Dodaj do ulubionych

Skąpy facet

17.04.05, 16:16
Jak uwazacie,czy wiazac sie z facetem, ktory jest po prostu skąpy?
Kocham go, ale...
Nie wiem jakie byloby zycie z kims takim. Kwiatka od niego nawet nie dostalam
nigdy,jestesmy razem prawie rok.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Skąpy facet 17.04.05, 16:42
      Dla siebie też jest skąpy? Czy oszczędza na wszystkim mimo, że nie musi tj.
      nawet herbaty w kafejce sobie nie kupi, bo mu żal kasy; ciuchy z lumpeksu itd.?

      Ze skąpcem dość niekomfortowo się żyje, będzie Ci każdy przeterminowany jogurt
      wyliczał i zmuszał do zakupów w odległym sklepie, w którym schab jest złotówkę
      tańszy.
      IMO nie ma sensu.
    • andorinha Re: Skąpy facet 17.04.05, 16:52
      ale jak bardzo skapy?
      i co to znaczy dokladnie?
      bo czasem to jest troche do wypracowania ;-)
      Moj mezczyzna tez byl na poczatku dosc powsciagliwy w wydawaniu pieniedzy.
      Szczegolnie na samego siebie.
      • kaska123 Re: Skąpy facet 17.04.05, 17:26
        A ostatnio w zwiazku z tym ze zarabia bardzo duze pieniadze wydal kupe kasy na
        ciuch(bo rzeczywiscie juz nie mial w czyms chodzic), ale moze sama sie pocieszam
      • kaska123 Re: Skąpy facet 17.04.05, 17:24
        No wlasnie, sobie nie kupuje np ciuchow bo jest mu wszytsko jedno jak wyglada.
        Jesli chodzi o jakies gadzety ktore go interesuja to owszem ale zastanawia sie,
        szuka,porownuje zanim kupi.
        Wychowywal sie w bardzo skromnych warunkach,zeby nie powiedziec w biednych.
        Ostatnio zarabia duzo, wiec niby jakos to jest, ale jednak. Pomaga rodzinie,
        zbiera na mieszkanie, na samochod i inne potrzeby.
        Wiem ze wiazac sie z takim czlowiekiem zawsze bede musiala miec wlasne
        pieniadze.
        Ale jak doradzil mi ktos z bliskiego (jego)otoczenia,np w sklepie,mam sie nie
        przejmowac tylko pakowac do koszyka np cos co chce, a nie bawic sie w jakies
        honorowe sprawy i czekac az on zaproponuje.
        • anula36 Re: Skąpy facet 17.04.05, 17:44
          dobra mysl- przetestuj to metode- bo jeszcze moze z koszyka wyjac i powiedziec
          ze mozesz sie bez tego obejsc.To by oznaczalo ze bez niego tez lepiej sie
          obejsc.
          --
          **
        • andorinha Re: Skąpy facet 17.04.05, 18:00
          a czy ty tez dobrze zarabiasz? czy sugeruje ci na co TY powinnas wydawac swoje
          pieniadze?
          wiesz perspektywicznie to wcale nie jest tak zle majac kogos kto naprawde umie
          oszczedzac.
          • kaska123 Re: Skąpy facet 17.04.05, 18:09
            Ja dobrze nie zarabiam, raczej marnie, ale zupelnie nie ingeruje w moje wydatki
            (ja jestem raczej rozrzutna, jak mam pieniadze to kupuje ciuchy itp, ale umiem
            oszczedzac), widzi ze cos chce kupic to nawet doradza (cos tanszego;) czasem,
            np jego brat jest rozrzutny,lubi kupowac np buty i moj chlopak tego np nie
            neguje,nie krytykuje,jesli o to chodzi
            • semijo Re: Skąpy facet 17.04.05, 18:36
              Wydaje mi się że on jest raczej oszczędny niż skąpy, to czasem działa na nerwy,
              ale jest 100 razy lepsze niż rozrzutność. Może się chociaż czegoś w życiu
              dorobicie.Piszesz że jest z biednej rodziny...to nie dziw się że ogląda każdą
              złotówkę, on ma zupełnie inne podejście do pieniędzy.pozdr
              • martyn.inka Re: Skąpy facet 17.04.05, 18:56
                Ja dam ci inny przykład, moj facet nigdy nie miał problemow finansowych, nie
                mowie tu, ze plawil się w luksusach od dziecka, ale nigdy pieniedzy u niego w
                domu nie brakowalo. Teraz, kiedy już sam pracuje tez nie zarabia malo, sam na
                sobie raczej nie oszczedza, ale jeżeli chodzi o wydatki wspolne to lamentuje o
                kazda zlotowke! Jeszcze kiedys myslalam, ze da sie z tym zyc, pogada sobie
                troche przy kazdym wydatku i kiedys mu się znudzi, ale teraz widze, ze to
                predzej ja skapituluje niż on!
                Mysle, ze semijo ma racje! Twój chlopak od zawsze był oszczedny, bo go zycie do
                tego zmusilo, a teraz kiedy zarabia wiecej, może odklada na gorsze czasy, nie
                wiem.
            • plathess A może łasa na cudze baba? 06.05.05, 21:57
              kaska123 napisała:

              > Ja dobrze nie zarabiam, raczej marnie, ale zupelnie nie ingeruje w moje wydatki
              >
              > (ja jestem raczej rozrzutna, jak mam pieniadze to kupuje ciuchy itp, ale umiem
              > oszczedzac), widzi ze cos chce kupic to nawet doradza (cos tanszego;) czasem,
              > np jego brat jest rozrzutny,lubi kupowac np buty i moj chlopak tego np nie
              > neguje,nie krytykuje,jesli o to chodzi

              No ale chyba jego brat nie kupuje tych butów za jego pieniądze?! A to
              różnica!!!!! I to diablo duża.
              Na moje oko chcesz na nim pasożytować. Sama piszesz, że mało zarabiasz a kasę
              wydajesz na siebie, generalnie na bzdety.
              A tu w zanadrzu potencjalny mąż z dobrą pensją. Ta kieszeń cię nęci.
              Jest tylko jeden problem - on jest nieskory do tego, byś tak na lewo wydawała
              pieniądze, JEGO PIENIĄDZE. Bo, jak piszesz, do twojej pensji nie wtrąca się.
              Rozumiem oczywiście, ze w przyszłości zamierzasz pracować i dokładac się do
              budzetu domowego sensownie, a nie jakoś symbolicznie?







              --
              RÓWNA NIE ZNACZY RÓWNIEJSZA
              • gosc_nie_dzielny Re: A może łasa na cudze baba? 06.05.05, 22:22

                > Na moje oko chcesz na nim pasożytować. Sama piszesz, że mało zarabiasz a kasę
                > wydajesz na siebie, generalnie na bzdety.

                Zgadza sie. Skoro masz za malo pieniedzy, to moze wez sie za siebie, doucz sie
                troche i popracuj nad tym, zeby zarabiac lepiej. IMO najbardziej udany zwiazek,
                to zwiazek, w ktorym kazda strona jest niezalezna finansowo i samodzielnie
                finansuje swoje potrzeby.

                Na pindziowate pasozytnictwo wiekszosc co bardziej swiadomych mezczyzn patrzy z
                niechecia.
      • kaska123 Re: Skąpy facet 17.04.05, 19:26
        No wlasnie, jest cienka granica miedzy skapstwem a byciem oszczednym. To fakt,
        mi przez wiekszosc zycia nie brakowalo pieniedzy, a z reguly wydaje je latwa
        reka.
        Ale jest malo romantyczny? Co przez to rozumiesz?
        Rzeczywiscie kwiatka moglby mi kupic, wlasciwie raz chcial ale ja nie chcialam
        (myslalam o rozy a on proponowal slonecznik),moze to glupie, ale...
        NAjgorzej jest czasem np w knajpie,kiedy potrafi zapytac sie kelnera ile
        kosztuje cos tam,jest mi tak wstyd wtedy...
        Ostatnio bylo miedzy nami nienajlepiej,wczesniej jak wyjezdzal sluzbowo
        przywozil chocby czekoladki, pozniej nic, na urodziny itp dostalam prezent
        skromny i praktyczny. Ostatnio niby sie poprawily stosunki ale...
        Sama nie wiem. Wlasnie ciekawe jakby bylo gdybysmy musieli decydowac o
        wspolnych wydatkach.
        Ale jeszcze bylam z nimza granica(1 dzien) , bylismy w roznych sklepach z
        pamiatkami,mimo iz widzial ze cos mi sie podobalo,nawet nie pomyslal ze moze
        cos by mi kupil.
        • semijo Re: Skąpy facet 17.04.05, 19:32
          Nie obraź się ale wydaje mi się że z Ciebie nieżle rozpieszczona baba. Pewnie
          jesteś jedynaczką co całe życie dostawała wszystko co chciała i dlatego trudno
          Ci się pogodzić z tym że tak już nie jest. Może rzeczywiście zostaw go, znajdż
          sobie faceta z furą i komórą, który tylko będzie patrzył jak Ci dogodzić. To
          nie jest atak, myślę że go poprostu nie rozumiesz i chyba nie zrozumiesz.Pozdr.
          • kaska123 Re: Skąpy facet 17.04.05, 19:40
            Nie obrazam sie,nie jestem jedynaczka, ale owszem troche rozpieszczona;)
            Sama nie wiem, to nie jets tylko moje zdanie, ale tez np mojej mamy,czy
            koelzanki, ale kolezance opowiadalam o nim troche i moze jak go widziala raz
            dopasowala moje opowiesci,nie wiem.
            Nie szukam faceta bogatego,nie o to chodzi,po prostu sie zastanawiam,moi
            poprzedni faceci tez bogaci nie byli, czesto na utzrymaniu rodzicow a jakos ...
            chociaz moze nie rozumiem jesli ktos musi sie liczyc z kazda zlotowka,wlasciwie
            to juz rozumiem:) a moze to tylko czlowiek praktyczny..,
            Sorry za te troche zawile i niejasne przemyslenia
            • andorinha Re: Skąpy facet 17.04.05, 20:10
              >Nie szukam faceta bogatego,nie o to chodzi,po prostu sie zastanawiam,moi
              >poprzedni faceci tez bogaci nie byli, czesto na utzrymaniu rodzicow a jakos ...

              no tak...a ten jest na swoim wlasnym utrzymaniu i jeszcze pomaga rodzicom
              oj dziewczyno...
              i jego skapstwo polega na tym ze nie kupuje pamiatek?
              no to chyba da sie jeszcze to jakos zniesc?
          • brunetka24 Re: Skąpy facet 20.04.05, 13:47
            Nie obraź się ale wydaje mi się że z Ciebie nieżle rozpieszczona baba. Pewnie
            > jesteś jedynaczką co całe życie dostawała wszystko co chciała i dlatego
            trudno
            > Ci się pogodzić z tym że tak już nie jest"

            Sorry, że się wtrącę, ale ja jestem JEDYNACZKĄ i uwierz mi, że Twoje poglądy na
            temat jedynaczek (czy jedynaków w ogole) są jakieś stereotypowe i chyba
            nieprzemyślane. Na jakiej podstawie tak sądzisz? tak się sklada, że ja nie
            dostaję wszystkiego, co tylko mi się marzy, a oszczędna jestem aż do bólu.
            Naprawdę nie wiem, skąd się się biorą takie głupawe stereotypy... Jak można tak
            uogólniac???????!!!!! Mam kuzynkę, ktora jedynaczką nie jest, a szasta
            pieniędzmi na lewo i prawo, na zawolanie ma doslownie wszystko, bez względu na
            cenę (choćby rodzina nie miala co jeść, ona musi to kupic i koniec). Nie pissz
            tak więcej, bo nieświadomie możesz kogoś urazić, pomyśl następnym razem i nie
            uogólniaj. śmieszy mnie to, ze ludzie myślą :"ona jest jedynaczką, to pewnie
            jest rozpuszczona, rozpieszczona, rozrzutna, itp."- Boze drogi, jak można tak
            oceniać człowieka, nie znając go? Z gory przypisywać cechy tylko dlatego, ze
            jest jedynakiem, - to to samo, co przypisywanie cech blondynce- blondynka, to
            na pewno głupia...Boże, co za świat...Szkoda słów.
        • anula36 Re: Skąpy facet 17.04.05, 19:36
          nie umiesz ale bys chciala dostac i robi sie bledne kolo. Ajak on juz cos
          proponuje ( slonecznika np) to ty wolisz roze.
          PAmiatki mozesz sobie kupic sama w koncu, zamiast jakiegos ciucha. Nie widze
          tez nic nagannego w pytanie o cene w restauracji.
          Moze zapytaj go w prost jak sobie wyobraza wspolne gospodarowanie pieneidzmi,
          choc z tego co piszesz to dosc ryzykowne powierzyc ci budzet rodzinny:)
          Zastanow sie dobrze czy wolisz wlasnego faceta takiego jaki jest czy sponsora.


          --
          **
          • kaska123 Re: Skąpy facet 17.04.05, 19:44
            To nie jest tak ze jestem rozrzutna jakos wyjatkowo. No wlasnie,moze jakbym
            musiala sama oplacic mieszkanie i zyc za konkretna sume to inaczej bym myslala.
            Mieszkam na razie z rodzicami i pensje mam na wlasne wydatki.
            A on zawsze musial wspomagac rodzine.

            Chetnie bym poprosila o kwiata ale nie wiem,moze spobuje,choc wolalabym ze by
            to byla jego inicjatywa.
            • anula36 Re: Skąpy facet 17.04.05, 20:36
              a nie macie kogos znajomego wspolnego albo kogos z rodziny kto moglby mu to
              delikatnie zasugerowac ze kobiety lubia kwiaty i male prezenty, np jego brat??

              --
              **
          • gosc_nie_dzielny Re: Skąpy facet 06.05.05, 22:29

            > Pamiatki mozesz sobie kupic sama w koncu, zamiast jakiegos ciucha. Nie widze
            > tez nic nagannego w pytanie o cene w restauracji.

            Absolutnie. Czasami jest to wrecz nieodzowne. Dla przykladu - nagminne w co
            lepszych warszawskich restuaracjach jest nie podawanie w kartach cen cygar. IMO
            rownie dobrze mozna by zrezygnowac z umieszczania cen w karcie win.

            Tak wiec jesli faktycznie trzeba sie w knajpie o ceny dopytywac, to wina tu
            rczej lezy po stronie lokalu, nie klienta :-).
    • dori7 Re: Skąpy facet 17.04.05, 20:34
      Facet robi wrazenie raczej oszczednego niz skapego. A co do kwiatow i
      prezentow - prawdopodobnie on po prostu nie jest do tego przyzwyczajony,
      napisalas, ze wychowywal sie w trudnych warunkach. Nie ma co bawic sie w
      gre "domysl sie", musisz go po prostu tego naczyc!

      Po pierwsze, porozmawiac z nim, ze lubisz dostawac kwiaty. Pozachwycac sie
      kwitnacymi w ogrodach i tymi sprzedawanymi na ulicach.

      Po drugie, z usmiechem zazyczyc sobie peczka stokrotek czy kilku tulipsow,
      kiedy bedziecie przechodzic kolo jakiegos straganu z kwiatami i bardzo sie z
      nich ucieszyc.

      Po trzecie, samej zrobic mu czasem mila niespodzianke - przyznaj sie, narzekasz
      na brak kwiatow czy prezentow, a kiedy ostatnio upieklas mu bez okazji ulubione
      ciacho?
      • kaska123 Re: Skąpy facet 17.04.05, 21:03
        No wlasnie chyba bede musiala sama dawac do zrozumienia ze chcialabym dostawac
        kwiatki;)
        Owszem mama zwracala mu przy mnie uwage, ale to niewiele daje, jego mama sama
        daje mi do zrozumienia zebym sie upominala o swoje.
        Owszem dawalam mu prezenty, ale przestalam, zadnego odzewu z jego strony.
        Dziekuje Wam bardzo:)))))
        pozdrawiam cieplutko
        • dori7 Re: Skąpy facet 18.04.05, 00:37
          kaska123 napisała:

          > No wlasnie chyba bede musiala sama dawac do zrozumienia ze chcialabym
          dostawac
          > kwiatki;)

          Zadnego dawania do zrozumienia - jasno powiedz. Faceci w kwestii kwiatkow
          bywaja naprawde malo lotni :P
    • kaska123 Re: Skąpy facet 17.04.05, 21:07
      A jeszcze jedno, przede wszystkim widze czesto w sklepach pary i facet placi za
      zakupy dziewczyny czy facet sam z siebie kupuje kwiaty, kurcze chyba im
      zazdroszcze.
        • semijo Re: Skąpy facet 17.04.05, 21:16
          wiesz dziwię się Tobie. ja prawie zawsze płacę za siebie. Tzn mój facet uiszcza
          wszystkie rachunki np w knajpie, a potem w domku ja mu oddaje pieniądze i dla
          mnie to super układ. Nie wymagam by płacił za mnie, bo ja też lepiej z kasa
          stoję. Oczywiście czasem mnie gdzieś zaprosi i wtedy On stawia, ale ogólnie
          płace za swoje.
      • martyn.inka Re: Skąpy facet 17.04.05, 21:27
        W sumie, z tego co piszesz, to facet nie jest taki zly i z kazdego grosza cie
        rozliczal nie będzie, ja mysle, ze chodzi ci przede wszystkim o te male rzeczy,
        kwiatek bez okazji czy zaproszenie na ciacho za które on zaplaci. Wtedy masz
        poczucie, ze twój chlopak o ciebie dba! Ale niestety, mezczyzna, to taka
        istota, która się nie domysli jak mu nie powiesz wprost!

        Sama, czasami tez mam ochote sklonowac sobie takiego faceta, który przynosilby
        mi kwiaty bez okazji:)
        • naise Może nie skąpy a oszczędny... 18.04.05, 10:33
          No właśnie, też kiedyś myślałam że mój facet jest skąpy, teraz widzę że to
          oszczędność. Chociaż czasami też się we mnie gotuje, jak zamiast butów, których
          ewidentnie potrzebuje, kupuje nową część do komputera (oczywiście nie dlatego że
          stara się popsuła). No ale to jego pieniądze. A co do kwiatów, no cóż też miał
          problem z ich kupowaniem, stwierdził że on by nigdy nie chciał dostać kwiatów w
          prezencie i musiałam mu uświadomić że nie mierzy się wszystkich swoją miarą, bo
          to że on by nie chciał to nie znaczy że wszyscy nie chcą :)
    • kaska123 WYJASNIENIE AUTORKI WATKU 06.05.05, 22:30
      Przeczytaleam wszystko i problem polega na tym, ze nie da sie oddac tego
      wszystkiego tu. To ze opisze kilka sytuacji ,niektorzy roznie je zinterpretuja.
      Rozmawialam z wieloma osobami ktore przynajmniej raz w zyciu widzialy mojego
      chlopaka,np moja mama ktora troche go poznala,oraz troche innych osob.
      Wszystkie twierdza ze skapiec niepospolity.
      Zle mnie zrozumialy tu niektore osoby piszac ze czycham na jego pieniadze aby
      mi kupowal prezenty.Problem polega na tym ze on zarabia 10 tys miesiecznie ja
      600 zl. A ostatnio jak sie widzimy(on pracuje za granica) ja place za
      kino,knajpe itp,on czasem zaplaci, ale coraz bardziej czuje sie wykorzystywana.
      Poziom zarobkow kolosalny. Ja rozumiem ze sklada na dom, ale...
      Skoro nawet moja kolezanka to sama z siebie zauwazyla wisdzac go raz w zyciu.
      itp itd
      • mikams75 Re: WYJASNIENIE AUTORKI WATKU 07.05.05, 20:33
        No rzeczywiscie - placenie w knajpie przez kobiete moim zdaniem jest
        niedopuszczalne w takiej sytuacji! (co innego kiedy oboje maja skromne dochody
        i wowczas kazdy placi za siebie lub dziewczyna zaprasza z jakiejs okazji).
        Niekupowanie kwiatow zwalilabym na brak romantyzmu i typowe meskie myslenie -
        on nie lubi dostawac kwiatow i wydaja mu sie zupelnie zbyteczne, wiec czemu ty
        mialabys lubic kwiaty? Jedyne rozwiazanie to go uswiadomic, ze jednak
        uwielbiasz kwiaty.
        W innej kwestii (jak kto placi w knajpie) tez musisz z nim omowic i powiedziec
        wprost ze przy twoich zarobkach jest to duzy wydatek i milo by bylo, gdyby to
        on Ciebie zapraszal a nie odwrotnie.
        Zobaczysz jak zareaguje na cos takiego.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka