• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Reakcje faceta na wasze fochy Dodaj do ulubionych

  • 31.05.05, 15:26
    u mnie w związku byłoby super ale jest jedno ale ,moja laska jest bardzi
    nerwową zmienną i czasem marudna kobieta lubiąca dogryzać.czytam niektóre
    wątki i jestem ciekaw jak wasi faceci reagują na wasze fochy .juz czytałem
    jak tu którraś z was pisała ze wkurzyła sie bo jej facet wypił resztke jej
    soku.moja kobiet potrafi nagle tez sie wkurzyc o byle co.osobiscie do konca
    nie wiem jak mam to ruzumiec.brałem to dosiebie jako brak szacunku ale jak 80-
    90% miesiaca było ok to byłoby to troche niedorzeczne.wasi faceci przyjmuja
    to poprostu jak cos normlanego i po wymianie zdan jesli ich wkurzycie i sie
    czepiacie poprostu musicie ochłonąć?
    Zaawansowany formularz
    • 31.05.05, 16:00
      kiedy jerstem w nastroju bojowym, mąż już jest doświadczony, i goni za mną z magnezem, czym mnie nieustannie rozśmiesza i rozbraja. W efekcie nie kłócimy się - poczucie humoru nam nie pozwala;).
    • 31.05.05, 16:03
      mój facet najbardziej na świecie nie znosi moich fochów :-) Wkurza go to, i nie
      ma przeproś - niczego takim zachowaniem u niego nie wskuram..:-( Wręcz
      przeciwnie... Gada ze mna dopiero wtedy, jak mi przejdzie i zaczynam
      się "normalnie" zachowywać...
      I dlatego troche zazdroszczę dziewczynom, które jak coś nie tak, to pokazują
      fochy, a wtedy ich facet przychodzi i jeszcze przeprasza (?)..:-))
      --
      "Nigdy nie mów nigdy!"
    • 31.05.05, 16:16
      Mój wie, że jak jestem zmęczona i mam masę roboty to sie wściekam o byle co.
      Wtedy bierze na luz i w ogóle się nie przejmuje, najczęściej obejmie przytuli i
      powie, że mi to zaraz przejdzie. Albo przynosi mi szklaneczkę z moja ulubioną
      whisky, albo zabiera na spacer. I rzadko się w takiej sytuacji kłócimy. On ma
      to samo, zmęczenie i stres wywołują u niego rozdrażnienie i wtedy ja spełniam
      rolę "persenu". Jednak kiedy oboje jesteśmy w takich nastrojach to potrafimy
      się pokłócić o byle co. Ale na szczęście złość przechodzi najwyżej po
      kwadransie i wszystko jest ok.

      P.S. Tak zupełnie na marginesie, dziewczyny czy Wy lubicie jak Wasi mężczyźni
      mówią o Was per "LASKA"? Mnie to wnerwia do imentu.
      • 06.06.05, 21:54
        cinnoir napisała:

        > Mój wie, że jak jestem zmęczona i mam masę roboty to sie wściekam o byle co.
        > Wtedy bierze na luz i w ogóle się nie przejmuje, najczęściej obejmie przytuli
        i
        >
        > powie, że mi to zaraz przejdzie. Albo przynosi mi szklaneczkę z moja ulubioną
        > whisky, albo zabiera na spacer. I rzadko się w takiej sytuacji kłócimy. On ma
        > to samo, zmęczenie i stres wywołują u niego rozdrażnienie i wtedy ja spełniam
        > rolę "persenu". Jednak kiedy oboje jesteśmy w takich nastrojach to potrafimy
        > się pokłócić o byle co. Ale na szczęście złość przechodzi najwyżej po
        > kwadransie i wszystko jest ok.
        >
        > P.S. Tak zupełnie na marginesie, dziewczyny czy Wy lubicie jak Wasi mężczyźni
        > mówią o Was per "LASKA"? Mnie to wnerwia do imentu.


        No właśnie moj chlopak bardzo czesto mowi do mnie Laska... coz, niby jest to
        mile, ale chyba tylko wtedy gdy slyszy sie podobne slowa od obcego faceta. Dla
        ukochanego nie chce byc tylko fajna "laska".. wiec tez mnie to denerwuje i on o
        tym doskonale wie :))
    • 31.05.05, 22:04
      A wiesz, co to PMS? Jak nie wiesz, to jest to zespół napięcia
      przedmiesiączkowego i sporo kobiet to ma.
      Jak mnie najdzie, to mąż się śmieje i mówi, że za parę dni minie.
    • 31.05.05, 22:08
      moj facet reaguje w 90 % spokojnie, jest cierpliwy. nigdy mnie nie obraża
      żadnymi przezwiskami nawet "Durniu, głupia itp."

      za to ja jestem okropna bo tak mowie jak sie wnerwie a wiem ze moje nerwy są
      często NIEUZASADNIONE i ma to wpływ często pogoda, sen, obowiązki i w ogole
      nastroj zmienny jak chorągiewka na wietrze .

      FACET mowie Ci nam babom nie dogodzisz, musisz wyczaić jak się zachowywać, bo
      ja czasem wole ostre spojrzenie od jakiś "cierpliwych przytuleń". to wszytsko
      zależy tez od wielkości problemu ja naprawde czasem za byle gówno sie
      wnerwiam... ale tez szybko w ok. 7 min. uswiadamiam sobie ze jak by on mnie
      stawial w takich sytuacjach to bym go udusiła< mojego kotka> i NORMALNIEJE
      • 31.05.05, 23:05
        karolinka wlewasz w me serce duzo optymizmu.szczerze moja dziewczyna potrafi
        nagle przywalic chamski tekst i ja to brałem do siebei czaeem pod moje meskiego
        ego na zasadzie ze jak tam mowi to mnie nie szanuje wiec jak jako facet nie
        pozwole sobie jedzic po sobie.....głupio to odebrałem bo to zdarzy sie 1-2 na
        mies .tak jak Twoj facet tez i ja 90-95% czasu woile przemilczec jak laska jest
        wsciekła.zreszta o tym gadalismy i ona mi mowila zebym bral slowa jej bardzo
        wybiorczo zebym nie bral ich do siebie.no ale nie bardzo sie da.szczerze mnie
        cieakwi jakie teksty mowi CI Twoj facet jesli juz przegniesz.jest stanowacyz
        ale nie krzyczy nie podosnosi głosu .....jak eaguje gdy walniesz mu jakis
        chamksi tekst jak sie go czepiasz o nic?prosze o odp
        • 01.06.05, 09:26
          no widzisz, skoro mówi że masz brać wybiorczo jej słowa to tak rób. a ja radzę
          tak: jak ci powie coś niemiłego- zrób smutną minę, pokaż, ze cię tym zraniła,
          bądź cichy, nic nie mów jakiś czas- zobaczysz że sama się zaniepokoi i może
          wreszcie wpadnie na to, że tobie to naprawdę nie pasuje. Zrób takie ciche dni. U
          mnie to działa- wystarczą 3 minutki gdy widzę przygnębioną minę mojego słonka i
          od razu wkraczam do akcji i go przepraszam no i wogóle przez to mocno kontroluję
          moje humorki. A jak mam zły dzien to po prostu się nie widzimy, bo wtedy nie mam
          ochoty widzieć nikogo
    • 01.06.05, 09:46
      ja oprocz tego, ze miewam fochy, to jeszcze jestem w ciazy i w ogole dziwnie sie
      zachowuje, natomiast moj maz ma genialny sposob na mnie, po prostu mnie
      ignoruje, jak zaczynam sie wkurzac, ze mnie ignoruje, to po chwili zaczyna sie
      ze mnie smiac (tzn usmiecha sie do mnie) i przytula do mnie. Szybko mnie to
      uspokaja, a kiedy nie dziala, to daje mi na kolana mruczacego kota i ja
      odruchowo zaczynam go glaskac - jesli juz to nie pomaga, to znaczy ze mam isc
      spac, wczesniej wypic meliske i po prostu sie uspokoic.

      Tyle. Maz nigdy na mnie nie krzyczy, czasem podniesie glos, jak juz naprawde
      jestem wredna, ale to tyle. Ech, naprawde mam najukochanszego meza na swiecie.
      Iza
      --
      iza
      • 01.06.05, 13:11
        napewno masz jakieś słowa , którymi zdrobniale do swej dziewczyny mówisz typu:
        kotku, misiu, piękna-
        więc jak się będzie wnerwiać o byle co to złap ja za ramiona , weź w objęcia,
        popatrz w oczy i powiedz ze stanowczym spojrzeniem : "Piękna! uśmiechnij się!"
        a jak się zacznie rzucać i wyrywać(bo mi czasem to nie pomaga) to powiedz juz
        zdrobniale "piekna , prosze niedenerwuj sie już"

        tak jak pisały inne kobitki zaśmuć się czasem , pokaż że cię rani ,
        powiedz : " nie kochasz mnie już, piekna (lub moja sliczna)?"

        aha KOMPLEMENTY facet dzialają jak balsam wieć nie szczędź na nich. przytul i
        powiedz jej ze lubisz jej miny jak dnerwuje ale bardziej wolisz jak sie
        usmiecha lub marzy i lub ci coś opowiada/ .

        a jak na przykład jesteście gdzieś bliżej łona natury czy nawet w parku, czy na
        jakim kolwiek skrawku zieleni to podczas sceny lub wnerwienia zerwij jej
        kwiatka i powiedz że się będziesz starał, żebyście cieszyli się dniem itp.
        musisz więcej napisać nam jak twoja kobita ogółem dotychczas reagowała na
        wszelkie probu uspokojenie jej.

        ja jak naprawde jestem wnerwiona to rzucam się jak durna. ale moj facet mimo ,
        ze mowil 1000 razy że już sobie idzie ode mnie bo jestem nieznośna i wychodził
        prawie za drzwi lub nawet wyszedl na dwór NIGDY nie poszedł do domu i mnie tak
        samej nie zostawil zawsze sie wrocil i po ochłonięciu pogadał lub się pożegnal,
        drzwiami też nie trzaskał.

        p.s. a masz czasem jakieś zastrzeżenia co do jej ubioru czy makijażu , bo
        mojemu facetowi tez czasem moje gusty nie odpowiadaja zwłaszzca paznokcie i
        nie wiem cholera jak on to robi ze sie nie wnerwiam ze mi zwraca uwage ... no
        moze czasemmmm
        • 01.06.05, 13:35
          moja dziewcyzna jak jest zła na cały swiat to nie lubi własnie jak facet robi
          misia ze smutna minka.....bo uwaza "ze facet to ma byc facet na nie ciota",nie
          znosi tez pocieszania bo ma nature zosi samosi co robi sama wsyztsko a raczej
          bardzo chce pokazac swoja niezaleznosc.ale jak juz widze ze jest bezradna to
          lekko sugeruje ze moze ja pomoge,ale ogolnie sie nie narzucam.mowie raz i tyle
          jak nie chce to nie.ogolnie jak jest zła to jest podstawowa zasada zeby jej nie
          dogadywac nie pocieszac nie przytulac sie ......bo ona wtedy kipi a jak zacznie
          sie z niej robic taka slodka lale i dogadywac to zaczyna szalec......ona musi
          ochłąnąć .a jak ma duzo roboty na uczleni i nie ma kiedys wyjsc wszytsko jest w
          pospiechu to jej wystarczy iskra zeby sie wkurzyła.ona jest ososba bardzo zywa
          a taka sesja np ja ogrranicza i wteyd ona musi dac upust swoim emocjom.
          • 01.06.05, 14:43
            no to dobra, nie przytulaj jej jak się wnerwi aja też często tego nie lubie ale
            ostre spojrzenie nie zawadzi, moze poprostu powinienes byc cicho.

            moj facet czasem sie nic nie odzywa albo mowi "to ja juz sobie pojde, zeby cie
            nie złościć, jutro bedzie lepszy dzien "

            nei wiem czy to pomoze ale weź ją na POWAŻNĄ rozmowe i powiedz jej ze ci
            przykro i zeby sama dala ci rady jak masz z nia postepować i zaznacz wyraźnie
            ze rozumiesz jej nerwy i ze ma taki styl zycia.

            wiesz nie chce cie straszyc ale jak byscie mieli być małżęństwem to bedzie
            jeszce gorzej wiec zrob cos z tym.

            daj jej czasem powod malutki do zazdrości , komplementuj jak juz wczesniej
            pisalam,pozwol by mocniej zateknila, lub tez pisz jej co wieczor sms: "dobranoc
            piekna" --nawet jak mieszkacie razem czy cos w tym stylu. a po jakims czasie
            kilka razy pod rząd nic nie pisz , moze to zauważy wtedy wymyśl coś ekstra zeby
            nawiązać więź jeszce mocniejszą.

            "kombinuj nim twe wdzieki dla niej przeminą"-ale rymuję :)

            p.s.a moze powinienes sie zastanowic czy to naprawde ta...albo odpowiedziec
            sobie na pytanie czy jestes odporny na tak duze wahania nastrojow u kobiet...
            facet ludzie się zmieniają, ale nie ich wrodzone charaktery . ja zawsze bede
            nerwowa. ale staram sie panować nad sobą. ja nigdy nie bede spokojna taki mam
            charakter i nie sądze zeby twoja dziewczyna tez sie zmienial kiedykolwiek .
            jedynie moze sie starac ograniczyc i ty jej chyba musisz w tym pomoc

            • 01.06.05, 15:43
              dobrze napisane,zdaje sobie sprawe ze to sie nie zmieni ale moze sie
              ograniczyc.jestsmy razem 14 mies nie mieszkamy razem ona ma 20 lat ja 23.ona
              bardzo duzoo przeszla złych rzeczy i to jest głoównie powód tej nerwowości plus
              charakter.sa takie dni ze chciałbym prosic ja o reke ale tez takie ze zaczynam
              myslec czy ona naprawde mnie kocha.nie ukrywam ze to trudne dla mnie.gadałem z
              nia o tym i ona mowi mi ze to nie chodzi o mnie ale o to co było w jej
              zyciu.dotyczyc to wsyztsko tez bardzo małej ilosci bliskosci,ognia,przytulenia
              itd.kiedys tego było bardzo duzo teraz nie.i poprostu nie wiem co mam robic.bo
              ona mi mowi ze po tym co sie stało nie jest gotowa na pelny zwiazek ale ze nie
              ejst to moja wina tylko tego co zaszlo
              • 01.06.05, 15:50
                kiedys bylo mase sexu,ognia milosnych smsmow wyznan z jej strony teraz sa
                sporadycznie do tego ta jej nerwowosc naprawde momentami mam watpliwosci co do
                jej uczuc do mnie.z mies temu pwoeidizlem jej ze chce byc znow dla niej
                wyjatkowy jak na pocztaku a ona ze caly czas jestem.tylko ze tego nie okazuje i
                nie czuje tegood niej.i nie wiem czy po tym co było to sie zmieni szybko.....a
                sprawa ma kilka miesiecy juz
                • 01.06.05, 16:11
                  ja też się zastanawiam czy ja aby sie nadaje na trały związek mimo iz szalenie
                  kocham swojego faceta. właśnie przez moje nerwy .
                  zauważyłam żę na nowo jesteśmy dla siebie mili tzn, ja dla niego , bo to moja
                  wina zazwyczaj jest-jak na jakis czas sie nie widzimy. tzn jak ma jakies
                  wyjazdy związane ze studiami lub ja wyjeżdżamm albo jestem super zajęta i sie
                  nie spotykamy.
                  i kurde moj gość napisal w smsie mi ostanio ze musimy ogranizyć seks i
                  spotkania , bo co raz czesciej sie klocimy o głupoty i on nie chce zebyśmy się
                  sobie znudzili,i on nie wie jak to bedzie dalej ...
                  facet wyłam pół nocy, bo sobie obzdurałam że on kogoś ma. i wyobrazilam sobie
                  go z inną laską w takich cudownych chwilach jak czasem przezywamy .
                  i ty wiesz POMOGŁO staram sie powstrzymywać język i słowa od kilku dni, bo on
                  nigdy tak do mnie bezposrednio nie napisalam "ze nie wie jak dalej bedzie" no
                  raz mi to lepiej raz gorzej wychodzi.
                  wiec pewnie i ty powinienes postawic ją w jakies takiej podobnej sytuacji choc
                  wiesz kazda baba jest inna/

                  a właściwie uświadomiłam sobie ze on jeszce nigdy sie mnie nie czepiał tak jak
                  ja jego. poprostu zawaliste inne charaktery mamy.
                  • 01.06.05, 16:28
                    u mnie dziewcyzna usłyszała ze obrazac mnie nie bedzie i na takim poziomie
                    gadac nie ebdziemyi porpostu skonczyłem rozmowe.szczerze 2 dni wcale nie byłem
                    pewny czy chce ja widziec tzn kontynuowac to mimo ze bardzo ja kocham.jesli
                    teraz znow bedzie jakas awantura o nic to jej powiem ze jesli mnie kocha i jej
                    zalezy to niech zacznie sie hamowac bo ja nie jestem jej workiem treningowym bo
                    tak byc nie bedzie.a druga sprawa niech sobie uswiadomi ze nie ejstem jej byłem
                    i tak jak ona była przez niego ciagle wyzywana krytykowana i nie szanowana to
                    ja jjej nie pozwole doprowadzic do takiego stanu w naszym zwiakzu.i ze musi
                    sobie sama powiedziec w srodku ze ja to ja a on to on.poprostu ja sie z kim
                    meczyc nie bede i nie pozwole aby za byle co ona czy ktos inny robił mi
                    awantury o nic
                    • 01.06.05, 16:41
                      u mnie rzadko sie zdarzaj takie rzeczy - generalnie kazda sprzeczka kończy sie
                      w łózku super sexem i napięcie spada. Wtedy jest juz wspaniale. Zalezy jakie
                      macie temperamenty. Kiedys jak byłem z mało rozgarnięto kobietą, poprostu
                      wychodziłem bez słowa z domu. Pewnego dnia po takiej akji wyszedłem i już nie
                      wróciłem, wyszło mi to na dobre :)
                      • 01.06.05, 17:27
                        u mnie tez wiele kłotni kończy się seksem, ale kiedys bylam ogolnie poirytowana
                        i po takiej mega akcji w łóżeczku wnerwilam sie ze moj gośc wypił mi ostatni
                        łyk soku (zreszta pisałam już o tym)
                        • 01.06.05, 17:36
                          wiesz co facet tak jak pisales w ostanim wątku pogadaj poważnie żebys sie
                          kiedyś nie męzył i niebył poniżany czy zmuszony do milczenia na kżdym kroku.

                          powiedz jej ze nie jesteś jej byłym i ze ją kochasz i że doceniasz ją , ale
                          jesli ona ma Ci przykrości na każdym kroku sprawiać to .... tak dłużej byc nie
                          może...
                          • 01.06.05, 18:00
                            wiesz moja dziewcyzna jest starsznie zmienna ale to tak ze jak ano jest
                            wkurzona to wieczorem ma dobry humor to prawie zelazna zasada,ogołnie zdanie na
                            jakis temat jej sie moze zmienic ....co 20 minut,dosłownie na kazdy temat.i tu
                            jest problem bo w naszym zwiakzu od dlugiego czasu nie ma ognia co było
                            spowodowane bardzo bolesnymi zdarzeniami ktore do konca rozbiły moja
                            dziewcyzne.juz z miesiac temu doszlo do rozmow w stylu ze wpeodizilem jej ze
                            chce aby znow widizlaa w emnie tego wyjatkowego faceta jakim bylem dla niej na
                            pocztaku,mowie ze teraz nie mowi mi co czuje,nie pisze smsow,jest taka obojetna
                            jakby jej nie zalezalo.ona mi potem wyznala kilka razy ze dla niej jestem tak
                            samo wyjatkowy jak na pocztaku.troche dziwi mnie ze zamaist milosnych smsow
                            ktore uwielbiala woli dostac np info jak mi minał dzień niz jakies fajne
                            teksty.powiedizla mi tez wiele razy ze gdybym jej sie nie podobał charakterem i
                            fizycznie to nie byłaby ze mna .podczas jednych z rozmow powdizila mi ze ona
                            sie na mnie nie odgrywa i zawsze jak jest zła to i tak leci to na innych a nie
                            na mnie.(nie ulrywam ze bylo to troche szokiem dla mnie bo ja odbierałem to
                            inaczej),ssłyszałem ze w poprzednich związkach było tak ze jej ex(z moich info
                            bardzo go kochała)wylatywał z jej domu za drzwi ze były zawaliste awantury i
                            ona twierdzi ze w porównaniu z tymi byłymi to nasz związek jest bardzo
                            spokojnie i ona przy mnie sie uspokoiła (mase razy to słyszałem).kiedys była
                            tez gadka że jak ona nic nie ma do mnie to dajmy sobie spokoj bo ja nie chce
                            byc na chwile.a ona ze nigdy nie traktowała mnie na chwile bo jestem dla niej
                            kims waznym i zawsze taki bede
                            • 01.06.05, 21:43
                              tak jak pisałam skoro to poprzednie przyżycia doprowadziły ją do dużej
                              nerwowości to powinienes jej pomóc skoro jesteś dla niej ważny.

                              bądź cierpliwy , ja wiem że wolałbyś dostawać ogniste smsy lub zamiast pisać
                              cos o przebiegu dnia , pisać o czyms innym ale jesli ci na niej zależy i jezeli
                              ona powiedziala ze gdybys przestal byc dla niej wyjątkowy to zerwałaby z tobą a
                              przciez nadal jestescie razem - TO bądź z nią na dobre i na złe chyba że na
                              prawdę poczujesz się kiedyś nieodwracalnie dotknięty. a jeśli taki stan bedzie
                              się ciągnął w nieskończoność sam wyczujesz czy chcesz dalej być w tmy związku.

                              ja jestem z mom gosciem 2,5 roku i powiem ci ze tak gdzies od pól roku się
                              więcej sprzeczamy. ale zafascynowana jestem nim nadal, a on mną i to chyba
                              bardziej niż ja nim . ale kocham go mocno i życzę ci dobrego podejścia do
                              sprawy.
                              • 01.06.05, 22:38
                                ona zawsze mowiła zebym sluchaj jej bo ona nie kłamie a nie sobie wymyślał a
                                jak jest zła to żebym jej w ogóle nie słuchał.obecnie ma sesje na uczleni
                                zarywa nocki nie czuje sie ze jej w ogole ze jest.ale to taki typ czlwoieka jak
                                jest praca czy zajecie to tylko to sie liczy.bo ona uwaza ze nie cuiekna ani
                                ona mi tez nie wiec napewno jak bedzie wolna chwila to przyjdzie i sie przytuli
                                ale to jest osoba ktora potrzebuje wwalsnie klimatu na bliskosc.zeby sie znow
                                nie wkurzac jak co miesiac zrobilem sobie.......wykres jej zahcown
                                z ....punktami naniesionymi graficznie.....i wsyztsko jest ok))))))))pokrywa
                                sie prawie równo z poprzednim miesiacem
                                • 01.06.05, 23:18
                                  więc to jest tez bardzo zależne od typowo basskich spraw czyli okresu (skoro
                                  tak wynika z twoich tabelek) jedanak charakter ma się od urodzenia i wiem ze ja
                                  np. zawsze byłam nerwowa i dynamiczna.

                                  powiem ci ze moj facet jak mam zajęcie i ostrą robotę to się nie zbliża bo wiem
                                  ze mu nie poswiece więcej czasu jak 5 sekund (CZYLI SPOJRZENIE ALBO CHAMSKA
                                  ODZYWKA) najwyraźniej jest perfekcjonistką i tyle pozwol jej zając się pracą to
                                  taki typ.

                                  jak macie przetrwac to przetrwacie. :)
                                  • 02.06.05, 07:09
                                    nie ukrywam ze kiedys myslalem ze koło niej sie ktoś kręci bo tak jak teraz sie
                                    mniej odzywała ale juz wiem ze taka jest jak sie czyms zajmie.zreszta temat
                                    kogos innego byl poruszany i kwitowany przez nia tekstem ze co z tego ze sie
                                    komus podoba i ktos by probował cos ja podrywac jak ja to g....o obchodzi jak
                                    jest w związku to inni faceci dla niej nie istanieja i ze moge byc tego
                                    pewien.karolinka tak w ogole to jak masz maila to mozemy pogdac sobie lub gg
                                    • 02.06.05, 16:47
                                      no razcej mailowanie wchodzi wgrę bo na gg to często nie mam czasu siedziec a
                                      tak z doskoku moge cos zawsze napisac karolamalicka@poczta.onet.pl
    • 02.06.05, 23:25
      ja sie robie czepliwa przez PMS-ik i robie sie na 2 dni nieznosna. Wiem ze
      jestem wredna ale sama nie potrafie sobie z tym poradzic, czasem pomagaja ziolka
      na uspokojenie. Moj maz olewa mnie (co tez mnie doprowadza do szalu), widze ze
      zaciska zeby i nie probuje pyskowac. No ale to trawa ok. dwoch dni i juz sie
      przezwyczail ze co by nie zrobil to bedzie i tak zle wiec mnie ignoruje zeby nie
      bylo awantury z byle powodu.
    • 03.06.05, 18:18
      facett napisał:

      > u mnie w związku byłoby super ale jest jedno ale ,moja laska jest bardzi
      > nerwową zmienną i czasem marudna kobieta lubiąca dogryzać.czytam niektóre
      > wątki i jestem ciekaw jak wasi faceci reagują na wasze fochy .juz czytałem
      > jak tu którraś z was pisała ze wkurzyła sie bo jej facet wypił resztke jej
      > soku.moja kobiet potrafi nagle tez sie wkurzyc o byle co.osobiscie do konca
      > nie wiem jak mam to ruzumiec.brałem to dosiebie jako brak szacunku ale jak 80-
      > 90% miesiaca było ok to byłoby to troche niedorzeczne.wasi faceci przyjmuja
      > to poprostu jak cos normlanego i po wymianie zdan jesli ich wkurzycie i sie
      > czepiacie poprostu musicie ochłonąć?


      a co jesli jest odwrotnie??..jak reagowac na fochy faceta?

      u mnie chyba odwrocenie rol jest
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.