Przesz³o¶æ przed-zwi±zkowa
Witam..
Mia³am trudne, burzliwe zwi±zki. Porzucano mnie, zdradzano, oszukiwano,
k³amano prosto w oczy. Wytrwale czeka³am na tego jedynego i uda³o siê.
Jeste¶my razem 3 lata, by³y ju¿ zarêczyny i wszystko zmierza³o w dobrym
kierunku. W³a¶nie, zmierza³o...a¿ do dzi¶.
Mojego obecnego faceta pozna³am na studiach. Nie od razu przyku³ moj± uwagê.
Dopiero kiedy trafili¶my do tej samej grupy i zaczêli¶my czê¶ciej rozmawiaæ,
¿artowaæ, dostrzeg³am w nim to "co¶". Widywali¶my siê tylko na zajêciach. Nie
wystarcza³o mi to zbytnio. Do tego czêsto na przerwach miêdzy wyk³adami,
siedzia³ w k±cie sam, smutny, zamy¶lony, ze wzrokiem w bitym w dal. Trzyma³ w
rêku komórkê, pisa³ smsy i mia³ bardzo smutne oczy. Postanowi³am zagadaæ do
niego, czy mia³by ochotê na piwko. Odmówi³. Domy¶li³ siê, ¿e chyba na niego
lecê i dowiedzia³am siê wtedy od niego,¿e ma dziewczynê. Odpu¶ci³am na kilka
m-cy, ale potem znowu zagada³am, lecz znowu odmówi³. Bardzo chcia³am go bli¿ej
poznaæ, chcia³am siê tylko zaprzyja¼niæ. Wymienili¶my siê sms i gg.
Rozmawiali¶my na gg du¿o i czêsto. Wiedzieli¶my ju¿ o sobie sporo i mieli¶my
wiele wspólnych cech, bardzo wiele.
Podczas tego pisania na gg, zwierza³ mi siê z tego, ¿e ma dziewczynê od 2ch
lat, z któr± nie ma kontaktu osobistego. Mnie to siê wyda³o od razu podejrzane
i wszystko wskazywa³o na to, ¿e laska go robi w jajo, zbywa go, a on naiwny i
zakochany, ufny, czeka na ni± i wciaz kocha. Po prostu wierzy³ we wszystko co
mu tak pisa³a czy nawija³a przez telefon. Ja by³am sceptyczna i ostrzega³am
go, ale nie s³ucha³. Odbiera³ to wrêcz jako atak. Zaproponowa³am mu wiêc po
raz n-ty spotkanie, czysto przyjacielskie, ¿eby¶my o tym porozmawiali, bo nie
mog³am ju¿ tego znie¶æ, jak on cierpia³ i jak za ni± têskni³. Namówi³am go,
¿eby do niej tam pojecha³, zobaczy³ co jest, tylko tyle. Bo to za d³ugo trwa
ten cyrk. No w koñcu siê zgodzi³, pojecha³. Okaza³o siê to, co podejrzewa³am.
Robi³a go w konia, mia³a tam faceta i normalne ¿ycie. Przejrza³ na oczy i zerwa³.
Jest to uczuciowy i wra¿liwy cz³owiek, podobnie jak ja, wiêc ciê¿ko to znosi³.
Pomaga³am mu smsami, rozmowami na gg i od czasu do czasu jakie¶ spotkanie.
By³o lepiej i zaczyna³am dostrzegaæ w jego oczach radosc i blask, którego jak
dot±d u niego nie widzia³am.
Zbli¿ali¶my siê do siebie coraz bardziej. Po kilku miesi±cach zostali¶my par±,
a zwi±zek by³ bardzo pó¼no skonsumowany. Nie spieszyli¶my siê z cielesno¶ci±.
Bardziej skupiali¶my siê na poznawaniu siebie.
W miêdzyczasie tego naszego studiowania, na tych samych studiach w naszej
grupie by³a pewna mê¿atka. By³a ona od mojego faceta starsza gdzie¶ mo¿e 6-8
lat, dok³adnie nie wiem. By³a atrakcyjn± kobiet± i wzbudza³a zachwyt w oczach
wiêkszo¶ci p³ci mêskiej, niewa¿ne jakiego wieku i stanu cywilnego. Ja
pozna³am tê kobietê z grubsza i na pó³ roku przed jej wyjazdem z kraju.
Niewiele mogê rzec, jak tylko to, ¿e mi³a, dowcipna babka na luzie,
jednocze¶nie ciep³a, dobra kobieta.
Mój facet, gdy zaczynali¶my siê ze sob± spotykaæ, opowiada³ mi, ¿e ta
mê¿atka(dzieciata) jest jego przyjació³k±. Ma mê¿a za granic± i takie tam. ¯e
bardzo dobrze siê rozumieli, bo on mia³ dziewczynê na odleg³o¶æ i ta mê¿atka
mia³a mê¿a daleko. Spotykali siê czêsto i rozmawiali czasem i zwierzali, ale
nie przesadnie.
Gdy mi o tej przyja¼ni opowiedzial, by³am zazdrosna jak diabli. Taka laska (
nie wa¿ne, ¿e 8 lat starsza) i tylko przyja¼ñ ich ³±czy³a? Odpowiada³, ze
tylko i wy³±cznie. Czasem on jej w czym¶ pomaga³, czasem ona jemu i po prostu
jako¶ mi³o im siê ze sob± gada³o.
Gdy zaczynali¶my zwi±zek, jej ju¿ nie by³o w kraju, wyjecha³a do mê¿a,
zamilk³a i owa przyja¼ñ ucich³a.
Umówili¶my sie te¿ na wstêpie znajomo¶ci, ze bêdziemy ze sob± szczerzy, nic
nie bêdziemy ukrywaæ. On tylko doda³, ¿e ma tajemnicê, ktor± we¼mie ze sob± do
grobu, co¶ z³ego , o czym chce zapomnieæ, a tyczy³o siê jego i ex. No dobra,
jako¶ to przemilcza³am.
Z czasem zaczê³am siê jednak zastanawiaæ, co to za tajemnica.Uwa¿am,ze jesli
siê ze sob± jest, to powinno siê wiedzieæ o sobie wszystko. Poza tym, ba³am
siê, ¿e je¶li dowiem siê co to, to mogê nie chcieæ z nim byæ. Zzaczelam go
przekonywaæ do tego, ¿e mam prawo znaæ ten sekret, bo nie chcê byæ z kim¶, kto
zrobi³ co¶ z³ego, byæ mo¿e bêdzie to dla mnie co¶, nie do przetrawienia.
Wreszcie powiedzia³.
Mianowicie - ca³owa³ siê z t± mê¿atk±.To mia³o miejsce na 1,5 roku przed tym,
jak zaczêli¶my siê spotykaæ. Zabi³o mnie to zupe³nie.P³aczê ju¿ 4godziny i nie
wiem co ze sob± zrobiæ.
Zapyta³am, ale dlaczego mówi³e¶, ¿e to siê tyczy twojej ex! A on na to, ¿e
gdyby powiedzia³, ¿e to siê tyczy jego i kole¿anki ze studiów to bym siê
domy¶li³a! Wiec pytam, czemu w ogóle to ukrywa³e¶, zamiast od razu powiedzieæ-
to t³umaczy³, ¿e ba³ siê, ¿e ¼le o nim pomy¶lê, oraz wiedzial, ¿e jestem
zazdrosna o ni± i dlatego. Mówi³, ¿e za³uje,¿e oboje w sumie jako¶ tego
chcieli, tak wysz³o, ale i za³owali. ¯e potem spotykali siê, ale ju¿ nie
rozmawiali o tym, ¿e nigdy o tym nie wspominali wiêcej.
Mówi³,¿e wie, i¿ pope³ni³ b³±d, ze bylo mu z tym ¼le, bo wówczas mia³ przecie¿
swoj± dziewczynê, tê na odleg³o¶æ, wiêc by³a to zdrada. Ca³owali siê raz, nic
wiêcej nie by³o i nie by³o ¿adnych ci±gotów.
Wierzê mu, bo jak dot±d nigdy mnie nie ok³ama³, nie przylapa³am go na niczym
z³ym. Jest takim facetem, jakiego szuka³am. Czu³ym, wrazliwym, opiekuñczym,
troskliwym, uczynnym i pomocnym, zawsze mo¿na na niego liczyæ i nikomu nie
odmawia pomocy. Spokojjny, odpowiedzialny i porzadny cz³owiek, bez na³ogów i
przede wszystkim szczery. Te 1,5 roku to najcudowniejsze chwile mego ¿ycia,
ale czêsto by³y te¿ smutne dni, gdy ci±gle gada³am o tej mê¿atce, co bêdzie
jak wróci, i bêdzie siê chcia³a spotkaæ. Wciaz by³am zazdrosna o ni±, mimo i¿
zapewnia³, ¿e tylko rozmawiaj± i lubi± siê.
Wcia¿ by³am o ni± zazdrosna, dlatego to ukry³, ale te¿ i ze wzglêdu na ni±,
bo te¿ zrobi³a ¼le. Rozumiem to, tylko czujê siê jednak oszukana...
Mówi³, ¿e nic ich nie ³±czy, a teraz dowiadujê siê o poca³unku.
Mówi³, ¿e to siê tyczy jego by³ej, a okazuje siê, ¿e to kole¿anka..
Nigdy mnie nie ok³ama³, ale teraz to.. mnie dobi³o..
Bojê siê, co bêdzie je¶li ona wróci do kraju i zechce siê z nim spotkaæ.
Pyta³am go, to mówi, ¿e mo¿emy isæ w trójkê, bo nie maj± nic do ukrycia. Ale
to g³upi pomys³, bo czu³abym siê jak pi±te ko³o u woza, przeciez nie znam tej
kobiety tak dobrze jak on, ani ona mnie. Tylko z widzenia i "czesc".
A przecie¿ nie zabroniê mu takich spotkañ, przeciez znaj± siê jeszcze zanim
mnie poznali, to dlaczego mam mu zabraniaæ.
Ale jak sobie o tym poca³unku pomy¶lê, to zaczynam siê baæ...
Poza tym, mój facet od zawsze uwa¿a³, ¿e skoro jeste¶my razem, to liczymy siê
my teraz w tej chwili. ¯e przesz³osc nie ma znaczenia, ¿e ka¿dy pope³nia
jakie¶ b³êdy, nie wa¿ne kto z kim by³, czy wali³ siê na dyskotekach z laskami
czy by³ porz±dny- ka¿demu nale¿y siê szansa.
Ja za¶ uwa¿am, zê je¶li wchodzê w zwi±zek, to mam obowi±zek poinformowaæ tê
osobê o moich zwi±zkach, poczynaniach, wystêpkach, tajemnicach, a¿eby mia³
zarys tego, z kim siê zadaje. ¯eby móg³ sam oceniæ mnie i zdecydowaæ, czy chce
z kim¶ takim byæ. I ja te¿ chcia³am tê tajemnicê poznaæ, w³asnie po to, by
wypowiadaj±c sakramentalne tak, byc pewn±, ze dobrze robiê. A do dzi¶, wci±¿
mialam te niepewno¶æ, ¿e nie wiem co on tam zrobi³ z³ego, mo¿e to sprawi,ze go
zostawie, ze nie zniosê tego?
I tak siê sta³o. Mam to co chcia³am. Niestety nie wiem teraz ju¿ nic. Oczy mam
ju¿ spuchniête od p³aczu i wcia¿ przed oczami mam obraz tych dwojga jak siê
ca³uj±.
Dorad¼cie proszê. Czy nasza przesz³osæ przed-zwi±zkowa jest taka wa¿na? Czy
mo¿e ja zwariowa³am, skoro p³aczê na poca³unkiem z kobieta, co mia³o miejsce
d³ugo zanim ich pozna³am. No ale przecie¿ on mia³ kogo¶ wtedy ( ju¿ kit z ni±,
ze ona mia³a), i mo¿na rzec- zdradzi³. Sk±d mam wiedzieæ, ¿e to siê kiedy¶ nie
powtórzy, czy z ni± czy z inn±?
Jak zaufaæ, jak ¿yæ?
--
--------------------------