Dodaj do ulubionych

Pytanie, które mnie nurtuje

11.10.11, 18:53
Co to jest desperacja (mam na myśli oczywiście relacje damsko-męskie)? I dlaczego personifikacja desperacji jest zwykle rodzaju żeńskiego (czyli desperatka)? I dlaczego faceci mają desperatki w takiej pogardzie? Przecież to nielogiczne. Jeśli kobieta jest zdesperowana, żeby znaleźć partnera, to oznacza to, że może spojrzeć przychylnym okiem na faceta, który, obiektywnie rzecz biorąc, jest poniżej jej poziomu... więc faceci powinni być raczej otwarci na desperatki. A poza tym, czy to, że się czegoś bardzo chce, jest naprawdę tak dziwne i żałosne?

A teraz część bardziej osobista. Umówiłam się niedawno na randkę. Internetową, rzecz jasna. Niestety okazało się, że to była jedna z najgorszych, albo wręcz najgorsza moja randka kiedykolwiek. Rozmowa zupełnie się nie kleiła, facet zachowywał się tak, jakby to co mówię (i ja w ogóle) zupełnie go nie interesowało, a jego sposób prowadzenia rozmowy polegał na zadawaniu pytań (ankieta personalna). Widać było, że jest mu bardzo niewygodnie na tej kawie ze mną (mnie na pewno było) i zakończył ją tak szybko, jak to było możliwe. I tu niespodzianka. Pięć kroków od miejsca, gdzie nasze drogi miały się rozejść na zawsze, on powiedział, że chętnie by się ze mną znów spotkał. Czy to był desperat? Czy mnie miał za desperatkę? No bo jak można się dobrowolnie skazywać na drugie (według wszelkiego prawdopodobieństwa) równie nieudane spotkanie? Chyba trzeba być bardzo zdesperowanym?

--
"Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
Obserwuj wątek
    • fuks0 Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 18:59
      Trafiłaś zapewne na niedoświadczonego w relacjach damsko-męskich, nieśmiałego i/lub małomównego i/lub zamkniętego w sobie osobnika płci przeciwnej, któremu brak kobiecego towarzystwa.

      Czy można go nazwać desperatem? Jak masz ochotę, to możesz go tak nazywać.
      • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 20:17
        No ale dlaczego właściwie zakładamy, że desperacja to jest coś takiego strasznie negatywnego? Czy to nie jest prawie to samo, co determinacja? A determinacja jest pozytywna.

        --
        "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
          • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 21:11
            No OK. Desperacja jest negatywna. To coś takiego jak rozpacz, a rozpacz jest negatywna. Ale czy osoba, która rozpacza, od razu musi być żałosna i do niczego?
            --
            "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
            • waganiemama Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 21:24
              nie, ale ludzie generalnie nie bardzo lubią przebywać z takimi osobami, wolą żeby inni poprawiali im humor, a nie dołowali, żeby nie trzeba innych pocieszać, czy dodawać otuchy, bo to wysiłek jednak jest, zwłaszcza w odniesieniu do ludzi, których się jeszcze słabo zna (z bliskimi to już inaczej jest)
              uśmiech i pozytywne nastawienie do życia przyciąga i to się jakoś podskórnie wyczuwa smile
              --
              www.youtube.com/watch?v=6uGCHt_ycfo
    • tdf-888 Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 19:02
      co do pierwszej części pytania to się nie odnoszę więcej niż stwierdzeniem, że ta część postu to generalizacja (szufladkowanie jak kto woli)
      co do drugiej może jednak dobrze wypadłaś w ankiecie a typ taki jest (co tu owijać w bawełnę - nie podoba się tobie i stąd ten odbiór)
      pzdr i powodzienia
    • waganiemama Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 19:13
      co do pierwszej części, to nie wiem smile

      co do drugiej, to myślę, że często ludzie na pierwszym (takim całkiem pierwszym) spotkaniu są spięci i generalnie nie wypadają zbyt dobrze - nie potrafią swobodnie rozmawiać itp.
      czyli można dać jeszcze jedną szansę i się spotkać już bez tego spięcia (być może)

      ale na Twoim miejscu myślałabym bardziej o tym, czy on Tobie się spodobał i czy rzeczywiście chcesz to kontynuować, a nie "co on sobie o mnie pomyślał"
      (no chyba, że niezależnie, czy Tobie się podoba, to chcesz, jeśli tylko on chce... to faktycznie dość desperacko by wyglądało...)
      --
      www.youtube.com/watch?v=6uGCHt_ycfo
      • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 20:08
        To nie tak, że ja pytam, co mam zrobić. To co miałam zrobić, to już zrobiłam wink Według mnie w przypadku takich znajomości, jeśli za pierwszym razem jest beznadziejnie, to znaczy, że nie ma nadziei. Dzięki i do widzenia, a raczej żegnaj.

        Naprawdę zastanawia mnie desperacja, bo pod wieloma względami mogłabym się tak określić (tzn. ja już naprawdę bardzo chcę), no ale jednak nie do końca.

        A co do tej ostatniej kwestii - wyobraź sobie, że poznajesz dwóch facetów. Żaden z nich Ci się szczególnie nie podoba, ale jeden z nich daje Ci odczuć, że jesteś atrakcyjna, dowcipna i ogólnie czarująca, a drugi patrzy na Ciebie jak na kosmitkę. Jeśli jest szansa, że z którymkolwiek spotkasz się po raz drugi, to z którym z nich?
        --
        "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
                • silencjariusz Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 21:21
                  Chodzi Ci o wstrząs? O wyrwanie się z kolein, w których tkwimy? Przełamanie schematu? Wyjście poza dotychczasowy sposób pojmowania relacji interpersonalnych? Rezygnację z dotychczasowych oczekiwań jakie ma się wobec ewentualnego partnera? Chyba nie pojmuję co masz na myśli.
                  • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 21:46
                    Przesłanie filmu było chyba takie, a w każdym razie ja tak to odebrałam, że nigdy nie jest za późno, żeby zmienić swoje życie i być szczęśliwym. Ale pada tam też takie zdanie:
                    Wyobraź sobie, że od zawsze chciałeś mieć lwa. Czekasz już bardzo długo, ale lwa ciągle nie ma. W końcu zjawia się żyrafa. Co robisz? Dalej czekasz na lwa, czy zadowalasz się żyrafą?
                    No i właśnie ja nie umiem się zadowolić żyrafą, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że lwa pewnie nigdy nie dostanę. Ale czekam dalej.
                    --
                    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
                    • silencjariusz Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 22:31
                      To skąd desperacja jeżeli wiesz, że o lwa trudno i gotowa jesteś czekać na niego? Coś chyba jednak u Ciebie się zmieniło. Może to utrata wiary w istnienie lwów? Może wewnętrzny spór o to czy aby jednak nie zadowolić się żyrafą? Choć piszesz, że żyrafy nie chcesz, to czy wariantu z żyrafą nie zaczynasz rozważać?
                      • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 12.10.11, 14:10
                        Widzisz, ja już na tego lwa czekam naprawdę bardzo długo. Spokojnie mogłabym w tym czasie zaliczyć co najmniej parę przygód z żyrafami, ale właśnie... nie mogę. Sprawa byłaby łatwiejsza, gdybym rzeczywiście przestała wierzyć w istnienie lwów. Ale jestem głęboko przekonana, że lwy istnieją, tylko jest ich bardzo niewiele. Na tym właśnie polega największy problem.
                        Oczywiście, zaczynam rozważać wariant z żyrafą, ale to właśnie wydaje mi się bardzo smutne. Coś jak kapitulacja. Zresztą ta żyrafa też musiałaby być nie taka pierwsza z brzegu wink
                        --
                        "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
                        • silencjariusz Re: Pytanie, które mnie nurtuje 12.10.11, 20:31
                          No jasne, że lwy istnieją. Choćby ja wink Co prawda lew ze mnie tylko zodiakalny, mocno już wyleniały ze względu na wiek i wydający z paszczy odgłos przypominający bardziej nazwę pyłu węglowego niż cokolwiek innego, ale jednak lew tongue_out Więc lwy, których Ty szukasz pewnie też istnieją. Pytanie tylko jak długo ich szukać? A jak nie pojawią się, a żyrafy zaczną interesować się kimś innym? Czasami myślę, że lepiej być z żyrafą, niż z samym sobą.
                          • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 12.10.11, 21:27
                            Lepiej - nie lepiej, kto to może ocenić? Ja chyba po prostu nie potrafię. Teraz przynajmniej mogę jeszcze mieć nadzieję, a jak ugrzęznę już z jakąś żyrafą, to amen.

                            Mam taką kuzynkę, która w końcu uznała, że już woli być rozwódką niż starą panną. Miała wtedy tyle lat, co ja teraz (rodzina uważała ją już za bardzo wiekową). Więc był ślub, rozwodu jeszcze nie było i chyba jednak nie będzie, ale ona lubuje się w opowieściach, jaki to z jej męża jest fajtłapa. Raczej średnio fajna perspektywa - dla obu stron.
                            --
                            "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
                            • silencjariusz Re: Pytanie, które mnie nurtuje 12.10.11, 22:22
                              A mi się jakiś czas temu zdarzyło poznać żyrafę. Dziewczynę oceniłem jako nieatrakcyjną i do tego powierzchowną. Ta żyrafa, po bliższym jej poznaniu okazała się jednak lwicą. I nauczyłem się raz na zawsze: trzeba podejść bliżej i lepiej przyjrzeć się bo można coś fajnego przegapić. Tyle, że mądry Polak po szkodzie.
                              • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 13.10.11, 14:07
                                Napisz coś więcej, żeby Twoja historia była bardziej pouczająca.
                                Czy chodzi o to, że poznałeś dziewczynę, nie spodobała Ci się, ale jak ją zobaczyłeś z innym to nagle wydała Ci się interesująca (oczywiście było juz za późno)? Jeśli tak, to nic w tym dziwnego i niczego to nie dowodzi, taka już natura ludzka, że zawsze wolimy to, co mają inni, od tego, co sami możemy mieć.
                                --
                                "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
                                • silencjariusz Re: Pytanie, które mnie nurtuje 13.10.11, 22:01
                                  Nie chodzi o to, że jestem psem ogrodnika. Chodzi o rzecz banalną, dobrze wszystkim znaną: nie zawsze opinie o jakiejś osobie wyrobione na podstawie pierwszego wrażenia jakie na nas zrobiła pokrywają się z tym, jakim człowiekiem ta osoba jest. Szufladkując poznaną dziewczynę do kategorii nieatrakcyjnych i powierzchownych tak naprawdę dowiodłem, że sam jestem głupiutkim stworzeniem. Bo po bliższym jej poznaniu okazało się, że jest niezwykłą kobietą. Kobietą posiadającą szereg cech szczególnie przeze mnie cenionych. Cech, które spowodowały, że stała się dla mnie szalenie atrakcyjną dziewczyną.
                                  Inaczej mówiąc: może powinnaś poświęcić więcej czasu na poznanie swoich żyraf. Bo żyrafa może być lwem. Tylko żeby to dostrzec czasem trzeba dłużej przyglądać się żyrafie.
                                  • tygrysgreen Re: Pytanie, które mnie nurtuje 14.10.11, 13:37
                                    się wtrącę do tych zoologicznych rozważań z innej beczki
                                    zadowolenie się żyrafą zamiast lwa będzie dobre dopóki się nie spotka lwa. wtedy są dwa wyjścia
                                    -szlachetnie zaprzeć się i wyprzeć ciągot do lwa. ale wtedy żyrafa zacznie smakować dużo mniej niż dotychczas. żyrafa zauważy że coś nie tak i będzie biedna nieszczęśliwa nie wiedząc czemu
                                    -puścić żyrafę kantem. złamać jej serce i żyć ze świadomością że jest się egoistyczną świnią
                                    tak czy tak źle
                                    więc, moim skromnym , lepiej poczekać na lwa
                                    • silencjariusz Re: Pytanie, które mnie nurtuje 14.10.11, 22:24
                                      „zadowolenie się żyrafą zamiast lwa będzie dobre dopóki się nie spotka lwa.”

                                      To oczywiste. Ale Twoje rozważania można pociągnąć dalej: lew będzie dobry dopóty, dopóki nie spotka się innego lwa, przy którym ten poprzedni wyda się ledwie niegodnym uwagi dachowcem. Bez względu na to czy rozważania dotyczą żyrafy czy lwa ryzyko/nadzieja na spotkanie króla zwierząt zawsze istnieje.
                                      Czy lepiej czekać? Czy lepiej jednak nie czekać? Nie wiem. Mam nadzieję, że kiedyś nie będę miał żalu do siebie o to, że życie minęło mi w oczekiwaniu na coś, co nie nastąpiło.
                                  • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 14.10.11, 14:43
                                    No ale co się stało z tą dziewczyną po tym, jak już sie okazała taka atrakcyjna?

                                    Wiesz, ja się z tym zgadzam, że jak poznajesz kogoś tak po prostu w życiu, to pierwsze wrażenie niekoniecznie musi się pokrywać z tym, co o danej osobie będziesz sądzić, jak ją poznasz lepiej. Ale to się zupełnie nie sprawdza w odniesieniu do randek w ciemno. Jeśli pierwsze spotkanie jest oczywistym niewypałem, po prostu nie ma drugiej szansy. Bo dlaczego miałaby być? Dlaczego dawać tę drugą szansę właśnie tej osobie, jeśli można dać pierwszą szansę komuś z 783 pozostałych. Po prostu jesteśmy w tym przypadku skazani na sądzenie po pozorach.

                                    --
                                    "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
                                    • czarny.onyks Re: Pytanie, które mnie nurtuje 14.10.11, 14:49
                                      pierwsze spotkania często są...dziwne i trudnewink

                                      ale jeśli coś nas zainteresuje...zafascynuje...to dlaczego by nie dać szansy na kolejne spotkanie??
                                      zwłaszcza, że 783 pozostałych może okazać się gorszymi niewypałami...
                                      --
                                      ...Nocą, kiedy Ty cieszysz się życiem, ja układam się do snu...
                                    • silencjariusz Re: Pytanie, które mnie nurtuje 14.10.11, 22:25
                                      Jak już pisałem: mądry Polak po szkodzie. Pewnie przez opieranie się wyłącznie na pierwszym wrażeniu straciłem możliwość poznania kilku ciekawych osób. A dziewczyna, o której wspomniałem udzieliła mi lekcji pokory. Uświadomić sobie, że jest się żyrafą i to najpośledniejszą z poślednich – bezcenne.
                                      • losniespodziankos Re: Pytanie, które mnie nurtuje 17.10.11, 22:45
                                        a czy nie łatwiej odrzucić wszystko w kąt i dać się ponieś uczuciom, emocjom lub czemukolwiek innemu co powoduje że pozostaje po spotkaniu w nas "coś" bez rozważań i złych podpowiedzi ego...często jest tak że ten zwykły ktoś jest kimś zupełnie innym po bliższym poznaniusmile
                                        --
                                        przeszłość już była, przyszłość jest nieodkryta a teraźniejszość jest darem
    • kawamija Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 19:22

      kiedyś, dawno dawno temu........bardzo szybko odpowiadałam na podobne pytania...

      a to jak nie zatrzęsła się ziemia, to niech sobie idzie w siną dal.
      a to daj mu szansę, bo pewnie nieśmiały i tyle.......
      a to .......

      dziś napiszę tak, jak masz ochotę się z nim spotkać, to zrób to.....
      a jak nie, to miej odwagę powiedzieć nie..........

      a czy deperacja jest kobietą ?????...........nie wiem...wink
      • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 20:36
        Nie, ta sprawa jest już zamknięta. To nie jest tak, że ja nigdy nie przeżyłam niezręcznych chwil milczenia na randce. Ale zazwyczaj facet, niezależnie od tego jak bardzo jest nieśmiały, jest w stanie okazać kobiecie, że ona mu się podoba. I to go czyni bardziej atrakcyjnym smile
        --
        "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
          • polka-dot Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 21:38
            Jestem w tradycyjnym wieku desperacji. Czyli po 30-tce. Lekko.

            Ale w tym co napisałam, nie ma nic szczególnie ciekawego. To uniwersalny mechanizm. Lubimy tych, którzy nas lubią. Co prawda istnieje również teoria "udawaj obojętność, a ją rozpalisz", ale na mnie to raczej nie zadziała.

            --
            "Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma swoją nazwę. Nazywamy je nadzieją."
            • czarny.onyks Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 23:16
              polka.....widzę, ze mamy podobne wrażenia po randkach...

              jest różnica miedzy nieśmiałym facetem na spotkaniu....a kimś kto męczy od samego początku dziwnym zachowaniem, ankietowaniem...i od którego ma się ochotę by uciec od razu.....

              --
              ...Nocą, kiedy Ty cieszysz się życiem, ja układam się do snu...
            • waganiemama Re: Pytanie, które mnie nurtuje 14.10.11, 17:46
              zajrzałam w wizytówkę... "po 30 lekko", czyli...31? Dziewczyno... nie przesadzasz? smile
              zresztą nie ma czegoś takiego jak "tradycyjny wiek desperacji"
              to raczej kwestia postrzegania samego siebie
              ja mam więcej, a nigdy nikt mnie jako desperatki nie odbierał - tyle że ja sama nigdy się tak nie czułam i nadal nie czuję
              więc... wyluzuj smile
              --
              www.youtube.com/watch?v=6uGCHt_ycfo
    • bazyliada1 Re: Pytanie, które mnie nurtuje 11.10.11, 22:09
      Desperacja to stan ducha łączony z rozpaczą i utratą nadziei. W związku z powyższym desperat jest nieobliczalny w działaniu. Ludzie unikają desperatów obu płci chyba ze względu na ową nieobliczalność właśnie.
      Ani rozpacz, ani desperacja nie jest negatywna, dopiero to co robimy pod ich wpływem może być negatywne.
      Personifikacja desperacji jest żeńska chyba dlatego, że rzeczownik jest rodzaju żeńskiego. Wolność też jest personifikowana jako kobieta.
      Co do drugiej części to skoro tak bardzo chciałabyś się dowiedzieć dlaczego zaproponował drugie spotkanie to trzeba było się prosto z mostu zapytać owegoż pana.
      On powinien wiedzieć dlaczego. chyba...smile
    • john_lennon Re: Pytanie, które mnie nurtuje 13.10.11, 16:28
      "...Jeśli kobieta jest zdesperowana, żeby znaleźć partnera, to oznacza to, że może spojrzeć przychylnym okiem na faceta, który, obiektywnie rzecz biorąc, jest poniżej jej poziomu... więc faceci powinni być raczej otwarci na desperatki..."


      może spojrzeć przychylnym okiem na faceta poniżej jej poziomu? cóż za zbytek łaski, jest przecież tylu wspaniałych samców alfa "na poziomie, z k(l)asą", którzy jeszcze nie dali tej desperatce kopa nad ranem. Chyba, że już jest w ciąży i szuka spokojnego, pracowitego frajera na tatusia.

      Ponadto nie uważam, żeby faceci nie będący samcami alfa chcieli zjadać resztki po samcach alfa. Co do rzekomego, wyższego poziomu desperatki, sądzę inaczej, skoro kobiety wolą prostackich, agresywnych debili, analfabetów, oszustów i złodziei, to dla mnie raczej one są poniżej poziomu.


      "... Ale to błędne koło jest. Jestem smutny/a bo jestem samotny/a, a jestem samotny/a, bo jestem smutny/a..."

      o takim zamkniętym kole już był wątek
      forum.gazeta.pl/forum/w,12359,129384679,129384679,Naprawde_skazani_na_samotnosc.html
          • bazyliada1 Re: Pytanie, które mnie nurtuje 17.10.11, 21:51
            No cóż nawet mi przez myśl nie przeszło, że się taki urodziłeś.
            Wiesz jednak zapewne, że w takim razie twój ogląd na sprawy damsko-męskie jest skrzywiony.
            Ludzie, którzy pod wpływem przykrych doświadczeń gorzknieją, próbują cały czas udowadniać, że świat i ludzie zasługują na ich cierpkie uwagi i złą opinię.
            To smutne.
    • fatalny_kasztan Re: Pytanie, które mnie nurtuje 17.10.11, 21:01
      >A poz
      > a tym, czy to, że się czegoś bardzo chce, jest naprawdę tak dziwne i żałosne?

      Pomimo tego ze jestem facetem to się z Toba zgadzam.
      Dodam cos od siebie:
      Jak ktos nie ma np. pracy, każdy pyta go z troską czy cos znalazł jak poszło na rozmowie itd.
      NA palcach jednej reki mozna policzyc ludzi którzy nabijają się z kogoś takiego a oprócz
      tego uznawani są ci nabijający się za bezdusznych chamów lub chamki (chodzi mi o rodzaj żeński od chama).
      Dlaczego więc tylu "sparowanych" obu płci szydzi z samotnych/niesparowanych - to są w wiekszości bardzo nieszcześliwi ludzie - jak tak można?
      Jako klasyczny stary kawaler często doświadczam tego typu docinek, co prawda ja to pierd..le
      ale co bardziej wrażliwi to mogą całkiem się załamac.
      • czarny.onyks Re: Pytanie, które mnie nurtuje 17.10.11, 21:57
        oj, tak....
        przycinki od mężatek/ żonatych do starych panien i kawalerów są wyjątkowo złośliwe i wredne...
        jakby ich bawiło, radowało poniewieranie innymi...

        szkoda słów...

        --
        ...Nocą, kiedy Ty cieszysz się życiem, ja układam się do snu...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka