Dodaj do ulubionych

Czy robić sobie nadzieję?

26.08.14, 16:38
Poznaliśmy się w podróży. Zbliżylismy sie trochę do siebie. Później on miał jechać znów w inna podróż i rozważał, czy mnie ze soba nie zabrać. Ostatecznie zdecydował, ze jednak chce jechac w pojedynkę, bo w dwie osoby mogłyby wyniknąć pewne utrudnienia. Poza tym, wyprawa w pojedynkę to zupełnie co innego, mozna wtedy odkryc siebie itd itp.. Uznałam, że no ok, nie chce ze mna jechać i tyle. Ale teraz on się odzywa z tej podróży. Pisze sms, dzwoni. Powiedział, ze nie spodziewał sie tego, ale teskni..
Ja tak bardzo chciałam jechać z nim i dałam mu to do zrozumienia, ale nie wpłynelo to na jego decyzje, żeby mnie ze soba zabrać. A teraz tak sie zachowuje. Gdy napisałam mu jeszcze po tym- jak mi troche zdawał relacje z tej wyprawy- coś w stylu, ze ma tak fajnie, ze bardzo mu zazdroszcze tego wypadu, to nic na to nie odpowiedział. Miłam nadzieję, ze moze odpowie coś w stylu:"jednak troche załuję, ze Cie nie zabrałem", "szkoda, ze Cie tu nie ma".. ale nie. Opisał tylko co zwiedzał danego dnia.
Co ja mam sobie o tym wszystkim myśleć? Odzywając sie i mówiac takie rzeczy, robi mi nadzieje. Czy on sie bawi moimi uczuciami?

Jak radzilibyście zachowac sie w tej sytuacji? Bo jest mi z tym ciężko. Mi na nim zależy. Chciałabym wiedzieć, czy moge robić sobie jakieś nadzieje, czy nie. Jak sie o tym przekonać, zeby nie zmarnować czasu na kogos, kto tylko bawi sie moimi uczuciami?


I niech mi ktos powie, ze faceci są prości..
Edytor zaawansowany
  • sibeliuss 27.08.14, 08:23
    A czy Ty musisz o tym coś myśleć? Spieszy Ci się? Co nagle to po diable, chyba że odczuwasz upływający czas i masz poczucie, że jak nie teraz to nigdy. Daj sprawom biec w swoim tempie, może właśnie ten wyjazd i Twoje lekkie stonowanie sklarują Wasze relacje i facet zobaczy co traci, a co zyskuje. Jako facet napiszę Ci wprost, nic nie działa bardziej odstręczająco niż kobieta-bluszcz. Zapewniam Cię, że jeśli okażesz mu odrobinę powściągliwości to może wyjść z tego coś naprawdę ciekawego. Jeśli on Ci opowiada co widzi, Ty też mu opowiadaj o swojej codzienności, tylko nie w wersji - tak tęsknię, że bez Ciebie umieram, powietrza mi brak. Zdrowy koleś, któremu załącza się szwędacz potrzebuje stabilnego i bezpiecznego portu, przy którym zacumuje na dłużej, a może na stałę.
    --
    [url=http://forum.gazeta.pl/forum/f,11207,S_lon_Odrzuconych_O_.html]W życiu wszystko jest pożyczone[/url]
  • gamberka 27.08.14, 11:23
    Dziękuje, sibeliuss, że poświęciłeś czas, by napisać mi co myślisz:)

    Musze cos o tym myśleć;) o tyle, że boję się jego nieobecnosci, milczenia.. Boję sie, ze to oznacza koniec, wycofywanie, unikanie... I w dodatku nie rozumiem... Jednego dnia dzwoni, zeby mi powiedzieć, ze tęskni, a kolejnego sie nie odzywa zupełnie. Nie bardzo wiem wtedy czy juz mu przeszło, mogę sie odezwac, nie mogę, zeby mu sie nie narzucac..? W końcu zapytałam co tam słychać, że miałam nadzieję, że opowie jak spedził czas, ale jesli nie ma na to ochoty to nie naciskam.. Odpisał pytaniem, a że moze on tez czekał na jakas wiadomosc z mojej strony i nie chciał sie narzucac..
    Dla mnie to jest nietypowe zachowanie, bo faceci zazwyczaj tak sie nie zachowuja. Są bardziej 0-1kowi. Więc wciąż czasami boje się, że to tylko taki bajer..

    Ale wezme sobie do serca to co mi napsiałeś. Wydrukuję i bede czytac co rano dla zachowania równowagi psychicznej;) Pozdro!
  • sibeliuss 27.08.14, 12:10
    To chyba jeszcze nie jest etap na 0-1 i bezwarunkową pewność i poczucie bezpieczeństwa. Niech się chłop wykaże, a Ty bądź spokojna i skup się na sobie.
    --
    [url=http://forum.gazeta.pl/forum/f,11207,S_lon_Odrzuconych_O_.html]W życiu wszystko jest pożyczone[/url]
  • gamberka 27.08.14, 14:02
    Dobrze, Dobry Duszku;) Twe słowa brzmią mi rozsądnie. Postąpię wiec, jak sugerujesz. Z dedykacją dla Ciebie;)

    Dobrego dnia!
  • gamberka 28.08.14, 14:04
    ;-)
  • sibeliuss 28.08.14, 15:22
    :>
    --
    [url=http://forum.gazeta.pl/forum/f,11207,S_lon_Odrzuconych_O_.html]W życiu wszystko jest pożyczone[/url]
  • speedboat8 28.08.14, 14:03
    Podoba mi sie to co napisales.Masz nosa !:) i popieram cie :)
  • speedboat8 27.08.14, 18:20
    Na moj gust to bawi sie twoimi uczuciami .Zauwazyl ze ci na nim zalezy i ciagnie sprawy rownolegle: podroz i ty. Nie zajarzylas? :)
    Jak ci bardzo zalezy to przelknij te gorzka pigulke i poczekaj , ale nie angazuj sie ale obserwuj go a byc moze zobaczysz w nim niezlego egocentryka.Moze sie tez okazac ze stoi za tym jego zachowaniem inna przyczyna.Pozwol mu po powrocie opowiadac i sluchaj go uwaznie i wiaz fakty w calosc a duzo sie dowiesz o swoim wybrancu:) .Dla mnie jest jasne ze decydujac sie na niego musisz go zaakceptowac takim jakim jest.A to dosc silna osobowosc .:) i tobie przypadnie rola drugoplanowa:)
  • gamberka 28.08.14, 08:15
    "Zauwazyl ze ci na nim zalezy i ciagnie sprawy rownolegle: podroz i ty. Nie zajarzylas? "

    Ale co to znaczy? Co z tego, ze rozmawia ze mna w czasie podróży? Coś w tym złego?
  • speedboat8 28.08.14, 10:09
    Pytasz nas o opinie :) . Przeczytaj swoje zagajenie .
    Nic w tym zlego ale wyglada mi na to to ze to ty zauroczylas sie nim bardziej niz on toba i biorac pod uwage to co napislas takie jest moje zdanie.
  • speedboat8 28.08.14, 10:18
    Poza tym z twego opisu wynika ze cos miedzy wami nie zagralo przed ta jego podroza.To moze byc drobna sprawa z jego perspektywy ale niekoniecznie z twojej ale rowniez sygnal ze nie wszytko jest takie proste jakby sie wydawalo w waszych relacjach i musisz sie przygotowac na wyzwania losu:) i sporo hartu ducha :) w tej relacji.Komunikacja miedzy kobieta a mezczyzna to bardzo wazna sprawa i albo jest albo jej nie ma.Zwykle tak bywa ze partnerzy rozmawiaja z roznych poziomow emocjonalnych i latwo o wypaczenia w pozrozumieniu sie .Ja bym na twoim miejscu wzial sie za jakis podrecznik komunikacji miedzyludzkiej i analizowal wasze rozmowy przez jej pryzmat.
  • gamberka 28.08.14, 10:56
    Nie jestem już naiwnie kochliwą nastolatką. Zalezy mi, ale gdy widzę, że ktoś gra nie fair, to potrafię się wycofać. Nie wiem, ale wczoraj stało sie właśnie coś takiego. Napisał mi sms z pytaniem czy wygrzeję łóżko na jego powrót. Ja na to żartobliwie, że tak.. teraz jak mu zimno to nagle wygrzej łóżko;). On, ze nie jest mu zimno, ale jak chce oduczac go uczuc, gdy własnie zaczął je okazywac, to spoko. Ja mu z żartem, ze tak, do tego jeszcze szantaz emocjonalny;). On znów, ze takie są fakty, jak nie to nie, za czesto to jemu zależało i teraz gierki go nie bawia... (jakie gierki? Gadanie o łóżku i szantaz że strzeli focha, to okazywanie uczuć? Czy ja moze coś nie tak zrozumiałam znów?)...Że po prostu chciał usłyszec 'tak'. A za kolejne 10 min. gdy milczałam, czy nie zmieniłam zdania, bo wciąż czeka. Znów milczałam.. kolejny sms. Hej, nie róbmy dramatu. Tęsknie. I za kolejne 10 min: Te Twoje uczucia sa bardzo zmienne. Później jeszcze dzwonił, ale nie odebrałam. Dla mnie to manipulacja co on robi. Wcześniej zdarzały mu sie podobne teksty, ale w ramach kredytu zaufania dla nowo poznanych osób, przymknęłam oko.

    Od wczoraj cisza. Myślę sobie, ze jeśli mu faktycznie zależy, to tego tak nie zostawi. Nie mam ochoty bawić sie w takie wciaganie mnie w poczucie winy..

    Czy sie mylę? Co Wy na to?
  • sibeliuss 28.08.14, 08:27
    Życie nie jest czarno-białe.
    --
    [url=http://forum.gazeta.pl/forum/f,11207,S_lon_Odrzuconych_O_.html]W życiu wszystko jest pożyczone[/url]
  • gamberka 28.08.14, 11:09
    Nie jestem już naiwnie kochliwą nastolatką. Zalezy mi, ale gdy widzę, że ktoś gra nie fair, to potrafię się wycofać. Nie wiem, ale wczoraj stało sie właśnie coś takiego. Napisał mi sms z pytaniem czy wygrzeję łóżko na jego powrót. Ja na to żartobliwie, że tak.. teraz jak mu zimno to nagle wygrzej łóżko;). On, ze nie jest mu zimno, ale jak chce oduczac go uczuc, gdy własnie zaczął je okazywac, to spoko. Ja mu z żartem, ze tak, do tego jeszcze szantaz emocjonalny;). On znów, ze takie są fakty, jak nie to nie, za czesto to jemu zależało i teraz gierki go nie bawia... (jakie gierki? Gadanie o łóżku i szantaz że strzeli focha, to okazywanie uczuć? Czy ja moze coś nie tak zrozumiałam znów?)...Że po prostu chciał usłyszec 'tak'. A za kolejne 10 min. gdy milczałam, czy nie zmieniłam zdania, bo wciąż czeka. Znów milczałam.. kolejny sms. Hej, nie róbmy dramatu. Tęsknie. I za kolejne 10 min: Te Twoje uczucia sa bardzo zmienne. Później jeszcze dzwonił, ale nie odebrałam. Dla mnie to manipulacja co on robi. Wcześniej zdarzały mu sie podobne teksty, ale w ramach kredytu zaufania dla nowo poznanych osób, przymknęłam oko.

    Od wczoraj cisza. Myślę sobie, ze jeśli mu faktycznie zależy, to tego tak nie zostawi. Nie mam ochoty bawić sie w takie wciaganie mnie w poczucie winy..

    Czy sie mylę? Co Wy na to?
  • gamberka 28.08.14, 11:10
    Kurcze, przepraszam, ze dwa razy to samo.. Się mi źle wkleiło..
  • gamberka 28.08.14, 11:14
    Aha.. Tam jeszcze po tym "On znów, ze takie są fakty, jak nie to nie, za czesto to jemu zależało i teraz gierki go nie bawia..." Zapytałąm dlaczego tak uważa. Że to nieprawda i żeby mi napisał skad taki pomysł. Ale nic na to nie odpowiedział.
  • speedboat8 28.08.14, 11:54
    .Skoro ci zalezy to nad czym sie zastanawiac ? :) Napisz mu ze lozko juz sie grzeje :) a przyleci na skrzydlach.:) jesli sie uwqazasz za nowoczesnie myslaca kobiete to nad czym tu myslec .Oboje jestescie dorosli i wiadomo ze on chce sie z toba przespac bez "gry wstepnej" :)
    Ciekawi mnie ile on ma lat ze taki macho ?Wasza korespondencja sygnalizuje raczej cos przeciwnego:).Czlowieka slabego bez poczucia swej wartosci.Powiedzialbym zagubionego w sprawach d/m.
    Trudno ci doradzac bo ty tez sie chyba zagubilas.Temat raczej na zwierzenie sie przyjaciolce niz na forum :) To ty podejmujesz decyzje bo jestes dorosla i odpowiadasz za swe wybory.
    Domyslam sie ze nie chcesz wysc na "latwa",a le to poglad z epoki wiktorianskiej i pachnie kruchta koscielna:) Radia Maryja .Dzis ludzie dobieraja sie w pary na podstawie "chemii" a szybki seks mzoe okazac sie fascynaujaca znajomoscia.Facet chce byc kochany,jedyny i podziwiany przez kobiete.Te potrzeby + regularny seks na ogol gwarantuja ze mozna faceta tak omotac ze swiata za toba nie bedzie widzil.Bycie latwo/nielatwa to nie droga do faceta. Zauwazylem juz na poczatku ze slabo sie komunikujecie:).Kup sobie jakis podrecznik do komunikacji miedzyludzkiej i postudiuj podstwowe zasady bo ty komunikujesz sie z nim z innej plaszczyzny niz on z toba a to pachnie konfliktem co juz nam zaprezentowalas.Ty o uczuciach, a on o seksie .Dwie rozne plaszczyzny od samego poczatku. ja bym ci radzil zejsc na jego plaszczyzne a swoja zachowac dla siebie.Mozesz mu odpisac ze lozko zimne bo nie ma kto w nim napalic i nie ma paliwa:) na ogrzanie.:) Takie teksty rozpalaja kazdego faceta a ty rob swoje.Nie wymadrzaj sie ,nie mow o swoim uczuciu do niego ale stan sie jego zaufana przyjaciolka.Nie pokazuj co cie dotknelo.Niech czuje ze jest dla ciebie Tony Halikiem w mlodszej wersji :).On chyna tego potzrebuje wiec okazuj mu swoj podziw co krok.Lozkiem i jego apetytem na seks mozesz sterowac .To twoja decyzja kiedy i jak :) .Seks dawkowany odpowiednio zrobi z niego niewolnika.Byle nie przesadzac z odstepami abstynencji .A jak zauwazysz ze traci ochote zamien sie w wulkan a potem znowu ostygnij na jakis czas.Jak zglupieje to mozesz go powoli zajmowac ,cm po cm :)
  • gamberka 28.08.14, 12:02
    Wy juz chyba wszyscy poszaleliście;p Pisze tu, bo chce poznać męska opinie. Bo mi zaley, zeby tego nie spaprać...
    No ale to co.. pobzyka sobie i za jakis czas mu sie znudze, pójdzie do innej.. Na tym to wszystko ma polegac?
  • speedboat8 28.08.14, 12:31
    Ano ! na moj nos to taki facet. :) Juz mu sie utrwalilo ze moze tak z kobietami i jedzie.Mial kilka takich sytuacji ze byl taki macho i mial czego chcial i juz tago nie zmienisz.
    To od ciebie zalezy czy wejdziesz w to i sprobujesz swych talentow :) czy zrezygnujesz.
    Kwestia czy mu sie znudzisz juz zalezy od ciebie.Dawkujac odpowiednio seks i podbijanie jego ego jest szansa ze "zakotwiczy sie " przy tobie .Cos mi sie wydaje ze on jest bardzo prozny i podziwiajac go trafisz do niego i moze pobedzie z toba na dluzej.Zdradze ci pewien sekret .Po stosunku nie pozwol aby facet wyszedl z pochwy i niech tam pobedzie jakis czas.
    To spowoduje mechanizm "przywiazywania sie".Do faceta mozna trafic jedynie poprzez jego krocze czyli nieziemski seks.A takie pobycie razem gwarantuje ze dosc szybko przywiaze sie do ciebie jak pies :)
  • gamberka 28.08.14, 12:40
    Wiecie co.. Jak to czytam, to dochodze do wniosku, ze chyba faktycznie jestem jakaś z poprzedniej epoki;p Jeśli to wszystko ma tak wyglądać, to chyba zaczynam rozumieć, czemu tak mi sie nie układa z facetami..
  • speedboat8 28.08.14, 12:39
    ... pobzyka sobie i za jakis czas mu sie znudze, pójdzie do innej.. Na tym to wszystko ma polegac?...
    Z perspektywy tego faceta na tym to polega i milionow innych:) rowniez co nie znaczy ze nie zakochuja sie jak kobiety.Zakochuja ale seksualnie :)Komponent seksualny jest bardzo istotny! Dla was moze i nie tak bardzo bo kobieta kocha dwiema polkulami ,mozna powiedziec ze holistycznie :) a facet jedna:) tylko.
    Czy mu sie znudzisz i kiedy to juz od ciebie zalezy ,na ile bedziesz zaspolajac jego potrzeby seksulane i duchowe:)
    Markiz de sade napisal ze w kazdej parze jest Pan i Niewolnik.Ty juz jestes Niewolnikiem jak na moje rozeznanie.Trzeba to przetrawic :) i podjac decyzje.
    I jeszcze jedno . Ja nie oszalalem .jestem niezaangazowany w twoje sprawy i patrze na to chlodnym meskim okiem :)
  • gamberka 28.08.14, 13:42
    No pliss.. poradzcie cos teraz, bo on sie na mnie fochnął chyba.. Nie odpowiada na moje wiadomosci..
  • sibeliuss 28.08.14, 12:58
    gamberka napisał(a):

    > No ale to co.. pobzyka sobie i za jakis czas mu sie znudze, pójdzie do innej..

    Nigdy nie masz 100% gwarancji, że tak nie będzie - ale czy to powód, aby resztę życia spędzić z wibratorem?
    Skłaniam się do opinii przedpiszczy, że może facet chce być podziwiany - stąd wyjazd i taka forma relacji, daj mu się bawić i baw się z nim, ale stawiaj warunki. To ma być trochę - fajnie, że Ci fajnie, a mi dobrze, bo mi dobrze :)

    --
    [url=http://forum.gazeta.pl/forum/f,11207,S_lon_Odrzuconych_O_.html]W życiu wszystko jest pożyczone[/url]
  • gamberka 28.08.14, 13:10
    No to co mu mam teraz napisać po tym wczorajszym moim milczeniu i braku reakcji na sms i telefony? On sie chyba obraził, bo wysłałam mu dzis sms, ale milczy..
  • gamberka 28.08.14, 13:14
    Mowicie, ze to zwierzenia dla przyjaciółki, ale jaka kolezanka by mi tak doradziła, jak wy?;) Punkt widzenia byłby pewnie podobny do mojego, poparła by mnie pewnie prawie każda.. A tu mam mozliwość spojrzenia na temat zupełnie z innej perspektywy.. Ciekawe to co piszecie...
  • speedboat8 28.08.14, 13:45
    Madra dziewczynka jestes.Taktyka racjonalnego rozwiazywania problemu doradza wlasnie takie szersze spojrzenie na problem czyli doradztwo przyjaciol.Na nas mozesz polegac :)

    Odnoszac sie do wczesniejszego postu to bledem bylo twoje napisanie sms i pewnie jeszcze go przepraszalas.:) Blad nad bledem w sztuce zdobywania facetwo.Latwa zdobyc dla mysliwego to "zadna " zdobycz.Jak sie pomeczy to badziej mu bedzie milo ze w koncu cie zdobyl.To taki atawizm u facetow z ekoki zbieracko-mysliwskiej.Kazdy to ma zakodowane w glowie.Miliony lat ewolucji na to pracowaly.
    Uwazam ze w tej sytuacji juz nie pisz zadnych sms a jak zapyta co sie stalo ze nie odzywalas sie tak dlugo odpisz ze "bateria" padla i musiaas poszukac nowej na rynku.

    Wy tak rozmawiacie ze soba jak zuraw z czapla a wiec dobrze ocenilem ze macie problem podstawowy z komunikacja.:)

    Teraz to pozostaje ci tylko czekac az mu minie foch .A z pewnoscia minie:) tylko czekaj.Jak po tygodniu nie minie rozejrzuj sie za innym facetem,idz do klubu,zajmij sie soba .To juz minelo,przeszlosc bo znaczy sie zatwrdzialy egocentryk..Z takim facetem nie warto sie wiazac bo toksyczny i bedziesz miala hustawke emocjonalna bez przerwy.No! chyba ze ci jednak zalezy! Wy kobiety lubicie takie skoki emocji :) wiecie ze zyjecie wtedy.Ten facet z pewnoscia ci dostarczy ich na mega skale.
    Teraz to bym na twoim miejscu czekal bo wytworzyla sie sytuacja konfliktu : kto kogo :).Jak pekniesz to juz po tobie .On cie zgarnie jak ges pieczona z jablkiem na dodatek :). A jak on peknie to ocalisz resztke wlasnej godnosci przed soba jedynie :) bo zaden facet nie patrzy na tzw godnosc kobiety.Ma ja zwyczajnie za nic :)
    Widze ze niezle sie zaangazowalas w ten zwiazek wiec po co ci te gierki? mial wiec racje. :)Zapros go do siebie po powrocie a bedzie prosciej a unikniecie niepotzrenego szamotania sie>:).Mysle ze w twojej sytuacji trzeba podejsc na zasadzie co bedzie to bedzie skoro az tak ci na nim zalezy i co najwyzej probowac go przywiazac do siebie .Patrz moj post wyzej :)
  • gamberka 28.08.14, 13:53
    Nie przepraszałam go w sumie. Napsiałam ten tekst o niezagrzanym łóżku, co mi podesłałes;) i jeszcze, że zauważayłam, ze dzwonił kilka razy, ale musiałam wyjsc szybko wczoraj wieczorem i zapomnialam tel.. a nie dlatego, ze sie pogniewałam jak mi tam zasugerowal w sms.. Zapytałm na koncu, co tam słychać dzis, ale nic na to nie odpowiedział.
  • sibeliuss 28.08.14, 13:46
    No to poczekaj spokojnie, jak mu zależy to odpisze. Jak mu nie zależy to po co Ci taki chłop?
    --
    [url=http://forum.gazeta.pl/forum/f,11207,S_lon_Odrzuconych_O_.html]W życiu wszystko jest pożyczone[/url]
  • gamberka 28.08.14, 13:56
    No zgodnie z tym, co sugerowaliście - to, jeśli mu nie zależy, to i tak może sie przydać na przyszłosc, tylko trzeba go bedzie odpowiednio "przywiązać"..;P;))
  • speedboat8 28.08.14, 14:00
    Nie jestes taka swieta jaka mi sie wydawalo:) oj! wy kobiety !
    Z utylitarnego punktu widzenia zgadzam sie z toba.
  • gamberka 28.08.14, 14:03
    Nie no, trochę sobie żarty robie. Nie w głowie mi przeciąganie sie takie, jakieś gierki. Ostatecznie dąże do szczerej relacji opatrej na szacunku.. Tylko ta sytuacja mnie rozwala po prostu. Tylu nieporozumień z facetem to dawno nie miałam..
  • speedboat8 28.08.14, 14:14
    Moja diagnoza : rozmawiacie z dwoch roznych poziomow i to jest to dlaczego nie potraficie sie wstrzelic we wspolny ton.Albo zejdziesz na jego pieterko komunikacyjne czyli seksulne albo odpusc sobie bo widze ze to facet ktory ma juz wyksztalcone i utrwalone zasady.Jasno ci komunikuje co go interesuje w zwiazku czyli wylacznie seks.
    Co ty zrobisz z ta wiedza to juz twoja sprawa, to twoje zycie .:) i twoja pupa :) ktora musi byc necaca skoro facet tokuje zza oceanu , na szczycie lodowca w Andach :)
    Poczytaj sobie jednak troche o komunikacji miedzyludzkiej bo cos mi sie wydaje ze nie lapiesz paru spraw :) i stad zamieszanie w twojej glowie :)
  • sibeliuss 28.08.14, 14:04
    Może się przydać do bzykania, tylko jakoś mi nie wyglądasz na taka, która umie się bzykać bez zaangażowania.
    --
    [url=http://forum.gazeta.pl/forum/f,11207,S_lon_Odrzuconych_O_.html]W życiu wszystko jest pożyczone[/url]
  • gamberka 28.08.14, 14:22
    No trzeba Ci przyznać, ze masz wprawne oko do kobiet;)
  • sibeliuss 28.08.14, 14:29
    Kumpel znalazł panią do układu - miał być tylko seks. Wiesz kiedy od niej uciekł? Jak został w tygodniu na noc, a rano okazało się, że mu zrobiła kanapki do pracy :)
    --
    [url=http://forum.gazeta.pl/forum/f,11207,S_lon_Odrzuconych_O_.html]W życiu wszystko jest pożyczone[/url]
  • speedboat8 28.08.14, 13:58
    Popieram ! tak wlsnie zrob.czekaj ! i ajk kolega napisze to sie wyklaruje samo:) i bedziesz mial jasnosc sytuacji na ile mu zalezy na tobie.Bo jesli zalezy to odpisze :)
  • gamberka 28.08.14, 14:18
    Mam problemy z rozgryzieniem tego.. Z jednej strony piszecie, zeby sie nie dąsać, być cwana, a z drugiej jak sie juz dąsnęłam i później udałam, że jak gdyby nigdy nic, to że błedem był mój sms.. To lepiej by było, gdybym nic dzis nie napisała i czekała aż jeszcze raz podejmie próbę? I co wtedy miałabym mu powiedzieć, skoro miałam udawać, że sie nie obraziłam na niego wcale?;) Czy udawać, ze sie obraziłam, albo nie udawać, bo w sumie po co, skoro i tak to miało miejsce?;p Guys, you drive me crazy;)
  • speedboat8 28.08.14, 14:30
    Zasada prosta .Jak ktos strzela focha to nie rweaguke sie na niego.Przeczekac az sam otrzezwieje .Albo wybic go z focha jakims problemem ktory pozwoli mu sie wykazac,zablusnac no i oczywiscie musi byc two podziw:) .
    W sumie ta wasza przepychanka wiecej dzila na ciebie niz na niego.Jak zadzwoni udawaj ze nic sie nie stalo, podejmij flirt na jego plaszczyznie ajak bedzie napieral powiedz ze mialas ciezki dzien .W sumie w takiej sytuacji lepiej nie nakrecac goscia jak strzela focha. Unik to dobra w twojej sytuacji zasada I wciaz jemu zostawiaj inicjatywe wznowienia kontaktu dlatego pisalem ze sms byl blad .Jak o9n sie poszarpie emocjonalnie bedziez dla niego "bizonem " do upolowania :).Bedzie cie cenil :) jako zdobycz :) uzywajac literackich okreslen :)
  • gamberka 28.08.14, 14:41
    Ja pier** nie nadążam za waszym pojmowaniem świata i relacji damsko-meskich;) Bez żartów.. nie chce sie z nikim tak szarpać, przeciagać, sprowadzac tego do seksu jedynie.. Chce mieć normalny kontakt jak z człowiekiem, istotą nieco bardziej rozwinietą niz przecietna jaszczurka..
  • sibeliuss 28.08.14, 14:45
    Tak? A ja mam wrażenie, że chcesz aby:
    a) myslał w Twoich kryteriach;
    b) był prosty i nieskomplikowany, ale tak jak Ty to sobie wyobrażasz
    c) być jak w starej piosence Lady Pan "zawsze tam gdzie Ty"
    :))))
    --
    [url=http://forum.gazeta.pl/forum/f,11207,S_lon_Odrzuconych_O_.html]W życiu wszystko jest pożyczone[/url]
  • gamberka 28.08.14, 14:50
    No dobrze. Chętnie wysłucham wiec, czego wy, mężczyźni, chcecie...:-) Jak według Was wygladać powinna prawidłowa relacja damsko-męska?:) Jestem baaardzo ciekawa:-)
  • gamberka 28.08.14, 14:57
    Ale ja naprawdę jestem baaardzo ciekawa...:) Przyjemnie się Was słucha chłopaki! :-)
  • gamberka 28.08.14, 14:58
    Jesteście po prostu MEGA nauczycielami..;)
  • speedboat8 28.08.14, 14:58
    JA AUWAZAM ZE NIE MA NA TO RECEPTY .Co para to inna recepta bo to spotykaja sie dwa swiaty ,najczesciej odmienne.No i zawsze ktos musi zostac Liderem a ktos wagonikiem :)Szybko sie to klaruje ale czasem nie i stad tyle szamotania
    W twoim przypadku to on narzuca ci role lidera a ty nie chcesz byc wagonikiem i stad to wasze przeciaganie liny. Zejdz na jego plaszczyzne komunikacji poprze czysty seks i bedziesz mial faceta tyle ze nie oczekuj ze sie toba nie znudzi.Raczej popracuj nad tym " aby sie NIE znudzil" skoro ci tak zalezy.
  • gamberka 28.08.14, 15:00
    Tak, tylko na razie, to sie musi jeszcze odezwać wcześniej...
  • speedboat8 28.08.14, 14:52
    Tez tak uwazalem od samego poczatku ale milczalem w tym temacie.Sygnalizowalas to od poczatku,
    Sorki:) jeskli urazilem ale popieram kolege Sibeliussa
    Na twoje usprawiedliwienie przemawia fakt ze sie zaangazowals to widac :) "a milosc wszystko wybacza ;) "
    Oboje z twoim wybrancem macie silne indywidualnosci i to jest to co stanowi sciane miedzy wami:). Trafil swoj na swego :) i stad rozmawiacie jak zuraw z czapla :)
  • gamberka 28.08.14, 14:55
    A tak poza ty:

    1) Absolutnie nie chce nikogo zmuszać do myslenia moimi kryteriami. Chciałąbym poznawać kryteria tej drugiej osoby. To ciekawsze niz całe zycie patrzeć na swiat przez te same okulary..
    2) Niech bedzie jaki lubi, bylebym czuła, ze nie jestem dla niego tylko zabawką...
    3) Teraz pojechał sam w podróż, mimo ze mógł mnei ze soba zabrac i jakos nie strzeliłam o to focha, zaczełam sobie sama sprawy organizowac. Uznałam, ze skoro tak lubi, to wybrał z jakichś powodów, to musze to uszanować, jesli mamy byc z soba szczerzy..
  • speedboat8 28.08.14, 14:43
    I jeszcze jedno.Biorac pod uwage twoje zaangazaowanie i to co nam zacytowals o jego "nienarzucaniu sie" dobrze by bylo jesli nie odpisze , po jakims tygodniu wyslac neuytalny sms w stylu " jaka masz pogode ". Ja sobie zawsze cenie jak partnerka takim neutralnym zagajeniem sygnalizuje mi ze zalezy jej na kontakcie ze mna.Pozwala mi to poczuc sie lepiej i wszystko jej zapominam:) i gotowy jestem do bycia milym i teskniacym :) .Niech to bedzie dla ciebie wskazowka jak faceci reaguja po fochu i potem niewinnym smsie partnerki:). Powodzenia :)
  • gamberka 28.08.14, 14:48
    Dziękuje:) Wezmę sobie do serducha:)
  • gamberka 28.08.14, 15:35
    A nie macie tez jakichś ciekawych rad odnosnie szukania pracy?:) Jak to się teraz robi najszybciej i najefektywniej? Chwile nie musiałam tego robić, a teraz rozsyłam te cv przez neta, ale coś marny odzew... Ratujcie:), musze sobie znaleźć zajecie, zeby o nim tak nie mysleć tyle... bo inaczje utonę zupełnie..
  • speedboat8 28.08.14, 15:54
    a sprobuj sie przekwalifikowac , zapytaj w posredniaku tam ci doradza jak zmienic zawod ,zdobyc nowe kwlifikacje itd
    Na te twoje problemy facetowskie to ja mysle ze biologia toba steruje a konkretnie feromony.Cialo wyczulo ze macie odpowiedni kod genetyczny do splodzenia zdrowego potomka :) i tak toba manipuluje :) ze spac nie mozesz. To jest wlasnie ta " chemia".
    Dobra metoda jest fitness,bieganie jednym slowem wysilek fizyczny do utraty tchu.Zobaczysz ze po jakims czasie ci minie bo wypocisz endorfiny ktorymi zaczadzilas sobie mozg gdy twoj wech wyczul jego zapach a w nim jego kod genetyczny :) Duzo pij wody i cwicz fizycznie.To pomaga:).Milosc to chemia :) czysta chemia :) a wiec da sie to oszukac :)
  • gamberka 28.08.14, 15:58
    Czyli myslisz, że juz sie nie odezwie raczej?
  • speedboat8 28.08.14, 16:23
    Czas .czas! to jest to czym sie wygrywa uwzgledniajac jego blogoslawiony wplyw na emocje.
    Ja mysle ze odezwie sie:) ajak tydzien uplynie to wyslij sms " jaka masz pogode u siebie? bo u nas pada :) ".Jak nie odpisze znaczy sie potraktowal cie gorzej niz worek na sperme i szkoda czasu.Trzeba zeby zacisnac i isc dalej :) w swoje zycie.Znaczy sie nie byl ci pisany.
    A jak odpisze badz bardzo neutralna.podtrzymuj kontakt ale badz zdustansowana i uprzejma .Nadmien ze fascynaja cie podroznicy i chetnie sie z nim spotkasz po wyprawie,wysluchac opowiesci z pierwszej reki.Potem zdaj sie juz na niego ale oporow specjalnych nie stwiaj tylko patrz w niego jak w obrazek aby czul sie "wielkim".No i wydawaj spora dawke naleznych dzwiekow w czasie zblizenia aby sie poczul jak super macho :) .I nie pytaj PIERWSZA kiedy sie zobaczycie. Pojdzie to pojdzie .Czekaj na telefon . Mysle ze zadzwoni.Nie napieraj tez na jego deklaracje czy jest twoim chlopakiem ,Mala dawka zazdrosci po kilku spotkaniach by sie przydala.Niech cie zobaczy w towarzystwie twoich fajnych kolegow ,jak sie swietnie bawisz..Czasem nie miej ochoty na seks bo masz "cos waznego do zalatwienia.Niech wie ze jestes niezalezna i ze nie przywiazujesz sie do niego .To mu podziala na ambicje i zacznie sie wiecej starac.Mow mu ze jest slodki ale ty masz swoje zycie itd.Jedna reka dawaj druga zabieraj :) .Pamietaj zebys nie pozwolila aby traktowal cie jako "seks pogotowie" a wiec czasem po prostu nie miej czasu " mimo ze jest taki slodki".4x 1 .
    4 spotkania ,jedno niespotkanie :) Dobra i zdrowa proporcja aby go wybic z pewnosci siebie !:) i nie wyklocaj sie z nim.Niech ma zawsze racje ale swoje rob i nawet jak ci majki beda sie pocic na jego widok to nie pozwol aby przejal kontrole nad twoim zyciem Taka kobieta jest zawsze wyzwaniem dla faceta,intryguje,pociga. szanuje ja (!) bo wie ze wkazdej chwili mozesz go odrzucic .Ma czuc ze nie do konca panuje nad toba.Ty te granice wyznacz Powodzenia
  • ja_psyche 29.08.14, 16:23
    Dla mnie to czysta manipulacja. Próba sił na zasadzie - kto kogo. Napisałaś, że zależy Ci na zdrowej, normalnej relacji z facetem. W tym wypadku raczej tego nie znajdziesz. W dobrym związku ludzie powinni dobrze razem się czuć. Czy w tej relacji czujesz się dobrze? Czytając cały wątek mam wrażenie, że nie. Emocje emocjami. Trudno nad nimi panować. Zwłaszcza, gdy serce płonie. Ale spójrz na to bardziej racjonalnie. On prezentuje taki, a nie inny system komunikacji i raczej go nie zmieni. Kiedyś podobnie szarpałam się z pewnym osobnikiem płci męskiej. Trwało to około roku. Potem doszłam do wniosku, że tracę nerwy, czas, dobre samopoczucie i nie wiem co jeszcze. Tak nie powinno być. Manipulacji i gierkom mówię NIE. Zajęłam się swoim życiem i wyszłam na tym dobrze. Trochę "pocierpiał" i robił różne podchody, ale miałam już to gdzieś. Niech pójdzie szarpać nerwy gdzie indziej.
    Jeśli mam Ci coś poradzić - nie odzywaj się pierwsza. Żadnych sms-ów "Jaką masz pogodę". Jedyne, co uzyskasz, to osłabisz się. Jeśli mu zależy - niech się postara. Jeśli chce tylko seksu, a na to wygląda - niech spada na bambus. Pamiętam moją relację z mężczyzną, który szczerze mnie kochał i na każdym kroku to czułam. Nie wspomniał o seksie bardzo, bardzo długo. Zwyczajnie szanował mnie.
  • gamberka 29.08.14, 17:00
    Jesteś kobietą, więc lepiej mnie rozumiesz. Na dłuższą metę i tak nie dałabym rady grać w ten sposób, no bo co to ma niby być? Jak sie do kogos coś czuje, to chce sie dla tej osoby jak najlepiej, szerosci, jasnych sytuacji. Poza tym najbardziej bolą niemiłe zachowania ze strony osób, które są najblizsze naszemu sercu, wiec zbyt długo nie dałabym rady tak pociągnąć i tak. Takie nieporozumienie może zaistnieć na początku, w ramach słabego znania sie na wzajem, ale później powinno byc wyjaśnione, dogadać sie i starać sie juz taki stan utrzymywać..

    Zauważyłam, że wczoraj wieczorem umieścił na swoim profilu fb informację o tym, ze w ciagu dnia zgubił telefon. Nie wiem o której godzinie dokładnie miało to miejsce, czy przeczytał te moje wiadomości, które wysłałam ok 12. Miał dostęp do internetu wieczorem, ale nie odezwał sie na priv, choć mógł, gdyby chciał. Nie zamierzam juz nic do niego pisac, odzwywać się jako pierwsza. Jeśli On to zrobi, to zobaczymy, a jeśli nie to nie..
  • ja_psyche 29.08.14, 17:53
    Cieszę się, że doszłaś do takich wniosków. Tak trzymaj. Ucierpią emocje, bo to zwyczajnie boli, ale zachowasz poczucie własnej wartości i godność. Bo kobietą do "szybkich numerków" zdecydowanie nie jesteś. Pomyśl sobie, jak byś się czuła, gdyby doszło do sytuacji łóżkowej i wtedy by zniknął, albo stwierdził, że to nie to. Zgubił telefon? Mój Boże, biedaczysko... Manipulacji ciąg dalszy. Nie wchodź w to. Są różne sposoby komunikacji, a tu ewidentnie ma fb. Myślę, że można ten ruch rozumieć na dwa sposoby. Albo próbuje grać na Twoich emocjach i przejąć nad Tobą kontrolę, albo zwyczajnie jest emocjonalnie popaprany itp, itp. Nieśmiały i niepewny nie jest z pewnością, bo wtedy nie miałby odwagi wypalić z tym łóżkiem. Nawet w sms. Jest Ci potrzebny taki facet i takie huśtawki?
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Jesteś mądra i dasz sobie t tym radę.
  • speedboat8 29.08.14, 18:46
    Strasznie mnie ubawil twoj post.Rady radami ale zaprezentowana "filozofia szacunku dla twej waginy " powalila mnie swoja ,nie zawaham sie tu nazwac infantylnoscia.
    Zwoc uwage na to ze ty to nie twoja wagina tak jak facet to nie tylko jego czlonek Sa to zwyczajne organy potzrebne nam do rozmnazania sie.Po to one sa.

    Moim zdaniem skoro facet dlugo nie proponowal ci seksu to oznacza ze nie byl wlasciwym kandydatem dla takiej 100% samicy jak ty.Pisze to bo wspomnialas ze wczesnieszym kandydatem byl " popaprany " jegomosc ktorego,zauwaz ! sama wybralas a wiec widzilas w nim potencjal na wymiane dobrych genow z toba.Natura popchnela cie do niego a raczej jego silnuch genow.Kobiety uwielbiaja takich cudakow bo widza w nich silne geny.Podswiadomie.
    Prosze zauwaz ze ty to nie twoja wagina ale calo twa osoba na ktora glownie sklada sie osobowosc jak i worek cielesny pelen roznuch ,powizanych z soba organow biologicznych ,To jest kazdy czlowiek.
    Jesii piszez o szacunku to facet mial strach przed twoja wagina a nie szacunek.Z tym gosciem wasze potomstwo ma marne szanse na przezycie.Naczelnym bowiem sensem zycia jest wymiana genow i zwiazany z tym cykl zycia i smierci.Miliony milionow cykli pozwala zyciu trwac na planecie Ziemia.A Natura chce aby zycie trwalo w kazdej postaci i dlatego tak nas skonstrupwala ze musismy sie reprodukowac bo Natura tego chce.Najwyzszym imperatywem jest przeniesc zycie w przuyszlosc .To mamy zakodowane w gemnach i z tym sie rodzimy.

    Skoro piszesz o "szacunku" dla twej waginy oznacza ze nie przezylas jeszcze ekstazy zwiazanej z polaczeniem sie cial meskiego i zenskiego i odlotu w kosmos. W twojej wypowiedzi bowiem pobrzmiewa poglad ze kobieta swiadczy facetowi jakas usluge sekualna ktora nic jej nie daje a nawet jest wykorzystaniem jej .Otoz daje! a ty jestes tego nieswiadoma i dlatego smiesznie brzmia twe porady pelne " napuszonego" doswiadczenia. Otoz twierdze ze nie masz zadnego doswiadczenia a o ile masz to nie trafilas jeszcze na swojego dobrego dawce genow ktoryn wyprawi cie w kosmos cielsnosci.Moze wine za to ponosi twoje nastawinie do seksu ajko wykorzystania ,tylko czego ?! .Tak czasem bywa.Zycze ci wiec abys spotkala tego swojego i nie pisala takich smiesznych rzeczy.
  • ja_psyche 29.08.14, 19:02
    Dziękuję Ci za dogłębną psychoanalizę. Tak się składa, że mężczyzna, który długo nie wspominał o seksie i ponoć boi się mojej waginy jest moim mężem od dobrych kilku lat i ojcem moich dwójki fajnych dzieci. Nasze dzieci radzą sobie nieźle, zakładam więc, że nie są wybrakowane czy gorsze genetycznie. Na seks warto było czekać, bo przynajmniej przekonałam się, że jest tym odpowiednim mężczyzną dla mnie, a ja odpowiednią kobietą dla niego. Człowiek nie jest tylko biologią. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale my kobiety myślimy trochę inaczej. Może nawet zdecydowanie inaczej. Dlatego między innymi dałam sobie spokój z tamtym popaprańcem. Wolę dobre życie u boku fajnego faceta, niż huśtawki emocji z dawcą lepszych genów. Tylko w czym niby są lepsze?

  • speedboat8 30.08.14, 00:01
    Nie wierze :) w ani jedno slowo ! :) .Masz fajne dzieci -OK ale to twoja perspektywa.moglabys je miec z kazdym facetem bo widac jestes silna genetyczbnie i na dodatek dominujaca osobowoscia :) Pytanie czy nie milabys fajniejszych a tym popaprancem:) skoro jednak jego pierwszego wybralas:) i to on obudzil w tobie najskrytrze kobiece pragnienia :) Pogadamy za 10 lat jak bedziesz zadawac sobie pytanie co w obecnym swoim partnerze widzialas ? i czy tamten popapraniec nie bylby leszy.Mialabys kupe emocji i wiedzilabys ze zyjesz:) a nie nudna stagnacja
    Biologii nie oszukasz i nie pisz mi prosze o tym ze czlowiek ma jeszcze rozum.Ma i co z tego jak i tak sygnal do podwzgorza gdzie jest siedziba instynktow wedruje tam i z powrotem ok 6x szybciej niz do platow czolowych gdzie jest siedlisko tzw rozumu:),De facto dzialamy caly czas intynktownie a rozum sluzy nam tylko jako doradca,poniewczasie :) .Wt kobiety inaczej funkcjonujecie,was seks inaczej sie rozbudza i stad macie wrazenie ze rozum to wladca naszego cial.Otoz nie :) ! Instynkty z ktorymi sie rodzimy a wiec pamiec zbiorowa przodkow to jest to na czym dzialamy.I ty tez i nie uciekniesz od biologicznych sygnalow z podwzgorza.Dlatego odrzucam twoje tlumaczenia jako malo wnoszace do sprawy i nie majce znaczenia.Wszytko o czym piszesz nie ma zadnego naukowego wytlumaczenia bo nowoczesna psychologia odziera to wszytko zmitow i pokazuje prawdziwa kobieca nature ktora ma czysto biologiczne podloze. Podam ci jako ciekawostke ze np wykryto ze kazda kobieta gdy oglada film porno zaczyna wydzilac sluz w pochwie i jej wagina wskazuje wszelkie slady podniecenia sekaualnego jak przed stosunkiem a na poziomie tzw rozumu kobiety sygnalizuja zero podniecenia .Oznacza to ze wasz seks dziala dwutorowo.Wyobraznia i biologia musza byc w rownowadze abyscie byly gotowe do stosunku .Stad bredzenie o rozumie i jego znaczeniu.Wasza wyobraznia musi byc rozbudzona! abyscie uswiadomily sobie podniecenie podczas gdy biologia juz dziala w tle i macie mokro w majtlach
  • gamberka 29.08.14, 20:14
    Hm.. Szczerze mówiąc, mogę śmiało powiedzieć, że mało w tym temacie rozumiem;) Bo o ile kobiety najczęściej przemawiają tutaj jednym głosem, o tyle męskie zeznania bywają odmienne. Zdarzało mi się już słyszeć od faceta, że dziewczyna tak bardzo mu sie podobała, ze bał się jej dotknąć, żeby czegoś nie popsuć. Podejrzewam, ze większość współczesnych mężczyzn, a może i kobiet, czytając to, pokładać będzie się ze śmiechu, no ale nikt nie może zaprzeczyć, że temu jegomościowi, o którym wspomniałam, z pewnościa musiało zależeć na tamtej niewieście. I sprawa o to sie czasem rozbija właśnie. Dla wiekszości znanych mi kobiet, w tym dla mnie róznież, seks sam w sobie, bez aspektu bliskości emocjonalnej, albo przynajmnije jego złudnego poczucia, choćby był najprzyjemniejszy, to nie będzie można nazwać go pięknym. To będzie poczucie dużej rozkoszy fizycznej połączone z poczuciem pustki, osamotnienia... Seks dla przyjemności? No ok, ale później chciałybysmy sie przytulić, poczuć, że jesteśmy dla was szczególne, że to było rónież waszym "wyznaniem uczuc", a nie tylko sprawieniem samemu sobie przyjemnosci - ew. uznaniem, ze no przeciez nie tylko dla was było to przyjemne, ale i dla nas też, wiec czego te baby tak marudzą;p Takie kobiety w zamian będą wam wierne, szczere, bedziecie miec seks z pakietem prawdziwego uczucia, a jednoczesnie będą waszymi najlepszymi przyjaciółkami. A przynajmnije tak sobie niektóre z nas marzą;). Tutaj nie chodzi o ilość przygód i przyjemnosci fizycznej, a o głębię relacji z mężczyna, przy którym seks będzie wyznaniem prawdziwego uczucia. Dlatego bez sensu są harce z kimś, w kim i tak nie wiążemy przyszłości. A jeśli juz z kimś sie prześpimy, to chciałybyśmy czegos wiecej z ta osobą, drążyć głębiej.. sprawiać wspólnie, by to stawało sie jeszcze piekniejsze..
    I tutaj myslę dochodzimy do kwestii wyjaśniającej, dlaczego tak sie oburzamy na męskie teksty o seksie. Szczególnie ze strony tych panów, którzą są bliscy naszemu sercu... To nas obraża, bo odbieramy to jako stwierdenie: "Pobzykałbym SOBIE. Nie jesteś dla mnie na tyle ważna, zeby chciec więcej czasu z toba spędzić, ale za to będzie mi przez chwilę przyjemnie, tobie też, taka wymiana przyjemności, więc w sumie równowaga zostanie zachowana". Tylko prawda jest taka, ze wy dostaniecie tego czego chcieliście, a nas zostawiacie z poczuciem pustki..

    Mam nadzieję, ze dobrze się bawiliście;-)
  • ja_psyche 29.08.14, 21:45
    Pięknie to napisałaś. Jako kobieta zgadzam się z Tobą całkowicie.
  • speedboat8 30.08.14, 00:11
    Ha! pieknie napisalas i podpisuje sie pod tym twoim tekstem jako najlepiej napisana odpowiedzia jaka kiedykolwiek tu czytalem na tym forum z e strony kobiet .Nic dodac nic ujac.
    Wlasciwie to moglby to byc manifest kobiet do facetow. Mysle ze wielu facetow powinno go sobie wydrukowac i schowac do portfela aby od czasu do czasu przeczytac :).Moze uniknelibysmy tylu nieporozumien miedzy plciai?:)
    Niedocenialem cie na poczatku autorko:) .Potraktuj to jako komplement.
    Nie rozumiem tylko jak przy twoje inteligencji wpadlas takie tarapaty :)? ze nie mozesz sobie dac rady z sama soba :) albo jestes dziennikarka podsycajaca forum aby nie padlo :) ? Jak to z toba jest :)
  • ja_psyche 30.08.14, 09:33
    Można być doktorem fizyki jądrowej i nie radzić sobie w życiu prywatnym. Tak bywa często. Wyjaśnienie jest proste - poziom inteligencji to zupełnie inna bajka niż emocje. A związki opierają się na emocjach w głównej mierze. I zaczynają się schody. W dodatku, jeśli ktoś prezentuje tzw. wewnętrzną wrażliwość na poziomie powyżej przeciętnej, empatię i podobne sprawy to kłopoty gotowe. My kobiety czasem patrzymy na kogoś "całym sercem". A potem jest ból i te rzeczy...
  • speedboat8 30.08.14, 10:50
    @ ja _psyche
    Mam wrażenie ze temat jest dmuchany .Przeczytaj wstepniaka autorkia potem rozwoj dyskusji.
    Przyznam ze gdy poczytalem sobie Psychologie Ewolucyjna autorstwa Bussa można by rzec ze przejrzałem na oczy bo mam bardzo racjonalistyczne podejście do życia.Emocje owszem jako bezpiecznik przed smiercia glownie i jako wyzwalacz/utrwalacz mechanizmu prokreacji wiec moge sie z toba zgodzic ze u autorki wystapil mechanizm "zaczadzenia "mozgu feromonami jakie ten facet rozsiewał.Biologicznie sa bardzo dobrym materialem na wymiane genow wiec Natura pchnela ich ku sobie .Stad jego biologiczny komponent od poczatku kontaktu. Problem w tym ze ona wydaje sie byc inteligentniesza od niego ale nie bardzo sobie radzi z ocena sytuacji z uwagi na swe poglady. Rzadki to moment gdy mentalnie i fizycznie kobiety i mezczyzni pasuja do siebie jak polowki jablka Platona :) Pomijajac moje podejrzenia w stosunku do niej uwazam ze zly to poczatek i specjalnie nie rokuje dobrej przyszlosci dla tego zwiazku.Wy kobiety macie inklinacje biologiczna do wybierania sobie "cudakow" wszelkiej masci.Da sie to jedynie wytłumaczyć tym ze bierzecie " pawia" za faceta o silnych genach .Tak was Natura przysposobiła widac .Przydałoby sie troche wiecej rozeznania w temacie bo facet -paw wcale nie musi miec silnych genow:) .Tu akurat emocje wam przeszkadzają :) i odrobina trzeźwego osadu by sie przydała .Autorka sama pisze ze ma klopot bo serce i rozum sa w rozterce:)
  • 4takakobieta 30.08.14, 11:51
    speedboat8 Bardzo sensownie piszesz, bo bierzesz pod uwagę kilka aspektów w tym psychologię takiego facecika. Zgadzam się co do tego, że przy tak różnych oczekiwaniach od relacji już na wstępie - marne szanse żeby coś z tego wyszło, oprócz zszarganych nerwów Autorki. dlatego lepiej żebyś potraktowała to jako doświadczenie, epizod który pomógł Ci jeszcze lepiej pewne mechanizmy rozumieć, ale na księcia z bajki to tym razem nie trafiłaś, uwierz ;)

    A korzystając z okazji, chciałam poznać Twoje zdanie,speedboat8, w takiej kwestii: Jest facet (podobnie zakompleksiony i nabuzowany zarazem, jak u Autorki) -typ Pawia.I on chce mieć poczucie kontroli nad sytuacją , tzn. żeby kobieta go podziwiała -za to, że jest , ale ona tak nie potrafi, bo póki co on się niczym nie wykazał i nie widzi ona w nim tych cech, które zdaje się on w sobie widzi. Więc on chce żeby ona była "wyzwaniem" dla niego, a jej znudzenie i brak inicjatywy odbiera jako "podawanie się na tacy".
    Pytanie brzmi do Ciebie jako do faceta: Wy czasami będąc w stanie tego "nabuzowania", naprawdę nie potraficie przyjrzeć się sobie i swoim zachowaniom krytycznie?

    Chodzi mi o takie podejście do Kobiety a la Pan i Władca, który czeka aż to ona go zachęci, wykaze się..a on ewentualnie oceni,czy fajna i czy warto. Ale co jeśli ona ma takie samo podejście i nie odbiera go wcale jako Cesarza? :)
    Chyba tylko odpuścić i zostawić takiego facecika jakiejś "fajterce", której się będzie chciało i która w nim coś dostrzeże od 1go wejrzenia ;)
  • speedboat8 30.08.14, 14:36
    Czesc! Qurcze !pochlebiasz mi pytajac o zdanie :) Kolega Sibelius jest tez w tym dobry:)
    W konkretnej sprawie- moja generalna odpowedz jest : olac! i rozejrzec sie za innym gosciem ,szkoda czasu i energii .To jakis cudak :) Moje generalne zdanie jest ze albo od razu zaiskrz pozytywnie albo nie.Moze sie okazac potem ze rownia pochyla , czyli coraz gorzej ,wtedy trza wzias sie w garsc mimo rozdmuchanych emocji i wycofac na z gory upatrzone pozycje .W kazdym spotkaniu po pierwszym wrazeniu trzeba mniec plan A =szturm i zdobywanie pozycji i trzeba dawac z siebie wszystko a nie na pol gwizdka albo plan B = wucofanie sie na z gory upatrzone pozycje.Lubie nomenklature wojskowa bo zawsze mnie ona bawila,ale pod slowami zawsze kryly sie niebezpieczne tresci.ktore mnie przerazaja .
    Jak sie spotyka dwoje osob ,kompletnie roznych, z innej bajki to albo grawituja do siebie albo nie.Jesli jedna grawituje a druga nie to szkoda naszej energii.Nie przekonamy jej do siebie.Lepiej spedzac czas na szukaniu niz meczeniu sie bo i tak efekt wiadomy.
    W twoim przypadku ja bym sie bawil, ale to moja ocena sytuacji, i swietnie bawil obserwujac takiego "modela".Pytanie tylko czy bawimy sie czy stwierdzamy ze szkoda energii bo i tak moze byc :) Uwazam ze gdy brak grawitacji to szkoda spotykac sie drugi raz.Wyslac emaila lub sms : Stary ! jestes fajny ale nasze feromony nie pasuja do siebie ,Z tej maki chleba nie bedzie :) .Wszystkiego najlepszego! i zamknac temat a na natreta zablokowac komorke i email.
    Generalnie po to sie spotykamy aby poznac osobe ktora nam pasuje i dobrze sie w jej towarzystwie czujemy.Jak po 2-3 mies spotykania sie nie nawiazuje sie jakas wiez to szkoda czasu.Kobiety tego sie boja .Zawsze chca miec zakladke,jeden facet wymienia drugiego ale zawsze jest ! :) Moim zdaniem bledna strategia bo daje nadzieje i moze skrzywdzic kogos kto sie zaczyna angazowac ale to wy musicie byc jak barometr i wychwytywac sygnaly i analizowac.
    A tak w ogole to olej tego swojego "pawia":) ,Takie cudaki wiecej namieszaja ci w zyciu niz dadza czegos pozytywngo.
    Co do konkretnego pytania to facet pewny siebie. z charakterem , z pewnoscia widzi i ma poczucie swojego "beznadziejnego zachowania".Jak najbardziej.Rozsadny facet jak zabrnie to sie stara wycofac a cudak brenie Moze to wynikac z wielu czynnikow .Moze za bardzo mu sie spodobalas i boi sie ze zle wypadnie?! Nie ma doswiadczenia z kobietami .A wiec stres:),albo zla przyjal strategie niekompatybilna z jego prawdziwa natura?Stad robi z siebie pajaca .Ja bym na twoim miejscu o ile ci jednak zalezy na nim sprobowal wybadac .Powiedzec lub wyslij maila,sms... ale szczerze,bez owijania w bawelne , ze wypada nienaturalnie w roli jak odgrywa i zyczliwie popros aby sie na druga randke opanowal i byl soba :) Jak sie obrazi to znaczy ze pokrzywiony psychicznie i szkoda czasu
    Pod drugiej randce bedziesz miala jasnosc:) Powodzenia
    Kolego Sibelius ! a wasze zdanie ?! :) Doradz !


  • 4takakobieta 30.08.14, 14:52
    O, jaka wyważona i wyczerpująca odpowiedź - piękne dzięki, Speedboat8 :)

    Wszystko co napisałeś brzmi sensownie i mogę tylko żałować, że tak nie podeszłam do sprawy, bo to już dawno nieaktualny temat, tej osoby już nie ma - to było w ramach 'studium przypadku PO wszystkim' ;)

    Upewniłeś mnie co do tego, że w ogóle nie powinnam była dawać. szansy tej znajomości, bo od początku nic nie iskrzyło. Ja sobie wmawiałam, że to tylko z mojej strony nie iskrzy, on jak widać podobnie :)
    Tylko, że ja na tym trochę gorzej wyszłam w trakcie, bo pechowo ;) nikt ciekawszy w tamtym okresie się na horyzoncie nie pojawił, więc z braku laku spotykałam się z nim..a on, jak się okazało, nie ograniczał się :)

    Suma sumarum nic by z tego nie było i wiedziałam to od początku. Najgorzej jak człowiek nie słucha intuicji i brnie w coś, byle nie być "samemu", a w takich dziwacznych układach i tak się samotnym jest.

    Dzięki jeszcze raz. :)
    Jeśli ktoś jeszcze będzie miał ochotę się wypowiedzieć to nie obrażę się ;)
  • gamberka 30.08.14, 17:53
    Czy Gazeta to widzi i słyszy?! Bo, jak już wspominam, szukam pracy. ;-)

    A tak bardziej na poważnie.. Skąd tak radykalny wniosek, ze nie radzę sobie z samą sobą?:-) To, że zadaje sie z wariatami i jeszcze nie widze w tym nic złego, może swiadczyć o wielu różnych rzeczach, ale niekoniecznie o niezaradności;)
    Dlaczego właściwie mój wątek wydaje sie tak podejrzany? W pełni arogancko mogę stwierdzić iż jestem ekspertem w postrzeganiu świata kobiecym okiem, i może nawet sporo z tego rozumiem;), ale czy z tego wynika, że powinnam gustować w "normalnych facetach", mysleć rozsądnie?;) Pomijając juz fakt, ze... łatwo jest wymądrzać sie na forum. W życiu, zawzwyczaj, bywa nieco trudniej;)

    Z umiłowania do buntu przeciw naszej gadziej części mózgu, która miałaby mieć nad nami tak przytłaczajacą moc, postanowiłam w sprawach damsko-męskich kierować sie w 100% rozsądkiem;) - który połączony z doświadczeniem podpowiada mi, by w temacie spraw sercowych nie brać tak na serio tego co szepce nam rozum;-). W ten sposób, to ja wybieram, to moja decyzja;p Wiesz, przez 3 lata próbowałam być z facetem, który był dla mnie wspaniały pod każdym wględem. Myślał o mnie, troszczył się, mieliśmy podobne podejście do życia, podobne poglądy, mentalność. Świetnie się z nim dogadywałam - chyba nigdy się nie pokłóciliśmy tak naprawdę, bo zawsze, gdy coś zdawało sie byc nie tak, to tłumaczyliśmy sobie, potrafiliśmy sie wysłuchać, zrozumieć, łatwo dojść do porozumienia. Byliśmy bardziej jak przyjaciele niz para, choc potrafił mnie pociągać. Jednak z naszą chemią w jakimś tajemniczym punkcie było coś mocno nie halo. Niepokoiło juz od poczatku. Z jego strony niby ok, ale ja byłam w tym zagubiona. Uznałam, ze no ok, przecież to głupota jest. Wszystko tak wspaniale pasuje do siebie, tylko ta pierdoła. Która de facto zasysała mnie w jakiś dziwny wir negatywnych emocji. Efekt tego był taki, ze po 3 latach prób zaradzenia temu, prawie wpakowałam się w nerwicę - mdlałam, miałam duszności, stany depresyjne itp.. Bez żadnego logicznego, sensownego powodu, tak zupełnie od czapy! Pomimo najszczerszych obustronnych checi coś stale budziło we mnie ten wewnętrzny stan silnie depresyjnego niepokoju. Powiem wam, ze bardzo wkurzające uczucie. Zupełnie nieuzasadnione, bez najmniejszego sensu i jednocześnie nie dające szans na dłuższe trwanie przy sobie na wzajem...:( Rozpadło sie to nagle, niespodziewanie, przyniosło mi prawie rok traumy, bo mocno związałam sie z nim psychicznie i to rozdzielenie było bardzo bolesne. Ale wraz z rozstaniem przestałam mieć te wszystkie stany nerwicowe. Od tamtego czasu nie zdażyło mi się zemdleć, dusznosci również minęły, nic mnie tez nie wprowadza juz w tak głęboki stan depresji.. Tak musiało sie w końcu stać...

    To doświadczenie nauczyło mnie jednej rzeczy: By juz nigdy nie angażować się w relację, dopóki nie będę tego czuła, ze tego naprawdę chce. Całą reszte pozostawiam juz rozsądkowi. Wiec pewnie niewiele jej bedzie do zagospodarowania, ale niestety nie mogę postąpić inaczej. Zazdroszczę kobietom, które mają wiekszą tolerancję na facetów. Bo ta moja jest bardzo głupia. Ale nic na to nie poradze. Albo będę sama, albo z kims, kto mi faktycznie pasuje. A ja czuję, że mcche być z mężczyzną. Z drugiej strony nie mogę również pozwolić sobie na to, by mój ukochany wlazł mi na głowę, wyprawiał brewerie, był dla mnie towarzystwem toksycznym. Dlatego 'nasłuchuję', gdy zauważe, ze być może trafiłam na jakieś optymalne rowiązanie. Nie skreślam od razu, nawet gdy coś (lub wiele;) jak tym razem;p ) zdaje sie być 'nie takie'. Chciałabym móc lepiej poznać, upewnieć sie, sprawdzić i ew. wtedy dopiero podejmować decyzje..

    Główny bohater mojego wątku, poza tym swoim 'popapraństwem' ma naprawdę duzo cech, które mnie do niego ciagną. I chemia jest ok. Stad moj pomysł, by jednak przyjrzeć mu sie dokladniej, skoro on tez wykazuje jakies tam zaintereswoanie. Bo zakładam, ze równie dobrze może za tym całym zamieszaniem stać jedynie szereg nieporozumień. Moja znajoma przejrzałą jego profil na fb i stwierdziła, ze wg. niej on jest dziwny i na bazie tego co opisuje oraz jego profilu, ma wrażenie jakby on miał coś z głową;D Rozbawiło mnie to o tyle, ze ona ma racje, też miewam takie wrażenie;) Chociaż facet jest bystry, oczytany, interesujaco opowiada, potrafi bardzo sensownie argumentować. Ma jednak w sobie coś z czubka;) Tylko, ze mi to nie przeszkadza za bardzo samo w sobie. Ogólnie wszystko z nim ok, normalnie funkcjonuje w społeczenswie, nie jest groźny... ;p

    Sama mam bzika. Ostatnio siedze w tym domu większosc czasu, specjalnie nic nie zmienia się w moim życiu i czuję sie jakby mój mózg zasypiał... Zapadam w jakąs hibernację szarokomórkową.. Żeby temu przeciwdziałać wymyśliłam sobie, ze przewrócę swój pokój do góry nogami;) W niektórych przypadkach prawie dosłownie;) I tak: postawiłam lampę do góry nogami, mojego trampka powiesiłam na lampie, drugiego na lustrze, szpilkę mojego buta wcisnelam do strugaczki i postawilam na stoliku, na środku pokoju postawiłam dzbanuszek porcelanowy.. i jeszcze kilka tego typu reczy.. Efekt jest taki, ze gdy wchodze do pokoju, to chce mi sie śmiać, coś przyjemnie łaskocze mnie od wew. i podnosi humor;) Nie rozumiem dlaczego tak sie dizeje, ale taki stan mnie rozśmiesza. (Dlaczego miałbym szukać normalnego partnera?;p)

    Podobnie reagowałam na osobę mojego towarzysza podróży. Przy nim czułam sie naprawdę dobrze, stale chciało mi sie śmiać, więcej chciało mi sie robić niz normalnie.. Ogólnie bardzo dobrze wpływał na moje samopoczucie. I przez wiekszosć czasu zachowywał sie bez zarzutu. Po prostu czasem miewa takie odchyły, które tu opisuję. Ale teraz nadszedł moment, by posłużyc sie tą częscia mózgu, która w ok. 0,01 % pozawal mi na świadome decyzje;p Nie bedę za nim biegać. Jeśli nie ma porozumienia i/lub on sie nie stara, to i tak nic z tego by nie wyszło... Szkoda głowy, mur zawsze można jakos obejść...
  • gamberka 30.08.14, 18:12
    *Tzw. "lepsze geny" nie swiadczą obiektywnei o wartosci danego osobnika. One mówią jedynie o tym jak dana jednostka radzi sobie w środowisku, w którym funkcjonuje.. W innych warunkach takie 'lepsze geny' mogłby być totalną porażką, a ci z "gorszymi" mogliby radzic sobie lepiej.. Ale biologia jest ślepa, krótkowzroczna i każe nam czuć sympatię w kierunku rozwiazań, które w danych warunkach są najefektywniejsze..
  • 4takakobieta 30.08.14, 18:59
    Gamberka: Myślę, żę sprowadzając wszystko do biologii robi się zbyt duże uproszczenie.. Jest też coś takiego jak "wzorce" zachowań, w tym - wzorzec miłości, czyli pożądany sposób jej zachowania i odbierania - niekoniecznie dobry.. stąd ciągoty do tzw. dupków u kobiet i vice versa u niektórych mężczyzn.
  • 4takakobieta 30.08.14, 19:00
    * oczywiście miałam na myśli sposób okazywania miłości, nie zachowania ;)
  • speedboat8 30.08.14, 20:33
    generalnie patrzac to dojrzaly czlowie sklada sie z dwoch komponetow: wrodzonego a wiec instynkow,temperamentu i nabytego przez doswiadczenie,ktore w trakcie zycia wciaz podlega zmianom. Mowienie o wzorcu milosci jest nieporozumieniem bo o tym decyduje temperament czyli wrodzona gotowosc jednostki do stawiania czola wyzwaniom i intensywnosc z jaka to robi.A wiec o tym jak czlowiek kocha czylu w kai sposob jego mozg jest zalewany hormonami decyduje najstarsza a wiec i najprymitywniesza czesc mozgu.
    Niestety jestesmy czescia natury chocny przez z to ze cialo nasze zbudowane jest z tych samych pierwiastków co nasze otoczenie.Jest taka teoria ze w ogole Ziemia i jej otoczenie jest jednym wielkim organizmem a my -ludzie jestesmy jej komórkami.
    Dlatego nie wolno nam zapominac ze jestesmy biologia i musismy ten czynnik caly czas brac pod uwage jesli mamy wypracowac geny zdatne do przetrwania dla naszego potomstwa.Nie jest wiec to zbedne uproszczenie . Raczej stwianie na tzw "rozum " jest niewlasciwe. Platy czo;pwe sa najmlodsza czescia naszego mozgu i Natura robi wszystko aby nie "przerszkadzal" w tym co ona uwaza za wazne. Musimy wiec rozwazac temat holistycznie :) biorac pod uwage oba czynniki.Przynam ze moj światopogląd bladzil dopoki nie przeczytalem "Psychologii Ewolucyjnej" Bussa (.Polecam )+ wielu innych pozycji.
    Milosc to biologia . Czy nam sie podoba czy nie i w zasadzie wszystko co kobiety maja do powiedzenia w jej sprawie da sie wyjasnic na plaszczynie biologicznej .
  • speedboat8 30.08.14, 20:19
    No ! tu juz sie nie zgodze.Jest wielka tajemnica o ktorej rozwiazanie walcza naukowcy do dzis co stanowi esencje tych " lepszych genow".Z pewnoscia sa to zwiazki chemiczne ktore tak steruja komorkami ze tworza organizm najlepiej radzacy sobie ze zmianami srodowiska.To chyba podstawa. Te twoje tzw gorsze geny " nigdy nie poradza sobie nowym srodowisku tak aby przekazac zycie dalej.Po prostu zanikna wraz ze smiercia nosiciela.Natura jest wiec bardzo konsekwentna i logiczna w swych wyborach partnerow do wymiany genow .Jest to jednak zawsze apekt biologiczny bo zycie to biologia.Reszta z punktu widzenia Natury nie liczy sie a wiec ty ,ja i inne drobne pylki Kosmosu nie maja znaczenia jak nam sie bedzie zylo:).Mamy przeniesc zycie i to wszystko.:)
  • gamberka 30.08.14, 21:42
    Hm.. Nie no ok, nie zamierzam sie tutaj wymądrzać, bo żaden ze mnie filozof ani znawca tematu. Napisałam tak, bo z wcześniejszych rozmów wynikało mi, że dzielimy ludzi na ogólnie silniejszych i słabszych genetycznie - tak jakby jedni byli esencjonalnie lepsi a drudzy gorsi... Z czym tak nie do końca potrafię sie zgodzić. Moze przykłąd co mam na myśli: Wyobraźmy sobie środowisko, w którym wszelkie przejawy waleczności są karane i każdy kto wykaże sie tą cecha - ginie, albo sprowadza nieszczęście na siebie i otoczenie. Wytworzyła sie religia wychwalająca tych którzy godzą sie z losem.. I teraz weźmy tych bardziej walecznych samców z naszego świata i wstawmy ich w tamten. Część z nich w ogóle na starcie szybko wyginie, bo postanowia nie uznawać tamtejszych zasad. Część z pozostałych spróbuja sie dostosować, ale agresja będzie narastać w nich i mogą stać sie toksyczni dla otoczenia. Jeszcze inni długo wytrzymają, ale w końcu zaczną pękać.. Tak więc cecha walecznosci w tamtych warunkach okaże sie totalnie bezsensowna, a nawet szkodliwa.. Bedą postrzegani bardziej jak jacyś cudacy, alkoholicy czy narkomani w naszym świecie, niż bohaterzy. A u nas to właśnie ci męzczyźni, którzy lubią wyzwania, adrenalinę, są często atrakcyjni dla kobiet. Bo to sie tutaj opłaca.
  • speedboat8 31.08.14, 01:08
  • speedboat8 31.08.14, 01:34
    Zapominasz cały czas o mechanizmie mutacji bezustannie i niezmordowanie pracującym w tle i to on wciaz dostarcza świeżej krzyżówki genowej .Nie ma znaczenia czy to sa silne osobniki skoro oni sa takze podatni na zmiany gentyczne z powodu mutacji .Populacja zawsze rządzi krzywa Gausa, To ona modeluje pojawieniem sie roznych cech w grupie tak ze w kazdej populacji masz ok 50 % tzw osobnikow normalnych zblizonych do jakiegos standartu a reszta to mniej lub bardziej zmutowani w roznym procencie .W miare zmiany warunkow srodowiska przezywaja tylko osobniki najbardziej dopasowane do srodowiska niekoniecznie pochodzace od samcow i samic alfa.Po prostu ta kombinacja genow sie sprawdza w danych warunkach i ten osobnik przezyje.Genrealnie jesli nowy osobnik ma silne geny to na bank przezyje tyle ze juz taki silny nie bedzie ale przezyje .Za to skrzyżowanie go z silnym drugim osobnikiem zwiekrza szanse jego potomka na przezycie .Mechanizm wybierania przez samice silnych genetycznie samcow gwarantowal jej bezpieczenstwo w okresie ciazy i potem.Silny samiec alfa gwarantowal przezycie bo stanowil ochrone i dostarczanie pozywienia.To zostalo wdrukowane przez miliony lat w instynkcie kobiet .Kieruje wiec wami w tym wzgledzie prawo korzysci plynacej z polaczeniem sie z silnym genetycznie osobnikiem.To atawizm z czasow zbieracko-mysliwskich ale on wciaz pcha kobiety w kierunku wybierania sobie za partnerow "cudakow i miesniakow :).Kiedys w stadzie ludzkim kazdy z kazdym wspolzyl czyli panowal niczym nie zmacony promiskuizm a ojcow bylo wielu.To gromada,klan opiekowala sie potomkiem ,Wraz z pojawieniem sie rolnistwa pojawila sie wlasnosc prywatna a wiec i kobieta stala sie wlasnoscia silnego samca .Wyszukiwala wiec i faworyzowala go bo gwarantowal jej przezycie.Bedac wlasnoscia nie miala wiec szans na zmiane wlasciciela Tak pojawila sie monogamia ktora wcale nie jest przypisana naszemu gatunkowi jak chce KKPropiskuizm byl tym co uczynilo z nas ludzi bo uruchomil mechanizm wspoldzialania poszcegolnych jednostek w ramach grupy.Stad rozne niby dziwne nasze zachowania jak chocny w snach kobiet bzykanie jej przez kilku facetow itp. To sa wdrukowane zachowania z czasow wlasnie przed rolniczych .
  • gamberka 01.09.14, 12:32
    Mhm.. czyli termin "silne geny" oznacza bardziej elastyczność niż dobre dopasowanie do 'obecnego' środowiska..? W taki razie trochę źle to rozumiałam faktycznie..
  • speedboat8 01.09.14, 14:33

    Postanowilem odpisac aby potwierdzic twoje wnioski i nieci wyprostowac to i owo..
    Termin silne geny jest troche oszukanczy i zawsze jest zwiazany z prokreacja czyli nierozlacznie czasem "dzis +jutro".
    Sile geny zapewniaja osobnikowi umiejetnosc przezycia przy pomocu takich cech jak np sila fizyczna i nteligencja, radzenie sobie z emocja,.. ale wcale to nie oznacza ze sa one silne gdy zmieni sie nagle dane srodowisku.Np po podniesieniu sie temperatury na Ziemi wcale osobicy silni fizycznie nie przetrwaja a wiec ta cecha nie jest cecha silnego genu.Jesli ten osobnik bedzie w stanie przekazac potomstwu zdolnosc do przystosowania sie do cieplejszego klimatu to oznacza ze ma silne geny choc sam prawdopodobnie zemrze.Natomiast przekazal zycie dalej i juz jego potomek ma maly wzrost ,ma mala mase ciala i bardziej polega na inteligencji niz na sile fizyczne.Zycie przetrwalo bo gen byl silny i zmutowal sie we wlasciwym momencie ,przystosowanie potomka do nowego srodowiska jest niekwestionowane . Ten talent genu do elastycznego przystosowania sie decyduje o sile genu.
    Natura wyposazyla ludzi w mechanizm pre-selekcji osobnikow wyposazonych w silne( elastyczne) geny ktore tworza poprze polaczenie nowa jakosc, poprzez feromony.Substancje bez-zapachowe ktore poprzez swoj sklad chemiczny sa wykrywane przez osobnikow przeciwnej plci i sygnalizuja dobre lub zle dopasowanie.Dzieki temu jest owa"chemia".Na poziomie biologicznym oboje ciagna do siebie ale mentalnie np dzieli ich przepasc.Mowimy wtedy o zwiazku toksyczny,Mysle ze wlasnie u ciebie moze cos takiego wystepowac.Natura pcha cie do tego faceta abyscie stworzyli silnego genetycznie potomka ale czujesz ze mentalnie stoicie daleko od siebie .Natura jest tak oszukancza ze potrafi zbalamucic wszelkie opory twojego mozgu bo cel ma jeden - prokreacja silnego osobnika.Za wszelka cene.!
    Silny gen oznacza wiec specyficzana ceche ktora pozwala czlowiekowi szybko dostosowac sie do zmiennych okolicznosci. Kobiety lepiej wyczuwaja feromony bo one beda inkubatorem nowego zycia ich caly organizm jest zbudowany tak aby przeniesc zycie w przyszlosc.Maj jednak swoj udzial bu przekazuja ja 32 chromosomy nowemu potomkowi .Ich konstrukcja genetyczna tak samo jest wazna bo laczy sie z 32 chromosomami faceta i jesli oboje sa silni genetycznie to przekaza te ceche potomstwu natomiast jesli nie to nastapi degeneracja linii potomkow i ta grupa ludzi zaniknie w srodowisku niesprzyaajacym.
    Z silnymi genami zwiazane jest pewne nieporozumienie.Mowi sie ze kobiety lgna do silnych genetycznie facetow.Owszem Poprze feromony czyli owa "chemie".Jest jednak jeszce jeden vzynnik ktory swidczy o silnych geneach faceta.Jego status. w grupie.Czy jesli jest bogaty =ma silne geny,jest artysta = ma silne geny bo ma potencjal ,jest zapasnikiem = ma silne geny bo sila obroni kobiete itd. Kobiety ,wszytskie maja zakodowane w isntynkatach wykrywanie osobnikow ktorzy maj silne geny bo oni gwarantuja poczucie bezpieczenstwa i to bezpieczenstwo zapeniaja w okresie ciazy i pologu+ wychowania potomstwa.Stad osobnicy wysocy,bogaci,artysci,zwracaj uwage kobiet natychmiast. a przy okazji rozni cudacy i popaprancy bo oszukuja kobiety swoja "barwnoscia" pawia :) co wcale nie musi sie przekladac na silne geny ,ale kobiety wierza ze tak jest bo skoro zwraca na siebie uwage oznacza ze ma sile przetrwania :) a wiec "sine geny "
  • gamberka 01.09.14, 20:24
    ;-) Uśmiałam się przy tym twoim określeniu kobiet jako "inkubatora nowego życia";) Nie no, rozumiem o co chodzi, ale to brzmi tak zabawnie..;))

    Hm.. To interesujące co piszesz, ciekawych rzeczy mozna sie dowiedziec.. No tak.. niewątpliwie jestesmy mocno zdeterminowani przez biologie. Ciekawe czy w tym wszystkim jest jakieś miejsce na wolną wole..:)

    Hm.. tak sobie czytałam to wszystko i porównywałam do tego mojego obecnego przypadku..
    "Owszem Poprze feromony czyli owa "chemie".Jest jednak jeszce jeden vzynnik ktory swidczy o silnych geneach faceta.Jego status. w grupie.Czy jesli jest bogaty =ma silne geny,jest artysta = ma silne geny bo ma potencjal ,jest zapasnikiem = ma silne geny bo sila obroni kobiete itd. [...].osobnicy wysocy,bogaci,artysci,zwracaj uwage kobiet natychmiast. a przy okazji rozni cudacy i popaprancy bo oszukuja kobiety swoja "barwnoscia" pawia :) co wcale nie musi sie przekladac na silne geny ,ale kobiety wierza ze tak jest bo skoro zwraca na siebie uwage oznacza ze ma sile przetrwania :) a wiec "sine geny " "

    Własciwie to on nie jakiś bardzo atrakcyjny fizycznie. Powiedziałabym, ze przecietny, niski, niewiele wyższy ode mnie, a ja jestem całkiem niewysoka.. Choć ciało ma takie, ze mi pasuje, ładnie ukształtowane;). Bogaty też nie jest. Miejscami nawet troche skapy mi sie wydawał. Moje pierwsze odczucie w odbiorze jego osoby to tak 6/10. Chwilami mnie nawet drażnił, bo miałam wrażenie ze sie troche zgrywa. Ale bystry chłopak, elokwentny, ma zdolnosc rozsmieszania mnie, podobaja mi sie jego pomysły na organizowanie czasu.. Właśnie tak jak chciałabym spędzać wolne chwile ze swoim facetem. Podobało mi sie, ze czyta ksiazki, interesuje sie ciekawymi wg mnie zagadnieniami. Ale na poczatku zdarzały sie takie momenty, ze nawet mnie troche odpychał fizycznie czy psychicznie. Nie wszystko mi sie w nim podobało, wykazał sie tez cechami, które mnie od niego troche odsunely wtedy. Za drugim razem odebrałam go podobnie. generalnie, całkiem go lubiłam. Najbardziej te jego teksty które jakos tak szczególnie do mnie trafiały i mnie rozsmieszły, a widziałam ze nie wszystkie dziewczyny to bawi. 2 to te jego pomysły - strasznie, potwornie;p chciabym miec faceta, który w taki sposób lubiłby spedzac czas. I po 3 - to ze czyta, interesuje sie róznymi zagadnieniami, taki otwarty umysł.. Co jeszcze bardzo mi sie podobało.. lubiłam obserwowac, jak komunikuje sie, rozmawia z innymi ludzmi. Lubiłam go słuchac, gdy opowiada.. Ale na poczatku te cechy sprawaialy tylko tyle, ze go lubiłam. Dopiero w pewnym momencie mnie ujął pewnym zachowaniem, gdy nie musiał, a troche sie natrudził żeby sie o mnie zastroszczyć w pewnej problematycznej sytuacji.. Po tym jakos tak go zaakceptowałam bardziej i zaczeło sie we mnie cos budzić. On chyba to wyczuł, poczuł sie pewniej, bo kolejnego dnia wygladał juz jakos tak lepiej w moich oczach i jeszcze bardziej mi sie spodobał... (Chyba, ze to tylko moje oczy wymyśliły, ze pobawia sie photoshopem ;) ). I generalnie w ten sposób to szło.. Później sie juz tylko nakręcało, z mojej strony przynajmniej. A on zachowywał sie, jakby tez nie pozostawał zupełnie obojętny.. Może nie, ze jakos zgłupiał, ale czułam taka sympatie płynaca z niektórych drobnych nawet gestów.. NIe wiem, moze sie pomyliłam, cos sobie ubzdurzyłam..;p bo jakos tak sie składa, ze obecna chwila nie potwierdza tego..

    Hm.. Która z substancji chemicznych naszego organizmu odpowiada za to, ze czujesz sie jak zombie?;p Bo cos chyba sporo tego wlało sie dzis do mojego krwiobiegu..;-)
  • speedboat8 01.09.14, 21:38
    Jestes klasycznym wrecz przypadkiem zaczadzenia feromonami.Zwroc uwage ze piszesz ze nakrecala sie:) Twoj mozg powoli zacal przyjmowac jego zapach jak narkotyk.Trudno to nzawac zapachem bo substancja ta nie ma zapachu ale istnieje.Udowodniono to w licznych eksperymentach.Zapytaj sie sam siebie czy lubisz zapach jego nieumytego ciala? jesli lubisz to znaczy ze jego feromony dzialaja na ciebie i probuja cie s zkrzyzowala geny z nim dla matki Natury w presencie:).Inna opcja jest ze uzywa meskich wod z feromonami ,bo takie sa na rynku i dzilalaja ! :) Ja sam uzywam takich aby podbic swo atrakcyjnosci i jakies 90 % skutecznosci.W tancu dziewczyna wrecz wtapia mi sie w klate :).Feromony w wodzie toaletowej nie dizlaja tylko gdy geny sa naprawde w opozycji.
    Przyznam ze piszesz dosyc niespojnie o ty twoim zwiazku i pogubilem sie :) ale mysle ze skoro przekonal cie do siebie poprze twoje emocje nie jest tak zle. W sumie moze to chwilowe zawirowanie w waszej komunikacji to moze wynik zbiegu roznych okolicznosci.? Bo seks seksem ale zyje sie z czlowiekiem.Poznaje sie go jako tako po jakims roku i na dodatek wspolnego gospodarowania.I tak moze zaskoczyc nawet wtedy.:) Bardziej znamy nasze wyobrazenie o nim niz go znamy naprawde.
    Wnioskujac po tej niespojnosci w twoich osadach mniemam ze trafil ci do serca mocno.:) Nad czy sie wiec zastanawiasz? Pusc w niepamiec te sms i zajmij sie dniem terazniejszym.Podoba ci sie ,aprobujesz go uzywaj wiec ile sie da chwil ktore razem spedzacie.Nikt nie jest doskonaly.Zapewne gdyby mu ktos kazal opisac wasze relcje z jego perspektywy tez by sie okazalo ze nie do konca cie akceptowal. Jestescie juz po pewnych doswidczeniach w innych zwiazkach i to zapewne stanowi sciane miedzy wami.Trudno sie przestawic na akceptacje nowego partnera/ke.Wnosi sie zawsze do zwiazku jakas czastke bylego i podswiadomie porownuje.Dlatego ja uwazam ze szybki seks moze nyc czasem wybawieniem bo sytuacja od razu staje sie klarowna.jestescie dla siebie ?! lub w tyl zwrot:) W sumie zalozenie rodziny to i tak loteria.Wygrasz lub nie:).Jednak jak sie chce rodziny to tzreba chciec we dwoje.
    Tak mnie zastanawia to wasze nieporozumienie.Mysle ze jako bystra dziewczyna powinnas przjac stery nad sprawa. Na YTB jest jak zwykle sporo materialow o mowie ciala, i komunikacji werbalnej.Poswiec troche czasu i postudiuj sobie te filmiki.I ogladaj analitycznie tzn usilujac porownac swoja sytuacje z tym co tam znajdziesz.Staraj sie znalezc przyczyne waszego nieporozumien.Ja niestety nie oge ci tego przekazac w pigolce ,bo za duzo tego jest .Ale warto poswiecic czas bedziesz przez to miala wiekrzy dystans do swoich spraw sercowych :) a i latwwiej ci bedzie unikac toksycznych zwiazkow.
  • speedboat8 01.09.14, 21:46
    cos mi wycielo cala sekwencje zdania
    Czytaj ...to znaczy ze jego feromony dzialaja na ciebi
    > e i probuja cie otumanic abys (...)

    Dodam ze specjalnie uzywam jezyka niezaangazowanego abys nabrala dystansu do calej sparwy i spojrzala na to sie z toba dzieje bardziej racjonalnie.Kotos napisal ze "milosc to choroba oczu " :)))
  • gamberka 01.09.14, 22:53
    :-) No dobrze robisz, dobrze.. Tak trzyma!;) Może zostaniesz lekarzem moich oczu;-))
  • gamberka 01.09.14, 22:50
    Tylko, ze my nie jesteśmy w zwiazku... To dopiero poczatki znajomosci a i tak fizycznie zblizylismy sie juz dosc mocno.. I teraz ten jego wyjazd, ale beze mnie.. kontakt tel i nieporozumienie.. cisza.. NIe wiem. Nie mieszkamy w tej samej miejscowosci, nie widujemy sie na co dzien. Wiec jesli on się juz nie odezwie, z jakiegos powodu mu sie odwidzialo, to własciwie to juz bedzie the end.
  • speedboat8 02.09.14, 02:01
    Juz sam fakt ze nie mieszkacie blisko siebie narzuca seksualna plaszczyzne kontaktow .Myskle ze jest to pewne wytlumaczenie dlaczego on tak anie inaczej ten sms dialog tak rowinal.facet to seks.On jest w kazdej chwili w stanie zaplodnic dowolna ilosc samic,Z kobieta jest inaczej.jej potzrebna wiez psychiczna ,emocjonalna aby zblizyla sie do faceta,aby czula sie bezpieczna. U wazs chyba omineliscie ten etap budowania wiezi dosc szybko i stad u ciebie brak poczucia bezpieczenstwa a on upewnil sie ze wiec ci jest niepotrzebna bo seks byl pierwszy.Pora porozmawiac i wyjasnic mu co i jak.Do faceta przemawia logika i fakty i zrob to przy najblizszej nadarzajacej sie okazji.
    Domyslam sie ze przezywasz katusze ale odczekaj te 7 dni i wyslij ten niewinny sms z zapytaniem o pogode.jesli nie odpowie znaczy sie juz nie odpowie wiecej.Bylo,minelo.!Jedno doswiadczenie wiecej.Jak nie odpowie znaczy tez ze podjal dcyzje ze nie bedzie kontynuowal zwiazku.Trzeba to uszanowac i nie narzucac sie.Isc w swoje zycie .facet tkwi przy dziewczynie z ktora juz mial seks kilka razy bo:
    perspektywa regularnego seksu
    jest dla niego wyzwaniem
    ma intsresujaca osobopwosc
    czuje ze jest dla niej kims waznym ,wyjatkowym
    Kolejnosc wazna :)
    Ale ja jestem optymista.Napisz a on odpisze lub napisze maila:)
  • gamberka 02.09.14, 08:31
    Ok, zrobie jak mówisz:-) Chociaż już zaczęłam myśleć o szukaniu filmików na ytb pt. "jak sie odkochac";p Miałam już kilka podobnych sytuacji i ostatecznie i tak sie to rozpadało. Nie wiem, coś chyba z moim podejściem nie tak, bo przeważnie, gdy mi na kimś zależy, to ta znajomość kończy sie dośc szybko.. Nawet teraz jest ktos inny, kogo traktuję tylko i wyłacznie jak kumpla, a on chciałby czegos wiecej.. To wkurzajaca sytuacja..
    I nawet nie wiem, czy tamto nasze nieporozumienie było faktyczna przyczyna jego milczenia. Bo czy to az tak wielkie przewinienie, ze nie odebrałam tych tel., gdy dzwonił i nie napisałam mu wprost tego co chciał usłyszec w danym momencie? Nie napisałm mu nic chamskiego, po porostu nie mialam ochoty wtedy rozmawiac i chcialam to przemyslec.. Mój poprzedni facet, gdy milkłam, to starał sie dociec co mi jest, nie zdarzyło sie, zeby z tego powodu sie obraził..
  • gamberka 02.09.14, 09:32
    Sprawa też rozbija się o to, ze on ma dużo więcej ruchu w swoim życiu i ma czym zając swoje mysli. Ma pracę, mieszka w dużym mieście, ma sporo znajomych, bo na tyłku nigdy nie mógł usiedzieć.. Natomiast ja jestem takim troche spokojniejszym typem, obecnie nie mam pracy, co mnie tez tak troche przybija, rozsyłam te CV, ale specjalnego ozewu nie ma, mój kierunek studiów nie jest zbyt przydatny w tym.. Jakiś czas temu znów zlądowałam do tej swojej małej miejscowości, gdzie nic sie nie dzieje, znajomi sie porozjeżdzali... Mam swoje zainteresowania, moge czytac ksiażki tez, pewnie, ale w tej chwili, to nawet czytajac najciekawsza, mysli stale uciekaja..

    I takie tam gledu gledu ględu;p

    ;-)

    Uświadamia mi to przynajmniej jedna rzecz - pozwalajac sobie na trwanie w takim stanie jak obecnie, zadręczania sie i nieustannego oscylowania myslami gdzies wokół wspomnien z nim zwiazachych, robie sobie krzywde.. Wycofuje sie jeszcze bardziej, nie rozwijam sie nijak, a nawet sie nie cofam.. a on zapewne ma to wszysto gdzies w tej chwili i zyje własnym zyciem, idzie do przodu.. Czyli generalnie sama pozwalam sobie na takie marnowanie czasu i robienie z własnego mózgu sieczki...
    Więc, albo sie z nim uda porozumieć, ale do tego czasu to chyba musze odzyskać wew równowage, bo inaczej sama ustawie sie na pozycji chudopachołka, albo zapominam, koniec ide dalej, planuje jak przetransformować wlasne zycie w cos ciekawego, moze nawet ciekawszago od jego życia(miałbym fajne wyzwanie;p) i odcinam sie od przeszłości, czyli obecnej teraźniejszosci..
  • gamberka 02.09.14, 09:33
    "Wycofuje sie jeszcze bardziej, nie rozwijam sie nijak, a nawet sie nie cofam.. "

    Miało być: Wycofuje sie jeszcze bardziej, nie rozwijam sie nijak, a nawet sie cofam..
  • gamberka 02.09.14, 09:34
    ... Tylko, że on mi tak pasuje... :/
  • gamberka 02.09.14, 09:57
    Chociaz, z drugiej strony, to fuck the system!;p Nie on jeden przecież na naszej planecie, który mógłby mi tak pasować. To sie zawsze w ten sposób wydaje, gdy dopada ten stan zafascynowania czyjąś osobą. A u niego nawet juz w tej chwili dostrzegam wady, wiec co bedzie, gdy mi przejdzie to wstepne zauroczenie.. ? Myślę sobie, ze tak czy inaczej, to dobre, ze sie ponalismy, bo ta znajomosc skłoniła mnie do wielu przemyśleń, zrobiła małą rewolucje w moim mysleniu i dała wskazówki na czym powinnam sie u siebie skupić, nad czym popracować.. A jeśli on chce być tylko mało znaczącym przystankiem;-) na drodze do mojego celu, to prosze bardzo;p

    ;-)

    Ech.. zachowuję sie, jakbym miala rozdwojenie osobowosci..

    ... i w dodatku gadam sama ze soba.. Coraz lepiej! ;-)
  • gamberka 02.09.14, 10:01
    Mam też przypuszczenie dlaczego tak mi wychodzi,. tzn. nie wychodzi;p z facetami, którzy mi sie podobaja. Tracę przy nich pewnosc siebie, boję sie byc soba, wyrazac siebie, mówic co myśle, albo w ogóle cokolwiek;p Oni zazwyczaj mają coś do powiedzenia, a mnie nieraz taki paraliż potrafi dopaść, że az sama sobą sie nudze;p
  • speedboat8 02.09.14, 11:44
    Niczym nie zaskakujesz.To objawy klasyczne najzwyklejszego stresu. Akurat troche mam wiedzy w tym temacie w zwiazku z moja profesja.,Uczyb wiec stess woja bronia.Mow malo zostaw inicjatywe facetowi ,niech sie wygada,faceci lubia byc sluchani .Ty opracuja sobie zestaw roznych odzywek podbijajacych jego ego i tylko sluchaj. od czasu do czasu srednio raz na 2-3 min wydaj westnienie np Oh! pieknie to ujales!..to mi sie podoba!...Genialne .. itp

    Jak chcesz walczyc z tym zwoim stresem to zastosuj autosugestie. Kladac sie spac wyobrazaj sobie prze jakis czas jak swobodnie sie czujesz przy nim , nie czujesz zadnych z opisanych symptomow.
    Wyobrazaj sobie konkretne sytuacje i swoje "zrelaksowane zachowanie" w nich. Jak zasniesz w trakcie to super.Mozg zaczyna to wprowadzac do pamiec w czasie snu.Trzeba to jednak robic reglarnie,codzinnie. Wtedy po ok tygodniu zauwazysz ze twoje zachowanie sie zmienia:)
    I znowy niezastapione YTB .Wpisz "trening autogenny Schultza" lub autosugestuia.Sa tam zestawy cwiczen do odsluchania.Sa to tzw cwiczenia relaksacyjne.One ci moga pomoc zwalczyc stress.
  • gamberka 02.09.14, 12:02
    Dobra, zrobie tak, dzieki za te rady:)

    A co do tej sytuacji, to problem polegał na tym, ze on własnie chciał zebym duzo mówiła, zadawał mi pytania które mnie stresowały, milknął, gdy ja nie chciałam za dużo mówic.. Mówił, ze takie gadanie jednostronne to nie ma sensu...
  • speedboat8 02.09.14, 11:04
    :) Dobre ! jestes po uszy zakochana i ciezko ci sie przyznac do tego :)
    Uwazaj tylko aby sie przed nim z tym nie zdradzic. W kazdym zwiazku gdy jeden z partnerow osiaga przewage to ma tendencje do manipulowania drugim.Wiec jak powiesz jedno slowo za duzo to bedziesz miala bardzo niezdrowa sytuacje tzn faceta ktory wie ze ma wplyw na ciebie i moze toba manipulowac .Gdy kobieta gdy madra okazuje mu swe fawory ale pozostawia pewien margines dla swych wlasnych decyzji jest wciaz "zwierzyna lowna",pozostawia facetowi uczucie niedosytu.Dlatego moja rada aby odczekac 7 dni .To mu pozostawi spory czas do niepokoju ze moze cie stracic.Takie myslenie codzienne i stan niepokoju dobrze mu zrobi aby zaczal przywiazywac sie do ciebie:) o
    ile nie podjal juz dezyzji o rozstaniu. Nie wysyp sie wiec za czesto telefonujac ,za duzo mowiac o uczuciach choc wiem ze serce ci peka:) .Taka mala doza socjotechniki dobrze ci zrobi.Trzymac faceta w niepewnosci to najlepsza droga aby zaczal szalec za toba. Podkreslaj ze seks seksem ale ty masz swoj cel w zyciu i nie odstapisz od niegoAle celu nie zdradzaj.Takie trzymanie go w niepewnosci zapewni ci ze nie stracisz na atrakcyjnosci i nie znudzi sie toba.
    Sporym problemem jest wasze inne miejsce zamieszkania no i jego podrozowanie :).Nie wolno ci doprowadzac aby powstal miedzy wami konflikt,jakikolwiek ,staraj sie byc mila mowic ze go tylko lubisz ale odpuszczaj gdy czujesz ze cos zaczyna zgrzytac.Jak mieszkasz na drugiej ulicy to nie problem zajrzec za 5 minut .A tak pozostaje telefon noi tesknota aby ktos pogalskal cie po pleckach :) Mlego dnia
  • gamberka 02.09.14, 12:09
    A da sie te posty usuwac z tego forum?;p Bo boje sie, ze on kiedys na to trafi;)) Chciałabym Ci jeszcze cos powiedzieć, ale to juz za duzo tak publicznie. Już i tak dawno o wiele za duzo napisalam, ale tak mi zalezalo, zeby mi ktos wyjasnił...

    Czy mógłbyś odezwac sie do mnie na ten adres: amicitiam@interia.pl chciałąbym powiedzieć Ci to czego nie chce tutaj na forum mówic...
  • speedboat8 01.09.14, 22:23
    cyt ..Hm.. Która z substancji chemicznych naszego organizmu odpowiada za to, ze czujesz sie jak zombie?;p Bo cos chyba sporo tego wlało sie dzis do mojego krwiobiegu..;-)
    Opowiedz - Serotonina i dopamina + insze ale te dwa najwiecej.
    Rada:)- Pic duzo wody aby wyplukac z organzimu, i duzo wysilku fizycznego.Ozdrowiejesz :)
  • speedboat8 30.08.14, 20:11
    Jakos mi sie nieco rozjasnilo w glowie po przeczytaniu tego wszystkiego.:) jestes moim zdaniem rasowa .100% kobieta + pare jeszcze procent .Chyba pora tez abys zwiazala sie rzecywiscie z jakim facetem Szkoda czasu bo biologa robi swoje a ty stoisz w miejscu.
    Co do twojego 3 letniego zwaizku to mysle ze to mogl byc sygnal Natury ze nie pasujecie do siebie gentycznie.Poza tym zastanow sie nad tym co napisze teraz.Wg badan kobiete w okresie owulacji poczagaj "macho" i wszelkiego rodzaju dziwaki meskie ,a w okresie pozaowulacyjnym typ intelektualisty i misia do prztulenia sie/generalnie jak facet jest "brat lata" to kobieta traci zainteresowanie nim jako partnerem seksualnym,facet musi byc kontrastowo odmienny od kobiety,musi pokazywac " rogi" od czasu do czasu aby kobieta czula do niego fizyczny pociag.To sa wyniki badan seksuologow.Przemysl je sobie,moze ci pomoga. Moja kuzynka zostawila swego meza i 3ke dzieci po 10 latach bardzo fajnego,bezkonfliktowego zwiazku.Oznajmila nam ze to byl " koszmar nudy" i "nic sie nie dzialo,wszytko bylo powtarzalne i (!) nie bylo skokow emocji.
    Zalozenie rodziny tp wlasciwie gra na loteri,albo sie trafi albo zaplaci :).Na szczescie teraz mamy inne czasy i mozna w kazdym etapie rozejsc sie z partnerem i nie narazic na ostracyzm. Mysle ze na YTB znajdziesz film pt Tajemnice pozadania .Polecam obejrzec .moze ci pomoze zrozumiec jak to z twoimi emocja jest naprawde.
    Generalnie to w kazdej zyciowej decyzji musi byc i rozsadek i emocja.Cos posrodku.Kierowanie sie ektremalnymi opcjami nigdy nie wychodzi na dobre.
  • speedboat8 30.08.14, 20:37
    Mysle ze wiele by ci pomogla w twojej sytuacji ksiazaka "A+B Pease pt Dlaczego mezczyzni pragna seksu a kobiety potzrebuja milosci.Fajna książka i łopatologicznie wyjasnia zakamarki ludzkich wyborow.Cena ok 35 zl.Wydawnictwo Rebis .
  • gamberka 30.08.14, 21:45
    Dziękuje, speedboat8, za te tytuły:-) Chętnie przejrzę..
  • speedboat8 31.08.14, 13:05
    Dla kazdej kobiety w kropce :) oto sciagawka sciagawka :)

    youtu.be/9Hwq-0rILvg
    Potwierdzam tezy :)
  • speedboat8 31.08.14, 13:15
    Inna instrukacja obslugi feceta :)

    youtu.be/D4mPWKp0zHA?list=UUhlUnxmHtJ2CfemijOE46ug
  • gamberka 31.08.14, 15:18
    Kurcze, dzięki:-) Tyle ciekawych rzeczy mi podrzucasz :) Faktycznie interesujące co oni mówią.. Czasem mam nawet takie wrażenie, ze przecież o niektórych rzeczach słyszałam, teoretycznie wiem, ale jakos tak temu nigdy nie dowierzam do końca;) - czasem to tak bardzo inne od mojego postrzeganai tematu, ze aż mało wiarygodne;p

    Hm.. A czy mogę Cię prosić, speedboat8, jeszcze o zdanie? Czy mam powód, by wstydzić się przed facetem tego, ze przez jakis czas nie moge znaleźć pracy? Np. rozmawiam sobie z nim, w trakcie tych pogawędek wychodzi na to, ze szukam pracy. Tydzien później znów rozmawiamy, on pyta co tam słychac, czy juz znalazłam prace. I mi jest tak potwornie głupio powiedzieć mu, ze jeszcze nie;p Mam wrażenie, ze on mnie weżmie za jakąs kompletna ofernę;p, albo kogos, kto za bardzo wybrzydza, jest leniwy..

    Moze to głupie pytanie, ale bardzo mnie ciekawi co byc mi tutaj napisał:)
  • speedboat8 31.08.14, 20:52
    Mysle ze zdrowy rozsadek podpowiada aby w ogole w twojej obecnej sytuacji temat pracy a tym bardziej ze poszukujesz pracy omijac szerokim lukiem,Jak zapyta wrost mozna sprobowac sie uchylic chocby zmieniajac temat a jak przytcisnie powiedziec prawde ale tylko jak przycisnie.Temat ten nie jest ani ciekawy a tym bardziej mily dla ciebie wiec w ogole go nie poruszaj .O tym mozna rozmawiac z przyjacielem ,przyjaciolka a nie z facetem z ktorym flirtujesz , z roznych powodow.

    Na YTB znajdziesz wiele wspanialych materialow do przemyslen.Ja polecam szczegonie autorstwa Planet i BBC Tam nie ma sciemy ,to sa zbyt renomowane stacje aby wciskac ludziom na co nie ma dowodu..Wpisz w ramke jakiekolwiek haslo ze sfery d/m np " pozadanie" czy " uwodzenie" itp i dostaniesz kilkustronicowa liste .Poniewaz urlopuje wiec ogladam sobie rozne materialy ktore mnie interesuja.Mysle ze ty tez tam cos dla siebie znajdziesz:) jak bedziesz cierpliwa i niezlomna :) Powodzenia i pozdrawiam :)
  • gamberka 31.08.14, 19:46
    Ech.. Dzisiaj mi jakoś tak szczególnie smutno i samotnie.. Brakuje mi go, boje sie, ze juz sie nie odezwie i że to moja wina..

  • speedboat8 31.08.14, 21:09
    Nie ma sensu sie samooskarzac biorac pod uwage twoje zasady i jego podejscie.Mysle ze wiecej wygrasz zdajac sie na czas i cierpliwosc.facet daleko , bawi go nakrecanie sobie sikorki do lozka i utwierdza sie w dobrej samoocenie. Jak pocierpi ,pomysli, dobrze mu zrobi bo dokona rewaluacji sytuacji.Uzna ze nie jestes bezmyslna sikorka sklonna skoczyc za nim naskinienie.Wzosnie twoja watosc w jego oczcah.Pamietaj ! on jako "lowca" w podswiadomosci poluje na ciebie .Na razie jestes krolikiem na ktorego zalozyl proste wnyki i nic nie wyszlo wiec musi wymyslec strategie jak na inna zwierzyne.Jak bedziesz miala dla niego watosc bizona :) to bedzie traktowal cie z nalezyta atencja i zaangazowaniem. Jestes tego warta i mysle ze przerastasz go inteligencja.Masz tylko jedna wade .Jestes niecierpliwa i podajesz serce na dloni .Na tym tracisz bardzo duzo.Powiedz sobie tak.Mam swoja wartos i wybieram partnera na swoim poziomie tylko,ale musi to mi udowodnic poprze empatie. Jak na razie to on nie pokazal jej za wiele.jesli nie odezwie sie yo znaczy ze szedl na latwizne a wiec prawdopodobienstwo ze sie toba znudzi jest duze,Imm wiecej facet wysilku wklada w przekonanie kobiety aby z nim sie kochala tym bar5dziej ja docenia i okazuje szacunek bo podswiadomie zaczyna jka traktowac jak tego izona ktorego upolowanie kosztowalo go tyle wysilku i mobilizacji !
    Mysle ze po 7 dniach od ostatniego jego sms mozesz wyslac mu pytanie jaka ma pogode:) i kiedy wraca?Tydzien to dobry czas na przemyslenie wszystkiego.Jak odpisze to jestes juz w jego, oczach 1 stopien wyzej:) Ale nie wracaj do tematu waszych nieporozumien.Zacznij nowa karte temnatyczna :) tak jakby nie bylo tych dziwnych telefonow i unikaj powracania do tematu Nie ma! Nie bylo!.Moze usda sie wam znalezc wspolny ton?Powodzenia :)
  • gamberka 31.08.14, 22:04
    Ale Ty mi schlebiasz;) Dzięki, że tak chce Ci sie udzielać w moim temacie, poświecac na to swój czas i dawać mi takie fajne, szczere rady:-) Nie spodziewałam sie, ze na jakimś forum można trafic na takich inteligentnych, pozytywnych ludzi.. :-) Co prawda sama nie jestem dziennikarką ani nie pracuję dla Gazety, ale czasem zastanawia na ile masz tak samo..;)

    W takim razie życze udanego, wypoczynku, spedzonego w wymarzony sposób! Nie chce Ci juz węcej głowy zawracać, chociaz po głowie plącze sie jeszcze kilka pytań, które pewnie chciałabym zadac..;-) Ale to juz moze odnajde odpowiezi na tym YTB :)
  • speedboat8 31.08.14, 22:19
    :) Mam urlop ,rady nic nie kosztuja :) Jak spotykam inteligentna i sympatyczna osobe to nie zal mi paru minut aby zademonstrowac swoja opinie :) Problem zmusza mnie do myslenia I tak to ty decydujesz:) Nie jestem dzinnikarzem a na forum jestem dla rozrywki.Nie dla kazdego jestem taki mily :) Powodzenia :) i milego wieczoru.
  • tarabasia 03.09.14, 09:54
    to facet....a oni myślą całkiem inczej niż my...nawet jeśli my odbieramy to jako zabawę to oni tego tak nie postrzegają...są po prostu trochę ułomni uczuciowo:D
  • dawid0kozlowski 29.01.15, 16:39
    Spróbuj porozmawiać o tym z twoim chłopakiem na pewno uda ci się jakoś porozumieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka