Dodaj do ulubionych

Uśmiech do swoich myśli :)

06.12.18, 21:03
Wczoraj spotkałam Pana, w sumie zawodowo, okazało się, że się już kiedyś spotkaliśmy. Możliwe z opowieści wnioskując, ale ja go nie pamiętam. Trochę poflirtowaliśmy mimo woli. Wszystko byłoby fanie, tylko on młodszy o ponad 10 lat i matkę to on już ma. Ale było to miłe smile Ech....
Edytor zaawansowany
  • kevinjohnmalcolm 06.12.18, 21:10
    A czy pasuje do Ciebie, a Ty do niego?
    Co to jest 10 lat? Przed chwilą wspomniałem w innym wątku o koledze który ma o 17 lat starszą żonę.
  • aniolka13 06.12.18, 21:11
    Skąd mam wiedzieć, raz go widziałam przez jakieś 40 minut na gruncie zawodowym tongue_out
  • kevinjohnmalcolm 06.12.18, 21:12
    Skoro "poflirtowaliście trochę mimo woli", to może jednak warto by spróbować dać się mu poderwać?
  • aniolka13 06.12.18, 21:15
    Zobaczymy raczej się znów spotkamy z jakiś czas.
  • aniolka13 06.12.18, 21:16
    Chodziło mi raczej o to, ze było mi miło smile
  • szarlotka_ja 06.12.18, 21:21
    Może to Mikołaj Ci tego pana podesłał wink.
  • aniolka13 06.12.18, 21:30
    Może smile
  • autoteliczna 06.12.18, 21:39
    10 lat starsza to jaka to matka? wink
  • autoteliczna 06.12.18, 21:44
    A tak serio jeszcze: to taka różnica nie musi być przeszkodą, o ile mentalnie byście pasowali, i charakterologicznie.
    Pytanie jest o dojrzałość mężczyzny - czy jest mniej więcej na tym samym poziomie, co kobiety.
    A matkować mężczyźnie to można nawet będąc od niego młodszą (co oczywiście nie jest dobre w żadnym wieku).

    A jeśli tylko flirt - to pewnie, że miło smile
    W przypadku flirtu wiekowo się nie ograniczam - w mojej poprzedniej pracy sporo chłopaków w przedziale 20-30, no i co? wink
  • eufemizm_tygodnia 07.12.18, 15:29
    Pogadamy jak facet będzie przeżywał drugą młodość. Tak koło 40. A kobieta już dawno po menopauzie.
    Ale wiadomo, kuguarzyce się zdarzają smile

  • autoteliczna 07.12.18, 17:27
    Ale o czym pogadamy? W sensie - że jakie problemy przewidujesz? smile

    Osobiście poza flirtem to raczej bym nie brała pod uwagę dużo młodszego mężczyzny. Ale to może dlatego, że ci sporo młodsi ode mnie są jeszcze przed 30. Może za 10 lat rozważę jakiegoś młodzieniaszka 35-40 wink
  • eufemizm_tygodnia 08.12.18, 07:47
    Ano tak, zapomniałem - te flirty co z góry wiadomo, że nic nie będzie smile
  • uny 06.12.18, 22:15
    Bierz! Może chłop nie jest amatorem „kwaśnych jabłek” woli te dojrzalsze wink

    --
    http://emoty.blox.pl/resource/4_1_107v.gif
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • nerw_rdzeniowy 06.12.18, 22:25
    Eeee tam ciesz się chwilą nie nie szukaj dziury w całym, przecież nikt Ci się nie każę z nim od razu hajtać.
  • aniolka13 06.12.18, 22:27
    Ale ja się z nim tylko raz spotkałam, na razie nie ma czego brac, może więcej nie przyjdzie smile

  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.12.18, 15:36
    Chodzi o to abyś nie rezygnowała z szansy na szczęście (jeśli się przytrafi) w imię jakichś nie Twoich wink konwenansów czy przekonań. Wiek jest w głowie, tak samo jak płeć czy seksualność.
    Jeśli kiedyś zaprosi na kawkę, Aniołko - pamiętaj że wszyscy forumowi KAZALIŚMY iść kiss

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • silencjariusz 07.12.18, 15:55
    Proszę się w moim imieniu nie wypowiadać.tongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.12.18, 16:16
    Dobzie, dobzie, Sil, nie spinaj sięwink
    Uważasz że Aniołka nie powinna się spotkać z facetem, bo jest 10 lat młodszy?

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • silencjariusz 07.12.18, 16:24
    Nic takiego nie uważam.
  • aniolka13 07.12.18, 19:56
    Spokojnie, nie wiem nawet, czy się jeszcze kiedykolwiek spotkamy, a tu już wielkie rozważania smile
  • nerw_rdzeniowy 07.12.18, 21:27
    Jakby co bier go jak komornik traktor
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.12.18, 22:07
    big_grin big_grin

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • nerw_rdzeniowy 07.12.18, 21:25
    A już nie opowiadaj że nie pobajerowałbyś 10 lat młodszej jakbyś tylko miał możliwość, jak dziewczyna będzie mieć okazję
    pofiglować z młodzikiem to tylko pozadrościć
  • silencjariusz 07.12.18, 21:45
    A czy ja komuś czegoś bronię? Czytaj ze zrozumieniem.tongue_out
  • silencjariusz 07.12.18, 21:46
    I żeby było jasne...suspicious W przeciwieństwie do Ciebie Nerwie, nie zazdroszczę figli z młodzikiem.tongue_out
  • aniolka13 07.12.18, 21:48
    Panowi, proszę. Żaden z Was mnie przecież nie chce :p
  • nerw_rdzeniowy 07.12.18, 21:53
    To Ty czytaj ze zrozumieniem Sil, figli z młodzikiem nie zazdroszcze ale z młódką wink
  • silencjariusz 07.12.18, 22:14
    Na co Ci to? Zawału dostaniesz i zejdziesz w trakcie... A w najlepszym wypadku dysk wypadnie i też będzie po zabawie.wink
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.12.18, 22:10
    Oj tam figle, figle... My kobiety bardziej szukamy miłości, porozumienia dusz, czułości i zrozumienia... figle nie są treścią... nawet z super młodym ciałkiem seks bez uczuć słabiej smakuje niż z ukochanym.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • silencjariusz 07.12.18, 22:13
    Jasne...tongue_out A jak jednej pani odmówiłem figli, to całkowicie zerwała ze mną kontakt. I tyle na temat porozumienia dusz, czułości, zrozumienia i innych takich...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.12.18, 22:37
    big_grin big_grin big_grin
    No Sil zdarzają się wyjątki. Widać tak trafiłeś, cóż poradzić, współczuję wink...
    A nie plujesz sobie czasem w brodę, że nie skorzystałeś? Bo takie propozycje to chyba nie za często miewasz? wink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.12.18, 22:38
    A nie, spoko… doczytałam o zagrożeniach wypadnięcia dysku... wszystko jasne, nie ryzykuj w żadnym razie! wink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • silencjariusz 07.12.18, 22:51
    W tym konkretnym przypadku nie pluję sobie w brodę. Nie nadaję się na kochanka mężatej kobiety.
    No fakt... Nie spotykam kobiet, które od razu chcą pakować się do wyrka. W sumie to ja już żadnych kobiet nie spotykam...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.12.18, 23:08
    Coraz mniej kobiet się do puszczy zapuszcza wink
    Czy nie trzeba trochę wychynąć głowę z lasu?
    Skoczyć do Białego na jakieś wydarzenie? Tam się też trochę dzieje wink
    Mam w Białym tatę - czasem go odwiedzam. Jak tam wpadnę, to cię gdzieś wyciągnę, gdzie poznasz ludzi pci żeńskiej, oki?
    Póki co kombinuj trochę, nie oddawaj walkowerem...
    A co do mężatki to pełna zgoda, trza mieć zasady smile

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • silencjariusz 07.12.18, 23:14
    Nie mam zasad. Przeszkadzało mi bycie drugim (w sensie odskocznią od małżeńskiej nudy).
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.12.18, 23:18
    O, to ciekawy rys Sila. Nie przypuszczałabym...
    A może kobita zakochałaby się i odeszła od męża? Jeśli nie masz zasad nie powinno przeszkadzać Ci że przez Ciebie rozpadł się związek, a ty miałbyś swój...
    Czy po prostu nie pociągała cię i tyle?

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • silencjariusz 08.12.18, 00:49
    Pociągała.
  • sowa.zagrodowa 08.12.18, 00:09
    silencjariusz napisał:

    > Nie mam zasad.

    Masz smile
  • silencjariusz 08.12.18, 00:48
    Załóżmy tak czysto hipotetycznie, że kiedyś miałem z panią romans, który ona chciała odnowić, a ja nie chciałem tego tylko dlatego, że plusy ujemne tej sytuacji przeważyły nad plusami dodatnimi... Dalej byś twierdziła, że mam?
  • sowa.zagrodowa 08.12.18, 01:03
    silencjariusz napisał:

    > Załóżmy tak czysto hipotetycznie, że kiedyś miałem z panią romans, który ona ch
    > ciała odnowić, a ja nie chciałem tego tylko dlatego, że plusy ujemne tej sytuac
    > ji przeważyły nad plusami dodatnimi... Dalej byś twierdziła, że mam?

    Nie znam Cię.
    Przynajmniej nie na tyle, żeby oceniać Twoje wybory- realnie. Ale tutaj jawisz mi się jako człowiek z zasadami. Szeroko pojętymi.
    Dla mnie to jest dodatni plus.

  • silencjariusz 08.12.18, 05:40
    Net to ułuda.
  • sowa.zagrodowa 08.12.18, 22:18
    silencjariusz napisał:

    > Net to ułuda.

    Tak. Już o tym pisałeś kiedyś. Tutaj- w necie. Chyba, że uległam ułudzie?

    Sil, net jest tym, czym go chcemy widzieć i jak chcemy go wykorzystać. Ale to w zasadzie tak jak w realnym życiu. Albo jesteś sobą, albo się kreujesz. Można być manipulatorem, w necie niewątpliwie łatwiej nim być, ale dla uważnego "czytacza", z czasem, najlepszy się wsypie. No i przecież nie mówimy o portalach pseudo-towarzyskich, gdzie wszyscy są wyjątkowi, nieskalani, a niektórzy są wyjątkowo poszkodowani przez los, bo "mamusia jest ciężko chora i potrzebne są pieniążki na leczenie".
    Nie wiem jak długo tutaj jesteś i czy kiedyś pisałeś bardziej wyczerpująco, ale zakładam, że traktujesz to miejsce z sentymentem. A tam gdzie są pozytywne emocje, nie ma miejsca na "kręcenie" smile
    I jeszcze słowo, bo nie chcę byś się poczuł przeze mnie "diagnozowany". Ja mam to nieszczęście, że "przyklejam" się mentalnie do pesymistów. Może dlatego, że sama taka jestem i za diabła nie chcę się do tego przyznać wink
  • sowa.zagrodowa 08.12.18, 23:38
    Zapomniałam dopisać- moje słowa poszły w eter i nie łudzę się, że doczekają się odpowiedzi smile
    A i ja już będę omijać "zagrożenia" smile
  • silencjariusz 09.12.18, 18:32
    No to do mnie nie przykleisz się, bo nie jestem pesymistą.wink
  • sowa.zagrodowa 09.12.18, 19:06
    Pewnie, że nie i nie tylko dlatego, że nie uważasz się za pesymistę wink Jednak nie rozwinę tematu- przecież wczoraj coś obiecałam smile
  • silencjariusz 09.12.18, 19:47
    Niczego nie obiecywałaś.
  • nerw_rdzeniowy 08.12.18, 23:56
    >nawet z super młodym ciałkiem seks bez uczuć słabiej smakuje niż z ukochanym.
    skąd wiesz? próbowałaś?
  • sowa.zagrodowa 08.12.18, 00:07
    smile Uśmiechnęłam się, Aniołku.
    Nie analizuj za mocno "co by było gdyby". Było miło i może się powtórzy smile Łap chwile.
    Ja żałuję, że nie potrafiłam z nich korzystać. Flirt do niczego nie zobowiązuje, a (chyba) poprawia samopoczucie. Tak już mam, że nie umiem flirtować, stwarzam jakiś dystans i najczęściej jest on respektowany. A brak tego respektu całkiem pozbawia szans potencjalnych flirciarzy smile No i pat! smile
  • marcepanka313 08.12.18, 08:14
    Jak ja "uwielbiam" dzielenie włosa na czworo. tongue_out
    Szczególnie, że nawet tego włosa w ręku nie widać.
  • witrood 09.12.18, 08:36
    No tak. Do dwóch zdań dorobione całe science fiction. Flirty są bardzo częste. Tylko mało co z nich wynika. wink
    U mnie wszystko idzie zazwyczaj bardzo opornie. Historii jak z filmu nie miewam.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • dolores2222 09.12.18, 11:38
    Co ciekawe podobno, podkreślam: podobno, jak kobieta flirtuje, to myśli: ale jestem fajna, jakie to miłe uczucie. A jak facet udanie flirtuje, to myśli: chce iść ze mną do łóżka! big_grin
    Prawda to, panowie? suspicious
  • kevinjohnmalcolm 09.12.18, 11:55
    Panie to w ogóle uwielbiają flirtować nie mając absolutnie żadnych zamiarów wobec faceta. To dla nich właśnie "ale jestem fajna, jakie to miłe uczucie", a facet w tym czasie myśli że kobieta marzy o rozwinięciu znajomości, podczas gdy w rzeczywistości okazuje się że ona ma już chłopaka i nie planuje go zmieniać...
  • dolores2222 09.12.18, 12:15
    Nie wiem, jak inne panie, ale kiedy byłam w szczęśliwym małżeństwie, nie czułam żadnej potrzeby, żeby flirtować. Wręcz wkurzało mnie, kiedy facet próbował. Potem się to zmieniło, ale flirt nie jest moją ulubioną rozrywką wink
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.12.18, 17:06
    Mam identycznie Dolorka.
    Umiem flirtować (bo właściwie będąc w tym wieku i w miarę kumata to wszystko umiem, lepiej lub gorzej), ale nie przepadam za tym i nigdy nie przepadałam, nie daje mi to satysfakcji. Wolę życzliwie rozmawiać, tak samo, na tym samym poziomie ekspresji z mężczyznami i z kobietami.
    Ciekawa rozmowa NIE o pierdołach zawsze była dla mnie znacznie wartościowsza niż nawet sympatyczny flirt.
    No flirtem się mnie nie poderwie, tylko "mózgiem" tongue_out

    youtu.be/pDed89Ti9ZA
    wink


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • kevinjohnmalcolm 09.12.18, 19:57
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
    > flirtem się mnie nie poderwie, tylko "mózgiem" tongue_out

    Gdzie są takie dziewczyny, ja się pytam?
    Chyba mieszkam w niewłaściwej części świata...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.12.18, 20:41
    Pewnie wszędzie są, choć przychylam się do teorii, że w Anglii trochę mniej, szczególnie w piątkowe letnie wieczory wink
    Trzeba mieć oczy i uszy otwarte Kev … to nawet może się przydać: czasem w rozmowie z nowopoznaną panią puścić jakiegoś "intelektualnego wabika" - po tym jak panna zareaguje (ciekawością czy znudzeniem, czy wręcz wartką ewakuacją) łatwo "na szybko" stwierdzić, czy będziecie się wzajemnie intelektualnie kręcić wink … ja z ulgą przyjmuję, gdy ktoś do mnie pogada niestandardowo, i wierzę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem smile

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 09.12.18, 20:46
    Odosobnionym nie.
    Przecież ja + ty to już tłum prawie tongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 09.12.18, 21:26
    big_grin

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • eufemizm_tygodnia 09.12.18, 21:02
    Przecież w tej Anglii to jest idealna sytuacja - one się gromadzą samodzielnie w określonych miejscach. To trzeba iść gdzie indziej.
    I już komuś pisałem - trzeba zainwestować w takie książki: TematX dla opornych. Zapamiętać 2-3 akapity plus parę słówek i do boju!
  • autoteliczna 09.12.18, 21:20
    A ja mam tak, że lubię flirtować. wink Jakoś to samo wychodzi. Żeby nie wyszło, tobym musiała siedzieć poważnie jak matrona, nie uśmiechnąć się, odpowiadać jakoś sucho - nie umiem tak big_grin
    To jest fajna gra, osładzanie sobie czasu. Może być początkiem znajomości, choć nie musi. Po prostu przyjemniej się rozmawia smile
    Ale sam flirt musi mieć jakiś poziom dla mnie - językowy, intelektualny. Jakieś totalnie puste gadki i proste teksty nie interesują mnie. Sam flirt bez jakiejś intelektualnej podbudowy to jest dobry na 5 minut gdzieś w robocie, ale na pewno nie na budowanie znajomości. Mnie interesuje inteligencja faceta, bo sama do głupich nie należę wink Nie kręcą mnie faceci, którzy mają prosty bajer smile
  • gwen75 09.12.18, 12:26
    kevinjohnmalcolm napisał:

    > Panie to w ogóle uwielbiają flirtować nie mając absolutnie żadnych zamiarów wob
    > ec faceta. To dla nich właśnie "ale jestem fajna, jakie to miłe uczucie", a fa
    > cet w tym czasie myśli że kobieta marzy o rozwinięciu znajomości

    O, to ja mam akurat inaczej. Też lubię sobie czasem poflirtować dla samej zabawy, bo to jest taka fajna damsko-męska gra. Coś w rodzaju komplementu wobec kobiety, że jest fajna, ładna, sympatyczna wink Nawet wobec mężatek - gdy oboje dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, że to tylko żarty wink
  • autoteliczna 09.12.18, 21:34
    A ja z zajętymi facetami nie flirtuję smile No chyba, że faktycznie - układ jest taki, że "to tylko żarty". To jest na pewno ostrożniejsze.
    Sama też wychodzę z założenia, że będąc w związku, na pewno nie powinnam zaczynać flirtu, albo nie powinnam na niego wyraźnie odpowiadać. Zresztą, nawet bym nie chciała. Jak miałam męża, to nie brakowało mi flirtów, a poza tym akurat studiowałam i pracowałam bez facetów, więc i okazji nie było.
    Jak jestem wolna - daję sobie więcej swobody wink
  • nerw_rdzeniowy 09.12.18, 21:34
    Tak jest nie inaczej
  • eufemizm_tygodnia 09.12.18, 18:51
    >A jak facet udanie flirtuje, to myśli: chce iść ze mną do łóżka! big_grin
    Prawda to, panowie?

    A skąd, ja tam na przykład często wpadam do restauracji poflirtować z obsługą co bym zjadł, gdybym był głodny.
  • nerw_rdzeniowy 09.12.18, 21:33
    Nie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.