woreczek żółciowy Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • proszę was o pomoc
    moja babcia ma kamienie w woreczku ż
    czy znacie jakieś naturalne metody na zlikwidowanie ich.

    --
    www.lipowa.delfin.waw.pl/
    • Mieszanka:
      po 50 g
      kwiatu jarzębiny
      kwiatu kocanki
      liścia bobrka
      owocu kolendry
      ziela glistnika
      korzenia mniszka
      mięty
      dziurawca
      ziela pieciornika
      3łyżki zaparzać 3 szklankami wody, w ciągu dnia wypijać. Pije się tak długo, aż
      badanie wykaże, że zostało tylko błoto. Przepis ściagnięty, więc nie wiem, jak
      działa i czego można oczekiwać.

      Zioła żółciopędne, których jest naprawdę wiele: np. czarnuszka, hyzop, mięta,
      rumianek, perz, rdest ptasi, krwawnik, jarzębina, kocanka...

      Do kupienia są gotowe granulaty: Cholagoga, Cholegran i mieszanka ziołowa
      Cholavit czy jakoś tak (piłam ją, ale nie pamiętam dokładnej nazwy).

      Sama kiedyś, myśląc, że mam kamienie, piłam rano na czczo sok z cytryn
      (zaczynając od połówki i codziennie zwiększajac o pół ilość cytryn aż do 5 i
      potem o pół zmniejszając) z oliwą z oliwek (chyba to była łyżka). Okropne to
      było, nienawidzę smaku i zapachu oliwy;-) Kamieni nie miałam, tylko niedomogę
      wątroby, ale poczułam sporą ulgę. PRzestały mnie dręczyć bóle w prawym boku,
      dopóki sama tego nie spaprałam zabierajac się za niedozwolone produkty
      żywieniowe... Dieta też jest ważna w tym schorzeniu, ale babcia chyba to już
      wie.
      Pozdrawiam, zdrowia dla babci;-)
      D.
    • no wlasnie, jak to jest z tymi ziolami zółciopędnymi, bo lekarz powiedzila, ze
      oprocz kamieni babcia ma woreczek przepełniony żółcią.
      Moje drugie pytanie jest o oliwę z oliwek, bo lekarz wskazał jej picie 1 łyżki
      dziennie - co to daje?
      I jeszcze jedno - czy ktos slyszal o miażdzeniu tych kamieni|? Bo babcia cos
      takiego wyczylała w gazecie. Na czym to może polega?
      Dziękuję z gory za odpowiedz

      --
      www.lipowa.delfin.waw.pl/
      • Oliwa z oliwek, najprościej mówiąc, daje poślizg w drogach żółciowych. Babcia
        ma najwyraźniej zastój żółci, być może jakiś kamień tamuje przepływ.
        Przepływ żółci może stymulować mieszanka ziołowa zawierająca korzeń mniszka,
        ziele glistnika, dziurawiec, korę kruszyny i miętę pieprzową. Można też chyba
        kupić kapsułki z mniszkiem i lucernę w tabletkach - również mogą tu być
        pomocne. Warto też zadbać o obniżenie poziomu cholesterolu, bo jego poziom ma
        związek z powstawaniem kamieni.
        Oliwa z oliwek i inne dobrej jakości oleje roślinne będą więc dobrym
        zastępstwem dla tłuszczów zwierzęcych. Więcej jarzyn, gotowanych przede
        wszystkim i surowych w postaci surówek. Starsze osoby nie są zbyt skłonne do
        zmiany nawyków, ale jeśli cenią sobie własne zdrowie, to nie mają specjalnie
        wyboru.

        Jeśli chodzi o miażdżenie, to jest taki zabieg, który nazywa się litotrypsja -
        rozbija się kamienie ultradźwiękami, nie tylko żółciowe, również moczowe. Nie
        trzeba wtedy usuwać woreczka ż. Nie mam jednak pojęcia, na ile jest to
        wykonalne w polskich szpitalach i w konkretnych przypadkach, bo zwykle słyszę o
        usuwaniu całego woreczka, jeśli są w nim kamienie.

        Pozdrawiam,
        D.
    • 14.04.05, 09:29
    • podnoszę :)
    • czy ktos wie co oznacza < błotko > w woreczku?
      • Mówiąc najprościej - to nie kamienie, tylko "szlam" z substancji, które mogą w
        przyszłości stać się kamieniami.
        • Walczylam z kamieniami kilka lat. Byly rozne proby. Efekt taki, ze co jakis
          czas - ca 2 razy w roku ostry atak. W sylwestra 2005 kolejny i sie poddalam.
          Laparoskopia - wystraszylam sie zatoru i zniszczonej nieodwraclnie trzustki.
          Wielokrotnie moj "stan" badalam i konsultowalam - rowniez u Bonifratrow w
          Warszawie. Jednoznacznie doradzano mi usuniecie operacyjne. I tak sie stalo -
          bol i strach przed powiklaniami mnie zmusil. Moge tylko polecic takie
          rozwizanie - zyje, mam dobry humor, jem wszystko i trawie bez problemow. I nie
          czekam na atak, bol - najgorsze.

          WYSPA SENIOROW nowe forum - forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=40687
          • Taaaa nagorzej jak wypowiadaja sie ludzie co nie maja pojecia.Piszesz takie
            bzdury ze az zal patrzec na to...KObieto,jak ci usuneli woreczek to przez 1 rok
            powinno sie trzymac diete to raz! A dwa jak amsz zniszczona trzustke to
            praktycznie masz diete do konca zycia,wiec albo piszesz bzdury albo bylas u
            koniowała nie lekarza który ci tak wytłumaczył.Przy tym odzywianiu z tym co
            napisalas o trzustce nie wróze ci wiele lat zycia i radze szybko udac sie do
            specjalisty co by nie bylo za pozno.

            • Taaaa a ja polece Ci dobrego okuliste, skoro czytac nie potrafisz. Moja
              trzustka funkcjonowala i funkcjonuje ok - takiego wariantu obawialam sie
              przeciagajac decyzje o operacji. Chyba nie sadzisz, ze bylam u zaklinaczy i
              wrozek. Chyba u dobrych lekarzy, skoro zyje i jak widzisz z obecnego wpisu mam
              sie dobrze. W szpitalu bylam wowczas kilka dni - ostatnie dni przed wypisem -
              kawka z chudym mleczkiem, swieza buleczka, twarozek. Obiad z miesem, zupka,
              jarzynami. Deser -budyn. W marcu moglam sobie pozwolic na urodzinowy kieliszek
              szampana. Naturalnie nie jadam boczku i nie zapijam seta, ale grylowane,
              delikatnie przyprawione miesko z kurczaka, kieliszak czerwonego wina za
              przyzwoleniem lekarza tez strawilam niedawno bez problemow. A w sloiczku, na
              pamiatke z pobytu w szpitalu mam te "bursztynowe" kamyki. Zdrowia zycze.
              • A ja jestem 20lat po operacji usunięcia woreczka.Byłam wtedy jeszcze nastolatką.
                Teraz jakiś już dłuższy okres czasu cos mnie zaczyna uciskać po prawej stronie,
                najpewniej to wątroba. Zastanawiam się jak ona się miewa, czy nie potrzebny jej
                czasem zabieg oczyszczania. Jednakże nie wiem jak sie do tego zabrać.
                Perspektywa picia oleju w/M.Tombaka nie pasuje mi. Czy ktoś zna inne metody? Ale
                takie sprawdzone, skuteczne?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.