Dodaj do ulubionych

Ciekawam waszych opinii

01.05.07, 01:09
Sytuacja miała miejsce jakieś 3 lata temu Dotyczy mojej tesciowej
Postaram sie zwiexle opisac
Po slubie zamieszkalismy z teściową a plan był taki (pomysłodawca był brat
mojego meża) teściowej kupujemy kawalerkę, remontujemy ja a sami zostajemy na
jej 3-pokojowym spółdzielczym mieszkaniu które ostatecznie też chcielibysmy
wykupic od spółdzielni Teściowa na to przystała, nie robiła problemów Jedyną
osobą której ten plan sie nie podobał byłam ja! Jakos nie chciało mi sie
wierzyć ze plan wypali i było mi bardzo niezręcznie w tej sytuacji Ale maz
twierdził że wszystko ok że to świetny pomysł Wiec ustąpiłam choc uważałam że
zdrowiej dla wszystkich byłoby, gdybyśmy sobie sami kupili 2-pokojowe
mieszkanko Minął jakis czas Coś tam mieliśmy na oku w niewielkiej odległosci
od tego cholernego M-3 tesciowej A ona jak przypuszczałam powoli zaczeła
marudzic Zaczęły sie łzy itp Następnym naszym niefortunnym krokiem było
wyłozenie swoich pieniedzy - całych oszczednosci na wykup jej - naszego
spółdzielczego M-3 W tej tranzakcji pomogli nam też moi rodzice A na zakup
kawalerki mieliśmy brać kredyt Minęło kilka miesiecy Zaszłam w ciążę W
miedzyczasie zmarł brat teściowej, który kilka lat wcześniej razem z mezem
wyremontował jej mieszkanie...
Któregoslistopadowego popołódnia w luxnej rozmowie, nagle dowiedzielismy sie
dosłownie przypadkiem ze tesciowa zmieniła zdanie ona sie nie wyprowadzi
bo... po tych podłogach chodził jej niezyjący brat i ona sie teraz znalazła w
takiej a nie innej sytuacji i ze zycie pisze takie scenariusze itp itd
Spokojnie przyjęłam wiadomosć ale... po 5 min już we mnie wrzało Ja w 5 m-cu
ciazy, nasze plany szlag trafił pieniadze poszły sie walic na mieszkanie
teściowej a my... goli i weseli zostaliśmy na jednym z jej 3 pokoi Rodzice
mnie uspokajali że pomoga ze się wszystko ułozy a teściowa oznajmiła ze
jestem... materialistką bo zapytałam "a co z naszymi pieniędzmi" Ostatecznie
koszty wykupu mieszkania teściowej podzielilismy na 3 tznaczy 1/3 my, 1/3
brat męza, i 1/3 tesciowa... Na nia nie mogłam patrzeć Miałam na nią alergie
Mąz próbował jej bronic zaczeło się między nami psuc i do dziś sa pewne
zgrzyty od tamtego czasu a ona... pączuś w maśle
W koncu kupiliśmy sobie mieszkanie wyprowadziliśmy się od niej Były łzy ale
musiała się pogodzić z sytuacja nic nam nie pomogł nie dała złotówki... Nawet
nie próbowała się zrewanżowac... Niby jej zapomniałam do tematu nie wracamy
ale jak na nią patrze to widze wyrachowana cwana bestyjkę A dodam ze w
rodzinie meża m in przez tą sytuację zostałam okrzyknięta charpia, zołzą
wredna...
Ale nadal się zastanawiam czy aby zbyt łatwo jej nie odpuściłam?
Edytor zaawansowany
  • lenchen 01.05.07, 09:34
    >Ale nadal się zastanawiam czy aby zbyt łatwo jej nie odpuściłam?

    A po jaką cholerę się zastanawiasz?? Skoro już po wszystkim... W tym momencie
    sama sobie szkodzisz i zatruwasz się negatywnymi myślami. Nie chcesz zamknąć
    ostatecznie tej niemiłej sprawy i jako mądrzejsza ustąpić, żeby mieć święty
    spokój? Nie rozumiem twego toku myślenia.
    Na twoim miejscu zostawiłabym babę w spokoju - co najważniejsze w myślach też.
    Przeszłabym na stosunki chłodno - uprzejmo - poprawne i tyle.
  • caysee 01.05.07, 11:43
    No fakt, niezle was wmanewrowali, tez by mi przykro bylo. Nie powinnas sie czuc
    jakas zolza, bo nie taka byla umowa. W ostatecznym rachunku wyszlo na to, ze na
    wespol z innymi wykupiliscie tesciowej 3-pokojowe mieszkanie i to czesciowo za
    pieniadze twoich rodzicow, wiec jak ktos cie materialistka nazwie, to mu o tym
    przypomnij.


    --
    Make love, not war :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka