Dodaj do ulubionych

jak wybić to sobie z głowy????

24.05.07, 01:05
Od kilu miesięcy mam straszne ciśnienie na dziecko. I to nie jest jakiś głupi
kaprys, mam wrażenie, że po prostu biologia tak u mnie zadziałała.
Ale warunków niet. Ani stabilizacji z facetem, ani edukacja niezakończona,
ani warunków mieszkaniowych. Wszystko jest na nie, a ja po prostu nie mogę
przestać o tym myśleć. Miewałam już tak wcześniej, ale przechodziło po 1-2
miesiącach. A teraz nie chce przejść. Normalnie mam łzy w oczach na widok
zaciążonych koleżanek. Dodam, że mam 27 lat. Help, bo naprawdę nie mogę sobie
z tym poradzić :((((
Edytor zaawansowany
  • malgoszac 24.05.07, 08:55
    Musisz poczekac, az Ci przejdzie....bo to przechodzi co jakis czas.
    Raczej innej rady na to nie ma.
    Moze zajmij sie jakims 'innym' hobby ;-)
  • fragles78 24.05.07, 08:58
    A ja mam już prawie 30 lat i tragedii z tego nie robie;-)))Masz mnóstwo czasu
    na dziecko nie panikuj!!!!
  • anula36 24.05.07, 09:30
    moze to bedzie dla ciebie impuls zeby uporzadkowac zycie:) A potem do roboty.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29736
  • malgoszac 24.05.07, 13:43
    anula36 napisała:

    > moze to bedzie dla ciebie impuls zeby uporzadkowac zycie:)

    a dlaczego myslisz, ze ma nieuporzadkowane ???
    Grunt, zeby lepiej z kasa stac i wtedy ew. 'do roboty'...
  • librea 24.05.07, 09:33
    my też chwilowo musimy odłożyc decyzję o dziecku, bo właśnie zaczęłam
    obiecującującą pracę.radzę Ci przeczekać, no chyba że druga strona też ma taka
    ochote to wtedy do dzieła.
  • twojahanus 24.05.07, 09:55
    A ja Wam powiem tak- termin mam na 1 sierpnia, więc się zaczynam toczyć.
    Dziecko mnie troszkę zaskoczyło, pyło planowane i bardzo chciane ale mnie
    zaskoczyło, ponieważ lekarze mi postawili diagnozę, ze dzieci mieć "normalnie"
    nie bede (endometrioza, PCO, podejrzewali nawet gruczolaka) no wiecie co byłam
    taka załamana ze nie liczyłam na nic. I tak się wyluzowałam, ze przy drugim
    podejściu się udało. O ciązy się dowiedziałam prawie w 3 miesiacu, bo kto by z
    taka diagnozą myślał o ciązy, no ot tak sobie mam grypę żołądkową.
    Nie byłam przygotowana do tej ciąży wcale, bo myślałam ze lecznie potrwa jakiś
    czas- zaczęłam kolejne studia- dzienne hihiii, maż był ode mnie 370 km, gdzie
    ma dobrze płatną pracę, dwa mieszkania i żadne z nas nie chciało się
    przeprowadzić na stałe, ja w sumie bez pracy aktualnie, bo postanowiłam zmienić
    całe swoje życie- 2 lata doktoratu zostawiłam dla kosmetologii... I nagle
    trzeba się na coś zdecydować. Jak niektór Dziewczyny z forum wiedzą- mąż też
    niezbyt mądry ani odpowiedizalny. W sumie w ciąże samotnie przechodzę- no z
    psem, ale nie żałuję. NIgdy nie jest właściwa pora, bo zawsze jest coś do
    załatwienia, coś do kupienia, kredyt, mieszkanie, samochód i tam rózne... Nie
    żałuję wcale.
    Teraz kiedy leże jeszcze w łóżku i mam laptopa na kolanach i czuje jak mała
    mnie kopie, no to jestem pewna, ze to najlepsza decyzja życia. Choć tatuś mało
    odpowiedzialny. Mam już cel w życiu i wiem co chcę.
  • twojahanus 24.05.07, 10:00
    A i jeszcz jadno, ja mam 28 lat, zaszłam w ciąże jak miałam 27 lat. Uważam, ze
    to ostatni dzwonek- zdrowie już nie te, cierpliwości brak, jesteśmy wygodne,
    bezkompromisowe. A i coraz trudniej zajść w ciąże. Czego nikomu nie życzę.
    Podejrzewam, ze mnie skrytykujecie, ze trzeba się ustabilizować, aby dziecku
    zapewnić byt , miłość, ze to decyzja egoistyczna. Jak bedziecie w ciąży to samo
    się wszytsko super układa, nie ma przeszkód nie do pokonania, wszytsko jest do
    zdobycia. Dla naszego Dziecka.
  • librea 24.05.07, 10:01
    podoba mi się to co napisałaś: "NIgdy nie jest właściwa pora, bo zawsze jest
    coś do
    > załatwienia, coś do kupienia, kredyt, mieszkanie, samochód i tam rózne... ".
    masz rację, zawsze jest jakieś "ale", w sumie zawsze brakowałoby czasu...
  • barbaraanna3 24.05.07, 13:38
    Zgadzam się z tym. Tylko jedno poważne ale: nie mogę w 100% liczyć na
    potencjalnego tatusia, bo to raczej średnio poważny związek - w sumie początki.
    Więc no way :) i staram się unikać zaciązonych...
  • ashton 24.05.07, 13:49
    Unikać "zaciążonych" się nie da, bo straszny teraz boom na dzieci :-)
    A może właśnie bywać tam, gdzie dzieci jest co niemiara? Popatrzeć, jak dają
    rodzicom do wiwatu... może się odechce?
    Poważniej: trzeba przeczekać. Skoro wiesz, że w najbliższym czasie nie możesz
    sobie na dziecko pozwolić z różnych powodów, "parcie" powinno przejść wcześniej
    czy później.
    Teoretyzuję tylko, jako że mnie nigdy nie dopadły macierzyńskie instynkta.
    --
    kocia sprawa
    Tory czekają na takie jak ty. Tory wołają. Idź.
  • vocativa 25.05.07, 13:12
    Zgadzam się z dziewczynami,że "ale" typu nienajlepsza sytuacja finansowa,ciężka
    sytaucja w pracy, inne zajęcia pojawiają się cały czas-więc nimi bym się tak
    nie przejmowała.Moim zdaniem największą przeszkodą w Twoim przypadku jest to,
    że, jak sama mówisz, Twój związek jest na dopiero początkowym etapie. Wydaje mi
    się,że jeśli planuje się dziecko,to właśnie ustabilizowana sytuacja w relacji
    między partnerami jest najważniejszym kryterium czy to jest dobry moment na
    dziecko,czy nie.No i powinna to być oczywiście wspólna decyzja.Tak,że myślę,że
    poczekaj na rozwój wydarzeń w związku i kiedy podejmiesz decyzję,że to ten
    jedyny i on podejmie decyzję,że Ty jesteś tą jedyną, wtedy zdecydujcie się na
    dziecko.Pozdrawiam Cię serdecznie:)
    --
    mój suwaczek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka