Dodaj do ulubionych

codzienny sex !

07.10.04, 09:27
Dwa lata po slubie.Maz nie przyjmuje do wiadomosci ze ja chce dzien przerwy
lub dwa.Ze nie mam potrzeby codziennego kochania sie...
Gdy odmawiam jest zly i wypomina mi , ze nie byl moim pierwszym (on nie
wyszalal sie przed slubem chyba bo ze mna przezyl pierwszy raz)
Przeciez nie mozna kogos zmuszac.... czasam dochodzi do tego ze robie bo
musze i mysle zeby sie skonczylo...

Jak czesto wy sie kochacie ????
Edytor zaawansowany
  • 07.10.04, 10:08
    mamcia, nie daj sie terroryzowac ... jak nie masz ochoty to on musi to
    uszanowac ... na tym polega zwiazek partnerski ... ty mozesz sie czasem
    poswiecic ale on tez musi ... i co to za wypominanie ?? przeciez wiedzial ze
    nie jestes dziewica jak cie bral .... aa poza tym czemu ty masz ponosic
    konsekwencje tego ze on sie za mlodu nie wyszalal ???
    pogadaj z nim o tym i sporubujcie znalezc jakis kompromis ...
  • 07.10.04, 11:00
    u mnie jest podobnie ale inaczej
    1. zawsze moge poiwc nie (ze on nie był moim piewszy a ja jego piwerwszą)
    nigdy tego nie wypomina i szanuje moje nie
    2. wiem jakie ma ptrzeby i czasem kochamy sie dla niego robie to by mu sprawić
    przyjemnosć
    3. czasem jemu zależy bym czesciej brała dla siebie niż mnie bo czuje sie
    samloubny
    --
    Meresanch

    ....hopla żyjemy i już.......
  • 07.10.04, 11:24
    ja bym zwariowała chociaż kocham swojego faceta ale to przecież można się
    zatrzeć my się kochamy srednio 2 razy w tygodniu bo częściej to już taka
    monotonia chyba :-)
  • 07.10.04, 16:42
    Myślę, że musisz mu jakoś uświadomić, iż twoje potrzeby są mniejsze, a przecież
    w seksie chodzi o to by obojgu było OK. Jeśli tego nie skapuje to jest egoistą.
    Też mam ochotę codziennie ale zadowalam się 2-3 razy w tygodniu, gdyż moja
    partnerka nie zawsze ma ochotę i siłę po pracy. I jakoś żyję, więc twój też da
    radę.
  • 07.10.04, 18:46
    xapur napisał:

    > Myślę, że musisz mu jakoś uświadomić, iż twoje potrzeby są mniejsze, a
    przecież
    >
    > w seksie chodzi o to by obojgu było OK. Jeśli tego nie skapuje to jest
    egoistą.
    Moj byly maz nie skapowal i nie wiem czy byl egoista czy nie. Jego potrzeby
    ograniczaly sie do 2 no moze 3 razy w miesiacu.
    Od 10 lat jestesmy rozwiedzeni.
    Seks to nie tylko dobra wola.
    > Też mam ochotę codziennie ale zadowalam się 2-3 razy w tygodniu, gdyż moja
    > partnerka nie zawsze ma ochotę i siłę po pracy. I jakoś żyję, więc twój też
    da
    > radę.
  • 08.10.04, 14:32
    Do Onionki. Masz na myśli, że popędu nie da się ugasić wolą? Uważam, że można.
    Poza tym są jeszcze inne sposoby i nie trzeba zaraz zamęczać partnera(ki)
    swoimi potrzebami.
  • 08.10.04, 17:52
    Witam Wszystkich. Jestem tu nowy ale w tej sprawie stwierdziłem że się wypowiem.
    Jestem młodym żonkosiem rok po ślubie (od żony dowiedziałem się o waszym forum)
    ale my nie mamy z tym problemów. Oboje uwielbiamy się ze sobą kochać. Rozumiem
    że drogie Panie możecie nie mieć ochoty na sex, ale dlaczego to tylko my mamy
    to rozumieć, może Wy byście zrozumiały że my takową posiadamy. Przecież nie
    musicie się od razu kochać z własnymi mężami są różne sposoby na zaspokojenie
    ich (chyba wiecie o czym myślę :)).Może jak Wy nie macie ochoty się kochać to
    spróbujcie tych innych sposobów a będziecie oboje zadowoleni:). Pozdrawiam i
    mam nadzieję że nie uraziłem waszych uczuć.
    PS My kochamy się niemalże codziennie (z reguły te przerwy wynikają z niechęci
    mojej Kochanej małżonki i charakteru mojej pracy (w nocy)
  • 08.10.04, 18:05
    No co Ty, przecież kobiety sie wyzwalają i nie ma czegoś takiego jak potrzeby facetów. Potrzeby to maja one, facet jest tylko obrzydliwym "terrorystą". pedofilem i sadystą.

    Trochę przesadziłem ze słowami, ale mam nadzieje, że złapaliście sens wypowiedzi.
  • 08.10.04, 18:12
    Wszystko ok tylko jesteś odrobinę samolubna.A na marginesie wyzwolenia zawsze
    możesz iść pracować do kopalni, poczujesz się naprawdę wyzwolona:) bez urazy!!
  • 09.10.04, 13:01
    [cytat] Wszystko ok tylko jesteś odrobinę samolubna[/cytat]
    Koleś, jestem facetem!
  • 09.10.04, 13:13
    to chyba kochającym inaczej:)) nawet na necie pod postem jest " soliera
    napisała" patrz na dół postu swojego oczywiście:) swoją drogą trzeba mieć
    trochę mało wyobraźni,zeby wybierać żeńską formę nazwy, chyba,że ktoś wskutek
    cech obojnaczych cierpi na rozdwojenie swej jaźni:)
  • 09.10.04, 13:19
    proponuje zajrzec do slownika ten wyraz ma kilka znaczen takze poch.meskiego
  • 09.10.04, 13:32
    facet jesli nie bedzie spelniony w seksie predzej czy pozniej bedzie tego
    szukal poza domem,a taka taktyka" ja mu nie dam ale i nie moze mu dac inna "
    jest po prostu smieszna,naiwna i samolubna!
    tak samo z wami kobiety jesli np. nie bedziecie mialy od swojego faceta
    ciepla,milosci to tez tego bedziecie szukaly poza domem no nie??
  • 09.10.04, 13:33


    facet jesli nie bedzie spelniony w seksie predzej czy pozniej bedzie tego
    szukal poza domem,a taka taktyka" ja mu nie dam ale i nie moze mu dac inna "
    jest po prostu smieszna,naiwna i samolubna!
    tak samo z wami kobiety jesli np. nie bedziecie mialy od swojego faceta
    ciepla,milosci to tez tego bedziecie szukaly poza domem no nie??


  • 09.10.04, 13:14
    kobiety nie badzcie samolubne nigdy nie zrozumiecie faceta pod tym wzgledem,to
    jest tak jagby ktos zatkal ci nos i nie moglabys oddychac,tak wtedy meczy sie
    facet,jesli nie chcesz sie z nim kochac codziennie bo nie masz ochoty to sa
    inne sposoby, zeby dac ulge facetowi np.reka
  • 09.10.04, 13:17
    rownie dobrze moze taki umeczony biedak uzyc wlasnej reki:)
    --
    Anula36@gazeta.pl GG 1992072
  • 09.10.04, 13:23
    raczej wtedy "uzyje "czyjejs kobiety:))
    a zona to co reka jej odpadnie?malzeenstwa to tez poswiecenia a to jest
    smieszne poswiecenie,co bedzie jesli trzeba sie bedzie powazniej poswiecic no
    no?
  • 09.10.04, 13:38
    haha rozumier,ze tylko zona sie ma poswiecac. A co bedzie jak trzeba sie bedzie
    facetowi powazniej poswiecic niz przezyc jeden dzien bez seksu:)Chyba umrze ..
    --
    Anula36@gazeta.pl GG 1992072
  • 09.10.04, 13:26
    Rozumiem droga Anulu że Tobie mąż jest dobry jeżeli Ty czegoś potrzebujesz:)
  • 09.10.04, 13:43
    artik1 napisał:

    > Rozumiem droga Anulu że Tobie mąż jest dobry jeżeli Ty czegoś potrzebujesz:)

    Nie, moj facet jest zawsze dobry,dlatego z nim ieszkam mimo braku formalnych
    zoboiwiazan ( slub,dzieci,kredyty itp) bo go lubie po prostu. Na szczescie ma
    liczne zalety :nei puszcza sie publicznie na boki,nie sypia z moimi
    przyjaciokami, nie umiera po jednym dniu bez seksu,nie ma zony i chyba mnei
    nawet troche kocha.
    Zwiazek to uklad kompromisow i nie trafiaja do mnei argumenty Darka ze
    mezczyzna to taki zwierzak ktory musi sobei ulzyc, bo zwariuje albo zachoruje.
    facet ktory nie umie przez kilka dni utrzymac fiuta na wodzy jest poprostu
    zalosny...


    --
    Anula36@gazeta.pl GG 1992072
  • 09.10.04, 14:00

    > facet ktory nie umie przez kilka dni utrzymac fiuta na wodzy jest poprostu
    > zalosny...

    ty jestes zalosna tak piszac,facet nie moze utrzymac fiuta na wodzy( i nie
    chodzi tu o zdrade) bo to nie zalezy od niego tylko od jego fizjologii.
    tak facet jest skonstruowany przez matke nature i nic na to nie poradzimy wtedy
    musimy to robic sami ale jesli jestesmy w stalym zwiazku to ile mozna
    wytrzymywac robiac to samemu, wtedy przychodzi ogromna frustracja i gorycz tym
    wieksza im bardziej staramy sie byc dobrzy dla naszej partnerki a ona nasze
    potrzeby ma gdzies
  • 09.10.04, 14:02
    bravo!
  • 09.10.04, 14:18
    Właśnie żali się taki jeden z drugim i wymyśla coraz to bzdurniejsze
    wytłumaczenia dla powiedzmy sobie jasno jeśli nie do wspomożenia rączką (
    jeszcze ujdzie) to o zgrozo do ewentualnego cudzołóstwa, no bo jak to ,żonkę
    główka boli to trzeba testosteronowi ulżyć w inny sposób rozmijający się z ze
    zrozumieniem i wiernościa do kobiety itp, czyli ,idąc za słowotokiem pana Darka
    należałoby sobie jakoś ulżyć, gdy zmęczony mąż nie przejawia ochoty na seks, bo
    to dotyczy dwóch stron czyż nie? tylko ,ze u mnie tego problemu nie ma jeśli
    jesteśmy zmęczeni to kazde z nas to rozumie, poza tym jak kochać się to z
    pasją lub wogóle:)cie4=kawe co pan Darek zrobi jak żona bedzie chora lub jakieś
    inne okoliczności go zmuszą do przymusowej abstynencji i co wtedy , pójdziesz
    pan cudzołożyć??? o zgrozo:/
  • 09.10.04, 14:32
    sluchaj wczytaj sie dobrze w posty rozmawiamy tu o tym jak zona nie chce a nie
    nie moze bo wtedy to jest oczywiste,ze sam bym nie chcial jakby moja zona zle
    sie czula
  • 09.10.04, 14:34
    ciekawe jakie masz rogi z takim podejsciem hehe?
  • 09.10.04, 14:50
    ano duże rogi:D bo ja w ogóle jestem rogata:D jak mówi mój mąż włoski
    temperament:D cóż on na rutynę i nudę w łóżku nie moze narzekać:D choć uroda
    już nie włoska, ti mentalnośc południwa:D ma się to i owo po dziadkach z
    południa:D
  • 09.10.04, 13:24
    Sorrki sugerowałem się Nickiem może zbyt szybko przeczytałem twoją wypowiedź!:)
  • 09.10.04, 13:34
    facet jesli nie bedzie spelniony w seksie predzej czy pozniej bedzie tego
    szukal poza domem,a taka taktyka" ja mu nie dam ale i nie moze mu dac inna "
    jest po prostu smieszna,naiwna i samolubna!
    tak samo z wami kobiety jesli np. nie bedziecie mialy od swojego faceta
    ciepla,milosci to tez tego bedziecie szukaly poza domem no nie??
  • 09.10.04, 13:42
    Przypomina mi się powiedzenie jak pies ogrodnika:)
  • 09.10.04, 13:48
    zejdzmy anula na dol tego forum bo tam troszke namieszalem to co przeczytalas
    mialo byc na dole-bo inaczej zrobi sie balagan w postach.
    a jesli chodzi o poswiecenie to tak samo dziala w druga strone tzn. facet tak
    samo musi sie poswiecac dla dobra zwiazku,tylko ze tu to facet jest w potrzebie
    a nie kobieta to wiec kobieta moze sie poswiecic bo jesli facet mialby sie w
    tej sytuacji poswiecic to nie bylo by to poswiecenie.
    w tym wypadku poswiecil by sie dla siebie a to nie logiczne
  • 09.10.04, 13:53
    Nie chodzi mi o ta konkretna sytuacje- ale w ogole o idee zwiazku-poswiecenie
    to nei jest dobra droga.
    A do logicznego rozumowania to trzeba myslec glowa...a nie glowka;)
    --
    Anula36@gazeta.pl GG 1992072
  • 09.10.04, 13:58
    Moim zdaniem sex w związku dwojga ludzi jest tak samo ważny jak inne obowiązki
    dlaczego twierdzisz że jest to myślenie główką?? Gdybym tak chciał robić to bym
    się nie ożenił.Wracając do twojej poprzedniej wypowiedzi wiele razy robiłem coś
    na co nie miałem zupełnie ochoty ale moja żona chciała. Robiłem to ze względu
    na to że cieszy mnie sam fakt że Ona jest szcześliwa i zadowolona (i nie chodzi
    tylko o seks). I tak powinnyście i Wy postępować.Inaczej moim zdaniem jest to
    podejście bardzo egoistyczne.
  • 09.10.04, 14:01
    kazdy orze jak moze:)
    a kwestie pozycia kazdej pary jest ich osobista sprawa.
    jedyne co twierdze- od dnia abstynencji mazczyzna nie umiera.
    --
    Anula36@gazeta.pl GG 1992072
  • 09.10.04, 14:03
    Masz rację od dnia i ofszem ale trzymanie swojego faceta na dystans przez
    dłuższy czas też nie robi dobrze dla związku.
  • 09.10.04, 14:03
    a kto tu mowil o dluzszym czasie?
    --
    Anula36@gazeta.pl GG 1992072
  • 09.10.04, 14:04
    bravo!
  • 09.10.04, 14:07
    Moim zdaniem sex w związku dwojga ludzi jest tak samo ważny jak inne
    obowiązki ..............
    bravo to bylo do tej wypowiedzi.
    ale mam troche syfow w kompie i te moje posty czasami sobie tak lataja i nie ma
    ich tam gdzie powinny byc
    sorki
  • 09.10.04, 14:11
    kurcze panowie to nei jest watek pt czy seks jest wazny w zwiazku tylko
    watek"codzienny seks" gdzie facet codziennie egzekwuje "obowiazek malzenski"
    albo siega po artumety ponizej pasa,ze jego zona nie byla dziewica-rodem ze
    sredniowiecza!!!
    Jasne ze seks wazny jest ale z jakas klasa do cholery!!
    I tylko o to mi chodzilo.
    --
    Anula36@gazeta.pl GG 1992072
  • 09.10.04, 14:14
    Prawda teraz się rozumiemy a tak na marginesie wypominanie przeszłości typu że
    nie była dziewicą jest bardzo nieodpowiedzialne i głupie. Moja żona też nie
    była dziewicą, owszem chciałem wiedzieć ile razy z kim itd.,ale nie było to
    nigdy tematem wypominek.
  • 09.10.04, 14:31
    ile razy i z kim, i gdzie ja dotykal i czy milo jej bylo:)
    zabiles mnei chlopie.
    --
    Anula36@gazeta.pl GG 1992072
  • 10.10.04, 12:31
  • 09.10.04, 14:14
    proponuje zakonczmy na tym ta rozmowe,kazdy cos na pewno z tego wyciagnal do
    przemyslen,a reszta wywodow nie ma chyba juz sensu
    pozdrawiam
  • 09.10.04, 17:42
    a jak długo byłaś z nim przed ślubem?
  • 09.10.04, 18:34
    boozeee....to straszne...przeciez codziennie sie nie da!!!
    dobrze,ze moj facet nie nalega na codzienny sex

    wg mnie aby sex sie nie znudzil nie mozna przedawkowac!
  • 10.10.04, 02:18
    Pewnie, że po abstynencji jest bardzo przyjemnie ale nie wiem czy tylko dlatego
    warto czekać. Może raz na jakiś czas - OK. Natomiast codziennie jeśli jest
    okazja i ochota...
    Myślę, że zarówno Darek jak i Anula użyli paru słusznych argumentów. Zgadzam
    się więc po części z obojgiem. Nara.
  • 10.10.04, 12:31

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.