Dodaj do ulubionych

Szczyt chamstwa czy nie?

23.10.06, 01:19
Słuchajcie kochane byłam z mężem w piątek na weselu. Młodemu bardzo zależało
i stawaliśmy na głowie, aby było mu miło i pojechaliśmy. Decyzja zapadła w
ostatniej chwili i taxi, na dworzec pkp i dawaj 200km w podróży. Wesele
skończyło się o 5 rano, goście zostali wyproszeni z sali, a nas z mężem
odwieziono na dworzec pkp. Czekaliśmy tam 2 godziny na pociąg do domu jak
idioci w barze dworcowym pijąc lurowatą kawę. Kurcze nie chcę podgrzewać
atmosfery w domu, bo mój małżon cały chodzi zdenerwowany. I wcale mu się nie
dziwię. Wstał o 5 rano, poszedł do pracy, biegiem wracał do domu, aby zdążyć
na pociąg, a tu takie kwiatki.Nikt nam nie zaproponował noclegu. Mało tego
nikt nawet nie zapakował nam małego prowiantu na drogę, a co jak co, ale
jedzenie i picie na weselu chyba zostało. Poza tym byliśmy jedynymi
przyjezdnymi gośćmi i chyba opłacenie nam noclegu nie byłoby katastrofą
ekonomiczną. I tak sobie myślę, że nigdy więcej nie będę poświęcać siebie i
swojej rodziny dla ludzi, którzy nie mają za grosz wychowania. Jak tak
podliczyliśmy to imprecha nas kosztowała 700 zł. A było lepiej sobie prezent
kupić. A może ja przesadzam dziewczyny? Może za dużo wymagam? Jak myślicie?

--
Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
Edytor zaawansowany
  • wytrwala 23.10.06, 06:57
    czyje to bylo wesele?
  • caysee 23.10.06, 08:04
    Pamietam twoj poprzedni wpis i uwazam, ze po prostu rodzina wykazala sie brakiem
    wyobrazni i dobrego wychowania. W sumie wiedzieliscie, ze nocleg na was nie
    czeka, ale mogli was chociaz "przechowac" i odwiezc na pociag na pol godziny
    przed odjazdem.

    Ogolnie to uwazam, ze chcieliscie po prostu sie pokazac z dobrej strony
    przyjezdzajac na ten slub, a waszej rodzinie zalezalo przede wszystkim na
    podniesieniu liczby gosci.

    Ale spoko, bylo minelo i nie ma co sie szczypac za dlugo :)

    --
    Make love, not war :)
  • twitti 23.10.06, 08:22
    trzeba bylo sie dopytac... przeciez to nie jest obowiazkiem mlodych! moga to
    zrobic z grzecznosci, ale nie musza!my mimo ze mowilismy gosciom ze im
    zalatwiamy noclegi, to i tak kazdy sie dopytywal, tak zeby zdazyc w razie co
    cos sobie zarezerwowac!
  • annubis74 23.10.06, 14:57
    nie wiem czy zapewnienie noclegu gościom jest obowiązkiem młodych czy tylko
    ogólnie przyjetym zwyczajem, ale ponieważ jestem świeżo po kilku weselach w
    rodzinie więc wiem że w przypadku gości którzy musieli pokonać znaczną
    odległość by dotrzeć na wesele funduje sie im nocleg (i para młoda informuje o
    tym gości zapraszajac ich na wesele)tu młodzi wybitnie sie nie zachowali, ale
    przecież zawsze mogliście nie pojechać
  • dzidzia214 25.10.06, 10:06
  • annb 23.10.06, 08:56
    magdusinska szkoda ze się nie dopytalas o mozliwosc noclegu
    szkoda ze
    teraz będą dąsy


    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • caysee 23.10.06, 09:30
    Ale ona wiedziala, ze nocleg na nia nie czeka, rzecz w tym, ze ja odstawili nad
    ranem na zimny dworzec i nawet glupiego ciasta na droge nie dali.

    --
    Make love, not war :)
  • annajustyna 23.10.06, 09:49
    A pisalam, zeby nie jechac...
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • annb 23.10.06, 09:52
    z tym ciastem to tragedia ;)
    ja po weselu, a bylam w tym roku na trzech
    to na jedzenie patrzec nie moglam,
    ale trasy robilam krotsze samochodem
    z tym ze nas się pytano przy wreczaniu zaproszen , czy nam zalatwic nocleg

    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • jola427 23.10.06, 09:54
    Przecież młodzi nie mają obowiązku ani załatwiać noclegu, ani dawać jedzenia na
    drogę. Z tego co wiem, to na weselach każdy sam odpowiada za siebie. U nas było
    dużo rodziny z daleka i wynajęliśmy im pokoje, ale właśnie oni sami pytali, czy
    będzie gdzie przenocować. A jedzenia i ciasta to trafiły do najbliższej
    rodziny. Właściwie dobrze było rozplanowane i wcale dużo tego nie zostało.
    Szkoda wielka, żeby w takim dniu młoda para pamiętała o wszystkich gościach i
    się nimi przejmowała, aż tak bardzo. Bez przesady. Skoro wiedziałaś, że nie
    będzie noclegu, to czemu masz do nich pretensję. Nie wiem, czy to dla Ciebie
    bardzo bliska rodzina, ale jeżeli trochę dalsza, to naprawdę nie ma się co
    czepiać.
    Pzdr. Jola
  • titiritka 23.10.06, 09:58
    Nie wymagasz za dużo. Rzeczywiście brzydko was potraktowano.

    --
    Zapraszam na forum CIĄŻA PO CESARCE
  • nishka 23.10.06, 10:00
    a wedłu mnie skoro byliście jedynymi przyjazdnymi gośćmi, załatwienie przez parę
    Wam noclegu u jakiejś ciotki czy rodziców) byłoby zachowaniem się "z klasą",
    czego niestety zabrakło. Świadczy to o braku gościny.
    --

    rodzinnedialogi.blox.pl/html
  • nishka 23.10.06, 10:01
    o braku gościnności znaczy . tez, tak jaj Ty, czułabym niesmak

    rodzinnedialogi.blox.pl/html
  • krynia2410 23.10.06, 10:06
    Ja na swoim weselu gwarantowała nocleg dla gości przyjezdnych z daleka. Nie
    zgodzę się z opinią joli427 gdyż to właśnie młodzi odpowiadają za SWOICH gości,
    a jeżeli nie sami młodzi to moga przekazać ten obowiązek świadkom. Nie tyczy
    się to tylko noclegów dla gości, ale różnych spraw organizacyjnych jakie
    wystąpią przed jak i w trakcie ślubu i wesela. Przynajmniej jest tak u mnie.
    --
    Staś
  • judith79 23.10.06, 10:15
    trzeba bylo wyslac dwa kieliszki i kartke i zaoszczedzila bys jedno 0, a skoro
    juz pojechaliscie wiedzac, ze jest opcja bez noclegu to albo trzeba bylo sie
    dogadac z jakas ciotka, ze przekimacie u niej pare godzin albo zalatwic sobie
    hotel skoro tak strasznie fakt jego braku wam doskwieral. nie rozumiem czemu
    sie skarzysz skoro juz wczesniej wedzialas, ze tak bedzie. btw decydowanie sie
    w ostatniej chwili tez nie jest szczytem kultury bo liczbe gosci ustala sie
    jednak z firma organizujaca wesele na tydzien wczesniej (ciesz sie wiec, ze
    mialas gdzie na weselu siedziec).
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • jola427 23.10.06, 10:47
    Przeczytałam Twój wcześniejszy post. Nie jest to bliska rodzina, znaczną część
    rodziny od dawna nie widziałaś. Dziewczyny pisały, żebyś nie jechała. Sama
    pisałaś, że pojedziesz pociągiem, zaczekasz na koniec i wrócisz pociągiem.
    Jeżeli to dla Ciebie stanowiło problem, to po co tam jechałaś. A skoro mąż
    jednak pojechał, to dlaczego nie pojechaliście samochodem? On też nie ma
    prawka? Nie mówię, że się ładnie zachowali, ale uważam, że przesadzasz, a
    pretensję możesz mieć do siebie, że się zdecydowałaś jechać, pomimo iż
    wiedziałaś jak będzie. Mogłaś ewentualnie podzwonić po ciotkach, czy u nich nie
    mogłabyś przenocować. A jeśli chodzi o wydatki, no to przepraszam, ale ja nie
    wydałabym 700zł. po to żeby iść na jakieś wesele.
    Pzdr. Jola
  • ardnaa 23.10.06, 10:53
    trzeba było wziąć samochód i było by po problemie, bez przesady chyba jestescie
    dorośli i potraficie sie o sobie zatroszczyć. to był ich ślub i mieli
    wazniejsze sparwy na głowie. Ale no cóz rodziny sie nie wybiera
  • magdusinska 23.10.06, 11:44
    jola427 napisała:

    > Przeczytałam Twój wcześniejszy post. Nie jest to bliska rodzina, znaczną
    część
    > rodziny od dawna nie widziałaś.

    Tak, ale wesele było nie rodziny, ale Państwa Młodych, a z nimi akurat mamy
    bliski kontakt. Jadąc tam najmniej zależało mi na dalekich ciotkach.

    Dziewczyny pisały, żebyś nie jechała. Sama
    > pisałaś, że pojedziesz pociągiem, zaczekasz na koniec i wrócisz pociągiem.
    > Jeżeli to dla Ciebie stanowiło problem, to po co tam jechałaś. A skoro mąż
    > jednak pojechał, to dlaczego nie pojechaliście samochodem? On też nie ma
    > prawka?

    No sama na pewno bym nie pojechała. Ale z mężem pojechaliśmy, bo nie chcieliśmy
    na totalnych chamów wyjść. A jechaliśmy pociągiem, bo tak było nam
    bezpieczniej. Niestety zmęczony człowiek nie powinien być kierowcą. A to, że
    jechałam pociągiem nie ma nic do rzeczy. Uważam, że grzeczność wymaga
    podróżnego na drogę nakarmić, napoić i mały prowiant zapakować. To chyba nic
    wielkiego.

    A jeśli chodzi o wydatki, no to przepraszam, ale ja nie
    > wydałabym 700zł. po to żeby iść na jakieś wesele.

    No widzisz, a ja wydałam, bo nie było to dla mnie jakieś tam wesele. I koszty
    się już nie liczyły. Chcieliśmy po prostu tam być, bo uważaliśmy, że tak
    trzeba. I to się nazywa empatia. Dlatego przykro mi, że potraktowano nas jak
    takich tam sobie gości. I wiesz co uważam, że o każdego gościa należy zadbać,
    bo każdy jest tak samo ważny skoro został zaproszony przez młodych. Ale skoro
    gości się dzieli na kategorie bliższe i dalsze to po co zaprasza się tych
    dalszych.

    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • annb 23.10.06, 11:51
    wczesniej nie poprosilas o wskazanie hotelu/motelu ktory polecają
    teraz beda kwasy
    i wyjdzie ze nie warto robic wesela bo i tak zawsze znajdzie sie ktos
    kto obgada
    no przykre to i koniec

    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • jola427 23.10.06, 13:51
    Byliście zaproszeni na wesele, a nie na nocleg. A nie najedliście się na
    weselu? Chyba głodnych Was jednak nie wypuścili. A jeżeli zdecydowaliście się
    jechać pociągiem, to chyba jakoś to sobie wyobrażaliście. I co, myślałaś, że
    mimo iż nie gwarantują noclegu, to Wam go jakoś zapewnią? Przecież to naiwne.
    Poprostu nie przemyśleliście sprawy do końca. Można było jechać samochodem.
    Można byłoby rozłożyć fotele i zdrzemnąć się i bezpiecznie wrócić do domu. Mój
    mąż jest zawodowym kierowcą. Wiele razy spał w samochodzie.
  • magdusinska 23.10.06, 14:01
    > Byliście zaproszeni na wesele, a nie na nocleg.
    I tu się zgadzam, bo wiedzieliśmy o tym, że noclegu nie będzie. Najedzeni też
    byliśmy. Chodzi tylko o taki zwykły ludzki gest zainteresowania. Skoro robi się
    wesele na wsi 30 km od miasta to należałoby chociaż zapewnić gościom transport
    na dworzec. A nie sami chodziliśmy jak idioci i z łaski nas podrzucono. No i
    niestety, ale nie wyprasza się ludzi z przyjęcia i nie byliśmy jedyni. Skoro
    wszystko jeszcze się kręci, połowa gości się bawi to nie mówi się koniec
    imprezy. Poza tym wypadałoby poczekać godzinkę z nami i pogadać. A tak to
    potraktowali "przyjechali, najedli się, zapłacili i kopa w dupę".
    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • an20 23.10.06, 10:54
    Skoro wiedzialas ze nie zapewniaja noclegu, to dlaczego teraz sie dziwisz.
    Trzeba bylo samemu cos sobie zaltwic, albo nei jechac a prezent wyslac poczta.
    --
    ***********************
    Galeria
  • magdusinska 23.10.06, 11:33
    judith79 napisała:
    decydowanie sie
    w ostatniej chwili tez nie jest szczytem kultury bo liczbe gosci ustala sie
    jednak z firma organizujaca wesele na tydzien wczesniej (ciesz sie wiec, ze
    mialas gdzie na weselu siedziec).

    Masz rację, ale my młodych uprzedziliśmy, że może być taka sytuacja w ostatniej
    chwili i zapewniono nas, że nie ma żadnego problemu.

    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • karin.dsi 23.10.06, 10:53
    Jak ja organizowałam wesele to wiedziałam ,że ok 20 gości jest "z daleka" i
    załatwiliśmy im noclegi w hotelu w którym było wesele. Rano mieli jeszcze
    śniadanie i obiad pozegnalny (takie mini- poprawiny).
    Za noclegi płacili sami, za obiad i tort i kawe na koniec- my płaciliśmy.
    Wiadomo było że goście przyjeżdżają ( odłegłość 100-150 km)
    i tak zorganizowaliśmy sprawę.

    ;potraktowali was okropnie...
    --
    Noszę rozmiar 36!
  • caysee 23.10.06, 15:11
    Ja mialam slub koscielny miesiac temu, ok.40 gosci bylo z daleka. Polowa byla
    porozmieszczana po rodzinie i sasiadach, a drugiej polowie wykupilismy noclegi.
    Wykupilam noclegi nawet kolezankom, ktore mieszkaja 40km od naszej miejscowosci,
    zeby lepiej sie na tym weselu czuly i nie musialy placic niewiadomo ile za taksowke.

    Ale dobra - zgadzam sie, ze zalatwienie noclegu jest kwestia dobrej woli, a nie
    obowiazkiem. Niektorzy maja wiecej tej woli, inni mniej i tyle.

    Natomiast nie moge pojac, jak mozna czlonka rodziny wywiezc o 5 rano na dworzec
    po calonocnej zabawie na swojej imprezie w swoim miescie i kazac mu czekac dwie
    godziny na pociag?!? No sorry, mozna mowic o tym, ze kazdy powinien dbac o
    siebie, ale jak dalej pojdzie, to ludzie w ogole sobie nie beda pomagac.

    Do mnie niektorzy goscie przyjezdzali o 5:40 rano w dniu slubu i mimo iz
    szczegolnie z tego powodu szczesliwi nie bylismy, to zajelismy sie nimi,
    odebralismy z dworca, wzielismy do domu, dalismy sniadanie, skierowalismy do
    pokojow goscinnych zeby sobie troche przekimali przed slubem. A po poprawinach
    goscilismy ich do 23 bo mieli w nocy pociag, a duzo chetniej bysmy sobie o 21
    poszli spac zeby odespac poprzednia noc. Czasami jednak trzeba sie troche
    nagiac, bo ludzie przyjezdzajacy z daleka maja jeszcze gorzej.

    Po prostu rozni ludzie maja rozne standardy goscinnosci. Dla jednych zostawienie
    rodziny o 5 rano na dworcu jest normalne, dla innych nie. Dla mnie nie jest i tyle.


    --
    Make love, not war :)
  • bacha1979 23.10.06, 18:28
    Zgadzam się z caysee.
    Niekoneicznie państwo młodzi mają zcas i siłe zajmować sie goścmi, ale np.
    rodzice mogli zaprosić chociaż na kawę do domu, że poczekali jak ludzie. Ja po
    swoich pierwszych gości w sobotę pojechałam gdzieś koło 6 i nie marudziłam.
    Pojechałam OSOBISCIE, włos mi z łowy nie spadł.
    Rozumiem, że nie każdego stać na nocleg dla wszytkich gości, ale chyba kawa i
    jakieś kanapki na droge to nie jest wielki dramat.
    --
    suwaczki.waszslub.pl/waszslub.php?d=2006070800700730
  • triss_merigold6 23.10.06, 11:01
    Przykro mi ale nie rozumiem obyczaju załatwiania noclegu dla rodziny. Są
    hotele, motele i dorośli ludzie mogą się dowiedzieć gdzie można spędzić czas
    nad ranem. Trzeba było zapytać o ewentualny nocleg i albo wynająć sobie pokój
    albo zrezygnować z imprezy.
  • oxygen100 23.10.06, 11:12
    ten genialny pomysl zenie macie co ze soba zrobic przyszedla Wam do glowy
    dopiero po wyjsciu z imprezy?? Dziwne naprawde... No i nie rozumiem dlaczego
    ktos mial obowiazek za Was myslec??
    --
    Nie tak szybko baśń się baje, nie tak szybko kutas staje. Baśń się baje, czas
    ucieka Pizdoliza matka czeka i już martwić się zaczyna "coś nie widać
    skurwysyna".
    A. Fredro:))
  • triss_merigold6 23.10.06, 11:17
    Bo to Polsza.D W Wielkiej Brytanii, Kanadzie i USA wraz z zaproszeniem goście
    dostają listę proponowanych hoteli w różnych cenach i mogą sobie wybrać gdzie
    im zrobić rezerwację (na koszt gości oczywiście), za bilety na samolot też
    płacą sobie sami a na miejscu podczas obiadu weselnego jest często tzw. open
    bar gdzie gość kupuje sobie alkohol.;)
  • oxygen100 23.10.06, 11:21
    no ale tu chodzi o staropolskie obyczaje "zastaw sie a postaw sie" patrzcie
    raczylam przyjechac wiec prosze sie mna zaopiekowac. Oplacic mi nocleg i dac
    wałowke na droge. A SPA?? po ciezkiej nocy obojgu Wam przydalaby sie odnowa
    biologiczna. Na koszt zapraszajacych of kors:))
    ---
    Nie tak szybko baśń się baje, nie tak szybko kutas staje. Baśń się baje, czas
    ucieka Pizdoliza matka czeka i już martwić się zaczyna "coś nie widać
    skurwysyna".
    A. Fredro:))
  • triss_merigold6 23.10.06, 11:25
    Zwłaszcza ta wałówka mnie wzrusza.P Dalekie echa wiejskich obyczajów kiedy na
    wesele czy chrzciny biło się świnie i cielaka a potem rodzina + sąsiedzi jedli
    mięcho przez 2 tygodnie.
    Niech ktoś Magdusińskiej wytłumaczy, że w restauracji może zażyczyć sobie
    spakowania niedojedzonej porcji. Zapłaciła więc ma prawo to zabrać i nikt nie
    będzie dziwnie patrzył. Na weselu prosić o przelanie barszczu do słoika to tak
    nie halo... no, chyba, że wielka bieda w domu.
  • judith79 23.10.06, 11:24
    ja tez nie mam pojecia skad sie wzial w polsce zwyczaj z placeniem za hotele,
    rezerwacje rozumiem, sponsorowania podrozy, noclegu, sniadanka, lunchu, zarcia
    na droge czy innych jeszcze pomyslow juz nie.
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • annb 23.10.06, 11:25
    judith79 - z takich postow
    zeby pozniej nikt rodziny przed obcymi nie obgadal ;)


    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • triss_merigold6 23.10.06, 11:29
    Stąd, że szlacheckie i wiejskie wesela trwały po trzy dni a jak bogato było to
    i tydzień. Goście siedzieli, żarli, spali w stodole. Raz, że to okazja była
    najeść się konkretnie, krewnych zobaczy, dwa, że gospodarze mieli obowiązek się
    popisać i siłą gości zatrzymywali.
  • judith79 23.10.06, 11:46
    triss wiesz ja jakos niewiele znam ludzi z czystym szlacheckim rodowodem
    dlatego mi do glowy nie przyszlo ale kto wie moze magusienka herbowa, potocka
    czy inna czertoryska:P
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • triss_merigold6 23.10.06, 11:47
    Kitowicz "Obyczaje staropolskie".D
  • annb 23.10.06, 11:48
    klasyka ;)
    tez polecam

    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • judith79 23.10.06, 11:55
    moj scisly rozumek brzydzi sie historia niestety.
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • annb 23.10.06, 12:03
    judith79 to moze sztuka?
    rewelacja

    www.grabowscy.com/index.php?page=newsy&subpage=show&pid=9
    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • judith79 23.10.06, 12:13
    no niestety, teatr tez zupelnie nie, nie masz czegos w obrazkach? albo jakis
    filmik dok?:)
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • annb 23.10.06, 12:19
    judith79 niestety
    byl zapis obyczajow w teatrze telewizji
    ale dawno
    szkoda ze nie powtarzaja
    :((((

    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • annb 23.10.06, 11:24
    takie wesele to potworny stres dla mlodych i ich rodzicow
    bo jakby sie nie starali i tak zawsze znajdzie sie ktos
    kto obgada
    ze rosolek nie taki
    ze krzesla nie dosc wygodne


    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • magdusinska 23.10.06, 11:27
    Wiecie co każda z Was ma rację. I już nie chodzi mi nawet o ten nocleg, mimo że
    młodzi mają 4-pokojowe mieszkanie i stało ono puste. Chodzi mi o fakt, że skoro
    zaprasza się gości to należy również zadbać o nich w minimalnym stopniu. Nas
    nawet nikt nie odebrał z dworca. Sami jakoś dojechaliśmy do kościoła. No i
    jeszcze Pani Młoda, która na koniec mówi do mojego męża koniec imprezy,
    dziękujemy za przybycie. Kurcze nawet herbaty nie dała mu dopić. I tu mnie
    boli, że mogli zostać godzinkę dłużej, posiedzieć z nami, porozmawiać. Nikt
    przecież sali weselnej nie zamykał. Oczywiście nie powiem im tego, bo nie chcę
    robić niezdrowej atmosfery. Było minęło.

    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • annb 23.10.06, 11:29
    magdusinska zartujesz, prawda?
    zartujesz z tą herbatą
    niezla zawodniczka z ciebie
    mnie sie jeszcze nie zdazylo wyjsc wraz z ekipą sprzatajaca, no chyba ze z
    mojego wlasnego wesela
    bo gosc upragniony to taki ktorego wyganiac nie trzeba ;)sam wie kiedy powinien
    go opuscic.
    a co do pogadania
    wiesz co
    a moze mloda chciala isc do domu i odespac stresy ??
    zdarza ci si emyslec czasem o samopoczuciu innych??

    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • triss_merigold6 23.10.06, 11:35
    Przeca jak przyjechała to jej się musiało zwrócić w jedzeniu i napojach.PPP
  • annb 23.10.06, 11:36
    zwrocic-to jest to slowo...i czyn ;)
    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • annubis74 23.10.06, 15:18
    niestety są i tacy goście, którzy nie wiedzą kiedy wyjść.
    my kiedyś organizowaliśmy imprezę (nie wesele), ale salę mogliśmy zarezerwować
    (z powodów od nas niezależnych) tylko do 2.00. zaczęliśmy wczesnym popołudniem,
    żeby goście zdążyli sie wybawić, a zapraszając uprzedzaliśmy, że lokal jest
    zarezerwowany tylko do 2.00 (po to by goście zorganizowali sobie środek
    transportu). większość osób sama o tym pamietała, ale niektórych trzeba było
    niemal wymiatać z sali + jeszcze oczekiwali, ze będziemy ich odwozić tak więc
    odbyliśmy kilka rundek po mieście w celu porozwożenia niektórych (akurat tych
    na których koszt powrotu taksóką nie jest problemem)
  • oxygen100 23.10.06, 11:31
    młodzi mają 4-pokojowe mieszkanie i stało ono puste

    tak tak:))) klasik:)) nie przyszlo Ci do glowy ze wlasnie wtedy mlodzi chcielby
    sie poruchac jak ludzie skoro juz Bog poblogoslawil ich zwiazek i tym bardziej
    nietaktem jest domaganie sie gosciny w takiej chwili:))
    --
    Nie tak szybko baśń się baje, nie tak szybko kutas staje. Baśń się baje, czas
    ucieka Pizdoliza matka czeka i już martwić się zaczyna "coś nie widać
    skurwysyna".
    A. Fredro:))
  • triss_merigold6 23.10.06, 11:34
    Nie, kurde, powinni podjąć krewniaków wczesnym śniadaniem o 6 rano, kąpiel z
    pianką przysposobić i oddać małzeńskie łóżko... ludzie to jednak taktu ni
    cholery nie mają...
  • magdusinska 23.10.06, 11:53
    oxygen100 napisała:

    Młodzi mają mieszkanie, które stało puste. Znaczy się nikt w nim nie nocował.
    Akurat para młoda miała apartament zarezerwowany na tę noc.

    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • annb 23.10.06, 11:58
    magdusinska jestes dobrze zorientowana ;)
    a moze nie lubia jak im ktos obcy w mieszkaniu nocuje?
    ktos spal w moim lozeczku
    ktos jadl z mojego talerzyka ;)


    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • triss_merigold6 23.10.06, 11:32
    Pogięło Cię? Nie wyobrażam sobie przenocowania kogoś w moim mieszkaniu (a małe
    nie jest) w dniu ślubu i wesela. Goście - dorośli ludzie - chyba potrafią taxi
    na dworcu zamowić?
    O piątek rano laska pewnie padała na twarz a Ty oczekujesz, że miałaby
    prowadzić konwersację?
    Młodzi, zdrowi ludzie w charakterze gości powinni zadbać sami o siebie i nie
    przysparzać zbędnych problemów.
    Wydziwiasz po prostu wydziwiasz.
  • judith79 23.10.06, 11:52
    > zaprasza się gości to należy również zadbać o nich w minimalnym stopniu. Nas
    > nawet nikt nie odebrał z dworca
    magdusienka a jak idziesz do znajomych na kolacje to liczysz na to, ze po
    ciebie przyjada albo zamowia ci taksowke?
    Kurcze nawet herbaty nie dała mu dopić. I tu mnie
    > boli, że mogli zostać godzinkę dłużej, posiedzieć z nami, porozmawiać.
    taaak, albo ze dwie godzinki, sniadanie postawic, na dworzec odiezc, bilecik
    kupic w pierwszej klasie...ehhh kobieto, nie rozumiem cie ni cholery
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • magdusinska 23.10.06, 12:02
    judith79 napisała:

    magdusienka a jak idziesz do znajomych na kolacje to liczysz na to, ze po
    > ciebie przyjada albo zamowia ci taksowke?

    Wiesz co jak oni do mnie przyjechali to jakoś wyjechaliśmy po nich na dworzec.
    Bo jakoś ja potrafię zrozumieć, że osoba przyjezdna może nie znać miasta. I
    robię tak zawsze nawet gdy zapraszam na kolacje.

    > taaak, albo ze dwie godzinki, sniadanie postawic, na dworzec odiezc, bilecik
    > kupic w pierwszej klasie...ehhh kobieto, nie rozumiem cie ni cholery

    Wiesz co ja coś widzę, że ty się z grzecznością po drodze minęłaś. Mnie nie
    chodzi o sponsoring dziewczyno. Inaczej bym nie jechała. Ale wielkim nietaktem
    jest wypraszać gości z wesela, gdy kelnerzy jeszcze ciepłe danie serwują. I to
    nie jest tylko moje odczucie. Kurcze 30 osób zostaje wyproszonych przez młoda
    mimo, że obsługa lokalu tego nie wymaga. A młoda godzinke dłużej wytrzymac
    mogła. Ja tez miałam wesele i do 8 rano goście siedzieli, a my z nimi. I jakoś
    nic mi się nie stało. Nadal żyję. Ale skoro wiele osób ma takie podejście jak
    ty to ja rzeczywiście przestanę na wesela jeździć i w odwiedziny też.

    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • annb 23.10.06, 12:06
    dechami wsi?
    taksowek nie bylo?
    ok, nie pomysleli ze jasniepaństwo będą się dąsac
    ale ty robis z z tego taką tragedię ze moze lepiej bedzie jak sobie
    odpuscisz przyszle wesela ;)
    do tej pory sądziłam ze zartujesz
    teraz widze ze nie
    i to jest straszne ;)

    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • judith79 23.10.06, 12:11
    > Bo jakoś ja potrafię zrozumieć, że osoba przyjezdna może nie znać miasta. I
    > robię tak zawsze nawet gdy zapraszam na kolacje
    jak ja nie znam miasta to biore taksowke i pan tasowkarz zawozi mnie pod
    wskazany adres.
    dla mnie szczytem braku kultury jest wymaganie od ludzi w dniu ich slubu coby
    jescze jechali po mnie na dworzec, podobnie zreszta jak nadmierne przeciaganie
    swojej "wizyty" oraz informowanie o w ostatniej chwili, ze sie wogule pojawie.
    przetrzymywanie ludzi na sile, bo ty masz takie widzimisie i ty to przezylas to
    rzeczywiscie jest takt. ze swoim podejsciem i wymaganiami rzeczywiscie moze
    odpusc sobie wesela, po co to robic skoro potem masz ludziom obrobic dupe. btw
    nie daleko ci jak widac do ciotek na ktore tak sie zloscilas.
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • triss_merigold6 23.10.06, 12:23
    Kojarzy mi się to z chłopem co pierwszy raz rodzinną osadę opuścił i miasto
    widzi jako potwora: szum, hałas, tłum, pędzą, biegną, popychają, dorożki konne,
    automobile, no pieklo panie dziejku, piekło i zgorszenie.
    Magdusińska - jest taki praktyczny wynalazak: TAKSÓWKI. wsiadasz, podajesz
    adres, płacisz. Polecam.
  • jola427 23.10.06, 14:00
    Masz 100% racji. Ja też polecam baaaaardzo gorąco taksówki - mój mąż to
    taksówkarz :)
  • chiara76 23.10.06, 11:35
    przesadzasz.
    Jak jesteś taka księżniczka było nie jechać.

    --
    Japonia
    GRECJA i wyspy greckie
  • magdusinska 23.10.06, 11:50
    Dziękuje za opinie. Za te uszczypliwe również :)
    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • magdusinska 23.10.06, 12:20
    Dobra może przesadzam i dlatego chciałam się Was poradzić. Tak więc nie dziwia
    mnie różne opinie na ten temat. I wcale nie zamierzam robić z tego afery.
    Zadzwoniłam wczoraj do młodych, podziękowałam za zaproszenie i wspaniałe wesele
    (co jak co, ale wesele było wyśmienite) i zaprosiłam ich do nas w odwiedziny.
    Nie chcę psuć kontaktów między nami. A już na pewno obgadywać ich na lewo i
    prawo. A jest mi przykro, bo my z mężem zostaliśmy troszkę inaczej wychowani. I
    też mieliśmy wesele. No i owi Państwo Młodzi mieli zarezerwowany pokój
    hotelowy, rano z hotelu odebrała ich moja mama i zabrała na obiad poprawinowy,
    zapakowała malutki prowiant na drogę i pojechali. I niestety, ale uważam, że o
    dalszą rodzinę należy bardziej dbać. Moi bliscy sami się poukładali po babciach
    i ciociach. Natomiast my czuliśmy się w obowiązku zapewnić wszystkim gościom
    dogodne warunki. Były dwa pokoje dla gości, którzy chcą odpocząć, przebrać się.
    Były rodziny z dziećmi i miały pokoje na górze. Koszty nie były to aż takie
    wielkie. No i niestety, ale żaden z gości nie jechał taksówką na dworzec. Może
    głupia jest ta nasza rodzina i jej konwenanse, ale ja wychodzę z założenia, że
    skoro się kogoś zaprasza to należy również poświęcić mu minimum
    zainteresowania.
    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • triss_merigold6 23.10.06, 12:25
    To, że w Tojej rodzinie obowiązują takie a nie inne obyczaje to jeszcze nie
    oznacza, że wszyscy muszą mieć identycznie.
  • magdusinska 23.10.06, 12:31
    triss_merigold6 napisała:

    > To, że w Tojej rodzinie obowiązują takie a nie inne obyczaje to jeszcze nie
    > oznacza, że wszyscy muszą mieć identycznie.

    No i o to mi chodzi. Pewnie, że nie muszą byc identyczne. Natomiast osobom
    wychowanym troche inaczej może być trochę nie tak prawda? Tym bardziej, że
    pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją. Dlatego poprosiłam Was o opinie, a
    nie dlatego, że paniusia wielka jestem i młodych zlinczuje i w gazetach opiszę
    jak to się tak zachować mogli.


    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • maya1981 23.10.06, 12:41
    U mnie była nieco odwrotna sytuacja. My robiąc wesle zapraszaliśmy w większości
    gości spoza mojej miejscowości i zapewniliśmy im mały hotel na nocleg po
    weselu. Na końcu okazało się że nocowały 4 osoby (z 30 dla których były
    wykupione pokoje). Troche byliśmy stratni...ale cóż.
  • magdusinska 23.10.06, 12:47
    maya1981 napisała:

    > U mnie była nieco odwrotna sytuacja. My robiąc wesle zapraszaliśmy w
    większości
    >
    > gości spoza mojej miejscowości i zapewniliśmy im mały hotel na nocleg po
    > weselu. Na końcu okazało się że nocowały 4 osoby (z 30 dla których były
    > wykupione pokoje). Troche byliśmy stratni...ale cóż.

    To juz było chamstwo gości. Tak po prostu się nie robi. Wy zachowaliście się
    jak należy, natomiast goście szkoda gadać. Moim zdaniem obie strony powinny
    wykazać się dobrą wolą i wychowaniem.




    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • maya1981 23.10.06, 12:52
    wiesz, zareagowałam podobnie jak Ty...czyli nic nie powiedziałam, ani ja, ani
    moi rodzice którzy za to zapłacili, bo nie chciałam robic nerwowej atmosfery.
    mam tylko żal bo pytaliśmy długo przed weselem o nocleg i każdy deklarował że
    zostanie,a potem nagle zmienili zdanie. przykro....nic wiecej
  • sonia9912 23.10.06, 14:50
    magdusinska napisała:

    Nie chcę psuć kontaktów między nami. A już na pewno obgadywać ich na lewo i
    > prawo


    To musztarda po obiedzie,przeciez juz to zrobiłaś moze tylko nie na prawo i lewo
    ale juz napewno na lewo.
  • magdusinska 23.10.06, 14:54
    sonia9912 napisała:

    No właśnie nie zrobiłam. Napisałam tylko na forum w formie anonimowej i
    poprosiłam o opinię. Nie uważam tego za obgadywanie konkretnych osób do
    konkretnych osób. Przecież nie napisałam, że ten i ten tam i tam. Tylko czysto
    anonimowo, a to nie jest obgadywanie, a jedynie stwierdzenie jakiegoś tam
    zdarzenia.

    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • oxygen100 23.10.06, 12:37
    czy mi sie wydaje czy kluczowym problemem bylo to ze trza bylo za siebie
    ZAPLACIC?:)) hotel taksowka i jedzenie kosztuja:))
    a wesele no coz... kiedys musi sie skonczyc. Skoro pijani goscie nie znaja
    umiaru to moze trzeba im w tym pomoc?
    --
    Nie tak szybko baśń się baje, nie tak szybko kutas staje. Baśń się baje, czas
    ucieka Pizdoliza matka czeka i już martwić się zaczyna "coś nie widać
    skurwysyna".
    A. Fredro:))
  • magdusinska 23.10.06, 12:45
    oxygen100 napisała:

    > czy mi sie wydaje czy kluczowym problemem bylo to ze trza bylo za siebie
    > ZAPLACIC?:)) hotel taksowka i jedzenie kosztuja:))
    > a wesele no coz... kiedys musi sie skonczyc. Skoro pijani goscie nie znaja
    > umiaru to moze trzeba im w tym pomoc?

    Wiesz jak się jedzie gdziekolwiek to oczywistym jest, że trzeba ponieść koszty
    i nikt ich nie zwróci. Więc tylko Ci się wydaje. Sponsoringu to ja nie szukam.
    Stać mnie jeszcze na takie imprezy, a jak bym nie miała to bym nie jechała.
    Więc nie doszukuj się dziury w całym, oby tylko komus dowalić. Wszystko kiedyś
    się kończy, pytanie tylko jak. I nie mam zamiaru czuć się winna tylko dlatego,
    że pociąg miałam o 8 rano, a o 5 jeszcze wesele trwało, orkiestra grała,
    obsługa gości posiłkami częstowała i wesele trwało w najlepsze. Może powinnam o
    2 w nocy już się zebrać, bo może o 2:15 młoda mnie wyprosi?
    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • judith79 23.10.06, 13:05
    wlasnie mnie olsnilo, ze na naszym weselu tez byli tacy z pretensjami,
    strasznie wzburzeni, ze nie ma hotelu a u mojej tesciowej to oni nocowac nie
    beda (choc to jej bliska rodzina), cali w dasach pojechali kolo 2 do siebie (ca
    300 km), mieli tez pretensje o pare innych rzeczy i bardzo glosno obwieszczali
    je calemu swiatu co jest dosc smieszne bo zawsze rzno "pierdalancje" z bogwi
    jako kulturo.
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • magdusinska 23.10.06, 13:14
    judith79 napisała:

    > wlasnie mnie olsnilo, ze na naszym weselu tez byli tacy z pretensjami,
    > strasznie wzburzeni, ze nie ma hotelu a u mojej tesciowej to oni nocowac nie
    > beda (choc to jej bliska rodzina), cali w dasach pojechali kolo 2 do siebie
    (ca
    >
    > 300 km), mieli tez pretensje o pare innych rzeczy i bardzo glosno
    obwieszczali
    > je calemu swiatu co jest dosc smieszne bo zawsze rzno "pierdalancje" z bogwi
    > jako kulturo.

    A to już wina tych gości. I rzeczywiście masz prawo być wzburzona, bo oni tak
    naprawdę szukali dziury w całym. Ja tam byłam kiedyś na weselu, gdzie
    nocowaliśmy na strychu i na materacach na podłodze i nikt się nie obraził.
    Ważne, że gospodarze zatroszczyli się o gości jak mogli. Nie każdego stać na
    hotel, a domy tez nie są z gumy. Ale jednak Wy wykazaliście się inicjatywą i
    nie pozostawiliście ich róbta co chceta, wesela koniec i krzyżk na drogę.
    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • judith79 23.10.06, 13:38
    to akurat nie byla kwestia finansow tylko zasad, jestem przeciwna pomyslowi
    oplacania komus hotelu i tyle, problemem noclegu zajela sie z jednej strony
    tesciowa z drugiej strony poczuli sie moi rodzice i przygarneli:) przyjezdnych
    bylo na tyle niewielu, ze bez problemu dalo sie ich przenocowac gdyby tak nie
    bylo chetnie zrobilabym rezerwacje, nic wiecej. tylko raz bylam na
    weselu "wyjazdowym" i wtedy nocleg dogadywalismy sobie sami z kims z rodziny, a
    mlodzi ani ich rodzice nie mieli nic do tego (btw byli to wlasnie ci z
    pretensjami:P)
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • magdusinska 23.10.06, 13:42
    judith79 napisała:

    problemem noclegu zajela sie z jednej strony
    > tesciowa z drugiej strony poczuli sie moi rodzice i przygarneli:)
    przyjezdnych

    Widzisz i o to mi chodzi. Nie o hotel, ale o jakiś taki miły gest ze strony
    młodych.

    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • judith79 23.10.06, 13:56
    to nie byl gest z naszej strony tylko ze strony naszych rodzin, obgadany
    zreszta wczesniej z zainteresowanymi. skoro tak nie daje ci to spokoju co stalo
    na przeszkodzie coby zadzwonic do kogos z rodziny i spytac czy na pare godzin
    nie przygarnie?
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • magdusinska 23.10.06, 14:11
    judith79 napisała:

    > to nie byl gest z naszej strony tylko ze strony naszych rodzin, obgadany
    > zreszta wczesniej z zainteresowanymi. skoro tak nie daje ci to spokoju co
    stalo
    >
    > na przeszkodzie coby zadzwonic do kogos z rodziny i spytac czy na pare godzin
    > nie przygarnie?

    Wiesz co tu akurat młodzi sami opłacili i zorganizowali wesele. Więc co do ich
    rodzin to nie mam żadnych pretensji. I uważam, że w tym wypadku to nie rodzina
    młodych musiała miec problem w postaci gości. No i nie uważam za stosowne
    prosić rodzinę o przygarnięcie, skoro są oni takimi samymi gośćmi jak my.
    Absorbowanie rodziny o zajęcie się nami byłoby szczytem naszej głupoty i
    chamstwa.


    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • annb 23.10.06, 14:16
    magdusinska -ty ich po prostu nie lubisz
    bylas uprzedzona od poczatku
    męzowi twemu zalezalo, tobie niekoniecznie

    no coz
    tak bywa

    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • judith79 23.10.06, 14:27
    wiesz calkiem niedawno bylam z mama na pogrzebie, cholernie daleko, fatalna
    komunikacje, bez noclegu by sie nie dalo a rodzina zmarlego zupelnie byla nie
    do gadki. moja mama jest normalny czlowiek i poprostu zadzwonila do swojej
    normalnej, "miejscowej" kuzynki i spytala czy ta nas przygarnie a jej normalna
    kuzynka zrobila to baaaardzo chetnie (swoja droga niezwykle mili i wyluzowani
    ludzie ona i jej malz). ja czegos nie rozumiem z jednej strony uwazasz, ze
    skoro to rodzina to naleza ci sie mile gesty i tego typu piardy, z drugiej
    uwazasz, ze poproszenie rodziny o pare godzinek przygarniecia to glupota i
    chamstwo. przykre musza byc wasze kontakty rodzinne, bardzo przykre. chyba cie
    nigdy nie zrozumiem ale czego wymagac u mnie w rodzinie glupota i chamstwo sa
    jak widac dziedziczne (i jeszcze se glopa wzielam glupiego chama).
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • magdusinska 23.10.06, 14:39
    Wiesz, bo głupio jest prosić o przechowanie rodzinę, którą się widziało 5 lat
    temu. Poza tym nie chodziło mi tylko o nocleg, którego tak sie doczepiłyście.
    Wiedziałam, że wracamy. Ale nawet nam nie podziękowano za przybycie. Zresztą
    czy było to chamstwo czy nie zobaczymy wieczorem. Państwo Młodzi będą dzis
    gościnnie u mojej mamy. No i wtedy zobaczymy jakie maja wrażenia po swoim
    weselu.
    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • annb 23.10.06, 14:49
    magdusinska zapewne takie ze nie pamietali co bylo na talerzach.jak
    przebiegalo wesele
    bo byli w stresie

    to z czlowieka opada po czasie


    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • tiuia 23.10.06, 14:26
    Wygląda to po prostu na niedogadanie. Takie kwestie jak nocleg omawia się przed
    weselem. Więc wystarczyło porozumieć się w tej kwestii z Młodymi. W przypadku
    braku noclegu mieliście parę opcji: albo odpuścić sobie wesele (wytłumaczyć to
    dobitnie Młodym - założę się że by to zrozumieli i pewnie załatwili nocleg),
    albo pogodzić się z nocnym powrotem do siebie...

    Teraz juz jest po fakcie. Szkoda że taka impreza (pewnie fajna, bo trwała niemal
    do rana) będzie się wam teraz kojarzyć głównie z tym brakiem noclegu...

    Ps: Miałam raz takie wesele bez noclegu. Wracaliśmy ok. 2 w nocy samochodem (ok.
    300km). Mój partner nie mógł pić alkoholu z tego powodu. Ale ponieważ
    wiedzieliśmy, że tak to będzie wyglądać, to nie było z tym jakiegoś problemu.

    --
    Konkubiniątko:D
  • hanna100 23.10.06, 14:59
    Jak można zapraszać kogoś na wesele i nie zapewnić mu noclegu oraz nie
    obdarować ciastem i butelką wódki weselnej? Wogóle tego nie pojmuję. Szczyt
    chamstwa i już. A pisanie, że młodzi nie mają obowiązku... to po co robią
    wesele i zapraszają gości skoro nie mogą im zapewnić należytego potraktowania.
    Brak kultury. Współczuję takiego potraktowania, zostanie ryska w kontaktach na
    długie lata.
  • magdusinska 23.10.06, 15:07
    hanna100 napisała:
    O butelce wódki to już nawet nie marzyłam. Konkursów oczepinowych było z
    sześć, ale żadna z osób, która go wygrała nie dostała nawet lizaka. I nie
    chodzi mi tu o nocleg, ale o odpowiednie pożegnanie gości, odebranie ich z
    dworca itd. Myślę, że jakbym dostała chociaż kanapke i litr soku na drogę to
    miło bym wspominała to ich wesele. Bo tu nie chodzi o wielkie rzeczy, koszty,
    hotele i żarcie na miesiąc dla każdego gościa, ale o trochę zainteresowania. A
    tego niestety zabrakło. I nigdy nie pojmę, że goście maja dojechać i taksówkami
    się poruszać, bo młodym się nie chciało jednego kierowcy z samochodem opłacić.
    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • ulka32 23.10.06, 15:22
    I nigdy nie pojmę, że goście maja dojechać i taksówkami


    W tym miejscu przesadzasz.Dostałas zaproszenie z adresem i skoro wczesniej nie
    kontaktowałas sie gdzie po podrózy mozesz sie przygotowac na impreze lub sama o
    to zadbac to juz wozenie gosci to lekka przesada.Nie bardzo rozumiem jsak Ty z
    pociagu poszłas prosto na wesele,przeciez chyba nie jechałas w jakims impezowym
    stroju 200km
  • judith79 23.10.06, 15:21
    hanna, spadlam ze smiechu z krzesla:P
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • hanna100 24.10.06, 11:02
    Hej judith79,
    nie wiem, co Cię tak rozbawiło. Nadal podtrzymuję swoje zdanie i uważam, że
    nocleg gościom weselnym się należy. I nie chodzi mi tu o spanie w drogich
    hotelach. Kiedy moje koleżanki robiły wesela, to goście nocowali również u mnie
    i było bardzo fajnie. Dla chcącego nic trudnego. Jeśli ktoś jedzie na wesele
    300km czy tam ile i na koniec musi czekać sam na dworcu, to bardzo źle świadczy
    o zapraszających. Moi rodzice kiedyś byli na takim weselu, że musieli iść na
    piechotę 3 km w śniegu w nocy na pociąg i bardzo nieprzyjemnie wspominają tą
    wyprawę. A co do butelki alkoholu dla gości weselnych - to u nas jest normalne.
    I na każdym z wesel, na jakim byłam tak też było. Co w tym dziwnego??
  • michal_powolny1 24.10.06, 18:55
    Szanowna Pani

    Rozumiem że twoi rodzice byli w przedszkolu jak pojechali na to wesele?
    A gdzie byli dziadkowie? Co za nieodpwiedzilaność puścić małe dzieci w nocy
    przez śnieg. Rozumim także że ów ślub to był gdzieś na Syberii że taksówek
    niet?
    Prosiłbym także aby Pani mi wyjaśniła co to jest tym dawaniem wódki gościom?
    To jakiś amulet? Prezent? Gadżet? A co zrobić jak wesele było bez wódy?
  • hanna100 25.10.06, 07:22
    Drogi Panie,

    i po co ta ironia? - to po pierwsze. A po drugie, to gratuluję znajomości
    kraju, skoro myślisz,że wszędzie są taksówki Panie Miastowy.
    I jeszcze raz, co do dawania butelki alkoholu gościom - tak się u
    nas "zakorzeniło" i nie mam pojęcia skąd się taki zwyczaj wziął. Ale jest
    praktykowany i to już dość długo. A jeśli wesele było bez wodki, to może
    kawałek tortu? Nie wiem, bo na takowym nie byłam.
  • michal_powolny1 25.10.06, 09:43
    Szanowna Pani

    Dlaczego pani pisze że piszę z ironią? Ja naprawdę pytałem czy pani rodzice
    byli dziećmi gdy jechali na to wesele? A co do taksówek czy naprawdę ich tam
    nie było?
    A co butelki wódki. Nadal mi Pani nie odpowiedziała na podstawowe pytanie co
    oznacza wręczanie flachy gościom weselnym? To jakiś amulet? Czy co? W
    środowisku w którym się obracam-prawników, politologów jeszcze na żadnym
    weselu goście nie dostawali butelczyny.
  • magdusinska 25.10.06, 10:16
    michal_powolny1 napisał:


    W
    > środowisku w którym się obracam-prawników, politologów jeszcze na żadnym
    > weselu goście nie dostawali butelczyny.

    Doprawdy? Coż to za środowisko, a może ze mną było coś nie tak. Drogi Panie ja
    jako prawnik nawet poprawiny zrobiłam, gościom nocleg zapewniłam, ciasto
    rozdałam. No no nieładnie Proszę Pana, ale od takiego środowiska powinno się
    więcej wymagać. No chyba, że ma Pan na myśli studentow prawa czy politologii.
    --
    Z pijanym chłopem się nie dyskutuje.
  • michal_powolny1 25.10.06, 10:54
    Już zaspokajam Pani ciekawość. To były wesela prawników (aplikantów
    prokuratorskich i adwokackich), pracowników agencji pr.,dziennikarzy,
    urzędników państowowych i nigdzie naprawdę nigdzie nikt nie dawał mi flachy na
    do widzenia.
    Prosiłbym także w wyjaśnienie zwrotu: "od takiego środowiska powinno się więcej
    wymagać"-czy to oznacza że głupie zwyczaje powinno się kultywować? A może
    pójdźmy dalej i przyjmijmy co do zasady że wesele aby było weselem nie może
    kosztować mniej niż 1200 od osoby, gości nie może być mniej niż 200, mają się
    nażreć i nachlać, to co zostanie nalezy podzielić pomiędzy gości, kazdy ma
    dostać kontener wódy i nocleg w hotelu klasy "Sobieski".
    Tak drogie Panie wesele bez błogosławieństwa, głupich zabaw nie jest weselem.
  • hanna100 25.10.06, 11:47
    Witam,

    więc piszę po raz kolejny, że moi rodzice nie byli wtedy dziećmi, ba byli nawet
    poślubie :) Co do taksówek, to nie było ich i nadal nie ma w wielu miasteczkach.
    Butelka wódki jest to upominek, mały prezent.
    Moje środowisko też nie jest oderwane od łopaty, a na każdym weselu na odchodne
    był i kawałek ciastai bultelka alkoholu.
    Właśnie mi się przypomniało, że raz, jeszcze będąc na studiach byłam jako osoba
    towarzyszaca na weselu prawników i żeczywiśnie nie było ani kawałeczka ciasta,
    ani wódeczki...I wogóle to było okropnie nudne wesele, więc może byliśmy na tym
    samym weselu?
  • michal_powolny1 25.10.06, 12:30
    Butelka wódki małym prezentem?
    Ja bym się obraził gdybym dostał flachę. To takie pospolite i prymitywne.
  • michal_powolny1 25.10.06, 12:32
    A i jeszcze jedno, raczej nie byliśmy na tym samym weselu.
    A brak ciasta na wynos/wódy nie jest dowodem na to ze wesele było nudne, po
    prostu postanowiłaś się nie bawić to się nie bawiłaś.
  • hanna100 25.10.06, 12:46
    O nie, nic takiego nie postanawiałam, ale z kim tu się bawić, jak większość
    gości porozchodziła się po północy po hotelowych pokojach?
  • magdusinska 25.10.06, 13:14
    "od takiego środowiska powinno się więcej
    wymagać"-czy to oznacza że głupie zwyczaje powinno się kultywować?

    No coż to akurat jest kwestia względna, zależna od wychowania, gobrego tonu i
    kultury każdego człowieka. To co dla Pana jest głupie dla innych jest
    powszednie. I niestety, ale ten świat jest tak skonstruowany, że żyją na nim
    ludzie i chcąc nie chcąc muszą ze sobą obcować. A fakt bycia dorosłym nie
    oznacza, że mamy sami przejść przez życie. Czy Panu nikt nigdy nie pomogł? Co
    do butelki wodki to owszem ma Pan rację, iż nie każdego stać na tego typu
    prezenty. Natomiast pragnę zaznaczyć, iż nie wszystkie sytuacje są takie same i
    należy przyjmować jeden sposob zachowania. Otoż w moim przypadku porządane
    byłoby nieco bardziej kulturalne zachowanie pary młodej.
    --
    Z pijanym chłopem się nie dyskutuje.
  • izella 25.10.06, 15:16
    . Drogi Panie ja
    jako prawnik nawet poprawiny zrobiłam, gościom nocleg zapewniłam, ciasto
    rozdałam.


    Niemożliwe,pani prawnik i całymi dniami przy kompie.Czyżby to prawnik na
    bezrobociu.Powiem ci tak szanujaca sie osoba,prawnik nie siedzi przed kompem i
    nie pisze tych durnych postów bo jest zajeta stosem papierow i czesto nawet nie
    ma czasu dla domu i rodziny.Pomijajac juz to ze czytajac co napisałas w swoim
    założonym watku daje dużo do myslenia kim naprawde jestes.Nie ośmieszaj
    sie.Gdybys była kims to tak nie zlekceważono by cie na tym weselu.
  • magdusinska 25.10.06, 19:01
    izella napisała:
    Gdybys była kims to tak nie zlekceważono by cie na tym weselu.

    Doprawdy? A ty uważasz, że ludzi traktuje się dobrze albo źle w zależności od
    zawodu. Ja ludzi oceniam według tego co sobą reprezentują. I wolałabym
    przyjaźnić się ze sprzątaczką, która jest serdeczna i uczciwa niż z królową
    twojego pokroju. I tym się różnimy. Ja mam coś w glowie, a ty tylko wiejską
    interesowność i kult księdza i nauczyciela, których trzeba w rękę całować, bo
    szkoły pokończyli.


    --
    Z pijanym chłopem się nie dyskutuje.
  • izella 25.10.06, 21:49
    magdusinska napisała:


    Daruj sobie dziewcze swoje uszczypliwości,to ty jestes interesowna bo liczyłas
    ze z wesela wyjedziesz z wałową,flachą i wyspisz sie w hotelu za kase
    młodych.Znależli sie mądrzy i postawili do kąta bo myslałas ze jak dasz kopertkę
    to musisz jakos sobie to odebrać.Twój wątek jest żałosny jak ty sama pseudo
    prawniczko hi hi.Nawiązujac do twojej głowy to masz niewiele oprocz pisania
    steku bzdur na forach od rana do wieczora.Ja w przeciwieństwie do ciebie mam
    zajecia ambitne i juz napewno nie mam czasu na zajmowanie sie pierdołami a ty
    jak ta wiejska przekupa za wszystkich i o wszystkich.Nie rob z siebie ofiary bo
    jestes stara cwaniara
  • annubis74 25.10.06, 20:52
    a ja ciągle uważam że wręczanie gościom wałówy + flachy jest żenujące.
    pomijam już że mieliśmy wesele bezwódkowe, bo chcieliśmy oszczedzić sobie
    widoku zalanych wujków i pociotów (było tylko wino, każdy wypił ile chciał) ale
    bez przesady co to imprezea z prowiantem na wynos
  • annubis74 25.10.06, 20:48
    hanna100, zgadzam sie z Tobą że załatwienie noclegu dla gości z daleka jest
    ogólnie przyjete, ale jest również prawdą, że to raczej zwyczaj niż obowiązek
    Ale jeśli chodzi o alkoholowy prowiant na drogę to moim zdaniem to gruba
    przesada, podobnie jak błyskotliwa uwaga magdusińskiej na temat konkursów
    oczepinowych.
    W tym roku byłam na kilku weselach (łącznie ze swoim) i przyznam, ze
    roszczeniowość niektorych gości nie jest już w stanie mnie zaskoczyć - a to
    barszczyk nie smakował, a to za daleko, a to za blisko, a to a śmo. Szkoda że
    czesto te nadmierne oczekiwania są mocno jednostronne, a Para Młoda ma
    obrobiony tyłek i zero satysfakcji - a niektórzy goście potrafią w prezencie
    dać pustą kopertę (TAK TAK)
  • judith79 25.10.06, 22:48
    hanna nie kazdy holduje remizowym obyczajom, sorry ale ja nie widze nic
    taktownego we wciskaniu komus resztek, a butelka wody byla moze ekscytujaca w
    czasach kiedy ta byla na kartki ale dzis? sorry ale trza byc mega bucem coby
    sie dopominac o flaszke.
    --
    "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie"
  • michal_powolny1 23.10.06, 16:23
    Brak kultury powiadasz? A obgadywanie jest szczytem kultury?
    Jakś się tak dziwnie składa że większość ślubów czy w to rodzinie czy wśród
    przyjaciół ma miejsce conajmniej 140 klimetrów od Łodzi i nikt mi jeszcze nie
    fundował noclegu, kosztów przejazdu nie dawał wódki ani ciasta. Nie ważne było
    czy byłem świadkiem czy prostym gościem. Widzę że moja rodzina i koledzy to
    jakieś chamy według młodziutkich mężatek. Tyle lat żyłem w nieświdomości, tle
    lat.
  • magdusinska 23.10.06, 16:48
    michal_powolny1 napisał:

    nikt mi jeszcze nie
    > fundował noclegu, kosztów przejazdu nie dawał wódki ani ciasta.

    Radzę przeczytać ze zrozumieniem cały wątek. Bo noclegu, biletu na pociąg,
    wódki i ciasta to ja nie żądałam. Jeszcze mogłeś napisać, że zwrotu prezentu mi
    się zachciało.
    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • czerwona.sukienka1 23.10.06, 15:02
    Pierwsze slysze,zeby jescze para mloda musialaby sie martwic i zapewniac gosciom
    nocleg czy jeszcze po skonczonym weselu zapraszac do domu.
    Przeciez kazdy gosc martwi sie o siebie,to problem goscia a nie mlodych,czym
    przyjada na wesele a czym wroca.Przeciez goscie to nie nieporadne dzieci ktory
    trzeba wszystko zalatwic i pod nos podstawic.
    O ile mi wiadomo kazdy przybywajacy na wesele gosc sam sobie organizuje dojazd
    na wesele, ewentualnie nocleg i co sobie zapragnie.Mlodzi organizuja
    wesele,zabawe,cala uczte.A zeby musieli sie martwic jak i czym kazdy gosc wroci
    z wesela,bo ma fochy i jakies wymagania,ze sam sobie noclegu w motelu nie
    oplaci,to po co w ogole przyjechal na wesele skoro go nie stac.
    N ostatnim weselu jakim bylam tez ludzie dojezdzali pociagami nawet na wesele i
    tez wesele konczylo sie nad ranem,ale o wszystkim jakos kazdy zawczasu
    pomyslal,ze trzeba bedzie jakos wrocic do domu.A jak ?To juz kazdego goscia
    sprawa i nie powinnien zaprzatac swym brakiem klasy glowy nowozencom czy tez
    zwalac sie na glowe komus w dniu najwaznejszym w ich zyciu.
  • ulka32 23.10.06, 15:18
    Słuchajcie dziewczyny to jest poprostu zwykłe nie dogadanie sie obu stron.Jak
    sie kogos zaprasza z daleka to wysyłajac zaproszenie powinno sie poinformowac
    czy zapraszajacy beda moc zapewnic nocleg badz zarezerwowac miejsce w
    hotelu.Skoro tego nie zrobili bo zakładamy nie pomysleli o tym to zaproszeni
    powinni sie skontaktowac z młodymi i wprost zapytac jak wyglada sprawa noclegu
    czy beda im w stanie zapewnic lub cos zrezerwowac zeby goscie po wyjsciu z
    wesela nie musieli biegac po hotelach i szukac wolnych pokoi.Jesli młodzi
    odpowiedzą ze nie ma takiej mozliwosci bo oni nie beda sie tym zajmowac to z
    racji duzej odległosci jaka pokonała magdusinska nalezałoby sie wypiąc na takie
    wesele.Poza tym własciciel sali weselnej uzgadnia z młodymi do ktorej godziny
    sie bawia i nikt nikogo nie wyprasza,orkiestra przestaje grac,wszyscy sie
    zbieraja co najwyzej jesli sa poprawiny to kazdego wychodzacego goscia
    zapraszaja na nie podajac godzinę,bo bedzie podany obiad.Jesli nie ma poprawin
    to najczesciej rodzice młodych maja popakowane kawałki ciast i jak ktos sobie
    życzy może zabrać.Zaznaczam ze ten zwyczaj nie wszędzie obowiązuje,mowie o
    domach weselnych,nie remizach i nie restauracjach.Wybaczcie Panie ale wyjsc z
    wesela o 5.00 rano i siedziec zmęczonym na dworcu czekajac na pociag i jeszcze
    200km przed nami drogi to autorka watku ma prawo sie wkurzyc choc w tym jest
    jej duzo winy.Nie zainteresowała sie co bedzie jak wesele sie skonczy.Pozdrawiam
  • annb 23.10.06, 15:33
    pani magdusinska jest dorosla

    i zapytac sie mogla a nawet powinna
    o nocleg/o hotel/o mozliwosc transportu
    to normalne ze rodzina sie miedzy sobą dogaduje
    ktos ma wolne miejsca, ktos moze podskoczyc na dworzec'
    bo to rodzina
    ale o to nalezy pytac lub prosic.

    bede o tej i o tej pomozcie mi z dotarciem do kosciola i na wesele.
    czy to takie trudne??

    a nie pozniej doope rodzinie obrabiac..przepraszam,zdawac relacje

    w tym roku bylam na 3 weselach
    na ostatnim nie chcialo mi sie robic za kierowce wiec grzecznie zapytalam brata
    mego , mieszkajacego w innym miescie czy nas ze sobą nie zabierze bo chcialam
    sie wreszcie wodki na zamkniecie sezonu napic :)

    ale ja sie pytalam

    pytac
    pytac i jeszcze raz pytac
    a nie zgrywac księżnę

    nie wszyscy mają w szufladzie certyfikat na jasnowidza
    ale jasne komunikaty wiekszosc rozumie

    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • swinka-morska 23.10.06, 15:36
    Annb, czytając magdusinska zastanawiam się JAK w ogóle na to wesele dotarła -
    skąd wiedziała o której odchodzi pociąg, jak dojechała na dworzec, kto jej
    kupił sukienkę - pewnie tutaj młoda para też o nią nie zadbała.
  • magdusinska 23.10.06, 16:44
    Jak Was poczytałam to stwierdzam, że ja za dużo daję, a za mało wymagam. Skoro
    młodzi nie mają żadnych obowiązków względem gości to ja jako gość powinnam
    również mieć młodych w głębokim poważaniu. Po co stawać na głowie i jechać na
    wesele. Po co brać taksówki z dworca i jechać 50km na salę weselną. Po co wieźć
    wszystko na wieszaku i przebierać się w kuchni weselnej między zlewozmywakiem a
    kuchenką, które to miejsce mi młoda wskazała. Po co skoro młodzi nie zadali
    sobie nawet tyle trudu, żeby pozwolić mi się spokojnie ubrać w pokoju, który
    mieli wynajęty dla siebie na całe dwa dni. Po co wracać mi rano do domu 200 km
    skoro młodzi zamknęli puste 4-pokojowe mieszkanie co by się nie pobrudziło, bo
    zanocowali w hotelu. Po co siedzieć na dworcu 2 godziny, skoro młodzi mają
    apartament i spokojnie mogli nas godzinkę w nim przechować. Skoro tak myślicie,
    że goście mają tylko obowiązek na wesele dotrzeć i dać prezent to ja od teraz
    mam wszystkich młodych w głębokim poważaniu. I od razu przy zaproszeniu zapytam
    co z noclegiem, dojazdem, ubraniem się itd. i będę gościem z wymogami. A jak ja
    będę gospodarzem imprezy to zadbam tylko o swoje 4 litery, a na moich gości
    wypnę te moje 4 litery. Tylko, że wtedy zostanę sama jak palec, bo nikt
    normalny nic dla mnie nie zrobi. Bo goście też ludzie i też wkładają trud, aby
    młodym było miło. I jadą, aby cieszyć się razem z młodymi. A skoro młodzi tego
    nie rozumieją to po co gości zapraszają. Wynająć salę weselną i ubrać białą
    suknię to żadna sztuka. Sztuką jest być gospodarzem i docenić to, że innym
    jednak się chciało, a nie musieli. I niestety w tym przypadku młodym chodziło
    głównie o luksus dla siebie. A bez gości luksusu by nie było. No bo kto by
    kieckę młodej zobaczył, życzenia złożył i na weselu z nią tańcował. Równie
    dobrze mogła statystów wynająć.
    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • jola427 23.10.06, 17:34
    Mieliście samochód i mogliście jechać i wrócić o której chcieliście. I to jest
    wszystko w tym temacie, żadne tłumaczenia nie zmienią tego, że poprostu jesteś
    wygodna i chciałabyś, żeby Ciebie traktowano jak księżniczkę. Jesteś dorosła
    więc sama za siebie odpowiadasz.
  • an20 23.10.06, 18:26
    Skoro czujesz sie niedoceniona, ze poswiecilas sie razem z mezem i
    przyjechaliscie na ten slub i wesele; a zachowanie pary mlodej wobec Was nie
    podoba sie Tobie i mezowi, to wystarczy o tym powiedziec ów mlodych. JAk
    bedziecie do nich dzwonic to wyluszczyc im ich zachowanie, nietakt i
    niedociagniecia. Oni beda swiadomi jak traktuja swoich gosci, a wy poczujecie
    ulge ze im powiedzieliscie o swoim niezadowoleniu. Atmosfera sie oczysci, albo
    zagesci :) w kazdym razie beda wiedzieli, co sadzicie o ich dbaniu o gosci.
    --
    ***********************
    Galeria
  • annb 23.10.06, 19:34
    pani magdusinsko, jest pani dorosłą osobą a to zobowiazuje
    skoro pani wiedziala ze nie ma noclegu, to trzeba bylo go zorganizowac we
    własnym zakresie
    wiekszosc baz noclegowych bardzo łatwo znalezc w necie, google jeszcze nie są
    płatne.

    skoro droga wymagala takich wyrzeczen i byla przez lasy, pola i błota -trzeba
    było jechac samochodem.

    samochod plus wlasnotelefonicznie zorganizowany hotel to idealne rozwiazanie.
    nie kazdy odebral staranne wychowanie
    rodzina pani meza uchybila swoim zachowaniem, ale pani jest dorosla,
    wystarczylo zapytac PRZED SLUBEM o hotel, o transport
    a nie czekac az sie domysla

    to nie powod aby strugac obrazonej cierpietnicy
    pani jest masochistką?
    ze wiedzac iz nie ma noclegu i transportu pchac sie w taki uklad, nic samej nie
    organizujac??

    klimaty jak z daleko od szosy, gdzie bylo sie skazanym na rozklekotaego jelcza
    przez ludnośc zwanengo ogorkiem, raz na dobe

    teraz pojda kwasy po rodzinie, i po co?


    dla mnie EOT

    --
    Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur
    docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka
    wawelskiego, a Marko Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w
    Chinach -M.Giertych
  • woi.mi 23.10.06, 19:39
    Masz rację,Ty im płaciłaś za nocleg,powinni się zrewanżowac.
  • michal_powolny1 25.10.06, 10:14
    Tak? Co to za za zasady iż jak ufundowałem nocleg kuzynce Y to ona ma obowiązek
    się zrewanżować? Czy teraz będziemy liczyć kto ile zjadł i wypił? Skoro dałem
    gościom obiad za 200 to oni mnie zparaszjaąc nie mogą ufundować obiadu za mniej
    niż 200 złotych? Co się z wami dzieje? Czy naprawdę kasa ostatecznie przyćmiła
    wam mózgownice?
  • annubis74 26.10.06, 09:48
    dobre pytanie: po co?
    przecież mogłaś nie przyjąc zaproszenia i nie jechać
    a taki mój wniosek off topic - z tego wątku jasno wynika jakim przeżytkiem są
    (przynajmniej niektóre) wesela, imprezy rozdete do granic niemożliwości ze
    spedem dawno niewidzianych krewnych, którzy po fakcie i tak są niezadowoleni i
    obrabiają zapraszajacym tyłek
  • iskierka2929 23.10.06, 18:50
    magdusinska masz 100% rację , brawo hanna100 jesteśmy z tej samej gliny , wszak
    to młodzi zapraszają swoich gości i gość ma się czuć jak gość , bez względu na
    prezent . Dla mnie nie do pomyślenia jest aby przyjezdnym nie zapewnić spania .
    Też prosiłem i od razu bez pytania informowałem "nocleg masz zapewniony " .
    Wszak na drugi dzień są poprawiny czy ktoś o tym zapomniał ?
    i proszę mi nie wmawiać , że to wymarły zwyczaj , wyście chyba dawno na dobrym
    weselu nie byli .
    Każdego gościa żegnałem osobiście , i każdego obdarowałem gościńcem .
    Gość w dom Bóg w dom .
  • oxygen100 23.10.06, 19:39
    jeszcze meczycie bułe w temacie pretensyji panny co hotelu nie miala??:)))
    --
    Nie tak szybko baśń się baje, nie tak szybko kutas staje. Baśń się baje, czas
    ucieka Pizdoliza matka czeka i już martwić się zaczyna "coś nie widać
    skurwysyna".
    A. Fredro:))
  • magdusinska 23.10.06, 23:24
    To się w głowie nie mieści. Młodzi byli z wizytą u mojej mamy dzisiaj i co się
    okazuje. Pani Młoda w pretensjach cała. Goście niekulturalni, bo sto lat
    zaczęli śpiewać, a ona sobie tego nie życzyła. Goście wstydu nie mają, bo
    powinni wiedzieć, że wesele kosztuje i musi się zwrócić z nawiązką, prezenty
    też nietrafione. Goście do stołu młodych nawet nie podeszli, aby porozmawiać.
    Kobiety goście młodego do tańca nie prosiły. No i koniec końców ja ostatnia
    wieśniara jestem, bo wstydu im narobiłam. Z kiecką latałam, aby się przebrać. I
    biedna młoda problem miała, bo panią kucharkę pytała czy na zapleczu kuchennym
    mogę się ubrać. No i koniec końców dymu narobili sami. Mama moja
    zainterweniowała odpowiednio, czyli reasumując powiedziała jasno i dobitnie, że
    goście to nie krowa dojna, która powinna tylko prezent dać i spierdalać. I
    skoro młoda ma teraz tyle żali to mogła przy zaproszeniach regulamin dla gości
    napisać i sankcje karne nałożyć. Ja mam jeden wniosek. Jak do dalekiej rodziny,
    bądź znajomych pojadę to sumę pieniędzy na prezent przeznaczę, potem odliczę
    koszty noclegu skoro nie zagwarantują i na koniec to co zostanie włożę do
    koperty i du.. na nich wypnę. Wtedy to ja gość z klasą i dobrze wychowany będę,
    bo sobie nie poskąpię.

    --
    Denerwują mnie kobiety lubiące zjadać resztki z cudzego talerza:)
  • czerwona.sukienka1 24.10.06, 00:13
    Bravo!!
  • oxygen100 24.10.06, 09:55
    hehe obie slabe nie jestescie:)))
    --
    Nie znajde kochanka ubrana jak jeniec wojenny:))
  • anula36 24.10.06, 09:56
    bylo sluchac jak mowilysmy zeby olac;P
    --
    .
  • an20 24.10.06, 15:44
    He he, dobre zakonczenie :))))
    --
    ***********************
    Galeria
  • wogrodrycha 25.10.06, 10:15
    Brak klasy i tyle
  • mag333 25.10.06, 11:25
    ja tez kiedyś byłąm na takim weselu 250 km jechaliśmy tyle że samochodem. Mąż
    pił na weselu a ja nie, dzięki Bogu, bo musiałam kierować tez nie spałam cały
    dzień , noc i jeszcze podróż, droga mi się dwoiła przed oczami....koszmar. Tak.
    To napewno szczyt chamstwa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka