Dodaj do ulubionych

Czy naprawdę

19.05.19, 13:27
o wszystkim decyduje przypadek?
Naprawdę nie ma sensu się starać, szukać, stwarzać tzw. okazje?
A może to przeznaczenie?
Wierzycie w nie?
Wierzycie, że jeśli coś ma się wydarzyć, to niezależnie co zrobimy, i tak się wydarzy?
Jaki w takim razie jest sens robić cokolwiek, żeby coś zmienić?
A może ktoś z was wierzy w tzw. zaklinanie rzeczywistości? W projektowanie przyszłości poprzez wnikanie w swoją podświadomość. Nie wiem, czy dobrze to wyraziłam, bo nie jestem w tym ekspertem, ale według tej teorii dostajesz to, co sobie zaprojektujesz w głowie.
Takie mnie myśli naszły po rozmowie z kimś mi bliskim.
Trochę czarne uncertain
Edytor zaawansowany
  • witrood 19.05.19, 13:42
    Decyduje. Możesz się wyginać na wszystkie strony, ale jak ma nie być, to nie będzie. Lepiej to przyjąć do wiadomości. A starać się można ale z lekka. Szarżowanie może tylko doprowadzić do frustracji. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • dolores2222 19.05.19, 14:58
    Ja to się już nawet pogodziłam, że w moim przypadku sprawdza się jedynie:
    chcesz rozbawić boga, opowiedz mu o swoich planach suspicious
    Ale nie mam tej odporności, jeśli w poślizg wpada bliska mi osoba... uncertain
  • witrood 19.05.19, 15:02
    No i dobrze. Już nie marudź. Idź na rower, jako i ja zamierzam niebawem uczynić. wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • dolores2222 19.05.19, 15:05
    Wczoraj rozchodziłam chcicę to i mogę spróbować rozjechać smuty...
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 13:53
    Na moje, kwestię roli przypadku nieźle obrazuje porównanie z pokerem. Tam co najmniej 3/4 wyniku rozdania zależy od kart jakie się dostanie, czyli właśnie przypadku. Ale mimo tego, że umiejętności odpowiadają za najwyżej 25% wyniku, to i tak czołówka w tej dyscyplinie nie zmienia się co roku jak w kalejdoskopie, tylko jest w miarę stała, choć pewnie mniej niż w dyscyplinach o mniejszym wpływie losowości (np szachy).

    Stąd wniosek, że nawet w środowisku o b dużej losowości (np zwykłe życie), warto sensownie zarządzać pozostałym marginesem, gdyż w dystansie przełoży się to na dużo lepsze wyniki, w porównaniu z tymi którzy idą na żywioł

    > Wierzycie, że jeśli coś ma się wydarzyć, to niezależnie co zrobimy, i tak się wydarzy?

    Kiepski ze mnie Kubuś Fatalista wink Kilka razy spotkałem się z takim podejściem ale co ciekawe, zawsze w przypadku pań

    > A może ktoś z was wierzy w tzw. zaklinanie rzeczywistości?

    W lingo kołczów zwie się to 'pozytywną afirmacją'. Frajernia nie wie o co chodzi, ale że zaklęcie brzmi naukowo, to nikt się nie ośmieli wychylić z wątpliwościami. Na moje, to kolejny z serii psychologicznych bzdetów. Pranie sobie mózgu wmawianiem narcystycznych formułek, to proszenie się o opinię szajbusa i związane z tym stopniowe odsuwanie się znajomych

    > Takie mnie myśli naszły po rozmowie z kimś mi bliskim.

    Luz Dolorka, jesteś fajną babką i nic przy tym nie majstruj. A na te tandetne teoryjki z gatunku 'każdy może wszystko, tylko niech się odblokuje', patrz jak na nieszkodliwe bzdety

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 14:56
    Mnie to mama z tatą zmajstrowali, więc nie ośmielę się myśleć o poprawkach wink
    Ale akurat jak raz, w co pewnie ciężko uwierzyć, nie chodziło mi o mnie. O moje marudzenie na swój własny temat. tongue_out
    Czyli tak na polski i dużymi literami, bo mnie łeb napieprza jakby sobie jakiś pokręcony karzeł koncert na bębnach urządził, w końcu na co stawiasz? Przeznaczenie czy przypadek?
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 15:11
    Lekko sterowalny przypadek

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 15:39
    Tego moja mała główka nie pojmuje.
    Albo przypadek, albo ster suspicious
    Albo rzeczywiście mnie bardzo boli...
  • dolores2222 19.05.19, 15:42
    Właśnie na dworze zaczyna się sajgon suspicious
    To już chociaż wiem, dlaczego mi tam tak na werblach grają uncertain
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 15:46
    No nie. Nie jechałaś nigdy rowerem z trochę rozregulowaną kierownicą ? Albo wozem którym lekko ściąga w którąś stronę ? Albo inaczej. Wyobraź sobie że w 3 przypadkach na 10 podejmujesz decyzję sama, a w pozostałych 7 decyduje rzut monetą

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 15:51
    Monety mnie nie lubią. suspicious
    Zły przykład.
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 16:22
    A bękle Cię lubią ? Albo te takie co się w podstawówce odrywało po kolei na 'kocha-nie kocha' ?

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 16:25
    Bękle? suspicious
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 16:29
    3 krążki takie, co to na różyckiego czy na innych bazarach cwaniaki nimi kręcili ogrywając naiwnych z pieniędzy

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 16:33
    No mnie by na pewno nie ograli big_grin
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 16:51
    To i tak lepiej dla Ciebie, bo tymi nielicznymi których nie ograli, zajmowało się w ciasnych uliczkach bazaru, kilku społecznych windykatorów, skutecznie oduczających zamiłowania do gier (pseudo)losowych

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 17:01
    Bo ja bym nie zagrała po prostu.
    Nie lubią mnie monety ani karty, to i te bity by mnie pewnie nie polubiły. Proste tongue_out
  • turma.mortis 19.05.19, 14:56
    przeznaczenie hmmmm
    każdy dąży do tego żeby czuć spełnienie
    więc próbuje zmieniać to co teraz na to co niby lepsze heh
    praca
    związki
    hobby
    jak to się mówi "co ma być to będzie" wink

    jest lżej i brak żalu
    bo i tak jedynym pewnikiem jest to że umrzemy

    --
    mam wyjebane heh
  • dolores2222 19.05.19, 14:59
    "Każdy swój koniec świata nosi w sobie"
    K.
  • turma.mortis 19.05.19, 15:02
    więc przeznaczenie wink

    --
    mam wyjebane heh
  • dolores2222 19.05.19, 15:04
    Więc nie wiem, ale akurat dziś te słowa walnęły mnie z siłą młota.
    Kolejny raz zresztą...
  • turma.mortis 19.05.19, 15:06
    Thor w kowadło uderzył heh
    a gobelin Twojego życia był już dawno utkany wink

    --
    mam wyjebane heh
  • margott_2 19.05.19, 16:03
    W sumie wierzę, a raczej bardzo się staram wierzyć w to, że nie przyszliśmy z nikąd i nasza świadomość nie skończy się przysypaniem ziemią a, że jestem pragmatyczna to gdzieś z tyłu głowy telepie, że mogę się mylić. Załóżmy, że się nie mylę to wtedy faktycznie wszystko jest zaplanowane i niewiele tu da się zarobić i tak będzie co ma być. A czy to źle? A kto to wie, może to najlepsza opcja i tylko taka czegoś może nas nauczyć. Dwa razy mi się zdarzyło, że jak o czymś intensywnie myślałam, dokładnie zaklinalam rzeczywistość to mi się zdarzyło, tylko to niczego nie dowodzi. Wątpię, żeby tysiące tych co trafili do obozów wcześniej o tym intensywnie myślało...
  • dolores2222 19.05.19, 16:15
    Wiesz, jak myślę o obozach, to przypomina mi się rozmowa ze starszą panią, która przeżyła Oświęcim. Powiedziała, że wielu ludzi tam traciło wiarę, bo jak wierzyć, by bóg na coś takiego pozwolił? A ona tam odzyskała wiarę. Tłumaczyła to w prosty sposób, że nie chciała, aby jej życie miało tylko wymiar pasiaka. Chciała wierzyć, że jest coś potem. Właśnie: chciała. Bo wcześniej nigdy nie czuła takiej potrzeby, bo miała spokojne, dobre życie. Obóz przeżyła, co postrzegała nie w kategoriach cudu, ale tylko tego, że tak właśnie było jej widocznie pisane. Pamiętam, że ta rozmowa zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Nie umiem już dokładnie jej przytoczyć. Ale było coś takiego w tej kobiecie, jakaś taka siła, wola życia i niezwykły spokój, że mało kto zrobił na mnie takie wrażenie, jak ta starowinka ze swoim łagodnym uśmiechem...
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 16:26
    Widziałyście to ? www.youtube.com/watch?v=1CkPaus-WXA&t=9s

    Fantastyczny staruszek. Po całym ciężkim życiu ma jeszcze siłę, a przede wszystkim odwagę, by walczyć o prawdę. Szacunek

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • marcepanka313 19.05.19, 20:02
    Przechodząc przez ulicę, ktoś zostaje potrącony. Ginie.
    Gdyby wyszedł minutę później, gdyby kierowca jechał wolniej, gdyby mieszkał w innym miejscu..... Po wuja wychodził wogóle.
    Nie wiem....
    Chyba jest kilka składowych...
    Przypadek, podejmowane decyzję, zbieg okoliczności, podejście do życia, miejsce do życia, możliwości psychofizyczne, ograniczenia zdrowotne....
  • dolores2222 19.05.19, 20:11
    Skoro tak wiele składowych, to jak nic wychodzi, że jednak przeznaczenie.
    Bo tak dużo się musiało poskładać do kupy, żeby go zmieść z tego łez padołu...
  • marcepanka313 19.05.19, 20:32
    Człowiek nie żyje w próżni, znaczenie mają ludzie, którymi się otacza, których spotyka na swojej drodze, którzy wywierają na niego różnego rodzaju wpływy, zachowania,podejmowane decyzje. Ale sporo jest też zachowań spontanicznych.....
    Nie wiem jak to sprecyzować.... Tajemnica życia
  • dolores2222 19.05.19, 20:52
    Otóż to:
    tajemnica...
    Nawiasem, podobno każdy albo prawie każdy chce wiedzieć, czy jest coś potem. I każdy się dowie.
    Ale tę wiedzę zachowa tylko dla siebie.
    Tajemnica śmierci.
    A śmierć to ponoć część życia przecież...
  • marcepanka313 19.05.19, 22:39
    dolores2222 napisała:

    > Otóż to:
    > tajemnica...
    > Nawiasem, podobno każdy albo prawie każdy chce wiedzieć, czy jest coś potem. I
    > każdy się dowie.
    > Ale tę wiedzę zachowa tylko dla siebie.

    To zależy czy się dowie, bo jeśli nie ma nic...

    > Tajemnica śmierci.
    > A śmierć to ponoć część życia przecież...

    Z tym, że w tym momencie jakoś bardziej zajmuje mnie to co tu i teraz. Życie
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 20:42
    Jak chcesz naukowej odpowiedzi na pytanie o istnienie transcedencji (zewnętrznej siły wyższej), to w odrobinę pośredni sposób udzielił jej ten chłopak z wykładu o fizyce: prof Meissner bodajże mu było. W skrócie, wg niego fakt że działają prawa fizyki w tak bezbrzeżnym oceanie jak wszechświat sprawia, że niemal niemożliwe jest, by było to wyłacznie dziełem przypadku, a więc istnieje jakaś siła wyższa.

    Podobno większość fizyków jest podobnego zdania, co wziąwszy pod uwagę mój bałwochwalczy stosunek do fizyki, ktora przerosła mnie w połowie 7 klasy podstawówki sprawia, że ciut bardziej ochoczo ostatnio zmawiam paciorek

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 20:49
    Żartujesz?
  • margott_2 19.05.19, 20:52
    W co powątpiewasz? W fizykę czy w paciorek?
  • dolores2222 19.05.19, 20:58
    W powiązane jakie Gubisław zaprezentował....
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 21:12
    Ale konkretnie o co się rozchodzi może doprecyzuj, bo nie wiem czy do fizyki kwantowej się odnosisz, czy do mojego potencjału intelektualnego w połowie 7 klasy

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 21:17
    O to, że fizyczni mędrcy upatrują ingerencji sił wyższych w fizykę suspicious
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 21:28
    Też byłem zaskoczony, bo tradycyjnie nauka (a osobliwie filozofia) zwykła stać w opozycji do kwestii niematerialnych. Ale ja tylko odgapiłem ten pogląd od prof Meissnera, więc wszelkie zasługi są jego

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 21:30
    Nadal nie dowierzam.
    Wolę tłumaczenie Kevina. big_grin
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 21:41
    I to jest w Was urocze smile Przypomina mi to moją kochaną babcię, która zawsze głosowała tak jak dziadek, 'by była zgoda w rodzinie'. Kiedyś uważałem to za bardzo głupie, a dziś mnie to rozczula (zero ironii)

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • dolores2222 19.05.19, 21:43
    Boszsz... jak ty nic nie rozumiesz... suspicious
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 21:49
    No dobra, power of love, nie wnikam wink

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • kevinjohnmalcolm 19.05.19, 21:18
    Każdy wierzy w to co chce wierzyć. Jeżeli fizyk twierdzi, że niemożliwym jest żeby zespół praw fizyki istniał bez wpływu "siły wyższej", to znaczy że nie odrobił lekcji o prawdopodobieństwie. Jest wiele rzeczy "niemal niemożliwych", które się jednak zdarzają i są zgodne z bezlitosnymi prawami fizyki.

    Wiara to sprawa osobista. Nigdy naukowa.
  • dolores2222 19.05.19, 21:23
    Muszę, bo się uduszę big_grin
    Kocham cię big_grin
    P.s. to się nazywa miłość bezwarunkowa, nieważne ile razy mnie spławisz tongue_out
    P.s.2 Jest na to jakieś prawo? big_grin
  • turma.mortis 19.05.19, 21:28
    pewnie zero absolutne vs 70% wody człowieczeństwa

    --
    mam wyjebane heh
  • dolores2222 19.05.19, 21:29
    Pewnie liczysz, że strzelę focha...
    Ale się przeliczysz tongue_out
  • turma.mortis 19.05.19, 21:31
    na nic nie liczę heh
    choć po namyśle hmmmmmmmmmm
    i tak cię kocham wink

    --
    mam wyjebane heh
  • gyubal_wahazar 19.05.19, 21:32
    Kevin, nie próbuję nawet z Tobą polemizować, bo jeśli chodzi o fizykę, to możesz mnie czapką przykryć. W każdym razie, jeśli chciałbyś się przekonać jak konkretnie motywował swoje przekonanie prof Meissner, to linka jest w wątku sprzed 3-4 tygodni bodajże. A chłopak chyba z pokrewnej Ci branży bo napomnkął, że siedział paręnaście lat w Cernie i rozpędzał cząstki ile miał pary w dudach

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • kevinjohnmalcolm 20.05.19, 00:47
    Dobrze, ale to nadal jest jedynie jego przekonanie, to nie jest nawet propozycja teorii naukowej. Nie pisałem że naukowcy nie mogą wierzyć, tak naprawdę spory ich procent wierzy w jakiś twór wyższy. Napisałem jedynie, że nie ma to nic wspólnego z nauką, nawet gdy gdyba osoba bezdyskusyjnie światła.
  • gyubal_wahazar 20.05.19, 01:33
    Zgoda, to metafizyka. Ale to nawet lepiej że dowodu naukowego nie ma, bo zanegowałby on sens wiary. Dlatego tak bardzo śmieszy mnie ATK i wszelkie inne próby robienia nauki z religii

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • kevinjohnmalcolm 20.05.19, 01:53
    Bardziej smuci mnie fakt, że dla sporej części społeczeństwa nauka jest kwestią wiary. W sprawach wydawałoby się oczywistych i odpornych na takie podejście potrafią rozsyłać wszystkim znajomym strony na których jacyś nawiedzeńcy wmawiają totalne banialuki (ostatnio przykładowo "okazało się", że LED-y są koszmarnie trujące, zawierają rtęć i produkują nieciągłe widmo światła permanentnie niszczące wzrok). Ja już nie mam siły z nimi na te tematy dyskutować...
  • kevinjohnmalcolm 20.05.19, 02:09
    Aha, dla tych którzy się nie znają na technice:
    - LED-y nie zawierają w ogóle rtęci
    - LED-y produkują ciągłe widmo światła. Można się o tym przekonać samodzielnie patrząc na lampkę LED przez amatorski spektroskop (do kupienia online).

    Opisane wcześniej wady dotyczą popularnych do niedawna świetlówek kompaktowych.
  • gyubal_wahazar 20.05.19, 14:30
    Mam wrażenie że odrobinę się znam na technice, a za skarby nie wiedziałbym jak działają LEDy. No ale oczywiście nie ma problemu, by trochę poguglować, zamiast ślepo wierzyć w pierwsze co się zobaczy.

    Problem jest jednak trochę bardziej skomplikowany. Od jakichś +- 100 lat, kiedy nauka zaczęła romansowac z biznesem, tak jej się to spodobało, że początkowe dążenie do prawdy, stopniowo wypierane jest przez umiłowanie do pewnego rodzaju szelestu.

    W efekcie, nawet w fizyce namnożyło się oszustów i potrzeba było trochę czasu by ich zdemaskować. A jeśli w tak ścisłej dziedzinie tego czasu trochę potrzeba, to o ile więcej np w naukach społecznych czy medycynie ?

    Przykład medycyny jest tu szczególnie istotny, z 2 powodów:

    a) nie da się w niej przeprowadzić dowodu, metodą kredy i tablicy, a wobec tego, trzeba zrobić trwające latami i idące w ciężkie miliony USD badania kliniczne, co powoduje że mnóstwa z nich się nie robi

    b) oszustwo medyczne błyskawicznie przekłada się na masowe zgony lub poważne powikłania

    Morał więc jest taki: żadne osiągnięcia naukowe nie zwalniają z samodzielnego myślenia i szukania (guglowania) prawdy. Nie zawsze się ją uda samodzielnie znaleźć, ale próbując przynajmniej ma się taką szansę

    --
    Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
  • kevinjohnmalcolm 20.05.19, 20:40
    Problem w tym, że ludzie zamiast googlowania prawdy, szukają stron z hasłami w stylu "ONI nas trują!" i łykają najbzdurniejsze ściemy jak młode pelikany. Wiele osób w moim otoczeniu stuprocentowo wierzy wyssanym z palca, piramidalnie bzdurnym wypowiedziom, łyka najbardziej kretyński pseudonaukowy bełkot. I to naprawdę KRETYŃSKI, to są bzdury poza skalą. To nie jest żadne szukanie prawdy, to szukanie czegokolwiek oznaczonego jako "To jest spisek! Oto jak nas oszukują!" i następnie przyjmowanie wszystkiego jak leci, bez żadnej krytyki. Na jakąkolwiek próbę wyjaśnienia że to bzdury i każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o nauce załamie ręce, odpowiadają że oni tylko publikują informacje, a "każdy sobie wyrobi własną opinię". Inteligentne dziecko kończące podstawówkę natychmiast by się zorientowało że to bzdury, ale dorośli ludzie przyjmują wszystko jak leci, nie mają pojęcia o absolutnych podstawach fizyki, chemii, biologii, i to takich nauczanych w gimnazjum.

    Rozumiem jeszcze sprawy o których piszesz, bo tam nigdy nie ma czarnego i białego, zawsze jest mnóstwo odcieni szarości. Piszę o sprawach absolutnie oczywistych, co do których nie ma absolutnie żadnych wątpliwości. Niestety masa ludzi bezkrytycznie łyknie każdą bzdurę.
  • marcepanka313 20.05.19, 05:37
    Przeznaczenie, los, przypadek czy wynik podejmowanych decyzji (bo coś wynika z czegoś), wiary(bo wolna wola), jej braku (bo wolna wola).....
    Boli rozdźwięk między tym czego pragniemy a tym co mamy....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.