Dodaj do ulubionych

nie przegapcie....

12.08.15, 09:13
I jesli macie tylko taka mozliwosc to w niebo popatrzcie z dzisiaj na jutro. Mozna cos ladnego upolowac. Czas na perseidy.
Jesli nie macie mozliwosc, za duzo oswietlenia to zawsze mozna mozliwosc sobie stworzyc smile
Wczoraj wylegujac sie na hamaku. Zimno pozniej bylo tongue_out koc musial so przydac. Szukalam na polnocnym niebi blyskow. Nie wiem jaki jest powod ze niebo ni jest takie przejrzyste. Nie jest takie gwiezdziste. Moze gorzej widze? suspicious w zimie cudowbie gwiazdy si obserwuje. Moze to przez te upaly. Powietrze jest takie przyduszone. Oby dzisiaj bylo dobrze widoczne.... Sporo sie spedzi na zew. Pozalicza sie rozne ciemne miejsca smile wybierzesie najlepsze. I sie posiedzi.... Pokezy ^^
Od 3 lat poluje na persidy. Pierwszy raz chcislam sama. Nie bylo szans.... Niebo zachmurzone przez tydzien.... I tak wypatrywalam. Nawet przez chmury. Za pomoca lornetki smile wtedy sobie pomyslalam ze nie jest mi dane bym taka piekbosc sama ujrzala.
Drugi raz - rok temu. Juz nie sama. Dosc dziwny to byl dzien.... Inny to na pewno. Cos sie zmienilo. Tego dnia bylo baaaaardzo mgliscie. Jak sie wyszlo z samochodu nad jeziorkiem to tylko jedna swietlistosc sie przebila. Oboje ja dostrzegliwmy. Jakby byla na powitanie a zarazem pozegn. Wiecej nie widzielismy. Tylko mgla mgla tongue_out nie tylko nad jeziorkiem.
Zobaczyny co bedzie dzisiaj. Do 3 razy sztuka. Wlasnie w radyjku poszly slowa. Ze dzisiejszej nocy bedzie spektal spadajacych gwiazd. Nawet 100 na godzine. Oj. Trzeba bedzie sie grubiej ubrac ^^ do 3 razy sztuka.
Nie przegapcie jesli tylko macie kozliwosc i ochote smile
Kto co lubi... Ja lubie smile
Edytor zaawansowany
  • a-g-l-a-j-a 12.08.15, 17:05
    W jakich godzinach? Wczesnym wieczorem czy nad ranem?
    Miłego towarzystwa (mojego wink ) i dobrego oka chętnie użyczę... jakby kto chciał... wink

    --
    Zespolenie dusz... Najpierw się zachwycić, potem się zapomnieć, a później trwać...
  • mavika_88 12.08.15, 17:51
    Wieczorem?
    Kulminacja bedzie kolo polnocy i tak do rana. (w nastepnych dniach a raczej nocach tez beda widoczne perseidy ale juz w mniejszej ilosci.
    Bedzie to dluuuuga noc smile
    Ksiezyc sprzyja. Ni bedzie przeszkadzal ^^
    Jeszcze tylko zeby niebo bylo bezchmurne i znalezc ciemne miejsce. Z tym ostatnim nie bedzie problemu smile
  • a-g-l-a-j-a 12.08.15, 18:01
    Koło północy to wczesny wieczór... jeszcze przed przytulaniem poduch.. wink

    --
    Zespolenie dusz... Najpierw się zachwycić, potem się zapomnieć, a później trwać...
  • mavika_88 12.08.15, 18:10
    Gdzie indziej pisuja ze najlepiej patrzac na perseidy w drugiej polowie nocy i do rana. To ju racEj nie wieczor ^^
    Czuje ze na moich terenach moze byc marna widocznosc sad niebo jakies przyduszone. Wczoraj proberobilam i sie gapilam. Tak do 23 i niebo ni bylo pieknie gwiezdziste. Mimo braku chmur.
    Przyduszone jest niebo....
    Mam nadzieje ze po polnocy zlapie dodatkowy oddech i odkryje swoje pieknosci smile
  • sadgirl25 12.08.15, 21:00
    Ja chyba nie dotrwam,padnę ze zmeczenia
    --
    W warszawskim autobusie w godzinach szczytu:
    - Proszę pana, proszę pana, proszę pana...
    - ???
    - Ten pan, który jest pode mną, mówi, że ten pan, który jest pod nim, chciałby wyjść.
  • mavika_88 12.08.15, 22:08
    Najwyzsza juz pora...
    Popcorn jeszcze cieply big_grin
    Milego ogladania kto tam ogladac bedzie.
    U mni niebo marne. Tzn bezchmurne ale tak jak wczoraj - przyduszone sad gwiazdy nie sa wyrazne. Mam nadzieje ze po polnocy sie mu polepszy.
    I mi so chce spac ^^
  • mavika_88 13.08.15, 04:09
    Piekne....
    Nad rzeczja mniej widoczne - spora mgla i ziiiiiiiiiiimnooooo. A dobrze bylam ubrana. Ale za to najwygodniej na moscie. Nad jeziorkiem lepiej widac ale tutaj chwilka. Na stojaco. Najlepiej bylo na stadiobie. Ale moze dlatego ze to u Niego crying do 3 sie lezalo i gapilo i.... Rozmawalo. Moze rozmowy byc nie powino. Pierwszy raz perseidy widzialam i pierwszy raz kogis przyjacielem nazwalam i... (....)
    3.33 wychodze z samochodu. (...)
    Co z tego ze pieknie bylo ? Pierwszy raz takie cuda widzialam. Tak duzo. Niektore takie inetnywne ze slad na kilka sekund zostawal. A to jedynie odrobinka jak ziarenko piasku po niebie smigala.
  • mavika_88 13.08.15, 08:48
    Czemu musze wstawac "po 7" gdy nie musze... ?
    Wczoraj ani jednego zyczenia nie pomyslalam a tyle okazji mialam.
    Po co czegos pragnac... Jak i tak sie nie zrealizuje?
    Ani razu nie pomyslalam czego chce. Nie przy spadajacej gwiezdzie.
    Myslalam ze cos sie popsulo.... Ze strace kontakt. Czarne widmo zagladnelo mi przed oczami. Wczoraj nie tylko gwiazdy spadaly.... Myslalam ze cos sie popsulo. Z rana tel mi nie ladowal. Myslalam ze strace kontakt bo nawet nie mialabym od kogo pozyczyc tel. Pol roku temu mialam niezly z nim problem. Myslalam z to powtorka. Na szczescie to wina ladowarki.... Trzeba bylo wlozyc inny kabelek.
    Nie tylko gwiazdy spadaly crying
  • mavika_88 13.08.15, 09:21
    Juz nigdy ni pomysle zyczenia... Bo po co? Ponyslalam w miesiacu Pazia, wtedy Paz krolowej sie najczesciej pojawia. I moj sie nawet wtedy pojawil. W tym miesiacu zyczeni pomyslalam gdy swieczki zdmuchiwalam (drugi raz w zyciu). Ucieszona ze wszystkie zgasly. Moze sie jednak uda?- pomyslalam. Slepia tuz po tym delikatnie nabraly. Wtulilam sie. Pelna nadzeji (a chuj z bykami) ze sie uda. Wtedy ciagle. Pozbiej ciagle. Czy wszystko musi zgasnac? Nadzieja tez?Nawet jesli plonie.... Plonje? Jesli sie tli z jakby ukrytym zarem ale to jak przygaszone ognisko.
    Nie pomysle zyczenja w sutuacjach ktorgch mozna pomyslec. Ale nadal bede pragnela crying

    Tyle mnje. Chcialam tak jasno niejasno. Bo mimo wszystkovpinje bylo pieknie, wczoraj i nie tylko wczoraj... Nie na tyle pieknie ? sad
    Nie pomhsle juz zyczenia...
  • sadgirl25 13.08.15, 20:32
    Najfajniej takie rzeczy oglada sie z kimssmile
    Ja nie dotrwalam,padlam ze zmeczenia
    --
    W warszawskim autobusie w godzinach szczytu:
    - Proszę pana, proszę pana, proszę pana...
    - ???
    - Ten pan, który jest pode mną, mówi, że ten pan, który jest pod nim, chciałby wyjść.
  • mavika_88 13.08.15, 21:30
    ano, i z kimś oglądałam smile
    dobrze sie leżało na betonowym moście nad rzeką. Beton od słońca nagrzany, nieco pod ukosem to i głowa była wyżej. Pod nami koc, z termizolacja. Za pieerwszym razem jak go kiedys skladalismy, jeszcze to był maj smile (musi byc idelanie złozony żeby rzepa sie na końcu zapieła i powstał z kocyka torebka) to nieźle sie natrudziliśmy/ Co smiszniejeze.... do tego była instrukcvja i składalismy z nią ^^ mimo wszytsko nie było łatwo suspicious No ale rzeczka..... dobrze sie lezało. Rzeczka a w tyle świeczka, czerwona róża..... ech ....
    rzeczka. nieźle zamglona. włosy az miałam mokre big_grin tam popcorn zjedlismy. i orenżadke piwną suspicious rzeczka nie była dobrym pomysłem. choć jedne cudowny perseid ujrzelismy. cuuuuudo. najpeikbniejszy,. Nie wiem ile ich widzileismy. dzisiesiatki, setki?
    zeszlismy z tej rzeczki.. tongue_out mgła coraz wieksza. kocyk pod pachę. poskłądany byle jak. Jak poduche ze soba biore i w kolejne miejsce. Nad jeziorkiem mgła mniejsza. chwilkę tylko postalismy. Koca nie rozkąłdalismy. moje tereny sa mgliste tongue_out w dołku miekszam. On z racji ze w góze to do BNiego pojechalismy. nad stadion. doszlismy. rozłozylismy koc i.... za chwile zgasły lampy. cudownei ^^ tak sobie lezymy. nad rzeczka wygpdniej suspicious most był pod skosem. lezymy nie na murawie a na murku pod trybunami. w pewnym momencie słysze jakies odgłosy. lekki strarszek bo... natura to nas chyba uwielbia big_grin kiedys byłąm sie z Swoim menem przejsc to stadko dzików spotkalismy ^^ oj nigdy sie tak natury nie bałam. nigdy!! zaczeły wyskakiwac jeden po drugim. stare. potem jakis ogromny odyniec. a na koncu mlode. nie wiem ile było starych osobników. spokojnie z 7. Młodych na pewno z 10. Oj BAŁAM SIE... BYŁY W ODLEGŁOSCI OK 10 M.... robimy pare kroków do przodu. nagle..... wyskakuje tuż przed nami ostatni dzik. co sie podgałęziami w dołku schował. Byłąm "pewna" ze wyskoczył na nas. ja juz w nogi big_grin rzuciąłm sie na Faceta. a ja... natury sie nie boje suspicious ok, nie o dzikach suspicious perseidy... stadion.... murek, nie murawa tongue_out słsyze jakieś głosy. coś fuczy. oczywiscie pomysłalm o gorszym scenariuszu - dzik tongue_out ale za chwile rozsadek podpowiada.... to fuczy... chyba jez smile ide z latareczka w tarwke (rosa byłą). przeszłam dosłwonei 2 m i na przeciwko naszego kocyka... jez smile dalismy mu chrupka paprykowego i jabłka kawałeczki. nie zjadł od razu. poszłam na kocyk. za chwilę słyszymy ze chrupie ^^ na stadionie znaleźlismy sie o 00.30 do 3 poleżaliśmy. pod koniec zimno sie robiło... ale z racji ze koc szeroki. oboje sie nim objelismy. i tak sobei (grzecznie, a co to za róznica....) przeleżelismy. do 3. zas 3.33 byłąm w domu. spałam dzisija 3 godzuiony big_grin oczywiscie "musiałam" wstac po 7. a nie musiałam.... tak zaprogra,mowana jestem tongue_out wieczorkeim sie przebiegłam.
    sporo napisłam o nocy persidów ale... jednoczensie tak mało. znaczaca ona była... bardzo. lpeije nic juzż nie piszę sad
    ksiazke przeczytałam...
    jeden fraghgment (bo to jeden tongue_out ale nie sposob wiecej wkleic) mi sie spodobał.
    "BYła uoporządkowana młoda kobieta, jesli można nazwac "uporzadkowana" osobe, która nigdy nie była roztragniona. Ascetyczna z powodu kompleksów, nie miała za grosz odwagi, uciekała przed imprezami, barami, klubami nocnymi. ocztywiscie zdarztało jej się ogladajc film marzyc o zwiazku uczuciowym, wiedizął jednak ze sa to fantazje, ze to sie nie zdarza w prawdprawdziwym życiu. " w kazdym razie nie w moim". czuła sie jak staruszek na emeryturze, spokojna poza zasiegiem, obdarzona martwym lub prawie martwym cialem. i oto mówiąć o jej uroku, w jej życiu wprowadzono zamęt. Było to nieoczekiwane, nagłe i gwałtowne. "
    ech....

    opuściłam sie w pisaniu tongue_out czasem moge mieć taka fazę... że poleci wiecej liter.
    taka była noc perseidów, która.. popsułam... ale nie wspomniałam o tym...
  • mavika_88 13.08.15, 22:02
    Wlasni wyszlam na zew. Zanim wychodzlam w glowie mialam... Jak bedzie niebo gwiezdziste to rozpinam hamak miedzy dwoma jablonkami, biote kocyk i soe gapie. Mimo ze spiaca jestem ^^ trzy godziny sny. Tzn. Powinnam byc big_grin wychodze na zew i... Ani jednej gwiazdy.
    Wczorajsze niebo specjalnie na wczorajsza okazje zdjelo falbankowy plaszcz. Wczoraj bezchmurne nagie niebo bylo.
    Ponoc do 3 razy sztuka. Tego roku si dalo.
    Jutro sie pogapie. Jak bedzi dane.
    Perseidy tak do piatku beda latac. Poznij same okruszkj.
  • mavika_88 13.08.15, 23:43
    Nie moge zasnac crying (ile pod tymi literami kryje sie dodatkowych slow... Jak w kalamburach tylko w kilu odcinkacj)
    A powinam...
  • mavika_88 15.08.15, 00:58
    Jeszcze lataja tongue_out z racji ze wczoeaj bylo pochmurasto to dzisiaj sobie pozerkalam. Na biurku usiadlam. Skosne okno otworzylam i plecami o futryne okna sie wsparalam. Pare spadajacych ujrzalam. Jedna piekniutka. Nie zniknela od razu. Sld na niebo zostawila. Oczywiscie zyczenia ani jednego ni pomyslalam tongue_out Czy ktos uwierze ze spadajace gwiazdy sa wielkosci.... Ziarna piasku ? smile
    Dzisiaj tylo chwilke popatrzylam. W noc perseidow swoje oczy juz nasycilam ale jak widac mimo wszystko ciagle jednak jestem nienasycona smile
    spac.!! A kto nie spi to temu..
    DN
  • mavika_88 19.08.15, 23:15
    Tydzien po nocy persiedow.
    Jakos jest. Nieco dziwacznie. Na pewno inaczej.
    Tydzien temu o tej godzinie to lezalam na kocyki na moscie nad rzeka i gapilam sie w jiebo. Slicznoty....
    Moze dlatego trzeba bylo popsuc te noc, bo taka piekn noc jest tylko dla pieknego SILNEGO uczucia. Dla zakochanych....
    Dzisiaj wieczorkiem. Juz po zachodzie slonca, juz sporo po zachodzie, choc widnokrag mial jeszcze swoja jasnosc, bylam sie przejsc nad jeziorko. Tzn bylam.si przbeic ponownie. Po przebiezce 4 kilometrowej wrocilam po cos do domu. Wrocilam i jeszcze raz pobieglam. Po...... Nenufara...... Chxialam go wrzucix. Nie wyrzucic ale wrzucic tam gdzi jego miejsce. Posiedzialam nad jeziorkiem gidzine. Poszlam do domu juz przed 22. Ciemno bylo. Wczoraj nenufara dostalam..... Nie bardzo chxialam. Dzieciakowi dalam ale dzieciak zapomnial.wziac ze soba. Nenufara do jeziorka wlozylamale...... Nie chcial odplynac. Machalam reka w wodzie, tworzac fale ale wiatr mi nie ponagal. Odplynal kawalek a potem do mnie zawrocil i osiadl na mieliznie.

    Duzo by opowiadac o piebosciach. Z dzieciakami. Ale po co? Wywloklam m to kawalek. Zeby umeczyc. Wczoraj z 6 kilosow zrobikisny. Dzisiaj mniej. Nie chce mi si opowiadac a pieknie milo bylo. Dzieciaki na peo zadowolone.
    Dzisiaj probiwalam.cos zamordowac. Zaskronca mialam w domu. Zwial pod drzwi. Do zakamarka. Wzielam tluczek do miesa. Czasem pasuje obiad zeobic. Wzielam tluczek. Zaczelam tluc. Moje mysli gdy pelzal nie kierowaly mnie ani przez mysl by go zabic. Predzej by zkapac i wypuscic. Malutki byl. Zaczelam mlotkiem. Nie wiem nawet czy tfilam. Ale uciekl w szczeline. Tak zaczelam nozem go nabijac. Mysle ze nie trafilam. Sporo mial tam miejsca. No i wychodzi ze mam gada w domu i ojciec go nie wygini. Nawwt jakby nardzo chcial.
    Zimniej na zew niz tydien temu.
    Dzisiaj tylko jedneho peresida zobaczylam. Tydzien temu dziesiatki a moze nawet i setki.
    Co z tegi ze spadajace gwiazdy swieca. Co z tegoo ze sa pikene. Skoro i tak spadna i tak zgasna.
    Nie chcial nenufar odplynac crying wrocilndo mnie.... Mimo ze sie stralam.
  • mavika_88 20.08.15, 01:13
    ....
    Stracilam post. Bezpowrornie. Moze nie powinnam pisac. Poszlo biale. Za cieple..zdecydowanie za cieple.widocznie to nie bylo wazne co napisalam wiec przepadl post. A co jest wazne?
  • tdf-888 20.08.15, 08:18
    big_grinbig_grin
    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 20.08.15, 10:58
    Smieszne....
    Wkurzajace jak post sie traci. Ten jie byl az tak strasznie wielgachny.
    Cos tam pitolilam ze dzisiaj nie mam ochoty spac.
    Wczoraj wypilam biale. Zywiec biale. Niedobre bo cieple bylo. Do zamrazali ni bylo dostepu. Tyle co zimne powietrze ochlodzilo.
    Co bylo zaskakujace w tym bialym. ? Wypilam go..... W ekstremalnie szybkim.tempie. Nie wiem ike mi zajelo. Z 5 min? A nawet krocej. Polowe przeszlo pilam lyk po lyku. Bez przyjemnosci. Czemu? Nie powiem. Niech bedzie ze bylo zbyt cieple i chcialam.go skinczyc. Nigdy po jednym piwie jie kialam takiej fazy. Doslownie w min uderzyla mnie taka fala. Ze mi sie umililo. Zoladek mialam niezle napchany. Jak szybko przyszla ta fala fazy % tak dosc szybko odeszla.
    Wczoraj nie chcialo mi sie spac.
    Nadal nie wiem jak smakuje zywiec biale. Bo cieple piwo mi nie smakuje. Powinno byc zimnitenienkie.
    Ape tylko raz w zyciu pilam. Musze do niej wrocic. Ciezko ja napotkac.
  • mavika_88 20.08.15, 08:22
    Mialam dzisiaj sen. Bylam dzien przed ....slubem. Dopiero tego dnia dotarlo do mnie ze nie powinnam byc w tym miejscu co jestem. Okropne uczucue. Jak Jemi to powiedziec. A jeszcze trudniejsze ... Jak innym gdy wszystkovjest juz przygotowane. Gdy wszyscy nastawieni ze bedziemy razem. Tego dnia "przed" (a byl to juz wieczor a nawet noc) mialam tak duzo pewnosci, ze nie chce, ze moge zmarnowac sobie i komus zycie, ze moge powtorzyc czyjs blad... I powstanie malzenstwo bez uczucia lub z niklym ktore sie wypali lub nawet przerodzi w frustracje a na pewno w obojetnosc. We snie.. Nie powiedzialam. Pamietam jakvzatanczylam swoj pierwszy taniec (na moscie byl, na jawie tydzien temu bylam na moscie). Zatanczylam swoj pierwszy taniec... Z kims innym.
    Koniec snu. Jawa.... Tydzien temu to samo odczucie. Jak powiedziec... A raczej jak zaczac te rozmkwe. Dopiero zaczelam na stadionie. Juz po polnocy. Dobrze ze bylo ciemno, ze nie musialam patrzec w oczy i mi nie patrzono. Zaczelam od przyjaciela, a potem o uczuciu i zakochaniu ale jak to powinno wyglad. Jak jest miedzy nami. Ze sa nielogiczne u nas postepowani. S kolejnych rozmowach wiele zrozumialam. Bardzo.... Nie potrafilam wprost powiedziec ze to koniec. Nie bylam gotowa. Ale dalam do zrozumienia z musmi poromaiwac i tak rozmawiAlismy. Taaaaa wlasnie mi napisala smsa ze mu sie dzisiaj snilam sad i On mi sie snil..... Tak rozmawialosmy lacznie przez 3 noce. Tak do 3 godiny. Po to by spalic ten zwiazek. I sie cos palilo.... A zaczelo w noc perseidow. Palilo ale... Jeszcz nke zgSlo. Jescze trzeba palic. Ciezko mi bylo pogidzic sie z tymi myslami. NAet ze soba. Inni jescze nie wiedza. Odczucie ze snu. Jak im to powoedziec sad slubu nie bedzie tongue_out
    Znowu wstalam po 7. Po co. Nie musze.
  • tdf-888 20.08.15, 08:37
    twoje życie, mavi, jest pełne mistycznej symboliki...
    a może ty kimś wyjątkowym jesteś, może świętą zostaniesz?
    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • mavika_88 20.08.15, 09:29
    A moze.... Ja juz jestem. nie tyle co swieta ale moze z innych zaswiatow.
    Ok. Jestem tak normalna ze az do zrzygania. Choc niektorzy mowia ze nienormalna. Powinnam na takie slowa sie obrazac wink
    Ja tylko pisze co widze . A ze Ty widzisz jakas symbolike to nie poradze.
    Jaka symbolika. Do czego? Ze to nie bylo to? Nie potrzeba do tego symboliki.
    A co do Niego.... Wiem teraz ze bedzie czytal kazde moje slowo na forum. Wiem to i wiedzialam przed. Wiedzialam.ze doceni ze bedzie w Nim wieksza chec. Nie zrobil czegos prawie przez rok. Zrobil wczoraj. W jeden dzien. Mi to 3 noce zajelo tongue_out zrozumial czemu mi zalezalo. On chce kontaktu. Teraz Bardziej na to wygkada. Ja wole mniej. Teraz cgce mniej.
    Nie ma zadnej symboliki bo nie ma do czego. Bylo ladnie a ni bylo pieknie a jak bylo pieknie to tylko na zew. Nie w nas. W mnje checi juz nie ma. I nie chce by byly. Juz ich nie chce......
  • tdf-888 20.08.15, 09:37
    eeee.. jeszcze się zejdziecie...
    czuję to na łączach.
    będziecie robić taki melodramat i od czasu do czasu ogieniek się będzie rozniecał wink

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 20.08.15, 10:00
    Taaaa...... Nie da rady. Ja ni potrafie i nie chce. Jak wejde na jakas droge to potrafie nia isc. Dlugo, bardzo dlugi nawwt gdy est ciezko. Z reszta czasem teudnosci mnie kreca ale jak zejde.... To widocznie byl powod. I nie wracam.
    *errata. Tego nie wiedzialam. Czytal mnie na forum, kazde moje slowo juz pol.roku. Myslalam.ze dopiero tera zaczal. Fakt ze wczesniej nie zagladal. Wiem co mysleiliscie, ze ma mnie dosc. Mojej intenyswonosci. Co mozna sobie pomyslec ze uciekal w inne zaecia zamiast sie spotkac? Jest na to wytlumaczenie. Po roku czasu (w niedziele) zrozumialam te nielogicznosc.
    Ale na to ze ni pojawilo sie wystarczajaci duzo uczuxia zeby to utrzymac nie ma wytlumaczenia. Oki jest - to nie to. Z reszta On wygasl juz poczatkiem roku. Ja sie ciagle tlilam i zylam zludzeniami? Na pewno nadzieja. Tlilam sie jak przygaszone ognisko. Zaczelo mnie to meczyc. Ale dopiero teraz. Wczesniej bylo jakos.
    Nie pisal na gg. Raz na tydzien a nawet rzadziej. Czasem byl.miesiac przerwy. Za malo bylo.miedzy nami kontaktu . Spotkan przede wszystkim. Po rozejsciu sie wiedzielismy si juz 4 razy big_grin a minal tydzien. Wczesniej weekendowo. Czasem il.sie inny dzien. A w tym tyg 3 raz. Wlasnie wyslal mi pewiwn tekst piosenki. Nieraz leciala w radiu. Ja z Nim kojarze Smitha. Mimo ze teraz pisze chce kontaktu to ja juz nie potrafie. Nie ma we mnie takiej checi. Wyglada jakbym Go olewala.... Ja chce sie zwyczajnie wycisic. Przygasic a nie rozpalac. Na czas. Skoro sie nie rozpalilo to juz si jie rozpali. I nie chfe nawwt probowac. Zeszlam z tej drogi.
  • mavika_88 20.08.15, 10:06
    Dzisiejsza piosenka z rana podeslana na gg.
    Nie wymaga komentarza...

    Nie płacz chociaż będę już iść
    Zobacz co zostało z nas, nic
    Wiem, obiecywałem bez końca czas
    Właśnie tego nie umiem dać

    Nie kłamałem choć myślisz tak
    Cały nasz początek już zgasł
    W kalejdoskop szczęścia chcesz wiarę dać
    Choćby nie był dany już nam

    Ref. Nie płacz, bo musi być
    lepszy ode mnie, choć jeszcze nie wie
    Nie wie, że gubisz łzy
    By lepszy ktoś ode mnie mógł przyjść

    Wiem, że nie chcesz słuchać, to nic
    Jutro też jest dzień, wstaniesz z nim
    Pokładanych we mnie nadziei moc
    Snem się spełni już z innych rąk

    Nie kłamałem choć myślisz tak
    Znów zobaczysz, że piękny świat
    Tyle jeszcze ciągle dla Ciebie ma
    Choćby dzisiaj smutek we łzach

    Ref. Nie płacz, bo musi być
    lepszy ode mnie, choć jeszcze nie wie
    Nie wie, że gubisz łzy
    By lepszy ktoś ode mnie mógł przyjść
  • mavika_88 20.08.15, 10:22
    Tydzien minal.....
    Dziwny tydzien. Nie moze sie pozbyc mnie z hglowy. Mysli teskni. Czemu wczesniej tak malo bylo? Ja juz nie chce reagowac.
    Mam dosc facetow. Jestem w fazie antymen. Probowalam sposowodowac zebym.si ni mogla podobac. Jak trzeba to jie wychodzi. Nie wyszlo. Krotkie wlosy dobrze wygladaja. Jak mnie zobaczyl doslownie 5 min poniej. (nie wiedzialam.ze bedzie) to z poczatku lekko sie zszkowal. A potem powiedzial.ze takie krotkie mu si podobaja. Ze nawet lepiej bo tamta fryzura mu soe przejadla big_grin Niepotrzebnie z przody dluzsze asymetrycznie zostawilam. Jakby co..... Mam nozyczki ^^ ciekawe co jakbym blond wrzicila. Nie podobaja mu sie blondynki. Za pare miechow to zrobie jak wroci z urloou. A moze zanim pojedzie ? wink
    Dziwny to byl tydzien i pewnie jeszcze bedzie. Ja sie czulam jakbym jakas grupe przechodzila. Okrutnie wymeczona. Na pewno niewyspana. Wymeczona gadaniem. Ale musielismy to obgadac. Dziwaczne ale dwa dni temu czulam bol piszczeli. Taki bol czuje przy grupie. Tak hipochondryk. Grypu przesiebinia nie mialam rok a moze dwa. Teraz tez grypy nie mam.
    Koniec glupot!! Ogarniam.sie. Musze zaczac szukac pracy.
    W sumie sie dziwie..... Ze tak latwo mi przyszlo obciac sobie klaki. Zero strachu. Jak.siedzialam u fryzjera i ozonem mni traktowala. Takie tam odzywianie. I w pewnym.komencie zobaczylam ze mi sie dymi z klakow pod kloszem. I nawet jakbyvlekki swad byl. Dymi sie dymi. We mnie strachu brak. Nawdt sobie pomyslalam ze jakby mi sie tak spalily to co z tego. Klakow zawsze mi bylo szkoda. Nigdy na krotko sie ji obcielam. Pytam sie czy ma sie tak dymic. Ona ze zebym sie nie bala, ze to normaone. Nie bylo we mnie strachu.
    Ok. Ogarniam.sie.
  • tdf-888 20.08.15, 10:26
    bo widzisz.. on lubi cię rzucić, rozstać się i potem skamleć, jak mu ciebie brakuje smile wiesz.. wtedy się coś dzieje w emocjach, a nie takie tam pierdu pierdu w samochodzie i chodzenie za rąsię.
    a gdy cię ma na podorędziu, z perspektywą pewnego spotkania w weekend ten lub kolejny... to brak w tym uniesienia, należy mu się jak psu zupa.. ma dziewczynę, to spoczywa na laurach. a ty byś chciała prawie do nieba big_grin
    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • silencjariusz 21.08.15, 16:25
    Obcięłaś się na krótko???
  • mavika_88 21.08.15, 20:02
    Takie krotkie ze nie zrobie warkoczyka. Ledwo co zwiaze w kucyk. Co swiqta poza gumka widzi tyle co roslinka ktora ledwo co wykielkowala z gleby. Mozna bylo jeszcz krocej.... Przod mam za dlugi. Tyl krociutenki.
    Dzisiaj jakis duren szedl ulica i komentowak " jaki pikny tylek, slicny no piknsci". Zero mojej reakchi. Moze powinam zareagiwac i go zwyzywac. Ale nawet na takiego popatrzec nie moge. Jak powietrze.. Nie byl chyba jakim chamen nie zadna pihaczyna. Moze nawet orzystojny? Czlowiek potrafi zszokowac. Jaki jest bezposredni. No moim tylkiem sie idiota zachwycal. Jeszcz glosnobwyrazal mysli. Zero reakcji a jak przeszlam to mi soepia napeczniaky. Smutek poczulam. Nie wiem czemu.... Za jakis czas w innym kiejscu mija mnie koles. Gapi sie i smieje. Zmierzyl wzrokiem. Staje i sie gapi. Potem dwraca. Nie wiem czy to nie byk ten sam idota. No ake niewzne. Nie wiem czy jestem glodna. O uednej kanapce. No i sie dowiedzieli. Tzn dowiedza sie. Jaksie Mlodej powie to pijdzie jak donino. Zapytala mnietylko dlaczego..... Czy mnie zdradza. big_grin usniech tym pytaniem wywolala. Ech czytalam ksiazk w autibsie. Jie wiem nawet co czytalam. Ktos moze pomyslal ze czuje ksiazke. Dwie lzy mi ukecialy. Oczywisci tylko z lewego oka. No i sie inni w koncu dowiedza. Nie mam pojecia jak to bedzie wygladac. Wczesniej mialam mysli ze bedziemy sie spotykali. Teraz juz nie wiem. Dzisiaj znowu cos skoczylam. Ale.... O tym wiedzialam pol roku tenu. Pracy nusze szukac!! To najwazniejsze. Nie macie pojecia. Co jak dlaczego. Ja tez nie wiedzialam..... W nedziele uzyskalam jedna odp.
    Tak obcuelam wlosy. Chce eszcze krocej. Zero strchu przed zmianami
  • tdf-888 20.08.15, 10:28
    tekst wzruszajoncy... big_grin

    a mieliście jakąś swoją ulubioną piosenkę? którą będziecie latami wspominać, że była wasza? smile

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • tdf-888 20.08.15, 10:19
    ależ to romantyczne... big_grinbig_grin

    3 razy w tygodniu mimo rozstania powiadasz i jeszcze mu mało?!
    zrozumiał, co stracił... wink

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • mavika_88 20.08.15, 10:50
    Nie dobijaj mnie. Nie wysmiewaj. Ty nie widzisz w tym romantyzmu ani ja.
    Tak, masz racje. Bylo zbyt latwo.
    Docenia sie gdy straci.... Wiedzialam ze tak bedzie. Przecez rok tenu tak bylo. Tez w noc perseidow mu powjedzialam ze musimy zejsc na relacje kolezenskie bo ja w ten sposob nie potrafie. Zero uczucia. No i pozostalismy znajomymi przez miesiac. Potem docenil. Zareagiwal to w Niego pierwszego ucUcie wstapilo. A ja gdy to zobaczylam to pottzebowalam tylko dnia. Trzecia dnia mnie zobaczyl. Nigdy nie bylam tak rozpromieniona. Nie chcialam nic mowic. Chcialam poczekac by miec pewnosc. To ta niedziela lesie na grzybobraniu. To ten cytrynek. Co usiadl nam na splecionych lapach. Co poradzic ze dookola zawsze bylo ladnie. Romantycznie ale romantyzmu w nas samych brakowalo. Potem juz bylo latwo. Ja doszlam do niosku ze chce z Nim byc bo czuje. I tak bylo do teraz. Domyslilam sie juz co bedzie po koljenje stracje. Ta noc perseidow byla duuuuuzo ciezsza. Bo jednak cos tam zaczelam czuc. Jednego jestem pewna. Wszystkiego bylo za malo. I na sile nie mozna si zakochac.
    O tyle bylo nam trudniej ze oboje bykismy jak slepcy. Nigdy nie widzielismy przez wlasne oczy uczucia. Slepcy od urodzenia. Oboje przejrzalismy. Cos dosyzreglismy. Jakies ksztakty i kolory. Myslislimy ze juz duzo widzimy. Jednak rozsadek byl jak ubranie na chwile okukarow. Mozna widziec wiecej.
    A to ze przez rok nie pojawily si slowa magiczne dwa mowiace o uczuciu tez cos znaczy. Nie byslismy w sobie zakochani.
    Amen.
    Nie chce mi si juz gadav......
  • facet699 20.08.15, 23:50
    jak Paziek nas czyta to widzi jak bardzo nie pasujecie do siebie. Jedyne słuszne rozwiązanie to rozstanie i taki jego zryw teraz jest bezsensowny. Nie odbuduje tego czego nie było i jedyny rozsądny sposób to ograniczenie spotkań. Bo po co wam proteza związku, którego nie ma i blokowanie siebie na coś nowego? Nie wszyscy pasują do siebie i takie jest życie.

    --
    ---------------
    carpe diem
  • mavika_88 21.08.15, 12:50
    Czyta. Czyta.
    Dokladnie tak samo do tego podchodze. Ludzie ktorzy sie kochaja chce ze soba byc ciagle. Chca ze soba byc gdy sa ze soba a nie gdy sie rozstaja. Nie bylo nas tyle uczucia zeby to utrzymac. Ech. Nie mam sily pisac. To wszystko boli....
    Dzisiaj znowu soe przebudzilam kolo 3, po 3 smsa dostalam. Nie tylko mnie na przebudzenie wzielo. Ale ja to wszystkobw sobie chde wyciszyc sad ja mam wieksza potrzeb izolacji. Po to by nie czuc.
    Wiem.ze trzeba ograniczyc spotkania. Choc bedzie ciezko. Jesli chodzi o Niego to On ma wrecz odwrotnie. Ale to nie moze byc poprzez pojawienie sie uczucia. Na to mielisny czas caly rok. Ni rozwinelo sie.
    Mowil ze nie byl dobrym ogrodnikiem bo przy Nim nie zakwitnelam. Po pierwsze to ogrodnik tez powinien byc zafascynowany swoim kwiatem. W nas tego ni bylo. Wzajemnej fascynacji. Bylo cos pieknego i nadal jest. Pomoglismy sobie. Wczoraj mi powiedzial ze duzo mi zawdziecza. Ni macie pojecia jak mnie ucieszylo ze w czyms ruszyl. Z czlowieiek. Z kontaktem. Nie ma znajomych a przez ten tydzin zainicjiwal dwa kontakty. Moze ten szoj bedziemial mimo wszystko pozytywny na Niego wpkyw. . W jakis sposob jestesmy sobie potrzebni. Ale juz w inny sposob.
    Czemu kwiat ni zakwitl? Bo ni bylo warunkow. Nie bylo uczucia. Byl dobry ogrodnikiem bo dzieki niemu z uschnietj roslinki zaczelam zyc zazielnikam sie. A On dostrzgl ze warto dbac o swoj kwiat. Ale nie bylo szans bym zakwitla. To jak egzotyk musi byc w konkrenych warunkach. Musi byc uczucie. Bylo.... Ale za malo. Tego estem pewna. Niemozna bylo zakwitnac. Choc.... Ciagle mialam nadzeje i wierzylam.
    Ni potrafie myslec za sibie. Ale musze sie ogarnac. Musze zaczac szukac pracy. Dzisiaj jeszcze cos porobilam. Ale w szystko sie konczy.
  • tdf-888 21.08.15, 08:54
    mavika_88 napisała:


    > *errata. Tego nie wiedzialam. Czytal mnie na forum, kazde moje slowo juz pol.ro
    > ku. Myslalam.ze dopiero tera zaczal. Fakt ze wczesniej nie zagladal. Wiem co m
    > ysleiliscie, ze ma mnie dosc. Mojej intenyswonosci. Co mozna sobie pomyslec ze

    a więc było tak, jak z fripem ostrzegaliśmy...
    naczytał się chłopak twojej twórczości, ocenił, że jesteś zbyt trzepnięta, by to ogarnać i w końcu zwątpił. a że miękkie serce chłopak ma i sentymentalny jest, to nie potrafi cię tak definitywnie raz a dobrze rzucić, bo mu ciebie szkoda
    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 21.08.15, 12:37
    Bez komentarza....
  • mavika_88 24.08.15, 23:15
    Prawie dwa tyg po nocy persidow...
    To byly jednej z najbardziej emocjobalnych dni. Ciagle jestem niewyspana. Umordowana. Myspebze to wszystko sie juz konczy. Wycisza i uspokaja, a przede wszystkim klaruje. Niektorzy mieli nieco racji. Aglaja np. Idnosnie uczucia. Ale to bardziej pokomolikowane. Klaruje sie wszystko. Moze da sie cos odzyskac. Co? Relacje przyjacielskie. Teraz musi sie starac zebym moglaponownie zaufac. Troche Paziek...byky., nabroil. Zaczal kombinowac. Dopuscil sie nawet szantazu emocjobalnegi i probowal brac na litosc. W noc perseidow nazwalam go przyjacielem. Po tej nocy zaczelo sie psuc. Jenu zaczelo zalecec. Zaczal sie starac ale jie tak..... Nienawidze w ludziach komibinacji. Zrozumielismy wiele. Tylko pozostajeac relacje przyjacielskie. Juz nie moze kombinowac bo w ten sposob mnie tylko zniechacal.
    Dzisiaj dostalam kosz rozy. Z rana kurierzyca prybyla. W lisciku dziekuje i przepraszam. Kosz /lodeczka z 26 rozamin. Niejedna kovieta by sie ucieszyla. Ja bym. .. Zamiebila ten kosz na jedna liliowa pachnaca. W tym roku jej nie dostalam suspicious nawet zdjecia rozom nie zrobilam. Liowyni bardziej bym zachwycona. A powinnam byc tymi pieknymi rozami uradowana. Nigdy od faceta obcego gentycznie i nie kokegi z klasy. Nie dostalam rozy z kwiaciarni. Pierwszy raz w zyciu dostalam kupna roze. A nawet 26. Mily jest
    ech..... Co sie wczoraj dzialo. Tzn Mloda mnie wyciagnela na zabawe. Wpierw zeby z nia pojsc bo chce zjezdzac z zamku. Czekajac w kokejce jeden koles do mnie zagadywal. Pozniej Mloda powiedziala ze sie szczerzyl big_grin i na gumowej kuli byla. Ja nie mam fazyvna ludzi. Poszlam z nia z przymsusu. Pozbiej wieczorem chciala. Na fejerwerki. Z tekstem do mnie. Chodzmy to moze znajdziesz sobie chlopaka big_grin ja w myslach.... Oj Ty naiwna. Jeszcze przed wyjsciem mialam ubrac niskie baleriny a ta do mnie. W tych wysokich jest Ci dobrze. Te slicznoty ktorych nie moglam dostac w deichmanie. Ok. Po fajerwekch. Zagadalam z kokega brata. Spotkabie w kokejce po piwo. Potem z Jego mama. Ja chce do donu sad Mloda do muzyki ciagnie. Oki idziemy. Widzi kokezanke. Rusza na scene. Tanczy. Ja stoje i sie gapie. Dlugo nie stalam.sama. Podszedl kooes i zagaduje. Przedstawia sie. I spytal czy z Nim zatancze. Moja odp NIE. przyszlam Z Mloda i mam na nia oko. Oki..... W koncu z Nim poszlam i...... Jak to cudo rusza sie ^^ (dyskoteka gra). Swietnie tanczyl. Takiego tancerzyka kialam z 5 lat temu na weselu. No i drugi taniec.... Trzeci... Czwarty..... Bylo ich troche. Zajebiscie sie tanczyko. Wyobracal mnie na wszystkie kozliwe sposoby. Od ziemi odrywal. Unosil. Przekrecal (nienawidze tego odchylania.... ). Oj. Odlecialam. Malo w zyciu przetanczylan. Nie imperzowalam....tyle co wesela. Wytanczyl mnie smile po kazdym tancu mu uciekalam. Po kazewj piosence. Szlam do Mlodej ibzerkalam na nia. Mowiac ze moze juz pojdzieny do donu. Ona nie chxiala. Kokes za mna kroczyl i mowil ze nie chce mnie stracic. Cos komentowal mnie ze dobrze sie ruszam. Nie umiem tanczyc tongue_out inaczej. Malo przetanczylam ale..... Uwielbiam smile no i tak zle mimo braku doswiadczenia ten taniec nie wychodzi. Esz. W trakcie tanca pare razy zawalil. Gdy rece z bioder ciut nizej sie osunely. Nie nie... Ciut nizej. Do tylka anivrazu nie dotarly. Za kazdym razem gdy jego lapy byky ociezale to dostawal ode mnie poprawke. No i na maksa zawalil z jednym. Probowal ujrasc mi calusa. Szybko zareagiwalam i tylko miznal mnie zarostem. Potem foch na niego i go chyba nawet odepchnelam. Przepraszal mnie smile glupio mu bylo i eobrze !! Koles nawet urodziwy. Ake jestem w fazie antymen. Nie chfe mi sie chokernie faceta. Zadnego. Na koniec ja zmykam. On mnie zatrzymuje i chce podac swoj nr. Ja ze nie chce. Ze jesen swiezo po rozstaniu i nie chfe zadnego faceta. W koncu wzielam i mowie ze nie gwarantuje ze sie odezwe. Myslalam ze sie odezwe po 3 dniach ale teraz..... Mysle ze dlugo minie zanim do Niego cos napisze. Hehe mozna powiedziec ze bylam jak kopciuszek. Zostawilam mu tylko swoje imie i z jakiej miejscowosci jestem. Nie ka do mnie konatktu. Ja nie mam zamiaru mu nic pisac. Chce spokoj. Nawet smsow nie chxiakoby mi sie z Nim pisac. Chce spokoju.....
    Mam jeszcze jedno marzenie. Chce zasnac. Zasne ^^ ale chce obudzic sie nad ranem . Dopiero nad ranem. Duzo sie dzialo od nocy persidow. Bardzo duzo. Chce sie w koncu wyspac. wypoczac.
    DN.
  • mavika_88 25.08.15, 04:06
    No i... Nie udalo sie sad
    Mam nadzieje ze kiedys, tak jak dWniej, przespie cala noc, ze to minie.
  • mavika_88 07.09.15, 01:34
    crying
    Zimno. Wichura. Momentami deszcz. Pod mostem. Nkeco cieplej. Na kocu a jednoczesnie pod kocem. Jak w foli aluminowej obwinkeci. Przy autistradzis.
    Od nocy persodow sie wszystko zaczelo. Zaczelo sie.....konczyc. W noc ta zapLilo sie po tk by zgasnac. Dzisiaj nk mogla sie palic. Tak wialo.
    Nie wiem kiedys bede w stanke opisac cos wiecej z teho dnia.
    Moze ktos pamieta mnje z 7 wrzesniIa. Rok tenu.. Zaczarowana po grzybobraniu. Nigdy nie bhlam tak prominena. Jestem przeciwienstwem. Pisalam o swojej obojetnosci. zeby nie czuc. Od tej nocy aczelam wchodzic w takibstan. Zeby sie odciac. Zeby nic juz do mnke nke docieralo. Sprobowalam wyjac serce i wlozylam je do sejfu. Nie chce czuc. Nawet dzisiaj. Przy Nim powinnam plakac. A skromne pare lze ironilam. Serce juz nke mam. Do domu wricilam. Jakas resztkaserca trzasc sie nawet zaczela. Jego nerwy. Moze to jak z kura. Odetnike sie jej glowe to i tak bedzje biegac (widzial to ktos?) bo sa jescze nerwy. Wyciagnelam.serce ale jeszcze cos sie we mnke trzeslo. Jescze byla reakcja. Mialo nie byc lez. Pare poszlo ale juz niemam sily. Nie chce czuc. Kura bez glowy chwile sie potrzesie i przestaje. Koniec i nie czuje. A pozniej nawet sie jej nke widzi. Bo sie ja skonsumuje. Nie widzi sie. Cos pasuje mi przeczytac. N motylu naskrobane. W ksiazke go znalazlam. A.biorac ja... Czulam.ze ni jest pusta. Wrocila do mnie. Inna. . Nie wiem co jest na nim.napisne. Zimno.... Nawet pod t koldra. Ale na zewnatrz duzo bardziej. Dziwnje..... Ale dobrze ze mam w sobie obojetnksc ze nke czuje. Ze nie chce czuc. Padam.
    7 czerwca zaczarowna plus cytrynek na nadgarstku. Teraz przygaszona i motyl paziek. Zostaly zapisNe w moim.zyciu strony.... Ksiazka zostal mi odddana. Ktora dalam Mu do przeczytania. Juz chwike temu. Njedawno przceytal..zrlzumial dlaczegi. Zapisal w Niej strony. Dokonczylbksiazke sad zapisal swoim byciem. Gdy w zeszlym roku ja czytalam bylam dokaldnie w takim samym miejscu jak bohaterka. Dzieki Nkemu zostalu dopisane strony.
    Moze nie bylo tak jak byc powinno. Ale pod pewnymi wzgkedami bylo pieknie.... Bylo.... Dla niektorych mogla to byc nijakosc. Bylosmy sobje potrzebni. Tego jestem pewna. Bylismy.
    DN
  • tdf-888 07.09.15, 09:16
    omg, omg big_grin
    najklepsze to to z tą kurą z obciętą głową a szczególnie konkluzja, że potem też jej już nie ma, bo się ją zjada big_grin
    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • tdf-888 07.09.15, 09:58
    oessu ale mi siępić chciao...
    pół litra wczoraj wypiłem do obiadu, a właściwie to 0,45, bo kobicie kieliszek odlałem.
    i jeszce wieczorkiem 2 brąki
    całą noc mi się śniło że piję jakieś napoje gazowane, tak mi się pić chciało, a jak się przebudziłem to wlałem w siebie całę oshee...
    a teraz już po sklepiku, kupiłem se oranginę (półlitrowa buteleczka poszła na raz) drugą oranginę, shweppsa i radlera smile
    w tym deszczu rowerem pojechałem, w klapeczkach i krótkich spodenkach - logicznie żeby jak najmniej rzeczy zmoczyć.
    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 07.09.15, 10:15
    A mi pasuje wygrzebac sie z wyrka. Sniadanje zjesc. Procz gdaczace kury. Ciagke gdacze nieprzerwanje. Jak bylam mala to mama mowila ze kura sie chwali zniesionym jajcem. Mozesz sie smiac Tede. Procz kury sojke uslyszalam. Nke chce sie z wyrka wyjsc. Czuje sie jak detka. Nie mam po co.... Nke mam czego szukac. A raczej jak szukac. Lapek wczoraj padl. Milutko. A bylam tak nastrojona na poszukiwanie. Okrutnie wieje. Kura gdakac przestala. Wstaje.
  • tdf-888 07.09.15, 10:27
    widziałem, widziałem...
    i kurę z odciętym łbem ganiającą i świniobicie widziałem... po uderzeniu w łeb taką swinię też trzeba było mocno trzymać i podcinać gardło a krew łapali w garnek, bo do czegoś tam szła.. chyba do kaszanki. królika oprawianego widziałem.. trzeba było za tylne łapy powiesić, przeciąć, ściągnąć skórę, wyjąć flaki... tak że tak... wiem jak to wygląda smile
    ale nie stać by mnie było na takie porównania jak twoje, stąd moje rozbawienie tematem kury bo dekapitacji big_grin
    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • tdf-888 07.09.15, 11:03
    mavika ach mavika dziewczyna ratownika big_grinbig_grin
    nudzi mi się... tongue_out
    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • mavika_88 07.09.15, 11:45
    A ja bym sie nie chciala nudzic. Mam mysli zeby rozebrac lapka. Pewnie nie bede miec narzedzi uncertain zapewne jakis drobny kryzak. Jesli go rozkrece (ponoc skomplikowane) to pasuje wiedziec co gdzie bylo. Wiem.co moze byc powodem. Po tym jak wczoraj padl. Gdzie jest spiecie. Sie zobaczy czy go rozkrece. Malo ktory lapek tyle przeszedl co ten. Jest szansa z jeszcze odzyje. Pare dni temu odzyl. Dziki czemu zgralam na pendrive. Przynajmniej dokumenty mam. Chcialamlabym sie nie nudzic. Teraz siedzialabym na lapku.
  • tdf-888 07.09.15, 10:29
    kuźwa no.. wyszło mi na wirtualnym alkomacie, że do g.15 mam trzeźwieć. długo...
    a ja jeszcze radlerka dołożę tongue_out
    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • mavika_88 07.09.15, 11:17
    Orenzadke piwna? No wezzzzz
    a woesz ze jest 0 %.? Ciekawi mnie jaka jest cala ta procedura. Facet, byly, ostatni pil 0 % . Przez przyoadek zaupion. Ponoc piana jest jak w piwie. Ale piwa brak. Kiedys sobie kuoie 0 % zeby zobaczyc jaka to sciema.
  • tdf-888 07.09.15, 11:26
    nie no te piwka 0% też są ok.
    kiedyś się na nie przerzucę, chciałbym wink
    czuć piwem tylko nie klepią tongue_out

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 07.09.15, 11:52
    Jakos mi sie wierzyc nie chce ze sa dobre te 0%. Na pewno kiedys sprobuje.
    Mam jedna wareczke co w sobote 2 zakupilam. Koles do mnie podchodzi i sie pyta co mi potrzeba. Na stacji sklep samoobslugowy. Juz wspomnialam ze niespodziewna jazda mi wpadla. Wiec wracajc o stacje zachaczylam. Pyta co mi potrzeba. Poradze sobiw. Jak wzielam dwie skrzydlate to si pyta co tak malo. Niewazne. Wtedy mgslalam ze dwie pojda. Ale cieplego nie da sie pic. Wiec ta pozostanie na dobra okazje. Oczywiscie ja zmroze. Jak mnie najdzie.
  • mavika_88 07.09.15, 10:08
    No widzisz....
    Nigdy nke widziales kury ktorej leb ulegl dekapitacji? (w tym roku jedna modliszke zywa widzialam). Nie wiesz Jakie ma odruchy? Puscilbys ja to biegalaby po ogrodzie bez glowy.
    No i ja nie mam serca. Bo jak mozna nke zareagowac na slowa ktorych nigdy wczesniej sie nie uslyszalo. Nie zaskoczylyvmjie ani odrobine. Jak mkzna byc tak gluchym jak ja, by nie odp. Kura glowyvnie ma tongue_out serce odcielam i nie chce nic czuc. I tak sie czuje. Ale to sa odruchy jak u kury. Resztek serca, jego nerwy.
    Wszystko ulega konsumpcji. Sie konczy. Nawwt kura. Zyjesz po to zeby zrec. Kura wlasnie gdacze. Nie zawsze sie widzi zycie przed konsumpcja. Liczy sie tylko zaspokojenie.
    Zabawne co nie ?
  • tdf-888 07.09.15, 10:20
    czyli co? wczoraj byliście na spotkaniu, siedzieliście romantiko i ci w końcu powiedział, że cię kocha?
    desperat big_grin

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • tdf-888 07.09.15, 10:36
    ulalah ale przekozacko pada
    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • mavika_88 07.09.15, 11:11
    Nie wiesz co powiedzial.
    Romantyczne spotkanie? Ze niby jak, skoro nie jestesny ze soba.
    Pod mostem sie siedzialo. Brzmi to romantycznie? Wiatrem pizdzilo. Zimno chokernie bylo. Powiem.ze bylo pod mostem przyjemnie. Most nowka. Widok na autostrad. Nawet na niej moze byc cisza..... Nawet przez minute. Max 3 przez mmpewien moment bylo slychac tylko huczacy wiatr. Nadal mega pizdzi.
    Co mi powiedzial to moj sprawa.
    No to sie napatrzyles. Ja cielakobicie widzialam. Ale z daleka. Szkoda. I nie bylam na miejscu. Nawet ni wiem czy chcialabym byc n miejscu. Zawsze widzialam z daleka. Ale z bliska bylam gdy bylo oprawiane. Potrafilam.ske zaxhwycac slicznym zoladkiem mieniacymibsi kolorami. I kamykami w srodku. O czesci kuraka pytalam. Co jest co. A jak mi si podobaly male gron pomaranczek - zaroszone jaja. Patrzylam wtedy slepiami dzieciaka. Nadal tak patrze. I mam nadzieje ze sie ni zmieni. Nawet jesli bede staruszka siwa (czape siw tak nazywala) to chce ciagle tak patrzec. Bede sie fascynowac tym co dookola. Jak mozna nazwac taka osobe? Zakochana? Dopiero w tym roku do mjie domtarlo ze jednak cos kocham. Tak jest to przyroda. Facet we mni to uwielbial. Moje patrzenie na to co dookola. Moja radosc w oczach czasem z niczego. Uwielbial we mnie oczy dziecka. Nie ze jestem beztroska i jieswiadoma. Hehe wczoraj sie wspielam prawie po piionowej skarpie (z kostki brukowej) zeby wyjsc na szczyt na plaszczyzne pod mostem. Nie chcialo mibsoe is na okolo na schodki. Wiec poszlam skrotem. Lekki stresik byl. Mialam.lepsze buty niz Paziek. On pszedl na schody. Przytulny ten most. Roze tam zostawilam. W koncu roza. A ji jakiejs sztucnosci. Z dwa tyg temu dostalam kosz rozy. Dla mni byly jakby...nieprawdziwe. Nawet nie paxhnialy. Susza sie. Mimonze sie nie powinnonod faceta bo wiednie jczjcie. To chyba teraz dobrze ze susze.O deszcz kropi. Poziomek nie bede musiala podlewac. Wczoraj dostalam w koncu prawdziwa roze. Najpiekniejsza bo pachnaca i liliowa. Z ogrodka. Pierwsza i ostatnia w tym roku. Ostatnia w ogole... Zosgawilam ja pod mostem. Niech sie tam suszy. Czy byl.romantyzm? Mowilam.ze dodokla.nas zawszebylo pieknie. Szkoda ze dookola bylo tak pieknie. Na koniec jak mnie odwozil. Jeszcze chwile w lasku si zatrzymalismy. Chcialam.mu cos powiedziec. Oddac. I on mi oddal.ksiazke. Tak. Zapisalw niej pusta strone. Zapisal ja swoim.byciem. Powiedzialam.co ccialam.... Choc juz od nocy perseidow mowilam.jak to wygladalo. Co powinno byc. I co teraz . Oddpala.smochod i przez drodze leci jeszze pisenka. Moniki . Nigdy nie tancz ze mna. Ten taniec innej dzis dasz.
    No i tak. Koniec pisania. Nie ma o czym.
  • tdf-888 07.09.15, 11:14
    twoja sprawa? no to czego to wypisujesz tutaj jakimiś rebusami? że ci powiedział coś czego jeszcze nikt ci nie powiedział.. taaa... twoja sprawa...
    się zdecyduj
    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 07.09.15, 11:29
    Moja sprawa jak chce zeby to wygkadalo.
    Moge rebusami moge wprost. Moge napierdalac slowami jak z kalasznikowa moge milczec.
    Chcialam rebusem. Sie pozegnal i juz. Mamy inne na to patrzenie. On chce sie calkowicue odciac. Zerwac kontakt. Ja chcialabhm wiedziec co u Niego. Chociazby raz na mkesiac uslhszec. Jk toczy sieJego zycie. Jak sie rozwija. Nie mozna tak calkowicie sie odciac od kogos jesli kgos byl tak blisko. Przeciez jesg chec ogladania lub chociazby informowania jak rosnje. Co sie dzieje. Chociazby raz na miesiac glupi sms. Kontakt nke moze chyba az tak bolec. No chyba ze sie wlozy gwozdzia. Wlozylam.? Co ma byc to bedzie. Nawet jesli bedzie to calkowita odcinka. Przeciez jesli kogos mialo sie w sercu, chocby odrobjne. Tk chce sie wiedziec co u Niego. Mimo ze nawet nie jest sie blisko Niego. Ja sie tam nie znam. Chec wiedzy jednak jest.
  • tdf-888 07.09.15, 11:37
    ja się zawsze odcinam, palę mosty...
    im mnie więcej łączyło tym bardziej się odcinam.

    z takich spotykanek na kanwie stara miłość nie rdzewieje to tylko FF a to nie dla mnie ;]

