Dodaj do ulubionych

Nasza córa kocha psy....

12.08.09, 23:18
Nasza 5-letnia córka o niczym innym nie mówi od roku.
Najpierw myśleliśmy, że kupno psa dla rodziny, która spędza 10 godzin poza domem, jest bez sensu - głównie ze szkoda dla psa.
Samolubnie obawialismy się o pogryzione meble itp. Jako wymówka służyła nam alergia Zuzi.
Obiecalismy jej kupno psa w bliżej nieokreslonej przyszłości.
Po ostatnich testach okazało sie że uczulenie jest minimalne, pani alergolog, wiedząc o zamiłowaniach córki stwierdziła, że juz nie widzi zagrożenia dla psa w domu. To była wymówka dla córki, bo moglibyśmy sie zdecydować na psa z włosem nie sierścią.
Prośby i błagania przybieraja na sile. Dziewczynka jak na swój wiek jest rozsądna i odpowiedzialna i teraz dużo rozmawiamy nt jak przez swoje samolubstwo unieszczęśliwiamy dziecko. Szczególnie że też psy przecież lubimy - tyle, że nigdy nie planowalismy takowego w domu.

Może Wy nam coś poradzicie? (koty nie - pluszowych psów mamy kilkadziesiąt - więc nie o tego typu poradę pytam).
Chcielibyśmy aby ten pies znosił samotność przez prawie 10 godzin w ciagu dnia - w zamian za czułości prawie przez resztę doby.
Nie chcemy tylko uszczęśliwiać córki, unieszczęśliwiając psa:(

Z góry dziękuję za polecenie razy (Zuzia kocha wszystkie psy:))


--
pozdr., marzena

Edytor zaawansowany
  • semi-dolce 12.08.09, 23:52
    Najpierw myśleliśmy, że kupno psa dla rodziny, która spędza 10 godzin poza dome
    > m, jest bez sensu - głównie ze szkoda dla psa.

    Jest kompletnie bez sensu. Jesli już musicie to kupcie na raz dwa psy, najlepiej
    tej samej rasy. Rasy, która nie będzie się męczyć zamknięta przez 10 godzin w
    samotności nie ma. Jesli ma to być pies dla Zuzi i tylko dla Zuzi, a nie dla
    całej rodziny, to za 10-12 lat.
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • majenkir 13.08.09, 10:23
    semi-dolce napisała:
    > Rasy, która nie będzie się męczyć zamknięta przez 10 godzin w
    > samotności nie ma.

    Eeee, nie wiem jak greyhoundy od hodowcow, ale exwyscigowy nie maja
    z tym zadnego problemu. W dzien i w noc robia to samo ;))
    www.youtube.com/watch?v=T6cb_unsEV8



    --
    Charty
    Ola i Wiktor
  • semi-dolce 13.08.09, 14:30
    Może być im trudno zakupić exwyścigowego charta.... Poza tym wiesz ja jestem
    przeciwniczką zostawiania psów w samotności. Jasne - ludzie pracują i pies musi
    zostać w domu. Wtedy powinni miec dwa psy. Żeby były razem. Zdaję sobie jednak
    sprawę z tego, że dla niektórych ludzi bariera "drugi pies" jest ciężka do
    przeskoczenia. Ponadto chart dla pięciolatki, której rodzice lubią psy na
    odległość, to nie bardzo chyba? Nie wiem, nie znam się i nie przepadam za
    chartami. Na innych falach nadajemy. Za szybkie ;)
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • tamsin 13.08.09, 02:42
    Jezeli nie umiesz dziecku wytlumaczyc, ze pies to nie zabawka a zywe
    stworzenie, ktore potrzebuje pojsc do ubikacji nie tylko raz na 10
    godzin i kontaktu z rozina, to moze w nastepny weekend zaproponuj
    aby corka sobie posiedziala sama zamknieta przez dziesiec godzin,
    bez dostepu do toalety, to moze jej zapaly przejda. Jezli corka za
    duzo marudzi to reszte czasu po powrocie do domu proponuje wyplenic
    wspolna zabawa np. grami planszowymi.
  • shecat 13.08.09, 09:58
    przede wszystkim, nie umniejszając inteligencjii twojej córy, 5-
    letnie dziecko chce zupełnie innych rzeczy niż 6-letnie, 8-letnie
    itd. to znaczy, może wam i jej teraz wydawać się, że pies jest
    jedynym i największym marzeniem, a za pół roku możecie o tym nie
    pamiętać.sama jeszcze pamiętam jak to jest jak jest się dzieckiem
    (mam 22 lata więc dobrze pamiętam) i jak się pragnie różnych rzeczy
    i myśli się, że to albo koniec świata, a potem się zapomina. miałam
    tak z magicznymi sztuczkami, keyboardem, koszulką z backstreet
    boys :) i pewnie kilkoma innymi rzeczami.
    sedno sprawy jest takie, że pies jest żywym stworzeniem i jak go
    weźmiecie to WY a nie córka będziecie za niego odpowiadać. córka
    jest za mała, żeby sama go wyszkolić, wychować, wyprowadzać na
    spacer, pielęgnować, opłacać weterynarza. córka za kilka lat w
    głowie będzie miała koleżanki, później chłopców i dalej pies będzie
    WASZYM obowiązkiem.
    i to już nie chodzi o te 10 godzin, bo znam psy które tyle siedzą
    same i trudno, nie każdy pies ma duży dom z ogrodem i najlepszą
    karmę w polsce, a jakoś żyją i są szczęśliwe. z tym będzie problem
    pierwszych kilka miesięcy. powinniście wtedy albo poprosić sąsiadów,
    albo urywać się z pracy, żeby w środku dnia wyprowadzić psa i dać mu
    jeść.
    a po pracy będziecie zmęczeni i będzie trzeba psa wyprowadzić na
    długi spacer, bawić się z nim, szkolić go. rano też będzie potrzebny
    spacer i zabawa. w nocy bywa, że też potrzebny jest spacer. córka
    poradzi sobie może tylko z zabawą a i to nie do końca. szczeniaczki
    mają ostre ząbki i chcą wszystko wszystko gryźć. delikatne dziecko
    może to boleć. poza tym ostre pazurki, skoki na córkę, jak pies nie
    z tych najmniejszych to może córkę przewrócić.
    a może znacie jakiegoś hodowcę, zaprzyjaźnionego właściciela psów.
    weźcie od nich małego psa na kilka dni. można też spróbować w
    schronisku - tam często potrzebne są domy tymczasowe dla małych
    piesków itp. weźcie psa na tydzień i sami się przekonajcie. czy
    córka się nie zniechęci, czy wy się nie zniechęcicie.
    bo pies to fajny towarzysz ale PRZEDE WSZYSTKIM obowiązek. zima,
    lato, deszcz, mróz.spacery, siki na podłogach, pogryzione kable,
    kapcie, utrudnione wakacje. przemyślcie to 10 razy.
    a jak wiecie że i wy nie tylko córa będziecie psa kochać i nim się
    opiekować, to to 10 godzin nie jest największym problemem na
    świecie. ale myślcie o kilkunastu następnych latach.
  • majenkir 15.08.09, 09:17
    Przeciez moglaby wziac jakiegos starszego, spokojnego psa ze
    schroniska, ktory za pelna miche i dach nad glowa na pewno wybaczy
    im te godziny samotnosci...

    Poza tym mysle, ze uczucia dzieci sa czesto niedoceniane. Dlaczego
    zakladamy, ze dzieciakowi pies sie znudzi? Ja, kiedy ktos mi dal
    potrzymac smycz ze swoim psem myslalam, ze sie zes*am ze
    szczescia ;). Trzydziesci pare lat minelo, a uczucie pozostalo,
    hehe ;)))).


    --
    Charty
    Ola i Wiktor
  • semi-dolce 15.08.09, 11:19
    Nie uczucia. Uczucia mogą być wielkie i stałe. Ale psa musi chcieć cała rodzina.
    Bo kiedy zachoruje i będzie trzeba wydac 1000 zlotych na operacje i drugie tyle
    na leczenie to nie zrobi tego pięciolatka. Bo kiedy będzie trzeba pędzić w nocy
    do weta też nie. Bo pies jest jak małe dziecko - nie moza go zostawić samego na
    dwa tygodnie i skoczyć na wakacje. Bo kosztuje. Bo wymaga opieki lekarskiej. Bo
    brudzi. Bo duzo je. Bo choruje. Bo wymaga szkolenia i wychowania. Uczucia to za
    mało. Czym innym jest kupowanie psa dla dziecka w rodzinie typowo psiarskiej -
    gdzie są i były psy, gdzie nie jest to pierwszy pies, gdzie wszyscy wiedzą czym
    to się je a czym innym kiedy ma być to pierwszy pies w rodzinie. To nie jest
    dobra motywacja do zakupu zwierzaka dla ludzi, którzy psów nie mają.
    Odpowiedzialność jest ogromna, pięciolatka, choćby najmądrzejsza, jej nie sprosta.
    --
    [url=http://lilypie.com][img]http://lilypie.com/pic/090428/S3eN.jpg[/img][img]http://m1.lilypie.com/h50vp2/.png[/img][/url]
  • verdana 16.08.09, 19:31
    dziecko nie moze być odpowiedzialne za psa, nie można go nawet
    winic, jeśli przysiegnie, ze psem sie zajmie - a zapomni, albo pies
    przestanie go interesować. 5-latka moze podjąć zobowiązanie za
    siebie , a nie za nastolakę, ktora kiedys sie stanie...
    Pies dla dziecka to fatalny pomysł - pies musi byc psem calej
    rodziny i rodzice musza sami tego psa bardzo chcieć. Inaczej będzie
    im przeszkadzał.
    Nie spelnienie marzenia dziecka nie jest niczym złym, wbrew temu, co
    sie wielu osobom wydaje.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • marzenawl 16.08.09, 23:12
    Pies byłby spelnieniem marzeń dziecka, a nie kolejną zachcianką.
    Ja nie widzę nic złego w spełnianiu marzeń.
    Wychowałam się w domu, gdzie zawsze były psy - z tym, że miały też swoje podwórko, gdzie mogły się wybiegać i tu zawsze widziałam róznicę.
    Wiem, co to znaczy chory pies, wiem także co to znaczy pies, któremu weterynarz nie jest w stanie pomóc.
    Potrafimy się zająć psem i na pewno nie zostawimy go 5-latce w formie zabawki.
    Nie oczekuję odpwiedzialności od 5-latki i nie będziemy od niej wymagać, aby imą wstawała rano, żeby wyprowadzić psa, więc nawet nie rozmawiamy o deklaracjach i zobowiązaniach.

    U babci Zuzia spędza co najmniej jeden weekend w miesiącu (i tylko - zpowodu odległości) - spędza ten czas głównie z psami. I zapewniam Was, że nie widziałam dziecka które takim uczuciem darzyłoby zwierzeta. Zna chyba każde zadrapanie na ciałach tych psów, kości dla nich zbiera na tydzień przed wyjazdem.
    Prowadza je na smyczy, czesze i głaszcze, głaszcze, głaszcze.....
    Napisałam, bo potrzebujemy rady, jaki pies wytrzyma te 10 godzin samotności, no i ... głaskanie:)
    --
  • rianka 17.08.09, 11:38
    Zastanów się też czy po 10 godzinach nieobecności w domu znajdziesz
    czas na szkolenie - chyba nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż
    nieszkolony pies + dziecko w domu... Jakikolwiek pies.
    Obecnie nie przychodzi mi do głowy żadna rasa. Nieduży piesek do
    towarzystwa, nie potrzebujący dużo ruchu na pewno nie wytrzyma 10
    godzin SAM w domu. Inne znowu potrzebują dużo ruchu... Czy starczy
    Wam czasu po pracy na atrakcyjne dla psa zajęcia?
    Ja bym nie ryzykowała, moim zdaniem nie możecie sobie pozwolić w tej
    chwili na psa. Czy oprócz szkolenia, będziecie w stanie zapewnić mu
    odpowiednią dawkę ruchu? Nie trudno sobie wyobrazić do czego jest
    zdolny niewybiegany pies pozostawiany na 10 godzin w domu...

    --
    "Mój piesek - serduszko u moich stóp"
    <Edith Wharton>
  • antuanete 17.08.09, 13:32
    10 godzin dla psa to nie jest problem pod warunkiem , że od samego początku był
    uczony do zostawania w domu.
    Moj pies przesypia praktycznie ten czas kiedy my jesteśmy w pracy.
    Trzeba jednak pamiętać, że należy psu wynagrodzić ten czas kiedy siedział
    sam. Czy jesteście gotowi po pracy iść na spacer z psem na minimum godzinę ?
    Ludziom się wydaje że jak kupią sobie niedużego pieska to jak się z nim
    wyjdzie na spacer na siku i kupke na 10 minut przed blok to wystarczy.
    U mnie 3/4 właścicieli tak robi i to jest smutne, bo psy nie mają kontaktu z
    innymi psami, są dzikie i nie umieją się bawić. A później właściciele się
    dziwią, że piesek meble obgryzł.
    Trzeba psu zapewnić taką dawkę ruchu i atrakcji aby język wisiał do samej
    ziemi. Zmęczony pies , wybawiony to szczęśliwy psiak:)

  • marzenawl 17.08.09, 20:21
    Tak, jestesmy w stanie pójść z psem na spacer i przed zostawieniem w domu i po.
    Znajdziemy czas na szkolenie psa np. w weekendy, ale chyba nie wiem co to znaczy "atrakcyjne" szkolenie. Trochę to brzmi tak, jakby doradzac komuś kto chce mieć dziecko, żeby się zastanawiał czy jest w stanie zapewnic mu atrakcyjną szkołę.
    Mam znajomych, którzy maja labradora i faktycznie przesypia bez problemu te 10 godzin. Ze względów lokalowych wolałabym małego psa. Sąsiedzi np. mają maltańczyka, ale ten pies po kilku miesiącach wyje po wyjściu właścicieli z domu, więc mi by sie akurat serce kroiło jakbym miała takiego psa zostawić.
    Podobno te większe psy, które potrzebują wybiegania się, łatwiej spędzają samotnie większość dnia przesypaiając go. Maltańczki akurat nie potrzebują wybiegania się.
    Jesteśmy rodziną aktywną, więc na pewno fakt, że pies potrzebuje ruchu nie jest dla nas problemem.



    --
  • rianka 17.08.09, 21:54
    marzenawl napisała:

    >
    > Znajdziemy czas na szkolenie psa np. w weekendy, ale chyba nie wiem
    co to znacz
    > y "atrakcyjne" szkolenie.

    Atrakcyjne zajęcie napisałam - tzn. że po przyjściu z pracy nie
    zabierasz psa na spacer dookoła bloku, na siusiu, kupkę i do domu.
    Dla jednego psa atrakcyjnym zajęciem będzie aportowanie piłeczki, dla
    innego zabawa w tropienie, dla jeszcze innego nauka sztuczek. To
    zależy na jakiego psa się zdecydujecie. Ja mam cocker spaniela ang. -
    żeby go zmęczyć musiałabym chodzić z nim chyba 4 godziny ;p
    Wykorzystuję więc jego wrodzoną miłość do aportowania, tropienia i
    pływania - to są właśnie atrakcyjne zajęcia dla psów tej rasy
    (wystarczy godzina - półtorej tego typu zabawy na świeżym powietrzu).
    Dzięki temu pozostawiony sam na 8 godz. jest grzeczny. Gdybym mu tego
    nie zapewniła - rozniósłby mi chałupę ;) (może mam wyjątkowo
    upierdliwego psa ;p).


    --
    "Mój piesek - serduszko u moich stóp"
    <Edith Wharton>
  • semi-dolce 17.08.09, 22:41
    1. Każdy pies każdej rasy potrzebuje ruchu i zajęcia.
    2. Pierwsze słysze, że duże psy lepiej znoszą samotność. Bez względu na rasę -
    bo ras duzych jest sporo a każda to inne potrzeby i inny temperament - dużemu
    psu łatwiej, gdy się znudzi, roznieść mieszkanie w drzazgi.
    3. Nie porównuj psa do dziecka, to dwie różne sprawy. I tak, zanim kupi się psa,
    należy dobrze przemyslec czy da się radę zaspokoic jego potrzeby.
    4. Pamiętaj, że ruch z psem, zajęcia z psem oraz spacery, odbywaja się
    niezaleznie od pogody i, na przykład, choroby dziecka.
    5. Niewiele jest ras, które ot po prostu puszczone luzem "wybiegują się".
    Większość psów potrzebuje zorganizowanych zajęć. Dla jednych jest to
    aportowanie, dla innych pływanie, dogfreesbee, uczenie komend, praca węchowa,
    spotkania z psami tej samej rasy albo chociaz postury i tempa zabawy...
    6. Pies to zwierze stadne. Pozostawiony samiuteńki codziennie na 10 godzin
    będzie cierpiał. Może ten czas przesypiac, może demolowac dom - tak i tak
    cierpi. raz jeszcze napiszę - jesli już musicie koniecznie kupić dziecku pieska,
    to niech to będą dwa psy, które podczas waszej nieobecności zajmą się sobą.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • moonshana 18.08.09, 09:10
    a ja Ci powiem tak: jeśli jesteście zdecydowani opiekować się psem przez być może kilkanaście lat, liczycie się z wydatkami, oraz tym że weźmiecie na siebie odpowiedzialność za żywe stworzenie - zapraszam do schroniska. pierwszego lepszego. może tam czeka na Was nowy członek rodziny. 10 godzin samotności codziennie to nie jest koniec świata w porównaniu z wegetacją schroniskową. nasz pies czasem tyle siedzi w domu. sam. jakoś sobie radzi. czasem wracamy tak zmęczeni że nie mamy siły spacerować wieczorem 1,5 godziny. czasem ma krótki kurs dookoła bloku i do domu.czasem wieczorem przychodzi do mnie i po kolei znosi wszystkie swoje zabawki. patrzy wielkimi ślepiami z nadzieją że pani na którąś się skusi i poszalejemy. a ja nie mam siły kiwnąć palcem. bawi się sam po kolei wszystkimi swoimi skarbami i patrzy, patrzy, patrzy. może się ruszę i damy czadu. czuję się wtedy obrzydliwie. jestem padnięta i najchętniej zakopałabym się pod kocem. strasznie ma u nas ten pies, prawda? uważam że nie. bo tak się składa że nie chcieliśmy psa. zdawaliśmy sobie sprawę że nie mamy na to czasu. ale Jego nikt nie chciał. mieliśmy wybór : albo się nim zajmiemy albo odwieziemy do schroniska.
    jeździ z nami wszędzie gdzie się da. staramy się wynagradzać mu godziny samotności. stare dewotki oburzają się na nas , bo jak to, pies całe dnie w domu siedzi. a znajomi kiwają głowami i twierdzą że kundel wygrał los na loterii.
    zgadza się: każdy pies zasługuje na uwagę, odpowiednią ilość ruchu, najlepszy pokarm. oraz na spędzanie czasu w towarzystwie a nie w samotności. ale jeśli nie możemy tego zapewnić a alternatywą jest schronisko - co wtedy? to tak jakbym widziała głodne dziecko i nie byłoby mnie stać na odżywczy dwudaniowy obiad a tylko na zupkę. nie nakarmić w myśl idei że dziecku należy sie to co najlepsze a nie tylko zupka? wygodna filozofia.
    wracając do tematu. jaka rasa zniesie godziny samotności i wygłaskiwanie przez małą panią? przewrotnie zapytam: a musi być rasa?
  • shecat 18.08.09, 09:13
    no to jesli juz jestescie na 100% zdecydowani to ja uwazam ze
    najlepszym dla was rozwiazaniem jest wyrosniety pies ze schroniska.
    w schronisku pies i tak siedzi sam wiekszosc czasu wiec pokocha was
    calym sercem za kazde 5 minut milosci i uwagi. polroczny pies nie
    zasika wam domu i byc moze go nie zdemoluje. opiekunowie psow w
    schroniskach swietnie wam doradza jaki pies do was pasuje i ktory
    pies ma jakie cechy, tak, zebyscie wybrali najbardziej wam
    odpowiadajacego. psy schroniskowe to nie tylko kundelki, ale tez
    psy "w typie rasy" ktore po podstawowych zabiegach pielegnacyjnych
    okazuja sie bardzo ladne. no i taka decyzja bedzie bardzo edukacyjna
    dla waszej corki, byc moze dzieki temu ona w przyszlosci bedzie
    chciala pomagac jeszcze innym psom?
    nawet jesli nie jestes przekonana do takiego pomyslu wybierz sie
    choc raz do schroniska, porozmawiaj z wolontariuszami, popatrz na
    psy.
    mysle ze corka tez bylaby szczesliwa 'ratujac' zwierzaka. wogoel
    taka adopcja zmienia spojrzenie na swiat.przemysl to sobie.
  • shecat 18.08.09, 09:14
    aha i jeszcze jeden plus - jak was nei ma 10 godzin to trudno
    ksztaltowac charakter szczeniaka - starszy pies ma juz uksztaltowany
    charakter i wiadomo, czego po nim sie spodziewac (powiedza wam
    wszystko w schronisku)
  • marzenawl 18.08.09, 19:15
    Dzięki - tym którzy doradzają a nie:odradzają- w zasadzie to od wczoraj postanowiliśmy.
    Córcia powiedziała, że chce psa ze schroniska:))i to najlepiej kundelka.
    Dużo na ten temat rozmawialiśmy - w przedszkolu ma koleżankę, która jest adoptowana i szybko przerzuciła to na los psów ze schroniska - wg niej właściciele psa nie żyją albo go nie chcieli, albo nie mogli sie nim zająć;
    Zuzia twierdzi że to straszne jak dziecko nie ma rodziców a pies właściciela.
    Dlatego postanowiliśmy nie szukać psa dla niej. Ona sama zadecydowała, że chce znaleźć psa, który będzie chciał być z nią :)

    --
    pozdr., marzena

  • rianka 18.08.09, 20:11
    marzenawl napisała:

    > Dzięki - tym którzy doradzają a nie:odradzają

    To bardzo miło z Twojej strony ;p Ale jakie to typowe - szanujemy
    tylko tych, którzy mają takie poglądy jak my, prawda?
    --
    "Mój piesek - serduszko u moich stóp"
    <Edith Wharton>
  • marzenawl 18.08.09, 22:24
    prawdopodobnie coś w tym jest:) ciężko ocenić człowieka po tym co napisał na forum, a temu co napisał cięzko sie pogodzic z tym, że użytkownicy forum maja go za człowieka nieodpowiedzialnego:(

    ale są jak widac tacy którzy nie oceniają człowieka a szanując jego decyzję potrafia doradzić - tak, tego oczekiwalam;

    i szlag mnie trafia jeżeli ktos doradza mi zamknięcie dziecka na cały dzień bez jedzenia itp. ??? nie znając dziecka i z góry zakładając,że to chwilowa jego zachcianka;
    Wszystkim życzę aby ich psy miały szczęśliwy dom i możliwości rozróżniania i spełniania marzeń dzieci.

    m.

    --
  • blue.berry 19.08.09, 11:07
    jeśli chcecie przygarnąć bezdomnego psa to poza opcją "pies ze schroniska" moza
    spróbować poszukać małego pieska który jest aktualnie na tz. domu tymczasowym
    czyli przez wolontariuszy lub jakaś fundację został przejęty od kogoś,
    znaleziony lub zabrany ze schronu. dzięki pobytowi takiego psa w czyimś domu
    można dowiedzieć sie o nim o wiele więcej, co w przypadku 5 letniego dziecka ma
    spore znaczenie. jak rowniez ze względu na długi pobyt psa samodzielnie w domu,
    dobrze jest wiedzieć czy pies nie ma lęku separacyjnego (część psów ze schronisk
    nietety na taki lęk cierpi)

    takich piesków można szukać np. tutaj:
    www.dogomania.pl/forum/f28/
    lub ogłosić chęć przygarniecie psa tutaj:
    www.dogomania.pl/forum/f97/
    tak czy inaczej jeśli zdecydujecie się na psiaka, to jeśli jesteście w stanie,
    postarajcie się skrócić nieobecność w domu z 10 godzin choćby na 9. 10 godzin to
    naprawdę sporo, również dla psiego pęcherza i nerek : (

    pozdrawiam



    --
    Każdymoże pomóc - zaadoptuj psa wirtualnie!
  • verdana 19.08.09, 17:04
    Prawdę mowiąc, nie wzięłabym do piecioletniego dziecka doroslego psa
    ze schroniska. Moja przyjaciółka tak zrobila, dwa lata piesek byl
    idealny - po dwóch latach jakś drań usilował go kopnąć.
    Psu cos sie najwyraxniej przypomniało z poprzedniego zycia, od tego
    dnia stał się niezwykle agresywny. Do tego stopnia, że przestałam
    chodzic do przyjaciółki, pies rzucał się na ludzi.
    Rozumiem, ze to nie są czeste przypadki, ale przy malym dziecku -
    wzięłabym szczeniaka ze schroniska, albo własnie zrobiła tak, jak
    radza w poprzednim poscie, albo jednak kupiła rasowego psa.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • semi-dolce 19.08.09, 18:38
    No ja też bym nie wzięła. Trzeba mieć świadomość, że założenie o tym, że "piesek
    uratowany ze schroniska bedzie najwierniejszy i dozgonnie wdzięczny" to
    zazwyczaj bzdura a dorosły pies po przejściach wymaga mnóstwo pracy. Co więcej w
    rzadko którym schronisku obsługa wie cokolwiek o psie, zazwyczaj mówia dokładnie
    to, co chce się usłyszeć.
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • blue.berry 20.08.09, 11:12
    dlatego napisłam o pomysle zaintersowania sie psami, ktore szukaja domu ale w
    schronie nie są. czasami to psy ktorym wlasciciel zmarł/wyjechal za
    granice/"dziecko dostało alergii". sa normalne, wychowane, odchowane. i też
    szukaja domu. a jesli do tego sa u kogos na tz tymczasie to szanse dowiedzenia
    sie czegos wiecej na temat psa sa o wiele wieksze.
    na temat psa ze schroniska nie dowiemy sie wlasciwie nic. nawet jesli w tym
    schronisku sa wolonatiusze ktorzy opiekuja sie psem, to trzeba zawsze pamietac
    ze schron to miejsce specyficzne i psy zachowuja sie w nim inaczej niz beda sie
    zachowywac w domu.
    ja jestem wielkim orędownikiem dawania domu psom bezdomnym ale w przypadku
    rodzin z malymi dziecmi proponuje rozwiazania bezpieczniejsze. nie tylko dla
    dobra dziecka ale rowniez dla dobra psa, dla ktorego b. czesto powrot do schronu
    jest napawde przerzyciem bardzo traumatycznym


    --
    Każdymoże pomóc - zaadoptuj psa wirtualnie!
  • urania77 31.10.09, 14:18
    marzenawl napisała:

    > prawdopodobnie coś w tym jest:) ciężko ocenić człowieka po tym co napisał na fo
    > rum, a temu co napisał cięzko sie pogodzic z tym, że użytkownicy forum maja go
    > za człowieka nieodpowiedzialnego:(
    >
    > ale są jak widac tacy którzy nie oceniają człowieka a szanując jego decyzję pot
    > rafia doradzić - tak, tego oczekiwalam;
    >
    > i szlag mnie trafia jeżeli ktos doradza mi zamknięcie dziecka na cały dzień be
    > z jedzenia itp. ??? nie znając dziecka i z góry zakładając,że to chwilowa jego
    > zachcianka;
    > Wszystkim życzę aby ich psy miały szczęśliwy dom i możliwości rozróżniania i sp
    > ełniania marzeń dzieci.
    >
    > m.
    >


    ja napiszę inaczej niz forumowicze, czasami dziecko marzy o psie, z zazdrościa patrzy na innych ludzi mających psa, kiedy już dostanie wymarzonego futrzaka opiekuje się nim, wychodzi na każdy spacer, przed szkoła po szkole, wieczorem i po obiedzie itd, daje mu jesć, bawi się z nim, sprząta po nim, każdego dnia uczy się kochać swojego psa poprzez zajmowanie się nim, z kazdym dniem wie że zyskało przyjaciela, któremu można szepnąć swoje tajemnice do ucha, z każdym dniem staje się odpowiedzialne za swojego futrzaka, kiedy pies odchodzi dziecko rozpacza

    to moja historia, od 12 roku życia wzięłam na siebie odpowiedzialnośc za zwierzaka, nigdy nie powiedziałam do rodziców "nie chce mi się już wychodzić z psem,dawać mu jeść itd itd" zaufali mi, ale to oni mi wpoili takie postępowanie

    jeżeli wiesz że córka przejmie obowiązki ale ty też i cała rodzina wtedy będzie OK, wiesz najlepiej jak postąpić, znasz swoją córkę, to że córka chce pieska ze schroniska to bardzo dobrze wróży,

    trzymam kciuki
  • brygida36-net 04.12.09, 21:22
    jesli ja mialabym taki dylemat to poszukalabym pieska w
    schronisku ,sa tam pieski mlode nieraz po przejsciach a ktore
    swietnie nadaja sie dla dzieci ,no i co wazniejsze beda umialy
    zostac w domu pod nieobecnosc domownikow ,beda szczesliwe ze maja
    dom ,moze warto sie rozejrzec to moja sugestia ,biorac szczeniaczka
    trzeba poswiecic mu duzo czasu ,uwagi i cierpliwosci troche czasu
    mija na dobre wychowanie
  • czekoladka90 08.02.10, 23:09
    ŻADEN pies nie nadaje się dla dzieci ! Chyba ,że dziecko jest starsze ma 15 lat
    i samo wyjdzie z nim na spacer,pójdzie do weterynarza i będzie miało na psa czas.
    Poczekajcie kilka lat i w tedy zobaczycie czy ta 'miłość' do psów to na pewno to
    o co Zuzi chodzi.

    p.s
    Pomysł można mieć też taki - dziecko chce mieć psa?Ok. trening na sucho.
    6 rano pobudka, wyjście na dwór - nakarmienie psa(którego jeszcze nie ma-o sam
    fakt chodzi) , chwila zabawy
    powrót do domu z przedszkola to samo,spacer -karmienie-zabawa z psam
    wieczór to samo.

    Sprawdzian nie tyle dla dziecka co dla was.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka