Dodaj do ulubionych

wyjść za niego czy nie? co radzicie?

26.09.06, 09:40
za miesiąc mamy wyznaczony termin cywilnego..a ja zaczynam sie zastanawiać w
świetle obecnych wydarzeń- jak to będzie? od 3 miesięcy mieszkamy razem,co
wcześniej było naszym największym marzeniem,od 2 lat walczyliśmy o naszą
wspólną prywatność. od czasu przeprowadzki wszystko zaczęło się psuć. nowi
ludzie nowe miejsce-daliśmy sobie troche czasu by sie zaaklimatyzować. był to
czas kiedy praktycznie codziennie się kłociliśmy i dodam że w wielu
przypadkach nie byłam prowodyrem. od początku starałam się aby bylo dobrze, a
zamiast tego wysłuchuję że nie jestem gospodarna,że nie umiem wyrzucić nawet
skorupki od jajka że narzekam że nie dbam o porządek. w mojej opinii-
gotowałam,piekłam,sprzatałam i byłam tym samym porównywana do jego matki-
pedantki. dwa dni temu wróciłam od mamy ktora mieszka 350km stąd. myślałam że
on się stęskni że porozmawiamy nacieszymy się sobą. a tu co? w pracy nie ma
czasu porozmawiać-ok,rozumiem;wraca do domu-zje i idzie do komputera na kilka
godzin-mam mu nie przeszkadzać-ok,chce sobie odpocząć;później idzie do tv a
ja nie mogę się odezwać bo akurat "leci" coś ciekawego;przed snem licze na
możliwość chociaż przytulenia się- kiszka,bo on ma jedną ulubioną pozycję do
snu-czyli mam oglądać jego plecy całą noc. dziś chciałam z nim porozmawiać na
ten temati słyszę że na niego narzekam-a przeciez ja tylko staram się nie
wciskać się w jego prywatny czas,dyskretnie sugeruję że moglibyśmy np
porozmawiać,poprzytulać:( jestem zdruzgotana,nie mam do kogo się z tym
zwrócić i nie wiem co robić? czy ja rzeczywiście wymagam tak wiele? przecież
go kocham potrzebuję-jak mam to zrealizować gdy on zawsze ma zarezerwowany
czas na coś innego:( czy tak ma wygladać nasze wspolne zycie?pomóżcie..:(
Obserwuj wątek
        • asiek06 Re: wyjść za niego czy nie? co radzicie? 26.09.06, 10:10
          Dlaczego radzicie dziewczynie przekładać od razu ślub? W małżeńswtie też
          zdarzają się kłótnie i problemy i trzeba je jakoś wspólnie rozwiązywać-
          rozmawiać ze sobą-a nie od razu rezygnować z czegoś tylko dlatego, że coś jest
          nie tak jak powiino być. Skoro podjęli decyją o ślubie to znaczy, że łączy ich
          coś bardzo ważnego, wyjątkowego-być może te kłótnie to okres przejściowy-być
          może nie-tego też nie twierdzę-ale trzeba próbować rozwiązać jakoś sytuację a
          nie od razu odwoływać ślub.
          • trusia29 Re: wyjść za niego czy nie? co radzicie? 26.09.06, 19:07
            a dlatego, że podjeli decyzje o slubie zanim zdązyli sie poznać. I lepiej teraz
            ten slub przełożyc ,zwłaszcza, że to na razie cywilny (chyba bez wesela?), więc
            specjalnych trudności to nie spowoduje. A lepiej zastanowic się teraz niz potem
            rozwodzić. Pozdrowienia od męzatki po raz drugi (tym razem szczęśliwej) :)
          • annubis74 Re: wyjść za niego czy nie? co radzicie? 29.09.06, 09:44
            skoro po 3 miesiącach wspólnego bycia razem związek wygląda jak długoletnie
            wypalone małżeństwo to skąd nadzieja że będzie lepiej
            oni sie chyba raczej nie kłocą 9to jeszcze można by było uznac za objaw
            docierania) tylko facet zajęty jest czym innym niż przyszłą żoną
    • asiek06 Re: wyjść za niego czy nie? co radzicie? 26.09.06, 10:03
      Wiesz co Ci powiem-ja się wprowadziłam do wspólnego mieszkania z moim obecnym
      mężem 3 miesiące przed ślubem i powiem Tobie, że te 3 miesiące łatwymi wcale
      nie były. Cieszyliśmy się bardzo, że wreszcie udało nam się zamieszkać razem-bo
      chcieliśmy tego od dawna a później też nie mogłam zrozumieć dlaczego jest źle.
      Też zaczęliśmy się kłócić o wiele więcej niż jak mieszkalismy osobno-było
      bardzo nieprzyjemnie w niektórych momentach i zdarzały się chwile kiedy było mi
      tak strasznie przykro, że im bliżej ślubu tym coraz więcej kłótni między nami o
      sprawy, które tak naprawdę nie były aż tak ważne. Myślę, że to było po prostu
      nasze docieranie się. Oboje dużo pracujemy-niewiele mamy czasu dla siebie-
      zamieszkanie razem to nie tylko sielanka-tylko życie-my np. bardzo często się w
      drzwiach mijamy i już teraz się do tego przyzwyczailiśmy-często jesteśmy
      zmęczeni i nie mamy nawet ochoty rozmawiać po całym ciężkim dniu pracy. Po
      ślubie jest super-kłótnie się skończyły-nie wiem co jest tego powodem. Myślę,
      że przed slubem byliśmy zestresowani, mieliśmy mnóstwo spraw do załatwiania a
      czasu mało. Moja rada jest taka-powinnaś po prostu porozmawiać z narzeczonym
      szczerze-spokojnie usiąść i przedstawić mu dokładnie to co Cię boli, czym
      jesteś rozczarowana i powiedz mu czym on Ciebie rani-wytłumacz mu, że go
      kochasz i potrzebujesz ale nie takiego jak teraz-i zobaczysz co on Ci powie.
      Życze powodzenia. Napisz potem jak to wszystko się wyjaśni. Pozdrawiam:)
    • margotek1 Re: wyjść za niego czy nie? co radzicie? 26.09.06, 12:29
      Macie rację. Dziś z nim jeszcze raz pogadam na poważnie. Zobaczymy czy moje
      argumenty go przekonają,czy nasza rozmowa zakończy się jego skwitowaniem-
      "marudzisz". Zasugeruję przełożenie ślubu przynajmniej o kilka miesięcy. Jestem
      ciekawa jak zareaguje. Czy w ogóle przejmie się moją decyzją,czy pomyśli co
      jest powodem mojej propozycji.. W każdym razie dam Wam znać jak poszło. Ech Ci
      faceci...
    • mynia_pynia Re: wyjść za niego czy nie? co radzicie? 27.09.06, 15:42
      Też tak miałąm, jak wprowadziłam się do nie męża, to myślałam że oszaleje,
      czepiał się o wszystko, co chwile wyłam w toalecie.
      Ciągle się kłuciliśmy, mieliśmy pretensje do siebie, i tak przez pół roku.
      Teraz mieszkamy już 2.5 roku ze soba i jest sielanka. Już mnie nic nie rusza,
      on przystopował z uwagami (po tym jak mu zaczełam wytykać jego błędy - a co
      sobie miałam żałować ;).
      Dodam tylko że zanim nie zamieszkaliśmy razem to było oki, później horror, a
      teraz jest świetnie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka