Dodaj do ulubionych

Efekt listopada?

02.11.18, 06:34
Czy co? Po tygodniu zwyżki od wczoraj nastrój mi znowu dołuje. A przecież wczoraj był piękny dzień.


--
People are stranger, people in danger...
Edytor zaawansowany
  • silencjariusz 02.11.18, 08:15
    Może i tak być. Jesień na niektórych może źle działać.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 02.11.18, 08:54
    Jesień często bywa trudna emocjonalnie. Ja jakoś w tym roku zupełnie dobrze, fakt że mam teraz trochę spokoju w życiu plus trochę rzeczy rozwiązało się na plus. No i pogoda jest piękna...
    A Twoje złe nastroje to może być po prostu już takie przemęczenie "końcoworoczne".
    Mi pomaga: przede wszystkim długie spacery, trochę ruchu, od czasu do czasu spotkania z ludźmi i jakoś oderwać się od swojej rzeczywistości, np. poczytać sobie, coś obejrzeć. No i wyspać się smile

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • nerw_rdzeniowy 02.11.18, 21:09
    Ja nie wiem co w z tą jesienią piękne kolory liści, ciągle wiszące mgły potem jak liście już opadną szarobrunatność - tylko się delektować widokami a nie smucić.
  • obrotowy 02.11.18, 09:22
    zapowiada sie niezla zadyma smile
    - to troche sie tam rozgrzejesz

    a w miedzyczasie sie zastanow, czy przebrac sie za Narodowca, czy za goscia z LGBT ? smile
  • witrood 02.11.18, 10:33
    Jest duża szansa, że będę na urlopie. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • dolores2222 02.11.18, 11:01
    Witek, a ty w ogóle do pracy chodzisz?
    Bo co i rusz o urlopie piszesz tongue_out
  • witrood 02.11.18, 11:15
    Chodzę. Ma 26 dni jak wszyscy. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • dolores2222 02.11.18, 11:26
    Czyli rozsądnie gospodarujesz wink
    Normalnie Witek, jakim cudem jeszcze żadna panna się na tobie nie poznała, to ja nie wiem big_grin
    Całkiem poważnie, mnie się widzi, że ty jesteś idealnym kandydatem na męża nawet. wink
    Ale może moje uznanie akurat tylko zaszkodzi Witkowi? tongue_out
  • witrood 02.11.18, 11:45
    Ja też nie wiem. Trafiają mi się przedziwne przypadki, czasami nawet kliniczne. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • gwen75 02.11.18, 12:15
    Sorry za bezczelne pytanie: czemu nie byłeś na spotkaniu w Okrąglaku? wink
  • witrood 02.11.18, 12:29
    Bo rano jechałem na cmentarze i średnio miałem czas.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • gwen75 02.11.18, 12:33
    A w ogóle jest w Tobie chęć, ciekawość, aby poznać ludzi z forum, czy tylko pisanie Cię w zupełności satysfakcjonuje? wink
  • witrood 02.11.18, 12:39
    Znam jednego żywego człowieka z forum, więc chyba tak. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • gwen75 02.11.18, 12:46
    Kogo? tongue_out tongue_out tongue_out
  • witrood 02.11.18, 12:49
    Krasnoludka. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • gwen75 02.11.18, 12:51
    Żadnej Smerfetki? Oj to słabiutko... ;P
  • witrood 02.11.18, 12:57
    Ja poluję gdzie indziej. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • witrood 02.11.18, 12:58
    Do innego koła wędkarskiego się zapisałem. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • gwen75 02.11.18, 13:01
    Tam, gdzie mają te wyschnięte stawy? ;P
  • witrood 02.11.18, 13:05
    A tu niby tak biorą? wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • gwen75 02.11.18, 13:08
    Sprawdzić chyba warto wink
  • witrood 02.11.18, 13:13
    A wiela tego towaru się schodzi? Podaż jest?

    --
    People are stranger, people in danger...
  • gwen75 02.11.18, 13:33
    Witold nie czytasz forum uważnie wink
  • poranny.krasnoludek 03.11.18, 00:23
    witrood napisał:

    > Krasnoludka. wink

    potwierdzam
  • heniek.8 02.11.18, 13:37
    witrood napisał:

    > Znam jednego żywego człowieka z forum, więc chyba tak. wink

    "Znam jednego człowieka z forum i to wystarczy żeby omijać takie spotkania szerokim łukiem " ?😎
  • gwen75 02.11.18, 13:39
    Hehe, nie obrażaj krasnoludka, bo to spoko gość jest wink
  • heniek.8 02.11.18, 13:58
    gwen75 napisał:

    > Hehe, nie obrażaj krasnoludka, bo to spoko gość jest wink

    Nie znasz go i od razu robisz założenie że jest spoko? 😁 to ciekawe😂

    Ok to taki żart, mój ciężki humor, bez odniesień do konkretów 😎
  • gwen75 02.11.18, 14:31
    Nie zakładaj, że nie znam wink
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 02.11.18, 14:01
    heniek.8 napisał:

    > "Znam jednego człowieka z forum i to wystarczy żeby omijać takie spotkania szer
    > okim łukiem " ?😎

    Heeenio, nie ma co... Myśmy się dobrze bawili, pogadali sobie i było fajnie... Ale jak ktoś nie jest zainteresowany poznaniem ludzi z którymi tu czasem wymienia myśli, a nastawiony wyłącznie na "polowanie", to też trzeba uszanować wink


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • heniek.8 02.11.18, 14:05
    Buntosia jak to sobie pogadaliśmy? Ktoś podszedł za mnie na spotkanie a potem mi jeszcze zhackował konto i pisze że niby to ja byłem.
    Mam nadzieję że mnie nie skompromitował ten troll gorzej niż bym to zrobił osobiście 😎
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 02.11.18, 14:15
    hahaha! No to całkiem fajny był ten troll! Świetnie się z nim bawiliśmy big_grin
    Możesz go wysyłać na spotkania za każdym razem ;P

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • witrood 02.11.18, 14:28
    Jeśli o mnie chodzi, to przede wszystkim nie miałem czasu, w związku z czym na nic nie byłem nastawiony. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • szarlotka_ja 02.11.18, 17:59
    A Ciebie, Gwenik, to w ogóle ktoś z foruma widział? suspicious
  • margott_2 02.11.18, 18:07
    Ja i jeszcze pare osób 😉
  • gwen75 02.11.18, 18:13
    Sil mnie widział, pogadaj z nim wink
    I jeszcze z 10 osób by się zliczyło jak nie więcej wink
  • gwen75 02.11.18, 18:14
    To miało być do Szarloty.
  • szarlotka_ja 02.11.18, 18:16
    Zrozumiałam od razu, nie musiałeś wyjaśniać tongue_out.
  • margott_2 02.11.18, 18:17
    Wiem, wiem 😉
  • silencjariusz 02.11.18, 18:10
    Ja.
  • szarlotka_ja 02.11.18, 18:12
    A, no to Ok tongue_out.
  • silencjariusz 02.11.18, 18:16
    Gwenik kiedyś do Białego się pofatygował.
  • margott_2 02.11.18, 18:20
    I Sił się pofatygował, to były czasy...ale, że tez mnie to ominęło...
  • silencjariusz 02.11.18, 18:43
    Ciebie Królowo jeszcze tu nie było.tongue_out
  • maruda2 02.11.18, 22:55
    szarlotka_ja napisała:

    > A Ciebie, Gwenik, to w ogóle ktoś z foruma widział? suspicious

    Widział, widział wink


    --
    Nie jest źle, zawsze może być gorzej smile
  • green.amber 02.11.18, 23:44
    i to możliwe chyba, że Gwena widziało więcej osób niż Sila, co mnie trochę ubawiło w tym potwierdzaniu istnienia fizycznego wink też potwierdzam, że całkiem do siebie był podobny w kilku róznych okolicznościach przyrody wink

    --
    Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 02.11.18, 23:46
    green.amber napisała:

    też potwierdzam, że całkiem do
    > siebie był podobny w kilku róznych okolicznościach przyrody wink
    >

    … niepowtarzalnych? wink


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • green.amber 02.11.18, 23:54
    niektóre przeszły minęły a inne stały kilkaset lat to i jeszcze pewnie trochę postoją wink

    --
    One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
    Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 02.11.18, 23:58
    Ok Amber, czyli możesz zaświadczyć że Gwen to prawdziwy byt, w miarę normalny facet... i jak wbije z nami na sylwka, to nie obudzimy się z siekierą w plecach? smile

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • green.amber 03.11.18, 00:08
    tak dalece idących deklaracji to ja chyba nawet za siebie nie składam wink ale mogę powiedzieć, że dotąd nikomu w plecach siekiery nie zostawił a możliwe, że nawet nie chrapał wink (to już czuję, że mnie w plecach coś uwierawink)

    --
    Mądrość polega na tym, by wiedzieć, co zrobić dalej. Cnotą jest zrobić to.
    Jakie życie taki siew, jaki siew taki plon,
    jaki plon taka śmierć, jaka śmierć takie życie.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 03.11.18, 00:15
    Taaa, nie chrapał wink Nie ma takich tongue_out
    Musiałaś naprawdę mocno spać, albo teraz siedzi przy Tobie i to co Cię uwiera - to jego scyzoryk smile
    No, w każdym razie w wawie mniejszy dostęp do siekier niż na wschodzie: jak na razie 2:1 dla wawy wink


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • gwen75 03.11.18, 10:44
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > to nie obudzimy się z siekierą w plecach? smile

    Ręce opadają.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 03.11.18, 11:47
    gwen75 napisał:
    > Ręce opadają.

    Ale rozumiesz, Gwen, że to są żarty? wink
    To takie niemądre słówka, żeby podczas rozmowy pouśmiechać się trochę z Amber, ok?


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 03.11.18, 11:58
    Bunciku Kochany Mój, Gwen rozumie wszystko tak jak stoi.
    A jak nie stoi to opada -ją ręce tongue_out
    I teraz zobaczysz jak mu się uruchomi wyobraźnia, żeby mnie stąd przegonić. Choć ja tu tylko na chwilę i tak jak nagle się pojawiłam... wink
  • gwen75 03.11.18, 11:59
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Ale rozumiesz, Gwen, że to są żarty? wink
    > To takie niemądre słówka, żeby podczas rozmowy pouśmiechać się trochę z Amber,
    > ok?

    No naprawdę się uśmiałem z tego porównania do psychopaty. Szacun dla Amberki, że wybrnęła z tego po mistrzowsku wink
    Mogę Cię uspokoić i solennie zapewnić, że nie wybieram się na żadne spotkanie forumowe w najbliższych miesiącach.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 03.11.18, 12:11
    Gwen, nikt z niczego nie musiał wybrnąć... nie spinaj się taksmile
    Szkoda, że się nie wybierasz, bo zawsze miło zobaczyć na żywo osoby z którymi się pisze.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • poranny.krasnoludek 03.11.18, 00:26
    szarlotka_ja napisała:

    > A Ciebie, Gwenik, to w ogóle ktoś z foruma widział? suspicious

    widział
  • dolores2222 02.11.18, 12:22
    Kliniczne? suspicious
    Kurka, ale w znaczeniu, że?
  • nerw_rdzeniowy 02.11.18, 21:01
    Też mi się wydaje, że taki zamożny postępowy singiel powinien zejść na pniu a nawet oganiać się od kandydatek.
  • silencjariusz 02.11.18, 21:05
    I do tego wysoki brunet.wink
  • dolores2222 02.11.18, 21:07
    Żart???
    Toż to boga w sercu nie mają te dziołszyska suspicious
  • witrood 02.11.18, 21:08
    Albo te wszystkie miejskie legendy nieprawdziwe. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • nerw_rdzeniowy 02.11.18, 21:14
    Musi cos sciemniać to nie może być prawda
  • witrood 02.11.18, 21:07
    Z tą legendarną zamożnością to bym nie przesadzał. wink Chociaż jest przyzwoicie.
    Widać, nie ma u nas materialistek. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • witrood 02.11.18, 21:10
    Przyznam, że jedną pogoniłem ze dwa tygodnie temu (bo była zbyt mocno konkretna i skoncentrowana na temacie, a poza tym nie w moim typie zupełnie).

    --
    People are stranger, people in danger...
  • witamina_b12 03.11.18, 18:53
    Co to znaczy, że była zbyt mocno skoncentrowana na temacie??

    Zgłaszam się do grupy tych co widzieli Gwena... Nawet autem go wiozłam i wszyscy przeżyli :p
    Chociaż teraz mogłoby być inaczej....
  • gwen75 03.11.18, 19:26
    Z łodzi Cię też nie zrzuciłem... ech... ja to mam dobre serce ;D wink
  • witamina_b12 03.11.18, 19:35
    tiaaa.....
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 02.11.18, 09:39
    A i jeszcze: bierzesz wit D?
    Są badania, że większość ludzi z naszej szerokości geograficznej ma niedobór... a objawy różne, ale zniżki nastoju bankowo...
    Trzeba brać po 4 tys jednostek dziennie, codziennie listopad-marzec.
    Ja jak odkryłam ją jakieś 2 lata temu - to wtedy baardzo odczułam zmianę, jak zaczęłam brać... no ale wtedy zbadałam sobie poziom wit d (płatne bad. krwi) i wyszło ze mam znacznie poniżej normy.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • to_ja_pisze 02.11.18, 09:45
    Witamina D faktycznie działa cuda, potwierdzam.
  • dolores2222 02.11.18, 10:45
    Cuda może nie, ale pomaga.
    Mnie przede wszystkim na odporność na infekcje.
    Biorę od września do czerwca i nawet jeśli coś łapię, to udaje mi się "wychodzić". Nie ścina mnie na kilka tygodni jak wcześniej. Tak że warto brać.
  • green.amber 02.11.18, 12:18
    Dziś chyba też całkiem nieźle, listopad jak wrzesień wink może "winnych" Wit w innym miejscu powinien szukać...

    --
    One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
    Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
  • witrood 02.11.18, 12:45
    Może być. Ciepło jest. Wychodziłem do apteki. W robocie siedzę prawie sam i nadaję w przerwach z telefonu.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • green.amber 02.11.18, 23:46
    po zakończeniu roboty, wyszło mi, że na zewnątrz było cieplej niż w budynku a jakby nie pracuję w chłodni i wychodziłam całkiem sporo po zachodzie słońca... w listopadzie w sweterku do domu wracać...
    dół zasypany czy się dalej kopie??

    --
    One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
    Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
  • witrood 03.11.18, 14:21
    Chwilowo płytszy.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • sowa.zagrodowa 02.11.18, 14:29
    Na miesiąc w kalendarzu chyba nie możemy narzekać, bo listopad w tym roku wyjątkowo nas rozpieszcza piękną pogodą. Jeśli już (tak jest przynajmniej w moim przypadku), to raczej winna jest jego ponura "reputacja" smile Czyli- głowę trzeba przewietrzyć wink
  • marcepanka313 02.11.18, 17:13
    Myślę, że to zaduma listopadowa, może być zwana refleksją nad przemianiem, sensem, pytania na które brak odpowiedzi....
    Ani brzydka pogoda tego nie pogłębia, ani ładna nie zniweluje.
    Dodatkowo nieobecność tej, o którą warto się starać...
    Będzie dobrze. smile Zobaczysz. smile
  • silencjariusz 02.11.18, 17:29
    No właśnie... Baby Witoldowi trzeba.wink
  • marcepanka313 02.11.18, 18:01
    Ale nie jakiejkolwiek (chybawink, tylko tej, o której ciągle myśli, przez którą schnie na wiór.smile
  • szarlotka_ja 02.11.18, 18:02
    Tyle, że Witold nie zdradziła jaka by ona miała być wink.
  • witrood 02.11.18, 19:16
    Z fizycznym istnieniem to problemu nie ma. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • witrood 02.11.18, 20:14
    Hmm... tak w ramach rozmyślań termalno-basenowych (poszedłem wieczorem) naszła mnie zaduma, że samotność to jednak choroba nieuleczalna. Oby tak nie było. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 02.11.18, 20:47
    A ja się zastanawiam nad tym, że im ktoś dłużej jest samotny, tym trudniej jakby się z tego wydobyć... coś jak bezdomność wink …Czy chodzi o to, że człowiek się robi coraz bardziej wymagający... coraz więcej przeszkadza w drugiej osobie... coraz trudniej dostosować swoje życie do życia w parze? Z moich obserwacji wynika, że łatwiej znajdują sobie kogoś osoby, które niedawno się rozstały, niż te, które są singlami przez lata...


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • witrood 02.11.18, 20:58
    No, tak chyba jest, choć dziwne to.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • silencjariusz 02.11.18, 21:00
    Potwierdzam.
  • timiy2 02.11.18, 21:53
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > A ja się zastanawiam nad tym, że im ktoś dłużej jest samotny, tym trudniej jakb
    > y się z tego wydobyć... coś jak bezdomność wink …Czy chodzi o to, że człowiek się
    > robi coraz bardziej wymagający... coraz więcej przeszkadza w drugiej osobie...
    > coraz trudniej dostosować swoje życie do życia w parze? Z moich obserwacji wyn
    > ika, że łatwiej znajdują sobie kogoś osoby, które niedawno się rozstały, niż te
    > , które są singlami przez lata...
    >
    >

    czyli nie ma już nadziei... w sumie to trochę przykre...ale taki los człowiek se wybrał nieświadomie/świadomie...


    --
    Common sense is no so common...
    .
    Freedom is life's great lie...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 02.11.18, 22:17
    timiy2 napisał:

    > czyli nie ma już nadziei... w sumie to trochę przykre...ale taki los człowiek s
    > e wybrał nieświadomie/świadomie...
    >
    Oj tam, oj tam "Mirmiłku nie desperuj!" wink
    Zadanie na długie jesienne wieczory: przeanalizować przeszłość, wyciągnąć wnioski i wdrożyć odpowiednie działania korygujące... smile
    ... po latach życia w pojedynkę tak naprawdę pewnie zapomina się już, dlaczego się tęskni do tej drugiej osoby... człowiek robi się wygodny, myśli tylko przez pryzmat siebie...
    Wszystko w życiu można zmienić, ale trzeba naprawdę chcieć, a nie tylko sobie marzyć...
    Czy Ty faktycznie chcesz, czy tylko lubisz sobie ponarzekać? wink



    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • timiy2 02.11.18, 22:49
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Oj tam, oj tam "Mirmiłku nie desperuj!" wink

    to nie desperacja, tyko stwierdzenie faktu...


    > ... po latach życia w pojedynkę tak naprawdę pewnie zapomina się już, dlaczego
    > się tęskni do tej drugiej osoby... człowiek robi się wygodny, myśli tylko przez
    > pryzmat siebie...

    lepiej ująć tego nie można było...

    > Wszystko w życiu można zmienić, ale trzeba naprawdę chcieć, a nie tylko sobie m
    > arzyć...
    > Czy Ty faktycznie chcesz, czy tylko lubisz sobie ponarzekać? wink
    >

    zdecydownanie lubię sobie pomarzyć, bo przy tak pięknej pogodzie nie można narzekać...wink



    --
    Common sense is no so common...
    .
    Freedom is life's great lie...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 02.11.18, 23:02
    timiy2 napisał:

    >
    > zdecydownanie lubię sobie pomarzyć, bo przy tak pięknej pogodzie nie można narz
    > ekać...wink

    No to dostajesz od losu to, co naprawdę lubisz, czyli marzenia zamiast żywej kobiety wink



    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • timiy2 03.11.18, 09:48
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > No to dostajesz od losu to, co naprawdę lubisz, czyli marzenia zamiast żywej ko
    > biety wink
    >

    ..."marzeniami żyłem jak król...", tak jakoś mi się skojarzyło wink



    --
    Common sense is no so common...
    .
    Freedom is life's great lie...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 03.11.18, 16:40
    timiy2 napisał:

    >
    > ..."marzeniami żyłem jak król...", tak jakoś mi się skojarzyło wink

    … i jak Rysio skończył? wink Marnie tongue_out
    Można całe życie jak we śnie, tylko czy nie szkoda życia ? smile


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • timiy2 03.11.18, 18:11
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > … i jak Rysio skończył? wink Marnie tongue_out

    szkoda że się nie trzymał daleko od białego proszku....uncertain

    > Można całe życie jak we śnie, tylko czy nie szkoda życia ? smile
    >

    z perspektywy tego drugie świata, to i tak nie będzie miało żadnego znaczenia...wink

    --
    Common sense is no so common...
    .
    Freedom is life's great lie...
  • gwen75 04.11.18, 11:03
    timiy2 napisał:

    > z perspektywy tego drugie świata, to i tak nie będzie miało żadnego znaczenia...wink

    O ile ten drugi świat w ogóle istnieje... wink
  • gwen75 04.11.18, 12:47
    Wiara w ten drugi świat jest dla niektórych (albo wielu) usprawiedliwieniem dla bierności. Z której strony by nie patrzeć na religię to wydaje się ona zwykłym ZŁEM wink
  • marcepanka313 03.11.18, 06:53
    timiy2 napisał:
    >
    > czyli nie ma już nadziei...

    Taaaaa. Wmawiaj sobie, wmawiaj...

    w sumie to trochę przykre...ale taki los człowiek s
    > e wybrał nieświadomie/świadomie...

    Naprawdę to jest tylko kwestia wyboru...?
  • timiy2 03.11.18, 09:47
    marcepanka313 napisała:

    > Naprawdę to jest tylko kwestia wyboru...?

    myślę że tak, wyboru i zaangażowania, bo w tym wieku nie ma co już liczyć na
    motylki w brzuchu....wink


    --
    Common sense is no so common...
    .
    Freedom is life's great lie...
  • marcepanka313 03.11.18, 10:29
    timiy2 napisał:
    >
    > myślę że tak, wyboru i zaangażowania,

    . W sensie braku zaangażowania? wink

    bo w tym wieku nie ma co już liczyć na
    > motylki w brzuchu....wink

    Masz na myśli XXI wiek? wink
    Tylko na co? Nie kracz. smile
  • timiy2 03.11.18, 14:11
    marcepanka313 napisała:

    > . W sensie braku zaangażowania? wink
    >
    dokładnie... braku i chyba lenistwa tongue_out

    > Masz na myśli XXI wiek? wink

    hehe, tak właśnie to mam na myśli...wink

    --
    Common sense is no so common...
    .
    Freedom is life's great lie...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 03.11.18, 11:56
    timiy2 napisał:

    bo w tym wieku nie ma co już liczyć na
    > motylki w brzuchu....wink

    Nie no poczuć motylki / piorun sycylijski można w każdym wieku...
    tylko że z tego nic nie wynika, trzy miesiące a potem dopiero witamy w realu i zaczyna się prawdziwe życie... ale prawda jest taka, że jak człowiek miał do kogos te motylki, to znacznie bardziej potem walczy o całą resztę i udany dalszy ciąg.
    Jak od początku jest tylko rozsądek - to małe szanse na przetrwanie, moim zdaniem ofkors.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • timiy2 03.11.18, 14:14
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Nie no poczuć motylki / piorun sycylijski można w każdym wieku...

    jakoś w to nie wierze... jak się ma 20-30 lat to jeszcze ma to sen ale potem...

    > tylko że z tego nic nie wynika, trzy miesiące a potem dopiero witamy w realu i
    > zaczyna się prawdziwe życie... ale prawda jest taka, że jak człowiek miał do ko
    > gos te motylki, to znacznie bardziej potem walczy o całą resztę i udany dalszy
    > ciąg.
    > Jak od początku jest tylko rozsądek - to małe szanse na przetrwanie, moim zdani
    > em ofkors.
    >
    i w sumie ja myślę podobnie...wink



    --
    Common sense is no so common...
    .
    Freedom is life's great lie...
  • witrood 03.11.18, 14:18
    Nooo... po prostu się nie chce. W ramach mądrych rad przeczytałem, że jak już z rozsądku, to chociaż niech ta osoba się podoba fizycznie (bo nie może odrzucać), wtedy może się udać.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 03.11.18, 16:36
    witrood napisał:
    jak już z
    > rozsądku, to chociaż niech ta osoba się podoba fizycznie (bo nie może odrzucać
    > ), wtedy może się udać.
    >

    No uważam, że to jest warunek konieczny. Nie wierzę w udany związek z osobą, która nie pociąga fizycznie, choć trochę. Nie jestem zwolenniczką godzenia się w sypialni, jednak gdy się patrzy na kogoś powiedzmy z urazą (po kłótni) i jeszcze myśli "ależ ona brzydka" - to po prostu nie ma szans - pomimo największych chęci.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • poranny.krasnoludek 03.11.18, 00:32
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > A ja się zastanawiam nad tym, że im ktoś dłużej jest samotny, tym trudniej jakb
    > y się z tego wydobyć... coś jak bezdomność wink …Czy chodzi o to, że człowiek się
    > robi coraz bardziej wymagający... coraz więcej przeszkadza w drugiej osobie...
    > coraz trudniej dostosować swoje życie do życia w parze? Z moich obserwacji wyn
    > ika, że łatwiej znajdują sobie kogoś osoby, które niedawno się rozstały, niż te
    > , które są singlami przez lata...

    Pewnie tak to działa w dużym stopniu. Próbowali w pracy swatać, próbowali do matrymonialnego biura wysłać czy na wesele, u mnie zapału brak a wręcz alergicznie reaguję na takie pomysły, a one dla "mojego dobra, bym na starość nie został jak kołek". Może i tak będzie, jednak nic na siłę.
  • marcepanka313 03.11.18, 06:47
    poranny.krasnoludek napisał
    >
    > Pewnie tak to działa w dużym stopniu. Próbowali w pracy swatać, próbowali do ma
    > trymonialnego biura wysłać czy na wesele, u mnie zapału brak a wręcz alergiczni
    > e reaguję na takie pomysły, a one dla "mojego dobra, bym na starość nie został
    > jak kołek". Może i tak będzie, jednak nic na siłę.

    Takie uszczęśliwianie na siłę jest upokarzające dla osoby uszczęśliwianej. I wtedy jest efekt odwrotny do zamierzonego. wink
  • poranny.krasnoludek 03.11.18, 16:59
    marcepanka313 napisała:

    > Takie uszczęśliwianie na siłę jest upokarzające dla osoby uszczęśliwianej. I wt
    > edy jest efekt odwrotny do zamierzonego. wink

    No właśnie, na każdego przyjdzie pora, każda potwora znajdzie swojego amatora.
    Chcę własny dom, w którym będzie do kogo wracać. 4 kąty mogę zmieniać, tego kogoś w środku już zmieniać nie chcę, dlatego nie można podejmować decyzji pochopnie.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 03.11.18, 17:29
    Nie no, pochopnie to nie... ale jak się człowiek trochę inicjatywą nie wykaże... to życia może nie starczyć tongue_out

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • poranny.krasnoludek 03.11.18, 18:56
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Nie no, pochopnie to nie... ale jak się człowiek trochę inicjatywą nie wykaże..
    > . to życia może nie starczyć tongue_out

    a to prawda, co ma być to będzie
  • marcepanka313 03.11.18, 17:32
    poranny.krasnoludek napisał:

    > marcepanka313 napisała:
    >
    > No właśnie, na każdego przyjdzie pora, każda potwora znajdzie swojego amatora.
    > Chcę własny dom, w którym będzie do kogo wracać. 4 kąty mogę zmieniać, tego kog
    > oś w środku już zmieniać nie chcę, dlatego nie można podejmować decyzji pochopn
    > ie.

    A najlepsze w tym wszystkim jest to, że inni wiedzą lepiej czego potrzebujesz. wink
    Tzn. tak im się zdaje. wink
  • sowa.zagrodowa 02.11.18, 22:27
    marcepanka313 napisała:

    > Myślę, że to zaduma listopadowa, może być zwana refleksją nad przemianiem, sens
    > em, pytania na które brak odpowiedzi....
    > Ani brzydka pogoda tego nie pogłębia, ani ładna nie zniweluje.

    Tak, podobnie to sobie (i Witkowi) tłumaczyłam.
  • szarlotka_ja 02.11.18, 17:59
    Wczoraj był piękny dzień? Jakoś tego nie zauważyłam tongue_out.
  • witrood 02.11.18, 19:15
    Byłaś w niewłaściwym miejscu o właściwym czasie. Albo spałaś. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • szarlotka_ja 02.11.18, 22:30
    Na cmentarzu byłam, bo gdzież bym miała być?
  • witrood 03.11.18, 07:05
    Chyba to zło pogodowe z Czech do Ciebie przyszło. wink Dziś chyba będzie gorzej, bo jakoś szaroburo. wink Trza wyleźć z wyra i śniadanie zrobić. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • apersona 02.11.18, 22:04
    U mnie raczej efekt 1 listopada bo zmarłych przybyło, bo niektórzy nieumarli żyją jak zombie i nie że jakaś demencja itp. tylko sami se swój drętwy matrix stworzyli i teraz się (oraz otoczenie) męczą od lat, bo strasznie byłoby tak kończyć życie.
    Poza tym w ostatnich dniach października na fali optymizmu sporo się zrobiło, 2 nocki zarwało i pewnie obecny dołek to też zwyczajne zmęczenie.
  • sowa.zagrodowa 02.11.18, 22:24
    apersona napisała:

    > U mnie raczej efekt 1 listopada bo zmarłych przybyło, bo niektórzy nieumarli ży
    > ją jak zombie i nie że jakaś demencja itp. tylko sami se swój drętwy matrix stw
    > orzyli i teraz się (oraz otoczenie) męczą od lat, bo strasznie byłoby tak kończ
    > yć życie.
    > Poza tym w ostatnich dniach października na fali optymizmu sporo się zrobiło, 2
    > nocki zarwało i pewnie obecny dołek to też zwyczajne zmęczenie.

    Mogłabym się pod tym podpisać.
  • marcepanka313 03.11.18, 06:37
    U mnie zero jakiegokolwiek jesiennego dołka, żadnej melancholii, smutku czy przygnębienia.....
    Fajny czas. smile
  • heniek.8 03.11.18, 07:21
    ale przyznaj czy lato nie było fajniejsze?
    ach zresztą to przecież Ty Królowa Śniegu

    pamiętam że o tym zimnie już rozmawialiśmy w poprzednim sezonie
    już tak długo się "znamy"?
    trzeba zrobić jakiś zimowy zjazd forumowy smile
  • marcepanka313 03.11.18, 10:36
    heniek.8 napisał:

    > ale przyznaj czy lato nie było fajniejsze?

    Wszystko może być fajne. Lato też. smile

    > ach zresztą to przecież Ty Królowa Śniegu
    Od razu wielkie słowa. Królowa. wink Zwolenniczka. big_grin
    >
    > pamiętam że o tym zimnie już rozmawialiśmy w poprzednim sezonie
    > już tak długo się "znamy"?

    Szczęśliwi czasu nie liczą. smile

    > trzeba zrobić jakiś zimowy zjazd forumowy smile

    No ba. Koniecznie. Z podtytułem " z górki na pazurki"smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.