Dodaj do ulubionych

co na chora watrobe? HELP

12.04.05, 18:05
czym mam leczyc chora watrobe (ciezkosc po prawej stronie, odbijanie bez
przerwy, czasami klucie). zrobilo mi sie to chyba od niewlasciwej diety. a
teraz nic mi nie pomaga. codziennie rano mam gruby bialy nalot na jezyku (
nawet robilam testy, czy to nie grzyby, ale jednak nie). chyba mi jakies
swinstwa przez ten jezyk wylaza, z ktorymi watroba nie daje rady. sama juz nie
wiem...
czytalam o jakiejs kuracji, ktora polega na piciu soku z cytryny z olejem, ale
nie wiem, czy nie zwymiotuje i czy w ogole moge stosowac tak drastyczne
srodki, kiedy watroba juz mi dokucza. nie ma jakiejs mniej drastycznej kuracji
na watrobe?
Edytor zaawansowany
  • very_martini 12.04.05, 21:27
    zacznij od płukania ust olejem, był tu wątek na ten temat. Warto wątrobę
    oczyścić porządnie, sporo o tym było na forum medycyna naturalna.

    16%VOL
    22%VAT

    takie tam... forum homeopatia
  • arecibo1 14.04.05, 22:44
    Martini, lepiej bedzie jesli bedziesz sie trzymala swojej spirytystycznej
    dzialki. Bo jak zwykle wprowadzasz chorych w blad.

    --
      

    Pozdro, Are.
  • deczi 13.04.05, 10:24
    Był kiedyś wątek o oczyszczaniu wątroby, wpisz w wyszukiwarkę. Podawane tam
    były różne sposoby oczyszczania, ja również opisałam swoją kurację. Zupełnie
    dobrze po niej nie jest, pewne pokarmy nadal są zakazane, ale skończyły się
    pobolewania z boku.
    To, o czym piszesz, też stosowałam. Przynosi lekką ulgę, ale nie wyleczyło
    mnie. Chodzi o picie codziennie na czczo soku z cytryny z łyżką oliwy z oliwek
    (począwszy od połówki cytryny i potem zwiększa się codziennie o pół aż do 5, po
    czym zmniejsza się znowu o pół). Trochę to trwa. Zwymiotować nie zwymiotujesz,
    ale jeśli nie znosisz oliwy, to będzie Ci ciężko.
    Z diety, którą mi zalecono, najważniejsze punkty to wyłączenie mleka i jego
    przetworów (czasem można sobie pozwolić na kefir), surowych owoców i surowych
    warzyw raczej też. Czosnek też silnie podrażnia wątrobę, podobnie jak cebula i
    por. Majonez i alkohol równiez odpadają. Jeśli chodzi o smażeninę, to zwykle
    wszyscy ją odradzają, na pewno dobrze ją ograniczyć, ale osobiście nie
    zauważyłam nasilania dolegliwości. Pij dużo czerwonej herbaty, bo dobrze wpływa
    na wątrobę. Najlepiej taką bez żadnycu urozmaiceń. Ja piję taką prasowaną w
    kostkach chińską, bo taką mi polecono jako dobrą.
    Co do kawy, to mnie nie służyła, dopóki nie zaczęłam je przyrządzać
    odpowiednio. Podam przepis, jeśli chcesz, teraz muszę kończyć.
    A jeszcze tak z ciekawości: czy jesteś nerwowego usposobienia? Czy boli Cię
    głowa (jeśli tak, to w którym miejscu) i czy masz problemy ze snem (budzenie
    się o jakiejś określonej godzinie)?

    Pozdrawiam,
    D.
  • nanow 13.04.05, 14:36
    > Z diety, którą mi zalecono, najważniejsze punkty to wyłączenie mleka i jego
    > przetworów (czasem można sobie pozwolić na kefir)

    no nie. a ja wlasnie zaczelam sie odzywiac platkami owsianymi na mleku, bo juz
    kompletnie nie mam co jesc... Kto dal Ci takie zalecenia? jesli to prawda, to
    chyba zrezygnuje z mleka i przerzuce sie na jakies kasze...

    Pij dużo czerwonej herbaty, bo dobrze wpływa
    >
    > na wątrobę.

    no wlasnie tez cos czytalam o czerwonej herbacie. tylko mam pytanie co z kofeina
    w tej herbacie? szkodzi, nie szkodzi? chyba, ze bede pic tylko rano zamiast
    zwyklej czarnej herbaty, ktora tak czy inaczej musze rano wypic.



    > A jeszcze tak z ciekawości: czy jesteś nerwowego usposobienia?
    niestety tak

    Czy boli Cię
    > głowa (jeśli tak, to w którym miejscu)

    tylko jak bardzo spada cisnienie. nie pamietam w ktorym miejscu, bo takie spadki
    cisnienia, ktore u mnie wywoluja bol glowy sa bardzo rzadko:P

    i czy masz problemy ze snem (budzenie
    > się o jakiejś określonej godzinie)?

    w sumie trudno powiedziec, bo zazwyczaj sobie cos aplikuje nasennego (w malych
    dawkach), wiec nie wiem, o ktorej bym sie budzila bez tego. teraz staram sie w
    ogole rezygnowac z lekow wlasnie ze wzgledu na te watrobe.

    hmmm, ale chyba to nie jest z nerwow. probowalam sie specjalnie wytlumic jednym
    bardzo mocnym lekiem i po tym mi sie nie poprawialo, chociaz chodzilam prawie
    nieprzytomna.
    przez ostatni rok bardzo zle sie odzywialam. non stop zapiekanki o 1 w nocy.
    moze to od tego. zawsze wydawalo mi sie, ze mam mocna watrobe. zaatakowalo nagle
    i teraz nie chce ustapic, chociaz nie jem smazonego, malo tluszczow i leki
    ziolowe juz drugi czy trzeci miesiac. ile to jeszcze moze trwac. jestem coraz
    bardziej zalamana.
  • very_martini 13.04.05, 15:48
    U lala. Podjerzewam, że leki nasenne są gorsze dla wątroby, niż wiele
    zabronionych Ci rzeczy...
    Mleko nie jest specjalnie zdrowe dla ludzi ogólnie. I myślę, że sama dość dobrze
    zdiagnozowałaś jeden z powodów Twoich problemów - sposób jedzenia. Na szczęscie
    wątroba się regeneruje:)
    A czego Ci zabronili jeść, z ciekawości spytam?



    16%VOL
    22%VAT

    takie tam... forum homeopatia
  • nanow 13.04.05, 16:28
    > U lala. Podjerzewam, że leki nasenne są gorsze dla wątroby, niż wiele
    > zabronionych Ci rzeczy...

    w sumie leki stricte nasenna rzadko biore. raczej na noc kawalek takiej tabletki
    przeciwdepresyjnej, ktora usypia. mysle, ze te tabletki mi wlasnie zaszkodzily,
    ale nie w tym sensie, ze same w sobie sa szkodliwe (toksyczne). po prostu
    powoduja straszliwy apetyt (rozluzniaja bebechy, wzmagaja wydzielanie sokow
    trawiennych, lecza zaburzenia pokarmowe). wiec jak wzielam sobie na noc, to po
    dwoch godzinach rzucalam sie na jedzenie. i to najlepiej bardzo kaloryczne.
    poczatkowo bylam zadowolona, bo mialam niedowage. do czasu az mi zaszkodzilo na
    watrobe. teraz ta niedowaga i tak mi wrocila. wiec nie mam ani dobrej wagi ani
    zdrowej watroby:(

    > Mleko nie jest specjalnie zdrowe dla ludzi ogólnie.
    w sumie chyba jednak na razie zostane przy tych platkach (moze chociaz co 2
    dzien), bo jak sie na nie przestawilam, to troche mi sie poprawilo. przynajmniej
    juz mnie nie kluje. zreszta zalewam je tylko 1/2 szklanki, wiec mam nadzieje, ze
    od takiej ilosci nie zlapie jakiejs alergii pokarmowej.


    Na szczęscie
    > wątroba się regeneruje:)

    no mam nadzieje:P

    > A czego Ci zabronili jeść, z ciekawości spytam?

    w sumie niczego, bo nie bylam u lekarza. tzn bylam 2 razy, jak jeszcze nie
    wiedzialam, ze to watroba, ale dawala mi jakies leki na jelito wrazliwe i te
    sprawy. te leki w ogole na mnie nie dzialaly, wiec sie zniechecilam i wiecej nie
    chodze. ktos mnie poinformowal, ze moje objawy to sa objawy chorej watroby i
    lecze sie dieta (normalne zarcie tylko malo tluszczu, tlustego miesa i nie jem
    smazonego)i lekami bez recepty. i jest troche lepiej, wiec chyba to dziala.
  • nanow 13.04.05, 16:34
    > ale nie w tym sensie, ze same w sobie sa szkodliwe (toksyczne)

    to znaczy pewnie w jakims sensie sa, ale w dawce, ktora bralam (duuuzo mniejsza
    niz lecznicza) nie mogly zaszkodzic. "raczej" nie mogly, bo cuda tezczasami sie
    zdarzaja ;)
  • deczi 14.04.05, 09:19
    nanow napisała:

    > no nie. a ja wlasnie zaczelam sie odzywiac platkami owsianymi na mleku, bo juz
    > kompletnie nie mam co jesc... Kto dal Ci takie zalecenia? jesli to prawda, to
    > chyba zrezygnuje z mleka i przerzuce sie na jakies kasze...
    >
    Kasze jak najbardziej. A płatki można też zrobić na wodzie z różnymi bakaliami,
    cynamonem. Też smaczne.
    Te zalecenia dostałam od dwóch osób niezależnie. Obie zajmują się medycyną
    chińską. Trzymam się tego również ze względu na zatoki (albo czymkolwiek jest
    to, co mi dokuczało).

    > Pij dużo czerwonej herbaty, bo dobrze wpływa
    > >
    > > na wątrobę.
    >
    > no wlasnie tez cos czytalam o czerwonej herbacie. tylko mam pytanie co z
    kofein
    > a
    > w tej herbacie? szkodzi, nie szkodzi? chyba, ze bede pic tylko rano zamiast
    > zwyklej czarnej herbaty, ktora tak czy inaczej musze rano wypic.
    >
    Ja piję dużo czerwonej herbaty, kilka dużych kubków dziennie i nie widzę
    żadnego szkodliwego działania. Nie biegam w kółko z wytrzeszczonymi i
    przekrwionymi oczami;-) To nie to samo co kawa.

    >
    > > A jeszcze tak z ciekawości: czy jesteś nerwowego usposobienia?
    > niestety tak
    >

    No właśnie, to podobnie jak ja. Tutaj może to być jedna z przyczyn albo skutek,
    albo jedno i drugie. Na pewno w miarę zdrowienia będzie też lepiej z emocjami,
    bo w drugą stronę (uspokajanie się, żeby wątroba się regenerowała) to raczej
    nie zadziała.
    Aha, jeszcze jedno zalecenie - ok. godz. 14.00 dobrze jest położyć się na
    kilkanaście minut chociaż, bo wątroba wtedy najlepiej się regeneruje, a ta
    godzina jest jej. Oczywiście nie każdy ma taką możliwość, jeśli pracuje albo
    uczy się o tej porze, ale przynajmniej podczas weekendu można sobie na to
    pozwolić.

    > Czy boli Cię
    > > głowa (jeśli tak, to w którym miejscu)
    >
    > tylko jak bardzo spada cisnienie. nie pamietam w ktorym miejscu, bo takie
    spadk
    > i
    > cisnienia, ktore u mnie wywoluja bol glowy sa bardzo rzadko:P
    >

    Mnie też boli przy wahaniach ciśnienia, ale najczęściej skronie, czubek głowy.
    Podobno to miejsca, przez które przebiegają meridiany wątroby i pęchezyka.
    Nawet nie pomyślałam, żeby to ze sobą łączyć, dopóki koleżanka mi o tym nie
    powiedziała. Inna ciekawostka - poczucie rozkojarzenia, nieumiejętność
    planowania zajęć i apatia też mają związek z dysfunkcją wątroby. Zawsze można
    na coś zwalić swoje lenistwo;-)))

    > i czy masz problemy ze snem (budzenie
    > > się o jakiejś określonej godzinie)?
    >
    > w sumie trudno powiedziec, bo zazwyczaj sobie cos aplikuje nasennego (w malych
    > dawkach), wiec nie wiem, o ktorej bym sie budzila bez tego. teraz staram sie w
    > ogole rezygnowac z lekow wlasnie ze wzgledu na te watrobe.
    >
    Czyli jakieś problemy są, w przeciwnym wypadku nie stosowałabyś tych leków...
    Jak je odstawisz (koniecznie!), to poobserwuj swój sen.

    > hmmm, ale chyba to nie jest z nerwow. probowalam sie specjalnie wytlumic
    jednym
    > bardzo mocnym lekiem i po tym mi sie nie poprawialo, chociaz chodzilam prawie
    > nieprzytomna.

    Tu nie chodzi o wytłumienie, bo wtedy łatwo wpaść z deszczu pod rynnę.

    > przez ostatni rok bardzo zle sie odzywialam. non stop zapiekanki o 1 w nocy.
    > moze to od tego. zawsze wydawalo mi sie, ze mam mocna watrobe. zaatakowalo
    nagl
    > e
    > i teraz nie chce ustapic, chociaz nie jem smazonego, malo tluszczow i leki
    > ziolowe juz drugi czy trzeci miesiac. ile to jeszcze moze trwac. jestem coraz
    > bardziej zalamana.

    No właśnie - takie późne posiłki może nie są bezpośrednią przyczyną, ale na
    pewno nie są bez znaczenia. Jakość tego, co jemy, jest bardzo ważna, a wątroba
    mogła być rzeczywiście mocna... na początku, ale nasze narządy też mają swoją
    wytrzymałość. Nie ma tu nic dziwnego, że w końcu się buntują.
    A brałaś pigułki antykoncepcyjne? U mnie to był jeden z głównych powodów
    problemów. Badania wychodziły dobrze, a jednak bolało mnie w boku.

    Koniecznie znajdź ten wątek o kuracjach na wątrobę, były tez inne wątki o
    ziołach pomocnych przy dolegliwościach pęcherzyka i wątroby.

    Pozdrawiam,
    D.
  • nanow 14.04.05, 10:19
    > Ja piję dużo czerwonej herbaty, kilka dużych kubków dziennie i nie widzę
    > żadnego szkodliwego działania. Nie biegam w kółko z wytrzeszczonymi i
    > przekrwionymi oczami;-) To nie to samo co kawa.

    chyba tez zaczne pic te herbate. powiedz tylko, czy po niej nie chudniesz (ja
    bym nie chciala). ponoc, zeby schudnac trzeba wypic bardzo duzo.

    > Aha, jeszcze jedno zalecenie - ok. godz. 14.00 dobrze jest położyć się na
    > kilkanaście minut chociaż, bo wątroba wtedy najlepiej się regeneruje, a ta
    > godzina jest jej.

    dzieki. ja zazwyczaj o tej porze najgorzej sie czuje, wiec chetnie sie poloze,
    jak bede mogla.
    a' propos tych godzin. slyszalam tez, ze w nocy wotroba regeneruje sie tylko we
    snie do godziny 24. wlasnie jestem w trakcie przestawiania sie na wczesniejsze
    chodzenie spac, bo wyglada na to, ze przez ostatnie miesiace, nie miala sie
    szansy zregenerowac.

    ja pigulek nie bralam, ale tez slyszalam, ze bardzo szkodza.

    czy to Ty podawalas tez przepis - gryzienie rodzynek i popijanie woda mineralna?
    czy moze byc jakas inna woda z tej serii niz Zuber- jest jeszcze Jan, Slotwinka
    i cos tam jeszcze. Zuber ponoc smierdzi najbardziej;)
    nie chcialabym na razie pic oliwy i cytryny, bo po pierwsze chyba i tak nie
    przelkne tej oliwy, a po drugie mam wrazliwe gardlo i krtan i nie chce tam
    wlewac kwasu. chyba, ze mozna rozcienczyc ta cytrynke:)
    na razie sprobuje zuc olej.

    ps jak dlugo te dolegliwosci trwaja u Ciebie. poprawia Ci sie troche?

  • nanow 14.04.05, 10:25
    jeszcze znalazlam cos, co moze sie przydac. preparaty dziurawca - "zastososwanie
    w chorobach wątroby, przy zmniejszonym wydzielaniu soków trawiennych, w
    wyczerpaniu nerwowym,niepokoju i zaburzeniach równowagi nerwowej.
    Pomocniczo w stanach obniżonego nastroju typu depresyjnego,
    stanach napięcia nerwowego i niepokoju, neurowegetatywne zaburzenia
    klimakteryczne, zaburzenia snu."
    wyglada na to, ze biorac dziurawiec mozna upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
    pomoc watrobie i troche sie odprezyc:)
  • deczi 14.04.05, 21:58
    Hmmm, tak jakby chudnę, ale to raczej nie wina herbaty, a przynajmniej nie
    tylko herbaty. Nie jest to jednak gubienie kilogramów w tempie ekspresowym,
    raczej powolne zmiany odczuwalne w wiszących na tyłku spodniach;-)
    Też mi na schudnięciu specjalnie nie zależy, ale to na tyle drobna zmiana, że
    nie wpadam w panikę.

    Co do godzin, to od 23.00 zdaje się do 3.00 jest czas woreczka i wątroby. Ja
    przez długie miesiące budziłam się ok. 2.00 w nocy i nie mogłam zasnąć do 4-
    5.00. Teraz mam z tym spokój.

    Przepis z rodzynkami to faktycznie mój, a właściwie nie mój, ale go podałam po
    wypróbowaniu. Niestety, musi być Zuber. Kiedyś w przypływie rozpaczy (ten
    smak!) kupiłam Słotwinkę i nie działała kompletnie. Nie wiem, jakie są inne
    wody zasadowe, może ktoś się orientuje...?
    A oliwa nie taka straszna, to tylko łyżka. Dawno temu wypiłam raz pół szklanki
    na czczo. To był hard core;-))) Dlatego nie znoszę jej zapachu i smaku. Ale ta
    kuracja z cytrynami nie działała tak jak ta z Zubrem. Może bardziej pomogłaby
    komuś z kamieniami żółciowymi, których ja nie miałam.

    Dolegliwości u mnie się na szczęście po tych trzech miesiącach z rodzynkami
    skończyły o tyle, że nie męczą mnie już bóle (sporadycznie po czosnku albo
    naprawdę sutej imprezie), śpię dobrze i nawet... jestem spokojniejsza. Co
    prawda w badaniu z tętna, które robi mi teraz regularnie koleżanka, wychodzi,
    że wątroba nadal nie pracuje dobrze, ale objawy tego nie są już tak dokuczliwe.

    Odpowiadając na Twój kolejny post (oszczędnosć;-)) - dziurawiec jest
    pożytecznym ziółkiem, ale nie na słoneczną porę roku, bo może powodować
    powstawanie przebarwień na skórze.
    Preparaty na wątrobę z rozmaitych ziół to m. in. Cholagoga, Cholegran,
    Sylimarol. W sklepie zielarskim zwykle jest ktoś kompetentny, kto podpowie
    jakieś inne.
    Pozdrawiam,
    D.
  • nanow 15.04.05, 16:00
    dzieki za odpowiedz, chyba rzeczywiscie dziurawiec o tej porze roku, to nie
    najlepszy pomysl
    pozdrawiam
  • majawawa 19.04.05, 22:21
    Boże ile już sie naczytałam sprzecznych informacji o kawie, o mleku itp.....
    Nauczyłam się jednego, obserwacji własnego organizmu i wyleczyłam się z guzków
    na piersi, kłucia w wątrobie, zaparć itp........
    Pijąc codziennie kawę i 1 litr maślanki.
    Na kłucie w wątrobie pomógł mi wyciąg z karczocha tani i skuteczny, wyczytałam
    też na forum ,kupiłam i piłam 2 miesiące, pomogło.
  • deczi 20.04.05, 09:39
    Ale nie pijesz ich łącznie?

    Mnie po kawie, niestety, zwykle pobolewa w prawym boku, dopiero niedawno
    nauczyłam się przyrządzać kawę łagodną. Nigdy jednak nie bylam kawoszką, więc
    to raczej sporadyczna przyjemność.

    Maślanka to trochę inna bajka niż mleko. Pierwsza lekarka, która mówiła mi,
    żeby odstawić mleko, powiedziała, że kefir czy maślanka mogą być. Ja i tak
    rzadko takowe wchłaniam, jedynie przy okazji młodych kartofelków z koperkiem;-)
    Drugi medyk był już bardziej bezwzględny, ale to z innych powodów, nie tylko
    wątroby.

    Karczoch rzeczywiście jest świetny, ale nie pomaga wszystkim, niestety. Mnie
    nie pomógł.
    A obserwacja własnego organizmu to bardzo dobra rzecz. Popieram. Właśnie
    dlatego, że nie ma leku, który pomoże wszystkim bez wyjątku.

    Pozdrawiam,
    D.
  • jaszczuria 20.04.05, 14:28
    na wątrobe i oczyszczenie calego organizmu dobrze jest (oprócz innych rzeczy)
    popijać sobie sok z brzozy. ja właśnie takowy sobie popijam - jest połączony z
    dzika różą - czyli silniejsze działanie. Smaczny, zdrowy. Polecam :))
    --
    ☻♥Życie po życiu ♥☻
  • deczi 25.04.05, 13:29
    Czy na wątrobę, to nie wiem, ale dobry jest też na nerki. I smaczny, to fakt.
    Również polecam.
    D.
  • nanow 25.04.05, 17:43
    no napewno jest dobry, tylko ze u mnie na wsi (czyt. srednie miasto) go nie ma.
    w zeszlym roku kupilam sobie kilka razy taki soczek w Łodzi, ale szybko znudzilo
    mi sie dzwigac te wielkie butle;)
    na razie probuje sie oczyszczac sokiem z jablek. znalazlam tez przepis na
    oczyszczenie watroby sokami warzywnymi marchew, burak, ogorek w proporcji 10/3/3.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka