Dodaj do ulubionych

Takie są...

06.04.19, 20:53
dzisiejsze kobiety?
Edytor zaawansowany
  • szarlotka_ja 06.04.19, 20:59
    Sil nie wrzuca wszystkich kobiet do jednego worka wink.
    Ja nawet nie wiem co to jest ten tinder tongue_out.
  • silencjariusz 06.04.19, 21:01
    Nie wrzucam. Pytam.
  • szarlotka_ja 06.04.19, 21:04
    Nie są tongue_out.
  • silencjariusz 06.04.19, 21:12
    Miejmy nadzieję, że ktoś jeszcze się wypowie.tongue_out
  • szarlotka_ja 06.04.19, 21:13
    Znaczy się Sil nie traktuje mnie poważnie? tongue_out
  • silencjariusz 06.04.19, 21:33
    Nic takiego nie napisałem.
  • szarlotka_ja 06.04.19, 21:51
    Ale pomyślałem? wink
  • silencjariusz 06.04.19, 21:54
    Ostatnio nie myślę.
  • szarlotka_ja 06.04.19, 21:58
    Ups, to może lepiej pójdę poczytać smile.
  • silencjariusz 06.04.19, 22:26
    Czemu?
  • szarlotka_ja 06.04.19, 22:38
    Bo czasem dobrze jest poczytać.
  • silencjariusz 06.04.19, 22:41
    Ostatnio nie myślę tak ogólnie.
  • szarlotka_ja 06.04.19, 22:43
    Dlaczego?
  • silencjariusz 06.04.19, 23:09
    Bo nie dam rady. Dobrze mi w bezmyślności.
  • szarlotka_ja 06.04.19, 23:17
    Coś Sil kręci. Znikam, słodkich snów kiss
  • silencjariusz 06.04.19, 23:34
    Nic nie kręcę. Dobranoc.kiss
  • dolores2222 06.04.19, 21:21
    Znaczy się jestem przezroczysta? suspicious
  • silencjariusz 06.04.19, 21:33
    Skąd taka teza?
  • dolores2222 06.04.19, 21:08
    Ja też nie wiem.
    Co to jest?
  • marcepanka313 06.04.19, 21:18
    Tacy są współcześni mężczyźni?
  • dolores2222 06.04.19, 21:20
    Aż se wyguglowałam....
    No i wyszło, że Sil bardziej postępowy niż ja big_grin
  • marcepanka313 06.04.19, 21:27
    szarlotka_ja napisała

    > Ja nawet nie wiem co to jest ten tinder tongue_out.

    Nie korzystam, nie mam ale orientuję się. wink
  • obrotowy 07.04.19, 07:22
    szarlotka_ja napisała:
    > Ja nawet nie wiem co to jest ten tinder tongue_out.

    ja viem co to tender.
    sa dwie opcje:

    1. Love me tender (Elwis Presley)

    2. Tender od lokomotywy:
    pl.wikipedia.org/wiki/Tender_(kolejnictwo)#/media/File:52_4867_HEF_Wannentender_21092008.JPG
  • kevinjohnmalcolm 06.04.19, 21:27
    Znam takie Polki tutaj w Anglii, ale mają jakieś 18-25 lat.
  • marcepanka313 06.04.19, 21:32
    No ale proszę Cię, czemu winne są tylko kobiety. Ja uważam, no może nie we wszystkich sytuacjach, że to kobiety są ofiarami...... może nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
  • kevinjohnmalcolm 06.04.19, 22:22
    Te o których piszę są ofiarami samych siebie. Mają wokół do wyboru fajnych sensownych facetów, ale wolą Tindera i ciągle umawiają się z nieciekawymi typami, cierpią przez nich, po czym wybierają innych nieciekawych typów i znowu przez nich cierpią. I tak co kilka dni, tygodni lub miesięcy nowy amant. Wybierają ten sam typ faceta i oczekują że kolejnym razem będzie inaczej.

    A sami faceci to już inna bajka. Kobiety mają jednak wybór. Pamiętaj że od stu lat nic się nie zmieniło - to kobieta wybiera mężczyznę, nigdy odwrotnie.
  • marcepanka313 07.04.19, 07:22
    kevinjohnmalcolm napisał:

    > Te o których piszę są ofiarami samych siebie.

    Siebie też, ale myślę że pewnie jakieś mody, jakiegoś sposobu na bycie inną, bardziej atrakcyjną..... Co jest chore, bo obiektywnie patrząc można nazwać to co robią, jeśli się oczywiście godzą na to, pewnego rodzaju prostytucją, gdzie walutą jest chwilowe dowartościowanie.
    To jest tylko i wyłącznie moja perspektywa, także sorry ale ja nie jestem w tym temacie bezpośrednio, empirycznie czy organoleptycznie. wink

    > A sami faceci to już inna bajka. Kobiety mają jednak wybór. Pamiętaj że od st
    > u lat nic się nie zmieniło - to kobieta wybiera mężczyznę, nigdy odwrotnie.

    Kobieta może i wybiera..... ale sam wiele razy pisałeś, że zainteresowane były Tobą kobiety, którymi Ty nie byłeś zainteresowany zupełnie.
    Przyjąć więc można, że dawałeś kosza tym, które były zainterowane porządnym facetem.
    No i jak to się ma do Twojej teorii?
    Sam wiesz, że różnie bywa.
  • kevinjohnmalcolm 07.04.19, 09:30
    marcepanka313 napisała:

    > Przyjąć więc można, że dawałeś kosza tym, które były zainterowane porządnym facetem.
    > No i jak to się ma do Twojej teorii?

    Nie sprecyzowałem: kobieta wybiera, gdy faceci są zainteresowani, a że zazwyczaj jedną kobietą zainteresowanych jest wielu lub nawet bardzo wielu facetów, to ma całkiem szeroki wybór. Od tamtych pań każdy uciekał gdzie pieprz rośnie. tongue_out
  • sowa.zagrodowa 06.04.19, 21:48
    Są i takie kobiety.
  • witrood 06.04.19, 21:48
    Takie jak ona zawsze spadają na cztery łapy. Mam znajomą, która identycznie się zachowywała. Nawet miała 8 lat romans z żonatym. I ogólnie dobrze skończyła. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • marcepanka313 07.04.19, 07:26
    Słyszałam kiedyś, że najlepszymi żonami są prostytutki. Podobno wink
  • obrotowy 07.04.19, 07:56
    marcepanka313 napisała:
    > Słyszałam kiedyś, że najlepszymi żonami są prostytutki. Podobno wink

    zapewne.
    poznalem taka jedna (przemila kobieta...)
    wiedza - czym ta praca pachnie.
    i skoro same potrafily z niej zrezygnowac - to juz ich to nie ciagnie...
  • green.amber 06.04.19, 22:00
    takie czylli jakie?? (rzuciałam okiem na artykuł, ale calego czytać mi się nie chce, to raz a dwa włażenie na Kobietę zawsze rodzi jakieś kłopoty wink)
    dzisiejsze obejmuje jaką kategorię wiekową, bo chyba zastanawianie się nad wszystkimi może jednak zbyt męczące być i niezasadne...
    poroszę o długie i wyczerpujące odpowiedzi, się może Sil nie spieszyć, bez tindera spróbuję trafić do łóżka wink dobranoc wink

    --
    One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
    Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
  • silencjariusz 06.04.19, 22:28
    Nie czytałaś? To o czym mamy rozmawiać?tongue_out
  • apersona 06.04.19, 22:34
    Może streścisz?
  • silencjariusz 06.04.19, 22:36
    Nie.tongue_out
  • szarlotka_ja 06.04.19, 22:39
    Nie trzeba czytać. Można posłuchać wink.
  • green.amber 07.04.19, 12:07
    ale tak czy inaczej to strata czasu, rzuciłam okiem na artykuł i wychodzi mi, że Sil go a. nie przeczytał, b.przeczytał kompletnie bezmyślnie (sam się przyznał do niemyślenia, żeby nie byłko), c. wyciągnął z niego jakieś z du... żą doza braku myślenia wnioski - zasadniczo chyba takie same wnioski jak zawsze, cokolwiek by przeczytał, zaczyna mi się wydawać, że gdyby czytał ulotki od leków, to wnioski o kobietach by mu się nasunęły i to te same, co po tym artykule - i w sumie o sreszczenie tych wniosków mi chodziło, ale troluje tu tylko i tyle, może i ożywiłko to nieco forum, nie powiem, ale troluje wink

    --
    Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 06.04.19, 22:40
    Bywają. Coraz więcej... i nie tylko kobiety, ale i mężczyźni. Bo to zjawisko, które opisuje artykuł, dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. To pójście "w ilość", narodziny cynizmu na gruzach zawiedzionych miłości.
    Kwestia w tym, żeby trafić na dobrą osobę, która jest jeszcze nie zmanierowana ciągłymi zawodami "miłosnymi".

    Tinder jest złym pomysłem, jeśli komuś zależy na związku na dłużej. tam właściwie szuka się tylko do seksu, jednorazowego albo kilkurazowego... czasem 2-3 mies seksu i potem zmiana, żeby się nie zakochać, bo to tylko problem.
    To nie moje doświadczenia (na szczęście), ale mam koleżanki, słucham jak opowiadają.

    Już to kiedyś pisałam, ale powtórzę się: kobiety (a może mężczyźni też...) się świetnie kamuflują. Potrafią zgrywać wrażliwą, delikatną, zakochaną... a dopiero jak się zostaje w gronie koleżanek to można posłuchać jakie są zimne i wyrachowane... czasem naprawdę mnie to przeraża... to jak świetnie udają.. ale myślę że w gronie męskim jest podobnie... kupę "przykładnych mężów" którzy z ochotą zaliczą wszystko, co wykaże zainteresowanie...

    Ludzie są chu...mi w stosunku do siebie nawzajem... co zrobić, aby tak nie było? zacząć od siebie. Postępować tak, jakby każda krzywda miała wrócić, jakby każde świństwo wyrządzać samemu sobie... i być szerokim orędownikiem zasady, że ZNOWU bardziej w życiu liczy się dobroć i uczciwość, niż inteligencja i przebiegłość.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • kevinjohnmalcolm 06.04.19, 22:52
    Mądry wyważony komentarz. Stosujmy się do wniosku z ostatniego zdania i nie przejmujmy się co robi reszta.
  • sowa.zagrodowa 06.04.19, 22:56
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    Postępować tak, jakby każda krzywda miała wrócić, jakby każ
    > de świństwo wyrządzać samemu sobie... i być szerokim orędownikiem zasady, że ZN
    > OWU bardziej w życiu liczy się dobroć i uczciwość, niż inteligencja i przebiegł
    > ość.
    >

    Tak. Po stokroć.
    Ale nie każdemu jest dane to odkryć, nawet "po przejściach". Ciasnota umysłu dotyczy również ludzi inteligentnych, a to już zakrawa na wyrachowanie.
    Ja wierzę, że zła karma kiedyś wraca. Ale potrafi zrobić spustoszenie.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 06.04.19, 23:23
    sowa.zagrodowa napisała:

    >Ciasnota umysłu dotyczy również ludzi inteligentnych, a to już zakrawa na wyrachowanie.

    No właśnie to jest ten święty graal: człowiek mądry, ale jednocześnie DOBRY.
    Dla zbyt wielu inteligentnych ludzi dobre serce nie stanowi żadnej wartości, prostota z wyboru (prostolinijność) postrzegana jest jako frajerstwo...
    A znowu ci "do rany przyłóż" - są zazwyczaj niewystarczająco mądrzy, aby można się było zakochać... ehhh! smile

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • sowa.zagrodowa 06.04.19, 23:37
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:


    > A znowu ci "do rany przyłóż" - są zazwyczaj niewystarczająco mądrzy, aby można
    > się było zakochać... ehhh! smile
    >

    Na każdą ranę jest potrzebny adekwatny opatrunek...smile
    Serdeczności, Buntosiu smile
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 06.04.19, 23:41
    Wzajemnie Sówko kiss

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • sowa.zagrodowa 06.04.19, 23:53
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    kiss
  • kevinjohnmalcolm 06.04.19, 23:42
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > No właśnie to jest ten święty graal: człowiek mądry, ale jednocześnie DOBRY.

    Niestety tacy są poszukiwani dopiero przez panie po czterdziestce, a nawet dopiero po pięćdziesiątce. Młodsze wolą FAJNEGO.
  • silencjariusz 06.04.19, 23:49
    Potwierdzam.
  • sowa.zagrodowa 06.04.19, 23:59
    kevinjohnmalcolm napisał:

    >
    > Niestety tacy są poszukiwani dopiero przez panie po czterdziestce, a nawet dopi
    > ero po pięćdziesiątce. Młodsze wolą FAJNEGO.

    To niekoniecznie źle świadczy o dojrzałych kobietach. Może raczej źle świadczy o ich doświadczeniach z młodszymi mężczyznami.
  • nerw_rdzeniowy 07.04.19, 00:04
    Kolegom chodzi zdaje się o pewną legendę ze przystojny łobuz ma wzięcie a grzeczny i ułożony jest sam.
  • sowa.zagrodowa 07.04.19, 00:19
    nerw_rdzeniowy napisał(a):

    > Kolegom chodzi zdaje się o pewną legendę ze przystojny łobuz ma wzięcie a grzec
    > zny i ułożony jest sam.

    To nie jest legenda, a nawet nie bajka smile Przystojny łobuz ma wzięcie, ale tylko na chwilę- pomizia mentalnie, potarga emocjami, wzmocni aktywność fizyczną i przyczyni się do uzupełnienia finezję bielizny.
    Grzeczny i ułożony ma takie same szanse na znalezienie na grzecznej i ułożonej. Niewielkie, dlatego bo ich /nas mało.
  • sowa.zagrodowa 07.04.19, 00:22
    sowa.zagrodowa napisała:

    > nerw_rdzeniowy napisał(a):
    >
    > > Kolegom chodzi zdaje się o pewną legendę ze przystojny łobuz ma wzięcie a
    > grzec
    > > zny i ułożony jest sam.
    >
    > To nie jest legenda, a nawet nie bajka smile Przystojny łobuz ma wzięcie, ale tylk
    > o na chwilę- pomizia mentalnie, potarga emocjami, wzmocni aktywność fizyczną i
    > przyczyni się do uzupełnienia finezyjnej bielizny.
    > Grzeczny i ułożony ma takie same szanse na znalezienie grzecznej i ułożonej.
    > Niewielkie, dlatego bo ich /nas mało.
  • nerw_rdzeniowy 07.04.19, 10:33
    Jak w każdej legendzie jest i tu trochę prawdy z tym, że często tą legendę tworzą bierni nudziarze, którzy swoje niepowodzenia tłumaczą właśnie tą legendą, a że wiele pań poleci na łobuziaka to też prawda.
  • nerw_rdzeniowy 07.04.19, 10:46
    Z czasów swej młodości pamiętam, że największe wzięcie mieli chyba tacy co mieli trochę z łobuza i trochę z ułożonego,
    legenda o takich nie mówi. Ale moja młodość była dawno może teraz jest inaczej.
  • kevinjohnmalcolm 07.04.19, 11:04
    nerw_rdzeniowy napisał(a):

    > Jak w każdej legendzie jest i tu trochę prawdy z tym, że często tą legendę tworzą bierni nudziarze, którzy swoje niepowodzenia tłumaczą właśnie tą legendą

    Wszystko zależy od środowiska. Gdy w Polsce mieszkałem w dużym mieście, to porządni faceci oraz "nudziarze" mieli jeszcze jako takie powodzenie. Teraz jednak mieszkam w Anglii w średniej wielkości mieście i jak patrzę na polskich imigrantów, to widzę że tacy faceci nie mają najmniejszych szans, bo im większy cham i buc, tym większe ma powodzenie. Ręce mi opadają jak patrzę na to z kim wiążą się całkiem sensowne wykształcone dziewczyny. Świetni rozsądni faceci na poziomie są sami, a kobiety wybierają takich typów, że tracę wiarę w gatunek ludzki. Wszystkie negatywne stereotypy na moich oczach się tutaj sprawdzają.
  • dolores2222 07.04.19, 11:09
    Kochanie, toż oferowałam ci dojrzałą, mądrą kobietę, która będzie cię cenić i szanować. Mającą swoje pasje, więc będziesz miał przestrzeń do realizowania swoich. No i rozmiłowaną w dobrej kuchni (najlepiej czyjejś) i dobrym seksie (najlepiej swoim). Nie chciałeś, więc nie marudź tongue_out
  • marcepanka313 07.04.19, 11:12
    kevinjohnmalcolm napisał:
    >
    > Wszystko zależy od środowiska.

    I tu się z Tobą zgodzę, choćbym na rzęsach stawała.....

    Teraz jedna
    > k mieszkam w Anglii w średniej wielkości mieście i jak patrzę na polskich imigr
    > antów, to widzę że tacy faceci nie mają najmniejszych szans

    Czyli sugerujesz emigrację? wink
  • dolores2222 07.04.19, 11:14
    Marcysiu, to zależy, czy się malujesz i w jakim wieku jesteś.
    Ja bym brała big_grin
    Ale mnie nie chce suspicious tongue_out
  • silencjariusz 07.04.19, 11:17
    Chce, chce... Ale jako ewentualną teściową.tongue_out
  • kevinjohnmalcolm 07.04.19, 11:22
    W innym wątku znalazłem, że Młoda jeszcze chodzi do szkoły, więc jest trochę za młoda, musiałbym jeszcze parę lat poczekać... tongue_out
  • silencjariusz 07.04.19, 11:29
    Może warto? Teściowa jest Tobą zauroczona... Z ręki by Ci jadła...wink
  • dolores2222 07.04.19, 11:36
    Byłabym okropną teściową, już pisałam. tongue_out
  • silencjariusz 07.04.19, 11:38
    Kev by Cię sobie wokół małego paluszka okręcił.tongue_out
  • dolores2222 07.04.19, 11:40
    Mały paluszek mi nie wystarczy, jeśli wiesz, co mam na myśli.. tongue_out big_grin
  • silencjariusz 07.04.19, 11:44
    Nie mam zielonego pojęcia. Wyjaśnij proszę co masz na myślitongue_out
  • dolores2222 07.04.19, 11:50
    Nie ze mną takie brunery, Silu tongue_out
  • marcepanka313 07.04.19, 12:05
    dolores2222 napisała:

    > Marcysiu, to zależy, czy się malujesz i w jakim wieku jesteś.
    > Ja bym brała big_grin
    > Ale mnie nie chce suspicious tongue_out

    Niestety nie spełniam wygórowanych wymagań Kevina w żadnym punkcie. wink Nadmienię tylko, że malować się uwielbiam, do tego stopnia, że na kosmetyki już brakuje mi pieniędzy. Ale nie wynika to z mojej rozrzutności a raczej ze zbytnich ograniczeń finansowych big_grin
    Nie narzucałam się Kevinowi tylko zastanawiam się nad tą ilością wolnych, na poziomie Polaków, którzy tam są bez szans na znalezienie kogoś. wink
  • dolores2222 07.04.19, 12:09
    A to akurat załapałam, Kochana.
    To ja się narzucałam Kevinkowi big_grin tongue_out
    Ale jestem ci bardzo wdzięczna za tę wstawkę o kosmetykach. Lżej mi trochę w moim uzależnieniu wink
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 00:08
    Tu chodzi o to, że z wiekiem zmieniają się priorytety, starsi ludzie zwracają uwagę na to, co jest naprawdę ważne...
    Myślę, że są różne osoby, niekoniecznie "mądrość" zdobywa się tylko z wiekiem, czy złymi doświadczeniami... czasem człowiek się z tym rodzi. Spotykam młode "mądre" osoby (może to tzw. "stare dusze") - ale to nie jest niemożliwe...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • marcepanka313 07.04.19, 08:54
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Tu chodzi o to, że z wiekiem zmieniają się priorytety, starsi ludzie zwracają u
    > wagę na to, co jest naprawdę ważne...
    > Myślę, że są różne osoby, niekoniecznie "mądrość" zdobywa się tylko z wiekiem,
    > czy złymi doświadczeniami... czasem człowiek się z tym rodzi. Spotykam młode "m
    > ądre" osoby (może to tzw. "stare dusze") - ale to nie jest niemożliwe...


    No fajnie, to co wyżej prawda i z Graalem prawda,ale....
    Pamiętam też i nie jest to przytyk tylko stwierdzenie faktu, że chęci rozmijają się z różnych powodów z realnym światem, bo swego czasu napisałaś, że masz powodzenie u starszych facetów a Ty wolisz młodszych od siebie, żeby trochę skorzystać z życia. Także trochę mi się zamazuje to wszystko, ale nie o to mi chodzi,bo chcieć i mieć to wiadomo że nie zawsze idzie w parze .... smile
    A zapamiętałam to nie dlatego, że odbieram to negatywnie ale dlatego, że w tamtym momencie byłam ma etapie znajomości platonicznej, zwyczajnej ze starszym o 15 lat facetem.
    I mimo, że w pierwszym odruchu, kiedy do mnie zagadał w necie podziękowałam, że nie interesuje mnie ta znajomość, to w trakcie rozmowy stwierdziłam z ulgą, że jest to miła odmiana po małolatach, zdjęciach wacka i pytaniach o rozmiar cyckówi i opowieściach o nieinteresujących mnie preferencjach seksualnych.
    I mimo, że znajomość od razu nie miała podstaw do tworzenia związku, bo chemii nie było ale zwyczajna, ludzka znajomość....
    Po prostu czasem mam wrażenie że czasem trzeba dać szansę człowiekowi z innej bajki, bo być może niekoniecznie wynika z tego coś na czym mi zależy, ale dostaję to czego nigdy bym się nie spodziewała in plus. A tak przy okazji facet okazał się być takim samym super gościem w realu jak i w necie. Pomijając już, że nie miał oporu, żeby opowiadać o sobie różnych rzeczy, które były do zweryfikowania w necie, na fb.
    Mimo że nie tego szukam, to i takie znajomości lubię... bo zaskakują, bo widzę, że nie trzeba się zamykać na innych, bo ludzie nawet zupełnie oderwani od mojego świata mogą być naprawdę wartymi poznania,bo net to nie tylko zło.....
    Także różne są oblicza kobiet, a tyle się znamy ile nas życie sprawdziło.
    A tak sobie pozwoliłam. wink
    Miłej....

  • margott_2 07.04.19, 09:50
    Tylko, że głównie chodzi o tą nieszczęsną chemię. Rozmawiamy o związkach, bez chemii związku między kobietą a mężczyzną nie będzie. Sympatycznie porozmawiać to można i z ludźmi pokolenie czy dwa starszymi, ale tą chemia. Byłam że starszym. Krótko, ale dałam sobie szansę. Nic z tego nie wyszło. I to było tylko 6 lat. Coś jest w starszych wiekiem panach, że im się nie bardzo chce ( nie mówię tu o sexie, ale całej reszcie). Nawet z domu trudno ich wyciągnąć. Gadam jak Kevin...
  • dolores2222 07.04.19, 10:43
    Gadasz jak normalna, świadoma siebie, dojrzała kobieta.
    Nie zbuduje się wartościowej relacji bez tej pieprzonej chemii. Nie ma szans. Można się zakumplować, pogadać raz na jakiś czas, ale nic trwałego z tego nie będzie. I też piszę ze swojego doświadczenia.
  • marcepanka313 07.04.19, 10:47
    margott_2 napisała:

    > Tylko, że głównie chodzi o tą nieszczęsną chemię

    Oczywiście, bo coś musi przyciągać.
    Byłam że starszy
    > m. Krótko, ale dałam sobie szansę. Nic z tego nie wyszło. I to było tylko 6 lat

    A ja wogóle nie brałam tego pod uwagę. Raczej zwykła znajomość. I tak było od początku.

    > . Coś jest w starszych wiekiem panach, że im się nie bardzo chce ( nie mówię tu
    > o sexie, ale całej reszcie). Nawet z domu trudno ich wyciągnąć

    No właśnie i to mnie w tym przypadku mocno zaskoczyło. Być może dlatego, że był sam, to ciągle gdzieś, coś, komuś. Oszędzę szczegółów, ale oprócz pracy, rozwijał jedną z pasji na tyle, że otrzymywał nagrody na szczeblu krajowym, oprócz tego dzięki temu miał możliwość dorobić i to co mnie bardzo urzekło pomagał kobietom po chorobach nowotworowych znowu wierzyć w swoje piękno..... poza tym dużo kontaktów z młodymi ludźmi z branży muzycznej,skala miasta wojwódzkiego...... a poza tym specyficzne poczucie humoru, które bardzo lubię i miałam okazję poznać nie tylko na własnej skórze ale u osób Bogu ducha winnych. big_grin

    Także tego, reguł brak.

    . Gadam jak Kevi
    > n...
    big_grinbig_grinbig_grin

  • dolores2222 07.04.19, 10:50
    I jakim cudem z nim nie jesteś???
    Poważnie pytam, bo z samego opisu mnie urzekł smile
    I z samego opisu bym go brała big_grin
  • marcepanka313 07.04.19, 11:07
    dolores2222 napisała:

    > I jakim cudem z nim nie jesteś???
    > Poważnie pytam, bo z samego opisu mnie urzekł smile
    > I z samego opisu bym go brała big_grin

    Chcesz numer telefonu? big_grin
    No właśnie ta różnica wieku. winkSama się śmieję, że Go zbyt mocno wymęczyłam i w końcu miał dość. big_grin
    Ale rzeczywiście, pomysły miał nastolatkawink, i takie cuś, że potrafił okazać zaintetesowanie, a coby nie było to zbyt dosłowne potrafił zamaskować żartem.
    Wolę nie przytaczać, bo licho nie śpi. big_grin
  • dolores2222 07.04.19, 11:11
    Chcę big_grin
    I co ty na to? tongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 12:25
    marcepanka313 napisała:
    > No fajnie, to co wyżej prawda i z Graalem prawda,ale....
    > Pamiętam też i nie jest to przytyk tylko stwierdzenie faktu, że chęci rozmijają
    > się z różnych powodów z realnym światem, bo swego czasu napisałaś, że masz pow
    > odzenie u starszych facetów a Ty wolisz młodszych od siebie, żeby trochę skorzy
    > stać z życia. Także trochę mi się zamazuje to wszystko, ale nie o to mi chodzi,
    > bo chcieć i mieć to wiadomo że nie zawsze idzie w parze .... smile

    Ta sprawa jest całkiem spójna: jestem po prostu szczera względem siebie... dla mnie w miłości równie ważny jest aspekt fizyczny, co psychiczny. Chcę kogoś kochać całą sobą, a u mnie to się wiąże z całkowitą wiernością. A że po 40 u mnie bardzo skoczyło libido, musze mieć mężczyznę który będzie się tym aspektem cieszył razem ze mną. Mężczyznom z wiekiem czasem silnie maleje libido i biorę to pod uwagę, nie chcąc unieszczęśliwić siebie lub ukochanego. I ja mówiąc "młodszy" nie mam na myśli 20+, tylko pod czterdziestkę - w tym wieku już się "mądrzy" trafiają wink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 07.04.19, 12:39
    Jeśli mogę, bo pisałaś do Marcysi...
    Mój najlepszy seks w czasie po małżeństwie, to seks z panem 50 letnim. Ja byłam wtedy lekko po 40. I też mam spore potrzeby... Pod tym względem byliśmy spójni i to były niesamowite wręcz doznania. Idealne dopasowanie. A byłam też z 30 parolatkiem i tam grało wszystko, a seks był bardziej pochodną tego zgrania emocjonalnego. Był czuły, ciepły i niesamowicie wręcz oddany, więc wyprzytulał mnie za wszystkie czasy. Ale libido w porównaniu do pana 50 letniego bez porównania. Więc bywa różnie. smile
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 12:47
    Taak? No widzisz Dolorka… ja się trochę opieram na stereotypach, bo też trudno w tej materii zdobyć jakieś spore własne doświadczenie, nie chcąc zmieniać za często partnerów... ehhhwink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 07.04.19, 12:52
    No właśnie po to ci napisałam tak otwarcie o swoich "wielkich podbojach". tongue_out
    Każda z nas trochę myśli stereotypowo. A tu jak widzisz, ciotka Dolorka je rozwala big_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 00:03
    kevinjohnmalcolm napisał:

    > Niestety tacy są poszukiwani dopiero przez panie po czterdziestce, a nawet dopi
    > ero po pięćdziesiątce. Młodsze wolą FAJNEGO.

    Stereotypywink. Ja całe życie takiego chciałam, a myślę, że chyba nie jestem jakaś wyjątkowa. Z pewnością są i inne, co podobnie myślą i czują, trzeba szukać wink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • nerw_rdzeniowy 07.04.19, 00:08
    Pewnie jestes po czterdziestce albo nawet i po piędziesiątce.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 00:12
    Tak jestem po czterdziestce. Ale takie podejście miałam też w młodości, są takie kobiety.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • silencjariusz 07.04.19, 00:34
    A mnie się nie trzyma kupy to co piszesz. Niby zwracasz uwagę na to co jest ważne a wikłasz/wikłałaś się w związek z "podróżnikiem", który raczej rokujący dobrze nie jest/nie był.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 00:43
    Proste. Bo pod kołderką z całej masy wad czułam w nim mądrość i dobroć. Ostatecznie "mądrość" okazała się "tylko" inteligencją, a dobroć... nadal w procesiewink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • silencjariusz 07.04.19, 01:13
    A ja myślę, że po rozwodzie szukałaś potwierdzenia swej atrakcyjności i głównym kryterium doboru samczyka było "żeby tylko któryś mnie jeszcze chciał".
  • sowa.zagrodowa 07.04.19, 01:20
    silencjariusz napisał:

    > A ja myślę, że po rozwodzie szukałaś potwierdzenia swej atrakcyjności i głównym
    > kryterium doboru samczyka było "żeby tylko któryś mnie jeszcze chciał".

    No teraz to pojechałeś po bandzie...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 12:28
    Silu, Twoje prawo, myśl co chcesz. Gdybyś mnie znał, wiedziałbyś, że jam zupełnie nie ten typ.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • sowa.zagrodowa 07.04.19, 00:54
    silencjariusz napisał:

    > A mnie się nie trzyma kupy to co piszesz. Niby zwracasz uwagę na to co jest waż
    > ne a wikłasz/wikłałaś się w związek z "podróżnikiem", który raczej rokujący dob
    > rze nie jest/nie był.

    Przepraszam, bo to nie do mnie, ale "ruszyło".
    Oceniasz kogoś na podstawie słów, sam ich szczędząc. Można jednak dużo z nich wyczytać...
    Buntosia jest szczera (tak czuję) w swoich wypowiedziach i, odkąd pamiętam, nie odżegnuje się od błędów jakie popełnia.
    A jakie Ty popełniasz, Silu? Tylko nie pisz znowu o wieku, fizyczności i niespełnionych mrzonkach o kosach.





  • silencjariusz 07.04.19, 01:07
    Ja nie popełniam błędów.tongue_out Kobiety mi to uniemożliwiają. Nie są zainteresowane grubym, łysym, ślepawym gołodupcem z głębokiej prowincji. Wolą brunecikowatych łobuzów.
  • sowa.zagrodowa 07.04.19, 01:17
    silencjariusz napisał:

    > Ja nie popełniam błędów.tongue_out Kobiety mi to uniemożliwiają. Nie są zainteresowane
    > grubym, łysym, ślepawym gołodupcem z głębokiej prowincji. Wolą brunecikowatych
    > łobuzów.

    Kupiłabym w ciemno wszystko, prócz Twojej pewności o nieomylności.
    Masz chyba spaczone zdanie o kobietach. Ale może to ja nie jestem reprezentatywna tongue_out
  • silencjariusz 07.04.19, 07:46
    Masz spaczone zdanie o mnie.tongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 12:43
    Oj Silu, Silu, jak Ty się oszukujesz... ja np. lubię łyse grubaski... powodu że trudno ci znaleźć bratnią duszę szukałabym całkiem gdzie indziej...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • gyubal_wahazar 06.04.19, 22:57
    Bardzo dobrze powiedziane, Buntoś.
  • marcepanka313 07.04.19, 07:49
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Już to kiedyś pisałam, ale powtórzę się: kobiety (a może mężczyźni też...) się
    > świetnie kamuflują. Potrafią zgrywać wrażliwą, delikatną, zakochaną... a dopier
    > o jak się zostaje w gronie koleżanek to można posłuchać jakie są zimne i wyrach
    > owane... czasem naprawdę mnie to przeraża... to jak świetnie udają.. ale myślę
    > że w gronie męskim jest podobnie... kupę "przykładnych mężów" którzy z ochotą z
    > aliczą wszystko, co wykaże zainteresowanie...
    >
    > Ludzie są chu...mi w stosunku do siebie nawzajem... co zrobić, aby tak nie było
    > ? zacząć od siebie. Postępować tak, jakby każda krzywda miała wrócić, jakby każ
    > de świństwo wyrządzać samemu sobie... i być szerokim orędownikiem zasady, że ZN
    > OWU bardziej w życiu liczy się dobroć i uczciwość, niż inteligencja i przebiegł
    > ość.
    >

    Nie znam osób korzystających z Tindera, a przynajmniej nikt się nie przyznaje głośno do tego.
    Ale myślę, że aby korzystać trzeba mieć też specyficzną osobowość, myślę że to nie jest dla każdego.
    Posiłkuję się tylko tym co przeczytałam w artykule.
    Jest to specyficzna rzeczywistość, która oprócz chwilowego zaspokojenia jakiś potrzeb, deficytów, udowodnienia sobie czegoś, zostawia w psychice ślad, spustoszenie, sprowadzenie człowieka do fizjologii, do towaru.....

    Dziewczyna pisała o tych trzech zawiedzinych nadziejach. I każda kolejna porażka zagłuszana następnym facetem na chwilę. I to wciąga, bo pozwala zapomnieć o tym co było..... Gdzieś musi być moment, żeby powiedzieć stop.
    Bo szukać można wszędzie, jeśli wiesz czego tak naprawdę szukasz.
  • dolores2222 07.04.19, 10:39
    Dokładnie. Ja też szukałam, nie na tinderze, ale szukałam. Żeby sobie samej uświadomić, KOGO tak naprawdę szukam i czego. Ale na to trzeba mieć w sobie siłę. Żeby sobie powiedzieć: stop. Nie szukam, bo wiem, że nie znajdę. Stop, bo sama sobie robię kuku, z każdą kolejną nawiązywaną relacją czułam, że coś się we mnie wypala. Ale wchodząc w nie, nie byłam świadoma, o co chodzi. Że problem tkwi przede wszystkim we mnie, w mojej psychice. A te chwilowe uniesienia rzeczywiście wciągają, jak alkohol czy inne takie, które pozwalają na chwilę nie myśleć, zagłuszyć swoje emocje.. Te prawdziwe emocje. Nawet teraz, kiedy jestem jaśnie oświecona, mam czasem chęć zaszaleć. Ale wiem, że to mi nic nie da. Nic nie wniesie do życia. Najwyżej jeszcze większy chaos, kiedy znowu zostanę sama. To nie jest łatwe, żeby się do tego przed sobą przyznać. Łatwiej jest płynąć z prądem...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 12:37
    Sądzę, że "zaliczanie" wyjaławia psychicznie, obniża wrażliwość duchową, emocjonalną... powoduje, że człowiek robi się cyniczny, jakby martwy w środku. Bałabym się dla tych chwil przyjemności zaryzykować stanie się "zimną suką".

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 07.04.19, 12:43
    "Zimną suką" się nie stałam. Nadal pragnę przede wszystkim bliskości. Seks jest jej nieodłącznym, ale nie jedynym elementem. U mnie jednak nie stał się cud, nie spotkałam nikogo, kto by mi dał tę bliskość największą. Wiem, że problem tkwi we mnie, więc podobno połowa drogi za mną. Tylko czy ja chcę coś z tym zrobić? Chyba już nie. Chyba już wolę być sama, niż przechodzić przez cały ten proces zdrowienia emocji. A nie umiem nikogo oszukiwać. A przede wszystkim siebie.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 07.04.19, 13:01
    Dolorka ale ja nie o tobie, tylko o tych laskach co korzystają z tindera na "jednorazówki". Myślę że nasze "szukanie miłości" nijak się do tego nie ma...
    Teraz widzę masz zniżkę dot. wiary że warto szukać i że się nadajesz do związku. Nadajesz się kochana!, znajdzie się ktoś, przy boku kogo wszystko sobie ułożysz. Wiosna!wink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 07.04.19, 13:06
    Wiem, że nie pisałaś personalnie do mnie. Nie odebrałam tak tego. Ja zwyczajnie miałam takie obawy, że każda z nieudanych relacji przybliża mnie do zimnej suki. Już widziałam tego symptomy.
    Nie mam zniżki. To dobrze przemyślana refleksja na temat swojej sytuacji emocjonalnej. Po prostu mam samoświadomość tego, czego mi brakuje, żeby w jakąkolwiek relację wejść. Nie doszłabym do tego, nie przechodząc przez te nieudane krótkotrwałe związki. Ale coś za coś. Takie życie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.