ssanie oleju-dlaczego to działa leczniczo? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Z zainteresowaniem przeczytałam wątki i linki podane w nich odnośnie
    leczniczych właściwości ssania oleju. Nie ulegam jednak łatwo takim
    dziwacznym metodom leczniczym, dlatego chciałabym jakieś w miarę naukowe
    uzasadnienie odnośnie pozytywnych efektów tej kuracji? Niby dlaczego to
    miałoby działać oczyszczająco, a jaki sposób te toksyny się wydostają z
    naszego organizmu i przenikają do tego oleju? Kto opisał ten mechanizm i
    jakie te toksyny wykryto w tej zużytej już porcji oleju? Czy to czasem nie
    kolejna naturalna metoda lecznicza, której skuteczność zależna jest tylko i
    wyłącznie od stopnia wiary osób tę kurację stosujących?
    Prosze o ewentualne źródła wiedzy na ten temat oraz komentarz, zwłaszcza od
    osób, które ssały olej i zauważyły jakieś pozytywne rezultaty.
    -R.
    • Nie wiem dlaczego ssanie oleju działa leczniczo i też się nad tym zastanawiam.
      Ale działa - nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
      • > Nie wiem dlaczego ssanie oleju działa leczniczo i też się nad tym
        zastanawiam.
        > Ale działa - nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

        Hmmm, aż nie chce mi się wierzyć, żeby tyle ludzi stosowało tę metodę ( łącznie
        z lekarzami) a nikt nie zbadał dlaczego jest skuteczna! Wystarczyłoby przecież
        badać skład tego usuwanegu z ust "wyssanego oleju" Można to robić po minucie
        ssania, po 20 min, po jednym dniu, po wielu dniach...i badać jakie tam toksyny
        się znalazły...No i zbadać oczywiście sama ślinę, bo od ssania może w samej
        ślinie też odkładają sie jakieś niepotrzebne a szkodliwe substancje i olej nie
        ma tu nic do tego. A jeśli te substancje rzeczywiście przenikają do oleju, to
        jaką drogę ( ze ślinianek?) Rozmawiałam z biologiem na ten temat-był bardzo
        sceptyczny co do skuteczności kuracji i zapewniał mnie, że raczej to dobra
        wiara czyni cuda i ozdrowienia...a nie olej:(
        Co za czasu-wszyscy wolą magię niż naukową dociekliwość w ustalaniu co jest
        prawdą...
        -R.
        • Nawet jeśli to "tylko" dobra wiara czyni cuda i ozdrowienia, to co w tym złego?
          • > Nawet jeśli to "tylko" dobra wiara czyni cuda i ozdrowienia, to co w tym
            złego?

            No to w tym złego-że metoda nie zadziała, jeśli ktoś w nią nie wierzy-tak więc
            nie jest to wtedy kuracja lecznicza, ale zwykłe zabobony:(
            Moja mama ma rozmaite schorzenia, ale nie będzie stosowała jakieś kuracji
            oczyszczającej tylko dlatego, że jacyś ludzie (jej zdaniem trochę nawiedzeni:)
            piszą, że im to ponoć pomaga. Przekonałabym ja, gdybym jej w miarę naukowe
            wyjaśnienie dała, dlaczego ta metoda działa poparte jakimiś wynikami badań. Są
            osoby, które mają racjonalne i sceptyczne podejście do wszyskiego i nie
            przekonają ich czyjeś subiektywne opisy samopoczucia po przejściu kuracji.
            Z drugiej strony tak sobie myślę, że gdyby ta metoda miała takie rewelacyjne
            działanie...z pewnością zainteresowałaby lekarzy i została gruntownie opisana i
            zbadana.
            Mnie przekonuje to, że Górnicka, która jest niewątpliwie autorytetem zielarskim
            pisze o niej pozytywnie...ale nie wiem sama co o tym sądzić, więc chyba
            wypróbuje na sobie, a potem mamie polecę:)
        • Gdybym miała odpowiedni sprzęt do zbadania tych resztek, to z pewnością bym to
          zrobiła, ale nie każdy ma w domu zestaw "małego laboranta";-)
          Zgadzam się z Pumą, że najważniejsza jest rzeczywista skuteczność. Przecież
          prawie nikt nie rozkręca telewizora, żeby zobaczyć, jak wygląda w środku i na
          jakiej zasadzie działa.
          Z własnych doświadczeń: ssanie działa chyba trochę na zasadzie pompy, bo czułam
          kiedyć, jak "zasysa" to, co ciekło mi z zatok.
          Pozdrawiam,
          D.
    • naatka napisała:

      > miałoby działać oczyszczająco, a jaki sposób te toksyny się wydostają z
      > naszego organizmu i przenikają do tego oleju? Kto opisał ten mechanizm i
      > jakie te toksyny wykryto w tej zużytej już porcji oleju? Czy to czasem nie
      > kolejna naturalna metoda lecznicza, której skuteczność zależna jest tylko i
      > wyłącznie od stopnia wiary osób tę kurację stosujących?

      wedruja prze limfe o ile wiem. olej wchlania b. dobrze takie rzeczy, wystarczy rozlac troche w umywalce, po kilku dniach zacznie sie robic "osad". mechanizm odkryli podobno syberyjscy znachorzy. sam chcialbym wiedziec, co przechodzi do tego oleju, ale chyba po prostu wszystko po trochu, bo jama ustna to jeden z systemow oczyszczania sie organizmu, wiec sam juz najlepiej wie, co z siebie wurzucic.

      > Prosze o ewentualne źródła wiedzy na ten temat oraz komentarz, zwłaszcza od
      > osób, które ssały olej i zauważyły jakieś pozytywne rezultaty.

      moj komentarz jest m. in. tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html;JSESSIONID_GW=A6m0DKhuNlTbKqqMlACJPH4ztZuzNQyON4E3UeKTuJP7shoY2yRH!-2072734911?f=12345&w=8366222&a=10855695
      wyleczylem sie tak z zakrzepow na nogach, "trzaskania" w zatokach i w ogole lepiej sie czuje.
      poza tym gdzies w "okolicy" znalazlem to:

      -------------------------------------------------------

      Leczenie olejem


      W czasie swoich wieloletnich poszukiwań metod mogących pomóc w walce z SM-em natrafiłam na bardzo ciekawą i jednocześnie prostą terapię prof. Kranaucha z Kijowa. Metoda polega na ssaniu oleju. Przytaczam za "Kobietą i Życiem" jej zasady:
      "Pod koniec lat 60. i na początku 70. furorę robiły metody profesora Kranaucha z Kijowa. Szczególnie wiele popularności przyniósł mu referat wygłoszony na ogólnoukraińskim zjeździe bakteriologów, w którym przedstawił swoją dość bulwersującą teorię o pochodzeniu niektórych schorzeń oraz metody leczenia ich. Niektóre z nich, jak ogłosił, wypróbował na sobie. Medycy nie potraktowali uczonego poważnie, co nie przeszkadzało, że zdobył spory rozgłos.
      Otóż profesor twierdził, że u źródeł większości chorób leży zakłócenie przemiany materii niemożnością wydalenia przez organizm toksyn (chorobotwórcza mikroflora) oraz zbędnych, żywych i martwych substancji (złogów), które łącznie określił jako 'balast'. Gdyby nie ów balast, człowiek żyłby 140-150 lat.

      Należy zatem pomóc organizmowi, to znaczy przeprowadzić taką kurację, by nie oddziaływać na poszczególne narządy czy wręcz komórki, ale - zaktywizować cały system obronny, usprawniając wydalanie na zewnątrz tego, co stało się źródłem zakażenia lub niedomagania.

      Kuracją taką ma być wg prof. Kranaucha ssanie oleju. Łyżkę stołową oleju roślinnego - najlepiej arachidowego lub słonecznikowego - wlać do jamy ustnej. Następnie ? wykonując ruch, jak przy ssaniu smoczka, czy cukierka - trzymać go w ustach ok. 15-20 minut. Należy pilnie uważać, by tego oleju nie połknąć oraz nie napinać mięśni języka i policzków. Początkowo olej zgęstnieje, później zrobi się rzadki jak woda, właśnie wtedy trzeba go wypluć. Powinien być biały jak mleko. Gdyby był żółty lub złocisty - zabieg trwał za krótko. Po usunięciu oleju z ust należy je wypłukać.

      Ssanie najlepiej wykonywać przed śniadaniem i wieczorem przed snem. Dla przyspieszenia leczenia można operację powtórzyć jeszcze ze dwa razy w ciągu dnia, zawsze pamiętając o tym, by nie połknąć ani kropelki.

      W wypluwanym płynie - zdaniem prof. Kranaucha - znajduje się mnóstwo 'inicjatorów' rozlicznych chorób, w tym nowotworowych, a niemal każdy jest aktywny.

      Kuracja powinna trwać zależnie od wymogów konkretnego organizmu. Na ogół dobre samopoczucie, przypływ sił witalnych, radość życia i świadomość powrotu sił, poprawa pamięci i koncentracji umysłu, a także spokojny, dający wypoczynek sen - dają znać, że leczenie skończone.

      Profesor ostrzegał przed pogorszeniem stanu zdrowia podczas wstępnego etapu kuracji, średnio po kilku dniach, zwłaszcza u osób starszych, obarczonych chorobami. Aktywizują się bowiem ogniska zapalne, zaś wątłe jeszcze siły odpornościowe walczą na pełnych obrotach. W rezultacie następuje zaostrzenie choroby i odnosi się wrażenie, że pogarsza się stan zdrowia. Kraunach jednak nie zalecał przerywania kuracji, wyjąwszy szczególne przypadki.

      Kryzys, nierzadko poważny, jest jednak przemijający. Po jego ustaniu proces samoleczenia się organizmu rozwija się i postępuje aż do szczęśliwego zakończenia."

      Natomiast znana propagatorka zdrowego stylu życia dr Jadwiga Górnicka pisze tak:

      "OLEJ LECZY.

      Lekiem obdarzonym szerokimi właściwościami jest czysty olej słonecznikowy. Warto go zastosować przy leczeniu bólów głowy, zapaleniu korzonków nerwowych, zapaleniu oskrzeli, zapaleniu zatok bocznych nosa, chorób serca, stawów, a nawet paradontozie.

      Olej należy ssać jak cukierek przez 15-20 minut w przedniej części jamy ustnej, przepuszczając go między zębami. Nie wolno oleju połykać. W miarę ssania olej zmienia konsystencję i kolor, staje się rzadki, a w barwie przypomina mleko.

      Zabieg należy powtarzać dwa, najwyżej trzy razy dziennie, wykonując go w pozycji siedzącej. Po zakończeniu ssania pozostałości oleju wypluwamy, dokładnie płuczemy usta.

      Jednym z pierwszych zauważalnych skutków leczenia jest ustąpienie krwawienia dziąseł oraz oczyszczenie i wybielenie zębów. Niektóre nagłe i ostre choroby mogą ustąpić bardzo szybko, po kilku dniach, w innych leczenie może przedłużać się nawet do roku. Podczas stosowania terapii zdarzają się stany krytyczne choroby, szczególnie u osób cierpiących na przewlekłe i długo nie leczone dolegliwości. Chory ma wrażenie, że stan się pogarsza. Nie należy przerywać leczenia, gdyż jest to sygnał pozytywny."

      Ssałam olej przez 11 tygodni. Początkowo czułam się bardzo źle i chciałam porzucić kurację. Nogi miałam ciężkie, zdrętwiałe i ciągnęłam je z wielkim trudem. Powstrzymało mnie głębokie przeświadczenie, że COŚ się dzieje i zauważalny fakt, że rzadziej muszę korzystać z toalety. Potem zdrętwienie nóg zaczęło mijać, poczułam się lepiej i nawiedził mnie nowy przypływ energii. Nie czułam się już tak śmiertelnie zmęczona, a zmęczenie zna dokładnie każdy SM-owiec. Zdaję sobie sprawę, że stosowałam kurację zbyt krótko. Przerwałam ją na rzecz innej metody, którą chciałam koniecznie wypróbować - a nie mam w zwyczaju łączyć różnych metod.

      Serdecznie ssanie oleju polecam. Jest niekłopotliwe i można szybko nabrać wprawy w stosowaniu tej metody. Z doświadczenia wiem, że należy trzymać olej w ustach co najmniej 20 minut. Gdy trzymamy go krócej, nie jest on dostatecznie biały. Początkowo sprawia trudność utrzymanie oleju w przedniej części jamy ustnej.

      Gdy nam się to dobrze udaje nie czujemy wcale jego smaku i cała rzecz nie budzi w nas niechęci.

      • ups! to juz bylo :|

        wobec tego z ksiazki tombaka jeszcze, w ramach przeprosin ;) :

        -------------------

        Pewnego razu zadzwonił do mnie mieszkaniec Niemiec pol­skiego pochodzenia i powiedział, że będąc na urlopie przypadkiem kupił książkę ?Jak żyć długo i zdrowo" i że jest zaskoczony tym, że do tej pory żył w ?pełnej nieświadomości" funkcjonowania swo­jego organizmu. Usłyszałem od niego wiele słów wdzięczności, a na koniec rozmowy nieśmiało poprosił o pomoc. Jego problem polegał na tym, że od kilku dni nie mógł wstać z łóżka z powodu potwornego bólu w plecach. Ponieważ na wizytę u lekarza był umó­wiony dopiero za kilka dni, poprosił o radę, jak zlikwidować ból. Nie chciał przyjmować środków przeciwbólowych. Wtedy pora­dziłem mu stary, wypróbowany sposób: ssanie oleju roślinnego. Po trzech dniach radośnie doniósł, że już wstał z łóżka bez żadnych ataków bólu.
        Według danych Światowej Organizacji Zdrowia w dniu dzi­siejszym około 30% chorych w wieku ponad 50 lat cierpi na jawną lub utajoną formę alergii na różne preparaty. Bardzo często ludzie w starszym wieku mają taki ?wachlarz" dolegliwości, że przyjmo­wane przez nich lekarstwa zaczynają zwalczać nie choroby, a sie­bie nawzajem. W takich przypadkach cierpi zazwyczaj wątroba i żołądek chorego. Z tego przede wszystkim powodu na uwagę za­sługuje metoda, którą teraz przedstawię.
        Można ją stosować w leczeniu zapalenia żył, chronicznej anemii, paraliżu, egzemy, obrzęków, chorób żołądka, jelit, serca, układu krwionośnego, nowotworów, chorób stawów i wielu innych, mniej poważnych lecz dokuczliwych niedomagań. Metoda jest pro­sta, bezbolesna i absolutnie nieszkodliwa. Z powodzeniem stoso­wało ją niejedno pokolenie syberyjskich znachorów. Istotą metody jest następujące działanie:
        Przepis nr 34:
        Rano na czczo lub wieczorem przed snem (po upływie 3-4 godzin od ostatniego posiłku) należy wziąć do ust nie więcej niż l stołową łyżkę oleju słonecznikowego lub arachidowego i ssać jak cukierka, trzymając w przedniej części ust. Ssać należy lekko, bez wysiłku przez 25-30 minut. Olej z początku trochę zgęstnieje, potem stanie się płynny i biały. Należy go wypluć, w żadnym wy­padku nie łykać! - zawiera substancje, wywołujące wiele chorób. Metodę te można stosować dowolnie długo, dopóki nie odczujecie rześkości, energii, spokoju, nie powróci zdrowy sen i dobra pamięć. Ostre stany chorobowe mijają szybko - w ciągu 2-3 tygodni, chro­niczne - w ciągu kilku miesięcy - do roku. Należy mieć na uwadze, że przy chorobach chronicznych (reumatyzm, artretyzm, zapalenie żył) w pierwszym tygodniu mogą wystąpić lekkie niedomagania, słabość itp. Zjawiska te występują przy osłabieniu ognisk choroby. Jest to normalne i należy to przetrzymać. Widocznym objawem pomyślnego przebiegu leczenia są: energia w ciele po przebudze­niu, lepszy apetyt, rześkość. Kwestię, jak długo należy stosować ssanie oleju, każdy powinien rozstrzygnąć sam, biorąc pod uwagę stan własnego zdrowia. Ludzie zdrowi i dzieci mogą również sto­sować tę metodę w celach profilaktycznych przez 2 tygodnie. Po­zwoli to nie tylko zabezpieczyć się przed wyżej wymienionymi cho­robami, ale także pozbyć się toksycznych metali ciężkich, które występują w każdym organizmie, nawet zdrowym. Myślę, że nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że lepiej zapobiegać chorobie niż ją leczyć.

        --------------------

        z tego, co sie dowiaduje sam na wlasna reke, to ta metoda jest ogolnie uznawana w srod. med. niekonwencjonalnej.

        polecam ponownie :)
        • ..., tak z 5 lat temu, byla taka ksiazka "nasza skradziona przyszlosc". bylo tam o roznych chemikaliach, pestycydach itd., i dowodzili, ze nawet jak taki pestycyd sie zastosuje np. u nas, to on i tak dosc szybko moze przewedrowac dosc daleko, na biegun itd. podroz odbywa sie w tkankach jakiejs bakterii, pozniej te bakterie zje ryba i w niej plynie dalej i tak to jest. w polityka.onet.pl byl tez ostatnio tego typu art., pisali o tym, ze chemia jest w zasadzie wszedzie, nie sposob jej do konca uniknac, ze nalezy uwazac, w czym sie myje naczynia itp. ani slowa o oczyszczaniu organizmu nie bylo ani w ksiazce, ani w tym artykule...

