Dodaj do ulubionych

Wspomnienia

03.10.03, 13:22
Tak sobie dzisiaj włączyłam Radio Pogoda i pod wpływem tej muzyki cofnęłam
się o 15-16 lat. Rany, co to były za czasy, 7-8 klasa podstawówki...
Te imprezy, z których do domu trzeba było wrócić o 22-iej... co sobota u kogo
innego... rodzice w drugim pokoju... oczywiście same wolne utwory, żeby można
się było poprzytulać... i namiętna gra w butelkę... uczyliśmy się całować...
i oby tydzień minął szybko i była znowu sobota...
Do dnia dzisiejszego uważam, że "The power of love" Jennifer Rush to
najpiękniejsza piosenka o miłości. Jak jej słucham, to aż ciarki po plecach
mi przechodzą i łezka w oku się kręci...
Qrczę, będę zazdrościć moim synom, gdy będą mieli te 15 lat.

Tak miło powspominać :-)
Edytor zaawansowany
  • babik 03.10.03, 13:42
    Nie mogę wspominać bo się zaraz poryczę.
    A przecież jestem niezwykle twardym gościem.
    Ale czasami oglądam zdjęcia z wakacji :))) Dżizas , wydaje mi się , że to było
    wczoraj. :)))
    Pierwsze bzyku-bzyku pod namiotem i "te dyskusje po blady świt" hmmmmmmmmm
  • sasha_m 03.10.03, 13:58
    babik napisał:

    > Pierwsze bzyku-bzyku pod namiotem i "te dyskusje po blady świt" hmmmmmmmmm

    He he, mam dokładnie takie same wspomnienia. I też miłe...

    Ale jednak te wcześniejsze są takie bardziej, hmmm, rozczulające. Być może
    dlatego, że takie niewinne, bez seksualnych podtekstów?
    Teraz namiętne przytulanie się do faceta i "całowanie z języczkiem" (strasznie
    nas fascynowało nawet samo to określenie :-)) skończyłoby się... wiadomo jak ;)
  • babik 03.10.03, 14:05
    Hehehe no tak :))))
    Ja podstawówkę wspominam jak piekny sen. Miałem fantastycznych nauczycieli i
    ekstra klasę. Z niektórymi do tej pory utrzymuję kontakty.
    A mój najbliższy przyjaciel towarzyszy mi od 4 klasy szkoły podstawowej.
    I w dalszym ciągu mamy o czym gadać :))))))
  • sasha_m 03.10.03, 14:17
    Moją najbliższą przyjaciółkę poznałam w pierwszej klasie, jestem matką
    chrzestną jej syna, ona mojego starszego, jej mąż chrzestnym mojego młodszego i
    w dodatku wyszłam za mąż za jej brata ciotecznego. I w ten oto sposób stałyśmy
    się rodziną. W tym roku minęło 22 lata naszej znajomości.
    A klasę w podtawówce miałam zajeb***tą, najpiękniejsze lata i z chęcią bym do
    nich wróciła. Albo może lepiej nie, bo potem musiałabym przezyć koszmar liceum
    jeszcze raz, brr.
  • babik 03.10.03, 14:20
    Taaaaaaaak kurcze mała , widzę mamy dużo wspólnego :))))
    Jak mówiłem szkoła podstawowa to był piękny sen , średnia to już niestety mały
    koszmarek , chociaż z happy endem :)))
  • sasha_m 03.10.03, 14:53
    A do którego liceum chodziłeś?
  • babik 03.10.03, 14:59
    Uczęszczałem do technikum lotniczego na ul Gładka 16
    Szkoda , że nie spłonęło.
  • sasha_m 03.10.03, 15:13
    Też nie miałabym nic przeciwko, gdyby to spotkało moją szkołę ;-)
  • babik 03.10.03, 15:19
    Chociaż nie powiem praktyki na lotnisku wspominam w miarę ciepło.
    W życiu nie miałem tyle wolnego czasu :)))))
    A i Tu-134 też mile wspominam , szczególnie przedział dla bombardiera w którym
    później ulokowano nawigatora . Zabawa była przednia.
  • sasha_m 03.10.03, 15:21
    Ale prosimy o miłe wspomnienia, a nie takie jak nasze ze szół średnich ;-)
  • babik 03.10.03, 15:27
    A mieliście wycieczki klasowe ?
    Ja swoją żonę bałamuciłem już w 7 klasie :)))) Na sianku :))))
    Żeśmy siem całowaly :) heheheheheheh
  • sasha_m 03.10.03, 15:34
    Chodziłeś ze swoją żoną do podstawówki??? To już całe wieki się znacie ;-)))
    Czy myślałeś sobie wtedy, że zostanie Twoją żoną?
  • babik 03.10.03, 15:45
    Nie no w życiu , zresztą później mieliśmy sporą przerwę.
    Ale to fakt znamy się już eony.
  • kochanica_francuza 03.10.03, 18:18
    a mi jest dobrze teraz...
    pełna wolność uwodzę kogo chcę...
    problem w tym że czasem chaty nie ma
    pzdr
  • sasha_m 03.10.03, 19:39
    Mnie też jest najlepiej teraz. Nie cofnęłabym czasu ani o rok, ani nawet o
    miesiąc.
    Ale fajnie jest powspominać.
  • agas71 08.10.03, 11:06

    -- A ja chętnie wróciłabym na studia. Tylko teraz czerpałabym z życia wiecej.
    ale ja byłam zakochana na odległość i wierna jak pies... Do dzisiaj zresztą...
    eeehh myslę sobie, czy mi zycie przez palce nie ucieka...Żeby on jeszcze to
    docenił!
    ----------------------------------
    Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?
  • babik 08.10.03, 11:39
    Nie ma szans :))) Żeby docenił.
    Ale może sam też tęskni , nadzieję trzeba mieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka