Dodaj do ulubionych

jak spedzicie Wigile i Boze Narodzenie ?

29.11.04, 13:22
Witam !
Swieta niebawem i zastanawiam sie jak spedzicie Swieta.
ja od ponad dwoch lat jestem mezatka i w zwiazku z tym ostatnie dwie wigilie
spedzalam podwojnie - najpierw z mezem u moich rodzicow a potem u tesciow.
Bylo to maczace "No zjedz jeszcze troszke..." a potem "dlaczego nic nie jecie ?".
W moim rodzinnym domy spedzalismy Wigilie sami tzn. moi rodzice i ja z
siostra. U mojego meza jest zwyczaj, ze spotykaja sie jego rodzice,
dziadkowie, ciocie i rodzenstwo.

Mamy malego synka i chcialabym spedzic kameralna wigilie w domu tylko z mezem
i synkiem - taka mam potrzebe, moj maz nie ma nic przeciwko temu. Mojej mamie
juz powiedzialam o tym jakis czas temu a maz mial powiedziec swojej mamie.
Jeszcze tego nie zrobil... czeka do ostatniej chwili...

Ja przygotowalam plan:
Wigilia - ja, maz, synek u nas w domu
25.12 - sniadanie u moich rodzicow
25.12 - obiad u mojeje babci (zawsze spotyka sie cala rodzina od strony mamy)
26.12 - sniadanie u tesciow
26.12 - obiad u dziadkow mojego meza.

Mysle, ze plan jest ok i na kazda rodzine poswiecamy tyle samo czasu, wiec
nikt nie bedzie pokrzywdzony.

Jak powiedziec tesciowej, ze wigilie chcemy tzn. spedzimy sami ?

Pozdrawiam,
Ewa

--
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0
Dyskopatia
Edytor zaawansowany
  • annb 29.11.04, 13:54
    jak powiedziec?normalnie
    droga tesciowo wigilię w tym roku spedzimy w naszym domu :)
    a potem stopery do uszu ;) i luzik....nie brać nic do siebie

  • anula36 29.11.04, 14:04
    dokladnie tak. ja b7ym tylko nie powiedziala sami tylko nasza rodzina w tym
    roku spedza wigilie tylko we wlasnym gronie. Ty maz i synek to w koncu cala
    rodzinka:)
    Ja ten problem rozwiazuje wyjezdzajac od Wigilii do Nowego roku z domu.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24662
    stronakobiet.w.interia.pl
  • xapur 29.11.04, 14:06
    Najprawdopodobniej całe święta spędzimy u rodziców wybranki. Do domu wrócimy
    dopiero na sylwestra. Pech w tym, że pochodzimy z różnych stron Polski...
  • jenny1 29.11.04, 15:37
    Ty przynajmniesz masz jak najbardziej uzasadniony powód:)kurczę... zaczynam
    żałować,ze tak odwlekam decyzję o ciąży , bo miałabym święty spokój:D a tak
    Wigilia najpierw u moich rodziców potem u tesciów:D rodziców mam wspaniałych ,
    a do teściów też nic nie mam ,są ok:) ale wiecie jak to jest , gdy ma się
    własne M ,a trzeba nie raniąc oczywiście przy tym uczuć bliskich wtłaczać w
    siebie kolejne kęsy i tłumaczyć się i te" dlaczego nie jesz? nie smakuje ci? "
    no kurczę smakuje tylko ile ja ważąc 49 kilo mogę na litość boską zjeść??:)))
    ale wolę takie bolączki niz propozycję żebysmy to my zorganizowali Wigilię:/
    ciekawe od kogo miałabym pożyczać stół na 12 osób i krzeseł?:/ niby to było pół
    żartem pół serio, ale się zdenerwowałam:/ obym miała to wszystko już za sobą :))
  • cytrusowa 29.11.04, 16:12
    ojoj, ależ to drażliwy temat.
    To i ja skorzystam i poproszę o radę.
    Od września jestem mężatką. Do tej pory Wigilię i Święta spędzałam w domu
    rodzinnym, nie było wizytowania się andmiernego, bo i rodzina nieliczna.
    Teraz jak jest teściowa, to będę musiała iść na wigilię do Niej, a potem do
    moich Rodziców (z nimi mieszkamy). Dobre w tym jest to, ze u teściowej, z radzi
    sędziwego dziadka, Wieczerzę mają o godz.16!!! Więc potem do domku, do rodziców
    na tę właściwą Wieczerzę. Tylko problm jest w tym, że zawsze pomagałam mamie w
    przygotowaniach - czy to stół nakryłam i ajkieś potrawy robiłam, czy cos innego.
    A teraz kiedy to mam niby robic będąc u teściowej???
    No i Boze Narodzenie to u męża tradycja, że rodzina się spotyka, śpiewa kolędy,
    popija, itp. przy stole.
    To po cholerę iśc dwa razy???
    No ale i tak będę musiała.
    Ale to mi sien ie uśmiecha, bo wiem, że mojaj mama będzie zła, ze jej nie
    pomagam. I święta będą do bani
  • pensjonarka 29.11.04, 16:22
    odkąd jestem mężatką ten problem występował przy okazji wszystkich świąt.
    Niestety zawsze stosowaliśmy podział kilka godzin u moich rodziców/kilka godzin
    u teściów.
    POnieważ Wigilia w moim rodzinnym domu faktycznie zaczyna się z pierwszą
    gwaizdką więc stsounkowo wcześnie, najpierw jeździliśmy do moich rodziów. Efekt
    był taki że pośrodku dzielenia się oplatkiem moja teściowa potrafiła wydzwaniać
    i wydzierać się na moją mamę czemu nas jeszcze "trzyma" kiedy ona już czeka z
    nakrytym stołem.

    Sytuacja robiła się napięta ponieważ de facto u moich rodziców nie byliśmy
    dłużej niż 1,5-2 godziny a u teściów praktycznie cała noc.
    Problem był głębszy bo u moich teściów nie chodzi się ani na pasterkę ani do
    kościoła w I dzień świat a u mnie i owszem więc zawsze byłam wkurzona że nie
    jestem na pasterce-u teściów nikt ze mną nie chciał iść,a samej trochę się
    bałam chodzić.

    latego w tym roku postanowiłam że zaprponujemy aby wiligię spędząc za zmianę
    raz u jednych rodziów, raz u drugich, bez tego głupiego przejeżdzania. Jeśli
    nikt nie zdecyduje u kogo zaczniemyu spędzac w tym roku-rzucimy monetą.

    Mam dość kłótni i darcia się mojej teściowej w wigilię, dla niej to tylko
    kolacja, dla mnie coś więcej i nie mam zdrowia do jej ataków i wypominania o
    której przyjechaliśmy.

    A w tym roku być moze mój mąz będzie pracował w Wigilię i w ogóle nei będzie
    problemu bo pojadę sama do mouich rodziców a on dojedzie w pierwszy dzien świąt.
    Uff to tyle:)
  • czarnapanna 29.11.04, 17:58
    no tak, z tym jest zawsze problem...u nas na razie trwa milczenie, ale przecież
    za chwilę trzeba będzie podjąć decyzję, chyba zrobimy losowanie...chociaż tak
    naprawdę to wolałabym być w swoim domku, z rodzicami i rodzeństwem...wiem, że
    bez nich będzie mi bardzo ciężko... Ale wiesz co, gdybym ja też miała już
    dziecko to także wolałabym spędzić te święta w kameralnym gronie, przy własnej
    choince i własnym karpiu... :-)))
  • miska77 29.11.04, 18:21
    > Ale wiesz co, gdybym ja też miała już
    > dziecko to także wolałabym spędzić te święta w kameralnym gronie, przy własnej
    > choince i własnym karpiu... :-)))

    mam nadzieje, ze tak bedzie chociaz boja sie, ze tesciowie moga wpasc na
    genialny pomysl i zrobic nam nalot... az ciarki mnie przechodza... (musze
    wyluzowac... przeciez ostatnio wszystko uklada sie dobrze....)
    Moja mama mi powiedziala, ze jest jej bardzo smutno, ze nas nie bedzie u nich i
    powiedziala "teraz wiem, jak sie czula moja mama jak przestalismy do niej
    przyjezdzac" a ja jej powiedzialam "mamo, wiesz doberze, ze ja lubie kameralna
    wigilie, teraz mam swoja rodzine i chce spedzic ja z nimi, Grzes jest za maly,
    zeby go ciagnac po obu wigiliach - zrozum", a mama na to "ale przeciez macie
    samochod..." no i rece mi opadly...

    Pozdrawiam,
    Ewa
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0
    Dyskopatia
  • xena_music 29.11.04, 22:00
    zazdroszczę tym którzy przynajmniej wigilię spędzają w domu...my wigilię mamy
    przerabana...maz idzie do pracy(w warszawie, a mieszkamy w kobyłce) ja z Majka
    jedziemy koło południa do dzidków moich, sa sami, nie mają nikogo, co prawda na
    wigilię przyjdzie mój chrzestny z żoną i synem(jak od zawsze) ale wnuczki też
    powinny byc, tam zrobimy wcześniejsza wigilię
    potem być moze do mojej mamy na chwilkę(ale moze uda sie przekabacić ja by
    przyjechała do dziadków) no i potem wracamy na wigilię do Kobyłki, tam
    mieszkamy u tesciów.. W pierwszy dzień świąt pojedziemy moze do mamy???moze z
    tesciami?? a w drugi do dziadków
    Ale gdy juz przeprowadzimy sie do dziadków-jeszcze troche to potrwa-nie ma
    innej mozliwosci, jak bedą chcieli rodzice soptkac sie z nami w wigilię, to
    zapraszamy do nas, my sie NIE RUSZAMY Z DOMU!!!to moje marzenie
    --
    Kocham ciebie za to,
    że jesteś jak lato
    Tyle ciepła w sobie masz...
  • chrisb004 30.11.04, 09:15
    Wigilia - prawdziwa u nas w domu, we troje.
    A wieczorem do tesciowej, pojesc, popic, TV itp.
    W I dzien św - sniadanie u moich rodzicow,
    obiad albo kolacja u tesciowej.
    A II dzien sw. - odpoczywamy. Ile maozna jesc. W koncu to swieta,
    trzeba je docenic, pokazac się rodzinie, posiedziec w kameralnym gronie,
    pospiewac. Moze wspolne lenistwo wieczorem ze szwagrostwem.

    Chris

    ps. Wszystkim walczacym o Wigilie tylko z najblizszymi - TRZYMAM ZA WAS KCIUKI !
  • bombonierka 30.11.04, 13:20
    witajcie kochani adwentowo-swiatecznie.
    a ja juz czwarte z kolei swieta spedze z tesciami i szwagrem.
    24 grudnia po pracy bedziemy musieli przemierzyc 600 km aby znalezc sie
    wreszcie w przytulnym domu gdzies w dalekiej wiosce alzackiej. i jak co roku
    jadac samochodem bede wyspiewywala mojemu mezowi polskie koledy, pastoralki aby
    nie zasnal :) dotrzemy na 22, godzina o ktorej tu sie odbywa Pasterka. po mszy
    wrocimy do domu i ogrzejemy sie grzanym winem z przyprawami korzennymi i
    piernikiem. pogadamy, opowiemy co u nas slychac, zerkniemy na transmitowana
    Pasterke rzymska i pojdziemy spac. i powiem ze az mnie w dolku sciska ze
    kolejny raz z rzedu nie przezyje wigilii z siankiem pod obrusem, czytaniem
    biblii przed posilkiem, zapachem kompotu z suszunych owocow. bede natomiast
    marzyc ze jestem tam z moimi bliskimi, ze jest nam ze soba dobrze.....na pewno
    z tym zasne.....
    25 grudnia - szwagier(lat 35) zbudzi sie pierwszy i znajdzie sie tez jako
    pierwszy przy choince aby wyszukac prezenty dla siebie. ze wstaniem bedzie
    zwlekal moj maz, a to juz na zlosc swojemu bratu(takie zabawy rodzinne z czasow
    dziecinstwa:).gdy rodzina juz w komplecie - zaczyna sie buszowanie pod choinka.
    normalnie jak dzieci :) zaczynaja sie zachwyty badz rozczarowania,czasem jest
    smiesznie bo tesciowa ze szwagrem potrafia sobie ofiarowac te sama pozycje
    ksiazkowa :) potem sniadanie bozonarodzeniowe, ktore od innych sniadan sie
    niczym nie rozni - kawa tudziez kakako i bagietka z dzemem. po sniadaniu
    toaleta poranna. nastepnie ok 13 jest obiad. jak tradycja nakazuje bedzie to
    indyk faszerowany kasztanami, jako przystawka - ostrygi, gesia watrobka. na
    deser rolada bzonarodzeniowa. i tu nastepuje akcent polski ku ogromnej radosci
    tesciowej- przed obiadem dzielimy sie polskim oplatkiem ktory co roku
    przysylaja mi rodzice. po obiedzie wyjdziemy na spacer.
    26-Alzacja zachowala ten dzien jako wolny od pracy (w calej pozostalej Francji
    idzie sie do pracy !!!!!!) z pewnoscia spedzimy go w gronie kolegow.

    wiecie, zazdroszcze wam takiego zastanawiania sie jak podzielic sie miedzy
    rodziny aby bylo dobrze i kazdy byl zadowolony. jak sie nie zastanawiam, bo
    wiem kto bedzie mial w tym roku do nas prawo, w tym i w nastepnym.
    moze w przyszlosci bede mogla wziac sobie urlop na swieta w Polsce?

    zycze udanych swiat Bozego Narodzenia i wielu lask od Malego Pana Jezusa.
    pozdrawiam z daleka.
  • margarettka 30.11.04, 15:54
    U nas jest tak, ze Wigilie spedzamy u moich rodzicow, wraz z moim bratem i
    babcia. Dolacza do tego grona tesciowa, ktora mieszka niedaleko od rodzicow.
    Jestesmy prawie 2,5 roku po slubie i w zeszlym roku tez bylo wlasnie w ten
    sposob. Bardzo nas to cieszy, bo nie musimy skakac od stolu do stolu i Wigilia
    jest jedna. Co do samych Swiat, to w jeden dzien tesciowa znowu jest z nami u
    moich rodzicow, a w drugi dzien my wszyscy idziemy do niej na obiad. W tym rku
    pierwsze swieta z naszym synkiem, wiec juz zacieramy na nie rece :)
    --
    pozdrawiamy
    Gosia i Ignacy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka