• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Smutek i żal po rozstaniu - jak sobie pomóc? :( Dodaj do ulubionych

  • 23.05.10, 18:46
    W skrócie.... 5 lat po ślubie ( ślub z powodu ciąży), 4 - letnie
    dziecko. Od poczatku się między nami nie układało. Mąż był
    nieodpowiedzialny, sprawiał wrażenie, jakby nie potrafił "zerwać" z
    życiem kawalerskim (tysiące koleżanek, imprezki, piwka z kumplami)i
    przestawić sięna życie rodzinne (zarabianie na rodzinę, jakaś pomoc
    w pracach domowych od czasu do czasu, czy zwyczajna pomoc jak
    chorowałam czy jak chorowało dziecko). Jego rodzice nigdy mnie nie
    lubili, choć nigdy mi tego wprost nie powiedzieli. Byli dla mnie
    mili, życzliwi.... ale za moimi plecami opowiadali o mnie historie
    wyssane z palca, które w dość przykry sposób obrażały mnie i moją
    rodzinę. Mąż o tym wiedział, ale nigdy nie potrafił zareagować,
    porozmawiać z nimi. Jak w każdym małżeństwie - były u nas wzloty i
    upadki. Najważniejsze było dla mnie, że oboje chcemy walczyć o nasz
    związek, że chcemy się"dotrzeć".
    Niestety kilka iesięcy temu mąż z dnia na dzień (bez ustaleń i bez
    wczesniejszych uzgodnien ze mną) wyjechał za granicę do swoich
    rodziców. Byłam bez pracy, bo postanowiliśmy, że on zarabia n
    rodzinę a ja zajmuję się dzieckiem i domem. Wyjechał zostawiając
    mnie bez grosza.
    Podczas rozmów przez tel., przez skypa coraz częściej mnie obrażał,
    wyzywal od najgorszych. Zmienił się nie do poznania. Oświadczył, że
    wrócić nie chce. Złożyłam pozew o rozwód, bo szans na poprawę nie
    ma. On nie chce. Ja już też nie. Ale mimo wszystko pozostaje żal,
    ból, cierpienie.... Zostałam sama z dzieckiem..... Jak sobie pomóc?
    Jak "stanąć" na nogi, by mieć siłę przejść przez rozwód, by nie
    cierpić i nie płakać kolejnego wieczoru w poduszkę?
    Edytor zaawansowany
    • 23.05.10, 19:17
      mysle ze to nieuniknione. zawsze jest placz, smutek i zal.
      ale pomysl o tym w inny sposob. najgorsze masz juz za soba. i tak Ci nie pomagal
      a jeszcze bylas obrazana :) poradzisz sobie. kobiety sa silne :) i usmiechaj sie
      bo dziecko tego potrzebuje :)
      --
      mójsuwaczek
      www.suwaczki.com/tickers/wff2i09ki0tkx2sl.png"" target="_blank"
      rel="nofollow">www.suwaczki.com/tickers/wff2i09ki0tkx2sl.png"</a> alt="Suwaczek
      z babyboom.pl" border="0"/></a>
    • wiem, że jest ci teraz bardzo smutno i ciężko. I taki stan potrwa
      jeszcze dłużej. Myślę, że decyzja o rozwodzie jest słuszna. Jak
      sobie pomoć? Szybko znajdź pracę - podbudujesz poczuczucie własnej
      wartości i finanse, nie będziesz miała czasu mysleć o tym, co się
      stało. JA myślę, że stało się dobrze, bo twój mąż jest ewidentnie
      dupkiem, egoistą i typem wiecznego kawalera. Często u tego typu
      facetów pojawiają się zdrady, mam nadzieję, że tej "wisienki na
      torcie" uniknęłaś. Za jakiś czas, wierz mi, zaczniesz się cieszyć z
      tego, że sytuacja tak się zakończyła. Wywalcz sobie w sądzie
      sensowne alimenty na dziecko, a dopóki nie staniesz na nogi
      finansowo,również na siebie. I jeszcze jedno - nie zaczynaj od razu
      szukać sobie drugiego faceta. Odpocznij, pobądź sama ze sobą.
      Pamiętaj, co nas nie zabija, to nas wzmacia. Ciebie też umocni.
      Trzymaj się dzielnie i walcz o siebie!!!!
    • 27.07.10, 14:35
      rozstanie to zawsze czas smutku i żalu,człoweik zastanawia się
      dlaczego? i nie zawsze znajduje odpowiedź na to pytanie.
      Najlepszym lekarstwem jest czas,musisz uwieżyć w siebie i to że
      jesteś silna i możesz jeszcze być szczęśliwa.
      Naucz się doceniać sama siebie,nie oglądaj sie wstecz,idź naprzód z
      podniesioną głową.Bądź pewna siebie,mimo że pewna się nie
      czujesz,czasmi trzeba udawać.
      Wiedz o tym i zyj z takim przekonaniem,że doświadczysz kiedyś tego
      czego ci zawsze brakowało-przyjaźni,miłości,akceptacji,pomocnej
      dłoni.Miej szcunek do samej siebie,wtedy innie też cię będą
      szanowali.
      Na to trzeba czasu,masz go teraz dużo,nikt cię nie osacza i nie
      trzyma w miejscu możesz iść dalej.Uwież że masz dziecko dla którego
      warto ułożyć sobie życie od nowa,warto się zakochać i być szczęśliwa.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.