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 07.09.15, 11:58
    Czyli calkowita odcinka jednak nalepsza?
    Ja nie mowoe o niewiadomo.jakim.kontakcie. Ale myslalam ze np spotkanie raz na pol.roku? Albo jak nie spoykanie to chociazby jakis sms. Co miesiac co 3. Wiecej nie cce.
    Mozna sie tak calkowicie od kogos odciac i nie chciec wiedziec co u niej sie dzieje? Tak niewiedziec? Zapomniec?
  • sadgirl25 07.09.15, 19:07
    Ja raz jedyny tak zrobilam,ponad 4 lata temu.Odcielam sie. Calkowicie.Mimo,ze serducho nadal jeszcze czasem tęskni
    --
    W warszawskim autobusie w godzinach szczytu:
    - Proszę pana, proszę pana, proszę pana...
    - ???
    - Ten pan, który jest pode mną, mówi, że ten pan, który jest pod nim, chciałby wyjść.
  • mavika_88 07.09.15, 20:51
    No ale jak ? tak calkowicie sie odciac od osoby ktora byla z nami na codzien. Choxby w pisaniu. W slowie mowionym l. Jak mozna pozniej nie wiedziec co u niej?
    Nawet dzisiaj pod koniec dnia napisalam.smsa jak Mu poszlo. Byl w zupelnie nowym miejscu. Ciekawilo mjie czy sobi poradzil..czy bedzie cos z tego dalej. Czy mu sie uda. Na koncu smsa napisalam.... "nie musisz odpisywac". Z reszta wczoraj powiedzial zebym jie hyla zla jesi kiedys nie odpisze. Nie odp.. I co w tkiwj sytuacji. Pozostaje tylko zlozyc puate zycznia. Na swieta na urodziny? Czy nawet wtedy nie stosowac takich mechanicznych zyczen? I nie miec pojecia co z t osoba sie dzieje. Dziwne mi sie to wydaje. Wytworzyc z kims wiez a potem tak zupelnie odciac. Zwierz po zabiegu wybudzony. Bylam.w trakcie. Ciagni mni do tego.... Zawsze mnie ciagnelo do zwierza. Ze studiami ni rusze. Ale mysk ze zrobie cos tym.kierunku..
    Tak calkowici sie odciac? Przexiez pozostaja mysli..co u Niego. Nawwt nie musz byc blisko ale chcialbym.wiedziec. Nie wiem..moze seeio taka calkowita odcinka jest najlepsza..ni wiem.nie znam sie. Sama nie wiwm.co to jest czy tesknota czy trsoka czy przywiazanie..wszystko razem. Nigdy z zasnym czlowiekiem.wiezi jie sprobowalam.wytworzyc. Juz mnie jie czyta na forum.. Woli nie. Czas pokaze jak to bedzie.
  • silencjariusz 07.09.15, 20:56
    A co dziwnego jest w tym, że odrzucony absztyfikant nie ma ochoty na podtrzymywanie kontaktu z osobą, która nie chce się z nim spotykać. Po cholerę mu to?
  • mavika_88 07.09.15, 21:23
    Jesli powiem.ze wypilam.szklaneczke domowwgo winka to znowu bedzie ze pije ? big_grin
    Ojciec mi dal to wzielam..
    Hmmmm nje chce mowic co i jak. Dlaczego. Dlaczego nam nie wyszlo. Z jasnego powodu.
    Zwyczajnie mhslalam ze mimo wszystko pozoztanie jakis drobny kontajt. Nie chdzi nawwt o spotkanka. Ale nawet notke co jakis czas. Nie mowie o stalym.kontakcie. Ale nawwt co par tyhoni. Chocby jeden smsa. Zeby wiedziec co u Niego.
    Odrzucony absztyfikant.... Zabrzmialo to gak jakby mi cos jie pasowalo.. Jakbym.sie znudzila. Nie chce tlumaczyc. Po obu stronach powinna byc chec i atarnia zeby mohlo wysjc.
  • sadgirl25 07.09.15, 21:36
    W moim przypadku ja nie wiem nic,kompletnie nic.
    Mimo że moje życie pozmienialo sie o 360 stopni to
    chcialabym chociaz wiedziec czy wszystko ok.
    Ale jeśli ktoś nie chce utrzymywać z kims kontaktu to trzeba po prostu pozwolic temu komus odejsc z np.mojego życia.
    Mialam tez tak z kilkoma "kolezankami",olały mnie raz,drugi,piąty,w końcu powiedziałam stop i zerwalam kontakt całkowicie

    --
    W warszawskim autobusie w godzinach szczytu:
    - Proszę pana, proszę pana, proszę pana...
    - ???
    - Ten pan, który jest pode mną, mówi, że ten pan, który jest pod nim, chciałby wyjść.
  • mavika_88 08.09.15, 09:36
    Kolezanki czy koledzy to jednak cos innego. W ich przypadku ma sie sporafyczny kontakt i nie wytwarza sie takiej wiezi.
    No wlasnie.... Ta wiedza czy wszystko ok. Bez spotkania, bez rozpisywanek. Czasem wystarczyloby doslownie 3 zdania. Moglyby byc podrzednie zlozone ^^
    Ty sie do Niego odzywalas a On cisza?
    Wczoaeaj jak juz wspomnialam to ja wieczorkiem skrobnelam smska bo ciekawil mnie Jego inny dzien. Jak sobie poradzil. Odpisal zdaniami zlozonymi a ja.... Nie, nje jestem zla za przedwczoeajsze slowa (bo nie jestem smile bylam na nje gotowa). I ze bardzo sie ciesze (odp na jego slowa). Wiecej nk potrzebowalam. Skoro kiedys dogladalo sie deugiej osoby, pielegnowalo sie. To nawet gdy orzestaje sie byc ogrodnikiem pozostaje ta chec patrzenia co dalej z tym kwiatem sie dzieje. Jak rosnie.
  • sadgirl25 08.09.15, 11:31
    Odzywalam sie ale nie bylo odzewu
    Dalam sobie spokój,chociaż poczatki byly trudne smile
    --
    W warszawskim autobusie w godzinach szczytu:
    - Proszę pana, proszę pana, proszę pana...
    - ???
    - Ten pan, który jest pode mną, mówi, że ten pan, który jest pod nim, chciałby wyjść.
  • facet699 08.09.15, 12:03
    fajnie tak od czasu do czasu się odezwać, dowiedzieć czy wszystko z osobą, która była nam bliższa jest OK. Chociaż nie wszyscy to lubią i tak jak pisze Smutna to może to być całkiem bez odpowiedzi a i można się czasami niemiło zdziwić.
    Tylko podkreślam, że czasami bo rozpisywanie się z byłym partnerem cały czas jest całkiem bez sensu. Dlatego jest były i kropka.
    --
    ---------------
  • mavika_88 08.09.15, 19:19
    Napisakes co juz pisalam i co wiem wiec bezsensu cos dodawac.
    Ok. Powiem tak. Poczatkowo myslalam ze beda spotkania ale teraz wdze ze jednak sie nie da.. I kontaktu buc nie powinno "poza". Mimobwszystko.... Raz na ruski rok wiadomosci typu co u Ciebie mysle ze jest na miejscu. Cho jesli druga osoba zechce calkowitej odcinki to wiadomo ze nawet na to miejsca nie bedzie.
    Lepek mnie boli. Niedziele zwalam na kaca. A wczoeaj dzisiaj? Ruchu mi brakuje. Mimo ze mobilna. (mimo z bez roboty) potoczylam.sie kolami (jaki zrywny ^^) ale lapy nieruchliwe. Bieganka nie bylo juz pewni prawie tydzien. Pora. Moze zazywajac ruchu glowa odpusci. Boje sie rozpisgwac..... Czuje ze ro ni koniec. Ze tel mi moze pasc.... Wczoraj swirowal z klawa. Dzisoaj cos ladowaniem. Ruchu potrzebuj bo zasne....
  • tdf-888 08.09.15, 19:47
    a nawet jakby było u niego coś nie-halo, źle, to co? załóżmy, że pytasz go co u niego, a on odpowiada, że źle, że stracił coś ważnego, że jest chory...
    i co dalej? dalej piszesz mu w stylu: będzie dobrze... czy może proponujesz, że przyjedziesz dotknąć i 'wyciągnąć chorobę'? spokojnie, minie parę miesięcy i zapomni oi tobie, tym bardziej jak sama pisałaś, że to samotnik.

    nieeee... jak już coś było (seks i jakieś uczucie), to się nie odzywa i nie rozdrapuje ran.

    no po co masz się narzucać? jako kto? była kochanka? czy przyjaciółka? nie ma takiej przyjaźni tym bardziej po czymś co było głębszego wink
    no czego chcesz i co ci do niego? pffff...
    nie interesuje mnie, co u kogoś. jeszcze by mi zaczęło zależeć znowu? bez sensu takie kontakty.

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • mavika_88 08.09.15, 20:27
    Ni bardzo chce mi sie do tego postu nawiazywac..... Nie chxe mi sie w niego wnikac tongue_out
    Co do kontaktu to czas pokaze czy bedzie jakikolwiek. Spotkania myske ze nie bedzie. Hmmm pewnie to samo musi wygasnac. Tak jak teraz dziwnym to si wydaje ze nie bedziemy nawet utrzymywac kontaktu pisanego to z czasem moz to bedzie normalne. Nie wiem co dzisaj u Niego bylo sluchac tongue_out a zminilo sie.... Tridno.
    Po przebiezce glowa seeio jakby mnij bolala. Moze dotlenic sie musialam tongue_out
    Dosc wczesnie robi sie pozno.
    Piwo dzisiaj zakupialm. Nowy dla mnie smak. Paulaner. Chyba niemieckie. I przeszlo 5 zeta. Jak mnie najdzie to sprobuje. Ochoty brak.
    Chyba trzeba si przyzwyczaic. Czas....
  • tdf-888 08.09.15, 20:36
    no właśnie. samo musi wygasnąć. a skoro w sumie mocno nie płonęło... to może i faktycznie dalibyście radę sobie od czasu do czasu coś napisać. acz ja myślę, że on jest taki typ, że wolałby nie.

    ja to zawsze miałem zbyt gorące związki, żeby potem się z kimś zadawać jak gdyby nigdy nic.

    paulaner pszeniczny czy dunkel? mega-popularne piwo za granicą, na wczasach smile
    może być acz mi już się zdążyło przepić.
    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • mavika_88 08.09.15, 21:04
    Dunkel to ten ciemny?
    Wzielam z jasna etykieta.
    o jejku jeku. Zawsze gorace zwiazki, rozdymko jedna.
  • mavika_88 09.09.15, 09:05
    Nie tak.... (lepiej by zabrzmialo chujowo)
    Jak ruszyc gdy korbki brak.....
    Nie, nie. To nie wina rozstania.dalo odrobibke po ppopalic bo rozne sytuacje wyszly po nocy perseidow. Niespodziewane. To nie rozstanie. Na bokach sie sypie. Nie pozwala ruszyc.
    Jest cudownie bo jestem w punkcie wykscie. Ok. Przeszlam nieco na bok czy do orzodu? Nawet jakbym chciala to nie moge. Bo niby jak ? Pakiety microsoft offica nie sciagne sobie na tel. Cefalek nie wysle. Prograamow nke sciagne by ske "pobawic", taaaaa ze stazu mam taki niedosyt ze mnje wkurw bierze. Szkoda go.... Bo wiedzy nie uzyskalam. Jedynie bede musiala sama. Bo szkod calkowicue zejsc zaczetej drogi. Wiecej poznalam na miesiecznym szkoleniu.... Duzo wiecej. Jednym slowem.zawalalilam. CLowiek madry po szkodzie. Moglam w trakcie zrezygnowac. Tym bardziej ze szefowa niezle dala popalic tym jaki ma stosunek di czlowieka. Na koncu sie przyznalam. Kobieta organizator stazu byla lekko zszkowana. Dziwila soe ze wytrzymalam. I to byl moj blad!! Nigdy wiecej na cis takiegi nie pozwole. Bylo minelo. Nie zyskalam do uzyskac powinnam. Umijetnkaci ani wiedzy. Pozostaje samej.... KsiaKi sa kursy w necie. Jak bede chciala to moge sie "pobawic". Szda ze nie bedzie mentora..
    Ostatnio plataj mi sie pewne mysli. By sprobowac soelnienia. Sprobowac sie w czyms odnalezc. No ale CZAS!! za pozno by zaczac wszysgko od nowa. MusialBym chemie na maturze zdawac i od nowa cos zaczynac. No i... Do 2020 roku sa tylko srodki na otwarcie wlasnej dzialalnosci. Czas.... Zawszemoge zrobic cos polowicznie. Zawszw moge tylko musnac. Ale to bedzie prowizorka. Bylaby to taka wersja demo. I tak sprobuje tej demowki. Pelnej wersji nigdy sie nie dorbie ze wzhkedu na czas. Czyli nie sprawdze czy odnalzlabym sie w swoim marzeniu. Moglabym wyleciec... Juz teraz. Za dwa tyg wylot. Ktos chce mnje zabrac na wyspy. Super okazja. Ale.... Ja nje dam rady. Nie potrafie wejsc na takie glebokie wody. Potrzebuje czasu. Mkze za pol roku uda mi sie poleciec. Nigdy samolotem nie latalam tongue_out moze uda mivsie wykeciec z gniazda. Wpierw musze angielski podszkolic. Nie ma kompa to sa ksiazki. Nawet dzisiaj cos poczytam. W kkncu mam mobilizacje. Nawet jesli wylot z pol roku sie nie uda to i tak z ang rusze. No ale.... Bez konpa to znowu taka wersja demo. Na razie totalna od niego odcinka. Tel mi zostal.... Polowe kasy stazowej na nowego wydac? No chujowo. Bez niego wiem ze nie rusze. Troche mi sie sypie. Czlowiek chce isc a tu sciana przed Nim staje. Ok. Postanowienie na najblizsze dni. Leze w wyrku max do 9. Pora podniesc dupsko i wziac sie za siebie. A kolezanke to mam cudowna. Odnosnke tego wylotu. Nawet ja przyjaciolka nke potrafie nazwac. A powinnam. Ale .... Nie ma takiego dbania o te osobe. Nie ma stalego. Ra na jakis czas tylko mamy kontakt. Nikogo przyjacielem nie potrafie nazwac. Bo ich nie ma. Nikogo....
  • tdf-888 09.09.15, 11:22
    ech maviczko maviczko, słabo się starasz.

    ja to przynajmniej szczerze mówię, że jestem trochę aspołeczny i dogaduję się tylko z jednostkami, dlatego ciężko by mi było znaleźć jakąś pracę. tylko samodzielne stanowiska wchodzą w grę, ale na razie mam inne, ciekawsze zajęcia niż szukanie se chomąta.

    ale ty.. gdybyś naprawdę chciała działać, to byś skorzystała z takiej instytucji jak powiedzmy biblioteka, kafejka internetowa czy inne miejsce z komputerem i stamtąd byś słała.
    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • mavika_88 09.09.15, 12:35
    Nie wiesz jaka jestem.....
    Moge byc ta bezmyslna maviczka co mowi to co kej slina przyniesiei na jezyk.
    Jeszcze 3 latat temu koncowka studiow gdy mialam wykonac tel do dziekanatu by przedluzyc termin obrony. Musialam napisac sobie tresc calej rozmowy zaczynajac od ... "dzien dobry". Piszac slowa co chce zrobic. Nie ze jakies tresxi numery ktorych nie zapamietam. Taka bylam.swirniet na tel. Lepiej juz sslo osoboscie. Najgorzej z tel. Lepiej osobiscie choc tez oddalona od czlowieka. Nie mow mi tu o aspolecznym byciu. Ogromny postep poczynilam. Taie "bezmyslne" pisanie na forum dalo mi wiele. Dalo mi swobode zebym jie zastanawiala sie na kazdym wypowiedzianym.slowem. Kiedys to robilam..... Nie woerzylam.ze w danej chwili zareaguje. Musialam miec przemyslana rozmowe.
    Mam to za soba. Odlot w pisaniu rozwiazal moje wiezy. W naturze jest juz ok. Juz mnie kontajt z czkiem nie boli. Jest przecietnie.
    Co do lapka.... W tym tyg nie ma na niego szans i na wysylanie. Ale w nasteonym tyg moze da sie cos zaltwic i bedzie pozyczany. Wiec z kafelek zrezygnuje. Jesli nie wypali... Nie bede miec dostepu to pozostaja mi korzystac z innych zrodel. Na nowy sprzet zwyczajnie szkoda mi kasy. Cos mi zeslal los. Nie wukorzystane okazje sie mszcza? Czy mozna w tydzien podjac decyzje ze wszystko rzucam? Ze lece. Doslownie lece. Gdyby byl przynajmniej miesiac. A tutaj tydzien. Pewnie nie wykozystam.tej okazji. Zostanie zamkniety otwor do dziupli. Kolejny wylot z gniazda za pol roku..w kolejnym sezonie legowym. Ptaki maja przynajniej dwa tyg by opuscic gniazdo tongue_out tydzien to za malo. Nie stac mnie na taka decyzje w tak krotkim czasie. Tym barziej ze zawsze tylko w gniezdzie...... A tutaj? Z gniazda lot od razu bylby do cieplych krajow.
    No nic. Ogarniam.sie jakos na miesxu. Nie chce sie rozpisywac o wylocie. Nie uda sie w tym sezonie. Pozostaje mi te kilkaset kilksow w swoim kraju w odziewdziny smile do inej kolezanki. One mnie chyba serio lubia..... Zeby bylo przy.ajmniej za co..... Nie potrafie tak dbac o czloeika jak pkwinnam. Jesli jest daleko. Jesli nie mam stakego konatktu to o nim zapominam. I rzadko kiedy inicjuje rozmowe. Wszyscy zanjomi powinni miec mni dosc. A nie maja.... Z daleka z nikim niepotrafue byc. Musi byc ktos obok. Na zywca.
  • maruda2 09.09.15, 14:19
    Bezmyślna nie jesteś, ale merytoryczna też nie suspicious Tadek mówi tym razem konkretnie i sensownie, a Ty o wszystkim byle nie na temat. Po co korzystać z kafejki skoro MOŻE w przyszłym tygodniu coś tam....
    --
    Nie jest źle, zawsze może być gorzej smile
  • silencjariusz 09.09.15, 17:06
    Dokładnie. Słabo coś Mavice zależy na tym by czasu nie tracić...
  • mavika_88 09.09.15, 23:18
    Wiem, wiem o co chodzilo Tedeefowi.
    W przyszlym tyg nie bedzie to moze. Pojawi sie sprzet acz nie moj. I w okreslonych gidz bede mogla korzystac.
    Co do kafejek. Czasem tutaj na miejscu jestem potrzebna. Czaswm jakis wyjazd. Itp. Jutro tez konus cos pokoc. I pol dnia dzien mnie nie bedzie. Aaa i zeby jechac do kiesciny to na biket musze wydac. 5 dni prawie 50 zl tongue_out
    Tak. Tak. Chcacy szuka sposobu. Niechcacy powodu. Wiem zebym mogla znalezsob.zawsze sie da inaczej.
    A czasu to nawet nie mam zeby zajrzec na pare postow jakie dzis powstaly na samotnych tongue_out ok. Miakabym. Oczywiscie zebym miala. Ale sily juz nie mam. Moje ulubionyvmiesiace sie zaczybaja. Nie ma szans wytrzymac do poknocy....
    DN
  • tdf-888 10.09.15, 10:58
    a kto ci każe cały tydzień jeździć?
    pojedź raz, poświęć cały dzień i chyba dasz radę przejrzeć oferty z całego tygodnia albo i więcej?

    ale ty pewnie jesteś w stanie wysłać jedną aplikację na godzinę, bo jesteś biegła w obsłudze aplikacji office, poczty i do każdego pracodawcy szykujesz inne cv big_grin
    a w liście motywacyjnym przekonujesz tak obrazowo i naturalnie jak tu na forum, że to ty właśnie na to stanowisko jesteś odpowiednia? big_grin
    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 10.09.15, 14:53
    No. W koncu zadek posadzilam. Plecki polozylam (kregoslup momentami odczulam od przeciazenia ale glowa przestala mnie bolec tongue_out) od 8 n nogach. Z przeszlopolwiecznie starszynm ode mnie czlowiekiem chwike spedzilam. Dluzsza. Poopowiadal o wojnie o zydach rozne historie. Podziwiam Go ciagle. To ze mimo upkywu lat ma tyle w sobie sil. Nawet nie pozwal mi gdy chcialam Go wyreczyc. Ponoc On jest silniejszy. Nie ponoc smile no ale starszy suspicious przeszlopolwiecznie starszy ode mnje. Mimo ze jest milczaca osba ton On opowiadal. To On wiecej mowil niz ja. Duzo wiecej. Rowerkiem si bryknela. Nie poleze dlugo . Pora dodac teraz dwa kolka
    no ale na temat ^^
    Ty mi nie psuj mojego biednego wizerunku suspicious oczywiscie ze codzinie mialabym jezdzic tongue_out skoro tak zakladam to lepiej nie jezdzic wcale, a tak serio. Czasowo czasu malo bylo (nie chcialo mi sie tez)by skorzystac z innych miejs gdzie mozna Cv wysylac. CV inne do kazdego pracodawcy? To nie ja tongue_out
    Hmmmm nic nie jest pewne. Niewiadomo co sie wydarzy. Jest mozliwosc ze sobie cefalke na angielski przetkumacze i..... Bedzie przetlumaczona. Bez tlumaczenia.. Wiem ze to baaaaaardzo duzo by mi dalo. Skok na gleboka wode. Czas pokaze.
    Jak milo gdy pleck sa wyprostowane ^^
  • mavika_88 10.09.15, 15:19
    Czuje ze sie powoli rozpisuje... Tzn. Inaczej, jest we mnie chec i emocji cos uraczy.
    Niedawno zjadlam jablko co mi Byly ostatnio dal na ostatnim, zeswojej dzialki. Jeszcze ze dwa mibzostalo. Mlode drzewko. Ze 2 - 3 lata a bardzo obrodzilo.
    3 dni totqlnej ciszy. Widocsnie mozna sie nie odzywac. Widocznje mozna. Mozna nie miec kontaktu.
    No toteraz 4 kola. Koniec wylegiwqnia sie.
  • tdf-888 07.09.15, 11:22
    kosz róż?? surprised surprised
    haha big_grin co za gest! big_grin
    szkoda kasy skoro...

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 07.09.15, 11:38
    Nie. To byky roze w koszu, tzn. Jkby w lodeczce. Ponoc ladne byly. Tak inni mowili.
    To byly moje pierwsze roze jakie dostalam od faceta niegenetycznego i nie od kolegi z klasy na dzin kobiet. Pierwsza roza niedomowa od faceta. a ze bylo ich x 26? Bywa.
    Dla Ciebie szkoda. Niekazdy o tym w ten sposob mysli. No ale.... Szkoda, bo nawet nie pachnialy. Lasniejsza byla ta z wczoraj. Wygnieciona w kieszeni. Platkow pare odkecialo ale pachniala. Byla liliowa. Ciekawe czy sie tam zasuszy. Pojade tam na pewno rowerem. Niech tylko przestanie tak pizdzic wiateem.
  • tdf-888 07.09.15, 11:46
    pojedziesz jak na grób... big_grin
    pomnik waszej miłości.. pod mostem smile
    możesz w każdą rocznicę jeździć i róże tam składać.
    albo on big_grin
    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 07.09.15, 12:14
    Spierdalaj.
    Po primo milosci nie bylo. Tak na prawde nawet ni wiem co czulam. Skoro sie nie wie to na pewno to ni bylo zakochanie. Nawet zauroczkna nie bylam. Bo bralo mnie tylko falami i intensywnosci byly krotkie. Po drugie ni jestem sentymentalna. Nie wspominam z jakimis uniesieniami. Patrz pkt pierwszy. Po 3 zostawilam ta roze bo nie chcialo mibsie jej zabierac. Po co taka przydszona. Pierwsza roze od Niegovliliowa zgubilam. W noc kupaly to bylo.ale odnalazlam tongue_out to i ostatnia pasowalo zgubic a rayczej zosawic. Po ci mivona.
    A po 3 po co tam pojade. ? Bo nie widzialam tej rozy za dnia. Nie widzialam za dnia tego miejsca. To sobie pojade. Bez rozczulania sie bez wspomnien. I tak beda ale bez rozczulania sie. Ni ma we mni uczuciowosci wrazliwosvi jakbh sie moglo wydawac. Swiadczy o tym fakt ze sie nie zakochalam w nikim.
    Dobra koncze pisanie bo i telefon mibsie jebie. Okrutnie zacina a co jakis czas klawa przesgaje dzialac. Pasowalobg jeszcze zeby mi tel padl. To calkowicie bym kontakt ze swiatem stracila. Pasuje tel oszczedzac....
  • tdf-888 07.09.15, 12:18
    jesteś jesteś.. sentymentalna
    co raz to się mażesz, to wspominasz jakieś pełnie, motylki, gesty i inne pierdoły.

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 07.09.15, 12:29
    Myslisz tobz czyms.
    Nie jestem sentymelna. Lubi patrzec. Lubie cos ciekawego. Lubie dostrzegac. Nie poradze ze takie w miare ladn sytuacje sie zdarzaja. Po prostu mi to raduje oczy. W samotnosci tez radowalo. Z kims raduje bardziej. Podwojna radosc. Co poradze ze motyl sobie udiadl na naszych specionych dloniach. Mike to byko. Co pofadze ze kasztany spadly nam prawie ze na gkowie jak sie pocalowalksmy. A chwilke wczesniej szukalismy ale nigdzie nie byko. To nie sentymentalnosc to dostrzeganie. To patrzenie ciekawymi oczami. Na nenufara mialan ochote bo nigdy go nie mialam. Chcialam dotkanac powachac. Moja sentymentalnosc to tez ciekawosc. No i.... Nie bylo mi tez dane patrzec ciekawymi oczami gdy obok byl druga osoba. Gdy byla stale. Ta sentymengalbosc ktora tugaj widac to chec podzielenia sie z innymi. Bo mimo wszystko to co bylo to n to milo sie patrzylo.
  • tdf-888 07.09.15, 12:33
    no ale jak to non stop wspominasz, jakieś rocznice i miesięcznice...
    no to jesteś sentymentalna. niby to nic złego mieć taką duszę...
    ale ja tam wolę mniej sentymentalne, one są 'pewniejsze'

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • mavika_88 07.09.15, 12:52
    Twoja wola. Niczego nie mozesz byc pewien procz smierci.
    No wlasnie... "pewniejsze"
  • mavika_88 07.09.15, 12:48
    A i jeszcze jedno odnosnie mazania sie.
    Wez pod uwage to ze ludzie ni psza o swoichemocjach. Tez nigdy sie nimi nie dzililam. Niktvnie widzial moich lez,z radosxia tez mialam problem zeby okazac. Wstydzilam.sie... A lez to nikt nie widzial choc i tak drobnica ich byla. Zwyczajni nie czulam. Przez lata nie nie odczuwalam.za bardzo nawet smutki a tym bardziej nie mialam potrzeb. 4 lata temu dopiero pierwszy raz ktos zobaczyl moje emocje. Na wysokosiavh kolezanki. Zobaczylay ze zaniemowilam ale i tak cos im przekazlam. 4 strony. Od tego moemntu zacelo si u mnie wszystko zminiac. Po rozpoczeciu odkrywania siebie w naturze weszlam.w wirtualn. Na forum i tutaj zaczelam "wszystko" pokazywac. Wiem.ze to bylo odbierane jako lekki ekshibicjonizm. I chuj. Mi to pomoglo. Nawet bardzo. Bo tutaj zaczelam czuc. Pokazywac swoje emcje. Wiem.ze to chore. Ale bylam tak daleka od sibie ze nie wiedzialam.co czuje. Zawsze mni inni interesowali.. Za bardzo. Stad moje matrixy. Zdrowego egoizmu mi zawsze brakowalo.. Tutaj na forun zaczelam czuc. Sama ze soba ni potrafilam. Chore nie? Jakbym.ludzi potrebowala do tego zeby sie odkryc..do tego zeby poznac swoje potrzeby. Odkryc swoja nature. Kobiecosc. Specjalniepisalam o lzach. Po to zeby pokazac innym swojw emocje (cos czego nigdy nie robila) ale zeby przede wszytkim zaczac czuc siebie. Kiedys nie czulam..... Forum bylo dla mnie taka terapia. Nawet nie zdawalam.sobi z tego sprawy. Psycholozka byla zaskocona ze zrobilam taki niesamowity postep przez 4 lat ^^
    Hmmm smieszne ale pewnie 90 % lez od 4 lat bylo z innymi.
    Stad moge byc uwazana za namienie uczuciowa. Tak na prawde jakbym chciala pokazac innym.co czuje zebym mogla poczuc. Stad tutaj moge byc uwazana ze sie mazam. Ale tutaj praktycznie "wszystko" pokazywalam. Normalni ludzie tego nie robia. Widocznie normalna ni jestem. Tutaj robilam tak wiele zeby sie przemoc w naturze.
    Powiem tylko tak. Bylo zle. Nie wiedzialam jak moze byc inaczej. Stalam sie dla czlowieka i chce byc dla czlowieka. Bedzi lepiej. Koniec wyjasnien suspicious
    Z reszta.... Co Wam po takim.wirtualnym. Bycie. A raczej co Tobie Tede. Po co jestes ciekawy mnie. To tylko przeciez litery.
  • tdf-888 07.09.15, 12:53
    ja? ja nie jestem ciekaw tongue_out
    siedzę sobie, siły nie mam, odparowuję po wczorajszym, to i popiszę, bo co porobić skoro nawet pogoda nie pozwala na wyjście i ponudzenie się w plenerze?
    teraz kąpiel, żurek i pod kocyk wink niech no tylko jajeczka na twardo się zrobią, to wyłączę i wskakuję do ciepłej wody smile

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
  • tdf-888 07.09.15, 13:02
    mam czas, mam ochotę jakoś nawet dziś na pisanie, a czuję że ty też chcesz sobie popisać, więc czemu nie?
    tą kurą z obciętą głową mnie zdobyłaś big_grin

    powiem ci jeszcze tak na boku, że kiedyś mój tata złapał bażanta i też mu uciął łeb i na rosół (acz nie pamiętam, chyba na rosół) i ja ten łeb se potem nosiłem w torebce foliowej, w szkole pokazałem, taki ładny kolorowy.. tongue_out

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 07.09.15, 13:26
    Szacun za to co zrobiles.
    Usmiech wywolales u mnie tym bazantem i jego glowa smile niezle. Szczery usmiech i ie byla to chwilowka. Szacun.
    To i ja cos napisze chox juz pisalam tongue_out ale moze przegapiles.
    Pare tygodni temu zaskronca mialam w domu..malutki. Jak go zobaczylam to lekko znieruchomialam. Nie strach ale zaskoczenie. Mialam dosowie dwi sekundy zeby zareagowac bo wpelznal pod drzwi do spizarki. Otwieram je biore tluczek do miesa. Zelazny z tasakiem. Biore go i wale w zwienietego zaskronca. Ciezko bylobsie dostac. Potem zwial w szczeline wiec wzielam noz i zaczelam go dzgac. Tyle go widzialam. Ci zeoic jeszce? Wzielam dezodorant i zaczelam pryskac myslac ze go wykurze i na noz nabije.
    Jakbym teraz postapila? Majac te dwie sekundy zlapala bym gobw rece. Prciez nic by mi nie zrobil. Jedynie by mnie osmkerdzial. Widzac go nawet przez mysl mi nie przeszlo zeby go zabijac. Ale juz juz ciezko bylo go zlapac jak juzmialm mysi ze gi jie zabije tobschowa sie w zakamarkach domu to jedyna mysl - zeby gobzabic. Stad to dzganje nozem. Nie wiem co z nim. Moze sie okazac ze hodujemy w domu gada. Jednego. Naet ojciec go nie wygoni tongue_out milo.
  • mavika_88 07.09.15, 13:30
    Aaa i pisze z Toba dlatevo bo.nie szukam bo.nie mam na czym.
    Ale juz mi wystarczy tych literowek. Placki pasuje usmazyc.
    Milego dnia. Masz jesczce 1,5 godziny. A przez orenzadke piwna masz jeszcze 2 godziny.
    Nie tak dawno czytalam ile sie trzewieje.... Facet mnie zaisnpiriwal.... Zeby sprawdic...
    Po 1 piwie 4 godziny a po 3 - 12 godzin. Tyle pamietam.
  • tdf-888 07.09.15, 13:42
    po 3 piwach 12h? głupoty ci ktoś gada.
    po 200g wódki ja trzeźwieję w 6h odparowuję do < 0,2 promila
    a 3 piwka to 150g wódki

    przelicznik jest 1 piwo - 1,5h trzeźwienia smile
    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • tdf-888 07.09.15, 13:34
    ja też bym chyba nie dał rady dźgać gada nożem, więc bym go po prostu złapał, za małolata się to łapało.
    ale takiego królika to myślę, że bym zabił. muszę se zahodować, zabić i zjeść.

    --
    wszystko, co tutaj napisałem, jest wytworem mojej bujnej wyobraźni i nie może być wykorzystywane przeciwko mnie.
  • mavika_88 07.09.15, 14:04
    Nigdy gada w rece nie mialan. Mialam doslownie 3 sekundy zeby zlapac go do reki zanim wpelznal. Wtedy bie zareagowalam. A moglam go zlapac. Chyba pojawilnsie strach przed ieznanym. No i czlowiek ma podswiadonie zakodowany srach przed wezami.
    Wiele "gadow" w rece nialam i nie bylo strachu. Myszy krzyzaki w zeszlym roku wzielamdo reki ropuche taka ogromna na cala dlon. Wiedzialam.ze ma gruczoly ktore wydzielajac drazniaca substance. Ale i tak sobie wzielam ja dobreki bo nigdy nje bralam. Jedna reka a pozniej lapsko unylam. Przezylam.
    A co do piwa.... Mi ten pezelicznik sie spodobal. Bardzo dobrze ze taki byl. Przynajmniej ktos sobie poczekal. Dobra bez opowiastek o tej sytuacji.
    Lepiej wiecej poczekac niz mniej. Ostatnio bedac nad wodospadem kupilam.sobie orenzaske piwna a nie zwykle piwo co by % nie miec w sobie jak bede wracac rowerm. Nigdy na lonie natury % sama nie pilam. Milo hylo. Nawet nieco odczulam w sobie ta 2 % oreznadke. Po powo przeskoczylam na deuga strone rzeki progami rzecznymi. Przez 3 lata byl we mnie lekki syraszek. Bo nie bylo tak latwo tongue_out latwo sie skapac. Fajna sprawa. Kiedys tam jeszcze pojade rowerem smile na pewno.
    A teraz.dupe pasuje ruszyc i cos porobic. Z domu dzisiaj bede musiala niestwty wybyc. Jazda sie kroi. Zeby kogos zawiezc. A tak mi sienie chxe bramki opuszczac. Ae mnie len dopadl ^^ prelazalam kilka godzin w lozku..... Po tym jak wstalam i sniadanie zladlam. Wtyd. Wiem wstyd. Koniec wstydu tongue_out postanowilam.sobie ze max do 9 bede w lozku lezec. Dzisiaj byl wyjatek. Nastepne dni nie beda juz takie wyjatkowo suspicious zeby tylko lapek ozyl..... To nie facet mnie tak do lozka dobil. A lapek.. Faceta mi tak nie szkoda jak lapka. Oj. W lstatnim czsie mi sie troche pierdzieli..... Ciagle cos sie dzieje. Cos sie psuje i traci.
    Placki mialam.isc smazyc suspicious
    Smacznego zurku z dwoch torebek winiary. Za zakwasie jest lepszy tongue_out
  • mavika_88 07.09.15, 14:17
    A i ze zwierzakiem do weta pasuje jechac. Jeden i tak padnie. Drugi zeby nie padl. Krzwde sobie wczoraj zrobil.
    Jak ma sie psuc yo po calosci. Po co sie o drobnice rozbijac. Po kolei.
    Przynajnneiej sie u mnie cos dzieje tongue_out ha. Mozna powiedziec ze zycia sie ucze. Czasem.... Przetrwania. Bo byly ekstremalne sytuacje w ostatnim czasie. Ten rok jakos mnie tak chce troche doswiadczyc. Spoko nie narzekam. Jakas nauke z tego wyciagam. Lepiej nich sie cos dzieje niz ma byc totalna stagnacja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka