Dodaj do ulubionych

Jural Szklarska Poręba

16.02.04, 22:22
Pensjonat na jeden raz. Blisko wyciągów, ale nic ciekawego.
Za to przygoda z odśnieżaniem.
Pracuje tam pewna Kasia, która odśnieża między innymi parking pensjonatu, ale
nie tylko, odśnieża także samochody. Nie szczotką - tylko szuflą. Nie muszę
chyba dodawać co znaczy szorowanie szuflą po lakierze samochodu.
W drodze powrotnej ze Szklarskiej wjechał nam w tył samochód - nie zostawił
ani rysy na zderzaku (zwykła stłuczka). Po odśnieżaniu Kasi mamy natomiast
kilka "pięknych" zarysowań na masce samochodu. Już sobie wyobrażam miny
właścicieli wszystkich aut po umyciu samochodów, gdy wrócą z gór z pensjonatu
Jural.
Jeszcze na miejscu zwróciliśmy uwagę Kasi, że tak nie można robić, w naszym
przypadku było jednak za późno. Nie wiem czy do niej dotarło.....
  • Gość: ancymonka IP: 195.116.95.* 17.02.04, 08:07
    A ja tam byłam w listopadzie, auto mieliśmy na wewnętrznym, zamkniętym parkingu
    i nic się z nim tam nie działo. Z reszty aspektów pobytu wyniosłam również
    pozytywne wrażenia. Czysto, schludnie, gościnnie, posiłki na miejscu. Dwa
    minusy: cienkie ściany, przez które słychać sąsiadów i szpary w oknach, co jest
    uciążliwe zwłaszcza przy wietrznej pogodzie.
  • sly11 17.02.04, 21:57
    My także parkowaliśmy na wewnętrznym parkingu. Może byliście w czasie kiedy nie
    trzeba było odśnieżać. Wróciliśmy z Jurala jakieś 3 tygodnie temu i akurat w
    tym czasie intensywnie padał śnieg.
    Co do czystości, to owszem - czysto było po wejściu, ale później musieliśmy się
    o wszystko upominać - o wyrzucenie śmieci, o odkurzenie, o worki na śmieci.
    Uciążliwe były także koty, które załatwiały się w pensjonacie i po prostu
    śmierdziało. Przez okna strasznie wiało - sama zresztą o tym piszesz. Posiłki
    bardzo przeciętne - mój mąż i szwagier nie najadali się, a po kilku dniach już
    mieliśmy dosyć ubitych ziemniaków na talerzu.
    Jeszcze jedno co rzuciło mi się w oczy to pościel - bardzo zużyta i
    prawdopodobnie ściągnięta, używana z Niemiec. Miejsc, w których sprzedają tego
    typu pościel jest kilka w Szklarskiej.
    Dodam, że nie jestem osobą wymagającą, ale lubię, gdy jest zachowany pewien
    standard. A kuchnia w tym pensjonacie i palenie papierosów podczas
    przygotowywania posiłków to zupełnie osobny temat...
    W Juralu byliśmy z 1,5 rocznym dzieckiem, z którym spędziłam większość czasu w
    pensjonacie. Stąd może moje obserwacje były bardziej wnikliwe.
  • Gość: ogmar IP: 62.233.164.* 17.02.04, 22:57
    Mam dobre i niedrogie miejsce w Karpaczu. Kto do mnie napisze dam mu namiar

    ogmar@autograf.pl
  • Gość: ancymonka IP: 195.116.95.* 18.02.04, 11:27
    No rzeczywiście - przy dłuższym pobycie liczyć się zaczynają takie sprawy, jak
    wyrzucanie śmieci czy śmigające koty. Ja byłam tam dwie noce, więc nie miałam
    czasu ani możliwości aż tak wnikliwie zaobserwować minusy. A na dłuższe pobyty
    w tej mieścinie mam upatrzone (i sprawdzone) inne miejsca - wówczas wybrałam
    Jural ze względu na bliskość Szrenicy, która była celem wycieczki. Ale Jural
    wypada rewelacyjnie w konfrontacji z pensjonatem za ścianą, gdzie drzwi
    otworzyła znudzona jak mops pani i oglądając sobie paznokcie z łaską
    odpowiadałą na pytania o wolne pokoje. Odrzuca kobieta aż profesjonalnie!!
  • Gość: Właściciele pensjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 22:55
    Przykro nam czytać zamieszczone opinie, jednak wyciągamy w z nich wnioski. Drogi
    sly (czy jak ci tam) - nieodśnieżamy aut gości hotelowych, czynią to sami,
    ponieważ nie chcemy ponosić konsekwencji za ewentualne uszkodzenia. Dbamy
    jedynie o to, by parking i dojazd były przejezdne. Z myślą o Tobie i przyszłych
    gościach zamierzamy wybudować garaż. Jeśli chodzi o odśnieżanie (parkingu, nie
    aut) to nie robi tego pani Kasia tylko pan Leszek, nasz konserwator. Wybaczam ci
    tę drobną pomyłkę...
    pozdrawiamy, Jural
  • bernisj 09.06.15, 12:29
    A mnie się podobało w Juralu. Jak dla mnie było domowo". Przytulne pokoje, kuchnia jak - przynajmniej dla mnie - za czasów dzieciństwa :) Mój mąż wegetarianinem więc też nie głodował, bo tu tego typu jedzenie także podają. Fajna baza wypadowa do Harrachova i na Szrenicę.
  • zielona-galazka 10.06.15, 14:28
    bernisj napisał(a):

    > A mnie się podobało w Juralu. Jak dla mnie było domowo". Przytulne pokoje, kuch
    > nia jak - przynajmniej dla mnie - za czasów dzieciństwa :) Mój mąż wegetarianin
    > em więc też nie głodował, bo tu tego typu jedzenie także podają. Fajna baza wyp
    > adowa do Harrachova i na Szrenicę.
    Odpowiadajac na wpis sprzed 10 lat.
  • vanillasky15 26.06.15, 10:38
    Mi też się podobało, te wpisy są bardzo stare i chyba od tamtej pory dużo się zmieniło. okna nowe, czysto piękna duża sala, dobre domowe posiłki( mam córkę na diecie bezglutenowej i nie było problemów z przygotowaniem takich posiłków), właściciele młodzi i uprzejmi .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka