Dodaj do ulubionych

Historia w odcinkach...

11.04.13, 20:13
Zapadł zmierzch. Rysiek stał na molo i patrzył na cumujące w porcie jachty. Miał niejasne wrażenie, że zapomniał o czymś bardzo ważnym...
Edytor zaawansowany
  • zakochana_jane 11.04.13, 20:18
    Ale tak na prawdę nic nie mogło zmącić jego stanu. Spokoju wewnętrznego, który właśnie opanował jego ciało i duszę. Kołysał tak pięknie w rytm poruszających fal. A zachodzące słońce otulało swoim cieniem całą przestrzeń dookoła. Zamknął powieki na chwilę, gdy nagle ...
  • tdf-888 11.04.13, 20:21
    poczuł, że swędzi go pytka...
    big_grin
    --
    więc zastanów się dwa razy, nim zasiejesz ferment...
  • anirat 11.04.13, 20:24
    ...co za okropny przerywnik tych niezywykle wzniosłych niepowtarzalnych chwil.
    --
    6543097
    Wszystko zaczyna się od przyjaźni wink
  • zed-is-dead 11.04.13, 20:26
    pomyślał Rysiek przypominając sobie o zaległej wizycie u dermatologa. Swołocz! Przeklął na głos, gdy nagle
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • zakochana_jane 11.04.13, 20:25
    - Chol ..., że też teraz. W takiej chwili. - powiedział sam do siebie. - Może nikt nie zauważy jak ...
    Nie zdążył dokończyć, jak w jego lewej kieszeni od sztruksowej marynarki odezwał się telefon. Przyłożył aparat do prawego ucha i ...
  • witamina_b12 11.04.13, 20:29
    usłyszał bełkotliwy głos mówiący z obcym akcentem "Ryszku..."
  • tdf-888 11.04.13, 20:30
    ... to ja aldona...
    --
    więc zastanów się dwa razy, nim zasiejesz ferment...
  • tdf-888 11.04.13, 20:29
    w tej samej chwili począł drapać się po jajach...
    a tymczasem okazało się, że to dzwoni aldona, poznana wczoraj na imprezie odbywającej się na starym kutrze o dźwięcznej nazwie..
    --
    kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
  • 2bieguny 11.04.13, 20:33
    Diunia. Zastanowił się, przez chwilę, czy tez Aldona tez ma podobna przypadłość i
  • mappi 11.04.13, 20:34
    ...Żwawy żółw 2.....
    --
    *www.youtube.com/watch?v=brftyIVBy4c*
  • zakochana_jane 11.04.13, 20:45
    Miał 30 000 węzłów na liczników. Zielone balustrady i turkusowy kadłub. Pięknie wykładane atłasami kanapy. Ahhh - westchnął - Chciałbym taki mieć na własność.
  • zed-is-dead 11.04.13, 20:32
    właśnie wtedy rozległ się huk wystrzału. Rysiek krzyknął kilka razy "halo!" w mikrofon telefonu, nie uzyskał jednak odpowiedzi. Była w tym jakaś aberracja. Z jednej strony sielankowy widok spokojnej tafli wodnej z unoszącej się na niej łódkami a z drugiej - przerażająca cisza po drugiej stronie telefonicznego łącza.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 2bieguny 11.04.13, 20:34
    Czyżby Aldona też się drapała?
  • zakochana_jane 11.04.13, 20:41
    No tak. W jednej chwili przypomniał sobie całą imprezę, że za dużo wypił tego wieczora, że tańczyli i ...
  • 81belona30 11.04.13, 20:42
    -patrzyli sobie głęboko w oczy.
  • 81belona30 11.04.13, 20:47
    -w tym czasie,gdy Rysiek drapał się po swym przyrodzeniu,obrotna Aldona rzuciła komórkę w kąt samochodu.Spojrzała na Kazimierza-mały,cudaczny,uroczy i sepleni--srebro,żywe srebro !!-pomyślała.
  • zakochana_jane 11.04.13, 20:49
    - Zaraz cię mamusia wyprowadzi na spacerek. - oznajmiła do siedzącego obok bulteriera, sięgając po ...
  • witamina_b12 11.04.13, 20:51
    ...sięgajac po luksusowy sprzęt do zbierania psich kup, stworzony specjalnie dla dam takich jak Aldona.
  • 81belona30 11.04.13, 20:52
    - big_grin-różową smyczkę wysadzaną kryształkami.
  • zakochana_jane 11.04.13, 20:55
    ... Swarovskiego. Założyła psu obrożę i ....
  • tdf-888 11.04.13, 20:56
    i pogłaskała po łbie tongue_out
    --
    więc zastanów się dwa razy, nim zasiejesz ferment...
  • 81belona30 11.04.13, 20:59
    -zadzwonił telefon,pies zaszczekał.Ki Diabeł !!-wrzasnęła Aldona.I w tej chwili zobaczyła radiowóz ...
  • tdf-888 11.04.13, 21:02
    no i zaczęło się trzepanie"
    - a co pani tu robi
    - a co tu robi ten pies? a czy szczepiony na wściekliznę? a ma pani książeczkę od weta?
    - czy posiada pani przy sobie jakieś niedozwolone substancje? - zapytał dobrze zbuydowany policjant o spojrzeniu wyrażającym ogromną tęsknotę za inteligencją...
    --
    kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
  • 81belona30 11.04.13, 21:05
    -Aldona wdzięcznie spojrzała,zamrugała rzęsami,zrobiła usta żaby Moniki i zaczęła.....
  • zakochana_jane 11.04.13, 21:10
    Śpiewać sopranem. To było libretto trzeciego akt opery Carmen.
  • 81belona30 11.04.13, 21:20
    -znowu się upiła !-pomyślał dyrygent i spojrzał ukradkiem w stronę publiczności.
  • zakochana_jane 11.04.13, 21:07
    - No wie Pan. Panie władzo. - odparła Aldona odtrącając znaczącym gestem dłoni swoje długie blond włosy. - Upsss. Ale ze mnie fajtłapa - dodał schylając się po upuszczone na ziemię prawo jazdy. Delikatnie obróciła się o 30 stopni w kierunku mężczyzny w mundurze. Kucnęła, a następnie powoli, ponętnie, dźwigając swoje tylnie siedzenia od samochodu ...
  • zakochana_jane 11.04.13, 21:03
    - Będzie Pani nadal żyła. - odparł mężczyzna w białym fartuchu.
    Jeszcze z trudem wyłapywała siatkówką oka szczegóły, ale po konturach dobrze wiedziała gdzie się znajduje. Czarna postać zbliżyła się w jej stronę, pochylając się wyraźnie na wysokości jej piersi ...
  • 81belona30 11.04.13, 21:07
    -a kysz !!sierściuchu,jestem uczulona!!-i walnęła kota butem naprędce zerwanym z nogi.
  • zakochana_jane 11.04.13, 21:15
    rubinowym Louboutins za 2000$ z najnowszej kolekcji wiosna/lato 2013.
    - A wynocha mi stąd. Potrzyma Pan. - odparła wpychając policjantowi w ramiona swojego psa.
    A mężczyzna tylko ...
  • 81belona30 11.04.13, 21:18
    -kichnął i poczuł jak unosi się w przestworza z psem wiszącym u szyi.
  • witamina_b12 11.04.13, 21:20
    "to wszystko przez tą alergię" pomyslał, starajac się chwycić czegoś by znowu nie wylecieć poza atmosfere jak to miało miejsce zeszłej wiosny.
  • 81belona30 11.04.13, 21:23
    -co zrobić z tym bydlakiem? strasznie mu ciążył i majtał łapami...
  • witamina_b12 11.04.13, 21:26
    już miał go wyrzucić (pal licho te całe animalsy czy inny green peace) gdy zobaczył na psiej obroży dziwny okrągły przycisk...
  • zed-is-dead 11.04.13, 21:29
    powodowany bardziej pijanym widem, niż ciekawością pstryknął ten guziczek i...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 11.04.13, 21:32
    -zobaczył twarz pięknej psycholożki. Proszę się wybudzić,koniec seansu!!.
  • zakochana_jane 11.04.13, 21:37
    - To tak jak się umawialiśmy na początku spotkania. 100 zł się należy. - odparła.
    Mężczyzna sięgnął do kieszeni spodni po portfel. Otworzył zatrzask i na dywan wypadła mała karteczka. Nie zauważył jej. Zabrał płaszcz i wyszedł. Kobieta zamknęła drzwi i wróciła do pomieszczenia. Od razu zauważyła, że coś leży na podłodze. Schyliła się i ...
  • zed-is-dead 11.04.13, 21:39
    I zobaczyła napis na karteczce: "Uwaga! Nie dotykać! Silnie trujące! Kontakt ze skórą powoduje ciężkie zatrucie, lub śmierć!. Poczuła, jak świat zaczyna tańczyć jej przed oczyma, a ciało ogarnia chłód.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • zakochana_jane 11.04.13, 21:46
    Wszystko zaczęło jej się przypominać. Jak dostała pierwszą dwóję z matematyki. Jak rysowała laurkę na dzień mamy. Jak zdechł jej ukochany chomik Kubuś. ...
  • witamina_b12 11.04.13, 21:49
    potem zobaczyła tunel i światłość... na końcu tunelu stał Kubuś... taki jakim go zapamiętała z lekko wyleniałym lewym boczkiem i ułamanym siekaczem.
  • zakochana_jane 11.04.13, 21:52
    - Kubuś! - wykrzyknęła.
    Tylko tyle zdążyła wydusić z siebie i padła jak kłoda na podłogę.
  • witamina_b12 11.04.13, 22:02
    W tej samej chwili drzwi do gabinetu uchyliły się i pojawiła się w nich głowa nastepnego pacjenta uroczej psycholożki. Był to...
  • witamina_b12 11.04.13, 22:03
    był to znany w calym półświatku Czesio Wyniesio.
  • tdf-888 11.04.13, 22:12
    słynący z trzech jąder.
    --
    kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
  • witamina_b12 11.04.13, 22:28
    Czesio potrzebował pomocy psychologicznej odkąd po obejrzeniu "Pamieci Absolutnej" <wersja z Arnoldem> zapałał obsesją i ubzdurał sobie, że musi się ożenić z grającą tam kurtyzanę kobietą o trzech piersiach.
    Psycholożka starałą sie zawrócić Czesia na łono parzysto-piersiastych kobiet, niestety jak narazie bezskutecznie...
  • witamina_b12 12.04.13, 07:44
    Przez chwilę patrzył na ponętne ciało leżące bezwładnie u jego stóp. Instynkt był jednak silniejszy i jego wzrok sfokusował się na wiszącym na ścianie 52 calowym telewizorze full HD, złapał go i wybiegł z budynku. Nie bez kozery nazywał się Czesio Wyniesio.
    Tymczasem...
  • zakochana_jane 12.04.13, 08:30
    nastał poranek. Czesio jak zwykle co rano wstał z łóżka i podążył w kierunku kuchni. Znał tą drogę na pamięć. Włączył czerwony guziczek od ekspresu do kawy, jednocześnie przecierając druga dłonią zaspane oczy. Następnie otworzył lodówkę uginającą się od nadmiaru jedzenia i rzeknął:
    - Znów nic nie ma do jedzenia!
    Zamknął drzwi chłodzącego urządzenia. Następnie zabrał kubek z gorącą kawą i udał się do salonu w którym na środku stał ogromny ekran monitora. To jego centrum zdalnego sterowania. Odpalił komputer i od razu załadowały się strony azjatyckiego parkietu giełdowego. Ciekawe czy będzie dzisiaj czerwono, czy zielono. Pomyślał ...
  • 81belona30 12.04.13, 08:33
    -tymczasem piękna psycholożka witała się serdecznie z Kubusiem,który nie wiedzieć czemu przybrał postać rudowłosego kominiarza...Bardzo,bardzo jestem ukontentowany!-wyznawał rozpromieniony a nosek i policzki śmiesznie drgały.
  • witamina_b12 12.04.13, 11:29
    Sama psycholożka nie bez zdziwienia zauważyła, że zamieniła się w urocza pastereczkę z porcelany, miała piękne trzewiczki i sukienkę, do tego skromny kapelusik i kij pasterski – była prześliczna!
  • 81belona30 12.04.13, 16:03
    -i taką piękną zobaczył w antykwariacie stary Niemiec Kurti.
  • zed-is-dead 12.04.13, 20:53
    który był najstarszym dzieckiem Fritzla.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 16:47
    -no weź..... tongue_out
  • zed-is-dead 13.04.13, 18:53
    ... zachęcała psycholożka-pastereczka.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 19:33
    -i tak zrobił bez znajomości,w ciemno tongue_out
  • witamina_b12 13.04.13, 19:57
    Czego później żałował, gdyż wykonana z porcelany okazała się oziębła. Postawił ją wieć na kominku i patrzył jak płomienie igrają refleksami na jej alabastrowej skórze.
  • 81belona30 13.04.13, 19:59
    --kwik !kwik !- big_grin
  • 81belona30 13.04.13, 20:03
    -Kurti pomyślał,że najlepiej pozostać wiernym Heldze- bawarskiej piękności,podającej piwo na stoliki letnie.....
  • witamina_b12 13.04.13, 20:26
    i kurcgalopem pognał na Oktoberfest.
    Pastereczka wygasiła kominek, bo zbytnie ciepło źle wpływaq na cerę i by nie czucsię taką osoamotnioną w wielkim nad reńskim zamku zapisała się na korespondencyjny kurs jodłowania.
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:09
    A swoją drogą - pomyślała Pastereczka - to dziwna jestem. Powinnam paść owce, a ten Kurti, to zwykła świnia. Woli pasteryzowane, niż Pastereczkę.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 21:21
    -bo to prostak był,nie poznał się na pastereczce.A jej serduszko z żalu pękło,szczęśliwie z porcelany było i myszka,która znalazła ją-pobiegła do norki po super klej na wszystko-bo to niemiecka myszka była.
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:26
    A konkretnie: Panzerkampfwagen VIII Maus.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 21:30
    i tak pastereczka awansowała na dowódcę czołgu.
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:31
    Rola ta nie przypadła jej do gustu ze względu na ogólnie kruchą konstrukcję.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 21:34
    -duszy...nie potrafiła strzelać do bezbronnych.
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:36
    Ale gdyby ktoś miał przy sobie choćby łuk..
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 21:37
    -i byłby Łuk-aszem.....
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:39
    To ona - ta Myszka - jadłaby też kaszę...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 21:59
    - (... )a po kaszy się zagoi-serce.
  • zed-is-dead 13.04.13, 22:03
    Bo teraz cierpi od nadmiaru toksycznego kleju a IG Farben...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 13.04.13, 21:35
    Dodatkowo pod chełmem czołgowym strasznie gniótł się jej kapelusik.
  • 81belona30 13.04.13, 21:36
    -a tego nie potrafiła znieść-wszak kapelusik zadaje szyku. tongue_out
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:38
    A teraz zadawał tylko tępy ból...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 22:00
    -co to za wódka była ?-zastanawiał się Rychu.
  • zed-is-dead 13.04.13, 22:05
    I dlaczego "była", a nie "jest"?
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 22:09
    -i postanowił poszukać-może coś jeszcze zostało w stodole.pod sianem..
  • zed-is-dead 13.04.13, 22:39
    I zaiste - zostało! Jego oczom ukazał się widok radujący serce! Zawinięte w liście kapusty sało! Cóż to za zagrycha!
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 12:44
    -Rozpusta !!-w czasie postu takie rarytasy....-zgnije w czeluściach piekieł.
    A Rokita zacierał kopytka w radości.
  • zed-is-dead 14.04.13, 12:57
    Jakże Nelly uwielbiała te kopytka. Koniecznie z zieloną pietruszką. Może zrobi do nich duszone żeberka?
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 12:59
    -nie żeberka,nie mostek-wolę szynkę,bo tam nie ma kostek ! tongue_out---
  • zed-is-dead 14.04.13, 13:18
    rzekł Rokita - to był gostek!
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 13:36
    -pełno kostek-taki gostek.a jakiego miał sierpowego-bo płaszcz krzywo wisiał.
  • zed-is-dead 14.04.13, 14:19
    Płaszcz był czerwony, a sierpowy jeszcze młot przyniósł.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 16:03
    - i młotek poszedł na przemiał,bo Kowalski Nowaka nim trzasnął.
  • zed-is-dead 15.04.13, 09:51
    Straszny młot był z tego Kowalskiego...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 15.04.13, 11:34
    -ale jaki przystojny.
  • zed-is-dead 15.04.13, 11:55
    Była tak przystojny, ze niektórzy chcieli go włożyć w szklaną urnę i postawić jako wzorzec przystojności w...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 15.04.13, 18:36
    -a Lesher powiedział : Zed, kącik historyczny- piętro niżej. smile
  • zed-is-dead 16.04.13, 10:08
    Jego słowa echem niosły się po...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 16.04.13, 15:01
    ... całym stadionie. Po rzucie młotem przyszła kolej na skok w dal w tej konkurencji nie kwestionowanym faworytem był...
  • zed-is-dead 16.04.13, 22:14
    Dal-matyńczyk. Chociaż jego skoki był w kratkę, a raczej...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 17.04.13, 09:30
    -kangur,ponieważ potrafił boksować i znokautował dalmatyńczyka,aż cętki pogubił.
  • zed-is-dead 19.04.13, 11:23
    Zdziwił się wielce kangur, jakież to on cętki pogubił?
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 19.04.13, 11:48
    -lecz uczciwa dziewczynka znalazła je,przyniosła i nie prosiła o znaleźne.
  • zed-is-dead 19.04.13, 12:05
    Dziewczynka nigdy nie prosiła, bo zawsze dostawała to, czego chciała:
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 19.04.13, 12:09
    wczoraj np. dostała w nos, bo wpychała go gdzie nie trzeba.
  • zed-is-dead 19.04.13, 12:17
    Perfumy, które dostała w nos rzeczywiście jeszcze ją oszałamiały. Powiedziała sobie, że nie będzie wtykać nosa do Sephory.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 19.04.13, 12:19
    -dlatego boli mnie dzisiaj głowa uncertain
  • zed-is-dead 19.04.13, 13:01
    Drzemka może pomóc.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 19.04.13, 15:54
    -powiedział do dziewczynki z obolałym od wtykania między drzwi-noskiem. smile

  • anirat 11.04.13, 20:44
    więcej już nie pamięta. Ciężko raczej będzie mu przywrócić w pamięci przebieg tego wieczoru, ale w tej własnie chwili telefon zadzwonił ponownie i odebrawszy połączenie usłyszał....
    --
    6543097
    Wszystko zaczyna się od przyjaźni wink
  • zakochana_jane 11.04.13, 20:47
    - Gdzie się włóczysz niełopie jeden. Wiesz która godzina. Jutro mamy przecież jechać do mamy na imieniny.
    Ach tak mamusia. - posmutniał znienacka.
    To była ona ...
  • witamina_b12 11.04.13, 20:49
    jego żona... to o niej zapomniał. "o blogie chwile niepamięci" pomyslał.
  • zakochana_jane 11.04.13, 20:53
    Przez moment przypomniał sobie jak razem tańczyli na studniówce do "Przeżyj to sam" Lombardu. Kiedy ukradkiem dotykał jej łopatek, a tylko od czasu do czasu próbował podążać rękoma w dół jej ciała. To były chwile. A teraz ...
  • 81belona30 11.04.13, 20:55
    -a teraz odległość od łopatki do pośladków,jest tak ogromna,że się męczy .
  • zed-is-dead 11.04.13, 21:32
    Łopatka, czy raczej szpadel stała oparta o drzewo. "Gdzie ja moją ślubną ostatnio widziałem" - pomyślał nasz bohater próbując wyzwolić umysł z oparów win, które nie rujnują kieszeni.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 11.04.13, 20:45
    aldona dała mu kartkę z adresem. Szepcząc namietnie powiedziała by ją jutro odwiedził, bo nie bedzie pracować na kutrze.
    Po usłyszanym wystrzale sam nie wiedział czy powinnien tam iść... Ostatnio ciągle wplątywał sie w jakieś kłopoty.
  • najall 11.04.13, 21:01
    -kłopoty, kłopoty - pomyślał - a kto ich nie ma?
    Z resztą perspektywa spędzenia 'uroczego' wieczoru z mamusią i, no jakby wciąż, jego żoną, było niczym jak myśl o pieszczotliwym ukojeniu swędzenia...Aldono...pomyślał.
  • najall 11.04.13, 21:03
    Właściwie przyznać uczciwie trzeba, że Rysiek nie znał za dobrze Aldony, generalnie w ogóle jej nie znał, ale wiedział, że to właśnie jej szukał całe swoje nędzne życie.
  • 81belona30 11.04.13, 21:11
    -lecz teraz musiał uporać się z przykrą dolegliwością.Pot oblał mu plecy-Krystyna !!!-pomyślał. Namiętnie uśmiechała się przy śniadaniu...
  • zed-is-dead 11.04.13, 21:14
    bo wciąż czuła na swym ciele smak pocałunków Aldony...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 11.04.13, 21:16
    -wymiękam !!big_grin
  • witamina_b12 11.04.13, 21:18
    "wymiękam" pomyslała po raz drugi Krystyna, " przy Aldonie zawsze wymiekam mimo, że zarzekam się, że to ostatni raz..."
  • zed-is-dead 11.04.13, 21:21
    - ale w gruncie rzeczy dlaczego: ostatni? Wszak ten ostatni wcale nie skończył się na razie. Pomasowała swoje pośladki na wspomnienie razów, które otrzymała od Aldony...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 11.04.13, 21:23
    "Aldona" pomyslał Rysiek " toż to kobieta ideał taka co w szpilkach do opery pójdzie i w gumowcach na łąkę gdy trzeba, a w parku latem piwo na ławce wypije, felge naprostuje i z pubu przyturla, a przy tym zawsze stosownie ubrana."
  • najall 11.04.13, 21:22
    Skromny Rysiek tego wiedzieć nie mógł.
    -Ciekawe, kiedy ten napalony samiec przyjdzie w końcu - radośnie świergotała w słuchawkę Aldona - wiesz Krysiu, już dawno trzeba było pomyśleć o wymianie tego kolanka pod zlewem i naprawdę nie rozumiem dlaczego to właśnie ja musiałam kogoś do tej roboty organizować, wiesz, jesteś o całe niebo seksowniejsza ode mnie - przymilała się do swojej nowej miłości wysportowana Aldona lubująca rzeczy błahe acz wyjątkowo drogie i nieodmiennie modne.
  • zed-is-dead 11.04.13, 21:28
    Ostatnim jej nabytkiem było lśniące nowiutkim lakierem Lamborghini. Nikt w całej wsi nie ma takiego traktora!
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 11.04.13, 21:45
    jej skrytym marzeniem był jeszcze Kombajn bizon power record mitsubischi gt... ale to był luksus na który nie mogła sobie pozwolić w tej chwili... Najpierw musi doporwadzic do tego by Rysiek z Krystyną przepisali na nią swoje wysokodochodowe gospodarstwo mleczne....
    musi to osiągnąć przed żniwami no musi!
  • zakochana_jane 11.04.13, 21:50
    A po pierwszych zbiorach sprzeda te wszystkie hektary. Krowy. Złoży wniosek o dotację UE do urzędu gminy i założy hodowlę ...
  • tdf-888 11.04.13, 21:54
    nutrii szorstkowłosych w celach na futro i na mięso ;]
    --
    nadchodzą w kapturach postacie, to nie mnisi, źli i łysi...
  • witamina_b12 11.04.13, 21:57
    i będą z kazikiem ustawieni do końca życia.. .dla niej co sezon nowe futro a dla Kazika - mięso trzy razy dziennie.
  • tdf-888 11.04.13, 22:11
    rano sałatka cezar, na obiad rosół z nutrii i sos z buraczkami a wieczorem pieczyste big_grin
    --
    nadchodzą w kapturach postacie, to nie mnisi, źli i łysi...
  • 81belona30 12.04.13, 08:13
    -Żyć,nie umierać!-wrzasnął Kazik i z podziwem spojrzał na żonkę.Lecz ta przepadła....zostały tylko buty i kwiecisty szlafrok.....Czort,ją porwał,czy co..?
  • zed-is-dead 12.04.13, 09:22
    Czort porwał - niech się czort martwi, pomyślał Kazik. Przecież, jak ją stado dzików zaatakowało w zeszłym roku, to do dziś cała wieś opycha się dziczyzną pod wszelaką postacią.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 12.04.13, 09:49
    -Dzięki temu zostałem sołtysem-wyborcze mięcho,lepsze niż obietnice-!pomyślał,lecz niepokój zakiełkował w jego duszy.Co będzie,jak nie wróci? kto nakarmi nutrie?-bo Kazik bardzo delikatny był i wrażliwy i praca go męczyła-na myśl o niej poty go oblewały i dostawał kataru.Wyszedł na podwórko i zobaczył balon.....
  • witamina_b12 12.04.13, 10:01
    ...balon w kształcie flaminga...
  • zed-is-dead 12.04.13, 10:41
    Tak właściwie - to nie był balon, tylko różowe coś:
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 12.04.13, 10:47
    Straszne, duże, różowe COŚ...
  • 81belona30 12.04.13, 10:57
    -wielka poduszka !!!Bosko !!-rozanieliła się Halinka-moje marzenia się spełniają,gdyby jeszcze leżał na niej mały...
  • najall 12.04.13, 10:59
    zielony...
  • czarny.onyks 12.04.13, 11:01
    miły w dotyku, ale równocześnie twardy....

    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • zed-is-dead 12.04.13, 11:03
    spleśniały
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 12.04.13, 11:04
    jej ulubiony Rokpol!
  • czarny.onyks 12.04.13, 11:08
    big_grin
    a jednak marzenia się spełniają.....bo właśnie zobaczyła, że obok na tacy...jakby spełniając jej ukryte marzenia lezy on...

    jakby wiedział, że to ten czas...że musiał dojść.....dojrzeć....wzięła go do ust.........i za chwilę ten smak poczuły wszystkie kubki smakowe...

    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • zed-is-dead 12.04.13, 11:17
    Kubek porcelanowy jakoś dziwnie napełnił się grogiem...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 12.04.13, 11:18
    -gr..grrr-zagruchał gołąbek.
  • najall 12.04.13, 20:34
    a sąsiad zapalił papiersa
  • zed-is-dead 12.04.13, 20:52
    Gołąb był tym faktem wstrząśnięty do głębi. Jego psychika zamknięta w małym, ptasim móżdżku nie potrafiła pogodzić się z tym, że sąsiad sam dąży do swego unicestwienia...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 12.04.13, 20:56
    Nie mogąc tego ogarnąć otworzył mały ptasi móżdżek i puścił psychikę wolno... leć leć... zagruchał.
  • zed-is-dead 12.04.13, 21:01
    Patrzał na odlatujący mózg i pomyślał, ze to mu się w głowie nie mieści.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 12.04.13, 21:26
    "open Your mind" zanucił gołąbek i odleciał w niebyt.
  • zed-is-dead 15.04.13, 09:52
    ... sosu pomidorowego...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 16.04.13, 15:03
    ... a może ketchupu? bo to historia z tych niskobudżetowych była.
  • zed-is-dead 16.04.13, 22:14
    Ale jak malina! I to złota w dodatku!
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 11.04.13, 21:50
    -a teraz spać!-rzekła i wyłączyła komputer.
  • czarny.onyks 11.04.13, 23:31
    było po północy.....już prawie zasypiała......gdy nagle usłyszała cichutkie pukanie do drzwi....

    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • silencjariusz 12.04.13, 00:00
    Na paluszkach bezgłośnie przemknęła do drzwi. Pukanie powtórzyło się. Było jeszcze cichsze, jeszcze słabsze. Aldona otworzyła drzwi... Za drzwiami lodówki, zajmującej prawie całą jej kuchnię ujrzała Ryszarda. Rysiek w momencie rozbłysku żarówki ostatkiem sił przywarł do źródła światła całym swoim zamarzniętym na kamień ciałkiem. Zdumiona Aldona usłyszała jęk Ryszarda, który zaczął dochodzić... do siebie dzięki ciepłu rozgrzewającej się żarówki: oooochhh..... jak mi dobrze....
  • green.amber 12.04.13, 00:05
    tysiąc razy obiecywała sobie, że całkiem wyciszy ten beznadziejny jednokomórkowywink system powiadamiania o nadejściu wiadomości na fejsie... – przeleciało jej przez nie całkiem uśpiony jeszcze kawałek umysłu – odpiszę jutro... albo jeszcze lepiej pojutrze... przecież dopiero przed chwilą zrzuciła z siebie jedwabny szlafroczek, który zgrabnie spływając z jej ramion i omiatając resztę powabnego ciałka, wylądował artystycznie na podłodze przed łóżkiem, a ona sama ledwie przeciągnąwszy się w wygodnym łóżeczku, opatuliła się ulubioną satynową pościelą w kilku odcieniach relaksującej zieleni... zaczynała zapadać w sen, za nic nie wstanie, mowy nie ma!... nie ma nic piękniejszego niż to, co śni... chyba, że...
    --
    Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
  • silencjariusz 12.04.13, 00:31
    "... chyba, że mamusia do nas wpadnie na parę dni..." - Aldona usłyszała rozmowę Ryszarda z jego matką. Ryszard jak zwykle przed snem dzwonił do swojej mamusi i relacjonował jej to co się w ciągu dnia wydarzyło. Aldona usłyszała coś jeszcze... a zanim usłyszała, to już poczuła...
    Niezwykle głośny i smrodliwy wiatr. Jej jedwabny szlafroczek aż poderwało od podmuchu z posadzki. Aldonie od smrodu zaczęły łzawić oczy. "Co za cham..." - pomyślała. Chwilę później straciła przytomność.
  • sadgirl25 12.04.13, 06:40
    ktoś tu chyba spać po nocach nie może wink
    --
    W warszawskim autobusie w godzinach szczytu:
    - Proszę pana, proszę pana, proszę pana...
    - ???
    - Ten pan, który jest pode mną, mówi, że ten pan, który jest pod nim, chciałby wyjść.
  • green.amber 12.04.13, 07:20
    no bo jak tu spać... – jaki smród, jaki Ryszard... jaka ALDONA??? – pomyślała Sofcia wyskakując z łóżka jak oparzona, w zupełnie nie swoim stylu i niewłaściwej dla siebie bladoświtnej porze – z jakiegoś powodu dziś system senny nie zadziałał – i co teraz? skoro już wstałam?- delikatnie pociągnęła nosem – nic – trochę mocniej – ufff to rzeczywiście był sen, koszmar raczej... ale dlaczego takie dziwne coś?? skąd jakiś Ryszard?? żadnego nie zna, w żadnym filmie, książce... ki diabeł z Ryszardem...
    --
    Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
  • 81belona30 12.04.13, 08:08
    -Sofcia miała co innego na głowie.Czekała ją wizyta u fryzjera-słynnego Gracjana-wywalczyła ja sobie w sobotniej walce na ringu.
  • witamina_b12 12.04.13, 08:15
    Co prawda w wyniku walki z Zeldą_zabójcza_pięść_z_Montany miała ułamaną trójkę i będzie jeszcze musiała odwiedzić dentystę, ale koafiura, którą stworzy jej Gracjan była tego warta.
  • 81belona30 12.04.13, 08:26
    -Muszę się ogarnąć !-pomyślała.Najpierw śniadanie!-wstała z łóżka,podbiegła do drzwi wyjściowych świńskim galopem,delikatnie otworzyła,wystawiła łepek-mleko sąsiadki jeszcze stało przed drzwiami.Mlasnęła jęzorkiem,cichutko wystawiła nóżkę....
  • witamina_b12 12.04.13, 08:33
    ...zrobiła koci grzbiet, pazurkiem przebiła kapsel na mleku, szybko je wychłeptała po czym oblizała wąsy.
  • 81belona30 12.04.13, 08:38
    -big_grin-mrau....mrau!-zamruczała zadowolona.Usłyszała kroki,rzuciła się do drzwi mieszkania,lecz te były zamknięte....wystawiła pazurki i czekała przygotowana.
  • zed-is-dead 12.04.13, 09:17
    Wszak Gracjan był nie tylko wyśmienitym fryzjerem, ale przede wszystkim największym w kraju specjalistą od tipsów.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 12.04.13, 09:56
    Korytarzem, podkręcając sumiastego wąsa, nadchodził Starszy ogniomistrz . Znany w całej ochotniczej straży pożarnej ze swej nienawiści do kotów Eustachy Psipazur.
  • najall 12.04.13, 10:58
    Ale nie, o nie, na pewno nie. Ona nie była byle kotem, ona była nią, była Sofcią, czekającą na Gracjana. Eustachy dziś nie będzie miał lekko.
    Nastroszyła włoski na grzbiecie i już miała ...
  • 81belona30 12.04.13, 11:17
    -skoczyć,gdy Eustachy otworzył okno na klatce i zawołał-Marianna,kup schabowego,bo żeberka mi się przejadły....
  • green.amber 12.04.13, 21:00
    omatkoscórkąjedyna... śnię na jawie i na stojąco?? że jestem kotem z ułamanym kłem wypijającym sąsiadce mleko spod drzwi i wybierającym się do fryzjera?? co się dzieje?? - uderzyła się otwartą dłonią w czoło, plasnęło, czyli nie jestem kotem – uśmiechnęła się do samej siebie mimowolnie i ruszyła w stronę kuchni – czyżbym wzięła niewłaściwą pigułkę i podążyłam za czarnym królikiem zamiast białym... kawy!! może zadziała... a może wódki?? wink
    --
    Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
  • zed-is-dead 12.04.13, 21:05
    W tym momencie pojawił się Kot Pijekot, który lał jej do szklanki jakąś bezbarwną ciecz.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • green.amber 12.04.13, 21:25
    Kitek... i Ty tutaj... ale żeby tak spirytus przed południem... to może je się jeszcze zdrzemnę...
    --
    Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
  • 81belona30 13.04.13, 16:53
    -a śpij,śpij słodko dziewczę-zawył...
  • czarny.onyks 13.04.13, 19:42
    ...i zanurzył kły w Jej smukłej szyi....
    lecz o dziwo...zamiast krwii poczuł smak i zapach ....wiśniówki ....


    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • witamina_b12 13.04.13, 20:04
    mlasnął językiem... "1/3 została z pestakimi idealne proporcje!"
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:13
    "Dziwne", pomyślała Marianna. Spirytus w żyła naciągnął mi czymś dziwnym...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 14.04.13, 18:57
    ...to pewnie dlatego, że latoś zbyt dużo pod wiśnią przesiadywałam" dokończyła naciągając pończochy.
  • zed-is-dead 15.04.13, 09:53
    Pończochy zaś filuternie puściły jej oczko.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 16.04.13, 15:05
    a oczko pobiegło do góry.
  • zed-is-dead 16.04.13, 22:15
    I na tej górze dostało dwie kamienne tablice.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 17.04.13, 10:41
    Wczytało się oczko w tablice... i się zamknęło... bo przytłoczył je ogrom dylematów moralnych, które na nie spadły zupełnie nieoczekiwanie.
  • zed-is-dead 19.04.13, 11:29
    Zaś niebo gwiaździste, które nad nim się roztaczało za nic nie chciało dać rozwiązania nabrzmiałych dylematów...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • fripoo 12.04.13, 07:53
    rrrryśku!big_grin to on zmartwychwstał?smile
  • 81belona30 12.04.13, 08:09
    -Ryśku nie umarł-to chwyt reklamowy,on tylko się przyczaił.
  • blue_velvett 12.04.13, 16:14
    Kochani, jestem pod OOOOOOOOgromnym wrażeniem Waszej inwencji twórczejsmile Myślę też, że niejeden freudysta byłby zachwycony...wink
    Witaminko, pastereczka z porcelany powaliła mnie na kolanabig_grin
  • hashimotka88 12.04.13, 20:17
    ... tak długo z tym czekała, w końcu postanowiła odkryć swe oblicze. Postanowiła wyjść z ukrycia. Bała się, nie chciała nic mieszać. Zawsze była na uboczu
    Zwykła, prosta dziewczyna - Rozalia...
    Ciągle obserwowała Ryszarda. Nigdy nie miała odwagi by móc spojrzeć mu w oczy, żeby zamienić z nim słowo. Dzisiaj miało być inaczej. Podeszła do niego, trzymała w ręce list ale... on nie miał znaczka... tyle dla niej znaczył. Serce łomotało w jej piersi z każdym krokiem zbiżającym sie do niego...do.... Rrrrryyy....szarda.... szybciej bije, szybciej. Jest już! stoi przy nim. Wyciągu ku niemu rękę. On delikatnie ją musnął po dłoni. Jego dotyk - jak trzepot skrzydeł motyla - wywołał burzę piaskową w jej ciele. Nie mogę... W końcu popatrzyła mu w oczy. Iskry w ich oczach zaczęły wymieniać swoje ładunki i uderzały się jak elektrony. Cisza... wszystko zamarło...
    Ryszard w końcu otworzył usta i łamiącym się głosem wyszeptał...
  • silencjariusz 12.04.13, 20:23
    Przepraszam Cię na chwilę Rozalio - wycharczał Rysiek. Następnie wydmuchał nos między palec wskazujący a kciuk. Obejrzał z zaciekawieniem wysmarkanego gila a następnie energicznie strząchnął go z palców. Cholerny katar - rzekł do Rozalki - zjemy coś?
  • najall 12.04.13, 20:39
    Glut smętnie zwisał ze smutnej szarej gałęzi pobliskiego krzaczka kiedy Rozalia maślanym wzrokiem gapiła się na Ryśka jednocześnie myśląc, czy nie zabrać gila ze sobą, zawsze przecież mogła sobie Rysia sklonować..
  • hashimotka88 12.04.13, 20:46

    Rikardo... Ty nieokrzesany dzikusie suspicious uwielbiam Twoją zmianę żagli, twoją nieobliczalność ale... wróćmy do TEJ chwili... ehhh czy tylko dla mnie ona tyle znaczy.
    Miałam nic nie mówić, myślałam, że nie potrafię ale przy Tobie nie da się inaczej. Ty powodujesz, że nie myślę o strachu. Odciągasz mnie myślami od niego, swoją przewrotnością.
    Nie. Dziękuję, nie jestem głodna. Jestem głodna ale...
    przymknęła oczy

    "Myślałam, że nie dam rady słowa wypowiedzieć, ahh ten Rysiek, on mnie zawsze oswobodzi"
  • silencjariusz 12.04.13, 20:50
    Ja też jestem głodny - pomyślał Rysiek. Omacywał wzrokiem Rozalkę. Zastanawiał się czy po nocy spędzonej w lodówce Aldony ma dziś jeszcze siły na randkowanie. Wahał się tylko przez chwilę. Miał przecież w swojej suterenie wyeksponowaną kolekcję wszystkich odcinków "W kamiennym kręgu". To zawsze działało na kobiety. W myślach błądził już paluszkami po Rozalce leżącej na jego wersalce w prześwitującej halce...
  • hashimotka88 12.04.13, 21:11
    Ryszardzie, mam coś dla Ciebie - wyszeptała cichutkim głosem...
    i podała mu karteczkę.
    To jest zaproszenie.
    Rozalka ciągle czuła na sobie wzrok Ryszarda.Pomyślała - On na prawdę jest głodny.... Ehhh i ja jeszcze bardziej zgłodniałam...
  • witamina_b12 12.04.13, 21:24
    "To jest zaproszenie na pokaz garnków firmy Bilipiuk, każda para, która przyjdzie dostanie gratis rondelek." wydusiłą w końcu z siebie Rozalka..
  • silencjariusz 12.04.13, 21:27
    Rysiek czuł zapach perfum Rozalki. Pachniała delikatnie narcyzami. Kątem oka Rysiek spostrzegł, że zwisający z gałęzi gil w świetle zachodzącego słońca mienił się kolorem purpury. Cóż za romantyczna chwila - pomyślał Rysiek - otwierając zaproszenie, które właśnie wręczyła mu Rozalia. Rysiek był wzruszony. W końcu ktoś, gdzieś go zapraszał...
  • hashimotka88 12.04.13, 22:00
    A Rozalka czuła morski zapach. Nie, to przecież żywica... Rysiek znowu po drzewach się wspominał. Co on tam znowu robił? Po co był w lesie?
    Gil zwisał z gałęzi i mienił się kolorami. Zwisał ale robił się coraz dłuższy i dłuższy już trzyma się tylko ostatkiem sił i spadł. Spadł na ... pajęczynę.
    Wtedy gil o ceglastym brzuszku zaśpiewał: "diu, diu".

    Wiesz gdzie Cie już zapraszam Rikardo ? Ty dobrze wiesz gdzie bym chciała... - pomyślała
  • silencjariusz 12.04.13, 22:11
    Rysiek odrobił lekcje. Chcąc zbałamucić Rozalię zadał sobie trud, by dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Wiedział więc, że Rozalia kocha ptaki. Nie tylko konsumować, ale też podglądać.
    Więc gdy przeraźliwie rozdarł się gdzieś nad ich głowami gil, Rysiek wykorzystał sytuację by zaimponować Rozalce. Słyszysz? - Ryszard sapnął czosnkowym oddechem w ucho Rozalii. Pyrrhula pyrrhula - wyszeptał pewien, że te dwa słowa podziałają na Rozalkę tak, jak działały na niego dwie niebieskie tabletki, które zażył przed spotkaniem z Rozalią.
  • hashimotka88 12.04.13, 22:25
    Ahhh Rikardo. To nie Pyrrhula, to przecież wrona kracze big_grin
    Oj, nie wyszło mu tym razem ale starał się, zapamiętam - w duszy powiedziała.
  • silencjariusz 12.04.13, 22:40
    Rysiek nie mógł uwierzyć, że pomylił wronę z gilem. Cholerna wrona... Przez chwilę myślał, że Rozalia powie: żegnaj kotku. Jednak nie... Jednak jeszcze nie wszystko stracone....
    Nie był z tych, którzy szybko rezygnowali... Wiedział, że Rozalia tak, jak prawie każda kobieta jest sroką zakochaną w świecidełkach. Rysiek odkaszlnął, zacharczał i splunął ze złości. Cholerna wrona, cholerny gil, cholerny katar... Szybko się opanował. Ochhhhh Rozalio - zaskrzeczał - mam coś dla Ciebie. Z kieszeni spodni wyciągnął i pokazał Rozalce wspaniały naszyjnik z zielonych bursztynów i czarnych onyksów. Pragnę Cię - wyszeptał rozpaczliwie o zmroku. Niebieskie pigułki właśnie przestawały działać...
  • hashimotka88 12.04.13, 23:25
    Tak, ta pomyłka wrony i gila hmm trochę pogilgała Rozalię big_grin wcale nie była zła na Ryszarda, wręcz przeciwnie zaimponował jej swoim niezdarnym staraniem się wink

    Znowu... znowu Rozalia zamarła gdy usłyszała szept. Pomyślała - czy on szepce szczerze i czego tak na prawdę pragnie?
    Rozalia popatrzyła na wspaniały naszyjnik, oczy jej zaszkliły się a źrenice poszerzyły. Zielone bursztyny... czarny onyks... marzenie ale brakowało jej jednego. Kolczyków z lazurowych piórek sójki. Był lekki niedosyt.
    Powiedziała - Jeśli nie chcesz mojej zguby, lazurowych piórek daj mi luby tongue_out

    http://gfx.lumisfera.pl/media/photos/34771/857905.5.jpg
  • silencjariusz 12.04.13, 23:48
    Ryszard skrzywił się tak, jakby właśnie zaaplikowano mu zastrzyk z witaminy b12. Momentalnie posmutniał. Był tak smutny, że smutna dziewczyna, którą niemal codziennie spotykali z Rozalią podczas spaceru dziś wydawała się być cała w skowronkach. Rysiek milczał zastanawiając się, skąd u diabła wytrzaśnie lazurowe piórko. Szli w milczeniu. Słychać było krakanie cholernych wron i odgłos końskich kopyt na kocich łbach. Ta-pa-tik, ta-pa-tik - najwyraźniej chabeta ledwie powłóczy nogami - pomyślał Rysiek zasłuchany w odgłosy nadciągającej nocy, które jakimś cudem przebiły się do jego świadomości przez nagromadzoną w uszach woszczynę. Błękitny aksamit nieba już dawno stał się czarnym kirem nocy. Rysiek był zdruzgotany. Pierś rozdarł mu szloch niemocy. Bez lazurowego piórka, bez niebieskich pigułek - nie miał szans zadowolić Rozalii...
  • hashimotka88 13.04.13, 00:14
    Posmutniał jak mu zainicjowano dawkę witaminy b12 ale... ona po czasie wprawiła go w anielski humor. Wpadł chyba nawet w ekstaze, kto dał az taka dawkę. To nic, ze pigułki już nie działay, w końcu miał witaminę

    Wtedy na niebie Rozalia ujrzała Psią gwiazdę - Syriusza. Uwielbiam na tę jasność patrzeć.
    Widzisz obok klepsydrę - Oriona - tego motylka ? Czy on nie odmierza nam czasu, czy na nas nie pora? - spytała głosem od niechcenia, chyba bardziej z przyzwyczajenia. Późno się robiło...
    To chyba czas, żeby się pożegnać... - dodała
    Chyba - bo nie bardzo chciała ale... musiała to zakończyć, przecież była Aldona... no właśnie Aldona...
  • silencjariusz 13.04.13, 00:40
    Ryszard ciężko westchnął. Przeszedł go dreszcz na samą myśl o spędzeniu kolejnej nocy w lodówce Aldony. W oddali słychać było sygnał straży pożarnej. Be-ja-be-ja-be-ja-be-ja - Rysiek liczył sygnały. Po 81 wszystko umilkło. Nawet cholerne wrony. Byli tylko oni. Rozalia, Rysiek i gwiazdy. I nadciągająca burza... Z oddali niósł się pomruk nieba, tak jakby co chwilę grzmiało działo Panzerkampfwagen VI B Königstiger. Rysiek wiedział, że musi wracać do Aldony. Musiał jednak jeszcze raz spróbować rozmiękczyć Rozalkę. Chwycił ją za dłonie i spojrzał głęboko w oczy. Rozalia zobaczyła gila, który Ryśkowi zwisał z nosa niemalże do brody. Do widzenia, do jutra - pojechał Rysiek klasyką polskiego filmu, mając jeszcze nadzieję, że Rozalka, wersalka i szyfonowa halka jednak go dziś nie ominą...
  • witamina_b12 13.04.13, 08:13
    W wozie strażackim, który mocą swoich decybeli zakłócił randkę ryśka i rozalki jechał ogniomistrz eustachy. W głowie mu huczało jakby jechał w niej pociąg tdftdftdf.. albo ryczały wilki i tygrysy, wszystko za sprawą wypitego wczoraj paliwa rakietowego... Co prawda wydawało mu się, że miał pomysł po wypiciu jak uniknąć tego syndromu, ale teraz nic już nie pamiętał. nie pozostaje nic innego jak po zakończonej poszukać swojej pani doktor.
    Teraz miał inne problemy na głowie, sikawka zepsuta a musial jakoś opanować pożar. "Ha!" pomyślał " ustawie chłopaków z wiadrami i będę je sobie podawać un do unego."
  • hashimotka88 13.04.13, 10:11
    Rozalka i Rysiek przygladali sie wozu strazackiemu ale czy ten pozar byl na prawde czy on nie byl... W ich sercach...? Rysiek przykladal lod do serducha myslac o lodowce i Aldonoe No..a jakby tak lodowka byla popsuta...
    Rozalka chyba w koncu zglodniala miala ogromna ochote na... Chrupki kukurydziane Flipsy... Nie wytrzymala jak najszybciej sie pozegnela. Ryszard trzymal ja za reke, patrzyli sobie gleboko w oczy ale ona myslami byla juz przy chrupkach.
    Hmmm tylko ten jego gil na brodzie byl dzisiaj prawdziwy. Nawet pyrryla pyrryla przez wrone byl udawany - pomyslala
    Odchodzac od niego powiedziala - Dziekuje za spotkanie. Na Razie...l moze do zobaczenia. Masz moje zaproszenie.

    Dla Rozalki to spotaknie wiele znaczylo. W koncu sie spotkala i z Ryskiem pogadala. Baaa nawet na koncu gilami sie wymieli (opiniami o gilach jak to one kracza)... Odeszla....
    To jedne spotaknie jej wystarczyl
  • 81belona30 13.04.13, 16:52
    -Rozalkę rozbolały stopy-chciała pięknie wyglądać i założyła nowe buciki-usiadła na skraju drogi i pozbyła się udręki.Taką ją zobaczył doktor Max,który przypadkowo zboczył z planu filmowego....
  • silencjariusz 13.04.13, 20:04
    Ryszard był załamany. Nie mógł uwierzyć, że Rozalia wybrała flipsy zamiast niego - ciacha jak się patrzy. Wiedział, że przed głęboką depresją z powodu odrzucenia mogło go ustrzec wyłącznie 41 odcinków "Powrotu do Edenu" ze Stephanie Harper (którą uwielbiał) obejrzanych ciurkiem. Ech... Stefka... - pomyślał - tylko ty mnie trzymasz przy życiu. Rysiek ruszył do domu...
  • 81belona30 13.04.13, 20:09
    -hop!hop!hop!--podskakiwał sobie wesół.I machał,machał.....
  • czarny.onyks 13.04.13, 20:27
    aż mu odpadła rączka....

    ....biedak zaniemówił - jak teraz sobie poradzi w ulubionych czynnościach dnia codziennego....
    ..jak pomacha miłej sąsiadce z naprzeciwka, gdy ta wieczorową porą przechadza się po mieszkaniu ubrana tylko w ....

    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • witamina_b12 13.04.13, 20:34
    ...kombinezon OP1.
  • silencjariusz 13.04.13, 20:45
    Rysiek uspokoił się. W czasie służby wojskowej nauczył się nakładać i zdejmować op1 tylko i wyłącznie przy użyciu powiek. Mało tego, potrafił to zrobić w 30 sekund.
    Nie ma to jak fala w wojsku - z satysfakcją pomyślał Rychu.
  • czarny.onyks 13.04.13, 21:02
    jednakże musiał uważać....gdyż zbyt mocne mrugnięcie mogło spowodować nieodwracalne skutki...
    i oprócz kombinezonu pozbawić dziewczynę także jej naturalnego lipidowego płaszcza....
    wiedział, że jednak ćwiczenia czynią mistrza.....i nauczy robić się to delikatnie...niczym machniecie skrzydełek kolibra...

    ....cóż to za piękny ptaszek ...malutki, a potrafi dać oczom tyle rozkoszy...
    tak ptaszki potrafią zachwycać....a jak smakują...

    ...takie pieczone gołabki.....ech zgłodniał....a w lodówce tylko światło i ....a cóż się chowało jeszcze....
    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • silencjariusz 13.04.13, 21:12
    W umyśle Ryśka chowało się wyparte przeświadczenie, że jego ojciec był Chińczykiem. Rączka, która mu odpadła - tak zupełnie niespodziewanie - spowodowała, że odżyły dawne lęki i podejrzenia. Rysiek był przerażony. Przecież gdyby jego ojciec był Polakiem, to Rysio nie byłby tak tandetnie zrobiony, żadna z części ciała by mu nie odpadła.
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:16
    Co najwyżej opadła by. Jak ciśnienie, gdy ongiś pozbawił kombinezonu OP1 Grubą Bertę. Nie chciał przywoływać tego wspomnienia, ale...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • czarny.onyks 13.04.13, 21:17
    co gorsze, gdy zaczynał o tym myśleć.....zaczynały mu się kurczyć inne części ciała....
    a co jeśli...on sie tak skurczy, że ...zniknie?


    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:20
    I pomyślawszy to zniknął. To znaczy nie dosłownie - zniknął w cieniu wspomnień Grubej Berty.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • silencjariusz 13.04.13, 21:26
    Eeee... zniknąć? Ja? To nie możliwe - pomyślał Rysiek. Przypomniał sobie, że ojciec nie pozwalał mu wychodzić na deszcz. Rysiek był jak kolorowe kulki do kwiatów. Pęczniał pod wpływem wilgoci.
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:29
    Pęczniał również z dumy. Nie potrafił jednak sobie przypomnieć z czego był dumny...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • silencjariusz 13.04.13, 21:31
    Dumny był z tego, że był dziecięciem Czarnobylu - rączka, która odpadła - właśnie mu odrosła.
  • silencjariusz 13.04.13, 21:30
    *niemożliwe
  • 81belona30 13.04.13, 21:32
    -a jednak-cuda się zdarzają.
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:34
    I dlatego odrosła mu jeszcze trzecia ręka, na wypadek, gdyby druga znów mu odpadła.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • silencjariusz 13.04.13, 21:34
    A światło w lodówce, świeci czasem nawet przy zamkniętych drzwiach - Rysiek wspomniał noc z Aldoną
  • witamina_b12 13.04.13, 21:38
    Żeby jakoś rozładować napięcie pomysłał, że ... poćwiczy
    przysiad, wymach, skłon, skręt, skręt, skręt zaciągnał się mocniej i wypuścił obłoczek dymu...
  • 81belona30 13.04.13, 21:39
    ---iskry szły z kopyt big_grin
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:40
    Smoka, którego zobaczył po n-tym wdechu.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • czarny.onyks 13.04.13, 21:41
    zaczynał się jakiś dziwny proces....rosła kolejna rączka...i kolejne członki ciała....
    z ust wystawał drugi język...ciało zmieniało barwę.....

    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • czarny.onyks 13.04.13, 21:43
    jak widać pewnych osób, zdarzeń....pewnych nocy się nie zapomina....

    każda kolejna jest Aldoną.....

    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:46
    Tym razem Aldoną okazał się być idący właśnie z flaszką żubróweczki Rudy Józek.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 13.04.13, 21:49
    Jóżek! Nie daruje Ci tej nocy! - ryknał Rysiek.
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:54
    Noc zapowiadała się długa i przesączona alkoholem...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 13.04.13, 21:59
    i męskimi rozmowami.
  • zed-is-dead 13.04.13, 22:05
    Dym papierosowy owionie cały ich świat...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 12:46
    -papieros albo zdrowie-wybór należy do..
  • zed-is-dead 14.04.13, 12:58
    ministra. A może do ministry? No i do koncernów tytoniowych też niejako należy, bowiem
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 13:34
    -posiać tytoń na działce.
  • zed-is-dead 14.04.13, 14:20
    Działka mogłaby się zmarnować...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 16:05
    -upiorne.
  • zed-is-dead 15.04.13, 09:53
    co oznacza tylko tyle, ze dało się uprać...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 15.04.13, 11:31
    - up-Ran-e,ponieważ krwią zalane.A można też :upr-ane..ponieważ-...
  • zed-is-dead 15.04.13, 11:57
    żabka je lubiła. A Po łacinie żabka - jak powszechnie wiadomo - to ranae. I ta żabka woziła się na dodatek Up!-em...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 15.04.13, 18:33
    -przyszedł bociek niespodzianie i zjadł żabkę na śniadanie.
  • zed-is-dead 16.04.13, 10:12
    Żabek raz odwiedził staw
    Bo miał dużo ważnych spraw
    Zobaczyły go szczupaki:
    "Kto to taki? Kto to taki?"
    Żabek na to odrzekł szybko:
    "Jestem sobie zgniłą rybką!"
    Słysząc taką pogawędkę
    Bociek złowił go na wędkę
    Dusił całą noc w śmietanie
    I zjadł rano na śniadanie
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • witamina_b12 16.04.13, 15:09
    Bociek wiedział, że śniadanie to podstawa i każdy dzień zaczynał od zjedzenia choćby niewielkiego posiłku.
  • zed-is-dead 16.04.13, 22:17
    Choć traumatyczne było wspomnienie próby posilenia się ryśkiem; kiedy zjawiła się rysiowa mama - bociek sam o małe pióro nie stał się śniadaniem...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 17.04.13, 09:33
    -kim była mama Ryśka ?Bocianożercą ? suspicious


    Wszystko na opak !
    Wszystko nie tak !
    Jak rak na wspak
    I sensu brak ! smile
  • zed-is-dead 19.04.13, 11:31
    sens czasem bywa ukryty w obrazach rzekł filozof, który akurat tamtędy przechodził.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 19.04.13, 12:03
    -śliczna mama,śliczne dziecko smile
  • zed-is-dead 19.04.13, 12:07
    Dzikie, drapieżne i niezależne. Taka była istota rysiowego jestestwa.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 19.04.13, 12:20
    -nie można wymagać od osła aby rumakiem został.
  • zed-is-dead 19.04.13, 13:08
    Jak osioł chce - to z pewnością da radę
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 19.04.13, 15:56
    -to oszustwo-podobnie jak ze sztucznym biustem. suspicious
  • witamina_b12 12.04.13, 20:52
    Jestem głodna ale... po jedzeniu w publicznych jadłodalaniach zawsze mam zgagę... dokończyła Rozalka.
  • najall 12.04.13, 21:16
    może tym razem wystarczyłby mi sam Rysiaczek. Jadłodajnie odpadają, bo co z rana pomyśli, żeby nie powiedzieć dosadniej, poczuje ten jedyny kiedy miłości skowronki już zasną i zostanie tylko ona, on i jej zgaga.
    Nie będę dziś jeść - postanowiła
    Ryszardzie - przemówiła w końcu do niego zalotnie wachlując się rzęsami.
  • hashimotka88 12.04.13, 21:21
    Ryszardzie... oprowadź mnie po swojej krainie, krainie fatasy... proszę
  • hashimotka88 12.04.13, 21:19
    Dlatego Rozalka nie chciała iść do ludzi. Chciała być sama z Ryśkiem. Tyle na to czekała, żeby w końcu móc do niego przemówić. Przez tyle lat go obserwowała.
    Ciągle myślała, że nie odnalzałaby się w jego świecie. Jego książka - życie zapisana była jak powieść fantasy, taka gruba. Jej książka to zwykła nowelka... a na dodatek tyle w niej pustych stron...
  • 81belona30 13.04.13, 16:59
    -które można zapełnić kolorowymi obrazkami.A Rozalka posiadała takowy talent-Nie czekaj Rozalko na księcia-rzekł Smok,który siedział na gałęzi i obserwował.Bądź odważna-świat jest twój.
    ...A smok wie,bo jest stary. smile
  • czarny.onyks 13.04.13, 21:19
    bądź odważna....i naucz się patrzyć sercem.....

    ono wie, że stary nie znaczy gorszy...bo przecież tak jak wino im starsze tym lepsze...
    tak taki stary smok też może okazać się księciemwink


    i poszła Rozalka do smoka...
    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:21
    Bo jej dzieciak swojego smoka gdzieś posiał...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 21:24
    -i smocze pole obrodziło......
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:33
    W jaja. Bo to były prawdziwe jaja, że...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • czarny.onyks 13.04.13, 21:26
    ale i bez smoka można żyć.....
    wszak sa na świecie przecież żaby......

    pamiętała jak odrywała napotkanym żabom nóżki.............bo mamie zachciało się żabich nóżek...
    ........ech te francuskie smakołyki...te spacery w towarzystwie Richarda na les Champs Élysées.....gdy wprowadzał ją w świat rozpusty....

    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:30
    Właśnie: Kiszona kapusta i szampan. To była rozpusta!
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 21:31
    - w wannie ?
  • zed-is-dead 13.04.13, 21:37
    Właśnie. Szampan w wannie - kapusta w beczce.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 22:04
    - i zanurkowała dziewczyna,odważyła się.Zobaczyła ,że coś błyszczy na dnie..
  • zed-is-dead 13.04.13, 22:06
    A to był złota reneta, którą chłop produkujący kapustą wrzucał do beczki dla lepszego smaku.
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 13.04.13, 22:10
    -pochwyciła w paszczę,bo to foka była...
  • zed-is-dead 13.04.13, 22:27
    I zgłupiała kompletnie, no bo co foka robi w beczce kiszonej kapusty?
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 12:40
    -penetruje.
  • zed-is-dead 14.04.13, 12:59
    I szuka. Dorszy pławiących się w szampanie. Może skusiły się na kapustną rozpustę?
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 13:01
    -a może dzieci,bo wiadomo,że nie tylko bocian dzieci przynosi-czasem znajduje się je w kapuście.
  • zed-is-dead 14.04.13, 13:18
    co badacze zatrudnieni w Policji odkryli gdzieś w Łodzi...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • 81belona30 14.04.13, 13:33
    -a miało być śmiesznie.suspicious
  • zed-is-dead 14.04.13, 14:20
    A skąd miałem to wiedzieć? suspicious
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • czarny.onyks 14.04.13, 14:23
    ale jak w życiu...raz na wozie, raz pod wozem..raz komedia raz dramat....

    jeden Bronek myślał, że za pierwszym razem nie ,,zrobi ''malutkiej Frani...

    --
    Sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód....P.Coelho
  • 81belona30 14.04.13, 15:55
    -a dostał wyżymaczkę do kompletu z franią wink
  • witamina_b12 14.04.13, 18:43
    Mając franię w wersji z wyżymaczką nie musiał już chodzić z tarą i kijanką nad strumień. Tylko co by tu zrobić z podarowanym przez postęp techniczny czasem...
  • zed-is-dead 15.04.13, 09:55
    po krótkim namyśle dziarsko ruszył do pobliskiej i dobrze mu znanej...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • hashimotka88 15.04.13, 10:22
    ... Groty, w której siedział...
  • 81belona30 15.04.13, 11:32
    -browarnik szukający pomysłu na recepturę nowego piwa.
  • zed-is-dead 15.04.13, 11:58
    Poprzednie piwa nie spełniały jego ambicji sięgających...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • hashimotka88 15.04.13, 13:05
    ...pod szczyty najwyżej góry Figo-fago, która była strasznie ulotna i niedostępna dla co poniektórych.
    Hmmm góra widmo to chyba była smile

    Rysiek miał tajemną recepturę na swój trunek. W skład piwo wchodził m.in słód kobiecy, jad teściowej czy goryczka straty ale brakowało mu jednego składnika, który ponoć znajdował sie na Figo-Fago. Tą elementarną cząstką zmnieniającą cały smak piwa była...
  • silencjariusz 15.04.13, 13:13
    Krztyna topless. Ta nie zawsze mała cząstka pozwalała Ryśkowi z nadzieją patrzeć w przyszłość. Czasami nawet z zachwytem.
  • hashimotka88 15.04.13, 13:40
    No tak... ale jak dostać się do tej cząstki, do tej krztyny topless. Skoro chęci jej zdobycia, żeby powstała prawdziwa receptura piwa są duże a niemoc jeszcze większa. Jak ją znaleźć gdy się nie ma pojęcia gdzie szukać, gdzie jest ta cholerna góra Figo-Fago...?
    Wtedy przyleciał...

    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Niedawno widziałam biała kulkę z długaśnym ogonkiem wink W południe udało mi zaobserwować raniuszka to drugi w moim życiu a raczej druga parka wink
  • silencjariusz 15.04.13, 14:25
    Wtedy przeleciał przez głowę Ryśka szatański pomysł. Skoro nie radził sobie z haftkami, które często utrudniały dostęp do tak pożądanej przez niego cząstki, to należy zastąpić je...rzepami.
  • 81belona30 15.04.13, 14:36
    -Rysiek! oszalałeś-rzepy przy staniku ? big_grin
  • pzkpfw-vi-b-konigstiger 15.04.13, 17:30
    i czepiła się biednej Ryśkowej głowiny, jak rzep czepia się psiego ogona, ta myśl natrętna a śmiała - a jakby tak Rozalkę pozbawić stanika jednym celnym ruchem ręki?

    --
    gg 925295, jakby się kto pytał
  • pzkpfw-vi-b-konigstiger 15.04.13, 17:32
    ...stanika w rozmiarze 60 JJ, dużomiseczkowego wąskofiszbinowca typu plunge w kolorze teal z seledynowymi kokardkami??? ...
    --
    gg 925295, jakby się kto pytał
  • 81belona30 15.04.13, 18:31
    -big_grin-kolor kokardek przerósł Ryśka.
  • silencjariusz 15.04.13, 19:58
    Seledyn??? - Ryszard podrapał się po genitaliach - A cóż to za czort? - Zadumał się nad złożonością świata i z filozoficznym spokojem kontynuuował czochranie.
    Tymczasem Rozalia...
  • pzkpfw-vi-b-konigstiger 15.04.13, 20:06
    Rozalia spojrzała w górę, na wczesnowiosene, czyste niebo - a tam właśnie rozbłysła seledynowozielona zorza polarna, niespotykana na tych szerokościach geograficznych.
    To nagły, a niespodziewany wybuch plazmy słonecznej dał takie zjawisko na nieboskłonie.
    - Rysiu, popacz no tylko, tam! - wskazała w górę swą powabną dłonią.
    --
    gg 925295, jakby się kto pytał
  • silencjariusz 15.04.13, 20:28
    Ryszard popatrzył przez chwilę na koniec paluszka wskazującego Rozalki, a potem zjechał spojrzeniem na przedramię, ramię i wreszcie na zarumienioną od emocji twarz dziewczęcia. Rozalka była piękna. Rysiek stał z rozdziawioną z wrażenia buzią i nic już nie miało dla niego znaczenia. Nawet kąsające go niemiłosiernie wszy łonowe nie mogły zakłócić tej chwili. Była tylko ona. Rozalia.
  • witamina_b12 16.04.13, 08:20
    a Rozalia powiedziała:
    "to dla ciebie ta rewia, rusz się, przecież nie będę tak stała"
  • zed-is-dead 16.04.13, 10:15
    Rysiek jednak stał niczym słup soli. Urzekły go jej dziąsła w latach świetności pełne zębów - dziś pozbawione jednak ciężaru szkliwa. Jakże uroczo Rozalka...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • silencjariusz 16.04.13, 10:40
    Ryszard stał niczym słup soli. Momentalnie rozbolała go głowa. Zawsze tak było gdy zbyt intensywnie próbował myśleć. Ryszard jednak musiał zmierzyć się z tym niezwykle bolesnym pulsowaniem między uszami. Bo nic a nic nie rozumiał. Bo kiedy on niczym leśny faun pokazywał Rozalii w parku gile będące wronami, bo kiedy zręcznie uskakiwał przed guanem, którym nieokrzesana ptasia hołota próbowała trafić Ryśka w wyleniałą głowę, bo kiedy sapał Rozalii wprost do uszka gorącym od pożądania oddechem, bo kiedy w erotycznym rozedrganiu zapomniał się i zaczął ocierać brzuchem o drzewa – Rozalia pozostawała głucha i ślepa na ryśkowe sygnały. Niewzruszona na jego zaloty...
    A teraz... Tak niespodziewanie z cudnych ust Rozalii spłynęły do Ryśka słowa: „rusz się”... Rysiek nie mógł się ruszyć... Osunął się na ziemię bezładnie jak worek kartofli. Od myślenia dostał silnych zawrotów głowy i nudności. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nadal nic a nic nie rozumiał...
  • hashimotka88 16.04.13, 18:31
    Rusz się - powtórzyła Rozalia - Rusz się i podnieś w końcu moją chustę, bo mnie w krzyżach łupie.
    Ryszard lekko przyślepawy nie miał pojęcia o co się rozchodzi, schylił się by podnieść zgubę i...
  • zed-is-dead 16.04.13, 22:19
    ... usłyszał, że Rozalkę w krzyżach łupie jeszcze, a to echo grało...
    --
    Post może zawierać śladowe ilości błędów językowych i/lub merytorycznych.
  • silencjariusz 16.04.13, 23:02
    Rysiek poczekał aż wybrzmi powtarzane przez echo to wciąż zdumiewające dla niego "rusz się". Gdy zrobiło się cicho, Ryszard zaskrzeczał jak nietoperz. Będąc mocno ślepawym potrafił rozróżniać przedmioty dzięki echolokacji. Nie jest dobrze - pomyślał wsłuchując się w powracające do niego fale dźwiękowe - Rozalia ma na sobie babcine barchany.
    Rysiek mocno się zasmucił. Wiedział bowiem doskonale, że oznacza to tylko jedno: Rozalka nie miała dziś w planach spędzenia upojnych 30 sekund w ramionach Ryszarda. Rysiek ciężko westchnął. Rozalka, wersalka i halka dziś znowu go ominą.
  • 81belona30 17.04.13, 09:42
    -no żal Ryśka,żal !! zmarnieje chłop na amen.-pomyślała cyganka i postanowiła mu powróżyć.
  • silencjariusz 17.04.13, 10:57
    Ryszard nie wierzył już we wróżby. Gdy tylko zobaczył pierwszy raz Rozalię i poczuł do niej to, co poczuł - czyli dziki, zwierzęcy pociąg - od razu pobiegł szukać pomocy u wiejskiego wróża. Rady tego podłego oszusta – tak teraz Rysiek myślał o wróżu – można było o kant... ryśkowych spodni w jodełkę rozbić. Mikstura, którą Ryszard zgodnie z zaleceniem wróża natarł genitalia o północy, na rozstaju dróg i owszem działała. Paliła Ryszarda żywym ogniem, Rozalia jednak pozostawała nadal nieugięta. Na Rozalkę Ryszard nie działał.
    Działał natomiast na wszystkie okoliczne kocury, które zapałały do Ryśka miłością wielką i hałaśliwą. Ryszard nawet do wygódki musiał przemykać chyłkiem przez podwórko, bo stado napastliwych, rozmarcowanych kocurów tylko czekało, aż Rysiek uchyli drzwi do chaty, by rozpocząć natarczywe molestowanie Ryszarda.
    Taaa... wróże... cyganki – Rysiek powiedział to na głos, po czym serdecznie odcharknął i soczyście splunął. Najgorsze są nawet nie te zboczone kocury – teraz już tylko pomyślał Rysiek – ale pusta kieszeń... Żeby opłacić wróża, Ryszard musiał sprzedać ukrainę i dwie najlepsze nioski. Teraz brakowało mu pieniędzy na niebieskie pigułki. Ech...Rozalko... gdybyś ty wiedziała co ja dla ciebie przechodzę – westchnął żałośnie Ryszard. Trawiły go niemoc i wielkie pożądanie... I nadal odczuwał nieznośne pieczenie w genitaliach...
  • 81belona30 17.04.13, 11:15
    -jedno w tym dobre-kocury wygrzały nerki i kręgosłup Ryśkowy tak dokładnie,że pęcherz przestał mu dokuczać i mógł przenosić Rozalkowe ciażary. smile
  • witamina_b12 17.04.13, 11:21
    Wrócił więc do domu i zrobił sobie nasiadówkę z nadmanganianu potasu, gdy tak siedział uczucie dyskomfortu stopniowo się zmniejszało a jego mózg zaczął pracować normalnie ( normalność pracy mózgu jest pojęciem względy w przypadku naszego bohatera).
    Myślał o Rozalce-halce-wersalce i nagle trybik przeskoczył.... przypomniał sobie co Rozalka nuciła na wspólnych spacerach to były Brathanki, a konkretnie... "Dam Ci zasuszony kwiatek
    i z cytryną dam herbatę", to przecież chodziło o refren tej piosenki... już wiedział czemu mu się ciagle nie udawało...
  • 81belona30 17.04.13, 11:46
    -nie zważając na stan własnego tyłka,wyskoczył co koń na ulicę ,w kierunku sklepiku z jarmarczną biżuterią.
  • hashimotka88 17.04.13, 12:43
    Tak.... Na nic sie zdala pomoc wiejskiego wroza, podchmielonego wroza. Pomylil on mikstrury i zamiast lubczyka dal Ryszardowi kocimietke, ktora natarl swoje genitalia. Wiadomo jak na koty ona podziala. Cala nachalna gromadka napalonych kociat nie mogla od niego odstapic. Rozalka gdy ukradkiem okiem zobaczyla tyle kociat od razu podeszla do Ryska. Ona uwielbiala wszytskie zwierzaki. Podeszla do nich ale byla takze ciekawa co Rysiek ma takiego, ze warto na niego zwrocic uwage.
  • silencjariusz 17.04.13, 21:21
    Proszę, proszę – pomyślał Rysiek – jednak ukraina i dwie nioski na coś się przydały. Nie mógł uwierzyć, że Rozalka do niego podeszła. Rysiek siedział na podłodze z opuszczonymi spodniami w jodełkę. A gwoli ścisłości to siedział w emaliowanej, pobijanej i pordzewiałej miejscami misie pełnej lodowatej wody. Tylko w ten sposób Ryszard mógł znieść palący ból w genitaliach. Gdy podeszła do niego Rozalia, Rysiek bezskutecznie próbował poderwać się z misy. Stado napalonych, zboczonych kocurów napierało jednak na niego z każdej strony i uniemożliwiało Ryśkowi wykonanie jakiegokolwiek ruchu. Cholerni gwałciciele – pomyślał Rysiek o futrzakach. Chwilę później myślał już o napastujących go kocurach z wdzięcznością. Dzięki temu, że oszalałe z chcicy koty szczelnie przywarły do każdej cząstki ryśkowego ciała Rozalia nie mogła dostrzec skurczonej do wielkości ziemnego orzeszka, dochodzącej do siebie w lodowatej wodzie słabizny Ryszarda. Ot szczęście w nieszczęściu - pomyślało się filozoficznie Ryśkowi.
    Ależ piękny dziś, prawdziwie wiosenny dzień – jak gdyby nigdy nic, przekrzykując marcujące kocury Rysiek zagaił rozmowę z Rozalią...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka