Dodaj do ulubionych

System of a Down - the most influencial metal band

22.07.03, 21:55
... at THIS MOMENT!!!

Krótko i na temat:

Ostatnimi dniami (tygodniami) zasłuchiwałem się non-stop w Panterę, Down`a i
jedynkę SlipKnota. Aż tu nagle, ok. 30 minut temu uświadomiłem sobie, dwie
żeczy! Po pierwsze - obecnie cała metalowa muzyka tkwi w maraźmie i
stagnacji. Po drugie - jedynym zespołem, który może to odmienić jest System!!!

Oto dlaczego. Spróbuję zdefiniować ich styl muzyczny, tzn. przedstawię
pokrótce na jakich gatunkach muzycznych opiera się ich twórczość:

1. Punk rock - proste gitarowe riffy, szybkie tempo utworów, niezwykle
zaangażowane politycznie i społecznie teksty.

2. Jazz - na którym oparta jest sekcja (drum & bass :-) Najlepszym przykładem
są takie utwory jak: Sugar, Cube(rt), czy Johnny. Ponadto, John Dolmayan sam
najchętniej słucha jazzu. Jego fascynacja tym gatunkiem muzycznym bierze się
z faktu iż jego ojciec jest również muzykiem, również perkusistą i gra jazz.
I to on uczyłJohna wszytkiego.

3. Folk - armeński :-) Bierze sie to stąd, iż wszyscy czterej Systemowcy,
pochodzą z Armenii, wychowali się w LA w armeńskim gettcie i są bardzo silnie
związani ze swoimi korzeniami. Rytmy tej muzyki, przenikają do utworów Sytemu
zupełnie niepostrzeżenie. Taki kawałek jak "Jet Pilot", miał byc w
zamierzeniu prostym utworem metalowym. Każdy kto słuchał "Toxicity" zna efekt
końcowy... :-)

REASUMUJĄC! Muzyka SoaD jest nie do podrobienia! Niektórzy próbowali (np. Ill
nino) ale bezskutecznie. Żywię głęboką nadzieję że tak pozostanie, a sam
System wszystkich bardzo zaskoczy swoją trzecią oficjalna płytą!
Edytor zaawansowany
  • h8red 25.07.03, 12:13
    Czy sa nie do podrobienia??? Nie oni pierwsi zaczeli
    laczyc rozne style. Faktem jest, ze wychodzi im to
    calkiem niezle. Ale nic odkrywczego jak dla mnie.
    Pakowanie jazzu do ostrej muzy??? Cynic - "Focus" jest
    nie do pobicia pod tym wzgledem. Tyle co sie dzieje na
    tej plycie... cos pieknego. Owszem mozna by sie
    przyczepic, ze przekombinowane. Ale muzyke i tak odbiera
    sie sugestywnie.

    --
    Na poczatku nie bylo nic. Tylko Towarzysz Bog przechadzal
    sie ulicami Moskwy.

    h8red@gazeta.pl
  • s.u.g.a.r 25.07.03, 15:28
    WOW! Thanx fo rezponss!

    Kiedyś dawno temu, dyskutowałem (bodajże jako siekiera :-) z loveletterem na
    ten temat. Pierwszymi i przez dłuuugi czas jedynymi metalowymi kapelami
    flirtującymi z jazzem byli Pestilence ("Spheres") i Cynic ("Focus"). Miałem
    obydwa albumy.

    Cynic był fantastyczny, do dziś mam ich .mp3 z "Veil of Maya". Myślę że Paul
    Masvidal i .... (dziuuura!), grając z Chuckiem na "Human", dużo się od niego
    nauczyli. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że Shouldiner był tu znaczącą
    inspiracją.

    Pestilence dostało tytuł "najlepszy album miesiąca" od polskiego Metal Hammera,
    ale podejrzewam że dostali go, bardziej za inwencję i dobre chęci, niż za
    jakość muzyki. Bo (o ile pamiętam...) był to rok m.in. "Icon", "Turn loose the
    swans", a za moment miało uderzyć "Chaos A.D." Sepultury. Z perspektywy czasu
    dokonania Pestilence jawią się mocno archaicznie i nieudolnie.
    Z resztą "Spheres" przyczyniło sie bezpośrednio do rozwiąznia Pestilence
    (dobrego solidnego zespołu deathowego), ponieważ płyta spotkała się z całkowitą
    obojętnością fanów.

    Zasadniczo, to z czystym sumieniem można napisać, iż początek lat 90`tych był
    za wczesnym okresem na tego typu eksperymenty. Obydwa albumy spotkały się z
    gorącym aplauzem krytyków i bardzo przeciętnym odzewem fanów. Ponadto,
    dokonania Pestilence i Cynic znacząco odbiegają poziomem od późniejszych
    dokonań SoaD.

    Reasumując, pomysł nadali Cynik z Zarazą, ale dopiero Malakian potrafił go
    wykorzystać...
  • s.u.g.a.r 25.07.03, 21:24
    s.u.g.a.r napisał:

    > Kiedyś dawno temu, dyskutowałem (bodajże jako siekiera :-) z loveletterem na
    > ten temat.

    O ile wiem, jesteś członkiem twa, nie? Więc mam question, za co lofletter już
    nie pisze? Komornik net mu zajebał? I skąd on wogóle był? Chodzi mi o miasto,
    bo mam podejrzenia że z tego samego co ja...
  • h8red 26.07.03, 19:00
    Z tego co wiem to byl z naszego miasta. A czemu nie
    pisze??? Nie mam zielonego pojecia.

    --
    Na poczatku nie bylo nic. Tylko Towarzysz Bog przechadzal
    sie ulicami Moskwy.

    h8red@gazeta.pl
  • jennifer1 25.07.03, 15:42
    Może nie jestem jakimś strasznym znawcą muzyki, ale zgadzam się z sugar'em, że
    SOaD są nie do podrobienia, mają swój styl, który mnie powala. Czekam z
    niecierpliwością na kolejną płytę.
  • satan_loves_you 05.08.03, 12:31
    To ja moze rozpocznę od nonsensownego pytania: czy soad aby na pewno mozna
    okreslic mianem "metal band" ? Co prawda powszechnie wiadomo, ze wszelkie
    etykietki uzywane do okreslenia muzyki sa tak wieloznaczne, względne i
    subiektywne, ze az nonsensowne. W tym jednak przypadku dyskusja na ten wlasnie
    temat, w wątku który zatytułowałeś przeciez "most influencial METAL band"
    wydaje się w jakims stopniu uzasadniona. Nie należę co prawda do osób, dla
    których samo użycie określenia metal dla muzyki wyzej wymienionych stanowi
    obelgę - obelgę dla metalu oczywiście, niemniej jednak z drugiej strony sam
    nigdy nie powiedzialbym ze soad to zespół metalowy. Z resztą nie jest zadną
    tajemnicą, ze muzyka ta to przede wszystkim mariaz najróżniejszych gatunków -
    sam wskazałes na punk, jazz czy folk, zaś metal pełni tu rolę jedynie pewnego
    stylowego łącznika, tudzież tła.

    Dlaczego rozpisuję się na ten - wydawałoby sie - daleki od topicu wątku temat ?
    Otóż wspomniales o marazmie w jakim tkwi obecnie scena metalowa. Zgoda. Ale
    scenę metalową z marazmu moze wyprowadzić jedynie zespół metalowy. Stricte
    metalowy dodajmy. Soad takim zespolem nie jest. Idąc natomiast Twoim sladem
    mozna dojśc do wniosku, ze jedyną szansą na wyrwanie się sceny metalowej z
    owego marazmu jest łączenie metalu z innymi stylami. Co - primo: nie jest
    zadnym nowym rozwiązaniem, bo juz wieki temu robili to chociazby FNM (ze
    wymienię najsławniejszych), secundo: jest rozwiązaniem dość dyskusyjnym, bo to
    co wychodzi z łączenia metalu z innymi gatunkami juz metalem nie jest.

    Wracając więc do tematu: nie uwazam soad za most influential band i
    niechciałbym, aby za taki zespół powszechnie uchodzili. Bo po prostu
    niechciałbym także, aby ich krokiem podążyli inni. Dlaczego ? Bo metal, takim
    jakim ja go rozumiem jest muzyką wysoce hermetyczną. I niech taką właśnie
    pozostanie.
    AMEN.

    p.s.
    Brzmi to moze wszystko troche jak pierdolenie starego zasuszonego metalowca
    niechętnego zmianom i temu co nowe, ale to tylko dlatego ze jestem starym
    zasuszonym metalowcem niechętnym zmianom i temu co nowe:)

  • h8red 07.08.03, 11:54
    Czy możesz zapodać jakiś zespół stricte metalowy? Chciałbym się zorientować co
    masz na myśli, bo jak dla mnie SOAD grają metal. A to, że dodają coś od
    więcej??? To akurat wychodzi tej muzyce na dobre.


    --
    Na poczatku nie bylo nic. Tylko Towarzysz Bog przechadzal sie ulicami Moskwy.

    h8red@gazeta.pl
  • s.u.g.a.r 28.08.03, 19:54
    satan_loves_you napisał:

    > Otóż wspomniales o marazmie w jakim tkwi obecnie scena metalowa. Zgoda. Ale
    > scenę metalową z marazmu moze wyprowadzić jedynie zespół metalowy. Stricte
    > metalowy dodajmy. Soad takim zespolem nie jest. Idąc natomiast Twoim sladem
    > mozna dojśc do wniosku, ze jedyną szansą na wyrwanie się sceny metalowej z
    > owego marazmu jest łączenie metalu z innymi stylami. Co - primo: nie jest
    > zadnym nowym rozwiązaniem, bo juz wieki temu robili to chociazby FNM (ze
    > wymienię najsławniejszych), secundo: jest rozwiązaniem dość dyskusyjnym, bo
    > to co wychodzi z łączenia metalu z innymi gatunkami juz metalem nie jest.

    Na samiusieńkim początku lat 80`tych, grupa metalowców z zachodniego wybrzeża
    Stanów Zjednoczonych, zwana Metallicą, wpadła na równie prosty - co genialny
    pomysł! Połączyli hard rock i heavy metal spod znaku Black Sabbath, Deep
    Purple, czy świeżego New Wave of British Heavy Metal, z punk rockiem. Cały
    rock/hard rock/heavy metal był pośrednio oparty na bluesie. Punk rock nie był
    oparty na niczym, ponieważ jego twórcy nie mieli żadnego pojęcia o muzyce!
    Mariaż tych dwóch gatunków dał początek tzw. speed metalowi, który następnie
    przekształcił się w thrash metal. Jeszcze dalej poszedł w kilka lat później
    Slayer, który udoskonalił tą formę, czego efektem był death metal (chociaż
    Slayer nigdy czystego death metalu nie grał).

    Teraz! Jeżeli jesteś przeciwnikem łączenia stylów muzycznych, słuchasz muzyki z
    lat 70`/80` tzn. stary NWOBHM. Jeśli tak, to nie dziwię się iż gardzisz SoaD.

    > Wracając więc do tematu: nie uwazam soad za most influential band i
    > niechciałbym, aby za taki zespół powszechnie uchodzili. Bo po prostu
    > niechciałbym także, aby ich krokiem podążyli inni. Dlaczego ? Bo metal, takim
    > jakim ja go rozumiem jest muzyką wysoce hermetyczną. I niech taką właśnie
    > pozostanie.

    Wszystko co staje się hermetyczne, stoi w miejscu! Stagnacja to brak rozwoju.
    Brak rozwoju to regres w stosunku do tych rozwijających się. Regres to śmierć...
    Oczekujesz rozwoju, pod warunkiem iż nie nastąpi on ze strony najbardziej
    twórczych zespołów... Paradox

    > AMEN.

    SHALOM!

    > p.s.
    > Brzmi to moze wszystko troche jak pierdolenie starego zasuszonego metalowca
    > niechętnego zmianom i temu co nowe, ale to tylko dlatego ze jestem starym
    > zasuszonym metalowcem niechętnym zmianom i temu co nowe:)

    Jesteś więc może przedstawicielem takiego metalowego LPR ;-)

    Pozdr.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka