczęła to robic, to bym chyba umarła z rozpaczy wink. Jest jak jest, choc taka postawa nie wyklucza jednak, iż warto promowac, pokazywać rzeczy wartościowe. I tutaj masz calkowitą rację.
  • natalia_sankowska1 24.05.09, 09:48
    Widzisz - zrozumiałyśmy się.
    Dzieki temu, że cały czas czuwałam, nie zabraniałam czytania i
    oglądania głupot, ale pokazywałam, podsuwałam rzeczy wartościowe -
    różne, z róznych stron świata, ale dużo, dużo też kreskówek, filmów,
    programów produkcji
    radzieckiej/rosyjskiej/ukraińskiej/litewskiej/łotewskiej/kazaskiej
    (mam samodzielny dostęp do wielu kanałów satelitarnych) i omawiałam
    to wszystko, wyrósł mi bardzo dobry syn - mądry, mający własne
    zdanie, umiejący go bronić, potrafiący formułować wypowiedzi, bardzo
    szanowany i podziwiany przez kolegów i osoby o wiele od niego
    starsze. Uważam to za mój sukces (niestety, mój mąż zmarł wtedy,
    kiedy syn był malutki) i życzę podobnych dzieci wszystkim. Uważam,
    że wybrane przeze mnie narzędzią wychowania (dobra literatura,
    sztuka, sensowna telewizja i metoda porównawcza) są naprawdę
    skuteczne. Poza tym widziałam w życiu dużo, dużo wartościowych i
    ciekawych rzeczy i nie traciłam czasu na nic niewarte głupoty.
    Swoją drogą, dla amatorów: dziś na Pierwszym (dla kogo jest
    dostępny) o 22:40 "Rambo 4".
    P.S. Dziś na festiwalu filmowym w Lipiecku akurat rozmawiano o
    problemach współczesnego filmu i telewizji, w szczególności o tym,
    że w ostatnich latach nie produkują filmów dla dzieci oraz tym, iż
    poziom niektórych programów telewizji jest żenujący.
    P.P.S. Napisałas, że nie znasz pewnych rzeczy, o których wspominam.
    Co masz na myśli?
  • mariefurie 24.05.09, 14:17
    natalia_sankowska1 napisała:
    > P.P.S. Napisałas, że nie znasz pewnych rzeczy, o których wspominam.
    > Co masz na myśli?

    Trudno cytować wszystko, ale chocby to: ...parodie Aleksandra Iwanowa, nie da się zakochać w "Comedy Club",
    uwielbiać Pietrosiana. A po Tankowie i Władimirowie (nie tych, pod
    koniec kariery, lecz z ich lepszych czasów) "Nowe rosyjskie babki" -
    szczyt wulgarności.

    Pietrosiana znam, Chazanowa znam i mase innych jak wspomnialam, ale tych sprzed 20 lat. Wszystko co się działo po 90. roku - to przepasc dla mnie. Więc odkrywalam sobie powoli Urganta, Gałkina, Baskowa i sobie wyrabiałam opinię. Ja zupelnie nie znalam tych ludzi. Nie jestem/nie byłam na bieżąco. To, co slyszałam ze wyszedł nowy film Michalkowa (chociazby "spaleni słońcem", -słyszalam z polskiej telewizji. paradokslanie tez - oglądałam go w polskim dubbingu (dopiero poźniej - w oryginale)...itp. Na marginesie - na temat Michałkowa i w ogole sponsorowania rosyjskiej kultury też mam swoje zdanie.
    Tak coś wydaje mi sie, ze poniekąd zawodowo się zajmujesz śledzeniem wszystkich nowości jak i bieżących spraw medialnych w rosyjskiej tv. OK. Rozumiem to. Skoro tak szeroko sie na tym znasz, to propaguj rzeczy wartościowe. Ja to traktuje troche jak ciekawostkę, trochę dla smiechu, troche dla zasatanowienia i z sentymentu. Gust i poglądy od lat mam ukształtowane, i żaden progrma sporadycznie oglądany typu "bolszaja raznica" itp nie jest w stanie mnie zwichrować intelektualnie.
  • lacietis 24.05.09, 15:30
    Porównywanie Urganta do "GordonKichota", "Waszego zdania", "Pozner", czy
    "Zakrytogo pokaza" - jest bez sensu. To jakby udowadniać wyższość limuzyny, nad
    ciągnikiem... Może i limuzyna jest lepsza i szlachetniejsza - ale ciągnik też
    jest potrzebny i służy do zupełnie czego innego - choć oba pojazdy maja 4 koła i
    jeżdżą...
    "Babek" dawno nie widziałem - i to co wyprawiają w "Suboniom wieczierie" - to
    rzeczywiście chałtura. Ale w "Kriwym zierkale" pokazywano kilka całkiem
    śmiesznych numerów.
    Staram się zawsze oglądać "Zakrytyj pokaz" - choć nie zawsze zachwycaja mnie
    pokazywane tam filmy (za to Gordon - zawsze jest "ostroumnyj") - co zupełnie nie
    przeszkadza mi uwielbiać "Prożektor".
    "Spaleni słońcem" przez wiele lat byli dyżurnym rosyjskim filmem w TVP -
    który raz na rok-dwa powtarzano w późnych godzinach wieczornych. Ostatnio
    puszczono prokremlowską agitkę "Wojna" - dla amatorów...
    A Michałkow - on dla mnie jest bardzo rosyjski w kwestii odczuć. Z jednej
    strony, to wspaniały reżyser - i aktor (choć występował w "Żmurikach"... \-: ),
    robi też wiele by podstawa pamięci historycznej Rosji przestał być bolszewizm -
    by "biali" byli nie tylko negatywnymi bohaterami. Ale z drugiej strony w swym
    imperialnym hurrapatriotyzmie, na mój gust brakuje mu umiaru...
    Czasami mam wrażenie, że on jest jak grana przez niego postać w "Żestokom
    Romansie" - taki milutki i pociągający - ale w głębi jednak "niechoroszyj
    cziełowiek"...
  • mariefurie 24.05.09, 15:43
    lacietis napisał:

    > Porównywanie Urganta do "GordonKichota", "Waszego zdania", "Pozner", czy
    "Zakrytogo pokaza" - jest bez sensu. \

    alez nikt tego tutaj nie porównuje. Dla mnie zarówno jedno i drugie - to sa
    ciekawostki. Odbieram to wyłącznie jakby tu rzec, z punktu widzenia
    socjologicznego. Moge powiedziec, ze to fajne, a tamto niekoniecznie. I tyle.

    No a poza tym: Нельзя объять необъятное wink
  • mariefurie 24.05.09, 16:40
    lacietis napisał:

    > Czasami mam wrażenie, że on jest jak grana przez niego postać w "Żestokom
    Romansie".

    Też mam takie wrażenie.

  • lacietis 24.05.09, 18:27
    mariefurie napisała:
    > Też mam takie wrażenie.

    Miło znaleźć na tem forum jakąś wypowiedź zgodna z moim odczuciem... (((-;
  • natalia_sankowska1 24.05.09, 15:54
    Dzielę się informacjami, próbuję zwracać uwage innych na rzeczy,
    moim zdaniem, wartościowe, dzielę się filmami.
    Nie zajmuję się rosyjską (i nie tylko)kulturą medialną zawodowo - po
    prostu zorganizowałam sobie dość szeroki dostęp po tym, jak
    odłączono retransmisję "ORT" w 1997r.
    Długo by można o tym pisać, lecz tu do nas trafiały pierw róznego
    rodzaju "bandyckie strzelanki" - a w rosji powstawały w tym czasie
    zupełnie inne, wartościowe dzieła, seriale też. Ostatnio widać inne
    rzeczy, lecz głęboko w nocy (na to już tu skarżyliśmy się)- i nieraz
    w kółko to samo. Ogólnie pozostaje wrażenie, że ktos dokonał bardzo
    ograniczonego zakupu i później na odczep się chwyta coś z półki i
    puszcza odhaczając "kino rosyjskie poszło".
    Dobrze, ze masz wyrobione poglady i gust, ale ile osób z racji wieku
    lub małej styczności wyrabia sobie zdanie na temat Rosji i jej
    kultury na podstawie "Bandyckiego Petersburga"?
    NB. Ostatni film z udziałem Olega Jankowskiego "Car" ma być
    pokazywany poza konkursem w Cannes.
  • lacietis 24.05.09, 18:31
    natalia_sankowska1 napisała:
    (...)Ostatni film z udziałem Olega Jankowskiego "Car" ma być
    > pokazywany poza konkursem w Cannes.

    ##Chciałbym spytać się o coś - jako osobę lepiej zorientowana - nie będąc jednak
    przy okazji zmieszany z błotem...
    Czy wspomniany "Car" i zapowiadany - bodajże na PTP, serial "Iwan Groźny" to
    kinowa i telewizyjna wersja tego samego dzieła, czy dwie różne rzeczy, o tem samem?
  • lacietis 25.05.09, 09:26
    В место выяснять отношенния и устроивать розборки - ответь на предедущий вопрос!
  • natalia_sankowska1 25.05.09, 10:22
    lacietis napisał:

    > В место выясн
    > ять отношенн&
    > #1080;я и устроива&
    > #1090;ь розборки - о
    > ;тветь на пред
    > ;едущий вопро
    > с!
    Разборки (не "розборки") устраивать (не "устроивать") - это твоё
    хобби. Ответить на "предедущий" вопрос не могу, так как не знаю, что
    это значит. А ПРЕДЫДУЩИЙ вопрос и вопросом-то не был, это, скорее,
    сразу две просьбы: первая - осмысленная - сообщить, что есть
    представленный в Каннах "Царь", и вторая - истерически-нелепая,
    скорее напрашивание. Ну не можешь без провокаций, просто мазохист
    какой-то! Слушай, а может, ты просто сексуально озабоченный? Тогда
    тебе не на этот форум, не по адресу...
  • mariefurie 25.05.09, 10:38
    natalia_sankowska1 napisała:
    >>Ну не можешь без провокаций, просто мазохист
    какой-то! Слушай, а может, ты просто сексуально озабоченный?


    Natalio, litości!
  • natalia_sankowska1 25.05.09, 12:50
    W Rosji gdy ktoś upierdliwie się czepia i gada w kółko nie na temat,
    zawsze pada podobne pytanie. Facet się chwali tym, że nie da się go
    odróżnić od "sowka" - cóż, pytam go jak tegoż "sowka". Powinien sie
    cieszyć.
  • mariefurie 25.05.09, 13:35
    Natalio, trochę obiektywizmu i empatii. jak zrozumiałam Lacietis jest z Ukrainy,
    o sobie moge powiedzieć ze "tylko" urodziłam sie na Bialorusi (coś w rodzaju,
    kurczaka, który sie wylęgł w budzie psa), ale krew mam polską i wróciłam do
    korzeni, czyli do ziemi moich dziadków. Nie do konca rozumiem Twojego
    pochodzenia, ale czuję w Twoich wypowiedziach mocno prorosyjską postawę. Ok.
    Masz prawo. Nie chce się nad tym rozwodzić.
    Tym bardziej, jezeli masz i czujesz tę tozsamość (rosyjską).

    Zrozum, ze ludzie którzy zostali pozbawienie de facto własnej ziemi i własnych
    korzeni,(bo tak sie zachciało Stalinowi), bardzo cierpią do tej pory. Jestes w
    stanie to zrozumieć? Rozumiesz co to znaczy być pozbawionym własnej tożsamości???
    Chciałam tylko powiedzieć, ze oczywiscie Twoja wiedza jest bardzo cenna, sama
    kocham rosyjską kulturę, literaturę sztukę, film i uważam, ze wkład rosyjskiej
    kultury dla całego świata jest bezcenny wręcz.
    Ale historia - to jest zupelnie inna sprawa. O polityce nie mówiąc.
    dlatego prosze Cię,. nie obrażaj ludzi o róznym pochodzeniu, o różnym odbiorze
    historii, o innym swiatopoglądzie, bo to sa ICH historie i historie ich rodzin,
    i oni nie w mniejszym stopniu niz ^Ty i Twoja rodzina zostali skrzywdzeni.
    Przepraszam Cie, ale ja tez odczuwam to tak, ze próbujesz narzucić tę dominację
    historyczno-polityczną ZSRR - wszystkim.
    A wystarczy tylko uszanować pamięć i odczucia innych.
    O innej historii niż Twoja własna.
  • lacietis 25.05.09, 17:40
    mariefurie napisała:

    > Natalio, trochę obiektywizmu i empatii. jak zrozumiałam Lacietis jest z Ukrainy,
    ##А тут як раз памыляешся! Я беларус - не украінец - мабыць твой негатыў.
    (падрабязнасьці не буду пісаць таму шта врагі чытаюць (((-: )
    Так ці інакш прыемна зустрэць зямлячку - тым больш, шта яна м'яне - хацяж трошкі
    падтрымлівае! (((-:

    Mam nadzieję, że uda się czasem pogadać o rosyjskich (i nie tylko) po ludzku!
    Прывітаньня! Куранятка... (-;
  • mariefurie 25.05.09, 20:48
    lacietis napisał:
    ##А тут як раз памыляешся! Я беларус

    No proszę proszę....
    Прывітання!
    wink
  • natalia_sankowska1 26.05.09, 00:30
    Wiesz, uważam, że forum to nie jest miejsce na opowiadanie
    biografii. Jestem Polką o bardzo skomplikowanym pochodzeniu.
    Urodziłam się w Kijowie dawno temu. Rodzinę mam porozrzucaną po
    całym świecie: Stany, Francja Chile, Argentyna, Niemcy, Australia,
    Ukraina (wschodnia i zachodnia) - no i gdzieś w głębi Rosji mam
    potomków brata prapradziadka - uczestnika powstania 1863r.
    Co to być pozbawionym własnej tożsamości, wiem bardzo dobrze: po tym
    jak rozstrzelano dziedka-oficera babcia z moim ojcem-nastolatkiem
    uciekła na prowincję. Jest to długa historia, coś w rodzaju "Cwału"
    Zanussiego. Oni przezyli, lecz babcia od tamtego czasu miała
    nazwisko zupełnie obcej osoby, dokumenty obcej osoby - i tak
    przeżyła następne 40 lat. Miała piekny, operowy głos, ale pracowała
    na telegrafie. Od niej uczyłam się polskich piosenek. I kiedyś za to
    zamiłowanie mocno od niej oberwałam: jak to dziecko, bawiąc się na
    podwórku-studni darłam wniebogłosy śpiewając (jak później się
    okazało, po polsku). Babcia za warkocz zaciagnęła mnie do domu,
    sprała porządnie - więcej publicznych koncertów nie dawałam. Później
    zrozumiałam, co się stało i dlaczego.
    Dobrze, koniec z upublicznianiem szczegółów biografii.
    Dodam jedyny szczegół. W lutym 1988r. w Kijowie pięć osób utworzyło
    pierwsze w ZSRR Polskie stowarzyszenie kulturalno-oświatowe: 2
    półkowników-dziennikarzy, kierowniczka biblioteki, docent
    Uniwersytetu i ja - pracownik naukowy. Mimo iż wtedy już nie
    mieszkałam na stałe w ZSRR, ale przylatywałam raz w miesiącu na
    tydzien, nieraz 2 - i ciągnęłam na sobie tworzenie polskich klas,
    szkół (dotychczas były jedynie we Lwowie), kursów przy oddziałach
    stowarzyszenia, a także sprowadzałam z Polski filmy dla naszego
    klubu, książki do bibliotek, podręcniki. Zajmowałam się także
    wyjazdami młodzieży pochodzenia polskiego na studia do Polski, a
    także koloniami dla uczniów szkół.
    Przywiozłam tu na letni kurs na UMCS pierwszą delegację nauczycieli
    z polskich szkół i szkółek wtedy jeszcze ZSRR.
    Mogłabym opowiedzieć wiele bardo ciekawych rzeczy o mojej rodzinie,
    ale nie chcę robić tego tak publicznie.
    Nie próbuję nikomu narzucić niczyjej dominacji, lecz apriori
    odrzucam postawę nienawiści, zwierzchności w podejściu do "dziczy na
    Wschodzie" (nie tylko dlatego, że do niej tak czy siak należę), prób
    przekręcania wszystkiego, manipulowania informacją, wypowiedziami -
    szczególnie w wykonaniu osób mało kompetentnych, ale zadufanych.
    Uważam, że bęz chęci zrozumienia nikomu nie wolno wydawać osądów -
    zresztą takiej metody uczą na przyzwoitych uczelniach. Во главе угла
    должна быть живая, заинтересованная благожелательность, а не
    заведомое недоверие, маниакальная подозрительность, ненависть и
    презрение, а также слепая вера в стереотипы.
    Gdy wypowiadam się na tematy powiązane z moim zawodem lub
    wykształceniem, po pierwsze, staram się podawać dość szerokie
    informacje i nie afiszuję się z stopniami naukowymi, aż mnie
    sprowokują. Nigdy nie odczuwałaś zażenowania, gdy ktoś
    niekompetentny w twojej obecności с апломбом wypowiada się na temat,
    w którym akurat ty jesteś ekspertem? A jak ty próbujesz te
    wypowiedzi skorygować, ten sam osobnik traktuje cię napastliwie i
    obraźliwie? Nie wiem, czy czytasz wszystkie posty we wszystkich
    tematach, więc niektóre z twoich zawołan odnoszę na karb tego, że
    nie znasz historii moich "stosunków" z niektórymi forumowiczami.
    Myslę, że też byś nie pozwoliła zmieszać się z błotem - i po ludzku,
    i zawodowo.
    A teraz, by nie przeskakiwać z postu do postu:
    "sowok" na początku (za Gorbaczowa) znaczył to, co ci przytoczyli.
    Zaś później znaczenie ewoluowało w kierunku "pokorne wręcz bydlę,
    które zniesie wszystko bez sprzeciwu; istota zgodna na wszystko -
    bezmyślnie, automatycznie, na rozkaz każdego, kto sobie na to
    pozwoli". Teraz rozumiesz, że jest to obraźliwe? I jak ktoś się
    szczyci tym, że niczym nie różni od przysłowiowego "sowka", tak
    pięknie go udaje (lub się z nim identyfikuje), to albo nie wie, o
    czym mówi, albo jest mazochistą.
  • mariefurie 26.05.09, 09:48
    Naraz mi się przypomniało все счастливые семьи похожи друг на друга, каждая несчастливая семья несчастлива по-своему..czy jakos tak to było.

    Coz...szkoda , ze Cię nie znałam w 88 roku,może by się inaczej wszystko potoczyło...
    ale skoro dzialałaś na Ukrainie w tamtym okresie, to na pewno znasz mojego wujka, ...albo przynajmniej on -Ciebie.

    A co do "sowka", to tez nigdy nie slyszałam tego określenia, może dlatego, że raczej wyrastałam w niejakim oderwaniu od wszelkich symboli "związkoradzieckowych" wink
  • natalia_sankowska1 26.05.09, 10:41
    Masz wujka na Ukrainie? W jakim mieście?
    Najlepiej nam się udało z organizacjami w Kijowie, Żytomierzu,
    Chmielnickim, Gródku (Podolskim), Barze, Odessie. Lwów miał
    samodzielną organizację - Przyjaciół Ziemi Lwowskiej, jej pierwszy
    przewodniczący - prof.Baranowski z Konserwatorium. W miarę aktywny
    był oddział w Charkowie (raczej z Merefy - niegdyś polskiego
    miasteczka pod Charkowem).
    Pomagalismy także organizacyjnie innym, powstającym po nas
    organizacjom - także tym z Białorusi (mieliśmy "patent" na to, jak
    wywalczyć zgodę na powstanie Stowarzyszenia i uzyskanie wsparcia
    finansowego z Polski).
    Moi ówcześni uczniowie już dawno pokończyli szkoły wyższe. Jedną
    dziewczynę widuję w Warszawie.
    Po śmierci męża musiałam odejść od działalności społecznej - trzeba
    było utrzymywać siebie, synka i mamę.
    Ad "Sowok".
    Za późnego Gorbaczowa-wczesnego Jelcyna w kulturze i polityce była
    fala totalnej negacji całej radzieckiej przeszłości - bez
    rozróznienia poszczególnych zjawisk. Атмосфера всеобщего и полного
    уничижения. A najgorsze było to, że sami siebie mieszali z błotem aż
    do stanu pełnego rozkładu. Właśnie o tym czasie wspominają wszyscy
    mowiąc, że dopiero teraz Rosja podniosła sie z kolan. Wtedy to
    powstało pojęcie "sowok" od "sow..." jako części wielu wyrazów i co
    jako rzeczownik pospolity oznacza szuflę na śmieci. Resztę znaczeń
    wiesz.
  • mariefurie 26.05.09, 10:50
    Napisałam Ci na maila, ale sie odbił.
    Masz jakiś "czynny" adres mailowy ?
  • mariefurie 26.05.09, 10:53
    Ok, juz poszło na gazetowy.
    Źle adres byłam wpisałam.
  • natalia_sankowska1 25.05.09, 10:15
    Wydawało mi się, że nawet "lacietis" wie, że w Cannes nie
    przedstawiają tzw. wersji kinowych seriali.
    Rezyserem pozakonkursowego "Cara" jest wybitny współczesny reżyser
    Paweł Łungin.
    Serial "Iwan Groźny" (nakręcono dotychczas 32 odcinki ze wskazaniem
    na więcej) stworzył reżyser Andriej Eszpaj - syn znanego
    kompozytora, też Andrieja.
    Więc "o tem samem", lecz nie to samo.
  • lacietis 25.05.09, 17:32
    Остановись! Остынь! Одстань!
    natalia_sankowska1 napisała:

    > Wydawało mi się, że nawet "lacietis" wie, że w Cannes nie
    > przedstawiają tzw. wersji kinowych seriali.
    > Rezyserem pozakonkursowego "Cara" jest wybitny współczesny reżyser
    > Paweł Łungin.
    > Serial "Iwan Groźny" (nakręcono dotychczas 32 odcinki ze wskazaniem
    > na więcej) stworzył reżyser Andriej Eszpaj - syn znanego
    > kompozytora, też Andrieja.
    > Więc "o tem samem", lecz nie to samo.

    ##Tak mogłaś - choć i tu nie obyło się bez chamskich uwag - napisać od razu - a
    nie obnażać swój rzeczywisty poziom poziom.
    widzę, że i w sprawach nie ideowych, nie da się z tobą "по-человечески".
    Szczegółów nie będę nawet komentował - i w myśl zasady 3x "O", do końca tygodnia
    nie będę w ogóle odpowiadał na prowokacje - może się opamiętasz.
  • natalia_sankowska1 26.05.09, 00:41
    Когда сам задаёшь вопрос и получаешь на него ответ - это для тебя
    провокация.
    Когда умничаешь, а простейших вещей в области культуры не знаешь -
    считаешь, что тебе делают почему-то "хамские" замечания. Наверное,
    сказать тебе "отстань" должна бы тебе я, и остановиться следует
    тебе, и остыть тоже - но ведь ты болезненно относишься к тому, что
    на твою подначку "ну, ответь, ответь!" я взяля и ответила. Я-то
    знаю, о чём пишу и говорю, а тебя жаба давит.
  • lacietis 24.05.09, 15:10
    mariefurie napisała:

    > Jakos strasznie powaznie podchodzisz do tego, co leci w TV.
    ###...


    "czto?gdzie?kogda?", "wzglad",
    ##Mi o wiele bardziej podobała się parodia, na "Czyo Gdie? Kogda?", niż
    oryginał. Ale pewnie popełniam błąd, bo zaraz zacznę być z tego powodu
    obrażany... )))-: "Wzgliad" przypominam sobie mgliście - ale czyżby był to
    program humorystyczny?...

    KBH - to w większości, przynajmniej z tego co ogląd
    > ałam to sieczka, w ogóle nie do porównania poczucie humoru dzisiejszych
    student ów, a tych sprzed 20-25-30 lat.
    ##Ja najbardziej lubiłem KBH lat 90-tych - nim na kilka lat odłączono mnie od
    (wówczas) OPT. Ale i dziś bywają niezłe komandy. Choć zupełnie nie podzielam
    zachwytu nad tymi, co to maja takiego ostrego szefa - i do niedawna, robili
    tylko ten jeden numer - szef opieprza zespół za niewłaściwe podejście - i w
    zasadzie nic więcej! Dopiero ostatnio coś u nich drgnęło z pomysłami (szokoładka
    w kieszeni - to niezły motyw)
  • mariefurie 24.05.09, 15:46
    lacietis napisał:

    > Ale pewnie popełniam błąd, bo zaraz zacznę być z tego powodu obrażany... )))-:
    "Wzgliad" przypominam sobie mgliście - ale czyżby był to program humorystyczny?...

    Była mowa o programach w ogóle. Nie tylko humorystycznych.
    Kontekst, panie, kontekst!! wink
  • natalia_sankowska1 24.05.09, 16:36
    Nie podoba ci się "Czto?Gdie?Kogda?" - na zdrowie. A ja ja oglądam
    od początku, kiedy jeszcze grano o książki i uważam, że ta
    oryginalna, mądra, zajmująca gra wychowała juz drugie pokolenie osób
    interesujacych się nie jedynie tym, co jest napisane w szkolnych
    podręcznikach. A mój syn ostatnio stwierdził, że należy ją pokazywać
    nauczycielom polskich szkół jako pomoc metodyczną pt."Skuteczna
    organizacja pracy zespołowej".
    "Wzglad" był typem programu, którego nie da okreslić jednym zdaniem.
    Było to studio, scenariusz którego powstawal dzięki chłopakom,
    którzy uczestniczyli w ostatnim Festiwalu młodzieży i studentów.
    Każdy tam pokazywał swoje materiały, z niego wyszli, m.in., śp. Wład
    Listiew, Leonid Parfionow, Siergiej Łomakin, Aleksandr Politkowski i
    jego była śp. żona, Iwan Demidow oraz wielu, wielu innych - całe
    studia (historyczne "Namiedni") i telewizje (REN-TV). Mimo iż
    nadawano ten program tuż przed lub po północy, absolutna większość
    okien zdradzała, że mieszkańcy nie śpią i oglądają "Wzglad".
    A KWN zepsuł się po tym, jak MAslakow zrobił z niego komercyjne
    show. Niegdys kapitan drużyny Odessy cały sezon jechał na
    powiedzonku "...I pachniało perfumami" - nie pozostawiono na nim
    suchej nitki. Teraz KWN stał się przedsiebiorstwem bezodpadowym: co
    się nie zużyło w sezonie, odgrzewa się na festiwalu w Soczi, a
    pozostałości przezuwa się jeszcze raz - w programie "Poza grą". A
    co ze stołu spadło, zabierane jest do "Comedy Club" itp. programów.
    I nawet Petrosian się żywi.
  • lacietis 24.05.09, 18:54
    natalia_sankowska1 napisała:

    > Nie podoba ci się "Czto?Gdie?Kogda?" - na zdrowie.
    ##Dziękuję! - w końcu... (((-:


    > Każdy tam pokazywał swoje materiały, z niego wyszli, m.in., śp. Wład
    > Listiew, Leonid Parfionow, Siergiej Łomakin, Aleksandr Politkowski i jego była
    śp. żona,
    ##No właśnie!... Ja nie mogę sobie przypomnieć, czy udało mi się obejrzeć choćby
    jeden odcinek - ale tak bardziej mi się WZGLIAD ("Spojrzenie")raczej kojarzył z
    publicystyką, a kontekst Urganta - to taki bardziej humorystyczny był...


    Niegdys kapitan drużyny Odessy cały sezon jechał na
    > powiedzonku "...I pachniało perfumami" - nie pozostawiono na nim
    > suchej nitki.
    ##Niedawno "Maximum" przez 2, czy 3 gry wyskakiwało wciąż z kampania wyborczą
    ubranego w białą podkoszulkę Siergieja Gorielikowa. Ale mieli jeszcze inne
    dowcipy - i było to bardzo fajne. A SOK z dwa sezony, miał tylko jeden numer:
    drużyna zaczyna program, po kilkudziesięciu sekundach wchodzi Kołczyn i miesza
    wszystkich z błotem. To nawet bywało niezłe - ale oni długo-długo mięli tylko
    ten numer, a zmieniali jedynie okoliczności - i dostawali za to dużo bałłow!


    > I nawet Petrosian się żywi.
    ##A ja mam wrażenie, że to KBH, głęboko pogardza "Kriwym zierkałom"
  • natalia_sankowska1 24.05.09, 21:25
    КВН często obwinia Pietrosiana o plagiat - i całkiem słusznie.
    Zbiera po nich różne kawały, lekko przerabia - i jazda! "Кривое
    зеркало" - zakała rosyjskiej estrady. Regina Dubowicka niegdyś była
    bardzo dobrą redaktorką redakcji programów muzycznych TV, pracowała
    także w analogicznej redakcji CR. Nie myślałam, że w
    swojej "drużynie" będzie pozwalała hodować pokłady bezguścia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka