moi rodzice się rozwodzą...
Wiatm dziewczyny(i chłopaki?).
Jestem młodą mężatką i piszę tu, bo nie wiem które forum wybrać z moim problemem. Mam problem, który bardzo mnie przygnębia i wpływa w jakiś sposób na małżeństwo. A małżeństwo moich rodziców się rozpada. Dowiedziałąm się wczoraj, że tato ma się wyprowadzić od mamy. Jestem jedynaczką, jestem bardzo zżyta z moimi rodzicami, mam z nimi bardzo dobry kontakt, szczególnie z mamą, tato był zawsze taki...nieangażujący się w wychowanie, dopiero jak dorosłam to kontakt się nawiązał większy, bardzo ich obydwoje kocham.
Od ponad roku nie mieszkam z nimi, i stało się to czego się bałam-rodzice chca się rozejść... Mieli już plany na budowę domu, ziemię kupili. Nie wyobrażam sobie tefgo, prawie co tydzień jeździliśmy z mężem do nich na 2 dni(mieszkamy 60 km od nich), a teraz maja mieszkać osobno.
Bardzo mnie to dołuje, nie wiem co z wspólnymi świętami. Najgorsze jest to, że mają za tydzień 25 rocznicę ślubu...nie wiem jak się zachować. Już można powiedzieć, że z tego co wiem przez te 25 lat chyba ze 4 razy mieli się rozwodzić. Wiem, że to toksyczne, ale jestem "w sprawie", wiem o co chodzi za każdym razem. Starałam się im pomóc tym razem, ale niestety oni sami muszą podjąć decyzję i chyba to zrobili... niestety od mamy kilka razy słyszałam, właściwie to nawet bardzo dawno mi to mówiła-od dziecka, że jest z tatą dla mnie, i że się rozwiodą jak się wyprowadzę-to chyba się nazwa "toksczni rodzice"... Mówiłam tym razem, żeby poszli na terapię, może nie powinnam się mieszać, ale to trudne.
Doradźcie coś, proszę, może ktoś ma podobny problem. Bardzo proszę o obiektywne wskazówki, z pewnością potraficie spojrzeć na tą sprawę z boku.
Pozdrawiam