Dodaj do ulubionych

Przyjaźń czy kochanie? Poznam panów zdanie.

09.10.17, 13:08
Znam się z K. od 14 lat. Przyjaźnimy się. Nigdy nie byliśmy parą. I jak to między kobietą a mężczyzną bywa pojawił się seks. Darzymy się ogromnym zaufaniem, czujemy się bezpiecznie i dobrze ze sobą. Miałam związek- nie wyszło, on także był w związku i nie wyszło. Zawsze byliśmy dla siebie ważni. Trzy lata temu mieliśmy poważną rozmowę, bo niestety ja się w to wkręciłam, a on poza przyjaźnią nic więcej dać mi nie mógł. Nie gadaliśmy 2 lata. Po tym czasie odnowiliśmy kontakt i znowu to samo. Fajny seks, przyjaźń, wakacje, imprezy, malowanie pokoju, rowery itp. Myślałam, że mi minęło i darze to go tylko sympatią, jednak nie
:( poruszyłam temat związku, skoro jest nam razie dobrze. On twierdzi, że nie poświęci tej przyjaźni na związek, że za dużo dla niego znaczy ta przyjaźń, że związek może ją zniszczyć nieodwracalnie. Że nasz związek byłby taki z rozsądku, bo znamy się pół życia, że brak będzie ekscytacji. Że nie ma szczęścia w związkach i z żadną byłą nie rozmawia. Nie chce żeby z nami tak było. Za duża strata itd. Nie wiem co myśleć, ja już chyba nie potrafię się przyjaźnić, dla mnie jego tłumaczenia są niedorzeczne. Przecież przyjaźń to dobry fundament. I nadal nie rozumiem dlaczego nigdy nie dał nam szansy. Nadal przy nim być bez seksu? Czy urwać znajomość? Ciężko, bo ja się chyba zakochałam :/
Edytor zaawansowany
  • 09.10.17, 15:03
    No Ty sie zakochalas - a ow Pan, nie...
    i co zrobic...?

    mialem tak kiedys...
    dziewcze bylo zakochane, a mnie ... bylo z nia dobrze, ale nie bylo tego fluidu w mojej duszy...
    - chociaz darzylem ja szczera sympatia i szacunkiem... no i co zrobic ?
    zmuszac sie do "zwiazku"? - czulbym sie uwieziony...

    dziewcze troche poczekalo
    a w koncu sobie poszlo i wyszlo (raczej szczesliwie) za maz...
    pozniej po latach spotykalismy sie - czasami z seksem, czasami tylko przy kawie...
    znawet jej sliczne dzieci...
    nadal ja lubie, chociaz ponownie postapilbym tak samo...
    - a poszedlem do takiej "jendzy" - do ktorej mnie ciagnelo...
    ot zycie...
  • 09.10.17, 23:15
    Odejdź.
    Do miłości nikogo nie zmusisz.
  • 11.10.17, 23:08
    Urwać znajomość. Skoro oboje dążycie do zupełnie innego celu, to nie ma sensu męczyć się w takiej relacji.
    Tylko zastanawiam się jak to nazwać - nie jest to z pewnością przyjaźń, bo jeżeli w grę wchodzi seks to uważam, że jest to coś więcej. Ewentualnie, że kobieta jest łatwa i robi to, byleby tylko ugasić swoje potrzeby seksualne. To już inna sytuacja.
  • 06.11.17, 12:23
    O matko co za analfabetyzm. 14 lat znajomości a ta(ten) pisze że jest łatwa:) Przy okazji zapytam, po co uprawia się seks jeśli nie po to by ugasić potrzeby seksualne(tak wiem, niektórzy czasem starają się o dziecko, ale poza tym)?
  • 06.11.17, 17:12
    sama pani hrabina napisał(a):
    po co uprawia się seks jeśli nie po to by ugasić potrzeby seksualne
    tak wiem, niektórzy czasem starają się o dziecko,

    - zgoda, ale...

    ale poza tym)?

    - nosz zapomnialas o najwazniejszej przyczynie (merkantylnej:
    - by w zamian za seks cos uzykac:
    pieniadze , wpylwy, rodzine, stabilizacje etc...
  • 06.11.17, 17:27
    Potrzeby seksualne można zawsze zaspokoić palcem lub wibratorem, bez konieczności puszczania się.
  • 07.11.17, 18:49
    SKORO JEDNAK MOZE CIE ZADOWOLIC - TO GRATULUJE.
  • 07.11.17, 20:51
    Lepszy rydz niż nic ;)
  • 08.11.17, 21:53
    wieczornica napisała:

    > Potrzeby seksualne można zawsze zaspokoić palcem lub wibratorem, bez koniecznoś
    > ci puszczania się.

    A co to znaczy "puszczanie się"? Kto się puszcza i z kim? Czy przyjemność jest złem?
  • 09.11.17, 15:43
    pocoo napisała:
    A co to znaczy "puszczanie się"? Kto się puszcza i z kim?
    Czy przyjemność jest złem?


    KK i moja Slubna (jesli chodzi o moja skromna osobe) - uwazaja, ze puszczanie sie jest zlem.

    - ja (szczesliwie dla siebie) - jestem w tym wzgledzie Twojego zdania.
  • 08.11.17, 22:00
    Moze to facet jest latwy i zaspokaja swoje potrzeby nie kochajac jej? Ona sie zakochala.

    --
    Jesteśmy tylko szczególnie zaawansowaną w rozwoju odmianą małp na niezbyt ważnej planecie, krążącej wokół całkiem przeciętnego Słońca. (Stephen Hawking)
  • 05.11.17, 23:14
    Skoro był seks to chcąc nie chcąc (bez słów - na tą jedną noc) byliście parą. Skoro chociaż raz pojawił się seks to już to nigdy nie będzie "czysta" przyjaźń. Kropka.

    W tym momencie można albo się całkiem wycofać albo iść na całość (ale ta druga strona nie jest na to gotowa). Skoro on boi się zaanagażowania to trudno... jego strata! Zapomnij i żyj dalej szczęśliwie!
  • 06.11.17, 12:30
    "Skoro był seks to chcąc nie chcąc (bez słów - na tą jedną noc) byliście parą"- brzmi jak lżejsza wersja któregoś z przepisów szariatu. Coś w stylu jak facet zgwałcił to musi poślubić bo zostali parą. Mi się jednak wydaje ze do bycia parą potrzeba pewnej świadomości tego stanu i najlepiej jeszcze nań zgody. Jak jednak czytam niektóre wpisy to mam wrażenie że większość rodaków mentalnie jest jednak Bliskim Wschodem.
  • 10.11.17, 20:30
    ultraviolet24 napisał:
    > Skoro był seks to chcąc nie chcąc (bez słów - na tą jedną noc) byliście parą.


    NIE i brak zgody
    Pierwszy seks moze byc jedynie zapoznawczy, a nawet i przypadkowy (np. po alkoholu)...
    bycie parą - zaczyna sie dopiero od drugiego seksu.
    - gdyz to juz swiadoma decyzja.
  • 11.11.17, 22:10
    Jesteście parą, tylko sami nie zdajecie sobie z tego sprawy. Jeśli chcesz dalej z nim być, to nie czepiaj się nazewnictwa, bo nie ważne jak zwał. Jest tyle związków sformalizowanych, które wyglądają gorzej od waszego, więc nie upieraj się nad formalnościami, za następne naście lat samo się wszystko ułoży . :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.