Dodaj do ulubionych

Nie mam juz sily i nerwow:(((

04.05.06, 16:09
Witam.jestem ponad rok po slubie,mamy pol rocznego synka,ktory jest calym
moim swiatem.chce mu zapewnic swietna przyszlosc ale wrrr nie mam jak,bo moj
maz jest zwyklym dostawca pizzy (wiem ze zadna praca nie hanbi,jednak 3 zl za
godzine + 2zl za wyjazd to moim zdaniem tragedia).dzisiaj mi powiedzial ze
przywiezie 100zl (wyplata po 2 tyg! bral tylko na paliwo zeby dojezdzac do
roboty)i co? rece mi opadly!maly pokasluje,trzeba do lekarza,ale i tak nie
mam za co lekarstw kupic,jade jutro,pozycze od rodziny.ale dla mnie to juz
wstyd tak pozyczac,tymbardziej ze nie splacilismy poprzedniego dlugu.jedyna
nadzieja w moim ojcu,ktory robi dla malego zakupy,jedzenie dla malego jest
zawsze,pieluchy itp.ale jak dlugo mozna?mam juz swoja rodzine i sami
powinnismy sie utrzymywac,a nie polegac na ojcu i byc uzaleznionym,a potem
gadanie ze siedzimy mu w kieszeni.mam juz dosc.moj ojciec zalatwia mezowi
wyjazd za granice,dal mu nawet na paszport zeby wyrobil a tesciowie?
odpowiedzieli "acha". im w to graj,moj ojciec kupuje rzeczy nawet mezowi,a
jak meza rodzice pozyczaja nam pieniadze to oddac trzeba a moj ojciec nam
zwyczajnie daje.dodam ze moj ojciec ma pieniadze,ale tesciowie tez nie
narzekaja.juz nie wiem co mam robic,meza do roboty nie sposob zagonic,nie
chce juz zyc z miesiaca na miesiac.niech juz wyjedzie w cholere i zyjmy jak
normalna rodzina.sama do pracy isc nie moge bo nie mam z kim malego
zostawic.Jeju :(((
Obserwuj wątek
    • koni42 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 16:19
      Nie piszesz ile macie lat. Jeżeli po 20, to ok. Jeżeli po 30, to już nie ok.
      Może po prostu twój mąż się przyzwyczaił, że zawsze ktoś mu coś da i tyle. A
      normalną rodziną napewno nie będziecie, jak on wyjedzie. Będzie tylko
      dostarczycielem pieniędzy, a może o to ci tak naprawdę chodzi, tylko boisz się
      przyznać sama przed sobą? Nie oceniam. Też nie jestem aniołem.
      • annubis74 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 08.05.06, 11:12
        Koni42, możesz mi powiedzieć dlaczego 20-letni ludzie siedzący u rodziny w
        kieszeni są ok? Moim zdaniem zanim założyli rodzinę i fundneli sobie dziecko
        warto by było pomyśleć jak się utrzymać. Poza tym panienka też by się mogła
        wziąc do roboty - dziecko mozna oddać do złobka...
      • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 16:24
        chodzilo mi o to ze jak wyjedzie,wroci ,odlozymy na konto i bedziemy spokojnie
        zyc,a nie z miesiaca na miesiac.ja mam 20 lat,on 23.ale ja naprawde dojrzalam,a
        on jest jak dziecko,przyzwyczail sie ze ktos mu da i to jest najgorsze.nie wiem
        jak mu przetlumaczyc,przed slubem pracowal,rwal sie do roboty,bo nikt mu nie
        dawal,wrecz przecienie,matka zabierala mu wszystko(przwie 2000zl)bo go wkrecala
        ze rachunki tyle i tyle i chlop nawet na glupie piwo nie mial.a teraz?naprwade
        nie wiem jak z nim gadac :( tu chodzi o to zeby diecku przyszlosc zapewnic,nie
        sobie.
    • czekolada_orzechowa Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 16:34
      Pogoń leniwca do pracy, niech znajdzie drugą albo inną, lepiej płatną, niech
      się dowie o kursy doszkalające albo przekwalifikowujące, moze jakaś fucha się
      trafi? Kim by nie był z zawodu, na pewno umie coś robić dobrze, za co ktoś inny
      zapłaci. A Ty kim jesteś z zawodu? Moze bardziej się opłaci posadzić męza w
      domu z synem, a Ty zarobisz więcej niż on? Moze umiesz coś , co można robić w
      domu? Moze popytaj, czy ktoś nie chciałby zostawić pod Twoją opieka dziecka,
      siedzac ze swoim maluchem mozesz tak też zarobić parę groszy.

      Król Artur i Rycerze Kwadratowego Stołu poszukują cyrkla i wyrzynarki

      dziecineostrady.prv.pl/
      • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 16:39
        tak tyle ze na takie kursy to trzeba miec tez pieniadze a jak mowilam za te 2
        tyg dostal 100zl(zalamka) ma zawodowe(elektryk,ale praktyki mial w warsztacie
        samochodowym i to juz dawno i twierdzi ze nie pamieta co i jak;/)ja mam srednie
        (l.profilowane-socjalne,zawodu nie mam.chyba rzeczywiscie lepiej zebym to ja
        jakiejs pracy sobie poszukala
        • annajustyna Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 16:43
          A nie mozesz sprobowac dostac sie np. do jakiegos urzedu jako pomoc biurowa?
          Albo pojsc do studium policealnego? A Twoj niedojrzaly maz to moze niech
          faktycznie lepiej wyjedzie za chlebem...bo cos mi sie tu widzi, ze powinniscie z
          5 lat odczekac z tym slubem, zwlaszcza, ze wiekowo mlodziutcy jestescie, ze az
          strach... Gratuluje synka, jak ma na imie?
          • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 16:48
            dziekuje:) synek ma na imie Damian.faktycznie,w urzedzie chcialabym nawet
            pracowac,zawsze mnie fascynowala papierkowarobota itp,ale zapedu do matmy nie
            mialam,wiec lipa z ksiegowoscia itd.ale zawsze jak przegladalam gazety to nigdy
            nie widzialam ogloszenia ze potrzebuja w urzedzie,no chyba ze do sprzatania a
            za cos takiego to zaplaca gora 500zl.
            • annajustyna Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 16:51
              Bo niestety do urzedow to czesto tylko przez znajomosci. A jako pomoc biurowa
              nie musialabys sie znac na ksiegowosci, tak sobie pomyslalam, bo konczylas
              liceum profilowane, czyli pewnie mialas do czynienia z jakimis przepisami etc.
              Ladnie syneczek sie nazywa:))). Moze sprobuj jakis kurs dla siebie lub meza (za
              uszy go, w koncu jest glowa rodziny) w urzedzie pracy? Pzdr!
              • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 16:58
                tak,mialam przedsiebiorczosc itd.wczesniej przez 2 lata uczeszczalam do
                l.ksiegarskiego,mialam praktyki w ksiegarni przyszkolnej,ale papierka na to nie
                mam.a ten pomysl z praca w urzedzie,kurcze,podoba mi sie,nawet sama sie
                przejade,ooo albo widzialam ogloszenia ze poszukuja do bankow,ale to z rocznym
                doswiadczeniem;/ nie wiem,musze pokombinowac:) pozdro:)
    • judith79 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 17:16
      hmm niech no zgadne, zaliczylas wpadke i wyszlas za maz liczac na...no wlasnie
      na co? trza bylo myslec zanim zaciazylas z kim sie spotykasz, a tak nie
      pozostaje nic innego jak dupa w troki i do roboty, skoro dalas sie pokryc to
      tera zrob na dzieciaka.
      --
      "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
      • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 17:25
        slucham? dziecko bylo planowane,slub tez wczesniej(bylismy narzeczonymi).o co
        ci babo chodzi? masz rentgen czy jak?wypij melise,moze przejdzie.a mnie sie
        wydaje ze jestes niedopieszczona,zepsuta,zdewociala stara pinda skoro po
        wypowiedzi o mojej sytuacji wywnioskujesz ze moje dziecko jest z wpadki,no to
        spoko,powodzenia,skoro tak "rozumujesz". co ma wspolnego dziecko z praca meza?
        ehhh:/
        • judith79 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 19:09
          > slucham? dziecko bylo planowane,slub tez wczesniej(bylismy narzeczonymi).
          tym bardziej mozesz miec pretensje tylko i wylacznie do siebie, "widzialy galy
          co braly" i z kim se dziecko robia to teraz jest kolej konsekwencji takiego
          wyboru.
          --
          "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
            • joa28 Nawet zaczynałam Ci współczuć 05.05.06, 07:28
              ale widzę, że Tobie nie ma czego, co najwyżej Twojemu synkowi, który nie jest
              niczemu winien. Babo jedna (nienajmądrzejsza)- posłuchaj. Masz dwadzieścia lat -
              jesteś matką, narzeczoną już też zdążyłaś być... SUPER! Chyba zaczynałaś w
              paskownicy to "chodzenie" z Twoim obecnym mężem. Więc się wcale nie dziwię, że
              teraz biedę klepiecie aż piszczy, no bo jak się miałaś przykładać do nauki
              (sory, ale "liceum profilowane" to kpina! A Twój mąż - heheh też już z
              zawodowych rzeczy mało co pamięta .Też super! To po jakiego gwinta mu ta
              zawodówka. Słuchaj na wszystko jest czas - NAJPIERW na naukę, potem na męża i
              dzieci. No chyba, że jest się wybitnie dojrzałym, jak ty - niektórym próbujesz
              tutaj wmówić , że tak właśnie jest. Gratuluję dojrzałości. Siedzisz w domu na 4
              literach i masz wymagania. Na twoim miejscu od 2 miesięcy latałabym już ze
              szczotką a nie pisała, że fajnie by było tak do biura

              P.S. Chciałam Ci coś poradzić, ale skoro umiesz napisać dziewczynie, ze jest
              pizdą... sama sobie radź. Zal mi tylko dziecka
      • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 18:35
        ok,tylko w pierwszej wypowiedzi tego nie wyczula,wrecz przecienie,nawet
        poczulam sie troche szykanowana ze to moja wina,bo powinnam wiedziec ze akurat
        on sie zmieni na zle i nie bedziemy mieli pieniedzy zeby dziecku niczego nie
        brakowalo.
    • herrenna Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 18:58
      Ale chwila, skoro uważasz, ze twoj facet za mało zarabia to niech on siedzi z
      dzieckiem, a ty znajdz lepiej platną prace, jesli uważasz, ze to tak latwo. A
      ile jest małzenstw, gdzie obydwoje pracuja,a dziecko daja do żłobka? Łatwo
      narzekać siedząc samej w domu....
      • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 19:19
        to nie o to chodzi,on ma propozycje lepiej platne,tylko ze tam trzeba zapier@#$
        a jemu sie nie chce,a dziecka do zlobka napewno nie oddam,nie ma mowy,tyle sie
        o tym slyzszy ze sie po prostu boje:( zreszta maly jest taki ze jak mnie dlugo
        nie ma,wokol same obce osoby to awanture robi,te babeczki pewnie by sie
        zalamaly a ja bym siedziala jak na szpilkach czy wszystko ok,czy sobie z Nim
        radza,czy nie placze.
          • herrenna Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 20:07
            triss no ale sluchaj, niektorzy nie są zdolni na ty,e by miec lepsze
            wykształcenie, no trudno, wbrew pozorom teraz fachowcy maja wiecej propozycji
            pracy. A on pracuje, zarabia mało, bo mało, ale pracuje.
            Wiec mowie, skoro on sie boi pracy ciezszej a ty sie nie boisz, to niech on
            siedzi z dzieckiem ( to juz do autorki postu), a takie tłumaczenie, ze dziecko
            placze bo sa obce osoby jest dla mnie troche miganiem sie. Skoro jest trudno, to
            po to dwoje ludzi jest ze soba, zeby RAZEM budować dom, a nie jedna osoba
            zapier... 20h a druga nie. Ja rozumiem, ze ty tez wykonujesz prace, bo siedzisz
            z dzieckiem. Ale mimo wszystko... i wiesz co, dziwie ci sie, ze w tym wieku
            uważasz, ze dla dziecka bedzie lepiej jak ojca nie bedzie rok czasu w domu i
            bedzie tylko pieniazki przysyłał, niż to, ze na pare godzin dzieckiem zajmie sie
            babcia, ciocia, czy żłobek, a dzieki temu obydwoje rodzice beda razem. Niepojęte
            to, ja sama teraz na pol roku wyjezdzam na studia do Niemiec (nie mamy dziecka),
            ale moj narzeczony jedzie ze mna, bo sobie nie wyobrażamy,po co mamy sie meczyc
            przez ta rozłąke... ale to moja opinia tylko
            • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 21:41
              tak tak,masz racje ale po 1. maz nie wyjezdza na rok,tylko 3 mies,po 2.nie
              bedzie mi wysylal pieniazkow,tylko dostanie wyplate przy wyjezdzie do Polski (a
              w tym czasie bedzie mi pomagal tata),po 3.tesciowie pracuja,rodzice tez,nie
              bedzie wiec kto mogl sie mlodym zajac,procz zlobka.nie migam sie- moje dziecko
              poki co z obcym nie zostanie,boje sie rozumiesz?ale jak juz pisalam bee
              kombinowac,juz rozeslalam CV.
    • ilekobietamalat Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 19:26
      no ale przynajmniej macie na internet;>
      wiesz moja znajoma jak nie miala kasy to robila bizuterie, figurki, rysunki,
      nawet obrusy szyla:) to ze siedzisz z malym w domu nie znaczy ze nie mozesz
      dorabiac takim czyms, chociazby przepisuj prace na komputerze.. kurcze naprawde
      jest wiele mozliwosc tylko trzeba chciec. jak sie nie ma kasy to sie kombinuje
      a nie czeka ze moze maz lepsza prace znajdzie.
        • olenka7958 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 20:03
          Dziewczyny, najlatwiej powiedziec: "wiedzialy galy, co braly", "po co dziecko
          urodzila", przeciez autorka postu nie pisze, zeby to uslyszec...Nie mozecie nie
          osadzac? Mloda jest - tak, ale czy to jest grzech? Ma dziecko - i dobrze, niech
          rosnie zdrowe. zastanowmy sie, jak co madrego jej doradzic. Przeczytalam tego
          posta i tez chcialam "napasc" na dziewczyne, gdzie oczy miala. Ale czy ona
          jedna jest w takiej sytuacji, kiedy to wychodzi kobieta zamaz za ukochanego, a
          okazuje sie, ze czlowiek sie zmienil? Jest inny, niz sie wydawal, ze kiedys to
          sie maskowal....Bywa...Fakt, ze warto zdobyc jakis zawod, wyksztalcenie, zeby
          dziecku przyszlosc zabezpieczyc, ale kazdy madry jest po szkodzie.
          Jedyne, co mi przychodzi do glowy, to szukac pracy, zdobywac doswiadczenie
          (oczywiscie za marne grosze), zeby pozniej zarobic na dziecko. Zycie jest
          wystarczajaco okrutne, zebysmy sobie jeszcze go pogarszaly.
          Pozdrawiam.
    • herrenna Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 20:18
      dobra, to słuchaj, metoda stara jak świat, nie wiem jak tam u was jest
      dokladnie, ale po prostu przestań gotować obiady i kupować zarcie do domu
      (oprocz jedzenia dla dziecka). Sama jedz na spacerze czy cos, a jemu powiedz, ze
      kasy nie masz, to bedziecie glodowac, ale dziecko nakarmic musisz... wiesz, moze
      brzmi to horrorystyczne, ale po paru dniach powinno dac skutek:) oczywiscie też
      zandego piwa dla męża. A od taty bierz kase ale tylko na dziecko, bo dziecko nie
      jest winne waszej sytuacji.
      • sprycia1979 nie masz siły-postaw mu warunki 04.05.06, 20:27
        a nie Pan Mąż nic nie robi.... nie badz głupia... nie daj sie... bo bedziesz
        miała dwa etaty-jeden w domku a drugi w robocie ;/
        Pogonic Leniwca do roboty...
        Sami go do tego zachecacie, nie jest jemu wsytd że jedzie na finansach teścia???
        ani grosza bym nie dała...
      • shakirek13 Re: rusz tylek i sama sie za praca rozgladnij! 04.05.06, 21:49
        acha-juz rozumiem jak ty sobie meza,czy chlopaka wybieralas- na pierwszej
        randce standardowo pytanie "jakie masz wyksztalcenie" tak? no to swietnie,bo ja
        wyszlam za maz z czystej milosci,ktorej owocem jest nasz synek,gdy sie kogos
        naprawde kocha tonic innego sie nie liczy,juz nie ma podzialu na klasy,na
        lepszych i gorszych,ale widze tu sporawe zacofanie z twojej strony,burzuazyjna
        jedzo! jak wychodzilam za maz to nie za leniwca,a za porzadnego goscia,a ze mu
        glowa sodowa odbila to juz nie moja wina:( a cierpi na tym dziecko
        • triss_merigold6 Re: rusz tylek i sama sie za praca rozgladnij! 04.05.06, 23:07
          Nie opowiadaj głupot dziecino. Miłość miłością ale mysleć warto i liczyć przy
          okazji. Bo bycie utrzymywanym przez tatusia gdy się samemu fundnęło dzidzię
          jest deko żałosne.
          Wykształcenie ważna kwestia, chłoptaś po zawodówce jest do łopaty a nie do
          zarabiania konkretnej kasy niestety. Chyba nie sądziłaś, że typ po zasadniczej
          zawodowej nagle będzie super ambitny?
        • judith79 Re: rusz tylek i sama sie za praca rozgladnij! 05.05.06, 09:50
          juz nie ma podzialu na klasy,na
          > lepszych i gorszych,ale widze tu sporawe zacofanie z twojej
          strony,burzuazyjna
          owszem jest podzial na klasy dziecinko i miejmy nadzieje, ze tak zostanie,
          tylko tym z samego dolu chcialo by sie wierzyc, ze go nie ma.
          --
          "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
        • chicarica Re: rusz tylek i sama sie za praca rozgladnij! 07.05.06, 19:03
          Teksty typu "burżuazyjna suko" wskazują na to, że chyba lepiej by ci było za
          komuny, niż w normalnych warunkach ekonomicznych. Ta tak przez ciebie wyśmiewana
          "burżuazja", czy też klasa średnia, jest motorem gospodarki w każdym normalnym
          kraju, a najeżdżanie na nią to zwykła komunistyczno-pisiorska propaganda.
          Dziewczyno, wykształcenie, ambicje, perspektywy widać na pierwszej randce, a już
          na pewno na pierwszych dziesięciu. W życiu jest czas na naukę, a dopiero potem
          na rodzinę i dzieci. Czasy są takie, że bez dobrego wykształcenia ciężko jest
          znaleźć sensowną pracę, a ty najwyraźniej dla wykształcenia nie masz szacunku.
          No cóż, skoro wolałaś się pierd...ić zamiast chodzić do szkoły, to teraz
          zbierasz tego owoce.
          Podziału na lepszych i gorszych nie ma, ale jest podział na tych, co dzięki swej
          ciężkiej pracy w szkole, na studiach i w firmie zapewnią sobie spokojny byt, i
          na tych co będą się martwić czy im styknie do pierwszego, bo w szkole woleli
          bąki zbijać, a potem uzyskać "tożsamość żony". Ty wolałaś to drugie, to teraz
          masz za swoje. Byłoby mi cię żal, gdybyś nie obrzucała obelgami wszystkich,
          którzy mają czelność mieć inny model życia niż ty.
          I nie, nie każdy kto chodził do szkoły, studiował i teraz pracuje, jest
          zdewociałą zakonnicą. Ja na przykład mam 2 lat, pracuję i to w dobrej pracy,
          mieszkam na swoim, w szkole też randkowałam ale znałam proporcje i nie rzuciłam
          się w gary i pieluchy w 20 wiośnie życia. 14 października wychodzę za mąż,
          planuję dzieci, wszystko będzie fajnie ale w swoim czasie.
          --
          Forum Avon

          Dzieciom Neostrady mówimy NIE
              • alaluna Re: rusz tylek i sama sie za praca rozgladnij! 16.05.06, 13:44
                Ja Webera czytałam - być może nawet w większym zakresie niż Wy, z racji
                skończonych studiów. Nie jestem jednak osobą, dla której przynależność do tzw.
                klasy średniej(zresztą określona trochę mało obiektywnie i nieco na wyrost, bo
                śmiem twierdzić, że klasy średniej w Polsce jeszcze nie ma. Ale to temat na
                zupełnie inną dyskusję) oraz zarabianie dwóch średnich krajowych są
                wyznacznikiem wartości człowieka. Przeraża mnie wasza agresja w stosunku do tej
                dziewczyny. Niestety - stare powiedzenie mojej babci "Nie pomogą doktoraty,
                kiedy człowiek chamowaty" jak widać dalej aktualne.
        • annubis74 Re: rusz tylek i sama sie za praca rozgladnij! 16.05.06, 14:42
          > acha-juz rozumiem jak ty sobie meza,czy chlopaka wybieralas- na pierwszej
          > randce standardowo pytanie "jakie masz wyksztalcenie"

          nie byłoby to głupie... poza tym nie trzeba było od razu robić dzieciaka,
          mogliscie najpierw zainwestowac w wykształcenie: Twoje i jego

          > wyszlam za maz z czystej milosci,ktorej owocem jest nasz synek

          i ta czysta miłość i rozum wykluczaja sie wzajemnie

          >gdy sie kogos naprawde kocha tonic innego sie nie liczy

          brr, nie moge, własciwie na głupote nie ma rady, nie jest mi Cie zal - sama
          jestes sobie winna a w dodatku leniwa, bo te gadki o tym zee sie od dziecka nie
          mozesz oderwac jakos mnie nie przekonują

    • abneptis Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 20:57
      zalatuje mi tu smarkateria i brakiem odpowiedzialności za mała istote.
      Ty zamiast siedziec na forum to ROBOTY szukaj, a dziecko najlepiej oddaj babci.
      I nie narzekaj na męża bo on przynajmniej sie stara a ty tylko jęczysz mamusiu!


      ---------------

      sygnaturka fatal error
      • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 04.05.06, 21:53
        wiesz,poczytaj sobie postu od poczatku to moze zrozumiesz o co mi chodzi,nie
        bede sie powtarzac.a (tu sie powtorze) zadni dziadkowie nie moga zajac sie
        mlodym bo PRACUJA,w normalnej robocie a nie za 3/h na reke- zdajesz sobie
        sprawe? on ma szanse zarobic wieksze pieniadze,tylko mu sie nie chce po
        prostu,pracowal u mojego ojca w firmie tylko byl leniwy i ojciec sie w@@@@wil i
        koniec,podziekowal
        • agnes9923 Pretensje to ty miej do samej siebie! 05.05.06, 11:17
          Wielka molosc a dziecko to owoc milosci....wiekszych banialuków w romansach
          niepisza.Dziewczyno cholera jasna ile ty masz lat????Zamias pierw sie
          zastanowic z czego bedziecie zyc,czy macie kase odlozona na dziecko,na jego
          przyszlosc to ty teraz dopiero na oczy przejzalas?A ty to co...siedzisz w domku
          i czekasz jak ojciec z zakupami przyjdzie,maz z kasa a sama co oiarujesz synowi
          oprucz milosci?O przyszlosci dziecka to trzeba bylo myslec zanim sie je zrobilo!
          Liczysz ze maz wszystko zalatwi ,tatus pomoze a ty bedziesz narzekac,wymagac i
          plakac ...jakas to ty biedna.Rozgladnij sie sama za praca,masz dostep do
          komputera wiec przez internet moze jakas robta ci sie trafi!Jestes zona, matka
          i tez jestes teraz odpowiedzialna za ten cyrk w jak sie wpakowalas.
    • sprycia1979 o co tobie chodzi??? 04.05.06, 22:06
      dlaczego godzisz sie na to?
      dlaczego godzisz sie aby brał kase od twojego ojca?
      dlaczego godzisz sie na jego olewactwo?
      bedziesz to tolerowac wiecznie?

      bo dla dobra dziecka ani twojego to chyba nie jest ?!
      • shakirek13 Re: o co tobie chodzi??? 04.05.06, 22:28
        sprycia1979 napisała:

        > dlaczego godzisz sie na to?
        > dlaczego godzisz sie aby brał kase od twojego ojca?
        > dlaczego godzisz sie na jego olewactwo?
        > bedziesz to tolerowac wiecznie?
        >
        > bo dla dobra dziecka ani twojego to chyba nie jest ?!

        1. kocham meza,wiem ze miloscia sie nie zyje,ale mam nutke nadzieji wiesz(ze to
        sie niedlugo zmieni)

        2. bo nie mamy innego wyjscia(nie mielibysmy co jesc,poza tym to tata mi daje
        pieniadze,nie jemu a wiadomo ze jak kupuje jedzenie to nie tylko dla siebie i
        malego,przeciez nie bede zalowac wlasnemu mezowi,ma chodzic glodny?)

        3.nie godze sie na olewactwo,patrz pkt 1
        4. j/w

        wiem ja wiem,ze powinnam go w d.. kopnac,ale mam nadzieje,w kkoncu w
        poniedzialek wyjedzie moze,jesli tylko paszport dostanie.
    • czekolada_orzechowa Shakirek13 05.05.06, 15:17
      po pierwsze troszeczkę kulturalniej, i tak jestem pewna podziwu, ze na tym
      poziomie ( wyzwiska) jeszcze w ogóle ktoś z tobą dyskutuje.Po drugie- wg
      tzw "teorii gier" która mówi o motywacjach ludzkich zachowań (dość znana toria
      psychologiczna)- Ty grasz z całym forum w " tak, ale..", czyli nie potrzebujesz
      pomocy w rozwiązaniu problemu, tylko po przeczytaniu kilku głosów rozsądku
      wymyślasz kolejne problemiki- np. kursy drogie, żłobek be- żeby móc się wyżyć i
      powymyślać innym. Proponuję skorzystać z kilku podanych już rozwiązań i to by
      było na tyle..aha: Pohamuj waćpanna języczek nieco, bo wiele z nas jest o wiele
      starszych od Ciebie, a Twoje słownictwo, którego nie zawaham się nazwać
      rynsztokowym, razi. Kląć wszyscy umiemy, nawet i lepiej od Ciebie, na nikim to
      wrażenia nie robi.
      --
      Król Artur i Rycerze Kwadratowego Stołu poszukują cyrkla i wyrzynarki

      dziecineostrady.prv.pl/
    • agnes9923 pierw panna trzeba cos soba reprezentowac... 05.05.06, 15:56
      Tak to jest jak dzieci bawia sie w doroslych.No ale autorka tego postu uwarza
      sie za bardzo dorosla,zona matka.....i pysk szczeniaka.Nauczylas sie kolezanko
      zyc na cudzy kosz,a twój maz nauczyl sie tego od ciebie!Martwisz sie o dziecko
      ale sama nic niepotrafisz mu zaofiarowac.Oczekujesz ze inni w tym cie wyrecza.
      (Twój ojciec i maz.)Niepotrafisz przyjmowac krytyki i realnie spojrzec na swoja
      sytuacje.Za to obrazasz innych na forum za to ze wypowiedzieli swoje zdanie.Czy
      tak zachowuje sie dojrzala osoba?Jestes dzieciakiem który zwiazal sie z drógim
      dzieciakiem i ma dzieciaka.....Kubel zimnej wody na glowe niewystarczy!
      Malzenstwo to nie romantyczna bajka z filmów,to
      odpowiedzialnosc,praca,wysilek,poswiecenie i zaangarzowanie.Ale te wszystkie
      kwestje dotycza oboje malzonków a nie tylko twojego meza.Zazwyczaj milosc
      przechodzi wraz z pierwszymi rachunkami....dorosly czlowiek to takze
      przewidywalny czlowiek.Przemysl sobie to kolezanko!!!!!!!!I nieobrazaj innych
      to zle o tobie swiadczy!!!!!!!!!
      • natalya20 Re: pierw panna trzeba cos soba reprezentowac... 05.05.06, 21:24
        i po co tak na dziewczyne najezdzac?? to ze ma dziecko w mlodym wieku to od
        razu niedojrzala?? a ze facet nie chce pracowac?? to chyba normalne ze powinien
        zapewnic byt rodzinie, a nie po slubie zaczac rece umywac.
        ja urodzilam dziecko miesiac przed 20 urodzinami,.....i co?? bylo planowane!!!!
        nie mieszkalam juz wtedy rok z rodzicami. w tej sytuacji nie wazne ile ma sie
        lat. wiadomo tez jak ciezko jest znalesc prace mlodej mamie!!!! nie mowiac juz
        o zalatwieniu z dnie na dzien opiekunki...a znalesc prace za 500zl?? tyrac caly
        miesiac i 400puzniej dac opiekunce?? zlobek tez kosztuje. to facet powinien
        dbac w takiej sytuacji o rodzine. okazal sie gowniarzem. na twoim miejscu
        postawilabym mu ultimatum. albo sie wezmie za robote albo koniec bo masz dosyc
        zycia z miesiaca na miesiac i bycia utzrymywana przez swojego ojca(no ty moze
        tak ale on jakim prawem??) to juz taki typ ze wystarczy mu minimum. wystarczy
        ze dostanie obiad w domu i tyle...moze pare razy niech nie dostanie bo
        zwyczajnie powiesz ze nie starczylo kasy.??? co innego gdybys widziala ze on
        chce pracowac, ze mu zalezy ze sie stara
    • mateusiowa Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 05.05.06, 21:52
      Droga Shakirek13

      jeśli faktycznie jesteś tak dojrzała i myslisz (myślałaś) o zapewnieniu swemu
      dziecku "świetnej przyszłości" to dlaczego zdecydowałaś się na nie w tak młodym
      wieku, bez jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego? (no chyba że traktuejsz
      swego ojca jako takowe zabezpieczenie, ale to się wyklucza z Twoją dojrzałościa)

      • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 05.05.06, 23:28
        widzisz,nie robie bledow...hmmm,moze po prostu jestem inteligentna? nigdy nie
        mialam problemu z ortografia,oczywiscie nie ma ludzi nieomylnych,ale naprawde
        rzadko robie bl.ort. i to wcale nie swiadczy o czyims wieku.teraz "panuje"
        dyslekcja,co nie znaczy ze kazdy jest dyslektykiem.
      • herrenna Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 05.05.06, 23:28
        Teraz to ty mnie zabiłas.... dziewczyna jest po ogólniaku, jak pisała, zaciążyła
        i pewnie dlatego nie poszła na studia. A tak w ogole od kiedy wykształcenie
        idzie w parze z błedami ortograficznymi? To co, ludzie z wyższym wykształceniem
        nigdy nie robią błedów? A ludzie z niższym zawsze? O loosie, niezłe podejście.
        Zreszta jak pisze, laska jest po ogólniaku a nie po zawodówce, a nawet jeśli by
        po niej była, to nie znaczy zaraz, że pisać nie umie. w końcu całe życie może
        książki lubić i czytać i tak zapamiętuje
        czepiasz się już czegokolwiek

        Acha, zeby nie było, ze ja z zawodówki i pewnie dlatego bronie, wbrew pozorom
        trzy lata z rzędu wygrywałam konkursy ortograficzne w województwie, więc wiem,
        na czym polega znajomość ortografii, a nie są to tylko regułki gramatyczne.
        • malgorzata_i_mistrz Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 05.05.06, 23:57
          > Teraz to ty mnie zabiłas.... dziewczyna jest po ogólniaku
          Po liceum profilowanym, to różnica. Co oczywiście nie ma znaczenia w kwestii
          znajomości ortografii...
          > Acha
          ...bo - jak widać na załączonym przykładzie - nawet chwalenie się trzema
          konkursami orograficznymi o niczym nie świadczy :>>>

          PS.: Nie bierz tego do siebie, Herrenno, śmieszy mnie po prostu, gdy ktoś z góry
          próbuje uprzedzić ewentualne, śmiechu warte ataki. Zwłaszcza kiedy nie do końca
          mu wychodzi ;)
          • herrenna Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 06.05.06, 00:25
            Stad własnie wynika, że nie zawsze jest człowiek nieomylny i zdarzają mu sie
            mimo wszystko błędy. Przeciez nigdzie nie napisałam, ze nie robie błędów
            "nigdy". Swoja drogą w wielu książkach miałam napisane "acha" stąd sobie
            zakodowałam. Teraz spojrzałam do słownika i masz racje
            • annajustyna Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 06.05.06, 10:56
              Dodam jeszcze (to tez a propos Twojego watku o naszym wyksztalceniu), ze bledy
              popelniane prez osoby z magisterka + nedzna znajomosc jezykow obcych (chocby na
              poziomie prostej komunikacji) to niestety signum temporis. Tak samo jak to, ze
              wszyscy MUSZA miec mature. Zalosny jest ten polski system edukacji...
            • malgorzata_i_mistrz Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 06.05.06, 12:25
              Wiesz, w książce to ja ostatnio znalazłam kwotę znajdującą się "na kącie"...
              Sztuka wydawania książek także, niestety, podupada coraz bardziej :(

              Nie chciałam być w stosunku do Ciebie nadmiernie złośliwa, zgadzam się po prostu
              z Anną Justyną, że niestety poziom formalnego wykształcenia w Polsce niewiele
              znaczy. Jak ktoś niżej już napisał, znajomosć ortografii jest chwalebna, ale o
              niczym jeszcze nie świadczy, tym bardziej, że w Internecie rzeczywiście
              prowokatorów mnóstwo. Ale czy to ważne, skoro dyskusja wywiązała się ciekawa? :)
              • herrenna Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 06.05.06, 13:28
                nie, no jasne, ze fajna dyskusja, ale wyznaje zasade, ze jak kogos jebać to
                jebać z prawdziwego powodu:) a nie sie ortografii (cha,tym razem czepianie o
                brak błedów!!;P) czepnąc, to walka bedzie nadal trwac;) dlatego to napisalam
                • malgorzata_i_mistrz Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 06.05.06, 13:37
                  Zakładając, że ten wątek jest prawdziwy: ja mam chyba w sobie dużo zdrowego
                  egoizmu i w sprawy beznadziejne się nie mieszam :)))

                  Zakładając, że jest podpuchą: trolle nauczyłam się ignorować dawno temu :)

                  Ale nasz ortograficzny off-topic bardzo fajny :) Pozdrawiam serdecznie!
          • malgorzata_i_mistrz Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 06.05.06, 12:19
            Zasada trzech liter chyba ciągle obowiązuje? :) Wiem, że jest jakiś od niej
            wyjątek - którego w tej chwili nijak nie mogę sobie przypomnieć, ale olśnienie
            pewnie przyjdzie w trakcie obierania ziemniaków czy innej, podobnie
            intelektualnie stymulującej czynności - ale raczej nie jest to to słówko
            zaczynające się i kończące na "a" ;)))
      • anna9915 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 06.05.06, 10:57
        Uważam, że autorka zrobiła duży błąd wiąrząc sie z tym facetem.
        Opowiem jak to było u mnie: Byłam jeszcze młodsza, kiedy zaszłam w ciąże
        (oczywiscie była to wpadka). Kiedy zdecydowałam sie urodzic, rodzice dali m
        iwarunek - musze sie dalej uczyc i mieszkać z nimi. Pomogli mi bardzo. Ja
        skonczylam liceum, potem poszlam na studia, znalazłam prace i kiedy byłam
        samodzielna wyprowadzilam sie. Nie wyobrażam sobie zwiazac sie z takim
        nieudacznikiem i leniuchem. Samo urodzenie w mlodym wieku nie musi byc
        tragedią, Mysle, ze powinnas postapic tak jak ja. Rzucic pasozyta, isc na
        studia, znalesc dobra prace.Rodzice owszem utrzymywali mnie, ale mieszkalam z
        nimi sama z dzieckiem. Nie bawilam sie w "domek" jak to okreslila jedna z
        forumowiczek.
        • panisiusia Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 06.05.06, 19:30
          To się teraz poucz ortografii zamiast katować ludzi swoimi ukwieconymi błędami
          wypowiedziami. No chyba, że są one dowodem Twojej kreatywności i
          niekonwencjonalnego podejścia do szablonów współżycia społecznego.
          --
          byłam oneką
    • agnieszka_z-d A ja uważam, że shakirek13 to taki mały złośliwy.. 06.05.06, 13:13
      .. Trollek na naszym forum, więc nie warto jej odpisywać. Zwłaszcza po tym, jak
      reaguje na odrobinę konstruktywnej krytyki. Ja też miałam 20 lat jak
      wychodziłam za Mąż. Ale dziecka nie mam po dziś dzień (a mam teraz 23lata). I
      co z tego, że może chcę mieć dziecko?? Najpierw muszę dojść do wniosku,
      że "mogę", zanim będę je mieć. A nie tylko snuć bajki o owocach miłości itp. Bo
      koleżanko shakirek13 - nawet żeby żyć chlebem i miłością - to na ten chleb też
      trzeba mieć.
      Pozdrawiam wszystkie Burżuazyjne Suki:-)))
      --
      2.05.2006, godz. 20.00, Katowicki Spodek - AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!
        • panisiusia Re: To jest chyba forum dla Shakirek... 07.05.06, 16:37
          No dobra. Ktoś Cię za ostro potraktował, Ty się odgryzłaś i się zrobiły
          szczeniackie przpychanki zamiast konstruktywnej dyskusji (o ile dyskusje mogą
          być konstruktywne;)).
          Jeśli to Tobie sprawia radość, możesz sobie wypisywać o mnie głupoty, zarzucać
          mi nie wiadomo co. Proszę bardzo. Jednak, gdy wyłączysz komputer Twoja sytuacja
          życiowa będzie nadal taka sama.
          Póki co obrywa się ludziom, którzy mniej lub bardziej delikatnie wyrazili swoją
          opinię. Mam wrażenie, że postronni obrwają za postawę Twojego męża.
          Piszesz, że chciałabyś pracować w urzędzie: myślisz, że osoba, która tak reaguje
          na innych ma predyspozycje do pracy w takim miejscu?
          --
          byłam oneką
          • shakirek13 Re: To jest chyba forum dla Shakirek... 07.05.06, 16:54
            sluchaj to jak sie pisze na forum,znaczy jak sie reaguje na opnie itd, nie mowi
            o Tobie jaka jestes w zyciu codziennym.to jest forum anonimowe,kazdy tu moze
            sie podawac za kogos kim w rzeczywistosci nie jest- mam racje? napewno w pracy
            nie odgryzalabym sie (np. w sklepie,urzedzie,gdziekolwiek) klientowi,bo klient
            nasz pan.trzeba trzymac w sobie.jak to mowi moja tesciowa" zeby pracowac,trzeba
            miec stalowe nerwy" i tego trzymac sie trzeba.ciekawa jestem jakbys Ty miala
            jakis klopot z mezem i ktos zamiast Cie pocieszyc, zwyczajnie na Ciebie wjezdza
            ze to Twoja wina etc. no ciekawa jestem.
            • panisiusia Re: To jest chyba forum dla Shakirek... 07.05.06, 17:36
              Sama piszesz, że ludzie różne swoje interesy załatwiają na forum. Może ktoś po
              prostu chce sobie odreagować stresy z całego dnia i wyżywa sie na mających
              problemy? Może dla kogoś ten świat nie jest realny, więc problemy opisane na
              forum wydają mu się czyjąś fantazją?
              Więcej dystansu, do tego, co tu czytasz:)
              Jeżeli rzeczywiście chcesz pocieszenia, czy rozwiązania problemu, to rozmawiaj z
              tymi, którzy rzeczywiście chcą Ci pomóc, czy pocieszyć, a nie wdawaj się w niec
              nie zmieniające pyskówki - po co Ci dodatkowe nerwy? Zrażasz tylko tych, którzy
              chcieli Ci jakieś ciepłe słowo napisać.
              Tak to już jest, że nie wszyscy przeżywają nasze problemy(czy radości) równie
              silnie jak my.
              Jeśli ktoś wybitnie Cię denerwuje, to wpisz nick w "dodaj nieprzyjaciela" i
              Twoim oczom będą oszczędzone wpisy tejże osoby.
              --
              byłam oneką
    • g0sik Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 17.05.06, 10:58
      annajustyna napisała:
      >Kiedys spotkalam sie z opowiescia, ze dziewczyna dopiero po ok. 2 miesiach
      >bycia razem zapytala sie, jakie facet ma wyksztalcenie...Ja takie "szczegoly"
      >znalam,zanim sie w ogole umawialam...

      No bez przesady, wyższe wykształcenie niekoniecznie musi iśc w parze z
      zaradnością i być gwarancją zatrudnienia i wysokich zarobków. Szczególnie w
      obecnych czasach kiedy prywatnie studiować może każdy kto ma (ewrodzice mają)na
      to pieniądze....
    • ikcaj Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 19.05.06, 17:23
      zabawny post. Siedzi paniusia na czterech literach w domu i wymaga. Tak jest
      najlatwiej samej palcem nie kiwnac tylko miec pretensje, ze nie jest lepiej. WEZ
      SIE LALO DO ROBOTY!! a nie bzdury na forum wypisujesz. Dziecko do zlobka albo
      pod opiekunke. A mezuniowi kopas w dupas to moze mu sie zachce. A swoja droga to
      wypadaloby jakos zmotywowac faceta, a nie tylko mu swoje zidiociale zale wylewac.

      A i tak jestem przekonany, ze to prowokacja.
      • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 19.05.06, 18:07
        Sam masz idiotyczne pomysly itp. Ja wiem co mam robic, juz temat dawno
        zakonczony wiec po co sie udzielasz? Siedze w domu na 4 literach i wymagam-
        tak, mam prawo wymagac zeby facet zarobil na rodzine jako glowa rodziny
        wlasnie, podczas, gdy ja zajmuje sie dzieckiem ( a to tez ciezka praca jest) i
        nie mm najmniejszego zamiaru oddawac mloedgo do zlobka.Ciezko zakumac? . A ty
        jako jeden z tych co pewnie kobieta utrzymuje, wyrazasz dziwne opinie.
        • ikcaj Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 19.05.06, 19:52
          wyrazam dziwne opinie..ok, moze dla Ciebie.

          > A ty
          > jako jeden z tych co pewnie kobieta utrzymuje

          Wyobraz sobie, ze kobieta mnie nie utrzymuje, a wrecz przeciwnie - nie wiem skad
          wysnulas taki wniosek ?;)

          > Siedze w domu na 4 literach i wymagam-
          > tak, mam prawo wymagac zeby facet zarobil na rodzine jako glowa rodziny

          Masz takze prawo np. wymagac by twoj facet spal w wannie - masz prawo miec taka
          wizje zwiazku. Nie licz tylko na szersza aprobate. Zbyt leniwa jestes by
          cokolwiek powyprowadzc na prosta, by wziac sie do pracy - twoja sprawa.

          > nie mm najmniejszego zamiaru oddawac mloedgo do zlobka

          Dzieckiem moglaby zajac sie maz, czasem kolezanka, czasem opiekunka, czasem
          rodzina - pracowac w koncu nie trzeba od 7 do 15. Opieke dzieckiem przerabialem
          sam jak i dziesiatki pokolen przede mna. I jakos dalo sie to polaczyc z praca.
          Nie chcesz - twoja sprawa. Tylko nie jecz jak ci ciezko i bron Boze nie wyciagaj
          lapy po jakies swiadczenia spoleczne bo ci sie nie naleza! A jesli piszesz, ze
          masz prawo wymagac by twoj maz pracowal na ciebie, a sama nie kiwniesz palcem to
          ja ci napisze, ze on ma prawo wymagac bys mu kapcie w zebach przynosila. Ma
          prawo. Tak mi sie wydaje, ze trafil swoj na swego - szkoda tylko dziecka ze ma
          rodzicow nierobow. Oczywiscie wyrazam tylko swoje "dziwne opinie". Bez odbioru!
          • shakirek13 Re: Nie mam juz sily i nerwow:((( 19.05.06, 20:09
            Bez odbioru? to my przez walkie- talkie rozmwiamy? he, no tak, kapcie w zebach
            przynosic? od tego sa psy, nie ja! nie jestem nierobem- czy to le ze matka chce
            byc z dzieckiem a nie zostawiac je obcym? ciezko to pojac? Odczep sie! Pozatym
            temat zamkniety, wszystko sie ulozylo, maz wyjezdza, zarobione pieniadze
            przeznaczymy na dziecko, Jego edukacje itd, ale tez na moje studia jak maly
            pojdzie do przedszkola! i na konto aby bylo dobrze. roboty sie nie boje,
            chcetnie sama pojde, tyle ze maz mowi ze nie ma mowy bo to on powinien zarobic,
            tyle ze byl problem niskiej wyplaty (ten problem juz za nami). I jest mi
            dobrze. Dziekuje innym za dobre rady, ktore mi dawaly:) a takim ludziom jak ty
            zycze pogody ducha i wiecej optymizmu, bo jak ktods ma srednie czy zawodowe
            wyksztalcenie nie musi byc skreslony i nie miec perspektyw.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka