Dodaj do ulubionych

co zrobić żeby go do siebie zniechęcić

17.09.04, 13:09
mam taki problem-jestem z chłopakiem już 3 lata, na początku było super,
wydawało mi się że go kocham. no właśnie, wydawało bo okazuje się że jest to
tylko przyzwyczajenie do drugiego człowieka, taka bardziej fascynacja jego
ciałem i osobowością
ostatnio coraz częściej zastanawiam się co zrobić żeby z nim zerwać, ale na
tyle skutecznie żeby już nigdy nie chcial do mnie wrócić-całą sytuację
komplikuje fakt że on chyba naprawdę mnie kocha-poprosił mnie tydzień temu o
rękę
wiązać się z nim nie mam zamiaru, po prostu bycie z nim mi się znudziło, wiem
ze to przedmiotowe traktowanie czlowieka ale nic mnie jego uczucia dziś nie
obchodzą
Edytor zaawansowany
  • magdaa4 17.09.04, 13:17
    hey to bardzo dziwna sytuacja wydaje mi sie ze jak sie jest z kims 3 lata to
    cos powaznego i ten ktos musi znac prawde co do tego ze nie chcesz z nim byc...
    powiedz jasno i spokojnie o co ci chodzi... wiem ze moze nie byc latwo ale
    unikanie takich rozmow to nic dobrego bo on nigdy sie nie domysli ze go nie
    kochasz i nie chcesz z nim byc... trudno takie jet zycie najwazniejsze to jest
    to zeby go nie oszukiwac.
    Pozdrawiam
  • islamorada 19.09.04, 11:06
    oj to prawie jak bym o sobie czytala...tyle ze my jestesmy ze soba tylko rok (a
    moze az rok)...poznalismy sie w milych okolicznosciach, on zaczynajacy kariere,
    wysokie stanowisko,osoba zawsze zorganizowana,zadbana,ja troszke zagubiona w
    nowym miejscu,gotowa na nowy zwiazek, ambitna....na poczatku bylo fajnie
    fascynacja, wspolne spedzanie czasu, potem razem zamieszkalismy i dalej bylo
    fajnie.....ale od miesiaca jest juz "nie fajnie"..zdalam sobie sprawe ze nie
    jest to osoba z ktora chce spedzis reszte zycia, za duzo nas dzieli a za malo
    laczy...wszelkie proby zakonczenia zwiazku konczyly sie placzem (z jego strony)
    i wyzutami ze jak ja go moge tak zostawic po roku...i co on teraz z soba
    zrobi...generalnie bral a wlasciwie ciagle bieze mnie na litosc....a ja mam juz
    takiego dola psychicznego ze spac po nocach nie moge...probuje go do siebie
    zniechecic..ale konczy sie tylko na awanturze...a ja znow czuje sie winna....
  • ktopyta 19.09.04, 21:09
    Ponieważ u mnie słabo z kobiecą logiką, dlatego ponownie przedstawię problem
    abyśmy się dobrze zrozumieli : co zrobić żeby z nim zerwać, ale na tyle
    skutecznie żeby już nigdy nie chcial do mnie wrócić.
    wychodząc z założenia że chcieć to móc, dostajemy że jak będzie mógł to będzie
    chciał. Czyli nalezy zrobić aby znalazł się w stanie nie-móc.Rozwiązanie jest
    tylko jedno : ubić gada. Polecam zgniatarke to makulatury. Bo choć zieloni to
    niedojrzali czerwoni to jednak żadnej innej babce nie powinien się zdarzyć
    facec co ją tak bardzo kocha same problemy z tym. Skasować dziwoląga. Na
    wysypisko z nim.Na wysypisko historii
  • kokosia1 20.09.04, 08:22
    Moim zdaniem powinnaś być szczera aż do bólu i powiedzieć mu wprsot to co
    myślisz. Teraz mu bedzie źle ale lepsze to niż męczenie się w takiej
    nieodwzajemnionej i wymuszonej miłośći. Facet na pewno poukłada sobie życie na
    nowo, zresztą Ty też!. Nie baw się jego uczuciami, bo to jest nie fair.
  • alulka22 20.09.04, 09:30
    Powinnaś się zastanawić czy rzeczywiście jak z nim zerwiesz to nie będziesz
    miała wyrzutów sumienia że docenia się to kiedy sięto straci. Po mojemu być z
    kimś 3 lata oznacza coś poważnego nie na zasadzie chodzienia po bułki do
    sklepu. Musisz być pewna że tego chcesz. Ja też kiedyś miałam taki problem.
    chodziłam z chłopakiem ale jużpo tygodniu stwierdziłam że nie chce z nim być.
    Dawałam mu do zrozumienia że nie zależy mi na nim a on był przekonany że ja
    jestem tą jedyną. Po tygodniu znajomości chciał żeby za niego wyszła za mąż co
    dal mnie było głupotą. A jak chciała z nim zerwać to brał mnie na litość że się
    zabiję ( był chory na serce i szantażował mnie że przedawkuje leki) itd. a ja
    głupia w to wierzyłam. Pewnego dnia miałam zły dzień i powiedziałam mu że to
    definytywnie koniec , on jak zwykle mnie błagał na kolanach żebym
    sięzastanowiła że on sobie nie wyobraża życia beze mnie itd. noi że przedawkuje
    leki i umrze. Ja mu odparłam żeby wziął od razu dwa opakowania na raz. Wiem że
    to było okrutne ale niestety jeśli nie prośbą to jedynie groźbą. I co się
    okazało że ułozył sobie życie ożenił się i jest mu dobrze. Zrozumiałam że nie
    warto się zmuszać do niczego i okłamywać kogoś naiwnie to do niczego dobrego
    nie prowadzi. Ale zrobisz jak będziesz uważała.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka