Dodaj do ulubionych

przyjecie zamiast wesela?

27.06.05, 09:23
Mam pytanie do dziewczyn, które zamiast wesela robily przyjecie. Interesuje
mnie ten temat, poniewaz nie chcemy robic wesela, ale chcielibysmy zrobic
przyjecie w stylu - obiad dwudaniowy i deser lub cos w tym stylu. Chodzi o
to ze nie chcemy wesela z tancami i tych zabaw wszystkich , ktorych nie
lubimy. Prosze nie komentowac naszego wyboru. CZy ktos z was organizowal
swoje "wesele" w inny sposow niz tradycyjny? Prosze o relacje i ewentualne
propozycje:)
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 27.06.05, 10:03
    Owszem - ślub uczciliśmy "po naszemu" - był obiad dla najbliższej rodziny w
    restauracji, a dla przyjaciół zrobiliśmy po prostu imprezę w domu, zamówiliśmy
    jedzenie i wynajęliśmy zaprzyjaźnioną studentkę do obsługi (w sensie, żeby ktoś
    na bieżąco dokładał na talerze, podawał czyste sztućce itd. żebyśmy mogli
    skupić się na gościach). I powiem szczerze - było super, świętowaliśmy ślub w
    otoczeniu osób bardzo nam bliskich, którzy faktycznie cieszyli się naszym
    szczęściem a nie z rzadka widywanej dalszej rodziny, z którą niewiele nas łączy.
  • 27.06.05, 12:11
    Ślub w gronie najbliższych, potem błyskawiczny lunch w restauracji - bo
    musiałam biegiem do roboty... I było super.
    Zrób jak chcesz, a jak ci się ktoś obrazi, to jego problem. A to ma być Twój
    dzień, więc nie przejmuj się opiniami "życzliwych".
  • 27.06.05, 14:56
    my zrobilismy bardziej dyskoteke niz wesele, z rodziny zaproslilismy tylko
    najblizszych (mama,tato,siostra,babcia,chrzestni)a reszta to znajomi.Nagralismy
    na plyty piosenki takie jakie nam sie podobaja i wlasciciwe tylko drugie danie
    bylo normalnie podane a cala rszta to byl szwedzki stol. Mi sie bardzo podobalo
    goscie nie narzekali w koncu zawsze to cos innego niz tradycyjne wesele. Nawet
    jak komus sie nie podobalo to juz jesgo sprawa, ja tam bylam zadodolona.
    Na poczatku mielismy zrbic tez tylko obiad dla rodziny pod namiotem u wuja na
    podrowku a tyzien pozniej grilla dla znajomych, ale znajomy zaproponowal ze
    zalatwi mi sale (a wlasciwie kilka polaczionych pomieszczen w bardzo ladnie
    zrobiopnej piwnicy w jednym z hoteli + parkiet), ale gdyby nie znajomy nie
    byloby tego tylko sobotni grilik i mysle ze goscie tez by sie nie obrazili,
    takze moja rada " ROB TO CO TOBIE SIE PODOBA A NIE TO CZEGO OCZEKUJA GOSCIE, W
    KONCU TO WASZA IMPREZA A NIE ICH...
  • 27.06.05, 15:02
    Mi to na opinii rodziny nie zalezy:) nie chce wesela bo nie lubie tego typu
    imprez, ale na szczescie moi rodzice nas nie zmuszaja:) Na razie tylko
    sie "przymierzamy" do slubu i szukamy pomyslów:) Stad to pytanie. Czekam wasze
    doswiadczenia - moze z jakiegos skorzystamy:)
    Pozdrawiam
  • 27.06.05, 15:25
    Zorganizowaliśmy w restauracji która nam się bardzo podobała przyjęcie weselne
    składajace sie z dwóch części. Pierwsza część- uroczysty obiad (równiez z
    tańcami- muzyka mechaniczna)dla najbliższych, czyli rodzice, rodzeństwo,
    chrzestni, dziadkowie oraz najbliższe grono przyjaciół do godz. 20.00 a od
    godziny 21 druga część imprezy, na której zostali sami młodzi- doszło dodatkowo
    paru znajomych i przyjaciół.
    A reszta rodziny ta bliższa i dalsza została powiadomiona o ślubie już po
    fakcie_ Czyli formułka tego typu_ Mamy zaszczyt zawiadomić, że dnia....
    zawarliśmy związek małżeński Ewa i Adam Kowalscy.
    Uroczystość była świetna, całą restauracje mieliśmy dla siebie , nie
    wspominając o tym, że miała swoją specyfikę. Ponadto wielu znajomych pierwszy
    raz z taką formą prezyjęcia sie spotkała, byli zadowoleni i znakomicie się
    bawili.
    Najważniejsze aby ten dzień był taki jaki sobie sami wymarzyliście i go
    zaplanowaliście. pozdrawiam
  • 27.06.05, 15:48
    mysmy zrobili tylko obiad po slubie (cywilny). zarezerwowalismy w restauracji
    salke z obiadem: bylo: przystawki+zupka+drugie+tort+lody, jakas lampka szampana,
    wina i kieliszek wodki do tego. Jedzenia w calosci nie zjedlismy, choc bylo
    pyszne, ale ile sie moze zmiescic w zoladku, a wodki to poszedl 1 malenki
    kieliszeczek (jeden z gosci przyszedl struty i musial sie troszke wzmocnic).
    Jesli chodzi o liste gosci: rodzenstwo, rodzice i swiadkowie. o godzinie 18
    mielismy juz tylko siebie :)

    Iza
  • 27.06.05, 21:09
    My mielismy tylko obiad (przystawki, dwa dania), potem tort. Do tego caly czas
    na stole, wody soczki, slodycze, owoce. Do obiadu dwa rodzaje wina, potem koniak
    i likier, oczywiscie kawa herbata do woli. Bylo w eleganckiej restauracji, na 50
    osob i za te pieniadze spokojnie moglibysmy miec calonocne wesele. Impreza
    trwala do ok. 23.00. Zaprosilismy wszystkich, ktorzy byli na slubie (i rodzine i
    znajomych). Teraz (po 5 latach) zaluje, ze nie mialam wesela z muzyka, tancami i
    ta cala oprawa.
    pozdrawiam
  • 27.06.05, 21:28
    Miałam przyjęcie z tańcami ("discjokey") w fajnej knajpie z przyległym ogrodem
    ( tylko dla nas)
    Goście 32 osoby w tym 1/3 to rodzina - tylko ci których lubimy :-) reszta to
    znajomi i przyjaciele.
    Dla przyjezdych hotel - w tym samym budynku - nikt nikogo nie miał na głowie ,
    nie martwił sie kogo gdzie połozyc etc.
    Przyjęcie zakończylismy o 1 w nocy - bo po co katowac siebie i innych do rana??
    Nocowała u mnie w domu jedynie kupla ze studiów z męzem - moja
    świadkowa ..wypilismy jeszcze w kuchni flaszeczkę i lulu :-)
    A nastepnego dnia, na luzie pojechalismy do mojego rodzinnego domu i w super
    najblizszym gronie goscili sie dalej.
    Gdybym teraz miała ocenic mój slub to powiedziałabym , że był to "full wypas" w
    doborowym gronie :-)
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.

    Każda pinezka ma dwie strony
  • 28.06.05, 08:35
    Ogólnie zapraszam na forum "Ślub i wesele", tam ten temat był parę razy
    ogrywany.
    Co prawda Twitti zwracała się zasadniczo nie do mnie:

    > Mam pytanie do dziewczyn,

    a ja jestem facetem, ale poniekąd

    > które zamiast wesela robily przyjecie.

    to już ja. Zrobiliśmy obiad dla rodzin i świadków oraz luźne przyjęcie w
    żeglarskiej tawernie dla przyjaciół. Obiad wypadł, oceniam, dość sztywno (choć
    starsze pokolenie zdaje się być zadowolone), impreza piwna znakomicie.
    U nas jednak to był niejako wstęp - dwa miasta, dwa śluby i to był pierwszy
    akt. Wesele sensu stricto też planujemy. Skromne, z muzyką z MP3 zamiast
    orkiestry, ze szwedzkim stołem, niemniej jednak.

    > Chodzi o to ze nie chcemy wesela z tancami i tych zabaw wszystkich ,
    > ktorych nie lubimy. Prosze nie komentowac naszego wyboru.

    Komentować nie zamierzam, zwracam jedynie uwagę, że wesele to nie jest pakiet
    zamknięty "wszystko albo nic" i jak się ugadacie z prowadzącym, takie ono
    będzie. Doskonale rozumiem, że nie chcecie przysłowiowego przeprowadzania jajka
    przez spodnie.

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.