Dodaj do ulubionych

nie chce mi się

14.03.16, 20:57
już szukać, poznawać, wierzyć że można poznać kogoś do pary, ale jednocześnie stwierdzam, że życie samemu jest bez sensu i totalnie do d*py. Nigdy z tym szukaniem ciśnienia nie miałem, po prostu uważałem, że kiedyś się trafi ta właściwa osoba, wyszło jednak inaczej. Chciałoby się żyć ze świadomością, że żyje się dla kogoś, po prostu, dzieli 4 kąty, oddycha tym samym powietrzem, że jest ta najważniejsza osoba, którą się wybrało, która jedzie na tym samym wózku, raz z górki, raz pod górkę, razem. Nie uważam że człowiek jest połówką pomarańczy i gdzieś tam leży druga, niezbędna by dopełnić człowieka, uważam że człowiek jest samowystarczalny i może czerpać szczęście realizując się samemu, może, oczywiście że może, ale ja tak nie potrafię. Praca, pieniądze, podróże, zwierzaki, używki, religia, filmy, muzyka, znajomi itp. itd. nie dają mi satysfakcji, nie dają bo nie taki miałem priorytet.
Nie chce mi się już robić dalszych podchodów, kolejnych prób, rozbudzone nadzieje, lizanie ran za dużo czasu zajmują, za wiele kosztują, myślę że w moim wypadku to gra nie warta świeczki, bo skazana na porażkę, tak właśnie myślę.
Zastanawiam się tylko, gdzie może być taka osoba właściwa, może gdzieś za górami, za morzami, a może tuż za rogiem, tylko odrobiny szczęścia, przychylności losu, opatrzności (zwal jak zwał) potrzeba. Zapewne problemem jest, że osoba taka nie rzuca się w oczy i przemyka w tej codzienności, nie znajdę jej w knajpie, dyskotece, centrum handlowym czy innej masówce. Oddałbym trafienie 6tki w totka, połowę życia i wiele więcej aby jednak zdarzył się cud i jednak się poznało, bo na co pieniądze, skoro tego co się pragnie kupić nie można, po co żyć jak takie życie to odhaczanie kolejnych dni w kalendarzu. Takie to moje głośne myślenie, stwierdzenie faktu, na spokojnie, kiedy nabrałem do tego wszystkiego dystansu, mądrzejszy jestem o wiele doświadczeń na różnych płaszczyznach, a mimo to wnioski takie same są jak naście lat temu.

Ps.
przekonałem się n-ty raz niedawno, że jak kobieta chce zepsuć doszczętnie pierwsze dobre wrażenie, niech odpali fajkę, a urok cały ulatuje wraz z jej dymem...
--
http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
Edytor zaawansowany
  • tdf-888 14.03.16, 21:16
    za mała pewność siebie i brak wiary w powodzenie przedsięwzięcia. to się nie miało prawa udać.

    --
    Intelektualny Zbawca Ciemnych Mas
    ‹^›_‹[•_•]›_‹^›
  • sadgirl25 14.03.16, 21:31
    Mogę zapytać ile masz lat?
  • gwen75 14.03.16, 21:32
    W wi-zy-tów-kę zerknij wink
  • sadgirl25 14.03.16, 22:12
    Ok,zerknęłam.
    Chłopak młodszy ode mnie smile
    Myślę że jeszcze do niego też w końcu szczęście się uśmiechnie,czego z całego serca życzę smile
  • czarny.onyks 14.03.16, 22:19
    wiem, jak boli samotność...wiem, jak czasem ma się dość poznawania....rozczarowań....i tego, jak boli potem....

    ale właśnie warto nie poddawać się i poznawać...bo to powoduje, że widzisz, czego szukasz, co Ci przeszkadza...poznajesz siebie...i sam też się zmieniasz....
    i słuchaj, co mówią ludzie...bo czasem popełniamy błędy..świadomie lub nie...

    jeśli naprawdę nie chcesz być sam...próbuj do oporu...bo może się udać....



    --
    ..z imbirem...
  • bard-grzechu-wart 15.03.16, 19:16
    > i słuchaj, co mówią ludzie...bo czasem popełniamy błędy..świadomie lub nie...

    słuchać kogo i w jakim kontekście?

    > jeśli naprawdę nie chcesz być sam...próbuj do oporu...bo może się udać...

    mam właśnie wielki opór przed próbami do oporu... może jak to morze, szerokie i głębokie, jednemu skarb przyniesie, drugi utonie w jego bezkresie...
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • marisella 15.03.16, 01:47
    Konia z rzędem temu, kto nigdy nie czuł tak jak Ty. To chyba normalne, jeśli się nie jest stworzonym do samotności...
    No ale co - obrazić się na los? Przecież nie, bo on ma to w nosie smile Trza pchać dalej swoją kulkę gnoju, jak ten żuczek-gnojarek właśnie i tyle. Z nadzieją, że się w końcu uda, albo i bez nadziei, ale innego rozsądnego wyjścia chyba nie ma.

    Jedyne, co Ci mogę z własnego doświadczenia poradzić, to próbować. Po prostu. Bo jak próbujesz, to się może udać, a jak nie - to się nie uda na pewno.
    I oczy mieć szeroko otwarte, bo się może okazać, że ten ktoś stoi zupełnie nie tam, gdzie patrzysz, co nie znaczy, że nie warto dla niego odwrócić głowy smile
    Dziesiątki wtop i życiowych lekcji (been there, done that), ale kto wie, co będzie z kolejną... smile

    http://elevatemylife.com.au/wp-content/uploads/2012/12/failure.jpg

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • bard-grzechu-wart 15.03.16, 03:37
    Tzn. tak, ja nie czuję abym miał jakiegoś doła, to jest taki stan bardzo zbliżony do neutralnego, ciut pod kreską bo nie odpowiada obecny stan ale to jednak w sumie stan normy. Zresztą jakiejś wielkiej żałoby nie było ostatnim razem, nie była ona długa, choć dziewczyna była względem mnie zdecydowanie najbardziej fair ze wszystkich dotychczasowych przypadków. Chyba właśnie dlatego przelała się czara goryczy i jeśli w takim przypadku nie wyszło, to zamiast żałoby szybko przyszedł stan, mam na to w*jebane, teraz zresztą piszę już po dłuższym czasie, nie było burzy mózgu, rozkminy czemu nie wyszło itp, itd. szybko pojawiła się jedna myśl - starczy tego dobrego i ta myśl przewodzi aż do dziś.
    Napisałem ile bym dał by w końcu się udało, owszem dałbym ale to bardziej na zasadzie - dam wszystko za 100%towy strzał w dychę, a takiej pewności nigdy nie będzie, więc tak naprawdę gdyby jakaś kobieta się nawet mną zainteresowała (co też jest też mocno wątpliwe, bo to jednak zawsze ja musiałem dawać impuls aby się zaczęło kręcić, nie jestem na tyle atrakcyjną sztuką aby to kobieta wychodziła z inicjatywą), nawet w takiej sytuacji, na wstępie bym podziękował i oddelegował taką kobietę. Starczy mi tej zabawy, bo te miłostki to takie zabawy i przeciąganie liny, jedni są w te klocki dobrzy, inni nie i ja należę do tej drugiej grupy zdecydowanie.
    Problem jest jednak taki, że takie życie, w takiej sytuacji jest totalnie bez sensu, ale z drugiej strony do wszystkiego idzie się przyzwyczaić i to przyzwyczajenie do bycia samemu wzięło chyba górę i sprawiło, że w dużej mierze akceptuję obecny stan, stan który tak naprawdę towarzyszy mi od "zawsze", bo chwile szczęścia we dwoje były na tyle krótkie i jednostkowe, że można by je pominąć.
    Potrzeba wywalenia z siebie tego wszystkiego sprawiła, że zamiast spać piszę, ale jakoś trzeba było ubrać w to słowa, a wena przyszła dziś/wczoraj.
    Może to też natchnie innych do pisania swych przemyśleń, warto, gdyż z jednej strony można sobie wyczyścić umysł a z drugiej strony wymiana myśli, doświadczeń bywa pomocna.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • marisella 18.03.16, 08:48
    bard-grzechu-wart napisał:

    > Starczy mi tej zabawy, bo te miłostki to takie zabawy i przec
    > iąganie liny, jedni są w te klocki dobrzy, inni nie i ja należę do tej drugiej
    > grupy zdecydowanie.

    O jaaaaa... Nawet nie wiesz, jak dobrze Cię rozumiem! Nie zliczę, ile razy towarzyszyło mi przekonanie, że to takie właśnie gierki - kto komu bardziej, a kto kogo mniej. A to nawet nie to, że nie jestem w tym dobra, bo nie wiem, tylko po prostu mi one totalnie nie odpowiadają, to przeciąganie liny właśnie (doskonale ujęte...).
    Serio. Jak tylko zauważałam symptomy, to mnie to megazniechęcało.

    Ale też to nie jest tak, że albo się w to bawisz i masz związek, albo nie i jesteś sam. Bo możesz też po prostu się na to nie zgadzać i szukać kogoś kto ma podobne podejście (albo nigdy się nad tym nie zastanawiał, ale przyzna Ci rację, gdy już się zastanowi smile)
    Co nie jest proste, powiem Ci bez ściemniania, bo jednak te wszystkie gierki, zagrywki i inne takie się rozpowszechniły i ludzie chyba czasem nawet nie myślą, że można inaczej i że też może być dobrze. A może nawet lepiej.

    Do tego łatwo oberwać przy okazji - jak ktoś się właśnie za przeciąganie liny zabiera, a Ty wcale nie podejmujesz się współzawodnictwa w tej materii; jak się na ringu rozgrzewa niemal, a Ty wcale nie zamierzasz brać udziału w żadnej walce. Przecież nie po to jest się z kimś razem, żeby być przeciwko niemu, tylko raczej w jednej drużynie, nooo...

    No ale... mimo wszystko ja zawsze jakoś wstawałam, otrzepywałam piórka i leciałam dalej, starając się uczyć na błędach, ale nie dając im sparaliżować dalszego życia w tej dziedzinie smile
    W końcu musi się udać trafić do celu, nawet jeśli nie mamy megawielkiego parcia na ten cel, a jedynie ochotę, żeby się tam znaleźć. I poczucie, że byłoby tam dobrze.

    smile

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • kama265 18.03.16, 09:54
    da się! może wielu uczestniczy w tej walce, ale ludzie "po przejściach" są w większości zmeczeni tym przeciąganiem liny, świadomi i im się nie chce. Ja swój obecny związek (udany de facto) zaczęłam od słów nie chce mi się big_grin spotkało się to z wielkim zrozumieniem i wręcz aplauzem big_grin
  • marisella 18.03.16, 10:49
    smile
    Ja to wolę nie pisać, jak zaczęłam wink)) Bo przecież wiesz big_grin (i Bard zresztą też, choć pewnie nie wie, że wie wink)

    A tak serio - to nawet nie to, że mi się nie chce, tylko ja nie chcę. Nie chcę tak. Znaczy nie, że nie mam energii czy czegoś, żeby iść tą drogą, tylko po prostu drogę uważam za niewłaściwą.

    Po co być razem, żeby się szarpać i udowadniać, kto jest górą, komu mniej zależy, kto się bardziej musi starać, kto coś tam coś tam. No nonsens. Zwłaszcza, że można o tyle prościej i przyjemniej, być razem, na tym samym boisku i wcale nie w przeciwnych drużynach. Toż to przeciw światu się ma grać we dwójkę, a nie przeciw sobie smile



    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • bard-grzechu-wart 23.03.16, 02:15
    bard-grzechu-wart napisał:

    > sumie stan normy. Zresztą jakiejś wielkiej żałoby nie było ostatnim razem, nie
    > była ona długa, choć dziewczyna była względem mnie zdecydowanie najbardziej fa
    > ir ze wszystkich dotychczasowych przypadków.

    Przesadziłem z tym "zdecydowanie", tu i tam było ok, w innych kwestiach był wielki wał. Zawsze coś musi nie pasować i o kant d*py się rozbić, jak nie urok to przemarsz wojsk albo sraczka.
    Teraz jednak już na pewno będzie z górki, bo nikt więcej nie kopnie, nie będzie więcej ku temu okazji.
    Jak to się przestroiłem... kiedyś poniżej 8h snu się zdychało, teraz po 4h się ciągnie i nie idzie zasnąć, aby nie było czasu na rozkminy trzeba chyba wziąć nadgodziny. Jprdl
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • facet699 15.03.16, 13:42
    marisella napisała:
    > Jedyne, co Ci mogę z własnego doświadczenia poradzić, to próbować. Po prostu. B
    > o jak próbujesz, to się może udać, a jak nie - to się nie uda na pewno.

    Dokładnie. Albo się godzisz z obecną sytuacją i jest Ci dobrze ( ja tak nie potrafiłem) albo otrzepujesz się po niepowodzeniu i znowu za jakiś czas próbujesz. Do kiedy jest nadzieja, to światełko gdzieś tam daleko na horyzoncie to warto iść w jego kierunku.
    I dodam, że z jakiegoś dziwnego powodu większość poznawanych kobiet było palących, tylko mnie to nie przeszkadzało choć nigdy nie paliłem.



    --
    ---------------
  • bard-grzechu-wart 15.03.16, 15:40
    > I dodam, że z jakiegoś dziwnego powodu większość poznawanych kobiet było paląc
    > ych, tylko mnie to nie przeszkadzało choć nigdy nie paliłem.

    u mnie kobieta - cygaretka odpada, tolerancja dla tej używki wynosi 0
    co do reszty, to raczej pogodzę się z obecną sytuacją, proste
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • witamina_b12 15.03.16, 18:24
    Lepiej paląca niż głupia... z papierosami zawsze można się pożegnać z głupotą już nie :p
  • silencjariusz 15.03.16, 18:38
    Jasne... Niech pali... Może rzuci... A jak nie rzuci to przecież wybranek z największą przyjemnością smród fajek polubi...
  • witamina_b12 15.03.16, 18:44
    Przecież to działa w obie strony.... gdybym poznała mężczyznę mojego życia, którego jedyna wadą były by fajki nie skreśliłabym go ot tak...
  • gwen75 15.03.16, 19:00
    A palenie nie świadczy w pośredni sposób o głupocie? wink
  • witamina_b12 15.03.16, 19:11
    IMHO nie o takiej, która wyklucza ze zwiazku.
  • silencjariusz 15.03.16, 19:21
    I to o skrajnej według mnie.
  • bard-grzechu-wart 15.03.16, 19:10
    ależ oczywiście, a ja uznaję inteligentne i niepalące, tylko
    Palenie to świadome zatruwanie i zwiększanie ryzyka na kostuchę, ja dbam o swoje zdrowie i nie mógłbym patrzeć jak najbliższa, najdroższa mi osoba zatruwa siebie, mnie, dzieci.
    Poza tym co z tego że kobieta dba o siebie, ładnie ubierze, wypachni perfumami skoro "zapach" papierosów wszystko przykrywa? Papierosy zatruwają człowieka i najbliższe otoczenie, zapach papierosów nie jest przeze mnie (i nie jestem z tym odosobniony) tolerowany gdyż wg mnie brzydko pachnie, osoba w czasie palenia to też widok taki sobie.
    Tłumaczenie że papierosy pali się by się odstresować do mnie nie przemawia, nie uważam że ludzie nie palący to ci mnie zestresowani, po prostu mają inne sposoby. No i mój ulubiony tekst: ja właściwie nie palę tylko popalam ^^
    Podsumowując kwestię palenia, nie krytykuję tego w kontekście ogólnym, niech każdy robi co uważa za słuszne, byle szanował tych co nie palą, często jest niestety tak, że w miejscach publicznych gdzie obowiązuje zakaz palenia, to ludzie niepalący schodzą na bok aby nie uczestniczyć w tym ceremoniale. W kontekście zawierania bliższych znajomości a szczególnie w kontekście doboru ewentualnej partnerki kwestia palenia jest rozpatrywana jak każde inne kryterium, ja palenie ocieniam zdecydowanie negatywnie co dokładnie uargumentowałem, choć równie dobrze mógłbym mieć takie widzimisię, każdy ocenia ludzi wg własnych, subiektywnych, mniej lub bardziej przemyślanych kryteriów.
    Wspomniałaś, że z papierosami zawsze można się pożegnać, oczywiście że można, nie jest to jednak takie proste i często różne wspomagacze typu plastry, gumy czy nawet silna wola nie pomogą, czasem wraca się do tego po latach, ciężka sprawa, najlepiej nigdy nie próbować... ja nigdy nie próbowałem choć kłóci się to z powiedzeniem, że należałoby wszystkiego spróbować, nie czułem takiej potrzeby, zaspokojenie ciekawości w tym względzie nie było mi potrzebne.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • silencjariusz 15.03.16, 19:23
    Do tego palenie to drogi sport. Paczka papierosów to teraz chyba ponad 10 zł kosztuje.
  • witrood 15.03.16, 19:27
    Bardziej ponad 14, ale nie wiem dokładnie, bo od pięciu lat nie palę.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • witamina_b12 15.03.16, 19:40
    Prosze bardzo Witek rzucił...
    Ja zreszta też :p 10 lat temu... i wrócić nie zamierzam.
    W ok 20-30 lat wiekszisc osob probuje papierosoeów. Demonizowanie tego jest bez sensu. Wiekszosc kobiet rzuca gdy zaczyna starac sie o dziecko :p
  • gwen75 15.03.16, 19:46
    Nie ma żadnej pewności, że osoba paląca rzuci palenie, nie można jej do tego zmusić. Nawet jak sama będzie chciała rzucić to może być to trudne - widzę to po kolegach, którzy rzucają palenie po kilka razy i dalej w końcu wracają do palenia.
  • bard-grzechu-wart 15.03.16, 19:58
    witamina_b12 napisała:

    > Demonizowanie tego jest bez sensu.

    Ja tutaj nie widzę demonizowania lecz dezaprobatę, która ma sens.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • gwen75 15.03.16, 20:06
    Stosunek do papierosów świadczy też trochę o charakterze człowieka. O tym czy dba o swoje zdrowie, czy myśli racjonalnie, czy dostrzega związki przyczynowo-skutkowe, jaką ma siłę woli, czy jest odporny na niekorzystne wpływy towarzystwa, czy ma skłonność do stosowania racjonalizacji itd.
  • jovian 15.03.16, 23:37
    Nooo, ja bym się raczej nie podjął na podstawie faktu stosowania takich lub innych używek oceniania czy ktoś myśli racjonalnie, dostrzega związki i takie tam. wink

    --
    Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna. /Charles Bukowski
  • gwen75 15.03.16, 23:54
    Napisałem "trochę". Jak ktoś używa czegoś, co potencjalnie grozi poważną chorobą lub śmiercią to czy myśli racjonalnie? No chyba, że już mu się żyć nie chce. Nie napisałem, że w ogóle nie myśli racjonalnie. Jednak w tej konkretnej sytuacji co najmniej nie bierze pod uwagę pewnych zależności, potencjalnych zagrożeń wink
  • kama265 16.03.16, 09:23
    życie grozi śmiercią, wyjście na ulicę grozi śmiercią, wypicie jednego kieliszka wina potencjalnie grozi uzależnieniem i śmiercią, prowadzenie auta to narażenie się na śmierć. Nie mówiąc o podróżowaniu (narażanie się na tropikalne choroby, terrorystyczne ataki i oczywiście samolot - śmierć). Wyluzujcie nieco koledzy. A już argument o tym, że fajki są drogie - cóż nie używajcie go, skoro pani sama na nie zarabia, co Wam do tego? Kurcze, tak jak Was czytam to macie całą długą listę wymagań. A co proponujecie w zamian? wink i nie, nigdy w życiu nie paliłam (papierosów) big_grin
  • witamina_b12 16.03.16, 09:43
    Chciałam coś takiego wczoraj napisać ale już nie miałam siły wink
    Tenkju Kama 10/10.
  • gwen75 16.03.16, 11:41
    Wiele rzeczy grozi śmiercią, co nie zmienia faktu, że w dymie papierosowym jest ok. 40 substancji rakotwórczych. I albo ktoś tę informację bierze pod uwagę, albo ją lekceważy. Inne zagrożenia, o których piszesz nie mają nic do rzeczy, bo są niezależne od nas. Natomiast decyzja "palić czy nie" należy do nas. Palenie zwiększa ryzyko kłopotów, szczególnie gdy się to robi przez długi okres czasu. Poza tym jest mało estetyczne i komuś się może po prostu nie podobać.

    Prawda, sama na nie zarabia, tylko niech później nie narzeka, że nie ma pieniędzy na to czy na tamto. A znam takich/takie wink

    Każdy ma taką listę wymagań jaką chce, wolno mu wink
  • witamina_b12 16.03.16, 11:56
    Mieszkanie w Krakowskim smogu grozi śmiercią... I albo ktoś tę informację bierze pod uwagę, albo ją lekceważy. przeprowadzka jest zależna od nas.

    >Każdy ma taką listę wymagań jaką chce, wolno mu
    Oczywiście... ale gdy tych wymagań jest od czorta to pozowanie na niechcianego przez nikogo bidulka jest wtedy bez sensu...
  • gwen75 16.03.16, 12:15
    Słaby ten argument ze smogiem. Po pierwsze smog nie występuje non stop, tylko okresowo. A jak jest, to u mnie nie jest szczególnie nasilony - mieszkam raczej na peryferiach Krakowa.
    Po drugie - dobrze o tym wiesz - przeprowadzka to nie jest taka prosta sprawa. Nie wolałabyś mieszkać w Londynie czy Paryżu? Przeprowadź się ;P

    Nie zauważyłem by tu ktoś pozował na bidulka.
    Wymaganie by potencjalna partnerka nie paliła jest wg mnie całkiem normalne. Nie widzę tu specjalnego śrubowania wymagań.
  • witamina_b12 16.03.16, 12:24
    Chodzi o całokształt, a nie o to jedno wymaganie.
    O całokształt podchodzenia do człowieka, potencjalnego partnera.
  • gwen75 16.03.16, 12:39
    witamina_b12 napisała:

    > O całokształt podchodzenia do człowieka, potencjalnego partnera.

    Nie mieszałbym dwóch spraw: szacunku do ludzi w ogóle i wymagań co do potencjalnego partnera.

    Szacunek należy się wszystkim. Można lubić osobę palącą, można się z nią kolegować i przyjaźnić, lubić spędzać z nią czas, doceniać wiele jej przymiotów itd.

    W przypadku potencjalnej partnerki mimo wszystkich powyższych zalet można nie chcieć z nią być. I to wcale nie oznacza braku szacunku do niej czy niewłaściwego "podchodzenia do człowieka". I tu nie chodzi tylko o papierosy, ale też o wyznawaną religię, poglądy polityczne i inne sprawy, które akurat są dla danej osoby istotne. Niezgadzanie się z kimś w jakiejś kwestii nie oznacza automatycznie braku szacunku do niego.
  • witamina_b12 16.03.16, 12:49
    Nie chodzi mi o szacunek do człowieka, tylko na zapatrywania w poszukiwaniu wybranka/wybranki. palenie jest tu przykładem tego jak możemy skreślić kogoś na podstawie jednej cechy/wady.

    Szukanie ideału czy też partnera o stricte określonych cechach jest zgubne. Skreślenie kogoś bo zapalił na randce nigdzie nie prowadzi, być może rzeczywiście tylko "popala" i bez problemu zerwie z tym.
    Poznawanie człowieka i budowanie stałego związku wymaga nakładu pracy, trzeba przyzwyczaić się do drugiej osoby, pokochać nie tylko jej zalety, ale przede wszystkim zaakceptować wady, nie chodzi mi o palenie tylko właśnie całokształt człowieka.
  • gwen75 16.03.16, 13:20
    witamina_b12 napisała:

    > Nie chodzi mi o szacunek do człowieka, tylko na zapatrywania w poszukiwaniu wyb
    > ranka/wybranki. palenie jest tu przykładem tego jak możemy skreślić kogoś na po
    > dstawie jednej cechy/wady.

    No jeśli jednak to palenie jest naprawdę nieakceptowalne to co począć? Nic na siłę wink

    > Szukanie ideału czy też partnera o stricte określonych cechach jest zgubne.

    Tu się zgadzam. Ja się bardziej kieruję intuicją. Albo mnie ciągnie w stronę danej osoby, albo nie.

    > Sk
    > reślenie kogoś bo zapalił na randce nigdzie nie prowadzi, być może rzeczywiście
    > tylko "popala" i bez problemu zerwie z tym.

    Jakby tylko zapalił, lub popalał w przeszłości to nie widzę problemu. Ale jeśli obecnie pali to nie ma żadnej gwarancji czy przesłanki, że to się zmieni.

    > Poznawanie człowieka i budowanie stałego związku wymaga nakładu pracy, trzeba p
    > rzyzwyczaić się do drugiej osoby, pokochać nie tylko jej zalety, ale przede wsz
    > ystkim zaakceptować wady, nie chodzi mi o palenie tylko właśnie całokształt cz
    > łowieka.

    Problem w tym, że niektórych wad to się komuś może nie chcieć znosić. Po co mieć styczność z czymś co jest nieprzyjemne i musieć się kopać z tym na co dzień? To już lepiej być samemu i żyć sobie spokojnie ;P
    Właśnie dlatego, że budowanie związku wymaga dużego nakładu pracy trzeba zminimalizować ryzyko, że kiedyś ten związek się rozwali i cała ta praca pójdzie na marne.

    Poza tym dla mnie bycie z kimś nie jest priorytetem, całkiem nieźle znoszę życie w pojedynkę.
  • kama265 16.03.16, 15:12
    "Problem w tym, że niektórych wad to się komuś może nie chcieć znosić. Po co mieć styczność z czymś co jest nieprzyjemne i musieć się kopać z tym na co dzień? To już lepiej być samemu i żyć sobie spokojnie ;P
    Właśnie dlatego, że budowanie związku wymaga dużego nakładu pracy trzeba zminimalizować ryzyko, że kiedyś ten związek się rozwali i cała ta praca pójdzie na marne."

    well, jeśli tak to stawiasz to faktycznie. lepiej się od razu położyć, bo możesz się przewrócić wink a nie lepiej żyć dniem dzisiejszym i nie martwić się i nie przewidywać, że szkoda zachodu, bo może praca pójdzie na marne? smile
  • gwen75 16.03.16, 15:28
    Czasem można przeczytać jak to kobieta lekceważyła pewne niepokojące sygnały u mężczyzny (np. skłonność do alkoholu), a potem wielka tragedia, bo awantury, przemoc, wyzwiska, dzieci wychowujące się w patologicznych warunkach itd.

    Tak więc czasem dobrze jest przewidywać, nawet jeśli chodzi o problemy mniejszego kalibru.
  • witamina_b12 16.03.16, 15:33
    Możesz całe życie dmuchać na zimne, przewidywać po najmniejszej przesłance, wybrać najlepiej, a potem chichot losu sprawi, że i tak dostaniesz po uszach (Ty lub Twoi bliscy).
    Pytanie jest czy lepiej przeżyć życie w skorupie czy lepiej się na nie otworzyć, ze wszystkimi konsekwencjami obu opcji.
  • gwen75 16.03.16, 15:45
    Wobec losu człowiek jest bezradny, ale to nie znaczy, że przewidywanie nie ma żadnej wartości. Przyjmujesz błędne założenia, że jestem zbyt ostrożny, że żyję w skorupie i nie otwieram się na życie. To dlatego, że jestem sam? wink Może mi się nigdzie nie spieszy i ogólnie życie mnie satysfakcjonuje? wink
  • silencjariusz 16.03.16, 16:59
    Dokładnie.
  • silencjariusz 16.03.16, 17:01
    "Właśnie dlatego, że budowanie związku wymaga dużego nakładu pracy trzeba zminimalizować ryzyko, że kiedyś ten związek się rozwali i cała ta praca pójdzie na marne."

    Dokładnie.
  • kama265 16.03.16, 18:10
    to by było takie straszne, ze ta cała praca poszłaby na marne? LOL to lepiej nie przeżyć NIC zamiast przeżyć COŚ, cos super, ale nie do końca życia? czemu jesteście tak zachowawczy???
  • gwen75 16.03.16, 19:58
    kama265 napisała:

    > to by było takie straszne, ze ta cała praca poszłaby na marne?

    Tu nie chodzi tylko o tę pracę. Chodzi o te wszystkie kłótnie, negatywne emocje, szarpanie się, złą atmosferę; dzieci, które muszą na to wszystko patrzeć. Skoro wiele czynników wskazuje na to, że się nie uda, to po co się w to pchać? Lepiej poczekać na osobę, z którą się stworzy lepszy duet.
  • silencjariusz 16.03.16, 20:04
    Dokładnie.
  • kama265 16.03.16, 20:14
    znaczy - oczywiście, w idealnym świecie pewnie byłyby idealne związki i idealnie dobrani partnerzy. Można całe życie czekać, bo a nuż za rogiem czeka ktoś jeszcze bardziej dopasowany, no po postu drugi ja smile oczywiście kazdy ma swój spoób na przezycie życia. można to życie przeczekać smile życzę wam powodzenia, szczerze. ale bez urazy, szanse na udany związek rosną odwrotnie proporcjonalnie do upływu lat i tyle.
  • kama265 16.03.16, 20:16
    i tylko ponieważ was lubię - przemyślcie to mądre powiedzenie, że kto chce - szuka sposobu a kto nie chce - powodu smile
  • gwen75 16.03.16, 20:24
    kama265 napisała:

    > można to życie przeczekać smile

    Aha, czyli życie bez partnera, w pojedynkę, to "przeczekiwanie życia", lub inaczej wegetacja, tak? wink Nie nie, ja tego tak nie widzę. Życie w pojedynkę to alternatywny sposób na życie, ani lepszy, ani gorszy.

    > życzę wam powodzenia, szczer
    > ze. ale bez urazy, szanse na udany związek rosną odwrotnie proporcjonalnie do u
    > pływu lat i tyle.

    Czyli argument: latka lecą. Trochę powiało desperacją wink Myślę, że uleganie presji czasu w tej kwestii to zły pomysł. Szczególnie, że już 20-latki potrafią panikować, że takie stare, a nigdy chłopaka nie miały wink
  • kama265 16.03.16, 20:29
    nie, absolutnie nie o to mi chodzi.
    uważam, że życie bez partnera, jesli się je wybiera jest tak samo dobre, nie jest broń borze szumiący wegetacją. Natomiast jesli sie deklaruje (jak Bard np.) "że życie samemu jest bez sensu i totalnie do d*py. " to wszem, przeczekiwanie bo gdzies jest ideał jest głupią strategią.

    nie miał to być argument "latka lecą" - raczej tych lat nie odda nam nikt i szkoda może je tracic na czekanie na niepalącą, skoro ta paląca jest super oprócz tych fajek? tak tylko pytam.
  • gwen75 16.03.16, 20:42
    kama265 napisała:

    > nie miał to być argument "latka lecą" - raczej tych lat nie odda nam nikt i szk
    > oda może je tracic na czekanie na niepalącą, skoro ta paląca jest super oprócz
    > tych fajek? tak tylko pytam.

    Jakby poza tym była ok, to pewnie bym uległ, ale i tak bym próbował ją przeciągnąć na dobrą stronę mocy tongue_out wink
    Poza tym (w moim przypadku) upływające lata to nie czekanie na cokolwiek. Raczej życie i rozwijanie się jako człowiek wink (może górnolotnie, ale nie wiem jak to inaczej ująć)
  • kama265 16.03.16, 20:47
    no tak, wiem i rozumiem, raczej się odniosłam do czekania Barda i jego deklaracji, że d*pa. (mam nadzieje, że prokurator mnie za to nie ścignie tongue_out)
  • gwen75 16.03.16, 20:51
    Powiedzmy to śmiało: Andrzej Dupa big_grin
  • gwen75 16.03.16, 21:01
    Taki kolega z pracy, wiadomo tongue_out tongue_out tongue_out
  • kama265 16.03.16, 21:11
    smile
  • fripooo 16.03.16, 23:55
    życie samemu jest ok o ile to wybór a nie konieczność
  • witamina_b12 16.03.16, 20:50
    oczywiście, że każdy dokonuje wyboru, stara się wybrać jak najlepiej. Ale to już jest inny etap zakładanie rodzinny itp. Na razie mówimy o skreślaniu kogoś na pierwszej randce bo "spojrzał krzywo", napisał głupie zdanie w profilu (vide wątek Sila), pali itp. itd.
    Dla mnie zadziwiające jest odrzucanie ludzi z taka łatwością na wstępnie znajomości.
  • gwen75 16.03.16, 20:59
    Ja myślę, że na co dzień to może być nawet gorzej. Wystarczy gorszy dzień, złe samopoczucie, zmęczenie i już można nie zwrócić uwagi na fajną osobę. Życie wink
  • silencjariusz 16.03.16, 21:00
    A Ty nie skreślasz? Serio? Powiedz Witka ilu facetom nie odpisałaś na portalu randkowym bo ich wiadomości wydały się dla Ciebie zbyt nudne czy głupie, albo facet nie miał foty w profilu lub wyglądał na focie kiepsko? Śmiem twierdzić Witka, że odrzucasz ludzi równie łatwo jak ja.
  • witamina_b12 16.03.16, 21:09
    Większości odpisywałam. Jak byli wulgarni to nie odpisywałam.
    Pisałam też z tymi bez zdjęcia.
    Nie wydaje mi się, żebyś miał rację.
  • silencjariusz 16.03.16, 21:10
    Być może nie mam. Być może i Ty nie masz racji.
  • fripooo 17.03.16, 09:14
    i moja teoria działa, samotne matki z bejbikiem odpisują również tym bez fotkibig_grin poczytam forum jeszcze trochę to wszystko się potwierdzibig_grin
  • witamina_b12 17.03.16, 09:38
    Akurat mój stan cywilny itp nie ma wpływu na to jak traktuje ludzi tongue_out
    Wygląd nie jest dla mnie najważniejszy. Oczywiście jak każdy mam swoje preferencje i partner musi mi się podobać ale nie mam w tym temacie takiej fiksacji jak Ty tongue_out
  • silencjariusz 17.03.16, 09:50
    I tu się z Tobą zgodzę. Pisałem już tu o tym, że praktycznie żadna bezdzietna, wolna kobieta w wieku zbliżonym do mego jakoś nie miała ochoty mnie poznać, natomiast spora grupa samotnych matek (i to czasami dużo młodszych) i owszem. I szczerze mówiąc do dziś nie wiem z czego to wynika. Bo według mnie to zainteresowanie ze strony kobiet wolnych i samotnych powinno być mniej więcej na takim samym poziomie co zainteresowanie samotnych matek. A tak niestety nie jest.
  • witamina_b12 17.03.16, 10:00
    I wszystkie skreśliłeś, czyż nie? big_grin
  • silencjariusz 17.03.16, 10:05
    Interesują mnie wyłącznie kobiety na tym samym etapie życia.
  • witamina_b12 17.03.16, 10:08
    czyli mieszkające z rodzicami?
  • witamina_b12 17.03.16, 10:09
    Bo sorry ale dla wolnej, samodzielnej kobiety nie jesteś na tym samym etapie życia.
  • silencjariusz 17.03.16, 10:14
    Zupełnie się nie rozumiemy Witka. Ten sam etap to rodzina na etapie planowania. Nie na etapie realizacji.
  • witamina_b12 17.03.16, 10:15
    Ale pisałeś, że jesteś za stary na dzieci? Jeśli w opisie masz, że nie chcesz dzieci to wolne kobiety, myślące o założeniu rodziny się Tobą nie zainteresują.
  • silencjariusz 17.03.16, 10:20
    Nic takiego nie mam w opisie.
  • kama265 17.03.16, 10:21
    ale posiadając dziecko można być na etapie planowania rodziny...patchworkowej wink
  • silencjariusz 17.03.16, 10:27
    Oczywiście, że można. Tyle, że ja takiej rodziny nie planuję.
  • kama265 17.03.16, 10:03
    Sil, a może jest tak, że wolne w Twoim wieku mają zawyżone wymagania i jakies obostrzenia podobnie jak Ty, podczas, gdy człowiek doświadczony w życiu (a samotne macierzyństwo powoduje przyspieszone dojrzewanie w większości przypadków) wie, że trzeba iść na kompromis? nie chcę Cie urazić, ale chodzi mi o to, że może samotne i wolne panienki w Twoim wieku też mają fiksację na czekanie na ideał, a widocznie Ty nie jesteś ideałem i nie masz białego konia...
  • silencjariusz 17.03.16, 10:10
    Ależ ja to wiem droga Kamo, że księciunio ze mnie żaden. Temu też celuję wyłącznie w kobiety w podobnej sytuacji do mojej czyli przeciętne i raczej ubogie. Nie mam zawyżonych wymagań. Moje wymagania są rozsądne.
  • kama265 17.03.16, 10:19
    ale wiesz, przeciętne i raczej ubogie też mogą mieć aspiracje i marzenia, a w swojej ocenie być pięknymi księżniczkami w wysokiej wieży otoczonej fosą.
  • silencjariusz 17.03.16, 10:26
    Aspiaracje i marzenia? Czyli zamożny pan z ciałem Kena?
  • kama265 17.03.16, 10:26
    no! smile
  • silencjariusz 17.03.16, 10:30
    Znaczy materialistki?
  • kama265 17.03.16, 10:31
    ale dlaczego. po prostu, w swoim mniemaniu ma rozsądne wymagania big_grin
  • silencjariusz 17.03.16, 10:32
    No tak, z punktu widzenia kobiety to rozsądne wymagania.
  • kama265 17.03.16, 10:35
    nie Sil. Nie z punktu widzenia kobiety, a z punktu widzenia tej hipotetycznej. Ja np. miałam wymagania jedynie ograniczające się do tego, żeby się sam utrzymywał z własnej pracy oraz miał swój kąt do mieszkania.
  • silencjariusz 17.03.16, 10:37
    No przecież o hipotetycznej mowa.
  • fripooo 17.03.16, 10:38
    ja wolę wydawać na odmładzanie niż na swój kąt, zresztą dzisiaj trzeba być mobilnym a ja mam duszę cyganatongue_out
  • fripooo 17.03.16, 10:39
    to niech się wezmą za robotębig_grin i operacje robią co by być księżniczkami anie pasztetami z aspiracjami takie są do odstrzału a facet ciacho wysportowany z boskim ciałkiem i przy kasie to se może wybierać jak chce nie musi życia marnować z szarymi myszkami
  • kama265 17.03.16, 10:41
    toteż czekają - podobnie jak Sil czy inni. Co to za różnica.
  • fripooo 17.03.16, 10:42
    ty do mnie?
  • kama265 17.03.16, 10:46
    tak, do ciebie. Mają nierealne wymagania w porównaniu do możliwości i czekają w nieskończoność za ideałem.
  • silencjariusz 17.03.16, 10:48
    Jak zwykle wszystko wiesz najlepiej...
  • fripooo 17.03.16, 10:53
    haha silu nawet samotne matki cię nie chcątongue_out hahah nie gadaj , ze mieszkasz ze starymi nadal?big_grin
  • silencjariusz 17.03.16, 17:01
    Jak najbardziej. Wszyscy siedzimy na kupie. Babki, dziadki, ciotki, wujowie, itp. Swoje rodzeństwo i ich dzieci widuję codziennie. Ale masz rację, życie w rodzinie wielopokoleniowej jest nienormalne i wiem, że powinienem się wstydzić tego jak żyję.tongue_out
  • kama265 17.03.16, 10:59
    no jak zwykle. a Ty Silu jak zwykle wszystko negujesz a nic nie próbujesz. nihil novi sub sole.
  • fripooo 17.03.16, 11:08
    silu ze starymi siedzi? big_grin
  • silencjariusz 17.03.16, 17:03
    Ale co neguję? Bo nie bardzo rozumiem co masz na myśli.
  • kama265 17.03.16, 18:26
    oj nic, Silu, dobrze wiesz co mam na myśli, zawsze te rozmowy biegną tak samo, wybacz, ale nie chce mi sie tego ciągnąć już. zwłaszcza, ze przecież i tak moje zdanie nic nie zmieni.
  • fripooo 18.03.16, 12:11
    prawda jest taka, ze brzydki i małozamożny facet zostaje sam takie są prawa natury, przystojny ma największe szanse, zamożny mniejsze ale też nie zerowe, wy tylko z uprzejmości chyba tego nie potraficie wprost napisać
  • witamina_b12 18.03.16, 12:14
    Zawsze może się związać z brzydką i małozamożną tongue_out
    Powiem więcej "brzydki" mężczyzna (pojęcie względne) ma większe szanse na związek niż brzydka/mocno nieatrakcyjna kobieta... jednak to mężczyźni są większymi wzrokowcami.
  • fripooo 18.03.16, 23:45
    pierdu pierdu baby to też wzrokowce tylko więcej kombinują i jak facet zaradny czyli przy kasie to przymkną czasem oko na to i owo, ja se nie wyobrażąm związku gdzie nie pociągałbym fizycznie swojej kobiety
  • fripooo 17.03.16, 10:50
    ja nie mam absolutnie żadnych wymagań i tak szanse mam zerowe w każdym miejscu na świecie, a sorry z równie brzydką kobietą jak ja nie mam zamiaru być bo to nie fair, zrszetą brzydkiej też się nie spodobam bo oczy też ma
  • fripooo 17.03.16, 10:36
    hahahaha a nie mówiłembig_grin
  • kama265 17.03.16, 10:10
    a odpisałeś im chociaż, czy nie raczyłeś? tongue_out
  • silencjariusz 17.03.16, 10:14
    Zawsze odpisuję.
  • fripooo 17.03.16, 10:34
    z desperacji to wynika samotnych matek szukają frajera co by wychowywał pomiot samców alfa, a brzydki 40petni kawaler to łątwy łup
  • kama265 17.03.16, 10:47
    jako samodzielna matka w życiu nie chciałbym 40-letniego kawalera. co on wie o dzieciach? tongue_out
  • fripooo 17.03.16, 10:51
    ja bym mógł kary cielesne wymierzać dzieckubig_grin oczywiście za pozwoleniem matki sznurkiem od żelazkabig_grin
  • fripooo 17.03.16, 10:51
    kuźwa kablem fripo co ty piszesztongue_out
  • kama265 17.03.16, 10:53
    nono. właśnie do tego potrzebowałam faceta najbardziej.
  • fripooo 17.03.16, 10:58
    haha do brudnej robotybig_grin ech baby
  • marisella 18.03.16, 08:16
    silencjariusz napisał:

    > I tu się z Tobą zgodzę. Pisałem już tu o tym, że praktycznie żadna bezdzietna,
    > wolna kobieta w wieku zbliżonym do mego jakoś nie miała ochoty mnie poznać, nat
    > omiast spora grupa samotnych matek (i to czasami dużo młodszych) i owszem. I sz
    > czerze mówiąc do dziś nie wiem z czego to wynika. Bo według mnie to zainteresow
    > anie ze strony kobiet wolnych i samotnych powinno być mniej więcej na takim sam
    > ym poziomie
    co zainteresowanie samotnych matek.

    Zakładając równomierny rozkład w populacji - że samotnych matek w wieku zbliżonym do Twojego jest tyle samo, co bezdzietnych. Podejrzewam jednak, że w populacji kobiet 35-40 (powiedzmy) zdecydowana jest przewaga kobiet dzieciatych jednak i dlatego też takie mogą przeważać na portalach oraz w wiadomościach do Ciebie.

    Oczekiwać, że mimo nierównego rozkładu "typu" kobiet w grupie, pisać do Ciebie będzie po tyle samo z podgrup, to jakby oczekiwać, że sięgając na ślepo do szuflady ze skarpetkami tyle samo razy wyciągnę białą, co kolorową, mimo tego, że białych mam tylko dwie pary, a kolorowych kilkanaście, jeśli nie grubo więcej. smile

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • kama265 18.03.16, 09:55
    good point Mari smile
  • silencjariusz 18.03.16, 16:27
    "Podejrzewam jednak, że w populacji kobiet 35-40 (powiedzmy) zdecydowana jest przewaga kobiet dzieciatych jednak i dlatego też takie mogą przeważać na portalach"

    Ok, być może popełniłem błąd w założeniach.
  • marisella 18.03.16, 17:10
    Ale co mam z tego artykułu wywnioskować?
    No jest tam powiedziane, że dzieciatych i niedzieciatych jest pół na pół podobnie jak panien i niepanien, ale nie jest powiedziane, czy ta połowa, co jest niedzieciata, to ta sama połowa, co jest pannami. I na dodatek jaką cześć Twojej grupy wiekowej stanowią.
    Na dodatek to wnioski z dość nietypowego portalu (biuro matrymonialne, jak sami się określają), więc tak naprawdę z tych pobieżnych statystyk da się, jak dla mnie, wyciągnąć praktycznie żadne wnioski w omawianej kwestii...

    Na mój zdrowy rozum, im grupa kobiet starsza, tym więcej będzie dzieci i dzieciatych, bo przecież im tych dzieciaków nie ubędzie, co najwyżej przybyć może. No.
    Ale nie wiem, tak naprawdę to nigdy nie byłam najbystrzejsza. Mogę się mylić.


    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • silencjariusz 18.03.16, 17:19
    "Większość panów (66%) szukających partnerki przez internet jest bezdzietnych. Tylko jedna piąta panów ma już dzieci. Z kolei prawie połowa kobiet szukających miłości przez portal MyDwoje.pl dzieci już posiada."

    Na to zwróć uwagę. Nie musisz tracić energii na wnioskowanie. A portal taki sam jak każdy inny. Więc przypuszczam, że wszędzie mniej więcej jest podobny rozkład dzieciatych i bezdzietnych.
  • marisella 18.03.16, 17:37
    No nie do końca każdy jest taki sam, bo ja bym się w serwisie reklamującym się jako "portal matrymonialny" nie zarejestrowała raczej na pewno (małżeństwo to mi jakoś nigdy w głowie nie było).

    Jest wiele serwisów, a każdy ma swój target. Są takie, które się kierują bardziej do tradycjonalistów chcących docelowo małżeństwa, są takie z założenia dla katolików, są i inne, i statystyki im się, jak podejrzewam, nie pokrywają.

    Co do wniosków - sorry, ale nadal nie kumam. Ok, dwie trzecie panów nie ma dzieci. Jedna piąte je ma. Dwie piętnaste, jak rozumiem, same nie wiedzą, bo ani mają, ani nie mają.

    Prawie połowa kobiet ma dzieci. Nie wiemy ile ich nie ma (bo ja widać - się to niekoniecznie musi badaczom do 100% sumować...wink)

    Tylko nie wiem, czy to ma być argumentem, że się rozkłada u babek pół na pół i powinieneś mieć tyle samo dzieciatych adoratorek, co bezdzietnych panien? Czy coś innego masz na myśli?


    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • silencjariusz 18.03.16, 17:50
    Dobra, poddaję się. To jest kolejna rozmowa, która do niczego nie prowadzi. Nie ma sensu więc jej ciągnąć.
  • marisella 18.03.16, 17:55
    Ale do czego miała niby prowadzić?
    Rozmowa jak rozmowa.
    A pytałam bez przekąsu, bo nie skumałam klocków. Ale też dam radę bez ten niezdobytej ostatecznie wiedzy żyć smile

    Nie narzucam się więc Silowi i oddalam się ku pracy zawodowej, gdyż weekend intensywnym się zapowiada wink


    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • silencjariusz 18.03.16, 17:56
    Miłego weekendu w takim razie Marysi życzę.
  • fripooo 16.03.16, 23:57
    no popatrz a za wygląd odrzucają po kilku sekundach nawet słowa nie usłyszawszybig_grin
  • kama265 17.03.16, 09:04
    myślę, że w Twoim przypadku to charakter tongue_out jesteś po prostu zgorzkniały i wredny.
  • silencjariusz 17.03.16, 09:08
    Myślę, że Fripo ma akurat w tym przypadku rację.
  • fripooo 17.03.16, 09:12
    masz ten sam problem co ja jesteś nieatrakcyjny z wyglądu, czy nie ty przypadkiem chodzisz w okularach kojarzę takiego gościa stąd, niski do tego niezbyt majętny i baby cię mają w dupie , bogaty przystojny to bóg dla nich, ale na forum mogą sobie pisać tylko kto w to uwierzybig_grin tak jak noa pisał albo mid zostaną same z dzieckiem to pewne rzeczy zrozumieją, podstarzeją się to też zobaczą coś czego nie widziały mając 20lat
  • fripooo 17.03.16, 09:33
    widzisz dobrze, że ty to napisałęś, moje argumenty o tym, ze brzydki nie ma szans na normlną dziewczynę łątwwo obalić bo zaraz każda stąd ma ripostę w stylu jesteś cham wredny i zgorzkniały dlatego kobiety od ciebie uciekają, ale nikt taki sięnie rodzi ja również nie to suma doświadczeń i tego w jaki sposób byłem traktowany przez innych teraz mam swoje latka więc zmienić się już nie zmienię, ludzi nie lubię i mam ku temu powody a niż historyjki wyssane z palucha
  • fripooo 17.03.16, 09:09
    czy widać charakter w ciągu 5 sekund?big_grin weź mnie nie rozśmieszaj, a skąd wiesz jaki jestem w realu , tutaj jestem jaki jestem bo zwyczajnie nie lubię użytkowników stąd.
  • kama265 17.03.16, 10:00
    to po co z nami gadasz, co?
  • witamina_b12 17.03.16, 10:02
    Nie dość, że szpetny to masochista wink
  • fripooo 17.03.16, 10:33
    a ty sama jak paluch z synusiem niuniusiembig_grin
  • witamina_b12 17.03.16, 10:38
    no właśnie nie, ale nie będę Cię uświadamiać tongue_out bo mi się nie chce.
  • fripooo 17.03.16, 10:41
    wyrazy współczucia dla owego panasmile jeden strzelił dziecko drugi będzie się męczyłtongue_out
  • fripooo 17.03.16, 10:32
    z nudówbig_grin
  • lesher 17.03.16, 14:47
    fripooo napisał(a):

    > z nudówbig_grin
    To naprawdę nie masz lepszych zajęć??
    Wiesz co to znaczy? Że sam jesteś nudny tongue_out
    Jedź do Indii medytować, nagraj zajebistą muzę, poczytaj i zrób coś "dla duszy", fajny film oglądnij, skocz na spadochronie, zdobądź Mount Everest, albo idź do schroniska i bezdomnymi psami się zajmuj. Jest TYLE do zrobienia, tyle do zobaczenia, po prostu do przeżycia...
    A Ty siedzisz i ględzisz.
  • fripooo 18.03.16, 11:12
    popatrz ilośc postów i zobaczysz kto tutaj najwięcej siedzitongue_out
  • bard-grzechu-wart 17.03.16, 15:51
    Frip weź wylewaj swoją frustrację gdzie indziej, przypieprzasz się o wszystko do każdego, poza tym w takiej ilości to jest jak spamowanie.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • green.amber 17.03.16, 16:09
    prawo do realizowania misji życiowej chcecie mu odebrać... niedobre Chłopaki winktongue_out
    mówią, że żeby był dzień i noc być musi wink

    --
    Mądrość polega na tym, by wiedzieć, co zrobić dalej. Cnotą jest zrobić to.
    Jakie życie taki siew, jaki siew taki plon,
    jaki plon taka śmierć, jaka śmierć takie życie.
  • bard-grzechu-wart 17.03.16, 16:21
    ej no ale ja uwielbiam noc! Bo wtedy jest ciemno i ciiiiiiicho a ten nadaje i to w taki sposób że ręce opadają, zmachany przychodzę do domu, liczę że poczytam coś fajnego bo wątek się rozrósł a tymczasem co drugi wpis jest od naszego forumowego... nadgarstka
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • fripooo 17.03.16, 23:39
    baby tutaj nie znajdziesz kolego tracisz czas tylko ale twoja sprawa
  • bard-grzechu-wart 18.03.16, 17:59
    fripooo napisał(a):

    > baby tutaj nie znajdziesz kolego tracisz czas tylko ale twoja sprawa

    zakład? wink
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • fripooo 18.03.16, 23:42
    a po co mam się zakładać? gdybyś był byku przystojny tp byś w realu kosił aż miło a nie siedział na tym dennym forum
  • bard-grzechu-wart 18.03.16, 23:46
    a widzisz, nie zakładasz się bo wiesz że przegrasz tongue_outwink
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • fripooo 18.03.16, 23:54
    brzydką kobietę to i ja bym se może znalazł, tylko po co? nie byłbym z nią szczery a ludzie powinni się cieszyć swoim wyglądem ciałkami ponętnymi bez tego ani rusz
  • bard-grzechu-wart 19.03.16, 00:13
    myślę że masz wygórowane, wyidealizowane oczekiwania względem kobiet
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • fripooo 19.03.16, 00:31
    natasa malbasa mi się podoba sam oceń czy łądna czy brzydka czy przciętna, sorry ale samego siebie nie oszukam
  • bard-grzechu-wart 19.03.16, 01:47
    O gustach się nie dyskutuje, Ty się na jej widok ślinisz, dla wielu facetów będzie przeciętna, ale to dobrze, każdy może znaleźć kogoś dla siebie, tyle że znaleźć to jedno a mieć, to drugie.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • fripooo 17.03.16, 23:38
    brawo ambertongue_out
  • marisella 18.03.16, 08:18
    fripooo napisał(a):

    > a skąd wiesz
    > jaki jestem w realu , tutaj jestem jaki jestem bo zwyczajnie nie lubię użytkown
    > ików stąd.

    Ludzi się też trochę poznaje po tym, jak traktują tych, których nie lubią.

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • marisella 18.03.16, 07:54
    witamina_b12 napisała:

    > Na razie mówimy o skreślaniu kogoś n
    > a pierwszej randce bo "spojrzał krzywo", napisał głupie zdanie w profilu (vide
    > wątek Sila), pali itp. itd.
    > Dla mnie zadziwiające jest odrzucanie ludzi z taka łatwością na wstępnie znajom
    > ości.

    Potwierdzam - można tak przegapić coś naprawdę fajnego, bo się człowiekowi wydaje, że pewnych spraw nie przeskoczy. A potem się okazuje, że albo wcale nie ma czego przeskakiwać za bardzo (w Barda przykładzie powiedzmy: ot, kobitka faktycznie nie pali, tylko ten raz zapaliła - mam takie znajome, które na co dzień nie palą, ale zdarzy im się raz na ruski rok zapalić z jakiegoś powodu), albo przeskoczenie tego nie jest jednak żadnym/dużym problemem i można się DOSKONALE dogadywać i świetnie czuć z kimś drastycznie od siebie różnym smile

    Zawsze warto spróbować. Że się traci czas i energię - no pewnie, ale w sumie na czymś to życie spędzić trzeba, a to w zasadzie nie jest taka najgorsza zabawa smile

    Nie zliczę, ile razy mówiłam sobie, że ja to tego czy tamtego nigdy w życiu nie przełknę i w ogóle "nie ma mowy, tak to się nie uda", ale cieszę się, że mam wdrukowane dawanie szansy (nie brzmi dobrze, "oto ja, księżniczka, daję szansę", ale nie mogę znaleźć chwilowo lepszego określenia) i "próbowanie" z każdym, kto wyraża chęć spróbować i uważa, że mogę być kimś dla niego. Bo teraz jakoś z tymi "nie ma mowy, tego nie przełknę" żyję i jest mi całkiem dobrze smile Wprawdzie są sprawy, które ciągle chciałabym zmienić (na przykład odległość), ale mimo tego, że nie ma takiej opcji, nie jest to dla mnie powodem żeby rezygnować. Totalnie nie.

    W ogóle myślę sobie, że jest tyyyyyle kwestii, w których się ludzie muszą zgrać, żeby być ze sobą (serio, to obłęd!), że jedna, dwie, trzy to jest jakiś promil i jeśli nie są to sprawy skrajne (chłop jest mordercą albo baba alkoholiczką wink) to trza rozważyć, czy dla tej jednej,dwóch, trzech odrzucać dopasowanie w pozostałym tysiącu smile
    Choć oczywiście dla każdego ta skrajność to będzie co innego (mnie trudno sobie wyobrazić palącą osobę jako partnera, ale nie wiem, czy skreśliłabym tak na starcie, bez sprawdzenia co dalej).

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • mavika_88 18.03.16, 08:28
    Mari, uwielbiam Cie czytac smile

    --
    ...Największą zaletą mówienia prawdy jest to, że nie trzeba pamiętać, co się powiedziało...
  • fripooo 18.03.16, 11:12
    mavi co tak skronie i króciutko?big_grin chorujesz?tongue_out
  • fripooo 18.03.16, 11:11
    wyglądasz tak sobie więc i szansę dajesz różnym z urody panom, urodziwe kobiety robią odsiew taka prawda
  • marisella 18.03.16, 17:15
    fripooo napisał(a):

    > wyglądasz tak sobie więc i szansę dajesz różnym z urody panom, urodziwe kobiet
    > y robią odsiew taka prawda

    Piękniejsza to ja już nie będę i faceta też nie planuję szukać, bo obecny mi baaardzo odpowiada, toteż nie mam Ci jak udowodnić, że się mylisz.
    Na szczęście jednocześnie zupełnie nie odczuwam potrzeby, żeby Ci cokolwiek udowadniać.

    Możesz sobie wierzyć, że jesteś sam z uwagi na swój okropny wygląd, a nie ze względu na paskudny charakter. Nic mi do tego. smile

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 18.03.16, 23:35
    ja tylko napisałem to co widzę nie jesteś ladna więc nie tylko wygląd jest dla ciebie ważny u faceta, zresztą jak u każdej kobiety, tylko jedna zadowoli się np. Karolakiem a inna chce playboya zależy od poziomu urody babki, chyba się zgodzisz, ze to ma znaczenie?
  • marisella 19.03.16, 01:19
    fripooo napisał(a):

    > ja tylko napisałem to co widzę nie jesteś ladna więc nie tylko wygląd jest dla
    > ciebie ważny u faceta, zresztą jak u każdej kobiety, tylko jedna zadowoli się n
    > p. Karolakiem a inna chce playboya zależy od poziomu urody babki, chyba się zgo
    > dzisz, ze to ma znaczenie?

    Uroda kobiet? Dla mnie żadnego tongue_out

    Uroda mężczyzn też nie za bardzo, bo co mi po niej. Już ze trzy razy Ci mówiłam, ale widzę, że wyjątkowo wolno przyswajasz, więc powtórzę i czwarty: jest mi obojętne, jak facet wygląda, także na gruncie szeroko pojętej związkowej erotyki, bo nie wiem jak Ty, ale ja w łóżku nie potrzebuję na partnera popatrzeć, tylko z nim twórczo podziałać wink I co mi wtedy z ładnej, ale kłody? No sorry big_grin
    Widać mam wygórowane wymagania, ale wyglądanie to trochę mało big_grin A nawet zdecydowanie za mało wink

    I nie, to nie tak, że "nie tylko wygląd jest dla mnie ważny u faceta". Raczej niemal wszystko jest dla mnie ważniejsze od wyglądu, bo ten wygląd to mi się zupełnie do niczego nie przyda (bo niby do czego?), jeśli już megapragmatycznie na rzecz spojrzeć.

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 19.03.16, 07:40
    ok roumiem
  • bard-grzechu-wart 18.03.16, 19:02
    marisella napisała:

    > mam takie znajome, które na co dzień ni
    > e palą, ale zdarzy im się raz na ruski rok zapalić z jakiegoś powodu), albo prz
    > eskoczenie tego nie jest jednak żadnym/dużym problemem i można się DOSKONALE do
    > gadywać i świetnie czuć z kimś drastycznie od siebie różnym smile

    pitu pitu, bronicie tych fajek jak niepodległości no to zmieńmy status z fajek z uzależnienia/przyzwyczajenia na zainteresowania/hobby, weźmy np. sposób szukania drugiej osoby poprzez portal randkowy, no nie uwierzę że nie wklepujecie do kryteriów swych priorytetów i cech zbieżnych. Każdy z nas ma swoje priorytety, zainteresowania, to co dla niego obojętne i to co go irytuje. Zdaję sobie sprawę że bardzo wiele osób przechodziło bądź przechodzi przez ten tytoniowy raj ale dla mnie to jest zupełnie inna bajka, nie moja bajka. Padł argument że zawsze można rzucić, jasne można rzucić, wrócić do tego, można też wciągnąć lub próbować wciągać tego niepalącego. Dla mnie, w odniesieniu do związku, dla fajek nie ma miejsca, koniec (dla palenia może być wyjątek, tzn. kobieta może być a nawet wskazane aby była napalona suspicious ).

    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • marisella 18.03.16, 19:19
    bard-grzechu-wart napisał:

    > pitu pitu, bronicie tych fajek jak niepodległości

    Ej no, ja nie bronię, tylko używam Twojego przykładu. Sama nie palę, nie paliłam i przeszkadza mi zapach papierosów (przeszkadzają mi też ze względów zdrowotnych), ale czemu mam udawać że nie znam takich, co rzucili? (moja mama - całe życie paliła po 2 paczki dziennie! a teraz pociąga e-papierosa i nie wyobraża sobie wrócić do prawdziwego palenia, brzydzi ją to). Podobnie nie widzę powodu, żeby udawać, że trzymam się swoich własnych pseudozasad jak pijany płotu.

    Mówię jak jest - wydawało mi się kiedyś, że żadne związki na odległość, że to nie przetrwa, a teraz od ponad roku popylam z przyjemnością po 300 km w jedną stronę. Wydawało mi się też wiele innych rzeczy na temat hipotetycznego partnera (o których tu już jednak pisać nie będę, bo mogą być zbyt prywatne z punktu widzenia tego rzeczywistego), które okazały się ostatecznie nie być problemem albo być przejściowe, do przegadania i przepracowania smile

    Po prostu czasem brak porywczości i trochę spokoju oraz ewentualnie ociągania w podejmowaniu istotnych decyzji pomaga smile

    I żeby nie było - ja totalnie kumam, że palenie może być dla Ciebie nie do przeskoczenia - toż to Twoja sprawa i Twoje prawo smile Ja bym na przykład nie mogła być z facetem, który dużo pije. I pewnie to, co ja rozumiem przez "dużo" nie pokrywałoby się z tym, co inni uważają za "dużo". I usłyszałabym, że jestem przewrażliwiona smile

    Jedyne co chciałam powiedzieć w tym wszystkim to to, że czasem naprawdę warto spróbować, mimo że zdaje się, że nic z tego nie będzie, bo <uzupełnić> smile

    (miałam iść pracować, a znów się tu rozpisuję big_grin)

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 18.03.16, 23:38
    300 km w jedną stronę do faceta?????? czyś ty się kobieto szaleju najadłabig_grin desperatka nie mam więcej pytan dziękuję moja teoria w praktyce ma poparcie
  • marisella 19.03.16, 01:40
    fripooo napisał(a):

    > 300 km w jedną stronę do faceta?????? czyś ty się kobieto szaleju najadłabig_grin des
    > peratka nie mam więcej pytan dziękuję moja teoria w praktyce ma poparcie

    Myślisz, że ja mam 300 km, a on magicznie ma bliżej niż ja i jedzie mniej? big_grin

    Widzisz biedaku, nikt dla Ciebie nigdy pół tysiąca kilometrów w weekend nie robił, toteż trudno Ci sobie coś takiego wyobrazić. A dla mnie to już nie jakaś szczególnie wielka sprawa. 5h popracuję w autobusie korzystając z tego, że teraz wifi to jak powietrze niemal, i jestem na miejscu. Warto zdecydowanie. I widać on uważa podobnie. smile

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 19.03.16, 07:41
    co kto lubi może mu się podobasz?big_grin
  • marisella 20.03.16, 13:25
    fripooo napisał(a):

    > co kto lubi może mu się podobasz?big_grin

    E no co Ty, pewnie jest ze mną, bo mu ksiądz w ramach pokuty zadał. tongue_out


    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • flirting.shadow 19.03.16, 11:46
    Ale jeśli nie było to tak, że przez jakiś czas mieszkaliście blisko siebie i wtedy się poznaliście i dograliście, a on potem wyjechał, to jednak fakty są takie, że zaczęłaś jeździć 300km do kogoś, kto wg Ciebie miał wiele, jeszcze niedawno uważanych za poważne, wad. Określenie Fripa może Ci się nie podoba, ale jednak trzeba przyznać, że takie zachowanie jest umiarkowanie bliskie racjonalnemu wink
  • marisella 20.03.16, 13:59
    flirting.shadow napisał:

    > Ale jeśli nie było to tak, że przez jakiś czas mieszkaliście blisko siebie i wt
    > edy się poznaliście i dograliście, a on potem wyjechał, to jednak fakty są taki
    > e, że zaczęłaś jeździć 300km do kogoś, kto wg Ciebie miał wiele, jeszcze niedaw
    > no uważanych za poważne, wad.

    Ale gdzie ja pisałam cokolwiek o wadach? A już zwłaszcza o poważnych wadach?

    > Określenie Fripa może Ci się nie podoba, ale jedn
    > ak trzeba przyznać, że takie zachowanie jest umiarkowanie bliskie racjonalnemu
    > wink

    Eufemistycznie rzecz ujmując wink
    Ale czy byłoby bardziej rozsądne, gdybym spuściła po brzytwie faceta, który mi bardzo odpowiada pod wieeeeloooma względami (IYKWIM wink) i jest mi z nim dobrze, tylko dlatego, że mieszka dość daleko i nie mogę go mieć koło siebie na zawołanie? Przecie jak go rzucę to tym bardziej nie będę go mieć ani bliżej, ani częściej, ani bardziej na zawołanie wink
    Po mojemu to by dopiero było głupie wink

    A określenia, którymi mnie raczy Fripo, to mi raczej latają koło zadka. Na szczęście mam dość wielki, więc dla żadnego fripowego epitetu miejsca nie braknie wink

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • bard-grzechu-wart 20.03.16, 15:25
    marisella napisała:

    > A określenia, którymi mnie raczy Fripo, to mi raczej latają koło zadka. Na szcz
    > ęście mam dość wielki, więc dla żadnego fripowego epitetu miejsca nie braknie ;
    > )

    big_grin


    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • fripooo 21.03.16, 10:53
    no zadek masz duży nie da się tego ukryć, ale jak widać nie tylko uroda się w życiu liczy , naucz mnie jak mieć gdzieś swój wygląd, bardzo cię proszę
  • marisella 21.03.16, 11:49
    fripooo napisał(a):

    > no zadek masz duży nie da się tego ukryć

    Ależ da się. Póki co JESZCZE da się go ukryć... Za czołgiem na przykład, tankowcem, tysiącletnią sekwoją... Nie ma aż tak źle wink

    > jak widać nie tylko uroda się w ż
    > yciu liczy

    No nie wierzę w to, co czytam... wink

    > naucz mnie jak mieć gdzieś swój wygląd, bardzo cię proszę

    Ach, żebyś Ty tak serio...

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 21.03.16, 12:02
    ależ ja wierzę, że nie dla wszystkich wygląd ma znacznie, ja bym tak jak ty nie potrafił masz chyba dystans do siebie, no cóż zazdrosczę ci szczerze i nie pisze tego złośliwie
  • marisella 21.03.16, 19:54
    fripooo napisał(a):

    > ależ ja wierzę, że nie dla wszystkich wygląd ma znacznie

    Nie może być... Skąd u Pana taka zmiana, Panie Fripu?
    Nie uwierzę, póki nie dostanę z parafą, notarialnie poświadczonego wink


    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 21.03.16, 23:36
    ale jaka zmiana? masz w d. wygląd i koncetrujesz się na czymś innym, ja tak nie umiem, pewnie z tego powodu jestem sam, zresztą do związku to szczerze mówiąc to ja się nie nadaję
  • bard-grzechu-wart 22.03.16, 00:28
    ja też do związku najwyraźniej się nie nadaję i w związku z tym będę sam, myślę że tak będzie.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • gwen75 22.03.16, 09:03
    bard-grzechu-wart napisał:

    > ja też do związku najwyraźniej się nie nadaję i w związku z tym będę sam, myślę
    > że tak będzie.

    Kobiety to wcale nie takie cuda, więc może nawet nie ma czego żałować ;P
  • witamina_b12 22.03.16, 10:03
    co kto lubi... ja jednak przekładam życie w związku nad to w pojedynkę.

    jak zraziłeś się do kobiet, może spróbuj z mężczyznami jak to taki "lepszy sort" wink
  • fripooo 22.03.16, 10:09
    w klubie odbytnica bardu niech poszukabig_grin
  • witamina_b12 22.03.16, 10:10
    to do Gwena było...
  • fripooo 22.03.16, 10:24
    a to soreczkatongue_out
  • gwen75 22.03.16, 10:26
    fripooo napisał(a):

    > a to soreczkatongue_out

    Witamina mi w sumie sugerowała to samo, co Ty ;D
  • gwen75 22.03.16, 10:13
    witamina_b12 napisała:

    > co kto lubi... ja jednak przekładam życie w związku nad to w pojedynkę.
    >
    > jak zraziłeś się do kobiet, może spróbuj z mężczyznami jak to taki "lepszy sort
    > " wink

    To już nawet kolegi nie można pocieszać? wink I znowu jakaś kobieta musi się wtrącać i przeszkadzać? tongue_out wink
  • bard-grzechu-wart 22.03.16, 10:06
    Na pewno kobiety to nie cuda, ale jakaś na tym świecie jest, z którą byłoby bardzo fajnie, na pewno.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • marisella 22.03.16, 10:04
    fripooo napisał(a):

    > ale jaka zmiana? masz w d. wygląd i koncetrujesz się na czymś innym, ja tak nie
    > umiem, pewnie z tego powodu jestem sam

    A bo mi się zdawało, że jeszcze niedawno twierdziłeś, że kobiety też obowiązkowo na wygląd patrzą, a jak mówią inaczej, to kłamią.
    No ale możem coś źle zrozumiała. smile

    > zresztą do związku to szczerze mówiąc
    > to ja się nie nadaję

    Nie każdy się nadaje i to też spoko smile

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 22.03.16, 10:07
    niekążda kobieta jest ładna, więc i na wygląd jest dla niej na drugim planie, ale są i takie co nie spuszczą z tonu ani ciut ciut
  • marisella 22.03.16, 10:18
    fripooo napisał(a):

    > niekążda kobieta jest ładna, więc i na wygląd jest dla niej na drugim planie

    Nie dopatrywałabym się tu jakiegoś wynikania. To chyba raczej kwestia charakteru, oczekiwań i wymagań, na co się zwraca uwagę u partnera.
    Myślisz, że gdybym była ładniejsza, to bym nagle zaczęła partnera w łóżku oglądać, zamiast... hmmm... wykorzystywać jego obecność w bardziej aktywny sposób? (skoro twierdzisz, że wtedy wygląd faceta _byłby_ na pierwszym planie)? C'mon... big_grin

    Przyjm Waść do wiadomości, że nie u każdego zmysł wzroku odgrywa kluczową rolę. U niektórych będą to te pozostałe smile

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 22.03.16, 10:26
    przyjmujesmile
  • flirting.shadow 19.03.16, 11:37
    A w drugą stronę? Pijący facet? Pijący regulranie. Raz w tygodniu zalewa się na amen. Nie jest przy tym agresywny, wręcz przeciwnie. Robi się z niego przytulaśny misio. Weźmiesz, bo to w sumie nie problem? A poza tym przecież być może przestanie pić? Tyle osób przecież przestało. A jeśli nie chcesz uzależnionego od alkoholu, to skąd tak wygórowane wymagania? wink
  • witamina_b12 19.03.16, 15:12
    Alkohol, narkotyki, hazard to jednak trochę inne używki, mające wpływ na codzienne życie.
    Zresztą nie chodzi o to by każdy chciał być z palaczem, sama nie palę i by mi to przeszkadzało, chodzi o to, że w wypowiedziach wielu Panów tu na forum widać strasznie sztywne obstawanie przy swoich "warunkach" i owszem każdy ma do tego prawo. Ale może czasem lepiej się zastanowić czy są obszary, w których jesteśmy gotowi pójść na ustępstwo bo jednak dana osoba jest tego warta. Dobór partnera to nie wybieranie auta z katalogu.
  • witamina_b12 19.03.16, 15:15
    Czasem nie zastanawiać się czy to rokuje na lata... czy ma wszystkie cechy tylko po prostu poznawać tą osobęi zdecydować nie na podstawie "check listy" tylko po poznaniu lepszym człowieka.
    Bo być może przejdzie nam koło nosa miłość naszego życia.
  • lesher 19.03.16, 19:04
    > Czasem nie zastanawiać się czy to rokuje na lata... czy ma wszystkie cechy tylk
    > o po prostu poznawać tą osobęi zdecydować nie na podstawie "check listy" tylko
    > po poznaniu lepszym człowieka.
    > Bo być może przejdzie nam koło nosa miłość naszego życia.

    Tak sobie siedzę i kminię to wszystko, i wychodzi na to, że ja to z jakiejś innej planety chyba jestem.
    Zazdroszczę Wam podejścia, tych wszystkich "checklist", cech dyskwalifikujących/kwalifikujących kandydatki na stanowisko "drugiej połówki". Tak naprawdę... to jest rozsądne. To znaczy, jeżeli chce się stworzyć zgodne i trwałe stadło, to faktycznie taki racjonalny "test zgodności" brzmi sensownie.
    Ale ja to, cholera, mam chyba jakiś feler - najbardziej zabujany to byłem w laskach w różny sposób p...iętych i/lub z listą wad/problemów jak stąd na Madagaskar (spośród których palenie to był akurat mały pikuś big_grin, mimo że sam nie kopcę), no w każdym bądź razie w przypadku których wiedziałem, że nie byłoby "długo i szczęśliwie", tylko raczej ostre jazdy z guzami "w pakiecie"...
    A z tymi "miłymi i dobrymi" to nijak nie chciało wyjść - no po prostu temperatura stopniowo gdzieś do zera absolutnego zjeżdżała...
    Wiem, że to nierozsądne, ale no nijak nie potrafię bez tej "iskry", choćby ona była aniołem wcielonym i wszystkie pozycje na checkliście były odfajkowane... A jak zaskoczy, to choćby i diablica była...
  • gwen75 19.03.16, 19:34
    lesher napisał:

    > Wiem, że to nierozsądne, ale no nijak nie potrafię bez tej "iskry", choćby ona
    > była aniołem wcielonym i wszystkie pozycje na checkliście były odfajkowane... A
    > jak zaskoczy, to choćby i diablica była...

    Dlatego mi się podobają anioły z iskrą ;D
  • bard-grzechu-wart 19.03.16, 20:20
    Ja żadnych list nie mam, wymieniłem fajki jako jedyny element który u mnie nie przejdzie.
    Podobieństwa być muszą, gdyby opierać się tylko na pociągu fizycznym to się nie zajedzie daleko, cenię u kobiet inteligencję, poczucie humoru i tolerancję, iskra też musi być bo nuda i rutyna zabija każdą relację. W sumie dobrze podsumowałeś, najważniejsze aby po prostu zaskoczyło, ale takie zaskoczenie na właściwe tory nie bierze się z niczego, po prostu nie każdy zastanawia się czemu tak się dzieje.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • marisella 20.03.16, 13:27
    lesher napisał:

    > Zazdroszczę Wam podejścia, tych wszystkich "checklist", cech dyskwalifikujących
    > /kwalifikujących kandydatki na stanowisko "drugiej połówki".

    Ale komu "Wam"? big_grin
    Bo cytujesz Witkę, która właśnie neguje zasadność wszelkiego odptaszkowywania checklist big_grin (i z którą się zgadzam smile)

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • marisella 20.03.16, 13:28
    witamina_b12 napisała:

    > Czasem nie zastanawiać się czy to rokuje na lata... czy ma wszystkie cechy tylk
    > o po prostu poznawać tą osobęi zdecydować nie na podstawie "check listy" tylko
    > po poznaniu lepszym człowieka.
    > Bo być może przejdzie nam koło nosa miłość naszego życia.

    Amen! smile
  • marisella 20.03.16, 13:48
    flirting.shadow napisał:

    > A w drugą stronę? Pijący facet? Pijący regulranie. Raz w tygodniu zalewa się na
    > amen. Nie jest przy tym agresywny, wręcz przeciwnie. Robi się z niego przytula
    > śny misio. Weźmiesz, bo to w sumie nie problem? A poza tym przecież być może pr
    > zestanie pić? Tyle osób przecież przestało. A jeśli nie chcesz uzależnionego o
    > d alkoholu, to skąd tak wygórowane wymagania? wink

    Ale to do mnie? (pytam, bo mi się w którymś momencie drzewko rozjeżdża tak, że wszystko się zlewa i bez cytatów nie widać, kto komu odpowiada... uncertain )

    Jeśli do mnie to po pierwsze: alkoholizm to jest jednak choroba, uzależnienie od nikotyny zdaje się, że nie. Do tego alkoholizm pociąga za sobą chorobę całej rodziny (współuzależnienie).

    Ale w moim przypadku to sedno jest raczej gdzie indziej - ja się wychowywałam w rodzinie, w której alkohol był dużym problemem (miałam także aż nadto alkoholików wśród sąsiadów, ale to było sąsiedztwo, z którym się miało bliski kontakt, nie tak jak teraz - taki był układ... hmmm... mieszkaniowy, powiedzmy, że się ich widywało napranych nie tylko jak wracali do domu, ale choćby jak szli siku), więc nie ukrywam, że jestem pod tym względem skrzywiona i moja granica tolerancji jest nieracjonalnie przesunięta w stosunku do normy (choć pracuję nad tym).
    Na szczęście nigdy nie miałam potrzeby mierzyć się z tym problemem w swoim związku, więc nie odpowiem Ci jak by było. Na chwilę obecną mówię nie, chociaż zdarzyło mi się dwa czy trzy razy spotkać z kimś, kto deklarował się jako pijący, a wyrażał mną zainteresowanie. W myśl tego, że nie ma co odrzucać nie spróbowawszy, spotkałam się - choćby żeby sprawdzić, czy faktycznie tyle pije, czy tylko zgrywa się w swoich deklaracjach. Okazało się, że faktycznie ma problem alkoholowy i do siebie nie pasujemy totalnie (on nie akceptował mojego braku akceptacji dla alkoholu tak samo, jak ja jego alkoholizmu, więc i ja jemu nie odpowiadałam smile). Każdy poszedł swoją drogą, nikt nie chowa urazy i nie mam problemu, żeby z nim pogadać jak zadzwoni. Jeśli trzeźwy wink

    No i jednak porównując alkoholizm do uzależnienia od nikotyny wiele spraw upraszczasz. Z moich doświadczeń i obserwacji, człowiek uzależniony od nikotyny zachowuje się zupełnie inaczej niż człowiek uzależniony od alkoholu, gdy nie ma dostępu do swojej używki. I ta różnica bywa drastyczna.
    Druga rzecz - człowiek pod wpływem alkoholu w związku to jednak co innego niż palacz po papierosie. Czy się regularnie awanturuje, czy wraca i grzecznie śpi, nie zmienia to faktu, że staje się marnym partnerem, bo w zasadzie nie ma z niego w związku pożytku ("pożytek" to złe słowo, ale znów - chwilowo nie mam lepszego). Ani z nim nie porozmawiasz, bo pijany, ani nie załatwisz żadnych ważnych domowych spraw, ani niczego nie ustalisz, nie spędzisz miło czasu, nie zrobisz nic wspólnie (poza współurżnięciem się), nic. W sumie to jesteś sam, w najlepszym (nie awanturującym się) wypadku.

    Więc tak - sprowadziłeś problem do absurdu, porównując te dwie rzeczy (podczas gdy ja nigdy nie broniłam nikomu mieć swoich wymagań, bardowi też nie - po prostu zasugerowałam, że czasem warto spróbować i zobaczyć, co dalej), ale myślę, że odpowiedziałam Ci pobieżnie, skąd moje wygórowane wymagania.


    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 21.03.16, 11:44
    nie bądź taka mundratongue_out
  • witamina_b12 16.03.16, 18:18
    Na marne... mimo iż jestem rozwodką to nigdy nie pomyślałam, że czas czy praca którą włożyłam w zwiazek poszly na marne... mam wspaniałe wspomnienia z lat ktore były dobre oraz doświadczenie i nauke z lat ktore byly złe. Nie żałuje ani jednego uśmiechu ani jednej łzy.
  • kama265 16.03.16, 18:23
    mam to samo. dorosłam, dojrzałam, jestem tym kim jestem dzięki tym "zmarnowanym" latom. Last but not least syn! i uczyłam się jak żyć z drugim człowiekiem. Nie zmarnowałam tych 15 lat, przeciwnie.
  • jovian 16.03.16, 18:45
    W sumie to jak się dobrze przypatrzyć to strasznie dużo rzeczy człowiekowi w tym życiu 'idzie na marne'.
    Nic tylko sobie w łeb strzelić... wink

    --
    Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna. /Charles Bukowski
  • kama265 16.03.16, 18:48
    otóż to Jovian. tak w sumie to prawie wszystko big_grin
  • tapatik 21.03.16, 14:12
    Jovian napisał:

    > W sumie to jak się dobrze przypatrzyć to strasznie dużo rzeczy człowiekowi
    > w tym życiu 'idzie na marne'.

    A wiesz jakie byś miał w tej chwili alimenty, gdyby nie poszło na marne?

    > Nic tylko sobie w łeb strzelić... wink

    Nie bój żaby, komornik by Ci nie pozwolił.
  • margott70 16.03.16, 19:47
    Też nie mogę powiedzieć "żałuję,że byłam jego żoną". Gdyby nie te lata nie byłabym dzisiaj taka jaka jestem. Nikt mnie tak nie nauczył życia jak on i tego,że nic nie jest tylko czarne albo tylko białe. Szczególnie ludzie.
  • gwen75 16.03.16, 20:03
    witamina_b12 napisała:

    > Nie żałuje ani jednego uśmiechu ani jednej łzy.

    Ani jednej łzy? Ja rozumiem, że to co się stało to się nie odstanie i należy z przeszłości wyciągnąć naukę i cieszyć się z doświadczenia, nawet jeśli nie zawsze było pozytywne. Ale tak na przyszłość to bym wolał sobie oszczędzić tylu łez ile się tylko da. Wolę by więcej było tych uśmiechów wink
  • kama265 16.03.16, 20:17
    jo! a ja wolałabym być piękna, młoda i bogata. smile
  • silencjariusz 16.03.16, 20:28
    Wiesz jak jest. Z czasem zapomina się jak było na prawdę. I to co było złe zaczyna w świadomości funkcjonować jako tylko i wyłącznie wspomnienie i to coraz słabsze.

    Jasne, że Królowa nie byłaby dziś tym kim jest. Pytanie tylko czy to dobrze czy źle? Może gdyby nie związek z Jej mężem (a z innym mężczyzną) byłaby inna w sensie np. lepsza, szczęśliwsza, kochana, itp.
    A co do lekcji życia... Osobiście wolę je pobierać od osób, które nie są toksyczne, nie są alkoholikami, nie są psychopatami, itp. itd.

    Co do koncepcji "lepiej coś przeżyć niż nic nie przeżyć"... To szkoda słów. Ta koncepcja jest zwyczajnie głupia.
  • kama265 16.03.16, 20:33
    nieprawda. Ja raczej pamiętam te gorsze chwile bardziej niż te dobre, no ale ja jestem wyjątkowo wredna big_grin
    pewnie, że lepiej być zdrowym niż chorym i szczęśliwym niż mniej. Ale powtarzamy tu wszystkie, że nic cię nie uchroni (oprócz życia samotnego). I ze "co nas nie zabije nas wzmocni" jest beznadziejnie głupie i nieprawdziwe, ale co nas nie zabije to uczyni Cie wredną s...ką - jak najbardziej prawdziwe tongue_out

    i owszem, lepiej przeżyć 3 lata kochajac i będąc kochaną, nawet, jeśli to się potem rozpadnie, niż całe życie siedząc przed monitorem i czekajac na godota.
  • margott70 16.03.16, 20:39
    Bo to co boli lepiej zapada w pamięć, a na jak długo...pomijam,że uczą głównie złe doświadczenia. Rozwój musi bolećwink
  • silencjariusz 16.03.16, 20:42
    Otóż uchroni. Działanie przemyślane. Przynajmniej w pewnym zakresie. Na zasadzie eliminacji np. tych, którym jedzie z paszczy fajkami, alkoholików, kretynów, nimfomanek, zaliczaczy, czy choćby tych, którzy wszystko wiedzą najlepiej.
  • kama265 16.03.16, 20:45
    nono, wzięłam to do siebie, tak że kończę. Aczkolwiek nie rozumiem tego ataku, bo skoro ktos pyta, to ktos inny odpowiada i się dzieli doświadczeniem, dodam tylko, ze może wziąłbys pod uwagę, że ludzie się zmnieniają i jak zakochasz się w kimś kto ma 20 lat, to ta sama osoba za 15 laat może Cie głęboko rozczarowac i zranić.
  • margott70 16.03.16, 20:36
    Ale,żeby pobierać lekcje od osób nie toksycznych to trzeba być najpierw z nimi w jakiejś relacji. Ale oczywiście mogę się nie znać.
  • silencjariusz 16.03.16, 20:43
    To przecież oczywiste.
  • witamina_b12 16.03.16, 20:54
    >Ale tak na przyszłość to bym wolał sobie oszczędzić tylu łez ile się >tylko da. Wolę by więcej było tych uśmiechów wink

    Ale bez związku nie miałabym uśmiechów i wiele by mnie w życiu ominęło szczęścia i dobrych doświadczeń.
    Nie da się w pełni przeżyć życia doświadczając tylko pozytywnych emocji i nie ryzykując. Nawet jak już znajdzie się ta idealna partnerka to przecież nie wiadomo jakie dziecko się urodzi... np. może być chore i przynieść więcej smutku niż radości. Również tej idealnej partnerce może się odmienić i nie będzie już taka idealna a zacznie ranić.
  • kama265 16.03.16, 21:13
    otóż to. albo nagle niepaląca zacznie palić wink a Ty już zakochany. cóż. life.
  • fripooo 17.03.16, 00:00
    taa miłośc do cycków i cipy jasnebig_grin
  • tapatik 17.03.16, 08:21
    Jak dorośniesz to zrozumiesz, że istnieje jeszcze miłość do osoby.
  • fripooo 17.03.16, 08:49
    to czemu bierzesz się za dziewczyny o 20 lat młodsze?big_grin a nie za rówieśnice?
  • tapatik 17.03.16, 14:04
    Skąd możesz wiedzieć za kogo ja się biorę?
  • witamina_b12 16.03.16, 12:30
    powietrzewkrakowie.pl/
    Fakty na temat powietrza w Krakowie
    188 dni w roku w Krakowie przekroczona była w zeszłym roku norma zanieczyszczeń PM10. Obowiązująca norma dobowa to maksymalnie 50 ?g/m3,
    nie może być przekraczana częściej niż przez 35 dni w roku.

    9 papierosów dziennie
    wdychane codziennie zanieczyszczenia (rakotwórczy benzo[a]piren)
    odpowiadają wypaleniu 2500 papierosów rocznie. Dane za: Krakowski Alarm Smogowy.

    Przeprowadzka nie jest prosta powiadasz... no cóż... zawsze można lekceważyć swoje zdrowie... racjonalizować itp...
  • gwen75 16.03.16, 12:50
    Problem zanieczyszczonego powietrza dotyczy prawie wszystkich miast i wielu mniejszych miejscowości.

    Przykład dla Warszawy:

    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,19573617,zanieczyszczenie-powietrza-w-warszawie-najgorzej-jest-w-wilanowie.html

    Nie mam się gdzie przeprowadzić! big_grin

    Wszędzie powietrze jest w mniejszym lub większym stopniu zanieczyszczone i dlatego nie będę sobie jeszcze dokładał paleniem papierosów wink
  • lesher 17.03.16, 14:51
    Kabatkowo czyste wink
  • fripooo 16.03.16, 11:57
    ja popielniczki bym nie chciał za dziewczynętongue_out
  • kama265 16.03.16, 13:41
    jak to sa niezależne. Ty decydujesz, czy pójdziesz na spacer, czynie. Ty decydujesz, czy będziesz jeździł autem, czy pojedziesz na wakacje w tropiki etc. Na każdym etapie zycia Ty decydujesz o ryzyku jakie podejmujesz i o wysokości tego ryzyka. Ty decydujesz się wypić kieliszek wina, można żyć bez tego. Jak się zastanowisz, można żyć prawie bez wszystkiego ale co to za życie? bez smaku i bez przyjemności. Ja nie twierdzę, że trzeba wszystko akceptować. Ja tylko przestrzegam, ze nadmiar wymagań i bardzo ostre stawianie spraw może być jednym z powodów niepowodzeń w tworzeniu relacji. Generalnie moim zdaniem lepiej nie mieć (zwłaszcza na początku) wymagań ani wyobrazeń. I mierzyć zamiary na siły.
  • gwen75 16.03.16, 13:58
    Kama nie wypuszczaj mnie proszę, bo przykład ze spacerem czy wypiciem kieliszka wina jest naprawdę niepoważny wink
  • kama265 16.03.16, 15:10
    no cos Ty smile
  • jovian 16.03.16, 18:42
    gwen75 napisał:

    > Napisałem "trochę". Jak ktoś używa czegoś, co potencjalnie grozi poważną chorob
    > ą lub śmiercią to czy myśli racjonalnie? No chyba, że już mu się żyć nie chce.
    > Nie napisałem, że w ogóle nie myśli racjonalnie. Jednak w tej konkretnej sytuac
    > ji co najmniej nie bierze pod uwagę pewnych zależności, potencjalnych zagrożeń
    > wink

    Oczywiście że może myśleć racjonalnie, tyle że nie "po twojemu". tongue_out
    Bo, jak widzę, zakładasz że zdrowie i długie życie jest wartością absolutną i dlatego od razu Ci wychodzi, że ktoś kto się dobrowolnie na te wartości 'zamachuje', nie bierze i nie myśli. No bo jak to tak? wink
    Trzymając się przykładu fajek, ktoś może dobrze wiedzieć czym to grozi (zwiększone ryzyko itp), może nawet wiedzieć dokładnie dlaczego i jak to się dzieje, jakie są skutki uboczne a mimo to używać. Gdyż albowiem dla niego korzyści z palenia (jego osobiste) są większe niż straty o których wie i bierze po uwagę. Jest zadeklarowanym hedonistą foregzample. smile
    I dokładnie tak samo będzie z każdym innym rodzajem działalności "ryzykownej".
    Widzisz wynik i zamiast oceniać cały proces wraz z danymi wejściowymi, zakładasz że ktoś używa złej metody.
    Siadaj, dwója. wink

    --
    Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna. /Charles Bukowski
  • kama265 16.03.16, 18:51
    oczywiście, życie i tak nieuchronnie prowadzi do śmierci, a ja np. chcę żyć bardzo przyjemnie a niekoniecznie tak_długo_jak _się_da...
  • gwen75 16.03.16, 19:45
    Narkomana też można nazwać hedonistą. Kogoś kto uprawia seks bez zabezpieczenia z wieloma kobietami również - w końcu jego osobiste korzyści są większe, nie można się w życiu ograniczać, trzeba czerpać garściami wink
    Nieistotne czy to racjonalne czy nie. Każdy żyje tak jak chce i ponosi tego konsekwencje, nic mi do tego.
    Natomiast mam prawo do swoich osobistych ocen potencjalnej kandydatki na moją partnerkę wink
  • silencjariusz 16.03.16, 19:52
    "Natomiast mam prawo do swoich osobistych ocen potencjalnej kandydatki na moją partnerkę"

    Zaraz pewnie ktoś napisze żeś wybredny.wink
  • jovian 16.03.16, 20:06
    Coś tak czułem że się ten narkoman pojawi... w końcu dyskusja bez reductio ad absurdum jest z definicji nieważna. wink
    Masz prawo jak najbardziej, nikt nie przeczy, ale nie o tym rozmawiamy. To ty przecież wyjechałeś na wyżyny ogólności jak to stosunek do papierosów świadczy o charakterze i umysłowości człowieka. wink


    --
    Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna. /Charles Bukowski
  • gwen75 16.03.16, 20:15
    jovian napisał:

    > Masz prawo jak najbardziej, nikt nie przeczy, ale nie o tym rozmawiamy. To ty p
    > rzecież wyjechałeś na wyżyny ogólności jak to stosunek do papierosów świadczy o
    > charakterze i umysłowości człowieka. wink

    Jeśli nie zauważyłeś do tej pory: napisałem "trochę", czyli w pewnym stopniu, w niektórych przypadkach, z tego co widzę po znajomych. Nie formułowałem praw ogólnych, to raczej spostrzeżenie na mój własny użytek wink
  • kama265 16.03.16, 20:39
    http://zespolmi.pl/image/8a951c18c5af14c66ce6a3870c650836/z-czegos-trzeba-zrezygnowac..jpg
  • gwen75 16.03.16, 20:45
    Nie jest tak źle, nadal pozostaje wiele rzeczy, które lubię wink
  • kama265 16.03.16, 20:48
    bardziej o sobie napisałam big_grin i swoich lękach big_grin
  • facet699 16.03.16, 07:56
    można namówić na e-papierosa. Smrodu nie ma a wręcz ładnie pachnie chociaż trucie głównie siebie dalej występuje sad

    --
    ---------------
  • fripooo 15.03.16, 10:11
    hahaha a myślisz, ze baba nada sens twojemu życiu?big_grin jak jesteś bardzo bogaty i nie masz dziewczyny to chyba musisz być bardzo brzydki innej opcji nie widzę
  • facet699 15.03.16, 13:45
    baba nigdy nie nada sensu życia. Sens życiu nada mu nie bycie samemu jeżeli mu to cały czas przeszkadza.

    --
    ---------------
  • apersona 15.03.16, 13:57
    Boi się ciemności?
  • carol-jordan 15.03.16, 20:51
    Ty jesteś na początku drogi tak naprawdę. Ja - gdzieś pod koniec.... Jednak kiedy to przeczytałam, poczułam, że dokładnie wiem, co czujesz Ty. Do niedawna uparcie wierzyłam, że i mnie się w końcu uda, że znajdę... Dzisiaj już nie wierzę i nie szukam. Mam inne zmartwienia. A właściwie to tylko jedno. Ale nie o tym chcę... Powiem Ci, co jest jeszcze gorsze od braku akceptacji dla stanu bycia samemu. Jeszcze gorzej jest wtedy, kiedy już się zaznało bycia z kimś. Takiego Bycia przez duże wielkie B. Takiego dopełnienia... Kiedy To się kończy już nic nie jest takie samo. I człowiek nie jest taki sam. I nie da się zadowolić byciem z kimś innym przez małe b. Kiedy już raz doświadczyło się takiego spełnienia, takiej bliskości, ciężko jest nawiązać relację, która oczywiście będzie inna, ale równie pełna i intensywna. I to jest moje piekło. A właściwie już nie jest. Było. Teraz jestem w zaniku...
    Życzę Ci, żebyś jednak odnalazł Tę, której szukasz. A najlepiej, żeby Ci się sama znalazła. I takiego bycia przez duże B. Ci życzę...
  • bard-grzechu-wart 15.03.16, 21:05
    Jak czytam co napisałaś, właśnie się zastanawiam czy nie było u mnie już takiego bycia z dużym B., bliskość, jedność dla ideowca niejedno ma oblicze.
    Nie rozumiem tekstów, że u mnie to dopiero początek drogi, bo jeszcze młody itp. Wiek bywa czynnikiem drugorzędnym, kluczowe jest nastawienie, pogoda ducha, ja czuję że moje apogeum minęło, czuję to bardzo wyraźnie. Poza tym każdy z Was ocenia przez pryzmat własnych doświadczeń a przecież doskonale wiemy, że każdy człowiek to inna historia.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • fripooo 16.03.16, 10:25
    jaki młody ? chłopie młody to ty byłeś 10 lat temubig_grin idź do szkoły średniej czy na studia nawet wszyscy będą per pan do ciebie wołaćbig_grin
  • fripooo 15.03.16, 23:53
    taaaa już widzę te bycie przez duże bbig_grin przystojny pewnie był to ci szkoda terazbig_grin ludzie dopowiadają sobie różne bajki a chodzi o rypanie po prostu, alespoko twórzcie te wasze ckliwe historyjki od lat te same pierdy tutaj lecą i nic więcej
  • gwen75 16.03.16, 00:03
    Dobrze jest mieć świadomość własnej nieświadomości, pewną pokorę wobec życia. Pewne rzeczy istnieją, mimo że ktoś mógł ich jeszcze nie przeżyć i nie wie o czym mowa. Życie jest tajemnicą, którą można odkrywać każdego dnia. Jutro można przeżyć coś, o czym się nie miało do tej pory pojęcia.
  • fripooo 16.03.16, 00:05
    ośieć mnie czemu brzydkim ludziom taka wielka miłośc się nie przytrafia? dziwny zbieg okoliczności?
  • gwen75 16.03.16, 00:07
    Skąd wiesz, że się nie przytrafia? Dowodów na to nie masz, tylko swoje domysły, które pasują do twojego światopoglądu.
  • fripooo 16.03.16, 00:24
    widzę brzydkie pary, nie będę zaprzeczał , ale to akty desperacji, miłości nie ma ludzie się lubią oszukiwać i ubierać w piękne słowa a chodzi o zwykłe cielesne potrzeby tak jak rano trzeba np. zrobić siku, zobacz ile siedzi tutaj osob po związkach małżeństwach, kiedyś też twierdzili, ze to miłość na cvałe życie a jednak są teraz sami, człowiek nadal jest zwierzęciem i pewnych instynktów nie oszukasz
  • gwen75 16.03.16, 00:30
    To twoje zdanie i masz do niego prawo.
  • maruda2 16.03.16, 00:07
    Podobnie jak twoje tongue_out

    --
    Nie jest źle, zawsze może być gorzej smile
  • fripooo 16.03.16, 00:26
    widzisz ja jestem sam bo jestem pasztetem, gdybym był przystojny moja sytacja byłaby zupełnie inna wtedy frip byłby cacy miód orzeszkismile
  • kama265 16.03.16, 09:29
    mam nieśmiałą poradę małą - może się tak od razu nie nastawiaj, pospotykaj się na luzie, nie patrz na każdą poważnie, pobaw się, może wtedy kogoś spotkasz. Nie porównuj, nie wydawaj opinii czy sądów, nie miej wyobrażeń czy oczekiwań, nie stawiaj spraw na ostrzu noża. w Twoim wieku każdy ma już jakieś przyzwyczajenia.
  • fripooo 16.03.16, 10:09
    niech tak się bawi do 80 w szukaniebig_grin
  • witamina_b12 16.03.16, 10:12
    lepiej się bawić/szukać do 80 niż wysnuwać wnioski o braku sensu życia w okolicach 30...
  • fripooo 16.03.16, 10:17
    tylko młodość i uroda się liczy jak to tracisz albo tego nie masz nic nie będzie cię w stanie cieszyć na tym świecie widzę nie raz jak kobiety któe były łądn na starośc nieudolnie próbują ratować resztki dawnej świetnośći, te makijaże stroje - wszystko śmieszy i jest żalosne jak się z boku na to patrzy, albo ta cała gonitwa za kasąbig_grin a w wieku 40 lat zawał udar cukrzycabig_grin życie w stresie niszzy
  • witamina_b12 16.03.16, 10:24
    mnie życie cieszy, a ani nie jestem młoda ani specjalnie urodziwa tongue_out
  • fripooo 16.03.16, 10:27
    teraz to masz dla kogo żyć ty już specjalnie się nie liczysz w tym duecie. nie kumam czemu nie będą specjalnie urodziwą zdecydowałaś się przekazać swoje geny dalej......
  • cambria1.2 16.03.16, 10:34
    >>Pewna prześliczna początkująca gwiazdka kina, pisze do uznanego, genialnego, choć szpetnego naukowca: "Szanowny Panie. Uważam, że powinniśmy się pobrać. Proszę sobie wyobrazić nasze dzieci, które odziedziczą moją urodę i pański umysł. Sądzę, że jesteśmy to winni ludzkości".
    Geniusz odpisuje niezwłocznie:
    "Szanowna Pani. Jetem kategorycznie przeciwny. Proszę sobie wyobrazić nasze
    dzieci, które odziedziczą moją urodę i na dodatek Pani umysł. Nie czyńmy tego ludzkości"<<...
  • fripooo 16.03.16, 10:49
    o właśnie właśnie cambriabig_grin o to cały czas mi chodzibig_grin
  • tapatik 16.03.16, 13:47
    Cambria, a to nie był czasem George Bernard Shaw?
  • cambria1.2 16.03.16, 14:02
    Tę ripostę przypisuje się też wielu innym kawalerom wink
  • cambria1.2 16.03.16, 14:03
    Zanonimizowałam dane, ukryłam profesję wink
  • witamina_b12 16.03.16, 10:36
    boooo... mam szerokie nadgarstki big_grin big_grin big_grin suspicious fripo ale Ty jesteś dziwak suspicious
  • fripooo 16.03.16, 10:47
    historia oceni czy jestem dziwakiembig_grin
  • maruda2 16.03.16, 11:03
    historia ? aleś Ty zadufany w sobie suspicious myślisz, że za jakiś czas ktoś się zająknie o brzydkim Fripku tongue_out

    --
    Nie jest źle, zawsze może być gorzej smile
  • fripooo 16.03.16, 11:20
    hehe przecież to żart byłbig_grin o czym zresztą wieszsmile
  • witamina_b12 16.03.16, 11:37
    nooo może dzieci będą straszyć wink suspicious
  • fripooo 16.03.16, 11:44
    lepiej napisz jak się kurzych łapek pozbyć znów mi wyłażą chyba na wiosnętongue_out
  • witamina_b12 16.03.16, 12:00
    www.facebook.com/YourStylishLife1/videos/780312542073592/?__mref=message

    wink
  • fripooo 16.03.16, 12:23
    okropnie ten pan wygląda u mnie jeszcze takiej tragedii nie ma, ale zaczynają mi się dawać we znaki 1 oznaki starzenia
  • witamina_b12 16.03.16, 12:30
    Frip ile Ty masz lat właściwie?
  • fripooo 16.03.16, 12:37
    jestem mężczyzną bez wiekubig_grin
  • witamina_b12 16.03.16, 14:14
    również bez wieku?.... tyle braków w jednym człowieku wink
  • fripooo 17.03.16, 08:50
    a co cię mój wiek obchodzi pilnuj swego zaraz będziesz śpiewała 40 lat minęłobig_grin
  • marisella 18.03.16, 08:20
    witamina_b12 napisała:

    > Frip ile Ty masz lat właściwie?

    32, w którymś wątku niedawno się ekscytował, że tyle co ja...

    --
    Ruda.
    Mój biżu-sklep, blog oraz felietony smile
    Moje drugie dziecko wink
  • fripooo 18.03.16, 12:09
    haha uważaj bo ja prawdę piszębig_grin
  • maruda2 16.03.16, 12:12
    mniej się uśmiechaj tongue_out

    --
    Nie jest źle, zawsze może być gorzej smile
  • fripooo 16.03.16, 12:21
    ale ja poważnie pytam coś robisz ze zmrchami maruda?masz je już?
  • maruda2 16.03.16, 12:30
    ja zmarchy ? no co Ty .... tongue_out ja mam dobre geny smile

    --
    Nie jest źle, zawsze może być gorzej smile
  • fripooo 16.03.16, 12:36
    to wyślij okolice oka w zbliżeniu to uwierzę tak to se możesz pisaćtongue_out
  • witamina_b12 16.03.16, 12:39
    Maruda rób przez pończochę w razie co wink
  • fripooo 16.03.16, 12:42
    chyba nudzi ci się baaaardzo skoro mnie czytaszbig_grin
  • maruda2 16.03.16, 12:49
    tongue_out

    --
    Nie jest źle, zawsze może być gorzej smile
  • fripooo 16.03.16, 12:52
    włąśnie jeżyczek pokazujesz a fotki ni mabig_grin juź widźe te dobre genybig_grin
  • maruda2 16.03.16, 12:55
    weź się zastanów - czemu miałabym Tobie cokolwiek pokazywać ? suspicious ten kto chciał widział na żywo wink

    --
    Nie jest źle, zawsze może być gorzej smile
  • fripooo 16.03.16, 12:59
    okolice oka to niewiele a dla mnie dużo znaczybig_grin no zobaczenia cię w realu nie mam możłiwośći więc słit focia zostaje
  • maruda2 16.03.16, 13:00
    będziesz się musiał obejść smakiem wink

    --
    Nie jest źle, zawsze może być gorzej smile
  • fripooo 16.03.16, 13:04
    nie pierwszy i nie ostatni razbig_grin
  • bard-grzechu-wart 16.03.16, 16:43
    witamina_b12 napisała:

    > lepiej się bawić/szukać do 80 niż wysnuwać wnioski o braku sensu życia w okolic
    > ach 30...

    Pewnym sensem życia jest jego odpracowanie w mrowisku i posiadanie potomstwa, chociaż ten sens został zepchnięty na margines przez ludność państw najlepiej rozwiniętych, nadrabiają to jednak państwa 3 świata i (co najgorsze) narody barbarzyńskie.
    Wspominacie tak o radości życia, ja natomiast kurcze tylu pasjonatów życia w koło nie widzę i to w różnym wieku. Nie radować się każdego dnia i szczerzyć do lustra czy ludzi na ulicy nie znaczy od razu, że ma się depresję czy coś w tym stylu. Po prostu na spokoju i z większym dystansem do tego całego bajzlu się żyje i tyle.

    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • bard-grzechu-wart 16.03.16, 16:29
    kama265 napisała:

    > mam nieśmiałą poradę małą - może się tak od razu nie nastawiaj, pospotykaj się
    > na luzie, nie patrz na każdą poważnie, pobaw się, może wtedy kogoś spotkasz.

    pisałem przecież na wstępie, że nigdy specjalnego ciśnienia w szukaniu nie miałem a piszesz jakbym był desperatem

    > Nie porównuj, nie wydawaj opinii czy sądów, nie miej wyobrażeń czy oczekiwań, nie
    > stawiaj spraw na ostrzu noża.

    Pomijając czubek noża do którego niejako odniosłem się powyżej, wierzysz że ktokolwiek potrafi tak totalnie odizolować poznawaną osobę od tego co otacza, tego co było? Dla mnie to czysta abstrakcja

    > w Twoim wieku każdy ma już jakieś przyzwyczajenia.

    owszem każdy ma, takie lub inne, zbieżne punktują, rozbieżne ujmują lub eliminują, tak to działa u każdego człowieka

    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • kama265 16.03.16, 18:15
    omijając czubek noża do którego niejako odniosłem się powyżej, wierzysz że ktokolwiek potrafi tak totalnie odizolować poznawaną osobę od tego co otacza, tego co było? Dla mnie to czysta abstrakcja

    nie o to chodzi. chodzi o to żeby nie wyobrażac sobie jaka ona jest a poznac ją i nie oczekiwać, że da ci to czy tamto lub zachowa się tak czy siak a o to poprosić.
  • bard-grzechu-wart 16.03.16, 21:27
    poczyniłaś założenie pewnych zachowań, zastanawia mnie na jakiej podstawie
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif
  • kama265 16.03.16, 21:35
    nie, tak tylko, rady na wyrost.
  • bard-grzechu-wart 16.03.16, 21:56
    ok, dzięki.
    --
    http://orig07.deviantart.net/c6c4/f/2009/263/e/a/rainbow_equalizer_by_summerrhapsody.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka