Dodaj do ulubionych

Do znudzenia...?

20.06.11, 15:49

Myślicie, że ludzie się sobą z czasem nudzą?

--
Visit the stars, do it on Mars
Baby, Lets kiss the stars goodnight
Edytor zaawansowany
  • oblocznosc 20.06.11, 15:58
    Mysle, ze moga sie soba znudzic, jesli nie dbaja o to, by tak sie nie stalo. Bycie z kims to proces, kazdy sie zmienia, i wazne, by chciec isc razem dalej, uczyc sie nowych rzeczy, wspolnie, a czasem w pojedynke odkrywac nowe, dostarczac sobie bodzcow i wzbudzac wciaz zainteresowanie. Ekscytowac, rozwijac sie, a moze po prostu chciec.
    Kogo fascynuje rozmemlany facet na kanapie z pilotem w rece czy kobieta w walkach na glowie sledzaca losy serialowych bohaterow
  • green.amber 20.06.11, 16:01
    myślę sobie, że jeśli możesz znudzić się sobą, to drugą osobą też, a jeśli nie to nie
  • robert.83 20.06.11, 19:32

    Ja mam tak, że się nie nudzę. Nigdy nikim. Defekt genetycznysmile.

    --
    Visit the stars, do it on Mars
    Baby, Lets kiss the stars goodnight
  • coelka 20.06.11, 19:39
    Robert , ale tu nie chodzi chyba o takie typowe znudzenie tylko o takie odczuwanie,ze nadmiat tej osoby jest .,że trzeba np. pojechac w góry sammeu by sie odseparowac i nie ma to zwiazku z tym, ze ta oosba tak dosłownie cie nudzi czy ,z e już jej nie chcesz, bo ja lubisz i szanujesz i np. kochasz, ale ze porzebujesz powietrza. ja tak mam czasami i nie chodzi tylko o facetów tylko jak sie czesto widział z moją przyjaciółka to my obie porfaliłyśmy sobie powiedziec ze musimy odpocząc od siebei bo mamy sie dosc i musimy sie nie widziec iles tam czasu i po tymczsie znowu było ok, a w żadnym przypaku nie było zadnej kłotni czy konfliktu po prostu taka konstrukcja psychiczna.
    --
    życie to ostry miecz na którym Bóg napisał:walcz,kochaj,cierp......Porządek to mam tylko na biurku a w życiu burdel jak na podwórku.
  • robert.83 20.06.11, 19:44

    Tu chodziło mi o znudzenie polegające na zaniku przyciągania między dwojgiem ludzi. Spowszednienie takie. Bo widzisz... niektórzy (i niektóre) muszą mieć siekierą nad sobą, żeby wiedzieć, że im zależy. Jak tego nie ma to... opada im wszystko, kończą im się motyle w brzuchu, zaczynają się dąsy...

    Zastanawiam się po prostu czy to powszechne i dlaczego jest w ogóle praktykowane.

    --
    Visit the stars, do it on Mars
    Baby, Lets kiss the stars goodnight
  • coelka 20.06.11, 19:59
    Nigdy nie jest tak ,z ete motylki sa cały czas nie ma takiej mozliwosci. na poczatku jest zawsze najlepiej bo nie znasz kogos i widzisz same pozytywy , póxniej poznajesz i widzisz , ze sa takze negatywy dostrzegasz wady nie dlatego ,ze ich nie było wczesniej tylko dlatego, ze po prostu nie znało sie kogos tak dobrze. jak zaczynasz widziec wady to zaczyna sie prawdziwa i dojrzał miłosc ,wczsniej to jest takie nieprawdziwe bo ludzie sie poznaja dopiero a jak dopada codziennosc ta tka jest ze są rózne sprawy z którymi trzeb asie uporac i raz bedzie dobrze a póxniej gorzej. Ktos kto chce cały czas motylków w brzuchu nie szuka prawdziwej miłoci tylko sztucznej stymulacjo psychicznej zeby sie nałdowac poczatkową dobra czyjaś energia. Jes kims kto najprawdopodobniej nie dojrzał do prawdziwego uczucia tylko to pierszej miłej fazy bez kłotni i napięć , niktórzy nigdy teo nie śa wstanie przezsskoczyć i dlatego nie sa w stanie zbudowac prawdziwej wiezi tworzac tylko płytkie relacje pocżatkowe.
    --
    życie to ostry miecz na którym Bóg napisał:walcz,kochaj,cierp......Porządek to mam tylko na biurku a w życiu burdel jak na podwórku.
  • atatinka 20.06.11, 21:37
    Dla mnie to ty poruszasz tu dwie kwestie. Po pierwsze spowszednienie, które zazwyczaj jest obecne w związku dłuuuugim, ale to pikuś bo z tym łatwo sobie można poradzić, pod warunkiem, że się to zobaczy i uzna się, że są chęci aby z tym walczyćsmile A druga sprawa to z tymi ludźmi którym wszystko opada jak jest stabilnie. Tutaj gorzej, bo niektórzy tak po prostu mają - kwestia zapotrzebowania na stymulację. Można jednak kombinować jak takiej partnerce dostarczać potrzebenj stymulacji, bedącej jednoczesnie korzystną dla zwiazku. Mogą być też inne przyczyny, ale to już na psychoterapię się nadaje smile
  • kawamija 20.06.11, 20:53

    hmmm........można i to chyba jest naturalne....problem w tym, żeby siebie "za chwilę" zauważyć.....podać herbatę, przytulić i zapytać, mając czas na wysłuchanie odpowiedzi, jak minął dzień...
  • coelka 20.06.11, 16:21
    Ja myslę z,e to zalezy od charakteru i ze mozna nawet kochac tę osobe a jak za czesto sie przebywa to moze przynudzac czasami albo denerwowac. ja musze mies swój świat taki włąsny w sensie psychicznym i czasami trzeba wyluzowac , niech kazdy posiedzi w swoim kaciku czasami to później jest wieksze przyciaganie tęsknota.
    --
    życie to ostry miecz na którym Bóg napisał:walcz,kochaj,cierp......Porządek to mam tylko na biurku a w życiu burdel jak na podwórku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka