Dodaj do ulubionych

małżeństwo katoliczki z muzułmaninem...

07.06.06, 11:33
Wkrótce zamierzam poślubić mężczyznę, który jest muzułmaninem...wiem, poznaje
dopiero jego kulturę i religię, gdyby jednak znalazł się ktoś, kto może
podzielić się własnymi doświadczeniami i chciał je tu opisac, to będę
wdzięczna..niezależnie od tego czy są to pozytywne czy też negatywne opinie.
Edytor zaawansowany
  • 07.06.06, 12:06
    powiem tak,
    jesli zostajecie w Polsce to moze byc OK
    jesli chcesz wyjechac z nim - to wg mnie bedzie nieciekawie

    mam troche obserwacji wlasnych z akademika, gdzie takich par troche bylo
  • 07.06.06, 12:08
    Wydaje mi sie, ze na tym forum za duzo takich osob nie znajdziesz. Kiedys na
    forach gazeta.pl widzialam calutkie forum o ciekawiacej cie tematyce.


    --
    Make love, not war :)
  • 07.06.06, 12:22
    Sa cale ksiazki na ten temat... Zakladam, ze to nie muzulmanin - polski Tatar,
    tylko obcokrajowiec...Przede wszystkim uswiadom sobie (jelsi Twoj maz jest osoba
    praktykujaca, a nie np, formylnym muzulmaninem, ktory tak naprawde sam nie wie,
    czy wierzy), w momencie poslubienia przez niego osoby wyzanjaca jedna z tzw.
    religii ksiegi, stajesz sie formalnie muzulmanka, bedaca wlasnoscia rodziny
    meza. Dzieci takze beda podlegaly jego rodzinie...Polecam goraco lekture
    wspomnien kobiet, takze POlek, ktore po slubie przzyly jedno z najwiekszych
    zdziwien swego zycia...
  • 04.11.06, 23:55
    annajustyna napisała:

    > Sa cale ksiazki na ten temat... Zakladam, ze to nie muzulmanin - polski Tatar,
    > tylko obcokrajowiec...Przede wszystkim uswiadom sobie (jelsi Twoj maz jest
    osob
    > a
    > praktykujaca, a nie np, formylnym muzulmaninem, ktory tak naprawde sam nie wie
    > ,
    > czy wierzy), w momencie poslubienia przez niego osoby wyzanjaca jedna z tzw.
    > religii ksiegi, stajesz sie formalnie muzulmanka, bedaca wlasnoscia rodziny


    zwariowałaś?? muzułmanin może brac ślub z muzułmankami, chrześcijankami lub
    zydówkami i nie muszą one po ślubie zmieniac wiary

    natomiast dzieci z takiego związku winny być muzułmanami


    --
    Zapraszam na forum o krajach arabskich oraz do galerii ze zdjęciami z krajów arabskich
  • 05.12.06, 22:04
    Kto jak kto ale TY powinnas znac podsatwy Islamu, liczy się TYLKO wiara
    mężczyzny i ona określa byt kobiety.

    Spróbuj wyjść z krzyżykiem na szyi w kraju muzułmańskim np. w Arabii
    Saudyjskiej, kamieniowanie zapewnione.

  • 06.12.06, 08:02
    droga_polowka napisał:

    > Kto jak kto ale TY powinnas znac podsatwy Islamu, liczy się TYLKO wiara
    > mężczyzny i ona określa byt kobiety.
    >
    > Spróbuj wyjść z krzyżykiem na szyi w kraju muzułmańskim np. w Arabii
    > Saudyjskiej, kamieniowanie zapewnione.
    >
    >

    ponownie ignoracnja
    Saudi jest specyficznym krajem. wyjdzi z krzyzykiem w T%unezji Maroko Egipcie
    Turcji Iraku....nie zmyslaj jesli nie masz z abardzo pojecia o czym piszesz a
    tylko gdzies cos slyszalas
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 06.12.06, 11:42
    Zmyślasz STRASZNIE, dobrze wyjdź w proponowanym przez ciebie Egipcie czy
    Tunezji z krzyżykiem w miejscu nieturystycznie nie chronionym przez wojsko,
    policję i tajniaków.

    W Egipcie jest trochę takich miejsc, nawet w samym Kairze. Proponuję dowolny
    miejscowy bazar, na który nie przychodzą turyści taki zwykły, których są setki
    na przedmieściach Kairu.. Tutaj krzyżyk to AŻ NADTO, wystarczą nie zakryte
    ramiona i kamienie polecą w twoją stronę.

    A może spacerek po jakiejś nieturystycznej oazie/mieścinie w zachodnim Egipcie?
    Jak oczywiście wypuści cię wojsko poza turystyczne enklawy.
  • 06.12.06, 14:08
    ale o co Ci chodzi?? w Egipcie sa przeciez Koptowie, w Tunezji tez sa
    chrzescijanie, a spojrz na Syrie czy Liban..nie dramatyzujesz troche?
    wyluzuj

    poza tym w tolerancyjnej polsce, gdzie jest wolnosc wyznania tez mozna dostac
    za to, ze sie jest muzulmaninem/nka, wiec spasuj z lekka.
    poza tym nie rozumiem czemus ie tak dziwisz, przeciez jestes przekonana, ze
    kraje arabskie sa raczej zafonae wiec nie wponno Cie to dziwic..to nie jest
    europa.
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 07.12.06, 08:52
    A ja bylam w Tunezji i podrozowalam z narzeczonym sama. I nosilam krzyzyk na
    szyi - bo zawsze nosze. Tunezja jest bardzo spokojna. Nawet jeden arab sie
    zainteresowal nim, ale nie pod wzgledem religijnym, tylko chcial kupic:)
  • 07.12.06, 15:53
    Nie wiem gdzie byłaś dokładnie, jeżeli w promieniu kilometra był jakiś inny
    turysta to znaczy iż byli tam także tajniacy i policja ochraniający to miejsce.
    Enklawy turystyczne to takie zamknięte getta w których jest bardzo bezpiecznie.
    Piszę jednak o takich miejscach gdzie turyści nie jeżdżą a policja nie
    kontroluje sytuacji.

    Taką enklawą turystyczną jest np. Hurghada w Egipcie 80 km wybrzeża zamknięte
    zasiekami i kordonami policji po obu stronach. Będąc w środku tego się nie
    widzi, ale NIKT nie pozwoli pojechać samemu gdzieś dalej, poza teren. Takim
    miejscem gdzie łatwo się urwać policji jest Kair, to miasto gigant i tam można
    zrozumieć, co to znaczy oberwać kamieniami za to tylko iż jest się kobietą z
    odkrytymi ramionami.
  • 07.12.06, 13:59
    droga_polowka napisał:

    > Zmyślasz STRASZNIE, dobrze wyjdź w proponowanym przez ciebie Egipcie czy
    > Tunezji z krzyżykiem w miejscu nieturystycznie nie chronionym przez wojsko,
    > policję i tajniaków.
    >
    > W Egipcie jest trochę takich miejsc, nawet w samym Kairze. Proponuję dowolny
    > miejscowy bazar, na który nie przychodzą turyści taki zwykły, których są
    setki
    > na przedmieściach Kairu.. Tutaj krzyżyk to AŻ NADTO, wystarczą nie zakryte
    > ramiona i kamienie polecą w twoją stronę.
    >
    > A może spacerek po jakiejś nieturystycznej oazie/mieścinie w zachodnim
    Egipcie?
    >
    > Jak oczywiście wypuści cię wojsko poza turystyczne enklawy.

    ja bedąc w krajach arabskich, w tym w Egipcie, przebywam przede wszystkim w
    nieturystycznych enklawach. jakoś jak do tej pory nie
    doświadczyłam "przyjemności" obrzucenia mnie kamieniami

    --
    Zapraszam na forum o krajach arabskich oraz do galerii ze zdjęciami z krajów arabskich
  • 13.12.06, 16:36
    Co ty za bzdury piszesz, nikt nie rzuca kamieniami za noszenie krzyżyka w
    Egipcie. Zresztą tam jest kilkuprocentowa mniejszość chrześcijańska i nie jest
    prześladowana więc to chyba o tym świadczy.
  • 07.12.06, 13:57
    droga_polowka napisał:

    > Spróbuj wyjść z krzyżykiem na szyi w kraju muzułmańskim np. w Arabii
    > Saudyjskiej, kamieniowanie zapewnione.
    >
    a czemu dajesz najbardziej radykalny przykład?
    spróbuj wyjść z krzyżykiem w Libanie, Syrii, Jordanii, Palestynie, Egipcie i
    wielu innych krajach arabskich i nic ci się nie stanie
    w krajach arabskich żyją także chrześcijanie

    --
    Zapraszam na forum o krajach arabskich oraz do galerii ze zdjęciami z krajów arabskich
  • 07.06.06, 13:32
    Moja koleżanka wyszła jakiś czas temu za mąż za Syryjczyka(chyba Syryjczyka,choć nie ma to tak dużego znaczenia). Praktykującego muzułmanina.Na początku było super - egzotyczny mąż itd. Problem polegał na tym, że on jej naobiecywał, że będzie dla niej dobry, że podczas studiów w Polsce zrozumiał, że należy szanować kobietę (wcześniej widocznie myślał inaczej), że jej zdanie się liczy, że nie nalezy do niego itd. Obiecał jej nawet, że zostaną w Polsce i dzieci będę katolikami.Ona uwierzyła, bo się zakochała na zabój.Poza tym mąż robił zdecydowanie dobre wrażenie, obiecywał, że zostaną w Polsce i że będą tu sobie spokojnie mieszkać.
    I przez pierwsze 4 lata faktycznie tak było. On pracował w jakiejś firmie prowadzącej interesy z krajami arabskimi, ona po urodzeniu 2 dziecka postanowiła, że zostanie jakiś czas z dziećmi w domu.
    W tym czasie mąż ani razu nie był w swojej ojczyźnie. W końcu - po 4 latach małżeństwa postanowili odwiedzić rodzinę męża. Jak tylko wjechali do kraju - dzieci zostały jej zabrane.Rodzina męża po prostu je ukryła.Oświadczyli jej, że jak chce widywać dzieci, to musi stać się pożądną muzułmanką i posłuszną żoną. Mąż zmienił się o 180 stopni.Ona nie chciała tak żyć.Wróciła do kraju i toczy walkę o dzieci. Choć na razie nic nie zdziałała i nie widziała dzieci od pół roku. To dramat.Zastanów się.
  • 07.06.06, 16:33
    jeny co za zacofanie?dziewczyny, pewnie obok was sąsiad bije sąsiadke co
    wieczór i gwłaci dzieci-takie straszne rzeczy o których piszecie zdażaja się
    wszędzie, i są niezalezne od kraju pochodzenia. Moj mąz jest arabem, pół
    arabem, jego rodzina to muzułmanie, mama jest niemką, i wychodząc za jego tatę
    wcale nie stała sie nagle muzulmanką, mój mąż urzodził sie w polsce ale zaraz
    po urzodzeniu rodice wujechali do emiratów by tam rozpocząc zyecie, i sa nadal
    razem, ale juz w polsce, gdyż moja teściowa nie mogła znieść tego ze tam nie
    mogla znaleść pracy przez bardzo dlugi czas, wiec zdecydowali wrocic po 10
    latach. jesli chodzi o religie mojego meza to jest wlasciewie nieokreslona,
    jest wszytskim po trochu, muzulmaninem, kiedy jest ramadan a katolikiem gdy
    boze narodzenie:)fajnie:)przeraza mnie to co tu piszecie na temat traktowania
    kobiet przez muzulmanów, byc moze teakie rzeczy sie dazaja ale w przypadku
    bardzo mocno zacofanych muzulmanów jesli mozna to tak nazwac, jesli twoj maz
    jest wykształocony i jego rodzina tez, sa kosmopolityczni, i maja ogolnie
    szerokie choryzonty to to o czym pisza tu inne dziewczyny nie bedzie mailo
    miejsca na 100%, poza tym arzdze przeczytac koran i wówczas dowiesz sie jak
    koran mowi o kobietach i trktowaniu ich przez mezczyzn....to duzo ci powie, a t
    opinie na temat tego co jest w wkoranie pochodza raczej od osob ktore w tej
    religii malo sie orientuja, bo koran nakazuje szanowac kobiete ponad
    wsyztsko!!!!!
    zachecam do lektury!
    pzdr
  • 07.06.06, 17:13
    Taa. Pewnie, ze zalezy od czlowieka. Ale nie zaprzeczysz chyba, ze sytuacje
    opisane przez twoja przedmowczynie zdarzaja sie naprawde i ze nie da sie wejrzec
    w dusze czlowiekowi i okreslic, co mu sie tam czai. Maz opisanej tu kolezanki
    tez robil swietne wrazenie i bylo niby OK, a jak sie skonczylo to przeczytalas.

    Nie jestem przeciwniczka malzenstw mieszanych i nie mowie, ze kazdy Muzulmanin
    czy Arab to psychopata wywozacy swoje dzieci za granice i traktujacy kobiete jak
    wlasnosc, ale faktyczne ryzyko, ze sie tak stanie jest mimo wszystko wieksze,
    niz w przypadku zwiazania sie z przedstawicielem kultury europejskiej.

    Gdzie tu zacofanie? W tym ze dziewczyna opisala historie kolezanki czy w tym, ze
    w nia wierzymy?

    --
    Make love, not war :)
  • 07.06.06, 17:19
    Istnieje też duzo innych różnych zagrożeń. Czy kiedy pytają czy jechać
    samochodem zawsze odpowiadasz ,że lepiej nie, bo się rozklepiesz na drzewie? A
    w każdym razie ,że jest takie ryzyko? Jest i co z tego? Zdecydowanie większe
    ryzyko podejmuje wtedy, gdy wyjdzie za Polaka - katolika. Statystycznie prędzej
    spuści jej łomot, niż muzułmanin zabierze dzieci.
  • 07.06.06, 17:21
    no wąłśnie i o co chodzi:)
  • 07.06.06, 17:38
    No dobrze, ale gdzie tu zacofanie, bo nie widze? Dziewczyna spytala o
    doswiadczenia ze zwiazkami mieszanymi, zaznaczajac ze chce uslyszec rowniez
    negatywne historie, a inna jej opowiedziala taka historie. To ma byc zacofanie?
    Ja ta wypowiedz kirst3 odebralam jako odgorne zwyzywanie od zacofanych
    wszystkich, ktorzy sie osmiela zle slowo powiedziec.

    --
    Make love, not war :)
  • 05.12.06, 13:32
    caysee napisała:

    > Taa. Pewnie, ze zalezy od czlowieka. Ale nie zaprzeczysz chyba, ze sytuacje
    > opisane przez twoja przedmowczynie zdarzaja sie naprawde i ze nie da sie
    wejrze
    > c
    > w dusze czlowiekowi i okreslic, co mu sie tam czai. Maz opisanej tu kolezanki
    > tez robil swietne wrazenie i bylo niby OK, a jak sie skonczylo to
    przeczytalas.
    >
    >
    > Nie jestem przeciwniczka malzenstw mieszanych i nie mowie, ze kazdy Muzulmanin
    > czy Arab to psychopata wywozacy swoje dzieci za granice i traktujacy kobiete
    ja
    > k
    > wlasnosc, ale faktyczne ryzyko, ze sie tak stanie jest mimo wszystko wieksze,
    > niz w przypadku zwiazania sie z przedstawicielem kultury europejskiej.
    >
    > Gdzie tu zacofanie? W tym ze dziewczyna opisala historie kolezanki czy w tym,
    z
    > e
    > w nia wierzymy?
    >

    zacofanie w tym,z enp. po slubie z muzulmaninem kobieta staje sie
    muzulmanka..plisss, jak sie nei wie o czym mowi to llepiej nic nie mowic.

    poza tym czy tragiczne historie nie zdarzaja sie w niemieszanych malz., w
    katoliockich> maz bije zone, zabiera dzieci..malo to w tv tez pokazuja? no
    prosze...nie badzmi slepi.
    nie zaprzecz nikt, ze tragiczne hisotrie w miesznych malz. sa, bo byloby to
    hipokryzja, ale narazeie smiesza mnie te wszystkie glosy ludzi, ktorzy
    muzuolmanow to tylko w tv widzili i to tyhc skrajnych albo ktos komus cos
    powiedzial i powtarzaja.
    i naprawde DUZO zalezy od czlwoeika.
    jak sie w chodzi z mieszany zwiazek to trzeba sie najjpierw wiele dowiedziec
    nt. kultury i religii a nie mowic o slubie a wiedza nt. kraju meza jest zerowwa
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 07.06.06, 18:06
    A formalnie, jaka religie ma Twoj maz? Jest ochrzczony czy tez zostal zapisany
    do gminy muzulmanskiej? A moze po prostu jest ateista/agnostykiem, ktory
    obchodzi swieta religijne w sposob swiecki??? To by wiele
    wyjasnialo...Powodzenia zycze!
  • 09.06.06, 16:10
    Czytajac wasze posty musze powiedzic ze kazdy ma racje gdyz napisal co przezyl
    lub wie.Tak, ja jestem mezatka jusz 30lat z muzlumaninem.Wiec to bylo dawno lat
    temu.Wtedy ludzie patrzyly duzo gorzej na mieszane malzenstwo.Nie bylo duzo i
    wiadomosci.Ja wyjechalam z Polski jak bylam mala.Tutaj zapoznalam jego (on
    jest mieszany TUREK-GREK.Jego rodzina mieszkala tam.Ale jego mamy byla tutaj
    Grecka.Wiec ja prawie malo co wiedzialam o drugiej stronie.Maz obchodzil mamy
    swieta ,taty tez do puki zyl.Ale przed slubem my wszystko uzgodnilismy.On
    bardzo rozmawial gdyz wiedzial co to byc mieszanym dzieckiem.Na tamte czasy to
    nikt nie wiedzial ze jego mama byla greczka.Bo sie baly ze ludzie moga co
    zrobic jej.Ja mam bardzo dobrego meza,ale ja zawsze dziekuje ze mieszkam
    tutaj,jestem z tesciwej rodzina to wiec nie mam zadneg klopotu.Wyszlam za maz
    za niego wygralam w LOTTO.Nawet ludzie jego wiary to mnie mowia.Jesli chodzi o
    dzieci to mozna wszedzie zatrzymac jak chcesz.Tez zalezy od prawa tego kraju i
    w ktorym sie dzieci urodzily.W Polsce tez mozna zatrzymac jak chcesz.Jak tam
    jedziesz to wiec przestrzegaj ich praw i dostosuj sie.Ja tez mialam klopot ze
    synem ale moj maz pomogl mnie i tesc.Ale to tylko ze wjechal on na paszport
    swojego kraju urodzenia.Ale wtedy bylo tak ze jak tato jest turek i dziecko
    tez.Musialam jemu zrobic paszport ich i wyjechac.To bylo 1980rok.To bylo
    przezycie co nieda sie opisac i zadnej mamie niezycze tego przezycia.Kiedys tam
    nie obchodzily sie tak ladnie z obco krajowcami jak teraz.Jest bardzo wazne
    gdzie mieszkasz i jaka macie rodzine.Mam duzo muzumanek kolezanek tutaj kazda
    jedna mowi to samo dla mnie.Nie wiez naszym chlopom,my mowimy co chcecie
    uslyszec od nas ale my swoje myslimy i robimy.Czesto sie zastanawiam nad
    tym.Przepraszam za bledy ale ja tylko skonczylam pare klas jezyka
    polskiego.Wole rozmawiac po polsku niez pisac.
  • 07.06.06, 17:37
    poszukaj pomocy na tym forum:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10662
    a dodatkowo zainteresuj się literaturą. Najlepiej jakieś biografie kobiet,
    które za wyznawców Islamu wyszły... Potem podziel ich ralacje na pół i wtedy
    zastanawiaj się, co dalej.
    Część sobie chwali, a druga część nie. Naprawdę, może być różnie. Ale
    powodzenia życzę...
    --
    Archeologia
  • 07.06.06, 19:54
    Witaj!
    Tez bylam w zwiazku z muzulmaninem,dokladniej Egipcjaninem.
    Radze Ci zbytnio nie sluchac podobnych histori polka i muzulmanin bo zawsze w
    Polsce beda to krytylowac i opowiaac tragiczne historie.
    Ale jesli faktycznie tak malo wiesz o islamie to odradzam.
    Polecam strone www.arabia.pl.
  • 07.06.06, 19:58
    He? Jak malo wie, to odradzasz? Przeciez ona wlasnie chce sie dowiedziec :)

    --
    Make love, not war :)
  • 07.06.06, 20:11
    Jesli dopiero zaczyna sie interesowac islamem ze wzgledu na mezczyzne to
    odradzalabym w ogole taki zwiazek.
    Niewiele kobiet nadaje sie na zone dla muzulmanina.
    Naprawde polecam ci forum WWW.ARABIA.PL. Tam dowiesz sie wszystkiego.Jest tam
    mnostwo kobiet ktore poslubily muzulanow,przeszly na islam(odradzam).Dowiesz
    sie tam wszystkiego poprzez prawo muzulmanskie,kulture,islam.Jesli masz jakies
    watpliwosci to pytaj tam.Nikt ci nie udzieli lepszej informacji niz na tym
    forum.
    O tej religi ,kulturze mozna wiele mowic wiec proponuje odeslac cie na tamto
    forum.
  • 07.06.06, 20:06
    zgadzam sie , lepiej tegi nie słuchac!
    a w moim poście chodziło mi o to że nie czytajac koranu i mało wiedząc na temat
    islamu nie mozna sie wypowiadać i tłumaczyć, złe traktowanie żony przez męża,
    czy zabranie dzieci jako podyktowane względami religijnymi, bo jesli chodzi o
    sam koran to nie ma o czyms takim mowy, a juz napewno nie w takim kontekście!!
    to samo tyczy sie ogólnego mniemania że muzułmanie zabijaja niewiernych, czyli
    np katolików - nie wiem czy wiecie że koran jako księga islamu uznaje jezusa za
    proroka?i nie nazywa katolików-nierwiernymi??a katolicy często kludzoi innej
    wiary traktują inaczej.... ponadto nie ma mowy o zabijaniu zgodnie z
    przekaoaniem religijnym, i jescze jedno koran jest ksiega która można
    interpretowac na wiele sposobów, i daltego już wpierwszych wersetach napisane
    jest ze jest to ksiga dla ludzi madrych bo źli źle ją zinterpretują!!
    i tyle
    a jesli chodzi o zacofabie-to zacofanym jest ktoś kto nie jest kosmopoloitą,i
    generalizuje sytuacje..... tak nie można!!!bo to niesprawieldliwe, i jescze
    jedno katolicy to jedyni lidzie którzy zabiją, zabijaja i zabijali w przeszłosci
    jesczez więcej i to czynili otwarcie w imię Boga-pytanier jakiego? jaki bóg
    karze zabijać i krzywdzić?
    :(
  • 07.06.06, 20:07
    szkoda tylko ze wychodzisz za niego nie znając kultury, jak w takim razie sie
    poznaliscie i jak długo jestescie ze sobą i na jhakich warunkach?
  • 07.06.06, 20:12
    wszystkim chętnym i służącym pomoca bardzo dziekuję...może źle się wyraziłam,
    moja wiedza na temat islamu nie jest zawęzona, pytanie zrodziło się z checi
    poznania innych przypadków podobnych do mojego, dodam też że ślub odbędzie się
    w hiszpani, tam też wspólnie zamieszkamy...
  • 07.06.06, 20:13
    super gratulacje!!!!!
    a co na to jego rodzina? i w jakiiej religii bierezcie ślub?
  • 07.06.06, 20:16
    stona www.arabia.pl tez jest mi znana, koresponduje z ludzmi, i przyznam, że
    każdy przypadek jest inny,ryzyko niepowodzenia zawsze istnieje...jak w kazdym
    związku!
  • 05.11.06, 05:00
    Wszystko zalezy od czlowieka. Moja dobra kolezanka, katoliczka ma meza
    marokanczyka. Swietnie im sie uklada. Facet jest wychowany w Maroku, od paru
    lat mieszka na zachodzie. Jest wierzacy, nie pije alkoholu. Kolezanka jest
    imprezowa, ale wypracowali sobie kompromis w tych sprawach.
    Znam tez ponure historie o muzulmanach. O katolikach rowniez.
  • 08.06.06, 14:24
    Najlepiej poczytaj sobie forum 'Zwiazki mieszane', tam jest wiele podobnych
    przypadkow...
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28377
    Moja siostra wyszla niedawno za muzulmanina, ale podobno 'niepraktykujacego',
    byli juz u niego w kraju rodzinnym i moja siostra nie narzekala...
    ... tylko, jak byla w domu to z jaka 'radoscia' opowiadala, jak to on ja
    'wytresowal' (sama uzyla takiego okreslenia), ze on tylko cos powie, to ona nie
    wiem co, to juz to robi, nie dlatego ze chce, tylko MUSI....
    ... to nie dla mnie...
    --
    Hier kommt die Sonne...
    Here comes the Sun....
    Oto nadchodze Ja :)
  • 08.06.06, 14:25
    acha, oni oboje mieszkaja w Anglii, tam sie poznali i tam zamierzaja zostac.
    --
    Hier kommt die Sonne...
    Here comes the Sun....
    Oto nadchodze Ja :)
  • 05.11.06, 03:06
    wiesz, muzulmanin to pojecie bardzo szerokie... co innego powiedza ci
    dziewczyny z turcji, co innego te z arabii saudyjskiej - wlasciwie te ostatnie
    ci nic nie powiedza, bo mozliwe, ze maja zakaz uzywania internetu (skoro tam
    trzeba miec pisemna zgode meza na prowadzenie samochodu), popatrz co sie dzieje
    w afganistanie, popatrz na indoktrynacje w krajach, gdzie dziewczyna, ktora
    padla ofiara gwaltu zostaje zabita przez rodzine za sciagniecie hanby... nie
    pisze tego zeby straszyc, normalne fakty (dlatego w saudyjskiej nie ma gwaltow -
    kto ze zdrowym rozsadkiem sie przyzna?); "zdeformowane" twarze islamu sa
    niezwykle prezne w wielu krajach...
    tutaj ostatnio naczelny szejk w kazaniu rzekl, ze gwalty sa wina kobiet, ktore
    nie siedza w domach i nie okrywaja sie dostatecznie i przyrownal je do kawalka
    miesa lezacego na ulicy i czekajacego, az przechodzacy kot je zje - i nie ma co
    winic kota :/
    z drugiej strony sa tacy ludzie, ze na przyklad o fakcie, ze sa muzulmanami
    dowiadujesz sie przy okazji ramadanu (poszcza) i jestes zdziwiona ;)
    nie nalezy "nie przeceniac", czy tez, po naszemu, ignorowac, implikacji
    kulturaln-spolecznych, ktore niejako sa wpisane w kulture islamu...
    na pewno trzaba duzo wiecej rozmawiac z partnerem, zeby rozjasnic wiele kwestii
    (jak tu jakas dziewczyna pisala); wiecej niz z partnerem z tej samej kultury
    gdzie wiele rzeczy jest w sumie uzgodnionych przez sam fakt dzielenia przez
    partnerow tej samej kultury, przesiaknieciu nia.....
    i nie generalizowac oczywiscie :)
    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • 05.11.06, 12:43
    no to ja ci polecam do przeczytania ten wątek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=36252379&v=2&s=0
    piszą tutaj o swoich doświadczeniach dziewczyny będące w związkach z Arabami, z
    muzułmanami
    z 2xEgipcjaninem, Algierczykiem, Turkiem, Sudyjczykiem (widzisz, jakoś jej mąż
    nie zabrania korzystania z internetu, a dziewczyna jest tam bardzo szczęśliwa),
    2x Syryjczykiem, Marokańczykiem, Jordańczykiem... i ogromna większość z nich
    jest bardzo szczęśliwa i zadowolona z tych związków

    --
    Zapraszam na forum o krajach arabskich oraz do galerii ze zdjęciami z krajów arabskich
  • 06.12.06, 08:03
    yvona73pol napisała:

    > wiesz, muzulmanin to pojecie bardzo szerokie... co innego powiedza ci
    > dziewczyny z turcji, co innego te z arabii saudyjskiej - wlasciwie te
    ostatnie
    > ci nic nie powiedza, bo mozliwe, ze maja zakaz uzywania internetu (skoro tam
    > trzeba miec pisemna zgode meza na prowadzenie samochodu), popatrz co sie
    dzieje
    >
    > w afganistanie, popatrz na indoktrynacje w krajach, gdzie dziewczyna, ktora
    > padla ofiara gwaltu zostaje zabita przez rodzine za sciagniecie hanby... nie
    > pisze tego zeby straszyc, normalne fakty (dlatego w saudyjskiej nie ma
    gwaltow
    > -
    > kto ze zdrowym rozsadkiem sie przyzna?); "zdeformowane" twarze islamu sa
    > niezwykle prezne w wielu krajach...
    > tutaj ostatnio naczelny szejk w kazaniu rzekl, ze gwalty sa wina kobiet,
    ktore
    > nie siedza w domach i nie okrywaja sie dostatecznie i przyrownal je do
    kawalka
    > miesa lezacego na ulicy i czekajacego, az przechodzacy kot je zje - i nie ma
    co
    >
    > winic kota :/
    > z drugiej strony sa tacy ludzie, ze na przyklad o fakcie, ze sa muzulmanami
    > dowiadujesz sie przy okazji ramadanu (poszcza) i jestes zdziwiona ;)
    > nie nalezy "nie przeceniac", czy tez, po naszemu, ignorowac, implikacji
    > kulturaln-spolecznych, ktore niejako sa wpisane w kulture islamu...
    > na pewno trzaba duzo wiecej rozmawiac z partnerem, zeby rozjasnic wiele
    kwestii
    >
    > (jak tu jakas dziewczyna pisala); wiecej niz z partnerem z tej samej kultury
    > gdzie wiele rzeczy jest w sumie uzgodnionych przez sam fakt dzielenia przez
    > partnerow tej samej kultury, przesiaknieciu nia.....
    > i nie generalizowac oczywiscie :)

    hahahahahahahaha no to dobre jest. nie maja netu w domu. zdziwilabys sie jak
    wyglada dom w saudi a jak Twoj i do czego maja dostep w Saudi a do czego nie.
    Matko..co za ludzie
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 05.11.06, 04:44
    Uczę się w USA, mam kilku kolegów, praktykujących Muzułmanów z Arabii
    Saudyjskiej. Po obserwacji ich podejścia do kobiet i ich roli w społeczeństwie
    nie zdecydowałabym się za żadne skarby na mieszane małżeństwo. Owszem, Ci
    chłopcy są czarujący, opowiadają piękne rzeczy, mają nienaganne maniery
    (kończyli najlepszy saudyjski uniwersytet, teraz są w USA na scholarship'ie
    fundowanym przez króla dla uzdolnionych studentów), ale nie zmienia to faktu, że
    w ich kraju żona należy do męża i koniec pieśni. Od samego początku mam
    wrażenie, że oni sądzą, że są od nas lepsi, czuję ten cholerny dystans, gdy
    rozmawiamy słyszę często ten stanowczy ton w głosie. Niektórzy odzywają się
    rzadko do dziewczyn z mojej grupy. Jeśli ja wyczuwam to wszystko tylko dzieląc z
    nimi szkołę i przeszkadza mi to, nie zaakceptowałabym męża podejmującego decyzje
    za mnie na każdej płaszczyźnie naszego życia. Nie mieć prawa decydować o sobie?
    Dla mnie to niedopuszczalne. Jeśli jest dla Ciebie, życzę szczerze i z całego
    serca wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. Wiem, że są kobiety, którym
    taki stan rzeczy odpowiada i jest super.
  • 05.11.06, 09:47
    A nie łaska poczytać książki, pamiętniki, kobiet które przeżyły coś takiego???.

    Ja bym się nie odważyła, i to jeszcze w dobie groźby wybuchu wojny religijnej.
    A gdzie będziesz mieszkać później w Polsce, gdzie już jest kiepsko z
    nastawieniem do muzułmanów, czy może w Iraku, Iranie, Afganistanie???
  • 05.11.06, 14:08
    Ludzie kyorzy ciagle ulegaja stereotypom przewaznie nic nie wiedza o kulturze
    muzulmanskiej lub malo wiedza,swoja wiedze czerpia z tv i nigdy sie nie zetkneli
    z ta kultura ,z tymi ludzmi.Dlatego wierza w stereotypy.Jak czegos nie znamy to
    jest juz bee.
    Sluchanie skandalicznych opowiesci "dobrych" znajomych co to znajoma tego kogos
    wyszla za muzulmanina nie ma sensu bo wszedzie sa i dobre i zle przyklady ludzi.
    Muzulmani tak jak i chrzescijanie dziela sie na zlych i dobrych ludzi,wiec
    mowienie,ze wszyscy muzulmanie sa zli to duze mijanie sie z prwada.
    I prosze niech niektorzy nie wrzucaja wszystkich krajow muzulmanskich do jednego
    worka.To,ze mieszkancy AS sa bardzo konserwatywni to wcale nie oznacza,ze
    mieszkancy Egiptu,Turcji czy Dubaju tacy sa.Wszyscy co byli dluzej w krajach
    arabskich pewnie wiedza co mam na mysli.
    Jesli czlowiek jest dobry,uczciwy to niewazne jaka religie on wyznaje.
    Bylam w zwiazku z Egipcjaninem i byl to bardzo dobry czlowiek.Inni muzulmanie
    ktorych znam to tez wspaniali,uczynni ludzie tak jak wszedzie.
    Ale jak ktos trafi na zlego czlowieka to trudno powiedziec,ze jest dobry bez
    wzgledu na wyznanie.
    Polecam forum o zwiazkach mieszkanych badz www.arabia.pl
    Zycze wiecej otartosci umyslu.
  • 06.11.06, 08:06
    Żeby poznać najgorszy możliwy scenariusz możesz przeczytać książkę "Tylko razem
    z córką". Opowiada historię kobiety, która wyszła za zeuropeizowanego
    muzułmanina, z którym chyba studiowała. Po ślubie pojechali w odwiedziny do
    jego rodziny... i tam jej mąż nagle stracił swoją europejską twarz. Zabrał jej
    paszport, musiała nosić kwef (brak kwefu jest karany), nie mogła już wrócić do
    domu, bo musiałaby mieć pozwolenie męża na wyjazd... Musiała sama sobie wyjąć
    spiralę (!!!), bo w tamtym kraju spirala jest przestępstwem.
    Urodziła córkę. Książka opisuje, jej walkę o wyjazd do domu razem z córką.
    [Zakończenia nie opowiem, bo moze ktos chce przeczytać.]

    Ta książka opisuje przypadek beznadziejny,
    i wcale nie musi tak być w Twoim przypadku,
    ale z tej ksiązki możesz dowiedzieć się wiele
    o tamtejszej kulturze oraz prawach.

    --
    Bojkotuj produkty MADE IN CHINA !!!

    Suknia ślubna Anabell i welon w komplecie: www.allegro.pl/show_item.php?item=121390135
  • 06.11.06, 11:29
    Większość jak zwykle teoretyzuje, podając za przykład stereotypy lub opowieści
    rodem z horrorów. Pewnie dominuje niewiedza i chęć odstraszenia.
    Trochę mnie to wkurza, więc napiszę jak sytuacja wygląda u kogoś, kto na
    codzień tego doświadcza. Jestem katoliczką a mąż muzułmaninem, Turkiem. Nie
    podjęłam decyzji o ślubie pod wpływem dwutygodniowej znajomości urlopowej lub w
    podobnie pochopny sposób, poznałam męża już mieszkając w Turcji - spędziliśmy
    tam razem dwa lata. Poznałam jego rodziców i dalszych krewnych, którzy w niczym
    nie dali mi odczuć że muszę się zmienić, przejść na islam itp - nikt mnie do
    niczego nie zmuszał, nie traktował w jakiś dziwny sposób czy z pogardą
    jako "niewiernej". Decyzję o przyjeździe do Polski podjęliśmy wspólnie, bo
    tutaj ja miałam szansę na szybszy rozwój zawodowy a mąż uznał, że jest w stanie
    zrezygnować ze stanowiska menedżerskiego dla niepewnej przyszłości w obcym
    kraju. Kwestie religijne nigdy nie miały znaczenia w naszym związku, ja
    akceptuję przekonania męża a on moje. Chodzi ze mną na śluby kościelne i nie
    wydaje się cierpieć z tego powodu, a ja nie zmuszam go do klękania, czy
    żegnania się. Nasze dzieci będą ochrzczone i nie prowadziliśmy o to żadnych
    bojów. Żyjemy normalnie a sprawa wyznania jest sprawą marginalną. NIe jestem
    traktowana przez męża inaczej z powodu bycia katoliczką. On uczestniczy w
    naszych świętach, ja w jego i tyle. Myślę, że ryzyko rozpadu małżeństwa nie
    jest związane z różnicami religijnymi, tylko tak jak w przypadku innych par
    tego, czy potraficie się dogadać, kochacie się i szanujecie. Ile jest
    koszmarnych, nieszczęsliwych i pełnych przemocy związków "czystokatolickich".
    Straszenie kogoś islamem jest w tym kontekście niepoważne. To ty musisz podjąć
    decyzję i z nią żyć a nie ja, czy ktoś inny z tego forum. Przestrzegam jednak
    przed ślepym przyjmowaniem opinii 'teoretyczek'.
  • 06.11.06, 11:50
    czesc anielica,ja ci opowiem moja historie nie zeby cie straszyc itd bo uwazam
    ze kazdy czlowiek jest inny aczkolwiek kultura i pochodzenie czesto swiadcza o
    charakterze czlowieka.
    Od 7 lat mieszkam we wloszech i to wlasnie tutaj poznalam chlopaka z
    Algierii,zakochalam sie na zaboj,zamieszkalam z nim.Chlopak bardzo inteligentny
    z bogatej rodziny,zadbany(czesto sie mowi ze sa brudasami :-),on nie),byloby ok
    gdyby nie jego zazdrosc-po prostu chorobliwa,doszlo do tego ze nie moglam
    patrzec na ludzi na ulicy tylko chodzic ze zwieszonym wzrokiem,nie mowiac juz o
    malowaniu sie czy mini w lecie(mieszkalismy nado morzem).Nie byl jakos
    specjalnie religijny,nie przestrzegal ramadanu ale kiedys rozmawialismy o
    przyszlosci i dzieciach-a on wyskakuje ze jesli bedziemy miec syna, to trzeba
    go obrzezac-ja na to ze bym sie nie zgodzila bo ja jestem chrzescijanka i jesli
    juz to moje dziecko gdy dorosnie samo zdecyduje.Ale byl tym oburzony!a przeciez
    tylko sie rozmawialo,tym bardziej ze ja mialam zaledwie 21 lat...moja mama byla
    przeciwna ale nie miala na mnie wplywu,bylam jakby zaczarowana.Plakalam i bylam
    nieszczesliwa-codzienne klotnie ze sie patrzylam na kogos itd.,a mimo to dalej
    trwalam w tej meczarni,wreszcie po przeszlo 2 latach go rzucilam,cierpialam
    troche ale potem minelo.Teraz mam juz meza-wlocha i jest cudowny.
    Czesto spotykam sie z dziewczynami ktore sa z chlopakamoi z tunezji czy maroka-
    zadna 100%szczesliwa,ale oczywiscie sa na pewno wyjatki.Po moim doswiadczeniu
    stwierdzilam ze jednak nie chce araba.Ty zrob to co mowi twoje serce.pozdrawiam-
    ania
  • 06.11.06, 13:18
    widzisz, masz tu przyklady dwa diametralnie rozne;
    no i oczywiscie arabskie kraje sa sa rozne, saudyjska i afganistan, a z drugiej
    strony taka turcja, egipt, bardziej liberalne... choc ludzie sa rozni, ale to
    jak wszedzie...
    niestety gwarancji nie bedziesz miala nigdy, ale mozesz rozmawiac, rozmawiac i
    obserwowac ;) i podjac wlasna decyzje
    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • 06.11.06, 13:45
    Może przede wszystkim nauczmy się rozróżniać jedną rzecz- mianowicie co to jest
    kraj arabski, bo Turcja i Afganistan nie są krajami arabskimi! Nie mylcie kraje
    islamskie z arabskimi, bo to tylko świadczy o waszej ignorancji. Stąd bierze
    się później powtarzanie wyświechtanych zwrotów.
  • 06.11.06, 13:51
    hermenegilda_zenia napisała:

    > Może przede wszystkim nauczmy się rozróżniać jedną rzecz- mianowicie co to jest
    >
    > kraj arabski, bo Turcja i Afganistan nie są krajami arabskimi! Nie mylcie kraje
    >
    > islamskie z arabskimi, bo to tylko świadczy o waszej ignorancji. Stąd bierze
    > się później powtarzanie wyświechtanych zwrotów.


    Dokladnie!
    Polacy jakos nie potrafia tego rozgraniczyc.
  • 06.11.06, 14:25
    Jezeli chcesz to zrobic to znaczy ze nie poznalas Jego kultury.
    Zostaw Go natychmiast.
    Poczytaj.
    j
  • 07.11.06, 10:21
  • 07.11.06, 10:37
    sorki za wczesnie enter wcisnelam
    no to do zeczy ,dlugo by pisac o wszelkich uprzedzeniach naszych rodakow,
    nawiasem mowiac wzorowych katolikow, do wszelkich innych religii ,a w
    szczegolnosci do Islamu.I uwazam ze nie ma sensu wdawac sie na ten temat w
    zadne dyskusje z osobami ktore nie maja stycznosci z ta religiia ,bo nie maja
    na ten temat zielonego pojecia,(i to nie tylko na temat tej religii ale i
    kultury i mentalnosci tych ludzi)
    Z wlasnego doswiadczenia jestem z Turkiem od lat 7 i NIGDY nie mialam ZADNYCH
    problemow zwiazanych z taze religia,nie ogranicza mnie ona w zadnzm stopniu
    obchodzimz razem i w rownym stopniu swieta katolickie jak i
    muzulmanskie,jezdzimy do Turcji i do Polski chociaz ja bardziej wole Turcje.

    I takie powiedzonko bazujace na wlasnzch przezyciach tez mam
    Zły Muzułmanin to nic dobrego,ale zły Polak jest gorszy od swini.
  • 07.11.06, 12:36
    Zwiazek z osoba innej kultury czy innej religii jest zawsze duzym wyzwaniem,
    ale nie jest czyms co przekracza ludzkie mozliwosci.
    Zwiazki Polakow (Polek) z obcokrajowcami wciaz jeszcze naleza do rzadkosci,
    dlatego, jak wszystko co niezbyt dobrze znane budza lek i agresje.
    Ludzie innych kultur i religii bywaja dobrzy i zli, tak samo jak Polacy.
    O islamie mowi sie obecnie bardzo niedobrze glownie za sprawa terrorystow
    powolujacych sie na te religie. Trzeba jednak pamietac, ze jest to tylko chwyt
    majacy na celu przyciagniecie zwolennikow i dzialania terrorystow z prawdziwym
    islamem nie maja wiele wspolnego.
    Muzulmanin to nie zawsze Arab i nie kazdy Arab jest muzulmaninem.
    Islam rowniez ma wiele oblicz. Inaczej wyglada w krajach takich jak Afganistan,
    inaczej np. w Bosni.
    Jedna z cech islamu jest to, ze bardzo wiele przejmuje od kultury ktora zastaje
    na danym terenie.
    Ja jestem zona muzulmanina od wielu lat. Mieszkam w Tanzanii, gdzie nie ma mowy
    o zadnych porywaniach dzieci czy przymusowym zakrywaniu sie przez kobiety od
    stop do glow. Nie jest to kraj muzulmanski w tym sensie, ze rzad jest swiecki
    ale muzulmanow jest okolo 30%.
    Moje malzenstwo jest bardzo udane. Oboje ciezko pracujemy, budujemy dom, mamy
    wspolnych przyjaciol. Maz traktuje mnie bardzo dobrze, nigdy nie zdarzylo sie
    zeby na mnie krzyknal, nie mowiac juz o biciu.
    Wszystko zalezy od konkretnych ludzi, od ich otwartosci na odmiennosc i
    gotowosci akceptacji tych, ktorzy sa inni niz my.
    Pewnie spotkasz wiele par, ktorym sie nie udalo i tyle samo takich, ktorym sie
    udalo. Trudno wyciagac z tego jakies generalizujece wnioski.
    Jesli Twoj mezczyzna wykazuje pozytywne cechy charakteru, to patrz w przyszlosc
    z optymizmem.
    Zycze powodzenia
  • 07.11.06, 13:56
    oj, no, to taki skrot myslowy byl z tymi "krajami arabskimi" faktycznie
    niefortunny (juz jak pisalam to sie zastanawialam, ze cos nie halo), chodzilo
    mi o kraje, gdzie spora populacja muzulmanow jest....
    generalnie kifaru ma racje, wszelkie zwiazki mieszane sa trudne, znaczy moze
    bywaja trudniejsze od monokulturowych z wielu wzgledow, pytanie, czy ktos ma
    checi poznawac partnera i jego kulture, i vice versa
    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • 05.12.06, 13:27
    i co anielica..wyszlas za maz za tego "niedobrego" muslima?

    jestem zona muzulmanina, muzulmanka, w zwiazku od 8 lat i NIGDY nie
    doswiadczylam niczego zlego od swojego meza. mam wielu znajomych w mieszanych
    malz. to tylko jest jeden przypadek,z e maz zabral dziecko i pojechal do kraju,
    ale matka wtedy byla w ciagu alkoholowym..inny przypadek to polka, zona
    zostawila dzieci i wyjechala najpierw do Francji a niedawno do Tunezji z jakims
    nowym factetem, a dzieci wlasne odeslala do meza kraju.

    to jak CI sie ulozy to wszystko zalezy od czloweika, jakimi zasadami sie
    kieruje.

    mam nadzieje, ze dobrze trafilas
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 05.12.06, 22:01
    Dziwne pytanie, katoliczka nie może wyjść za muzułmanina, musisz przejść na
    Islam. Możesz się zapytać jako była katoliczka co najwyżej.

    By zadawać takie pytanie trzeba poznać choć podstawy Islamu.

    PS Nie mam nic przeciwko muzułmanom dopóki nie strzelają do mnie i nie próbują
    wysadzić się w powietrze obok mnie.
  • 06.12.06, 11:48
    Jak brak argumentów to zawsze mowa o "szkoda komentować".

    Naprawdę nie mam nic do Islamu dopóki nie chca mnie wysadzić w imię ich boga.
  • 06.12.06, 14:09
    to ktos juz chcial Ciebeiwysadzic w imie Boga? mi jeszcze nikt takich
    propozycji nie skladal, wiec wyluzuj naprawde, bo sie wrzodow nabawisz
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 06.12.06, 12:00
    droga_polowka napisał:

    > Dziwne pytanie, katoliczka nie może wyjść za muzułmanina, musisz przejść na
    > Islam. Możesz się zapytać jako była katoliczka co najwyżej.
    >
    nieprawda. muzułmanin może wyjść za muzułmankę, chrześcijankę bądź żydówkę i
    nie musi ona zmieniać wiary

    > By zadawać takie pytanie trzeba poznać choć podstawy Islamu.
    >
    uważam, że Hyet ma nie poznała tylko podstaw islamu, lecz posiada na ten temat
    też więcej informacji
    podobnie ja - studentka piątego roku arabistyki i islamistyki
    natomiast sądzę, że tobie brak jest choćby podstawowych inofrmacji o islami

    > PS Nie mam nic przeciwko muzułmanom dopóki nie strzelają do mnie i nie próbują
    > wysadzić się w powietrze obok mnie.

    a często to robią?

    --
    Zapraszam na forum o krajach arabskich oraz do galerii ze zdjęciami z krajów arabskich
  • 06.12.06, 21:54
    Polecam
    wspomnienia:www.eurojihad.org/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=771&ez=2

    "...Koran to akceptuje, a islam wręcz pochwala takie związki. Potem się
    przekonałam, że dzieje się tak dlatego, iż jeśli nawet po ślubie żona nie
    przejdzie na wyznanie męża (co w zasadzie nie ma żadnego znaczenia, bo kobieta w
    małżeństwie muzułmańskim bez zgody męża i tak nie ma nic do powiedzenia), to i
    tak nie urodzi i nie wychowa chrześcijan, lecz muzułmanów. Jest to więc jedna z
    pokojowych i najbardziej skutecznych metod szerzenia islamu, taki dżihad bez
    dział, więc nawet lepszy. Z drugiej strony muzułmanka nie może wyjść za żyda ani
    chrześcijanina ze względów, o których wyżej wspomniałam...."

    Kamieniami? Dwukrotnie, oba przypadki właśnie w Egipcie. Na szczęście zadnej
    skutecznej próby wysadzenia nie było.

  • 07.12.06, 08:15
    nie ma to jak glupie powtarzanie i zero wlasnego rozumowania. mysle, z enie ma
    sensu dyskutowac wiecej...spojrz jak wygladaja malzenstwa w PL jak traktuja
    mezowie swoje zony.
    poza tym jesli ktos nie wie co mowi islam nt. malzenstwa i pozycji kobiety
    tylko powiela sie bzdury no to o czym tu rozmawiac.
    czytalas tlumaczenie Koranu? czy tylko takie wypociny?
    dziwne, ze ja z mezem rozmawiam i o nic pytac si eneimusze
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 07.12.06, 14:37
    hayet napisała:

    > nie ma to jak glupie powtarzanie i zero wlasnego rozumowania. mysle, z enie
    ma
    > sensu dyskutowac wiecej...spojrz jak wygladaja malzenstwa w PL jak traktuja
    > mezowie swoje zony.


    Ale przynajmniej w Polsce można się bronić i nikt nie zabiera Ci dzieci-bo
    takie ma zasady

  • 08.12.06, 10:02
    o jakich zasadach mowisz..wiesz?
    w Poslce nie zabieraja dzieci?
    nie pisz sloganami..a pewnei ogladalas film na jedynce w srode.
    powodzenia jelsi wszyscy beda sie opierac na takich filmach

    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 08.12.06, 12:24
    Tak na marginesie - film jest zrealizowany na faktach
  • 08.12.06, 12:54
    faktom nie zaprzeczam...ale szkoda, ze tylko fakt porwania jest prawidziwy a
    reszta juz nie bardzo..szczegolnie jesli chodzi o scenerie..nie mowiac juz o
    plytkich tekstach bohaterki
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 08.12.06, 13:01
    hayet napisała:

    > faktom nie zaprzeczam...ale szkoda, ze tylko fakt porwania jest prawidziwy a
    > reszta juz nie bardzo..szczegolnie jesli chodzi o scenerie..nie mowiac juz o
    > plytkich tekstach bohaterki

    tylko fakt porwania jest prawdziwy?a co innego jest nieprawdziwe, poza tym
    wydaje mi się,że fakt porwania jest najistotniejszy.Sceneria i teksty naprawdę
    w opisywanej sytuacji nie są najważniejsze...
  • 08.12.06, 14:58
    no mysle, ze caloksztalt jestjednak wazny, ale jak ktos nie ma pojecia o
    islamie no to tego nie zauwaza i o to chyba chodzilo rezyserowi.
    jasne, ze porwanie corki to cos okropnego i sama bym wlasnym rekoma rozprawial
    sie z mezem gdyby tak zrobil, ale co ja bede mowic.
    niektorym wystarczy troche tragizmu i jest w porzadku i nie wazne ze realia
    kraju sa wprost z kosmosu..no i teksty wlasnie jednak duza role odgrywaja..

    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 07.12.06, 08:42
    droga_polowka napisał:

    jeśli z takich źródeł czerpiesz wiadomości o islamie to gratuluję
    przeczytaj kilka książek. na początek proponuję:
    Janusz Denecki "Podstawowe wiadomości o islamie"
    M. Zyzik - książka o małżeństwie w islamie, ale nie pamiętam dokładnego tytułu


    --
    Zapraszam na forum o krajach arabskich oraz do galerii ze zdjęciami z krajów arabskich
  • 07.12.06, 15:44
    Także Orianę Fallaci, opublikowane listy samobójców/ morderców wysadzających
    się w tłumie na targu czy autobusie pełnym dzieci, słowa rodziców, dzieci i
    współmałżonków osób które zostały żywcem pogrzebane/spalone w WTC w imię
    tej „religii pokoju”...

    Każdy może żyć jak chce w imię jakiejkolwiek religii, ale jeżeli grożą mi
    bezpośrednio mam prawo się bronić. Choćby była to „religia pokoju”, która tylko
    wzywa do mordowania niewiernych, za słowo, za rysunek, za to, że istnieję.

    W każdej religii są wynaturzenia i fanatycy, lecz zwykle są to przypadki
    odosobnione nie popierane przez „górę” kościoła. Jednak w Islamie jest inaczej
    bo to właśnie nauczyciele , Imami, Mułłowie wzywają do mordowania. I to jest
    chore.

    Nie mam nic do Islamu dopóki nie wtrąca się w moje prywatne życie, nie wysadza
    się w autobusach w Londynie, nie morduje w Amsterdamie, nie pali ambasad, nie
    porywa samolotów taranując centra biznesowe.

    Nie chcę budzić się słysząc zawodzący głos z meczetu. Proponuję przeczytać
    jednak książki Oriany Fallaci, osoby która zrozumiała jakie znaczenie ma Islam
    i jak stopniowo dominuje nas i nasze życie.
  • 08.12.06, 10:06
    Imami, Mułłowie wzywają do mordowania. I to jest
    > chore.

    imamowie juz jezeli...i znowu podajesz przykaldy tylko kilku bajglosniej
    krzyczacych fanatykow..gdzie Twoj obiektywizm jelsi tylko docieraja do Ciebie
    takie skrajne informacje?

    > Nie mam nic do Islamu dopóki nie wtrąca się w moje prywatne życie, nie
    wysadza
    > się w autobusach w Londynie, nie morduje w Amsterdamie, nie pali ambasad, nie
    > porywa samolotów taranując centra biznesowe.

    ale to nie islam sie wysadza tylko ludzie, a posteppowanie ludzi nie musi
    swiadczyc o tym, ze taka jest religia..ale to juz za duzy wysilek zeby sie
    cokolwiek innego dowiedziec o islamie

    Każdy może żyć jak chce w imię jakiejkolwiek religii, ale jeżeli grożą mi
    > bezpośrednio mam prawo się bronić. Choćby była to „religia pokoju”,
    > która tylko
    > wzywa do mordowania niewiernych, za słowo, za rysunek, za to, że istnieję.
    znasz cos bardziej konkretnego czy tylko slogany powtarzane

    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 08.12.06, 12:46
    Czyli zgadzasz się ze stwierdzeniem, iż w Islamie duża grupa Mułłów i Imamów
    nawołuje do przemocy i mordowania w Imię Allacha.

    Bo to jest właśnie najważniejsze czy robią to poszczególne jednostki –
    odszczepieńcy/fanatycy czy też „nauczyciele” będący wyrocznią dla dużej grupy
    wyznawców Allacha.

    Apropo ostatniego twojego zdania i pytania o fakty, jak się ustosunkujesz do
    mordowania i palenia ambasad za rysunki satyryczne w duńskiej gazecie? Czy
    dopuszczalne jest zabijanie niewinnych osób za to tylko iż w jakiejs gazecie
    ktoś zamieścił satyryczny rysunek?
  • 08.12.06, 12:56
    znasz jaki % mullow i imamow nawoluje do przemocy? ilu jest och ogolem?
    mywlisz, ze to jest wiekszosc bo o nich tylko slyszysz. bledem jest, ze uczeni
    raz a dosadnie nie powiedza jakie jest ich zdanie. ze sa przeciwni takim
    atakom..to jest blad.

    > Apropo ostatniego twojego zdania i pytania o fakty, jak się ustosunkujesz do
    > mordowania i palenia ambasad za rysunki satyryczne w duńskiej gazecie? Czy
    > dopuszczalne jest zabijanie niewinnych osób za to tylko iż w jakiejs gazecie
    > ktoś zamieścił satyryczny rysunek?

    moje odpowiedz jest taka - nie popieram ZADNYCH przejawow agresji. nie podoba
    mi sie to i nie uwazam zeby to bylo dobre.


    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 08.12.06, 13:55
    Nie wiem jaki procent Mułłów nawołuje do nienawiści ale ciągle ich gdzieś
    widzę, zwykle w telewizji czasami w Al Jazzira, czasami w przebitkach
    wypowiedzi osób nagranych na kasetę przed wysadzeniem się w powietrze.

    Natomiast nie słyszę o innych, który nawoływaliby do pokoju, tolerancji…

    Ciągle widzę wiwatujące tłumy Palestyńczyków na wieść, iż wieże WTC zostały
    staranowane przez terrorystów i tysiące niewinnych osób zginęło w ogniu,
    zaduszonych, spadających z okien, pod gruzami….

    Nie wyobrażam sobie iż my Polacy cieszylibyśmy się na ulicach z tego iż gdzieś
    tysiące ludzi zginęło w męczarniach, obojętnie czy było by to w Japonii, USA,
    Brazylii, Palestynie czy Iraku. Nawet w najgorszych czasach II wojny światowej
    Polacy walczyli tylko z żołnierzami, nigdy nie zabijali cywilów, żon, dzieci.
  • 08.12.06, 14:43
    A słuchasz ty czasami wypocin i tokowań imś ojca derektora księdza Tadeusza R.
    czy też Jankowskiego? Ile jadu, nienawiści, rasizmu i ksenofobii w tych
    wspaniałych katolickich duchownych! Na zasadzie analogii do twoich poglądów
    można stwierdzić, że to jest właśnie oblicze katolicyzmu - nie ci porządni i
    dobrzy, tylko właśnie te zakały. Jesteś zaślepiona stereotypami - niestety i
    powielasz tylko wyświechtane truizmy. Muzułmanie to też normalni ludzie, ale
    ignorancja i czarno-białe myślenie osób podobnych tobie powoduje, że traktuje
    się ich niemal jak jakieś potwory.
  • 08.12.06, 15:08
    Jankowski lub Rydzik nawołują do mordowania? Kogo? Podpalają ambasady, wzywają
    do misji samobójczych ? I popierają ich w tym mordowaniu biskupi,
    arcybiskupi…????

    Bo tak jest w Islamie.

    Kościół Katolicki było podobny do Islamu ale to było jakieś 700 lat temu,
    podczas wojen krzyżowych i czasów Inkwizycji.

    Ks Jankowski i Ryzyk mogą mówić co chcą, nic mnie to nie interesuje dopóki nie
    chcą mnie wysadzić w powietrze, ukamienować lub podpalić po prostu dlatego iż
    gdzieś tam ktoś coś wydrukował w gazecie.

    PS To chyba nie jest odpowiednei forum an tego typu dyskusje.
  • 08.12.06, 15:17

    >
    > Bo tak jest w Islamie.
    ale co jest w ISlamie...daj spokoj bo Twoja wiedza na ten temat jest zerowa i
    jak sam piszesz to nie jest miejsce
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 08.12.06, 15:18
    Przepraszam a rzucanie kamieniami przez mohery do demonstrantów, napaści
    połączonych z niemalże linczem na osoby jak np. Nieznalska, bo ośmieliły się
    wykonać jakiś obrazoburczy obrazek - to twoim zdaniem nie jest to samo? Czym
    oni się posiłkują, kto ich napędza - kazania i nawoływanie do miłości
    bliźniego, czy pełne nienawiści bzdety toczone ustami ludzi związanych z Radiem
    M. i osobami pokroju Rydzyka i Jankowskiego. Nie gadaj bzdur, bo u nas coraz
    gorzej się dzieje - moher + wszechpolacy to przecież wszystko przykładni
    katolicy, którzy ze swojego bogoojczyźnianego płaszczyka stworzyli przykrywkę
    dla iście nazistowskich i agresywnych zachowań, wykraczających daleko poza
    teorię.
  • 08.12.06, 15:00
    dlatego nie widzisz bo ich nie pokazuja. masz program IQraa> Masz porgram o
    islamie?

    pewnie nei masz..a szkoda, bo tam wlasnie mowia o czym innym..o milosci i
    szacunku. ale o tym nie wiesz, bo lepiej chlonoac to co media pokazuja.

    Polacy walczyli tylko z żołnierzami, nigdy nie zabijali cywilów, żon, dzieci.

    hehe..dobre..jestes tegopewna..tak jak Amerykanscy zolnierze w Iraku..tylko
    terrorystow zabijaja..prawda? nie rozsmieszaj mnie
    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 08.12.06, 15:14
    Tylko Amerykanie uważają to za przestępstwo. A żołnierze, którzy dopuszczają
    się przestępstw są osądzani (ostatnia sprawa gwałtu i morderstw w Iraku).

    Tak Armia Krajowa nie zabijała cywilów - żon i dzieci.

    W islamie nikt nie potępia mordowania a wręcz zachęca i wzywa do tego. Nazywają
    to „świętą wojną”. Zresztą sami wzajemnie się zabijają w imię boga, nie
    szukając daleko Szyici kontra Sunnici.

    PS To nie jest forum na tego typu dyskusje.
  • 08.12.06, 15:16
    PS To nie jest forum na tego typu dyskusje
    to po co dykskutujesz?
    > W islamie nikt nie potępia mordowania a wręcz zachęca i wzywa do tego.
    Nazywają
    >
    > to „świętą wojną”. Zresztą sami wzajemnie się zabijają w imię boga,
    > nie
    > szukając daleko Szyici kontra Sunnici.
    szkoda, ze Twoja wiedza jest wybiorcza, ale rzeczywiscie nei ma sensu dyskutowac

    --
    [url][img]b2.lilypie.com/u5yup2/.png[/img][/url]
  • 08.12.06, 15:43
    Może i moja wiedza na temat Islamu jest niepełna, wielu innych rzeczy o innych
    religiach też nie wiem. Jednak NIGDY nie zapomnę tysięcy osób wiwatujących na
    wieść o tym, iż kilka tysięcy niewinnych osób w większości Amerykanów, ale nie
    tylko (przecież Ameryka to kraj imigrantów – na liście ofiar byli także Polacy)
    zostało zamordowanych w okrutny sposób w WTC.

    Tego nie zapomnę.

    To mój ostatni post w tym wątku, jest to wątek o młodych mężatkach nie o
    religii.
  • 16.12.06, 11:06
    Znam kilka takich małżeństw, jedno bardzo dobrze. Zaczęło się milutko,
    mieszkali w Polsce. Skończyło się bardzo szybko i bardzo tragicznie... Ale
    oboje żyją. Tylko z potwornymi nerwicami i traumami. Ale znam też jedno
    małżeństwo, które żyje sobie zupełnie normalnie i w Polsce i w Turcji. Tylko,
    że dziewczyna, Polka oczywiście, jest bardzo uległa. Większość takich małżeństw
    się nie udaje z tego co wiem, średnia trwania takiego związku to 4 lata. Ale
    przecież to tylko średnia. Czeka Cię trudne zadanie, powodzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.