Dodaj do ulubionych

Samotny 28 latek

19.06.11, 17:36
Wczoraj postanowiłem wyjść od miasta, bo znajomy często wychodzi do klubów więc poszedłem, ale jak zwykle czułem się tak spięty i przestraszony, że od razu zauważyłem, że ludzie ode mnie odchodzą. A byli tam nowi ludzie a ja nie umiem nawiązywać nowych znajomości. Nie umiem o sobie mówić, ba, nawet nie mam co o sobie powiedzieć.
Od razu wyczułem, że mnie nie lubią. Codziennie widzę ludzi tak wspaniałych, tak atrakcyjnych, trzymają się za ręce, są blisko siebie, ludzie do nich lgną i sami przychodzą a mnie, odkąd pamiętam, nawet rodzice nie przytulali. Od zawsze byłem sam i nigdy nic od rodziców nie dostałem a kiedy chciałem porozmawiać z mamą, to powiedziała, że nie obchodzą ją moje problemy. Kiedyś przychodzili do mnie koledzy ze szkoły, ale kiedy przychodzili, to ojciec zawsze rozkazywał mi coś zrobić, przez co znajomi ode mnie odeszli a ja musiałem ciągle wykonywać jakieś rozkazy ojca. Nigdy nikomu o tym nie mówiłem. Bałem się reakcji znajomych. Jestem wściekły na rodziców, jestem sfrustrowany. Od dwóch lat chodzę po psychologach. Jedna udzielała mi poradnictwa, coś mi pomagało, ale tylko na chwilę. Zrezygnowałem. Od miesiąca chodzę do psychoterapeuty, jest lepsza, ale nic mi nie pomaga. Jest fajną osobą, ale ja mam tak, że czuję potrzebę ciągłego wyżalania wspomnień, które stanowią dla mnie cierpienie. Mam problem z bliskością i lękiem. Jestem załamany myśląc o dziewczynie. Przecież żadna, tak atrakcyjna dziewczyna, nie będzie miała ochoty nawet ze mną porozmawiać, a jak patrzę na wylansowane laski, to mnie jeszcze większe przerażenie bierze, bo wiem, że miała pewnie z 20 partnerów i lubi, jak byle jaki typ do niej podejdzie, zabierze ją samochodem i ... A większość takich jest a ja takiej nie chcę. Pracuję, sporo zarabiam, jetem po anglistyce, ale lęk i problem z bliskością nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Boję się rozmawiać z ludźmi o swoich problemach. Co powiecie?
Edytor zaawansowany
  • glimmer.k 19.06.11, 20:40
    No cóż powiedzieć.. Pewnie słyszałeś to już ze sto razy ale jedynym rozwiązaniem to jest przełamanie swoich słabości. Banalne? Pozytywne jest to, że wychodzisz do ludzi, do knajpek czy barów. Trzeba próbować i jeszcze raz próbować. Jednak pamietaj, że dziewczyny nie lubią natarczywych i namolnych facetów.
  • jedr-ek28 19.06.11, 20:49
    Właśnie rozmawiałem z mamą i powiedziałem jej o wszystkim. Jakoś się zdziwiłem, bo powiedziała, że mam do tego, co się działo kiedyś nie wracać i odczułem, że nie chcą już się mną wysługiwać i że jestem wolny. Ja nie jestem natarczywy i namolny, zresztą nie dałem tego odczuć poprzednim postem. Jakoś mi ulżyło, lepiej mi. Będzie dobrze smile
  • gyubal_wahazar 19.06.11, 20:54
    Cześć Jędrek smile

    Nie umiem odnieść się do Twoich przejść z dzieciństwa, bo nie mam podobnych, ale może warto spróbować wznieść się ponad nie i spojrzeć na to co osiągnąłeś. Skończyłeś niezłe studia, masz jeszcze bardziej niezłą pracę, a do tego jesteś wrażliwym facetem. To ostatnie jest dyskusyjnym atutem, bo jeśli nie towarzyszy mu wiara w siebie aka poczucie własnej wartości, może nieźle utrudniać życie. W scenariuszu optymistycznym, staje się jednak świetną i dość rzadko spotykaną cechą, która wyróżni Cię z tłumu chojrakujących tandeciarzy.

    Drugie co bije z Twojego posta to kompleks niższości szczególnie wobec atrakcyjnych dziewczyn. Nie posuwałbym się do stwierdzenia, że suma atrakcyjności fizycznej i umysłowej jest zawsze stała, ale bywa dość często, więc może warto nieco obniżyć poprzeczkę, bo w przeciwnym przypadku, nawet jeśli kiedyś poderwiesz jakiegoś (Koleżanki wybaczą) wypomadowanego tłuka, to może się okazać, że Cię zrani albo zranisz ją Ty, po okresie huraganu zmysłów, nie mogąc wytrzymać nerwowo z jej poziomem ogólnego rozgarnięcia.

    Lubisz się śmiać ? Głupie pytanie - każdy lubi. Jak często się śmiejesz w sytuacjach towarzyskich ? Umiesz złapać inicjatywę w grupie ? Np opowiadając jakiś dowcip, czy wtrącając coś wesołego ?

    Pewnie są lepsze, ale na moje, to najprostsza recepta by zwrócić na siebie uwagę i dać innym polubić. Nie mówię by stać się overnight duszą towarzystwa, ale jakieś drobne wtrącenie, rzucenie od niechcenia wesołym powiedzonkiem czy rozluźnienie atmosfery zgrabną figurką retoryczną czy slangową potrafi zdobyć parę uśmiechów czy jeszcze weselszych ripost, a to najprostsza droga do zacieśnienia kontaktu.

    A poza tym, nie obawiaj się ocen. Zawsze się znajdzie ktoś, kto nie będzie za Tobą przepadał i najlepsze co możesz z tym zrobić, to nie zauważać tego i się nie przejmować. Miej to gdzieś wiedząc, że nikogo nie krzywdzisz, nie molestujesz, a jak się komuś Twój styl bycia nie podoba, to przecież może Cię omijać.

    I co powiesz na takie dictum ? wink

    PS Miło Cię poznać. Fajnie, że do nas wpadłeś smile
    --
    knur.blox.pl
  • lolcia-olcia 19.06.11, 21:06
    Ślicznie Balti ;*
    --
    Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
  • gyubal_wahazar 19.06.11, 23:37
    Ojtam, ojtam smile Ale dzięki za dobre słowo, Olciu smile
    --
    knur.blox.pl
  • robert.83 19.06.11, 23:31

    User zachwalał, to przeczytałem jeszcze raz Twoje słowa, Gubismile.

    Pozwolisz, że - popierając - coś jeszcze dodam?

    Z Jędrkowych słów nie wynika to explicite, ale widzi mi się, że może mieć problem ze strachem. To częsty towarzysz braku pewności siebie. I o ile Twoje rady pomagają w ogóle myśleć o wygranej, zwiększają - klarując podejście - szanse na zyskanie sympatii... to moim zdaniem nie wszystko.

    Widzisz (Gubi, Jędrek)... nie znam się na kobietach jakoś wybitnie. Ani na byciu "spoko loko kolesiem"... ale z moich notatek wynika, że to GOTOWOŚĆ SPROSTANIA PORAŻCE tworzy ważną część bycia facetem a nie chłopcem.
    To przyciąga.
    Znam facetów, którzy biorą byka za rogi a poza tym nie mają jakichś oszałamiających przewag. Po prostu nie uciekają. Nie schodzą życiu z drogi i na tym właśnie zyskują. To ich kształtuje, to ich z czasem wzbogaca.

    Naucz się Jędrek może i tego. Wiesz... tego, że nie każda musi dla Ciebie wariować. Nie zawsze będziesz błyszczał w towarzystwie najjaśniej... nie zawsze zyskasz sympatię i uznanie czy akceptację. Ale to tak ma właśnie być - póki jesteś SOBĄ.

    Oswój się z myślą, że życie czasem mówi "nie". Nie panikuj na myśl, że dziewczyna Ci to powie. Będziesz wtedy pewniejszy siebie. Pewniejszy tego, że NIC SIĘ NIE STANIE... jeśli nie wyjdzie.

    Znaj po prostu własną wartość. Tylko tak możesz na to pozwolić innym.

    --
    Visit the stars, do it on Mars
    Baby, Lets kiss the stars goodnight
  • gyubal_wahazar 20.06.11, 00:33
    No nie no, Panowie. Bardzo to miłe z Waszej strony, ale (całkiem poważnie i nie w ramach okolicznościowej wymiany czułości) macie wiele głębszych życiowo refleksji ode mnie.

    Ze mnie z reguły na km wali cynizmem, może tylko czasem udaje się wpleść jaką krotochwilę. Tak czy inaczej - dzięki smile
    --
    knur.blox.pl
  • czarny.onyks 19.06.11, 21:05
    zamknij przeszłość to przede wszystkim...

    zacznij żyć teraźniejszością.....zaakceptuj siebie....poszukaj zalet....
    uwierz w siebie...

    bo bez wiary w siebie trudno Ci będzie zdobywać kobiety...zwłaszcza te w barach....wink


    --
    Marzenia są nie po to by je mieć, lecz po to by je realizować.
  • daj_mi_niebo 19.06.11, 21:25
    poczte to sprawdza czasami?smile
  • biedroneczka370 19.06.11, 21:35
    Trochę mi to przypomina zasłyszaną kiedyś historię od mojej przyjaciółki. Ona po wielu wizytach u psychoterapeuty poradziła sobie wspaniale ze swoimi problemami z dzieciństwa. Jest silna, ambitna, pewna siebie, nie ma dawnej zastraszonej dziewczynki. Wprawdzie jakoś nie znalazła tego jedynego, ale się stara. Przede wszystkim wychodzi z domu. Szuka miejsc, gdzie czuje się dobrze, nawet sama - kino, park, rower. Tam też nawiązuje nowe znajomości, nie boi się.
    Może Ty też spróbuj wyjść, może niekoniecznie do klubu i w towarzystwie, którego nie znasz. Siebie znasz najlepiej, wiesz kogo szukasz, jesteś mądry, dużo osiągnąłeś. Może te wylansowane laski to jednak nie Twoja bajka. Zwróć uwagę na te skromniejsze, może wycofane i nieśmiałe tak jak Ty, podobne do Ciebie, te również są pięknymi kobietami, nie tylko pod względem urody ale i wnętrza. Te wartościowe też chodzą po świecie i szukają fajnych, nieśmiałych i skromnych chłopaków. Dobrze się rozejrzyj, może po prostu podnieś głowę do góry, bo tam w okolicach stóp nic ciekawego nie widać.
    Pozdrawiam i powodzenia
  • xzarovichx 19.06.11, 22:43
    biedroneczka370 napisała:
    > Te wartościowe też chodzą po świecie i szukają fajnych, nieśmiałych i skromnych chłopak
    > ów.
    No teraz to Cię prawdziwie ułańska fantazja poniosłasmile
  • biedroneczka370 19.06.11, 23:08
    Nie ułańska tylko taka zwykła, od ułanów z daleka.
    Ale, że co, nie ma takich dziewczyn, bo może ja w wielkiej nieświadomości żyję i o czymś nie wiem.
  • xzarovichx 19.06.11, 23:28
    Powiedzmy że tzw fajny, nieśmiały i skromny chłopak raczej nie będzie się cieszył powodzeniem. Zaryzykowałbym stwierdzenie że tacy goście są przeważnie sami i żadna kobieta ich nie chce.
  • biedroneczka370 20.06.11, 11:02
    Podobno każda potwora znajdzie swego amatora. Ta nieśmiała i skromna też.
  • xzarovichx 20.06.11, 16:31
    Teraz już mówimy o potworach?wink
    Powiem Ci że takie zjawisko w przypadku mężczyzn zachodzi bardzo rzadko.
  • e-matkawariatka 20.06.11, 17:06
    no wypraszam sobie!!ja no nie jestem super seksowną atrakcyjną laską ale to nie znaczy że potwór.pisałeś,że takie lalunie ztuningowane miały po 20 facetów więc pisze-nie rozgladaj się tylko za takimi lalkami babrbie-te mniej atrakcyjne też mają cos do powiedzenia wyobraź sobie i wcale nie są głupie czy ograniczone bo np noszą rozmiar 42-44 zamiast 36 i nie maja napompowanych ust. no chyba,że lubisz takie to się nie dziwię,że strach cię przy nich oblatuje smile
  • xzarovichx 20.06.11, 18:54
    Ale o co chodzi? Jak to się ma do mojej wypowiedzi?smile
  • jedr-ek28 20.06.11, 20:07
    Ja się rozglądam tylko za subtelnymi, delikatnymi dziewczynami a gdy taką widzę, to bym mógł patrzeć i patrzeć i szczerze, jeśli widzę taką, to daję do zrozumienia, że mi się podoba. Czekam tylko na odwzajemnienie
  • user0001 20.06.11, 20:11
    Nie mnie to oceniać, ale gdy tak patrzysz, patrzysz i patrzysz to czy przypadkiem dziewczyna nie zacznie się zastanawiać czy to nie jakiś zboczeniec, gapi się i nawet słowa nie zamieni?
  • jedr-ek28 20.06.11, 21:56
    Ależ ja powiem "cześć", ładnie się przy tym uśmiechamsmile
  • biedroneczka370 20.06.11, 19:27
    Ale chyba się zgodzisz, że każdy szuka swojego - może nie ideału, bo to za duże słowo, ale marzenia. Mam nadzieję, że mężczyźni marzą.
  • jedr-ek28 20.06.11, 20:10
    Biedroneczko, nie ma ideału. Dlatego ludzie są samotni. Nigdy nie znajdziesz swojego ideału, bo istnieje on tylko w Twoich wyobrażeniach, w Twojej głowie a w rzeczywistości on nie istnieje dlatego słowa te mogą być przestrogą - gdy kogoś znajdziesz, szybko możesz stwierdzić, że to nie "mój ideał" i go porzucisz.
  • biedroneczka370 20.06.11, 21:49
    W drugą stronę to też działa - jeżeli ktoś mnie znajdzie mogę okazać się tylko namiastką ideału i ten ktoś może mnie porzucić.
    Ale nie mam zamiaru nad tym się zastanawiać. Nie szukam, nie robię sobie nadziei - nie jestem ideałem i dobrze mi z tym, bo nie muszę nic nikomu udowadniać.
  • robert.83 19.06.11, 22:17
    Gubi kiedyś przytoczył to:

    Miejmy nadzieję!... nie tę lichą, marną,
    Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
    Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
    Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

    Miejmy nadzieję!... nie tę chciwą złudzeń,
    Ślepego szczęścia płochą zalotnicę,
    Lecz tę, co w grobach czeka dnia przebudzeń
    I przechowuje oręż i przyłbicę.

    Miejmy odwagę!... nie tę jednodniową,
    Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
    Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
    Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.

    Miejmy odwagę!... nie tę tchnącą szałem,
    Która na oślep leci bez oręża,
    Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
    Przeciwne losy stałością zwycięża.

    Miejmy pogardę dla wrzekomej sławy
    I dla bezprawia potęgi zwodniczej,
    Lecz się nie strójmy w płaszcz męczeństwa krwawy
    I nie brząkajmy w łańcuch niewolniczy.

    Miejmy pogardę dla pychy zwycięskiej
    I przyklaskiwać przemocy nie idźmy!
    Ale nie wielbmy poniesionej klęski
    I ze słabości swojej się nie szczyćmy.

    Przestańmy własną pieścić się boleścią,
    Przestańmy ciągłym lamentem się poić:
    Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
    Mężom przystoi w milczeniu się zbroić...

    Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
    I przechowywać ideałów czystość;
    Do nas należy dać im moc i zbroję,
    By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.


    To "Miejmy nadzieję!" Adama Asnyka. Przeczytaj to. A potem... przeczytaj to.

    smile

    Powodzenia szczerze życzę.


    --
    Visit the stars, do it on Mars
    Baby, Lets kiss the stars goodnight
  • user0001 19.06.11, 22:59
    Znowu mam ochotę obejrzeć "Ostatni Dzwonek" i znowu nie ma komu zagrać Modlitwy o Wschodzie Słońca...

    A autorowi wątku mogę tylko polecić przeczytanie słów Gubiego. Facet ma zdrowe podejście do życia.
  • gyubal_wahazar 20.06.11, 00:43
    Heh, nie dalej jak onegdaj Rybka też wspomniała 'Dzwonek', a mnie ujął dość umiarkowanie. A co do samego repertuaru, na moje #1 to 'Pamiątki', choć mocno naciskane przez takiego np Breughla :

    www.youtube.com/watch?v=oeAN4jAmW8I
    albo Pompeję (lepsze od alkomatu wink :

    www.youtube.com/watch?v=RpXi2xmeyDI
    Bredzę bardziej niż zwykle ? wink
    --
    knur.blox.pl
  • user0001 20.06.11, 01:16
    Kaczmarskiego mogę słuchać, słuchać i słuchać.

    A co do wrażeń z filmu? Pamiętaj że jestem parę lat młodszy. Jestem jeszcze tym rocznikiem który w podstawówce miał obowiązkowy rosyjski, ale już tym który liceum musiał kuć angielski.

    Dla mnie Ostatni Dzwonek to był taka sama "opowieść o dawnych czasach" jak Kamienie na Szaniec, oraz dystopia tak jak Folwark Zwierzęcy czy 1984.
    Ja odbierałem to jako film o młodzieży, podobnie jak "Młodych gniewnych" których oglądałem w tym samym czasie. Nie miałem własnego doświadczenia realiów lat 80tych do którego mógłbym odnieść takie kino.
  • gyubal_wahazar 19.06.11, 23:36
    Dzięki Robert. Jest tu parę zwrotek których nie było w piosence, a też są niezłe. Moja ulubiona to jednak 'Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią, mężom przystoi w milczeniu się zbroić'.
    Aż świerzbi łapa przeczyścić wyciorem dziadkowego obrzyna wink

    www.youtube.com/watch?v=3tOZvDO1iSk
    --
    knur.blox.pl
  • coelka 19.06.11, 22:42
    Z tego opisu wylania sie całkiem fajny wrazliwy facet. troche niesmiały co utrudnia zycie ,a le inteligentny, pofajnych studiach, , który na pewno jest w stanie sporo zaoferowac jakieś inteligentnej i wrazliwej dziewczynie. Nie zakładaj z góry ,ze ludzie Cie nie lubia bo dlaczego mieliby ciebie nie lubic jeśli cię nie znają. Pojedx w góry tam kręci sie naprawde sporo fajnych ludzi z zainteresowaniami, oczytanych i wartosciowych a po klubach to chodza raczej inne typy.moze po prostu nie jestes typem klubowicza co się chwali, wyjedź w góry tam kręci sie naprawde duzo fajnych oczytanych ludziz zainteresowaniami , idz do klima tycznej knajpki gdzie w tle leci np. blues , taka muzyka wyznacza klientele. I doceń siebie nie kazdy musi byc przebojowy i pewny siebie, jesteśmy ludxmi i kazdy jest inny co nie znaczy gorszy czy lepszy. tacy iesmialui tez sa potrzebni a czesto sa bardziwej wartościowi niz pewni siebie cwaniacy m ja zawsze wole fajnego niesmiałego kolesia niz pewnego siebie cwaniaka.
    --
    życie to ostry miecz na którym Bóg napisał:walcz,kochaj,cierp......Porządek to mam tylko na biurku a w życiu burdel jak na podwórku.
  • jedr-ek28 20.06.11, 00:26
    Dziękuję Wam za Wasze słowa. Postanowiłem powiedzieć wszystko swojej mamie. W końcu zadzwoniła. Było mi trudno, ale jej o wszystkim powiedziałem. Powiedziałem jej o tym, co sądzę o naszej przeszłości, co sądzę o swoim ojcu i jak się czuję. I zdziwiłem się, bo takiej mamy nigdy nie słyszałem. Powiedziała mi, że mam nie wracać do przeszłości i przestać się zamartwiać. Jakkolwiek to trudne, dała mi odczuć, że nie mają zamiaru mnie więcej wykorzystywać i że mogę robić co chcę. Chyba nie zdawałem sobie sprawy, że tak naprawdę tego od nich chciałem, tego przyzwolenia i akceptacji. Świat się przede mną otworzył, zobaczyłem swoją drogę, swoje szanse i możliwości a przede wszystkim ulgę od zmartwień i złości i frustracji. Dziękuję mamie za te słowa. Jestem zaskoczony.
  • gyubal_wahazar 20.06.11, 00:46
    No i dobrze Jędrek. Domyślam się jak dla Ciebie ważne to rozliczenie z przeszłością. Teraz będziesz chyba już mógł powoli zamknąć ten trudny rozdział i pomyśleć śmielej o przyszłości. Powodzenia !
    --
    knur.blox.pl
  • e-matkawariatka 20.06.11, 16:03
    hm...smutne to i przykre.nie chcę być niemiła ale nie uważąsz ,że najłatwiej obwiniać np rodziców(czy ogólnie kogoś innego)można powiedzieć-to nie moja wina,nie mam na to wpływu i koniec,taki już zostanę?...ja akurat mam inny charakter,podobno mam jaja i nie przejmuję się krytyką i niewiele rzeczy(brak ojca,destrukcyjna matka) ma na mnie wpływ,chociaż mogłabym leżeć i płakać,broń boże nie oceniam cię.zastanawia mnie czy aby obcowanie z kimś takim nie jest...trudne(?)...no bo skoro masz chęć wywnętrzać swoje problemy to może to mieć traumatyczny wpływ na ludzi w twoim otoczeniu... nie chcę bawić się w psychologa....niemniej mam nadzieję,że spotkasz fajną dziewczynę,która pokocha cię bez względu NA WSZYSTKO a twoje problemy nie będą jej straszne...tylko się otwórz na ludzi smile i nie bój się.
    P.S. a te mniej odpicowane panny też są atrakcyjnebig_grin
  • coelka 20.06.11, 18:17
    A rodzice czasami chcieli by zrzucic z sibie ciężar odpowiedzialności. jak sie decydujesz na dziecko to zdawaj sobie sprawę, ze sie ma małegoo cżlowieka w domu z którego mozna zrobic super pomio wrodzonych cech człowieka lub charakter popsuc na całe zycie. Wywolac w kims barak zaufania do ludzi świata, brak pewnosci siebie lub nawet wywołac jakś dysfunkcje charkteru np. zbytnia nadopiekuńczościa. mały człowiek to czlowiek i duzo odpowiedzialności trzeba by go wychowywac i nie skrzywić przy okazji.
    --
    życie to ostry miecz na którym Bóg napisał:walcz,kochaj,cierp......Porządek to mam tylko na biurku a w życiu burdel jak na podwórku.
  • kolorplus 21.07.11, 16:06
    Jakiś czas temu się rozwiodłem , córką się zajmuję praktycznie co dzień na zmianę z ex , oprócz tego praca i generalnie niby chciałby się z kimś związać a raczej spotykać 2 strony kompletnie nie widzę siebie w związku - strach przed kolejną pomyłką i a i wymagania też wzrosły bo jak mam być z to z kobieta a nie nastolatką w skórze kobiety co w funkcjonuje w świece rodem z serialu z sex & city tyle tylko , że na koszt faceta i mamusi, zresztą z tych kobiet co znam to albo płytkie do wyciągnięcia w pościel po 1 randce i upjające się przy byle okazji albo zblazowane, oderwane od rzeczywistości co szukają nie wiadomo czego , normalna w miarę ładna i mądra pani w wieku 30 lat to chyba gatunek wymierający
  • mir77 21.07.11, 22:57
    to samo mogłabym napisac o sobie, zajmowaniu się dziecmi z byłym na zmianę i strachu przed kolejnymi porażkami, kolejna porażka bardzo boli, jestem skazana na samotnosc
  • e-matkawariatka 21.07.11, 23:18
    następuje jakaś eskalacja,kto ma gorzej czy ciężej...jakby nie było-doskonale rozumiem...mam 25 lat i jestem samotna...ale z wyboru...rozstaliśmy się na jakiś czas,po którym zauważyłam,że tak mi lżej,lepiej.byłam wtedy w ciąży i za nic nie cofnęłabym czasu.jasne-jest źle,jest smutno samej,bez faceta,dziecko ma tatę tylko w weekendy ale jak pomyślę ,że do moich problemów doszłyby Jego problemy...za dużo jak na mnie...
    czy myślę co dalej/jasne,"rozgladam się'ale kto zechce pannę z dzieckiem? gdzie randka-w piasku? w klubie dla dzieci? poczekaj chwilę,pójde pohuśtać dzieciaka,zaraz wracam..który facet na to pójdzie??nie oszukujmy się! jakby nie wiedział że mam dziecko,po czasie powiem to jeszcze ale powiedzić-hej mam na imię...a to moja córka(my zawsze razem-w ońcu jesteśmy same)pozatym,nie będę ukrywać,że jestem matką.samotną. może kiedyś,jak potworek podrośnie
    narazie sama.......






    samotnamatkawariatka.blog.onet.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka