Dodaj do ulubionych

WIELKANOC(ki):)))

07.04.07, 22:45
Kochane forumowiczki:)))
Spokojnych, szczęśliwych Świąt Wielkanocnych, pogody ducha, szczęścia Naszych
pociech , mokrego dyngusa i zdrowia, zdrowia, zdrowia Wam życzę.
Ircia z Guciem:)))
--
Chciałbym być takim człowiekiem , za jakiego uważa mnie mój pies...
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: WIELKANOC(ki):))) 08.04.07, 13:19
      Jaj przepięknie malowanych, Świąt slonecznie roześmianych, w poniedziałek dużo
      wody, zdrowia, szczęscia oraz Wielkiej zgody z okazji Wielkiej Nocy życzy
      Deodyma ze swoimi psimi i kocimi przyjaciółmi:)))
        • deodyma Re: WIELKANOC(ki):))) 08.04.07, 19:45
          to jeszcze nic! nam nasza Finka( ktora przygarnelismy w grudniu) w pierwszy
          dzien swiat Bozego Narodzenia nie wiadomo kiedy weszla na stol i zjadla
          wszystkie karpie! a dwa dni temu upieklismy sernik z wisniami i poszlismy do
          pracy. maz zostawil sernik w otwartym piekarniku. jak to uslyszalam to mialam
          przeczucie, ze ona sie do niego wlasnie dobierze( jest straszliwie lakoma!) gdy
          wrocilam do domu okazalo sie, ze ze piekarnik jest zamkniety. doszlismy potem
          do wniosku, ze chciala dobrac sie do ciasta, ale miala pecha i piekarnik
          zamknela. na sylwestra dobierala sie do cukru, bo zwalila ze stolu cukiernice,
          ktora sie potlukla. takiego lakomczucha jeszcze nie widzialam:) przy niej to
          nawet Figa sie chowa!
          • iranda Re: WIELKANOC(ki):))) 08.04.07, 21:46
            Boższ, a po tych karpiach co???!!! Ości tam przecież ogrom. Fajne macie te
            psiaki. Gucio na szczęście nigdzie nie wskakuje i nic nie wyjada, cieszę się, bo
            mogłoby sie czasem dramatycznie skończyć. Jest to efekt operacji, którą
            przeszedł jak był mały, i w ogóle wady stawów. Biedny jest, ale jakoś sobie radzi.
            Pozdrawiam serdecznie .
            --
            Chciałbym być takim człowiekiem , za jakiego uważa mnie mój pies...
            • deodyma Re: WIELKANOC(ki):))) 09.04.07, 09:07
              gdy zobaczylam, ze nie ma karpii to na poczatku myslalam, ze moze stoja w innym
              miejscu. zaczelam ich szukac, ale nie bylo ich nigdzie! zawolalam Finke do
              siebie. podbiegla do mnie szczesliwa i polizala mnie po twarzy. od razu
              wyczulam zapach ryby! domyslilam sie wiec, ze ona wszystko spalaszowala. na
              przedpokoju znalazlam tylko dwie duze osci! balam sie, ze jej to zaszkodzi bo
              przeciez karp ma duze osci. ale nic niej nie bylo. pamietam, jak kiedys moja
              mama kupila jakies ryby. nie pamietam juz jaie bo to bylo dobre ponad 10 lat
              temu. polozyla je na stol w kuchni i wyszlana chwile do pokoju. wtedy nasza
              pudlca, Psotka, wskoczyla szybko po taborecie na ten stol i chwycila jedna z
              tych ryb w pysk. moja mama to zobczyla ale zanim do niej dobiegla, ona szybko
              ja polknela! i tez nic jej nie bylo:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka