Dodaj do ulubionych

Stracone okazje...

29.11.04, 13:58
Kazda kobieta ma w sobie cos z ...dziwki. Nie protestujcie bo to prawda,
tylko czasem gleboko ukryta w podswiadomosci. Kazdej na pewno trafialy sie
okazje do tego aby zabawic sie gdzies tam na boczku poza wiedza
malzonka/chlopaka. Czy kiedykolwiek zalowalyscie ze nie zrobilyscie tego?? W
koncu nad lozkiem moglaby sie pojawic kolejna kreska. Ja zalowalam
wielokrotnie, chociaz raczej nie przepuszczam takich okazji:))). Ale
najbardziej to zaluje ze nie bzyknelam sie z takim jednym przystojnym
Murzynem. Musial byc naprawde niezly, a ja to wyczuwam na kilometr. A mialam
taka okazje.....
Edytor zaawansowany
  • 29.11.04, 14:29
    współczuję twojemu mężowi... możesz go zarazić jakimś syfem skoro ze wszystkimi
    się bzykasz
  • 30.11.04, 21:10
    kobieto zastanów się co mówisz, to że ona przyznała się do tego o czym niejedna
    z nas marzy to tylko się chwali ...
    --
    ..
  • 30.11.04, 22:11
    ja widocznie nie należę do tych, które marzą o tym, żeby na każdym kroku
    zdradzać męża. po co brać ślub jak ma się zamiar sypiać z kim popadnie??
    ślubuje się przecież miłość i WIERNOŚĆ, czyż nie?
  • 30.11.04, 22:49
    mnie też czarni panowie bardzo pociągali - dlatego nie przepuściłam okazji żeby
    pospotykać się trochę z pewnym K. (choć mój mąż był już wtedy moim chlopakiem)
    jednak bardzo szybko mi przeszło,kiedy on spróbował mnie pocałować tymi swoimi
    wielkimi ustami
    od tamtej pory kolor skóry nie jest dla mnie żadnym afrodyzjakiem

    co do straconych okazji - też czasem żałuję, ale jednak oprócz dziwki mam w
    sobie jeszcze żonę i ona mnie pociesza, że tak trzeba ;))

    co do okazji wykorzystanych - dobrze że były :)
  • 01.12.04, 11:54
    bardzo szybko mi przeszło,kiedy on spróbował mnie pocałować tymi swoimi
    wielkimi ustami

    :))) czasami takie jednoznaczne erotyczne sytuacje potrafia zmienic stosunek do
    kogos na bardzo dlugo prawda?? Pomijam fakt czy to poprawne moralnie czy nie bo
    chyba nie w tym rzecz, ale jak sobie czasami wyobrazam ze moglabym wyladowac z
    kims w lozku a on bylby:
    a) kiepskim kochankiem
    b) skapo wyposazonym przez nature
    c) nie daj bog pruderyjnym i bez ulanskiej fantazji to juz wole unikac takich
    akcji.
    No nie ma nic gorszego w lozku niz facet dyletant:)) MOIM ZDANIEM OF KORS


    --
    Wredne plany nie uknuja sie same!!!

    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30239&grupa=0&kat=1&a=oxygen100
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24676
  • 03.12.04, 13:55
    Ja kiedyś w pubie poznałam kolesia i po godzinie rozmowy poszłam z nim do jego
    domu. Zaczeliśmy sie całowac.On zaczał zdjemowac mi bluzke. Potem gdzies
    wyszedł (chyba do telefonu), a ja rozgladałam sie po jego pokoju. Zastanawiałam
    sie co ja wogóle robie, bo nigdy w zcyiu nie pomyslałam, ze mogłabym pójsć do
    domu kolesia, którego nie znam. Mimo to miedzy nami była taka chemia, ze czułam
    sie jak pijana. Gdy tak sie rozgladałam zobaczyłam zdjecie małego dziecka i
    poczułam niepokój. Karmiłam sie nadzieją, ze to jego siostrzyczka czy cos, ale
    gdy go spytała to powiedział, ze to córka, ale jest rozwiedziony itd. Ja
    niemalże siła woli powiedziałam, że wole iść do domu (po prostu mój rozsadek
    pokonał hormony) i on odprowadził mnie do domu. Dał mi swój numer telefonu i
    powiedział, że nie chce mojego i że jesli będę chciała jeszcze go spotkac to
    zebym zadzowniła, bo on sie nie chce narzucać i widzi, że ja mam watpliwosci.
    Nigdy nie zadzwoniłam choć nie wyrzuciłam jego numeru (teraz juz sie zgubił).
    Podziwiam tego chłopaka, bo prawde mówiac zachwoałam sie troche dziwnie i mógł
    sie poczuc urażony i zawiedziony. To był jeden jedyny raz kiedy miałam taką
    ochotę na nowopoznanego faceta i nigdy sie juz nie powtórzyło. Mimo to czuje w
    srodku niepokój, że stac mnie na cos takiego, bo myślałam, ze ja raczej nie Z
    TYCH...

    Aha! Wtedy nie byłam w żadnym związku, a z moim obecnym niemężem zaczełam byc
    jakies 3 tygodnie po tym zdarzeniu. :)
  • 03.12.04, 16:29
    podobno ,,lepiej zgrzeszyć i żałować niż żałować, że się nie zgrzeszyło'' -
    podobno.
  • 03.12.04, 18:35
    > Czy kiedykolwiek zalowalyscie ze nie zrobilyscie tego??

    Nie.
    Dziękuję za uwagę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.