19.05.06, 23:44
Rozwijam temat z innego watku, ktory mnie zaciekawil :)

Chodzicie do ginekologa w przychodni, czy do prywatnego?
I popularne pytanie: do kobiety czy mezczyzny? :)

Malgorzato, ty mnie zainspirowalas;) Musisz koniecznie umiescic tu tez swoja
opinie.

--
Make love, not war :)
Edytor zaawansowany
  • doris1981 19.05.06, 23:52
    Witam, ja od chodze prywatnie do ginekologa mężczyzny, od 7 lat do tego samego
    i nie zamierzam go zmieniac.jestem bardzo zadowolona z niego, jest bardzo
    sympatyczny, zawsze usmiechnięty i dokładnie udziela mi odpowiedzi na moje
    pytania.w czasie ciąży troskliwie się mną zajmował a w razie potrzeby zawsze
    mogłam do niego dzwonic o kazdej porze dnia i nocy.wszystkim zycze takiego
    lekarza.pozdrawiam
  • spoti 19.05.06, 23:55
    Chodze prywatnie i państwowo zależy od okoliczności,do kobiety:)
  • malgorzata_i_mistrz 20.05.06, 00:00
    Cieszę się, bo temat ciekawy :)

    Jak pisałam już w tamtym wątku - chodzę tylko prywatnie i poza dermatologiem
    jest to jedyny specjalista, z usług którego nie korzystam publicznie. Przyznam,
    że inaczej po prostu bym się bała - może dramatyzuję, skoro nigdy nie byłam, ale
    tyle słyszałam opowieści o niedouczonych lekarzach, problemach z receptami i
    tłumach oczekujących, że naprawdę wolę wysłupać parę groszy i iść do kogoś, komu
    ufam; kto zna mnie z imienia, nazwiska i historii choroby; kto o mnie dba; nie
    rozpatruje problemów ginekologicznych tylko na tle ginekologii, ale także
    ogólnego zdrowia pacjentki; u kogo nie muszę dopraszać się o skierowanie na
    badania i kto traktuje mnie jak człowieka, a nie kolejny numerek w kartotece.

    Od lat - pierwszy raz u ginekologa byłam na początku liceum - chodzę to tej
    samej kliniki, choć w międzyczasie zmieniłam lekarza: moja pani doktor była
    akurat na urlopie, a mnie zależało na natychmiastowej wizycie. Lekarka, do
    której trafiłam, okazała się równie dobrym fachowcem, a milszym człowiekiem i
    tak mi zostało. Teraz ze względu na przeprowadzkę będę musiała znaleźć sobie
    kogoś nowego i powiem Wam, że przeraża mnie trochę ta perspektywa. Niby nie mam
    żadnych traum ani nawet złych doświadczeń związanych z leczeniem
    ginekologicznym, ale nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Odwlekam więc tę
    decyzję, jak się da :(
  • doris1981 20.05.06, 00:07
    chciałam jeszcze dodac,ze ja mimo przeprowadzki do innego miasta (250km)nadal
    chodze do mojego lekarza.nie wyobrazam sobie isc do kogos innego.
  • iza30_1979 20.05.06, 16:16
    od 7lat chodze do jedengo ginekologa(kobiety) prywatnie
    mieszkam w holandii ale raz na pol roku odwiedzam ja i dokonuje wszelkich badan
    a nawet jak by cos sie dzialo to moge do niej o kazdej porze dzwonic przyjmie
    mnie nawet w niedziele czy jakies swieto
    zycze takiego lekarza kazdej kobiecie chodz naprawde trudno o takich
    pozdraiwam\
  • herrenna 20.05.06, 00:12
    Ja chodze prywatnie do ginekologa i do dentysty. Pierwszy ginekogog to byla
    kobieta, bo moja mama tak do niej chodzila i tak zostalo. Przeniosłam sie na
    drugi koniec Polski i chodzilam do ginekogoga - faceta prywatnie. Placilam duza
    forse, a jak co do czego przyszło, to w koncu po wielu nieciekawych zdarzeniach
    poszłam do ginekologa - sasiada, mieszkajacego pietro nizej. Nie chcialam do
    niego chodzic, po to zenada, jesli chodzi o kwestie płatnicze - wiadomo, ze
    sasiadowi głupio powiedziec, ile masz zaplacic, a mimo wszystko czlowiek chce
    zaplacic, bo idzie prywatnie. Ale mialam na tyle duzy problem, ze poszlam do
    niego i zrobil mi usg bez szemrania (poprzedni bylam trzy razy na pogotowiu i
    jakos nikt nie chcial mi usg zrobic). Od tej pory jestem hehe bezginekologiem,
    tzn. od roku nie bylam u ginekologa i nie wiem do kogo pojsc
    --
    jestem nietolerancyjna, nie lubię głupich osób
  • kinkygirl 20.05.06, 10:50
    ja zawsze chodzilam do mezczyzn, bo uwazalam ze to jakos niezgodne z natura,
    zeby chodzic do kobiety ginekologa :)

    ale ostatnio przypadkiem trafiłam na bardzo miłą i fachowa pania doktor i chyba
    jej będę wierna.

    wszystko prywatnie, nawet nie wiem dokładnie jak się do zwykłego dostać...
  • caysee 20.05.06, 10:59
    A ja wlasnie chodze tylko do ginekologa w przychodni! :)

    Uwazam, ze mi skoro nalezy mi sie to w ramach ubezpieczenia, to nie ma sensu
    placic dodatkowo i to niemale kwoty. Podejrzewam jednak, ze w razie wiekszych
    problemow badz ciazy poszlabym do prywatnego. Acha, i raczej tylko do kobiety :)
    To nie jest zupelnie prawda, ze lekarze patrza na kobiete tylko i wylacznie jak
    na pacjentke. Lekarz tez czlowiek. Moja kolezanka kiedys slyszala jak w pubie
    dwoch lekarzy opowiadalo sobie jakie maja pacjentki :)

    A jak chodzi o dentyste, to wynalazlam sobie prywatny gabinet (a wlasciwie 3
    gabinety w jednym), ktory ma podpisana umowe z NFZ i tam chodze. Sa inne warunki
    niz w przychodni (po pierwsze ladnie, po drugie dentysci usmiechnieci), a place
    tylko za lepsze wypelnienie i znieczulenie.


    --
    Make love, not war :)
  • szara82 20.05.06, 13:26
    U mnie ginekolog facet, ma swój gabinet, (tzn. tylko on przyjmuje w tym miejscu, nie jest to przychodnia), ale ma podpisaną umowę z NFZ i przyjmuje za darmo:) Jest rewelacyjny i jestem mu wierna. Nigdy nie muszę go namawiać na cytologię, piersi mi przebada (mi się zawsze przy samobadaniu wydaje, że coś mam), nawet na takim fantomie pokazywał jak znaleźć guzki. Poza tym ma fajne poczucie humoru. Jak miałam nieregularny okres to tłumaczył, że moje jajniki są jak jabłoń, na której są zielone jabłka, ale drzewo je zrzuca zanim dojrzeją. Jak odstawiłam tabletki, to moje jajniki były jak "chłop po urlopie", który jak wraca do domu to albo jest tak rozleniwiony i nie robi nic, albo tak wypoczął, że zabiera się do roboty z podwójną chęcią (i mogą się zdarzyć bliźnięta). A tabletki to w ogóle przepisał mi (wtedy Stediril) refundowane, bo stwierdził, że jako studentka te 30zł miesięcznie mogę na piwo wydać. Zawsze mnie rozśmieszy:) Wiem, że nie każdemu może odpowiadać taki styl lekarza, ale ja wiem, że jest dobtym lekarzem, a przy okazji nie mam stresa jak go odwiedzam!
    Dentystka w przychodni, ale kiedyś chodziłam do niej prywatnie jak miała gabinet, więc mnie pamięta i chyba jakoś dobrze traktuje:)
    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej
    a kiedy ślub?
    przedślubne wynurzenia
  • annubis74 22.05.06, 13:40
    ja do ginekologa i do dentysty tylko prywatnie. poza tym w przychodni gdzie sie
    lecze do ginekologa trzeba zapisywac sie na kilkanascie tygodni wczesniej - a
    co w przypadkach awaryjnych... o takich fanaberiach jak cytologia lub np.usg
    można pomarzyć jeśli sa juz jakies niepokojace objawy lub jest sie w ciaży...
  • ilekobietamalat 20.05.06, 14:42
    niesiety u mnie przychodnia nie istnieje, a nawte jak byla to do ginekologa
    trzeba bylo sie zapisac na pol roku przed...
    :/
    a chodze oczywiscie do kobiety, bardzo mila pani ktora zawsze glaszcze mnie po
    udach;)
    poza tym wieksze zaufanie mam do lekarzy prywatnych, wiec do takich chodze..
    jestem wegetarianka, jak place za wizyte to wszyscy to rozumieja, jak bylam w
    przychodni to odmowiono mi badania bo pan doktor stwierdzil ze on mnie nie musi
    badac, bo wie ze to i tak przez nie jedzenie miesa.. oczywiscie nie mial racji.
    innym razem gdy chcialam skierowanie na badania krwi w przychodni(poniewaz nie
    jem miesa robie je dosyc czesto),to pani powiedziala mi ze szkoda na mnie
    pieniedzy - bo napewno mam zle wyniki przez nie jedzenie miesa.
  • daria_nowak 20.05.06, 15:14
    A ja aktualnie szukam. Jako 18latka miałam gigatraumę i od tego czasu raczej
    ginekologów omijam. Motywuję się aktualnie... Szukam dobrego lekarza, ale
    ciagle mam stracha. Wolałabym chyba kobietę, ale to z przykrych doświadczeń
    własnych:)
    --
    czarownicazla.blox.pl

    Kółko graniaste
  • caysee 20.05.06, 15:59
    Gigatraume, ale w zwiazku z ginekologiem?

    --
    Make love, not war :)
  • daria_nowak 20.05.06, 16:12
    Oj tak! Od tego czasu robię wszystko by nie iść do ginekologa:) Miałam
    zatrzymanie okresu i pan doktor najpierw potraktował mnie po chamsku i kazał
    udać się po test ciążowy;-) Bo to pewnie ciąża... Nastepnie zrobił mi łaskę i
    mnie zbadał, a w trakcie badania zaprosił 3 stażystów, czy jak tam się ich
    zwie. A na koniec stwierdził, ze on idzie na urlop, ja to pewnie nie mam
    problemów hormonalnych, bo tak zdrowo wyglądam i on może mnie przyjąc jak
    wróci. Wyszłam jak zbity pies, choć fakt, trochę się poawanturowałam. Ale cóż
    mogła przerażona i źle się czująca 18 latka? (Poza złożeniem oczywiście
    oficjalnej skargi:))
    --
    czarownicazla.blox.pl

    Kółko graniaste
  • caysee 20.05.06, 18:02
    Jakis buc ci sie trafil. Przeciez calkiem duzo dziewczyn ma problemy z hormonami
    i regularna miesiaczka w tym wieku.


    --
    Make love, not war :)
  • szara82 20.05.06, 22:42
    Daria, współczuję, miałam podobnie kiedyś. Zatrzymanie okresu, gin mnie wysłał na cytologię, a tam baba się patrzy w kartę i pyta, czy to nie ciąża. Mówię jej że nie (byłam wtedy dziewicą), ale głupio mi się zrobiło. To było w przychodni, zanim na mojego gina trafiłam. Ale przełam się, popytaj koleżanki gdzie się leczą, bo jak widzisz nawet po tym wątku - można trafić na dobrego lekarza.

    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej
    a kiedy ślub?
    przedślubne wynurzenia
  • listopadowa3 20.05.06, 16:09
  • aiczka 22.05.06, 13:40
    A jak gdzieś najbliższy "prywatny" to ten sam co "z ubezpieczalni"?
  • kasica_33 20.05.06, 21:01
    Kiedyś chodziłam do prywatnej kliniki, ale nic nie musiałam płacić bo wszystko
    pokrywała była kasa chorych, chodziłam wtedy do mężczyzny.Niestety kasy zostały
    zlikwidowane i nie było już tak dobrze, za to cholernie drogo. Obecnie chodzę
    do przychodni, ale tym razem lekarzem jest kobieta.Pozdr
  • mamamareczka 20.05.06, 23:43
    prywatnie do mężczyzny, od 6 lat do tego samego
  • szelest_tafty 21.05.06, 18:43
    znalezienie dobrego ginekologa to naprawdę trudna sztuka. ja 'zwiedziłam' już
    bardzo dużo gabinetów, miałam sporo nieprzyjemnych zdarzeń (ale to chyba temat
    na inny wątek) aż wreszcie znalazłam bardzo miłą panią doktor. I niestety teraz
    się wyprowadzam i pewnie szukanie będę zaczynać od nowa...
  • silvanana 22.05.06, 08:23
    Do kobiety, prywatnie. Do kobiety, choc to akurat nie ma dla mnie znaczenia.
  • disarono 22.05.06, 19:10
    do ginekologa to tylko prywatnie, kiedyś jak poszłam państwowo i chciałam
    zrobić cytologię to mi kazał przyjść za pół roku...dla mnie bez znaczenia czy
    kobieta czy mężczyzna
  • anneczka78 23.05.06, 14:22
    Jak byłam nastolatką, później studentką, to chodziłam państwowo. Nie miałam
    kaski, a za to duzo czasu i nie denerwowało mnie wyczekiwanie w kolejkach od
    rana w roboczy dzień.

    Teraz chodzę prywatnie, a że mam problemy, to wybrałam dobrego, polecanego (na
    forum też) specjalistę.
    --
    Pogadanki Anki
  • mamusia_chlopczyka 23.05.06, 19:02
    prywatnie i kobieta... nie wyobrażam sobie pójść do gina państwowo i do
    faceta... to ze wzgledu na potraktowanie mnie w szpitalu przez faceta gina i
    jakby nie patrzeć opieka była pańśtwowa... a kobitka to już moja trzecia...
    pierwsza to była duża materialistka, druga, co prowadziła moją ciażę na temat
    antykoncepcji kazała mi badać temperaturę i obserwować sluz - zmieniłam ja bo
    nie mam zamiaru narazie zachodzić w drugą ciążę... a teraz chodzę do bardzo
    miłej kobiety, która wyszytko mi wyjaśni, odpowie na wszelkie pytania, a wogóle
    to ona pierwsza przeprowadziła ze mną tzw. wywiad środowiskowy... ach ci lekarze
    --
    Staś ma już...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka