Dodaj do ulubionych

Dowcipny wątek ;-)))

24.11.03, 13:22
Coś dla ponurych :-)))

Nauczycielka do uczniow podczas klasowki:
- Slysze glosy...
Na to Jasiu:
- Doprawdy? Ja tez czasem slysze, ale ja sie lecze...

Na lekcji religii ksiadz mowi do dzieci:
- Narysujcie aniolka.
Wszyscy rysuja aniolki z dwoma skrzydelkami, a Jasio z trzema.
- Jasiu, widziales aniolka z trzema skrzydelkami? - pyta
ksiadz.
- A ksiadz widzial z dwoma?

W poniedzialek na pierwszej lekcji Jasiu szepcze do ucha
kolegi:
- Ty, ktora jest godzina?
- Osma pietnascie.
- Szlag by to trafil. Ale sie ten tydzien wlecze!

Idzie Jas i widzi dwoch ksiezy i mowi:
- Niech beda pochwalone dwa Jezusy Chrystusy.


Dziewczyna z prownicji uprawia sex z Warszawiakiem na ławce w parku. W
pewnym momencie chłopakowi penis wysuwa się z pochwy i "wchodzi" w sęk. Ten
nie zauważając zmiany kontynuuje. Po chwili dziewczyna nie wytrzymuje i mówi:
- Te koleś - walisz w dechę...
Na co on odpowiada:
- Te mała - wiadomo! Stolyca...

Sala operacyjna, pacjent leży na leżance, podchodzi anastezjolog. "Dzień
dobry, dzisiaj ma pan operację, będę pana usypiał, ale mam jeszcze jedno
pytanie. Czy leczy się pan w naszym szpitalu prywatnie, czy poprzez
kasę chorych?" Pacjent na to "Na kasę chorych"
Anastezjolog: " Aaaaa... kotki dwa...."

Skłócony ze swoją byłą panną Stefan spotyka na przyjęciu obecnego
kochanka swojej ex-kobiety. Po kilku drinkach nabrał odwagi, podchodzi do
gościa i pyta z przekąsem:
"No... jak to jest używać takiego przechodzonego sprzętu?"
Na to nowy kochanek odpowiada:
"Nie jest źle. Po pierwszych 5 centymetrach dalej to właściwie nówka sztuka."



Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Dowcipny wątek ;-))) 24.11.03, 13:42
      ) ) Witam
      ) )
      ) ) Święta:
      ) ) Najpierw trzeba, kurwa, kupić prezenty. Oznacza to, że będę latał po
      ) ) sklepach, przepychał się
      ) ) przez spoconych ludziz obłędem w oczach, żeby wydać mnóstwo kasy na
      jakieś
      ) ) pierdoły.
      ) ) Co gorsza, wszystko już kiedyś komuś kupiłem. Wujek Edek dostał w
      zeszłym
      ) ) roku flaszkę,
      ) ) a przecież nie kupię mu w tym roku książki, bo ten facet nigdy nie
      ) ) przeczytał nic ponad
      ) ) tekst na etykiecie półlitrówki.
      ) ) Ciocia Jadzia rok temu ukontentowała się kremem nawilżającym, co go
      ) ) kupiłem
      ) ) z przeceny, bo za tydzień kończył się termin ważności. W tym roku
      jedynym
      ) ) kosmetykiem
      ) ) dla tej lampucery byłby krem przeciwzmarszczkowy, ale po pierwsze,
      takich
      ) ) zmarszczek
      ) ) żaden krem nie wygładzi, a po drugie,przecież nie wydam na kosmetyki
      całej
      ) ) kasy na Boże
      ) ) Narodzenie.
      ) ) I tak ze wszystkimi.
      ) ) Dziecko mordę drze o jakiś nowy program komputerowy, choć i tak wiadomo,
      ) ) że
      ) ) przestanie
      ) ) się nim zajmować po 2 godzinach, bo każda gra jest dla tego półmózga za
      ) ) trudna.
      ) ) Żona będzie miała jak zwykle pretensje, że Kowalska z jej biura dostanie
      ) ) coś
      ) ) ładniejszego.
      ) ) W rezultacie kupię byle co, jak co roku. Potem śledzik w pracy z ludźmi,
      ) ) których mordy są mi
      ) ) nienawistne, i patrzenie na męki szefa, który życzy nam "dużo
      pieniędzy",
      ) ) choć wszyscy wiedzą,
      ) ) że dopiero wtedy byłby szczęśliwy, gdybym pracował za miskę zupy z
      brukwi
      ) ) przykuty łańcuchem do
      ) ) komputera. Krwiopijca.
      ) ) Potem wszyscy się nawalą jak szpaki, a pan Henio obślini biust pani
      Bożeny
      ) ) z księgowości, zamkną się oboje w archiwum, bo oni zawsze walą się jak
      ) ) króliki, kiedy
      ) ) są naprani. Następnego dnia kac,w dodatku żona będzie robić wymówki.
      ) ) Jeszcze tylko trzeba jebnąć w baniak karpia, bo małżonka uważacie -
      ) ) wrażliwa jest i na męki zwierzątka nie może patrzeć, choć mnie męczy od
      ) ) 15
      ) ) lat bez
      ) ) zmrużenia oka. Garbata owca.
      ) ) A jeszcze przynieść i przystroić choinkę. Z dzieckiem, "żeby miało
      ciepłe
      ) ) wspomnienia z dzieciństwa",
      ) ) a ono w dupie ma choinkę, mnie, Boże Narodzenie i wszystko. Jak taki
      ) ) glon emocjonalny może mieć jakiekolwiek wspomnienia?
      ) ) No i kolacyjka wigilijna. Rodzinna, mać ich w tę i z powrotem. Jedna
      ) ) wielka
      ) ) męka.
      ) ) Co za kutas wymyślił ten łzawy termin "rodzinna wieczerza"? Przyjdą
      ) ) wszyscy
      ) ) ci, od których na co
      ) ) dzień trzymam się z daleka z dobrym skutkiem. Usiądziemy za stołem... A
      ) ) nie, pardon, najpierw
      ) ) prezenty! Trzeba będzie się kłamliwie ucieszyć, choć z góry wiem, że ten
      ) ) chujowy krawat kupiony na bazarze od Wietnamczyków dopełniłby liczną
      ) ) kolekcję podobnych gówien,
      ) ) gdybym oczywiście zawalił szafę takim badziewiem, a nie zaraz następnego
      ) ) dnia wyrzucił wszystko
      ) ) do śmietnika.Dostanę też najtańszy koniak i jakieś kosmetyki. Jakie -
      ) ) będę
      ) ) wiedział ostatniego
      ) ) dnia przed Wigilią, kiedy w pobliskim
      ) ) supermarkecie zaczną wyprzedawać to, czego nie udało się upchnąć
      ludziom
      ) ) do
      ) ) wigilii.
      ) ) Po prezentach się zacznie. Te same kretyńskie dowcipy wuja Bronka,
      ) ) zwłaszcza, kurna, ten o gąsce
      ) ) Balbince. Wszyscy będą dokarmiać mojego psa po to, żeby narzygał w
      nocy
      ) ) na mnie i pościel bo przecież wiadomo że śpię z psem. Ciotka załzawi się
      ) ) po
      ) ) dwóch godzinach żucia
      ) ) żarcia z wytrwałością tapira i zacznie płakać, "jak to dobrze, że
      trzymamy
      ) ) się razem". Gówno prawda
      ) ) akurat, co wykażą następne dwie godziny, kiedy to nawaliwszy się już,
      ) ) zacznie wyzywać swojego ślubnego
      ) ) od złamanych chujów. To oczywiście prawda.
      ) ) Jedyna nadzieja, że akurat w tym roku 6- letnia latorośl kuzynostwa z
      ) ) Łodzi nie nawali w gacie w połowie kolacji i nie zakomunikuje o tym
      ) ) radośnie
      ) ) jeszcze przed
      ) ) deserem. Bo to, że coś wywali sobie na łeb ze stołu, to pewne jak w
      banku.
      ) ) Jeszcze tylko muszę przeżyć
      ) ) debilne gadki o polityce, przy których wszyscy oczywiście skocz) ą sobie
      ) ) do gardeł i na siebie się poobrażają. Na koniec ciotula Jadzia puści
      ) ) maleńkiego pawika na ścianę
      ) ) koło swojego fotela i można będzie odtrąbić koniec męczarni. A nie,
      byłbym
      ) ) zapomniał. Kolejną rozrywką
      ) ) będzie wyprawa na pasterkę, bo to religijna rodzina.
      ) ) No to pójdę, choć nikt nigdy nie wyjaśnił, po nagłą cholerę tłuc się po
      ) ) nocy, żeby stać na mrozie w
      ) ) bezruchu przez godzinę czy więcej. Ciekawe,czy moja małżonka znowu
      wywinie
      ) ) orła na ryj na schodkach
      ) ) kościółka - jak to robi od kilku lat z uporem godnym lepszej sprawy? W
      ) ) kościele, jeśli tam się dopcham,
      ) ) będzie cuchnąć jak w gorzelni, bo wierni tylko dlatego stoją na własnych
      ) ) nogach, bo za duży tłok, żeby upaść.
      ) ) Czasem tylko ktoś beknie albo puści głośno bąka, ale i tak nikt na to
      nie
      ) ) zwróci uwagi, bo wszyscy drzemią
      ) ) na stojąco. Wracając trzeba tylko będzie uważać na chłopców z osiedla,
      bo
      ) ) w
      ) ) Wigilię katolicka młodzież
      ) ) szczególnie lubi wpierdolić bliźniemu. Rok temu zglanowali wujka Edka,
      ale
      ) ) on chyba tego nie zauważył,
      ) ) bo był zalany w płaskorzeźbę. Wreszcie wychodzą z chałupy, wory jedne.
      ) ) Moment zamykania drzwi za ostatnim
      ) ) z tych troglodytów jest najszczęśliwszą chwilą w moim świątecznym życiu.
      ) ) Kilka dni odpoczynku. Ale mijają jak z bata strzelił, bo wielkimi
      krokami
      ) ) zbliża się kolejny kretyński
      ) ) wynalazek - sylwester.Ludzie! Kto to kurwa wymyślił ?! Już od listopada
      ) ) ślubna wydala z siebie idiotyczne
      ) ) pomysły, żeby pójść na "jakiś bal". Jakbyśmy srali pieniędzmi... Albo
      żeby
      ) ) gdzieś wyjechać, gdzie gorąco.
      ) ) A niech se włączy farelkę pod fikusem, będzie miała tropiki w chałupie.
      I
      ) ) tak przecież skończy się na
      ) ) balandze u Witka. Jasne, trzeba ładnie
      ) ) się ubrać, bo wszystkim się wydaje, że to jakiś uroczysty dzień. Czyli
      ) ) żona
      ) ) najpierw puści w trąbę pół
      ) ) budżetu domowego na jakąś kieckę, w której wygląda jak zwykle, czyli jak
      w
      ) ) worku po nawozach sztucznych.
      ) ) Ale cena taka,że za to można by żywić jeden powiat w Somalii przez
      ) ) kwartał.
      ) ) Ja się wbijam w garnitur, bo europejska cywilizacja wymyśliła, że
      ) ) mężczyzna
      ) ) wygląda dobrze, gdy wdzieje na
      ) ) siebie marynarę, co pije pod pachami. Pod szyją zawiążę sobie kolorowy
      ) ) postronek. I tak mam przewagę, bo
      ) ) prysnę na dziób jakąś wodę kolońską i jazda, a małżonka kładzie sobie
      ) ) tapety
      ) ) tyle, że palec w to wchodzi
      ) ) do pierwszego stawu, a daje rezultat mumii Tutenchamona zaraz przed
      ) ) konserwacją. I zajmuje ze trzy godziny.
      ) ) Łazienka, oczywiście, zajęta i wszyscy pozostali domownicy muszą szczać
      do
      ) ) zlewu. Wiadomo mamusia się szykuje
      ) ) na sylwestra. U Witka ten sam zestaw ludzki, ale czasem trafia się coś
      ) ) nowego, na czym można by oko zawiesić. Jak zwykle nic z tego nie
      wyjdzie,
      ) ) bo chociaż Wituś ma dużą chałupę,
      ) ) to ryzyko za duże.
      ) ) Zresztą każda kobitka jeszcze przed północą doprowadza się do stanu, w
      ) ) którym wygląda jak kupa.W tym dniu
      ) ) trzeba być radosnym jak młody pies, szczerzyć zęby w uśmiechu i ruszać w
      ) ) tany, nawet jeśli ni pyty nie mam
      ) ) o tym pojęcia. Zresztą nikt nie ma, za to wszyscy miotają się w
      ) ) konwulsjach
      ) ) i po krótkim czasie cuchną, jak
      ) ) gdyby nie myli się z tydzień. Baby w
      ) ) szczególności. Z facetami jest prostsza sprawa, bo już koło jedenastej

      ) ) pijani w sztok
      ) ) i bełkoczą albo chcą ruchać wszystko, na co trafią. O północy trzeba
      ) ) obcałować wszystkie te
      ) ) oślinione i śmierdzące wódą mordy, obłudnie życząc wszystkiego
      ) ) najlepszego,
      ) ) choć jedyne, o czym wtedy myślę,
      ) ) to żeby ich szlag trafił czym prędzej. Potem sylwestrowa noc, banalna do
      ) ) bólu - rozmazane makijaże kobitek
      ) ) (najlepszy tusz nie wytrzyma, gdy właścicielka walnie mordą w sałatkę),
      ) ) śpiący pokotem faceci, jacyś zarzygani
      ) ) klienci w kiblu. Norma.
      ) ) Ja, oczywiście, nawalę się już przed p
    • sasha_m Re: Dowcipny wątek ;-))) 27.11.03, 09:21
      :-)))))

      Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Jednego
      dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
      - Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot .
      - A gdzie masz tego kota? - odpowiada sprzedawca .
      - No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep .
      - To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas .
      Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał
      Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
      - Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies .
      Sprzedawca odpowiada:
      - A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
      Chińczyk oburzony:
      - Ja nie chodzić z pies na zakupy!
      - Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po
      przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia
      Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy:
      - Pan tu włożyć ręka .
      - A po co?
      - Pan włożyć!!
      Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
      - Pan pomacać! Miękkie?
      - No tak.. .
      - Ciepłe?
      - No tak. .
      Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
      - Ja chcieć kupić papier toaletowy
    • leeshy Kobieta - slownik bledow (serwerowy) 28.11.03, 10:27
      Kobieta - Słownik błedów

      400 Bad Request - a gdzie bukiet kwiatów???
      401 Unauthorized - mężatka
      402 Payment Required - kolacja przy świecach
      403 Forbidden - łapy precz!
      404 Not Found - dzisiaj jestem za zakupach z koleżankami
      405 Method Not Allowed - Nie, tylko nie anal!
      406 Method Not Acceptable - ...tylko nie oral!
      407 Proxy Auth. Required - muszę zapytać mamy
      408 Request Timeout - Czy wiesz, ile czasu do mnie nie dzwoniłes?
      409 Conflict - kim była ta wczorajsza blondynka?
      410 Document Removed - Chcę rozwodu
      411 Lenght Required - Co? I ty go uważasz za długiego???
      412 Precondition Failed - Co? Nie masz prezerwatywy???
      413 Request Entity Too Large - TAKI nie wejdzie!
      415 Unsupported Media Type - Nie, tego do ust nie włożę !!!
      500 Internal Server Error - miesiączka
      501 Not Implemented - Jeszcze nigdy tak nie próbowałam
      502 Bad Gateway - Bleee!
      503 Service Unavailable - Boli mnie głowa
      504 Gateway Timeout - Już skończyłeś???
      --
      Skrajnie umiarkowany radykal
    • leeshy Koń 28.11.03, 10:32
      Koń
      Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta... Nazwijmy ją
      Elaine. Zaprasza ją do kina. Ona się zgadza, spędzają razem miły wieczór.

      Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są
      zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się
      z nikim innym.

      Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa:
      "A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy ?"

      W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna.
      Dziewczyna myśli:
      "Kurcze, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze w
      naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś zobowiązania,
      których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy."

      A Roger mysli: "O rany. Sześć miesięcy".

      Elaine myśli: "A tak w sumie to i ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego
      związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym
      mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę
      chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy
      tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może
      zmierzamy ku małżeństwu ? Ku dzieciom ? Ku spędzeniu ze sobą całego życia ?
      Czy ja jestem już na to gotowa ? Czy ja go właściwie w ogóle znam ?"

      A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy
      zaczęlismy się umawiać, zaraz po tym, jak odebralem ten samochód, a to
      znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić
      olej!"

      A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest
      zupełnie inaczej ? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności,
      większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie
      uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak
      niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."

      A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te
      barany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. Zwalają winę na mrozy.
      Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik pracuje jak stara śmieciara! A ja
      głupi jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom sześć stówek."

      A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu zła.
      No - to moja wina, kazać mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to,
      co czuję. Po prostu nie jestem pewna..."

      A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja tego nie obejmuje. To właśnie
      powiedzą, chamy."

      A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na
      białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, z którym lubię być,
      na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie. Mężczyzny,
      który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej, romantycznej
      fantazji."

      A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie
      wsadzili w dupę. Ja chcę mieć sprawny wóz"

      - Roger - odzywa się Elaine.
      - Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
      - Nie dręcz się już tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają napełniać
      się łzami.
      - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak... (zalamuje się i zaczyna
      szlochać)
      - Co? - dopytuje się Roger.
      - Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawde wiem. To głupie.
      Nie ma rycerza i nie ma konia.

      - Nie ma konia?

      - Myslisz, ze jestem głupia, prawda ? - pyta Elaine.

      - Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową (chyba)
      odpowiedź

      - Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...

      (następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc najszybciej jak
      potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną,
      która wydaje mu się niezła)

      - Tak - mówi.

      Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
      - Och, Roger, naprawdę tak czujesz? - pyta.
      - Jak? - odpowiada pytaniem Roger.
      - No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.
      - Nnnoo... Tak.

      (Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że
      Roger zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może teraz
      powiedzieć, zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine przemawia)

      - Dziękuje ci, Roger.

      - To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.

      Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę
      aż do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów,
      włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między
      dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał.

      Cichy głosik w jego głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się
      dziś coś ważnego, ale Roger jest pewny, że nigdy nie zrozumie co, więc
      stwierdza, że lepiej wcale o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w
      stosunku do głodu na świecie).

      Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do
      dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo zanalizują
      wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy,
      drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając
      niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość..

      Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając
      żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc.

      W tym samym czasie, Roger, pijąc piwo ze wspólnym przyjacielem jego i
      Elaine, zastanowi i zapyta:
      - Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?
      --
      Skrajnie umiarkowany radykal
    • leeshy Kobieta i modem - Analogie 28.11.03, 10:34
      1 Próby połączenia zabierają całą wieczność.
      2 Po pomyślnym nawiązaniu połączenia nigdy nie można mieć pewności, kiedy
      połączenie zostanie zerwane.
      3 Nigdy nie ma pewności, czy kolejna próba połączenia skończy się pomyślnie.
      4 Liczba parametrów potrzebnych do uruchomienia różnych modeli wprawia z
      zakłopotanie nawet najbardziej wytrawnych znawców tematu.
      5 Każdy model ma niepowtarzalny zestaw reguł i parametrów koniecznych do
      nawiązania połączenia.
      6 Standardy użytkowania zmieniają się bardzo często.
      7 Prędkość komunikacji również.
      8 Zawsze są bardziej zainteresowane komunikacją z kimś (czymś) takim jak one
      same.
      9 Kiedy już zaczną ze sobą gadać, trwa to w nieskończoność.
      10 Wydanie bezpośredniego polecenia nigdy nie skutkuje.
      --
      Skrajnie umiarkowany radykal
    • leeshy Łańcuszek 28.11.03, 10:36
      Łańcuszek:
      Witaj drogi Potentacie seksualny!

      Ten łańcuszek został uruchomiony specjalnie dla mężczyzn o dużej potencji
      tj. Takich jak Twoja, aby Twoje życie seksualne stało się jeszcze bardziej
      podniecające.

      W przeciwieństwie do zwykłych łańcuszków szczęścia ten nie kosztuje nic.
      Możesz tylko zyskać !!! Wyślij po prostu kopię do Twoich siedmiu najlepszych
      przyjaciół, którzy są tak samo napaleni jak Ty. Przed wysłaniem dopisujesz
      na końcu listy Twoje nazwisko i równocześnie wykreślasz nazwisko stojące na
      początku listy. Potem zapakuj do dużego kartonu twoją żonę, przyjaciółkę lub
      partnerkę życiową (nie zapomnij o robieniu paru dziurek w pokrywie) i wyślij
      ją pocztą do osoby, która stała na początku listy. Jak tylko Twoje nazwisko
      znajdzie się na początku listy otrzymasz 7 do siódmej potęgi kobiet =
      823.543.

      Zgodnie z normalnym rozkładem statystycznym będą miedzy nimi co najmniej

      0,5 Miss Szwajcarii,
      2,5 Modelki,
      463 dzikie nimfomanki,
      3.234 naprawdę wyuzdane cizie,
      20.198 Multiorgazmatki
      i 40.396 Bi-kobiety.
      To daje w sumie 64.294 egzemplarze kobiet, które są o wiele gorętsze,
      bardziej otwarte i napalone, niż ta naburmuszona baba, którą na to
      zamieniasz.

      A najlepsze będzie dopiero teraz: Twojej Starej (gwarantowane) n i e będzie
      miedzy nimi ! W ŻADNYM WYPADKU NIE PRZERYWAJ ŁAŃCUSZKA !!!!! Pewien
      mężczyzna, który napisał tylko do 5 zamiast do 7 przyjaciół, dostał ostatnio
      pocztą swoją Starą łącznie z długim wytartym szlafrokiem, który ciągle nosi,
      lokówką i migreną. Tego samego dnia Top-Modelka, z którą zamieszkał po
      wysłaniu żony, wyprowadziła się do jego najlepszego przyjaciela z czasów
      szkolnych (do którego nie napisał!).

      Podczas gdy pisze ten list, mężczyzna, który stał 6 pozycji powyżej mojego
      nazwiska na liście , zdążył skonsumować 837 kobiet i leży obecnie w szpitalu
      z ciężkim nadwyrężeniem jąder, podczas gdy przed jego izolatką piętrzą się
      następne 452 kartony. MUSISZ PO PROSTU ZAUFAĆ !!!!! Dlatego: To jest Twoja
      jednorazowa szansa doprowadzenia Twojego życia seksualnego jednym
      posunięciem do porządku. Żadnych kosztownych zaproszeń na kolacje, żadnych
      wielogodzinnego wysłuchiwania opowieści o tych wszystkich trywialnych
      rzeczach które zajmują kobiety, tylko po to, żeby zaprowadzić Twoja wybrankę
      do łóżka, żadnych zachodów wokół złośliwej teściowej i już na pewno żadnego
      wspominania nieprzyjemnych słów jak np. ślub czy zaręczyny, które to słowa
      nadal wpędzają na nasze twarze czerwień zakłopotania, a na czoła pot
      strachu. I to wszystko z gwarantowanym sukcesem!!! Dlatego nie ociągaj się i
      wyślij ten łańcuszek jeszcze dzisiaj do Twoich 7 najbardziej napalonych
      przyjaciół.
      --
      Skrajnie umiarkowany radykal
    • sasha_m Re: Dowcipny wątek ;-))) 03.12.03, 09:15
      Trochę dowcipów z baaardzo brzydkimi wyrazami, ocenzurowałam więc :-)

      Przychodzi mucha do baru i mówi :
      -prosze kupe raz
      -co ?
      -gówno
      -------------------------------------------------
      Wpada facet do fryzjera:
      - prosze mnie krotko opier**lic!
      - ty ch**u!
      -------------------------------------------------
      Przychodzi facet do lekarza:
      - boli mnie ch*j!
      - jak pan mówi?
      - nie jak r***am
      -------------------------------------------------
      Wchodzi Jasiu do lazienki, w której kapal sie dziadek
      Co tam masz-zapytal Jasiu patrzac na czlonka od dziadka
      -Ptaszka- odpowiedzial dziadek
      -Rzeczywiscie na ch**a mi to nie wyglada
      ------------------------------------------------
      Wchodzi facet na dyskoteke w Wolominie, a ochroniarz sie
      go pyta:
      - Ma Pan pistolet?
      - Nie
      - A moze ma Pan nóz?
      - Nie
      - Siekiere?
      - Nie
      - Kastecik?
      - Nie, nie mam nic.
      Ochroniarz rozbija butelke, daje mu tulipana i mówi
      - Ja pie***le; to niech chociaz to Pan wezmie...
      ------------------------------------------------
      Idzie ksiadz polna droga, przechodzi obok skromnego gospodarstwa.
      Patrzy, a tam chlop cos z desek kleci. Ksiadz zagaduje:
      - Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak ciezko
      pracujecie???
      - A k**wa, kibel nowy stawiam, bo sie stary roz**bal.
      - O, moj drogi!!! A nie móglbys tego tak troche owinac w
      bawelne?
      - Co mam owijac w bawelne??? Dechami opier**le naokolo I
      ch*j..!!!

    • sasha_m Re: Dowcipny wątek ;-))) 13.01.04, 11:12
      No muszę to wkleić :-)))

      Wraca dresiarz z Paryza i opowiada swojej zonie, co tam widzial:
      Wiesz Zocha, ide, patrze, a tu wielki plac! Patrze na lewo...ochujec
      mozna!!! Patrze przed siebie...O zesz kurwa mac!!! Patrze na prawo...O
      ja cie pierdole...
      Zocha zaczyna plakac.
      Dres pyta: Zocha, co ci sie stalo?
      Ta odpowiada: O Boze, jak tam musi byc pieknie... !!!!

      Szpital.
      Sala operacyjna, operacja prostaty...
      Doktor:
      * Siostro, prosze poprawic penisa.
      * ....................
      * ....................
      * ....................
      * Tak... Bardzo dobrze... A teraz pacjentowi...

    • sasha_m Re: Dowcipny wątek ;-))) 13.01.04, 11:35
      Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla, który siedzi przy
      barze
      mocno przygnebiony. Podchodzi wiec do niego i pyta, w czym rzecz.
      - Pamietasz te sliczna dziewczyne ode mnie z pracy, z która
      chcialem sie
      umówic , ale nie moglem nawet do niej podejsc , bo za kazdym razem,
      kiedy
      ja widzialem, to mi stawal?
      - No pamietam.
      - W koncu zebralem sie na odwage i poprosilem, zeby sie ze
      umówila.
      I
      ona
      sie zgodzila.
      - Super! To kiedy randka?
      - Bylismy umówieni dzis wieczorem. Ale balem sie, ze znów mi
      stanie.
      Wiec
      przykleilem go sobie plastrem do nogi, zeby w razie czego nie bylo
      widac.
      - No i dobrze! Gdzie problem?
      - Poszedlem do niej, zadzwonilem, a ona otworzyla w takiej
      cieniutkiej,
      przezroczystej sukience...
      - No i...?!
      - Kopnalem ja w twarz.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka