Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Kobieta   Związki   młodziutkie mężatki i ...   Niesamowici...

Niesamowicie wymagająca żona

Autor: alexeco85 02.03.11, 02:22
Trochę jest do opowiedzenia. Liczę na Was, że przeczytacie do końca z uwagą.

Przykładowa sytuacja. Byliśmy w małym miasteczku we Włoszech. Pojechaliśmy tam bo ona robiła pewien staż, było dużo młodzieży z całej Europy. Ona całe dnie miała jakieś zajęcia i wycieczki z nimi a ja siedziałem w wynajętej stancji. Nie jest dla mnie wielkim problemem bycie samemu (ona z kolei potrzebuje towarzystwa), przyszedłem raz do niej pod budynek gdzie się zbierali żeby zrobić rundkę po starym mieście z przewodnikiem. Gdy przyszedłem zobaczyłem ją wśród innych, rozmawiała przez telefon z rodzicami, zanim skończyła porozmawiałem chwilę z jej 2 koleżankami (jedynymi pozostałymi Polakami, już je znałem wcześniej przez nią), jak skończyła po około 6 min rozmawiać przez telefon już była wściekła. Jak ja mogłem to zrobić, przecież powinienem poczekać przy niej aż skończy rozmawiać i nie rozmawiać z nimi! Mówi: Porządny mąż tak by zrobił!

Inna sytuacja. Dziś po pracy jak zwykle odwiózł mnie mój kolega z pracy do domu i tym razem miał chwilkę czasu to wpadł na 15 min na kawę. Jej nie było. Nie powiedziałem jej o tym później bo zapomniałem, zająłem się innymi sprawami, nie było okazji. Jak się dowiedziała to zaczęła robić problemy, że musimy informować się koniecznie jak się z kimś spotykamy u nas w domu i w ogóle gdziekolwiek.

Ona dużo siedzi na facebooku, ja wchodzę około 2 razy na tydzień na 3 minuty, żeby sprawdzić skrzynkę i przyjąć znajomości. Kiedy były moje urodziny, dostałem od wielu ludzi życzenia, między innymi od mojej byłej z którą nie utrzymuję kontaktu od 7 lat (koleżanka z liceum z którą byłem w luźnym związku przez około 3 miesiące na 1 roku studiów) jakieś 3 lata przed poznaniem mojej żony. Napisała: „Najlepszego :*****” to wszystko. Ja jej na to NIC nie odpisałem. I za to się na mnie obraziła i zrobiła wielką awanturę.

Ona za to utrzymuje kontakt ze swoim byłym do dziś (twierdzi, że bardzo niewielki, co jest oczywiście sprawą względną. Teraz jesteśmy za granicą i na 3 krótkie przyjazdy do Polski, nie znalazła czasu prawie dla nikogo z wyjątkiem swoich rodziców nawet dla najlepszych koleżanek a dla niego znalazła, to chyba świadczy, że jest w czołówce. Mocniejszy kontakt by miała jakby przyjeżdżał tu z Polski lub jakby gadała przez Internet codziennie a nie tak jak teraz co tydzień lub 2) Ale nie mówię tego wszystkiego dlatego, że mam do niej o to pretensje, nie miała przez to u mnie żadnej awantury, mam za to pretensję dlaczego ona się obraża i robi mi wielkie awantury za tak niewspółmierne rzeczy.

Na kontrargument, że „ty do dziś się widujesz ze swoim byłym” odpowiada: To był związek tylko platoniczny, my nie uprawialiśmy ze sobą seksu.
Ona miała wcześniej jeszcze innego chłopaka z którym była długo i uprawiała seks. Z nim bardzo burzliwie się rozstała i nie utrzymuje kontaktu. Ja z tą swoją byłą też żadnego kontaktu nie miałem od 7 lat, choć się burzliwie nie rozstałem. Tylko tyle, że kiedyś przyjąłem ją do znajomych na facebooku, to wszystko. A na życzenia urodzinowe jej nawet nie odpowiedziałem, ale to było widać za dużo.

Jak jej kolega z południa przyjechał to poszła się z nim spotkać na kawę, zrobiła sobie z nim zdjęcie. Powtarzam, nie zrobiłem jej najmniejszej awantury za to bo nic złego nie zrobiła. Przecież nie będę jej za coś takiego prześladować, bo nie zasługuje. Nie po to jesteśmy razem by sobie piekło robić.

Ja natomiast nie widywałem się z żadną ze swoich koleżanek od lat bo nie chciałem niepotrzebnych problemów. Co najwyżej wspólnie z nią w grupie i to zawsze byłem przy niej. Gdybym ją choć na chwilę zostawił by była awantura.
Liczyłem na to, że jak ja jej nie będę robił problemów i będę wyrozumiały w tak kontrowersyjnych sprawach typu spotkania z byłym lub kolegą a przy tym sam nie robiąc nawet połowicznie podobnych rzeczy, liczyłem na to, że ona też będzie wobec mnie w porządku i przynajmniej, że jakimś minimum niezbędnym do normalnego życia będę mógł dysponować typu : z kolegami pójść na kawę lub piwo, albo odezwać się normalnie do jakiejś koleżanki lub znajomej czy pójść normalnie na spotkanie z ludźmi z firmy. Ale gdzie tam!

Kolejny przykład: Była sytuacja w Polsce w biurze projektowym (zespół inżynierów około 40-osobowy). 2 tygodnie po tym jak dostałem się do tej pracy było organizowane wyjście do pubu. Zapytałem czy mogę pójść z żoną, powiedzieli mi, że tym razem nie ma tyle funduszy i idą bez partnerów. Ja bardzo chciałem pójść, bo czułem się tam jeszcze obco, chciałem pogadać z ludźmi trochę, choć na 2 godziny. Oczywiście żona mi nie pozwoliła. Tłumaczyła, że dlatego, że tam też będą kobiety z tego biura i że się pewnie wystroją itp.
Bardzo mi zależało żeby tam pójść i uważałem, że to przesada, że mi nie pozwala więc mimo wszystko poszedłem na niecałe 2 godziny i nawet nic nie piłem, tylko posiedziałem i pogadałem trochę z paroma facetami. Oczywiście mnóstwo płaczu i awantur z tego powodu było; a żeby mi pokazać, że ona też zrobi coś bez pozwolenia poszła się spotkać ze swoim byłym następnego dnia. Powtarzam wam po raz setny, że nie mam do niej wyrzutów z tego powodu, że się z nim spotkała. Tylko z tego, że jest tak nieobiektywna i nie pozwala nawet na niewspółmierne minimum drugiej osobie. Już mnie krew zalewa w takich sytuacjach.

Mam pytanie: czy wy obraziłybyście się na swoich facetów z takich powodów (np. sytuacja z 1 i 2 akapitu oraz ostatniego) ?

Czy oni traktują tak Was jak ja ją czyli utrzymuję kontakty towarzyskie na takim minimum?

Czy nie uważacie, że związek chroniony tak zajadle i to wymagając takich rygorów tylko od jednej strony jest w ten sposób bardziej niszczony niż chroniony?

BARDZO PROSZĘ, POWIEDZCIE COŚ NA TEN TEMAT!







Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.