          malachow pisze, ze dzisiaj nie sprzedaje sie juz w zasadzie czystego chleba: zawsze jest on tak naprawde utwardzany, barwiony, konserwowany, aromatyzowany... - wszystko to przy uzyciu chemikaliow. jest wiec sie z czego oczyszczac ;) .

          juliia7.fm.interia.pl/odzywianie.zip
          juliia7.fm.interia.pl/fruitarianism.zip (ang.)
          • alex, dzieki, za te wszystkie info o ssaniu oleju
            ja dowiedzialam sie o tej metodzie od Gornickiej wieeele lat temu, ale nigdy
            nie stosowalam
            pozdrowienia
            • 25.02.04, 23:55
              ...jeszcze to: malachow pisze, ze ten olej tez absorbuje kwaskowatosc, co chyba oznacza, ze normalizuje ph krwi. i ze ssanie wzmaga wydalanie przez jame ustna 3-4 krotnie.

              ja juz w zasadzie nie bede chyba ssal oleju, bo po jakims czasie bede mogl juz robic dluzsze glodowki, wiec chyba mi nie bedzie to potrzebne.

              Teresa, przegladam archiwum glownego forum Zdrowie i wyszukuje Twoje posty w nadzieji, ze sie czegos naucze. No i sie ucze - i to jeszcze jak! Naprawde, zadziwia mnie Twoja wiedza, trafne diagnozy itp. wyrazy uznania :)

              ...no i zdobylem juz kilka ksiazek o med. chinskiej :)
              • dziekuje za mile slowa, alex
                wiesz, z ta wiedza to jest tak, jak z wchodzeniem na drabine: z kazdym
                szczeblem wyzej widzisz wiecej i dalej, i po prostu lepiej uswiadamiasz sobie
                ile jeszcze nie wiesz
                pozdrawiam
              • Ja również zaczęłam od niedawna ssać olej, bardzo dobrze oczyszcza mi zatoki.
                Wcześniej miałam dość mocno"zawalone", a objawy nasilały się zwłaszcza po
                wypiciu mleka. Po porannym ssaniu oleju płuczę dokładnie jamę ustną, ale nie
                wystarcza mi to. Zawsze mam wrażenie, że jak nie umyję zębów to w jamie ustnej
                są jeszcze bakterie. Czy można zatem myć pastą, czy powinno się jednak tylko
                dobrze wypłukać?
                pozdrawiam,
                aga
                • nie wiem, ja plukalem tylko cala jame ustna ciepla woda. slyszalem tez
                  zalecenie, zeby nie jesc pol godziny po saniu, zeby potok toksyn i bakterii
                  sie "ucial". ja jadelm od razu po i kuracja sie swietnie udala. moze to
                  wrazenie to przewrazliwienie? ;) dieta bezmleczna i bezmiesna podobno b.
                  dobrze oczyszcza zatoki.

                  tombak podaje na mycie zebow taki przepis, zaporzyczony od starozytnych grekow:
                  nalezy pogryzc galazke (bodajze) sosny az sie zrobi "papka" i nia, a nie
                  szczoteczka, szorowac zeby - chyba bez uzycia pasty do zebow, ale nie mam teraz
                  jak sprawdzic. ta sosna jest podobno bakteriobojcza. moze wiec to by bylo dla
                  Ciebie dobre wyjscie na czas kuracji? inny sposob, moj wlasny :D to zrobic
                  sok na sokowirowce np. z marchwii i 2-3 zabkow czosnku, i tym poplukac jame
                  ustna.

                  od jak dawna ssasz ten olej, ze juz masz poprawe?

                  pozdrawiam
                  • Kurację olejem stosowałam ciągle przez ok 1 m-c, później przerwa i wrócilam do
                    5 dni do oleju. Właściwie poprawę zauważyłam na tych zatokach jak na razie.
                    Musiałam rozpocząć na nowo, gdyz nie mogłam sobie poradzic z tymi "zawalonymi"
                    zatokami, czasem nie mogłam złapać porządnego oddechu. Słyszałeś pewnie , że w
                    przypadku niezbyt nasiolonych (bardziej utajonych) dolegliwości poprawa
                    nastepuje później. MOże jest coś o czym nie wiem i dzięki olejowi uda mi sie
                    wyleczyć.

                    Ja również od razu po ssaniu jem, tzn. piję kawę. Właśnie ja bez mleka nie
                    bardzo mogę się obejść. Piję teraz takie o obniżonej zawartości laktozy, jest
                    słodsze niż zwykłe UHT i zawsze go stopsuję do kawy, która jest moim nałogiem.
                    Codziennie wypijam 2-3 z ekspresu ze spienionym mlekiem.
                    Mięsa nie jadam w ogóle. Gdyby nie ta kawa , odżywiam się zdrowo, tzn.
                    niewiele , ale często. Dużo jabłek , kefiry, pestki, tylko ciemne pieczywo,
                    zioła, oleje na ziomno tłoczone. Za mało jadam warzyw. Mama ubolewa, że się
                    głodzę, a mi odpowiada i czuję się OK.
                    Właśnie się tak zastanawiałam dziś , czy mycie tą pastą zaraz po oleju jest
                    właściwe, ale może też zostanę przy dokładnym płukaniu.
                    Z ta sosną masz racje, przecież np. olejek z sosny syberyjskiej ma bardzo silne
                    właściowści bakterjobójcze.
                    pozdrawiam,
                    agnieszka
                    • > zioła, oleje na ziomno tłoczone. Za mało jadam warzyw. Mama ubolewa, że się
                      > głodzę, a mi odpowiada i czuję się OK.

                      ehh, z tym "glodzeniem sie" to ja mam to samo. Rodzice nie moga uwierzyc, ze jem tyle, na ile mam ochote.

                      na zatoki to moze by Ci glodowka pomogla, podobno sluz z zatok sam podczas glodu schodzi. malachow pisze, ze 2tygodniowa glodowka calkowicie wylecza zatoki, ale i tak nie mozesz od razu tak dlugiej zastosowac, chyba, ze masz juz doswiadczenie. ja sam mam na kacie tylko 3dniowe posty i od poniedzialku chyba zrobie sobie jeszcze jeden.
                      pozdrawiam
                      • Naczytałam się dużo o leczniczych właściowściach głodówki i przymierzałam się
                        już jakiś czas: może to trochę z mojego lenistwa, zawsze znajduję powód
                        przeciw. Wcześniej nie, bo pracowałam, teraz jestem jeszcze na wychowawczym i
                        przy 7 miesięcznym berbeciu, wielce ruchliwym trudno chyba byłoby mi cały dzień
                        wytrzymać bez jedzenia. Może znajduję sobie wytłumaczenie,moze powinnam
                        spróbować, ale na pewno zastosuję ją. Może jak mąż będzie na urlopie i przejmie
                        większą opiekę nad Michałkiem. Pewnie zacznę na początek od 1 - dniówki, bo
                        chyba tak się powinno.
                        Pozdrawiam i dzięki za odpowiedź,
                        agnieszka
                        • michalek02 napisała:

                          > przy 7 miesięcznym berbeciu, wielce ruchliwym trudno chyba byłoby mi cały dzień wytrzymać bez jedzenia.

                          w czsie glodowki nie czuje sie specjalnego glodu - dziwne, ale prawdziwe. u mnie glod znika calkowicie po 3 dniu postu, ale musialem wtedy juz wznawiac odzywianie, zeby Rodzice nie oszaleli ;) po 3 dniu jedzenie wydaje sie kompletnie niepotrzebne, czuje sie lekkosc, jakby sie bylo lekko podpitym, tylko nie ma negatywnych efektow (bol glowy itd.). nastruj jest swietny, ma sie ochote pobiegac, wyjechac w gory itd. mnie czasem ciagnelo do zjedzenie czegos "dobreg", batona, ciastka itp, wypicia coli itp. ale to raczej wynika z "uzaleznienia" niz z glodu i jak sie to zwlaczy, to mozna glodowac podobno do 3go tygodnia bez uczucia glodu.

                          wiekszosc z tego, co czytalem najpierw zaleca ze 3 1dniowe glodowki, pozniej ze 3 3dniowe, pozniej 1-2 7 dniowe i dalej moza przeprowadzac 2tygodniowe corocznie. malachow pisze, ze posty dluzsze niz 25 dni nalezy przeprowadzac z uwzglednieniem wlasnej konstytucji, tzn. czy sie nalezy do grupy flegma, wiatr czy tez zolc. ja sam siebie nie potrafie na razie sklasyfikowac, wiec dluzsze posty i tak mi odpadaja :(
                          malachow pisze tez, ze odzywianie regeneracyjne po glodowce jest b. wazne, inaczej mozna sobie tylko zaszkodzic (opisuje takie przypadki).
                          Teresa pisze, ze teraz jest swietny czas na oczyszczanie wg kalendarza chinskiego. trzeba ten czas dobrze wykorzystac :)

                          podaje kilka linkow do opisow dluzszych postow. one sa na stronie bretharian - wiem, ze to kontrowersyjne, ale po prostu uwazam, ze lektura tych postow bedzie przydatna. ja sie z tego duzo nauczylem.

                          niejedzenie.4me.pl/forum/viewtopic.php?t=296
                          niejedzenie.4me.pl/forum/viewtopic.php?t=337
                          niejedzenie.4me.pl/forum/viewtopic.php?t=359
    • Nie wiem, jaki dziala mechanizm, ale slyszalam o skutecznosci zeskrobywania
      nalotu na jezyku. Bodaj w medycynie wschodniej jest to zabieg higieniczno-
      leczniczy. Widocznie sprowadza sie to do tego samego, co ze ssaniem oleju:
      przez jezyk wydostaja sie jakies toksyny, a ssanie, na zasadzie, bo ja wiem,
      podcisnienia (jak stawianie baniek?) przyspiesza ich wydobywanie. To, ze olej
      robi sie bialy, to wedlug mnie dzialanie czysto mechaniczne, na zasadzie
      spienienia, moze gdyby dluzej, to ubilby sie na majonez? :))
      W kazdym razie od kilku dni probuje ssac, ale nie udaje mi sie to regularnie,
      jednak sie postaram sie. Napisze, jesli zauwaze roznice. Przemysliwam tez o
      glodowce (chodzi mi glownie o zatoki, choc nie wiem, czy one nie sa na tle
      alergicznym), ale po pierwsze i tak jestem szczupla, a nawet chuda, po drugie,
      lubie jesc.
      Pomysl grupy i grupa jest swietna. Pozdrawiam wszystkich :)
      • ja tez slyszalem o czyszczeniu jezyka, ale to dotyczy tylko osob, ktore maja na nim nalot, bo jest on grzybiczny, a niektore grzyby jak wiadomo sa trujace ;)
        z tego, co sie naczytalem i co sam wyprobowalem, to ssanie oleju to duzo wiecej, ono wyciaga toksynki i bakcyle przez skore, a olej to absorbuje.
        sproboj trzymac olej miedzy drodkiem jezyka a podniebieniem gornym. ja tak robilem przez polowe kuracji, bo mi bylo wygodniej i zapalenie zyl i tak zniknelo bez sladu, chociaz ten wariant pewnie jest mniej skuteczny.
        podczas 1dniowych postow w zasadzie sie nie chudnie. ale jeslii chcesz zrobic dluzsza glodowke, to koniecznie musisz sie obczytac, jesli jeszcze tego nie zrobilas. czytam wlasnie malachowa i on pisze, ze facet po dluzszej glodowce poszedl do rstauracji chinskiej i zjadl kilka talezy makaronu. to byla jego ostatnia uczta. wynika z tego, ze wychodzenie z glodowki jest wieksza sztuka, niz sama glodowka. m. pisze tez, ze nawet teraz, po ponad 10 latach, wciaz zdaza mu sie wychodzic z sredio dlugich glodowek na jajecznicy z kielbasa.
        pozdrv
        • Wydaje mi się, ze najskuteczniejsze sa glodowki dluzsze, żeby organizm
          dokladnie usunal wszystkie paskudztwa, jakich mu dostarczylismy. Gdybym
          mieszkala sama, to bym się na cos takiego zdecydowala, ale nie mogę w sytuacji
          kiedy i tak musze robic zakupy zywnosciowe i troche zajmowac sie kuchnia. Wtedy
          pokusa, żeby cos zjesc, jest za silna. Sprobuje latem.
          Co prawda najlepsza pora jest teraz, nieprzypadkowo Wielki Post jest na
          przedwiosniu. I wedlug medycyny chinskiej tez teraz jest najlepszy czas na
          glodowkowe oczyszczenie organizmu
          A co do fatalnego konczenia glodowki obfitym zjedzeniem czegos, to slyszalo się
          o takich wypadkach u wiezniow obozow koncentracyjnych, kiedy wreszcie mogli się
          najesc.
          Wlasnie trzymam w dziobie olej, ale trudno jest go ssac i jednoczesnie cos
          robic, odruchowo wstrzymuje wtedy ssanie. Ale może nabiore wprawy. Z nadzieja
          czytalam tutaj opinie Twoja i innych Grupowiczow, którym pomogl, licze
          zwlaszcza na zatoki.
          Pozdrawiam :)
          • Gdybym
            > mieszkala sama, to bym się na cos takiego zdecydowala, ale nie mogę w
            sytuacji
            > kiedy i tak musze robic zakupy zywnosciowe i troche zajmowac sie kuchnia.
            Wtedy
            >
            > pokusa, żeby cos zjesc, jest za silna. Sprobuje latem.
            > Co prawda najlepsza pora jest teraz, nieprzypadkowo Wielki Post jest na
            > przedwiosniu.

            MNie też byłoby się łatwiej zdecydować, gdybym mieszkała sama. A Wielki Post
            rzeczywiście daje szansę. Oprócz uporządkowania duszy również i ciało.
            Ja już tyle naczytałm się o dobroczynnym działaniu godówki, że teraz pozostaje
            mi tylko wybrać stosowny czas.
            A może zmówić się w kilka osób i przeprowadzić razem? Będziemy się wspeirać w
            trudnych momentach na formum.
            pozdrawiam,
            agnieszka i Michałke 4.08.03.
            • Takie zmowienie się to dobry pomysl, tylko czy wyjdzie? Ale sprobowac można,
              pytanie tylko, kto pierwszy zacznie. Ja, niestety, od pewnego czasu ciagle
              chodze glodna. Wydaje mi się, ze zaczelo się to kiedy zaczelam brac leki
              homeopatyczne, a je trzeba przyjmowac minimum 2 godziny po jedzeniu i 20-30
              min. przed jedzeniem, do tego 3 razy dziennie. Zdarzalo się, ze wracalam do
              domu już glodna, a tu trzeba jeszcze wziąć kropelki i odczekac te pol godziny.
              Ach, jak wtedy docenia się jedzenie. Albo przypominalam sobie o tych kropelkach
              dopiero kiedy już bylam glodna, a tu nagle szlaban: jeszcze pol godziny. Do
              tego jeszcze jakis czas temu czytalam ktoras z ksiazek Singera (a nawet kilka)
              i tam tez sporo było o tym, co on akurat jadl. Nie żeby jakies rzeczy
              nadzwyczajne, ale było to sugestywne, przynajmniej dla mnie.
              W Twoim przypadku, podobnie jak w moim, będzie ciezko tez z tego powodu, ze nie
              możemy odizolowac się od kuchni, zawsze widok i zapach przygotowywanego
              jedzenia będzie pobudzal laknienie. Nieglupim pomyslem bylyby wczasy
              glodowkowe. Pozdrowienia dla Michalka :)
              • zapach i widok jedzenia moga wg malachowa ograniczyc skutecznosc glodowki nawet
                o polowe. na niektore tabletki wystarczy wg niego spojrzec, zeby zadzaialy jak
                po polknieciu. Juezus radzil swoim podopiecznym wychodzic na pustynie, zeby
                glodowac w samotnosci i bez pokus, a joggini ida w gory, gdzie tez maja czysta
                wode i brak jedzenia. tu wiec nie chodzi tylko o pobudzanie glodu, niestety.
                i te leki homeopatyczne chyba tez trzebaby odstawic na czas glodowki.
                z drugiej strony w tej Heinz Fahrner - Post jako metoda leczenia ksiazce
                podaja, ze dzisiaj wydaje sie, ze najlepiej jest wypijac codziennie rano sok z
                1 cytryny.
                wiec w sumie to juz nie wiadomo, jak nalezy robic glodowki :|
                wczasy glodowkowe istnieja:
                www.glodowka.pl/
                --
                seti.forteca.pl/
                Dolacz do nas i pomoz nam ich znalezc!
                • jest dwadzieścia parę odpowiedzi...a jedynie kilka na temat zadanego przeze
                  mnie pytania...a i to cytaty po raz któryś już z rzędu powtarzane...
                  • 10.03.04, 16:19
                    no wlasnie, moze przeniesiemy sie z glodowkami na forum med. naturalna? bedzie
                    wiekszy lad i sklad. tam juz Teresa nade mna pracuje i jest duzo informacji na
                    temat. ja bym byl za tym, zeby oba te fora sie rozwijaly. jak ktos nowy bedzie
                    zagladfal, to szybciej w ten sposob znajdzie to co szuka


                    --
                    seti.forteca.pl/
                    Dolacz do nas i pomoz nam ich znalezc!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.