Dodaj do ulubionych

to piekielne siemię lniane - jak zemleć?!

28.04.05, 22:37
Pomocy!

Przepraszam, że tak wpadam znienacka i od razu domagam się ratunku, ale już mi
ręce opadają. Muszę jeść to siemię, bo ponoć zdrowe dla osób z torbielami (to
ja), z depresją (to znowu ja) i trądzikiem (zgadnijcie, kto...)

No i tak: próbowałam umielić łobuzy młynkiem do pieprzu. Nic. Ręka mi omdlała,
młynek piszczał z rozpaczą, nic się nie wymieliło.

Próbowałam zemleć w maszynce do mięsa z sitkiem do maku. Powstała w wyniku
tego eksperymentu twarda, sztywna masa zaklajstrowała maszynkę tak
dokumentnie, że nie mogłam jej nawet rozłożyć na części.

Myślę o kupnie młynka do kawy, ale boję się wydać te 100 zł tylko po to, żeby
znowu coś zepsuć :( No i nie wiem, czy to ma być żarnowy, udarowy, czy w ogóle
inny. Może ktoś z was już mielił (mełł, memłał, mleł) to nieszczęsne siemię i
mógłby coś polecić?

Wiem, że to musi być świeże, więc opcja kupienia już mielonego nie wchodzi w
grę...

Bogu dzięki, że chociaż smaczne to siemię, bo bym się już poddała :)

Nessie
Obserwuj wątek
        • rupertgiles Re: to piekielne siemię lniane - jak zemleć?! 02.05.05, 12:27
          > Przepraszam a dlaczego nie używasz gotowego[w sklepach ze zdrową żywnością]
          > mielonego siemienia ????

          Bo kwasy tłuszczowe omega-3 zawarte w oleju lnianym bardzo szybko jełczeją i
          tracą całą wartość odżywczą. Dlatego w supermarketach nie znajdziesz oleju
          lnianego na półce :) żywieniowcy radzą, żeby mielone siemię lniane kupować...
          zamrożone, bo tylko wtedy masz pewność, że dostajesz pełnowartościowy produkt.
          Albo łykać tran w kapsułkach, ale ja nie lubię.

          Z tego samego względu nie można oleju lnianego podgrzewać - bo NNKT omega-3 się
          wezmą i nasycą :)))

          Melduję, że kupiłam elektryczny młynek do kawy marki Bomann za całe 45 zł.
          Mieli, aż miło! Wczoraj zrobiłam sobie coś w rodzaju gęstego kakao z siemieniem
          lnianym, mniam.

          Tak sobie myślę, że z tego mielonego lnu to mógłby być fajny peeling do ciała...
          muszę spróbować.
    • puma002 Re: to piekielne siemię lniane - jak zemleć?! 01.05.05, 20:38
      Spróbuj przed zmieleniem uprażyć siemię na rozgrzanej patelni, mieszając, żeby
      się nie przypaliło. Później (po ostudzeniu) znacznie łatwiej je zemleć,
      oczywiście w elektrycznym młynku.
      Ja mam zwykły polski elektryczny młynek do kawy, również z minionej epoki, i
      miele siemię (nieprażone) bez problemów, a prażone wręcz w kilka sekund.
      Pozdrawiam:)
      • rupertgiles Re: to piekielne siemię lniane - jak zemleć?! 02.05.05, 12:29
        puma002 napisała:

        > Spróbuj przed zmieleniem uprażyć siemię na rozgrzanej patelni, mieszając, żeby
        > się nie przypaliło.

        Puma, a jak to jest z wartością zdrowotną po uprażeniu? Wszyscy mi do tej pory
        wpierali, że to trzeba jeść na surowo, żeby było najwartościowsze.

        Potrzebne mi z tego siemienia dwie rzeczy - tłuszcze omega-3 (to chyba źle znosi
        gorąco) i lignany (to chyba można podgrzewać bez problemu...)

        • puma002 Re: to piekielne siemię lniane - jak zemleć?! 02.05.05, 19:49
          Trudno mi powiedzieć coś konkretnego o stabilności kwasów tłuszczowych omega-3
          w prażonym siemieniu. Ale wszystko inne pozostaje, a przy tym zdecydowanie
          poprawia się smak i zapach.
          Znalazłam artykuł w kwartalniku "Zdrowa Żywność" (nr 1/2005) - w wersji
          papierowej, ale podaję link, gdyby ktoś był zainteresowany
          www.zdrowa-zywnosc.pl/index.html
          w którym producent przekonuje o podobnej wartości prażonych ziaren i
          nieprażonych (poparte badaniami). Tak pisze: "Opierając się na analizach składu
          kwasów tłuszczowych w próbkach ziaren naturalnych i ziaren prażonych, należy
          stwierdzić, że nie ma dużych różnic w proporcjach kwasów tłuszczowych."

          Pozdrowienia:)
    • tessg Re: to piekielne siemię lniane - jak zemleć?! 27.07.05, 01:23
      rupertgiles napisała:

      > Pomocy!
      >
      > Przepraszam, że tak wpadam znienacka i od razu domagam się ratunku, ale już mi
      > ręce opadają. Muszę jeść to siemię, bo ponoć zdrowe dla osób z torbielami (to
      > ja), z depresją (to znowu ja) i trądzikiem (zgadnijcie, kto...)
      >
      > No i tak: próbowałam umielić łobuzy młynkiem do pieprzu. Nic. Ręka mi omdlała,
      > młynek piszczał z rozpaczą, nic się nie wymieliło.
      >
      > Próbowałam zemleć w maszynce do mięsa z sitkiem do maku. Powstała w wyniku
      > tego eksperymentu twarda, sztywna masa zaklajstrowała maszynkę tak
      > dokumentnie, że nie mogłam jej nawet rozłożyć na części.
      >
      > Myślę o kupnie młynka do kawy, ale boję się wydać te 100 zł tylko po to, żeby
      > znowu coś zepsuć :( No i nie wiem, czy to ma być żarnowy, udarowy, czy w ogóle
      > inny. Może ktoś z was już mielił (mełł, memłał, mleł) to nieszczęsne siemię i
      > mógłby coś polecić?
      >
      > Wiem, że to musi być świeże, więc opcja kupienia już mielonego nie wchodzi w
      > grę...
      >
      > Bogu dzięki, że chociaż smaczne to siemię, bo bym się już poddała :)
      >
      > Nessie Witaj .Ja miele młynkiem do kawy.Najlepszy złotu len ze sklepu
      zielarskiego.Młynek pożycz od sąsiadki i zmielisz.{pozdrówko.
      • 7777777s Re: to piekielne siemię lniane - jak zemleć?! 04.10.05, 21:27
        siemię po wyprażeniu mieli się bez problemu, ale zgadzam się że to już nie ta
        sama wartość siemienia. Ja po wielu próbach stwierdziłam że jak się mieli siemię
        (mówię o świeżym, nieprażonym) bardzo krótko to się nie robi klejąca masa tylko
        jest w miarę sypkie, z tym że nie jest zmielone na pyłek tylko tak raczej
        gruboziarniście.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka