22.04.19, 15:25
Fizyczna.
Duchowa.
Wybaczalna czy nie?
Gdzie jest granica, której przekroczyć nie wolno wg ciebie (tak, ciebie) wink
Pytanie przywleczone z innego forum, bo ciekawi mnie, jak ten problem postrzegają kobiety a jak mężczyźni. Czy płeć ma wpływ na postrzeganie zdrady, czy cechy charakteru, zasady, wartości?
Sama nie doświadczyłam zdrady w takim potocznym znaczeniu.
Mogę jedynie teoretyzować. I w teorii czuję, że dla mnie byłby to koniec związku. Bo brzydzę się kłamstwem, oszustwem. A to takie apogeum owych.
Taki temat mocno świąteczny mi się urodził. wink
Ale możemy pogadać po świętach, jak wolicie dzisiaj o dyngusie... tongue_out
Obserwuj wątek
    • sonia-sonia Re: Zdrada 22.04.19, 15:50
      Zdrady się nie da wybaczyć. Nawet jak ktoś mówi, że wybaczył, to w sercu dalej ma cierń. Zależy na ile wytrzyma ten ból. Na jak długo wytrzyma. Jak są dzieci to wybacza się wiele. Ale jak nie ma dzieci, to nie ma pretekstu, żeby walczyć o związek po zdradzie. Nawet jak się uda być dalej razem to i tak związek nie będzie już nigdy taki sam.
    • sowa.zagrodowa Re: Zdrada 22.04.19, 17:02
      Nie piszę z własnego doświadczenia, ale (znając siebie) byłoby mi chyba trudniej wybaczyć zdradę duchową. Fizyczność jest ważna, ale tylko w połączeniu z aspektem duchowym. Jeśli odda się serce, myśli, emocje innej osobie, to reszta już nie ma dla mnie znaczenia...
      • wendy_1 Re: Zdrada 23.04.19, 01:04
        Zdrada duchowa-emocjonalna jest nie do zaakceptowania. Często towarzyszy temu niedojrzalosc. Takie osoby nie są zdolne to tworzenia głębszych relacji. Ich związki są krótkotrwałe, powierzchowne. Tak jak ich uczucia.
      • stasi1 Re: Zdrada 25.04.19, 09:29
        Ale taką zdradę trudniej dostrzec. Zresztą trudniej samemu zdradzającemu określić w którym momencie zdradzi a w którym jeszcze nie.
        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Zdrada 25.04.19, 09:53
          stasi1 napisał:

          > Ale taką zdradę trudniej dostrzec. Zresztą trudniej samemu zdradzającemu określ
          > ić w którym momencie zdradzi a w którym jeszcze nie.

          Myślę, że jak zaczyna się trochę "ukrywać" przed swoją partnerką/partnerem prawdziwe natężenie relacji z kimś (ile się pisze, ile się rozmawia naprawdę z tą osobą) - to jest ten moment, kiedy należy się sobie przyjrzeć uczciwie...
          bo tak naprawdę chodzi o "przełożenie ciężaru" bliskości, intymności (nie seksualnej - duchowej i emocjonalnej) - ze swojej partnerki/partnera na tą trzecią osobę.

          --
          Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
    • solosol Re: Zdrada 22.04.19, 17:11
      Zdrada wg mnie dotyczy obu aspektów życia, gdyż są one powiązane w związku partnerskim. A więc fizyczna zawsze jest psychiczną, odwrotnie niekoniecznie, gdyż sami zmieniamy się nieustannie i po kilku latach jesteśmy innymi ludzikami...
    • marcepanka313 Re: Zdrada 22.04.19, 17:46
      Myślę, że zdrada boli tym bardziej im bardziej zależy nam na osobie zdradzającej. Im większy ból, tym trudniej wybaczyć.
      Myślę, że miałabym problem, żeby wybaczyć, a napewno zaufać po raz kolejny.

      No chyba, że to ja zdradzam.... wtedy to zmienia postać rzeczy.... wink

      • margott_2 Re: Zdrada 22.04.19, 18:59
        marcepanka313 napisała:


        > No chyba, że to ja zdradzam.... wtedy to zmienia postać rzeczy.... wink

        Ja wiem, że to żart, ale ma w sobie sporo prawdy. Na forum to pewnie będzie: ja to nigdy, to niemożliwe, że może mi się zdarzyć...A kto to tam wie. Nigdy nie zdradziłam mojego męża, ale to nie to, że nie fascynowali mnie inni. A potem umarł, minęły lata i życie wciągnęło...dalej to temat na inną opowieść, o zdradach też. Do czego zmierzam, gdyby Wam przydarzyła się zdrada czy chcielibyscie wybaczenia? Ulżyło by? Bo w zdradzie wybaczenie wcale nie jest najtrudniejsze. Najtrudniej przestać o tym pamiętać. Tak myślę, że chyba to niemożliwe.
        • sonia-sonia Re: Zdrada 22.04.19, 19:08
          Sowa powiedziała, że jestem odważna, to powiem. Ja zdradziłam. Bez szczegółów, ale wszystko jest dokładnie tak jak napisałaś. Zadręczam się tym od lat i boli mnie tak samo jak wtedy, kiedy się połapałam, że źle zrobiłam. Zostało mi ponoć wybaczone, ale to nic nie zmieniło. Nadal cierpię, że zdradziłam i skrzywdziłam kochanego człowieka. A dwa pierwsze miesiące były koszmarem, bo w lustrze widziałam karykaturę tej dobrej osoby, za którą mnie uważał. To jest niewarte tych chwil namiętności. One mijają a potem jest tylko żal i potępienie dla siebie. Nigdy sobie tego nie wybaczę.
            • sowa.zagrodowa Re: Zdrada 22.04.19, 21:53
              Margott ma rację. Błędy popełniamy wszyscy, ale są i tacy, którzy ich nie chcą dostrzegać, a zdrady nie traktują w kategoriach błędu, dopóki nie wyjdzie na jaw.
              Ty nadal cierpisz, a to chyba "kara" gorsza, niż (możliwy w takich wypadkach) brak wybaczenia...
              • sonia-sonia Re: Zdrada 22.04.19, 21:59
                Cierpię bo chciałam coś komuś udowodnić. A udowodniłam sobie, jaką podłą osobą mogę być. Tamto cierpienie przez bycie przezroczystą było niczym w porównaniu z tym, kiedy stałam się widzialna w całej okazałości. Nigdy nie wypowiadaj swoich pragnień bo a nuż się spełnią.
                • sowa.zagrodowa Re: Zdrada 22.04.19, 22:15
                  sonia-sonia napisał(a):

                  > Cierpię bo chciałam coś komuś udowodnić. A udowodniłam sobie, jaką podłą osobą
                  > mogę być. Tamto cierpienie przez bycie przezroczystą było niczym w porównaniu z
                  > tym, kiedy stałam się widzialna w całej okazałości. Nigdy nie wypowiadaj swoic
                  > h pragnień bo a nuż się spełnią.

                  Wołanie o pomoc może mieć różną formę...Nie jesteśmy w stanie przewidzieć czym zaowocuje. Zadałaś sobie sama pokutę- czas na wybaczenie.
        • gwen75 Re: Zdrada 23.04.19, 16:26
          margott_2 napisała:

          > Nigdy nie zdradziłam mojego męża, ale to nie to, że nie fascynowali mnie inni.

          To byłoby przerąbane - być z kimś i przeżyć mega fascynację kimś innym.
          Dlatego nie warto się wiązać z kimś kto nie fascynuje, a jedynie jest fajną osobą. Bo co jak potem się spotka kogoś kto fascynuje? Byłby klops. Dlatego: wszystko albo nic. Albo jest fascynacja i zakochanie, albo jest się samemu wink To takie dość zero-jedynkowe wink
          • obrotowy iluzje. 23.04.19, 16:40
            gwen75 napisał:
            Albo jest fascynacja i zakochanie, albo jest się samemu wink To takie dość zero-jedynkowe wink

            piszesz o sobie ? - rozumiem.

            ale WIEKSZOSC ludzi tak nie postepuje - tylko lapie . - co jest pod reka...

            pamietam, panienki na V-tym roku studiow...

            kolezanki z roku lapaly kazda meska pokrake, ktora tylko zechciala sie z nimi ozenic...
            • margott_2 Re: iluzje. 23.04.19, 16:48
              Zdecydowanie na ślubie bardziej zależy kobietom, bo chcą stałości, jednego faceta aż po grób i wydaje im się, że małżeństwo to będzie najlepsza gwarancja. Wydaje.
              • gwen75 Re: iluzje. 23.04.19, 16:56
                margott_2 napisała:

                > Zdecydowanie na ślubie bardziej zależy kobietom, bo chcą stałości, jednego face
                > ta aż po grób i wydaje im się, że małżeństwo to będzie najlepsza gwarancja. Wyd
                > aje.

                No właśnie... to taka łatwa droga na skróty. A skróty zwykle się nie sprawdzają. Bo rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż się wydaje. Trzeba to zaakceptować i odpowiednio zmodyfikować swój sposób działania, tzn. inaczej zabiegać o trwałość związku niż przy pomocy ślubów, przysiąg itp.
            • gwen75 Re: iluzje. 23.04.19, 16:50
              Piszesz o sobie? Rozumiem.
              Zawsze trzeba jakoś zracjonalizować swoje postępowanie.
              A najlepiej podeprzeć się "większością". Jakie to wygodne...
              Ktoś kto nie wierzy w istnienie miłości, nigdzie jej nie dostrzeże. Jakie pojęcie o kolorach może mieć osoba niewidoma od urodzenia? wink
              ;P
              • obrotowy nie... 23.04.19, 17:21
                gwen75 napisał:
                > Piszesz o sobie? Rozumiem.

                nie, nie pisze o sobie...
                a tylko o tej wiekszosci (kolezanek ze studiow) - ktora kiedys widzialem na wlasne oczy

                a a co do siebie samego, to podzielem Twoje zdanie (az gdzies do 30-tki),
                ale potem machnalem na to reka...

                na zasadzie: - co bedzie - to bedzie...
                i w koncu przyszla taka, co sie uparla i nijak nie chciala odpuscic smile
          • margott_2 Re: Zdrada 23.04.19, 16:43
            Ja nie mam mega fascynacji ani mega dołów. Jestem gdzieś po środku. Dlatego łatwo mi spojrzeć z boku, okiem obserwatora i niewiele mnie szokuje i oburza. Przyjmuję, że świat jest jaki jest.
          • kevinjohnmalcolm Re: Zdrada 23.04.19, 19:18
            gwen75 napisał:

            > Dlatego nie warto się wiązać z kimś kto nie fascynuje, a jedynie jest fajną osobą.
            > Bo co jak potem się spotka kogoś kto fascynuje? Byłby klops.
            > Dlatego: wszystko albo nic.

            Po raz kolejny Gwen bardzo pięknie przedstawia moje myśli.
            Pięć lat spędziłem z pewną niesamowitą dziewczyną i nawet przez sekundę nie spojrzałem na inną, bo mnie kompletnie nie pociągały. Zero! Null! Nawet najatrakcyjniejsze dziewczyny na których widok innym facetom mózg stawał w poprzek na mnie nie robiły żadnego wrażenia, bo byłem z jeszcze atrakcyjniejszą, taką zupełnie poza skalą.
            Z tego co widzę zdrady są głównie spowodowane tym, że ludzie nie wiążą się z kimś naprawdę wyjątkowym, osobą którą są autentycznie w 100% zafascynowani, tylko po prostu znajdują kogoś rokującego nadzieje i próbują, może się uda. Potem, gdy pojawia się ktoś atrakcyjniejszy, pojawia się również chęć wymiany partnera/partnerki na nowszy model.
            • undead.mortis Re: Zdrada 23.04.19, 19:24
              kevinjohnmalcolm napisał:


              > Po raz kolejny Gwen bardzo pięknie przedstawia moje myśli.

              no to gratulacje chłopaki heh
              kot w odstawkę gwen na dach wink




              --
              morituri te salutant
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Zdrada 23.04.19, 19:27
              To ciekawe co piszesz Kev. Ale ona Cię fascynowała głównie fizycznie, czy jednak też intelektualnie, duchowo?
              Dlaczego to się skończyło?
              Jest też teoria, że tu nie chodzi o to, że jak facet jest (dla niego) z najpiękniejszą to nie pociągają go inne... podobno mężczyźni zdradzają, bo nowa to inna niż "własna".

              --
              Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
              • undead.mortis Re: Zdrada 23.04.19, 19:32
                bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                podobno mężczyźni zdradzają, bo nowa to inn
                > a niż "własna".


                prawdziwi nie zdradzają




                --
                morituri te salutant
              • kevinjohnmalcolm Re: Zdrada 23.04.19, 19:52
                bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                > Ale ona Cię fascynowała głównie fizycznie, czy jednak też intelektualnie, duchowo?

                Przede wszystkim intelektualnie i duchowo.
                Fizycznie też była niesamowita, ale ta wręcz perfekcyjna zgodność duchowa, rozumienie się bez słów, powodowały u mnie stan totalnego zaświergolenia przez całe 5 lat. Podobno stan zakochania, zauroczenia trwa tylko 1.5 roku. Bzdura!


                > Dlaczego to się skończyło?

                Hmmm... Pojawił się nowszy model... Ona do mnie była idealnie dopasowana, natomiast na to wygląda, że ja do niej już nie sad
                • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Zdrada 23.04.19, 19:57
                  kevinjohnmalcolm napisał:

                  > Hmm... Pojawił się nowszy model... Ona do mnie była idealnie dopasowana, nat
                  > omiast na to wygląda, że ja do niej już nie sad

                  Bardzo współczuję. To musiało być straszne, znaleźć swój ideał i patrzeć jak odchodzi...sad

                  --
                  Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                • undead.mortis Re: Zdrada 23.04.19, 20:13
                  kevinjohnmalcolm napisał:


                  > Przede wszystkim intelektualnie i duchowo.
                  > Fizycznie też była niesamowita, ale ta wręcz perfekcyjna zgodność duchowa, rozu
                  > mienie się bez słów, powodowały u mnie stan totalnego zaświergolenia przez całe
                  > 5 lat. Podobno stan zakochania, zauroczenia trwa tylko 1.5 roku. Bzdura!
                  >
                  >
                  > > Dlaczego to się skończyło?
                  >
                  > Hmmm... Pojawił się nowszy model... Ona do mnie była idealnie dopasowana, nat
                  > omiast na to wygląda, że ja do niej już nie sad

                  no to powinieneś wiedzieć
                  że problem to ty a nie ona
                  gdzieś masz rysę ty tak pięknie oszlifowany diamencie heh

                  aaaa i dając rady gdzie szukać partnera rozumiem że stosujesz hmmmmm
                  tylko jak się to ma do tego że nie znajdujesz
                  a chamy prostaki i ogólnie cały plebs jest na topie heh
                  czy czasem na kark sobie nie srasz?
                  z twoim podejściem do ludzi w stylu "ą" "ę" wink
                  mila w cudzych butach cię uzdrowi heh




                  --
                  morituri te salutant
                  • kevinjohnmalcolm Re: Zdrada 23.04.19, 20:22
                    undead.mortis napisał:

                    > no to powinieneś wiedzieć
                    > że problem to ty a nie ona
                    > gdzieś masz rysę ty tak pięknie oszlifowany diamencie heh

                    Skoro byłem taki do bani, to dlaczego przez pięć lat słyszałem na okrągło zachwyty? Ach, jaka zakochana była...
                    Wiadomo że jestem do bani, to nie ulega wątpliwości, ale nigdy nie pojmę wychwalania kogoś pod niebiosa, a później stwierdzania że szukało się kogo innego. Jak ktoś jest do bani, to się od razu mówi prosto w oczy że "za wysokie progi" i szuka się lepszego kandydata.
                    • undead.mortis Re: Zdrada 23.04.19, 21:15
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      , to dlaczego przez pięć lat słyszałem na okrągło zachw
                      > yty? Ach, jaka zakochana była...

                      łykając zachwyt opuściłeś gardę i żeś zaliczył TKO heh
                      gdzieś odpuściłeś lub zanudziłeś (moje zdanie tylko)
                      widzisz wink
                      ja za wariat ty za sztywny i uciekają
                      a też idealni do czasu heh



                      --
                      morituri te salutant
                      • kevinjohnmalcolm Re: Zdrada 23.04.19, 21:21
                        Mortuś, nie znasz całej sprawy, to się nie produkuj. Nie będę tu publicznie wszystkiego opisywał. Sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż się Tobie wydaje.
                        • undead.mortis Re: Zdrada 23.04.19, 23:42
                          kevinjohnmalcolm napisał:

                          > Mortuś, nie znasz całej sprawy, to się nie produkuj. Nie będę tu publicznie ws
                          > zystkiego opisywał. Sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż się Tobie wyda
                          > je.

                          no pewnie że skomplikowane heh
                          www.youtube.com/watch?v=JfybzBcNhaU
                          może nie trafiłem ale... wink

                          i jak już to mort bo przy zdrobnieniach się czerwienię a lekarz nazywa to pupą pawiania cokolwiek to...tongue_out
                          choć znieczulony byłem to może coś źle usłyszałem
                          ale kolonoskopia VHS jest do przeżycia big_grin




                          --
                          morituri te salutant
                    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Zdrada 23.04.19, 21:37
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      > Skoro byłem taki do bani, to dlaczego przez pięć lat słyszałem na okrągło zachw
                      > yty? Ach, jaka zakochana była...
                      > Wiadomo że jestem do bani, to nie ulega wątpliwości, ale nigdy nie pojmę wychwa
                      > lania kogoś pod niebiosa, a później stwierdzania że szukało się kogo innego.
                      > Jak ktoś jest do bani, to się od razu mówi prosto w oczy że "za wysokie progi"
                      > i szuka się lepszego kandydata.

                      Pięć lat to długo. Na pewno była zakochana, tylko jej uczucie się wypaliło. Zmieniła się. To nie Ty byłeś do bani przez cały związek, tylko ona spotkała kogoś, kto na tamtą chwilę bardziej spełniał jej potrzeby...
                      Nie podważaj swojej wartości dla niej od początku związku, wytłumacz sobie, że po prostu Wasz czas dobiegł końca...

                      Inna sprawa, że czasem ludzie tak postępują - z braku laku, z samotności są z kimś, kto nie wywołał efektu łał… A czemu chwaliła? Czasem ludzie zaklinają rzeczywistość, a czasem są nieszczerzy po prostu... nie myśl już o tym, bo tylko się zatruwasz niepotrzebnie.

                      --
                      Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                  • kevinjohnmalcolm Re: Zdrada 23.04.19, 21:14
                    Aha, ustosunkuję się do reszty.

                    > aaaa i dając rady gdzie szukać partnera rozumiem że stosujesz hmmmmm
                    > tylko jak się to ma do tego że nie znajdujesz

                    Proponowałem Soni miejsca, w których sam często bywam i nie mogę znaleźć żadnych samotnych kandydatek. To chyba logiczne, że kobieta powinna pójść tam, gdzie bywają samotni faceci, nie?
                    Sam za to chętnie bym wysłuchał w jakich miejscach bywają samotne dziewczyny. Drogie panie, może napiszecie gdzie bywacie, gdzie Was można poderwać?


                    > a chamy prostaki i ogólnie cały plebs jest na topie heh

                    Proponuję żebyś przyjechał do Anglii i zobaczył jak wygląda środowisko polskich imigrantów. Poważnie - przyjedź, zobacz, sam się na własne oczy przekonaj. W tym co opisuję nie ma ani odrobiny przesady. Jest ogromny kontrast między Polakami w Anglii, a tymi którzy zostali w Polsce. Inny świat. I to nie jest wyłącznie moje zdanie.
                    • undead.mortis Re: Zdrada 23.04.19, 21:27
                      kevinjohnmalcolm napisał:


                      > Proponowałem Soni miejsca, w których sam często bywam i nie mogę znaleźć żadnyc
                      > h samotnych kandydatek. To chyba logiczne, że kobieta powinna pójść tam, gdzie
                      > bywają samotni faceci, nie?

                      raczej odradzam takie miejsca heh
                      dla samotnych kobiet wink

                      > Sam za to chętnie bym wysłuchał w jakich miejscach bywają samotne dziewczyny.

                      bywają wszędzie tylko chodzą bez plakietek wink
                      na grupę wsparcia idź i masz jak w banku samotniczki

                      > > a chamy prostaki i ogólnie cały plebs jest na topie heh
                      >
                      > Proponuję żebyś przyjechał do Anglii i zobaczył jak wygląda środowisko polskich
                      > imigrantów. Poważnie - przyjedź, zobacz, sam się na własne oczy przekonaj. W
                      > tym co opisuję nie ma ani odrobiny przesady. Jest ogromny kontrast między Pol
                      > akami w Anglii, a tymi którzy zostali w Polsce. Inny świat. I to nie jest wył
                      > ącznie moje zdanie.

                      wiesz że mam napis na plecach heh
                      cham prostak i plebs
                      a i tak wszyscy mnie kochają wink

                      a serio wszystko to tylko podejście i czasem ta mila w czyichś butach
                      przelazłem kilka w różnych
                      więc i zrozumienie większe
                      bo koleje losu są dziwne a czasem nawet niespodziewane
                      i zaskoczyć potrafią totalnie




                      --
                      morituri te salutant
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Zdrada 23.04.19, 19:30
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > Po raz kolejny Gwen bardzo pięknie przedstawia moje myśli.

              Moje także. 100% zgody.


              --
              Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Zdrada 22.04.19, 20:48
      Ja nigdy nie zdradziłam męża/partnera... i nie piszę po to, żeby się chwalić jaka ja krystalicznie czysta... nie, nie… po prostu mam taką konstrukcję psychiczną i raczej sobie jej nie zawdzięczam, tylko "naturze"... tak mnie uformowała.
      Natomiast czy bym wybaczyła zdradę? Nie. Nie ma takiej opcji. Zadręczyłabym się psychicznie... strasznie ważne dla mnie, żeby osoba z którą jestem, była oddana mi całą duszą i ciałem...
      Tak samo przeżyłabym zdradę psychiczną co fizyczną - obie sfery dla mnie równie ważne. Odeszłabym natychmiast i bez słowa.
      To jest jedyna sfera, w której moja łagodność, tolerancja, spolegliwość i wszelkie inne podobne przymioty charakteru nie mają żadnej racji bytu.

      "Kochaj mnie mimo wszystko.
      Jeśli zwątpisz choć raz,
      to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę,
      powrotów nie będzie...".
      youtu.be/_7C9KbvSJJQ



      --
      Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
      • margott_2 Re: Zdrada 22.04.19, 21:16
        bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:


        > To jest jedyna sfera, w której moja łagodność, tolerancja, spolegliwość i wszel
        > kie inne podobne przymioty charakteru nie mają żadnej racji bytu.

        >
        > "Kochaj mnie mimo wszystko.
        > Jeśli zwątpisz choć raz,
        > to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę,
        > powrotów nie będzie...".

        Fajny ten cytat, tylko ja go rozumiem po swojemu.
        Do mnie przemawia to jeśli zwątpisz. To mój słaby punkt, mam słabą tolerancję na wątpliwości. Zwijam się jak nie jestem przekonana, przekonywana, że jestem chciana.
        > youtu.be/_7C9KbvSJJQ
        >
        >
        >
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Zdrada 22.04.19, 22:05
            sonia-sonia napisał(a):

            > Akurat ja to czytam tak samo jak Margo

            Tak. Dałam ten cytat, ponieważ dla mnie zdrada jest objawem zwątpienia w niezwykłość tego, co nas łączy.

            --
            Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Zdrada 22.04.19, 22:02
          margott_2 napisała:

          > > "Kochaj mnie mimo wszystko.
          > > Jeśli zwątpisz choć raz,
          > > to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę,
          > > powrotów nie będzie...".
          >
          > Fajny ten cytat, tylko ja go rozumiem po swojemu.
          > Do mnie przemawia to jeśli zwątpisz. To mój słaby punkt, mam słabą tolerancję n
          > a wątpliwości. Zwijam się jak nie jestem przekonana, przekonywana, że jestem ch
          > ciana.
          > > youtu.be/_7C9KbvSJJQ

          Ja także. On musi wierzyć ze wszystkich sił że "my" mamy sens, nawet jak jest źle... wierzyć za siebie i za mnie. Jeśli wyartykułuje wątpliwości - ja się zwijam wewnętrznie, wycofuję, czuję się jakbym już została odrzucona. Jest takie powiedzenie, że: "Kobieta odchodzi nie gdy przestaje kochać, tylko gdy przestaje czuć się kochana".

          --
          Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
          • gwen75 Re: Zdrada 23.04.19, 20:30
            bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

            > On musi wierzyć ze wszystkich sił że "my" mamy sens, nawet jak jest źle... wierzyć za siebie i za mnie.

            Za Ciebie też musi wierzyć? Czy to nie za dużo odpowiedzialności na jedną osobę? To byłoby takie dość jednostronne. Kobieta bierna, a mężczyzna "podwójnie wierzący".

            Ja to widzę trochę inaczej. Wzajemna wiara w to, że "to ma sens" się wzmacnia. Wiara drugiej strony jest jak dodatnie sprzężenie zwrotne. Jak ona wierzy, to ja tym bardziej wierzę. To daje mi dodatkową motywację, dodatkowe "paliwo", by to wszystko miało sens.
            Jak widzę brak wiary po drugiej stronie, to i moja wiara spada i motywacja jest mniejsza. To prosta droga, aby zgasić płomień.
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Zdrada 23.04.19, 21:28
              gwen75 napisał:

              > Za Ciebie też musi wierzyć? Czy to nie za dużo odpowiedzialności na jedną osobę
              > ? To byłoby takie dość jednostronne. Kobieta bierna, a mężczyzna "podwójnie wierzący".

              Trochę źle to wyraziłam, nie chodzi o stałą bierność czy pesymizm jednej strony co do przyszłości związku... chodziło mi o te słabsze momenty które miewa każdy, żeby drugie (słowami, gestami) utwierdziło/uspokoiło, że wszystko będzie dobrze...
              "miłość - kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie ku górze"
              youtu.be/W1jIuwYGIrU
              --
              Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
      • sowa.zagrodowa Re: Zdrada - ani fizyczna, ani duchowa. 22.04.19, 23:07
        obrotowy napisał:

        > jest tylko jedna zdrada: - finansowa.
        >
        > gdy partner zaczyna oszukiwac na wspolnych finansach.
        >
        > to wtedy jest prawdziwa zdrada celow wspolnoty.

        Czytam Cię czasem i trochę mi Ciebie żal. Ale może kiedyś przestaniesz siebie (i innych) oszukiwać i zatęsknisz za innymi wartościami niż seks i mamona.
        A mam jakieś dziwne przeczucie, że już tęsknisz...
      • gyubal_wahazar Re: Zdrada - ani fizyczna, ani duchowa. 22.04.19, 23:26
        Przecież jest banalnie prosty sposób by partner(ka) nie był(a) w stanie zdradzić celów wspólnoty: nie tworzyć jej.
        Po coś ją wobec tego stworzył i dlaczego jej nie rozwiązałeś ? Ze strachu, lenistwa czy obu ? Żona wie że nic dla ciebie nie znaczy i tylko doisz ją na różne sposoby ?

        Mówi ci coś takie proste słowo jak uczciwość ? Kichy mi się wywracają, jak czytam podobne do twoich bzdety
          • sowa.zagrodowa Re: Zdrada - ani fizyczna, ani duchowa. 23.04.19, 10:49
            smile Katarzyno, ja opieram się tylko na opisach Obrotowego, których nie szczędził. A z nich jasno wynika, że posiadanie kochanek jest cacy...dopóki żona żyje w nieświadomości. Ale właśnie dlatego, że różnie bywa, nie do końca wierzę, że jest Mu z tym dobrze. Jeśli się mylę, to jest z Nim gorzej, niż podejrzewam.
          • gyubal_wahazar Re: Zdrada - ani fizyczna, ani duchowa. 23.04.19, 10:55
            Kasiu, bez urazy, ale jak wymusiła ? Obrzyna mu do łba przystawiła, czy nóż rzeźnicki do gardła ? Jak się nie poczuwa do krystaliczności, to niech się jak normalny, biały człowiek, rozwiedzie.

            Pięciorga nicków jasiu, od lat na różnych forach chełpi się tym, jak zdradza swoją żonę i jaki w związku z tym, z niego gieroj. Nie trafiają przy tym, żadne grzecznie zwracane mu głównie przez kobiety uwagi, więc któryś już raz, staram się trafić do niego, w języku dla niego zrozumiałym.

            Na chwilę to pomaga, po czym abarot, znowu chojrakuje wyobrażając sobie, że na widok tych jego bredni, dziewczynom zjeżdżają majty.

            Jasiu, do wafla wacka, ile razy ci można powtarzać: jak chcesz pochojrakować, jaki to z ciebie nie ruchacz, to znajdź sobie albo załóż jakieś emeryckie forum, typu 'Kombatanci Pęknietej Gumy', 'Pogromcy Koronkowych Barchanków' czy podobne i tam zapieraj dech publice swymi mrożącymi krew w żyłach bzdetami.

            Tu są dziewczyny, które starają się posklejąć do kupy po przejściach, więc uszanuj to i zachowaj dla siebie te ostentacyjnie egoistyczno-cyniczne wypierdaski.
              • obrotowy zbiorczo: - loodzie nie cudujcie... 23.04.19, 15:20
                pisalem tu juz wielokrotnie.: - czy trwajacy kilka miesiecy romans ,
                ktory zdarza sie raz na 3 - 4 lata

                to jakies szczegolne osiagniecie ?

                - przeciez to dosc czeste w naszej "zachodniej" chemisferze...

                ERGO: - nie uwazam - bym czynil CUDA.
                • gyubal_wahazar Re: zbiorczo: - loodzie nie cudujcie... 23.04.19, 16:06
                  > to jakies szczegolne osiagniecie ?

                  Wyłożę ci to, jak ksiądz-Magdzie, bo pomimo doktoratu, samodzielne ogarnięcie tematu, najwraźniej cię przerasta.
                  Zdradzanie kogoś z kim się jest w związku, a tym bardziej w związku małżeńskim, to zwykłe q..stwo. Ranisz tym tego kogoś i okazujesz mu pogardę.

                  O ile nie jesteś sadystą, gdzie problem, by zaoszczędzić mu tych cierpień i się rozejść ? Nikt ci wtedy marnego słowa nie powie, gdy kotłował będziesz co podleci, a nawet gdy sie tym będziesz popisywał, bo będzie to czysty i uczciwy z obu stron układ.

                  Nie będziesz miał więc żadnych ograniczeń, a panie z agentury będą cię witać od progu z pieśnią na ustach i chmajtaniem kuperkami.

                  Ciekawe, czy tłumaczenie, że q..stwo jest 'dość częste w naszej zachodniej chemisferze', by cię przekonało, gdybyś został obrobiony z całej swej, ciułanej latami forsy ? Specjalnie użyłem przykładu forsy, a nie uczuć, by poruszyć coś, na czym ci zależy.

                  Podsumowując: nie łudzę się, że ta moja kolejna zyebka cokolwiek zmieni, ale jeśli nadal pogrywasz niżej wacka,
                  to się przynajmniej tym tu nie chwal. No chyba, że złakniony jesteś mej prozy na swój temat
    • samysliciel Re: Zdrada 23.04.19, 00:40
      Zdradom trzeba powiedzieć "nie"! A kto nie słucha, o zimny kubeł wody prosi się!
      Zdrady i dyngus w jednym wątku, tak jak było proponowane wink
      Proszę, dziękuję, dobranoc suspicious
    • marcepanka313 Re: Zdrada 23.04.19, 07:06
      Zdradzenie kogoś to jedno.....ale zdradzając kogoś zdradzasz swoje pierwotne założenia, że ja nigdy tego nie zrobię, że ja jestem inny, że.....
      I czasami pierwsza jest ostatnią, a czasem pierwszą z wielu.
      I myślę że powody są różne.... choć pewnie każda wymówka nie jest na tyle wystarczająca, żeby usprawiedliwiać, ale ludzie nie są zerojedynkowi...
      Teoretycznie większość nie pochwala.... ale jednocześnie wiele osób żyje w związkach ze zdradą w tle.
      Znam kilka takich przypadków(a ile jest na tyle dobrze ukrywanych, że nikt albo bardzo mało osób o tym wie) i funkcjonują. Nie wiem czy na zasadzie przyzwyczajenia, wygody, udawania,obowiązku,uczuć....


    • uny Re: Zdrada 23.04.19, 09:13
      gdzie jest granica?
      Kabaret Młodych Panów już ją wyznaczył. Powyżej 100 km od miejsca zamieszkania to już nie jest zdrada.

      --
      http://emoty.blox.pl/resource/4_1_107v.gif
      Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka