Dodaj do ulubionych

właśnie czym jest dobro hmmmm

27.06.19, 13:39
sumą wszystkich uczynków?
przestrzeganiem dekalogu i moralności ogółu?
czy jak to Sokrates "wiedza-dobro-szczęście"?
tylko że do osiągnięcia wiedzy hmmmm nie trzeba czasami stroną złą przejść się kawałek?


--
mam jak mam heh
Edytor zaawansowany
  • abc_meee 27.06.19, 13:52
    a po co to wszystko definiować?
    wiedza nie musi równać się teorii. Tę teorię różnie się przyjmuje w zależności od doświadczeń.
    Dla mnie wiedza to świadomość. Czyli coś klika w pewnym momencie. I nie potrzebne jest budowanie teorii. Bo one już są. Tyle tylko że łatwiej nam już ubrać w słowa to do czego sami doszliśmy...
    hm.
  • turma.mortis 27.06.19, 13:59
    jak na niepotrzebne definiowanie całkiem zgrabna definicja heh wink

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 27.06.19, 14:05
    tak myślałam że to napiszesz.
    A tu chodziło o mój sposób rozumowania .. odnośnie wiedzy, bo zastanawiałeś się (tak to zrozumiałam), czy od samej wiedzy można iść dalej (za socratesem) czyli do dobra i szczęścia.
    A propos definiowania chodziło mi o definiowanie dobra (że dobro to jest jak.. itp).
    Ot.
  • turma.mortis 27.06.19, 14:10
    to za dobrze mnie znasz heh
    od wiedzy to myślę że rozstaje
    a nawet wiele dróg prowadzi
    i tu zaczynają się wybory wink


    --
    mam jak mam heh
  • marcepanka313 27.06.19, 14:22
    Definicja dobra nie istnieje.
    Dobro jest obiektywne
    Dobro jest subiektywne.
    Tak jak szczęście
    Tak jak miłość

    Z tym, że ja jednak wolę dostrzegać każdy przejaw dobra niż najpiękniejszą teorię. Bez względu na to jak jest definiowane, bez względu czy osoba zdaje sobie sprawę z tego na jakiej zasadzie to robi.... po prostu robi....
    Ale to po mojemu, bo ja prosty chłop z Mazur. wink
  • dolores2222 27.06.19, 14:26
    Słyszałam, że nie ma bezinteresownych dobrych uczynków... wink
  • abc_meee 27.06.19, 14:34
    Zgadza się. Zawsze jest jakiś interes. Słowo interes tu może być pejoratywne...(w rozumieniu zrobię dobro, ale...)
    Ale czy zaspokajanie jakiejś własnej potrzeby robiąc dobro nie jest interesem? Tu, w wielu przypadkach już nie ma znaczenia jaką potrzebę własną się zaspokaja. Ważny jest efekt pomocy (czyli dobrego uczynku o którym piszesz).
  • turma.mortis 27.06.19, 14:40
    abc_meee napisała:


    > Ale czy zaspokajanie jakiejś własnej potrzeby robiąc dobro nie jest interesem?
    > Tu, w wielu przypadkach już nie ma znaczenia jaką potrzebę własną się zaspokaja


    czyli bez potrzeby własnego zaspokojenia dobrych uczynków by nie było?
    hmmmmm zostaje tylko interes heh wink





    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 27.06.19, 14:45
    możliwe.
  • turma.mortis 27.06.19, 14:47
    więc czy czyn dalej jest dobry skoro to korzyść nasza do niego doprowadza heh wink

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 27.06.19, 14:55
    tak jak pisałam wcześniej, ważny jest efekt.
    Czyli pomagasz dzieciom na przykład, bo dajesz pieniądze na orkiestrę (Owsiakowi). To jest ważne. Nieważne czy miałeś potrzebę pomagania, czy chcesz zaspokoić wyrzuty sumienia, czy może kiedyś to się przyda twojemu dziecku.
    Ważne, że zrobiłeś to i przyczyniło się do pomocy.
  • marcepanka313 27.06.19, 14:56
    turma.mortis napisał:

    > więc czy czyn dalej jest dobry skoro to korzyść nasza do niego doprowadza heh ;
    > )
    >
    No właśnie, bo to trochę za bardzo wydumane.... Poprawię sobie samopoczucie, jeśli komuś coś.... albo zrobię to, to może on zrobi to.... albo a jeśli pomogę to czy przypadkiem nie będzie miał zbyt dobrze....
    I tak sobie myślę o o osobach, które ratują osoby topiące się, gdzie nie ma czasu na zastanawianie....a poprawię sobie samopoczucie i może kogoś uratuję.... Ludzie przeważnie jeśli mogą działają z automatu często nie zważając na ryzyko.
  • turma.mortis 27.06.19, 15:02
    więc bezinteresowność istnieje heh wink

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 27.06.19, 15:05
    Pytanie skąd się takie odruchy biorą? I dlaczego nie wszyscy reagują na przysłowiowego "tonącego". Pomijam już tych którzy nie umieją pływać. A czasem też skaczą..
    Temat nie jest letki.
  • turma.mortis 27.06.19, 15:10
    temat jak temat heh

    co do heroicznych czynów to fakt takie się zdarzają
    choć często kończą się tragicznie

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 27.06.19, 15:14
    to jest fakt.
  • dolores2222 27.06.19, 15:06
    I bywa, że sami toną...
    W przenośni i dosłownie. uncertain
    Mój znajomy strażak powtarza jak mantrę: najpierw zadbaj o swoje bezpieczeństwo. Bo jeśli ty pójdziesz na dno (czy wskoczysz do płonącego domu bez zabezpieczenia), to i tak nikogo nie uratujesz.
  • abc_meee 27.06.19, 15:12
    Oczywiście. To już inna bajka.
    To tak jak z podawaniem tlenu w samolocie. Najpierw sobie, potem dziecku. Wpajają to zawsze. Ot.
    Itp., itd. wink
  • marcepanka313 27.06.19, 15:16
    dolores2222 napisała:

    : najpierw zadbaj o swoje bezpieczeństwo
    > . Bo jeśli ty pójdziesz na dno (czy wskoczysz do płonącego domu bez zabezpiecze
    > nia), to i tak nikogo nie uratujesz.

    Dlatego napisałam, jeżeli mogą....

  • dolores2222 27.06.19, 14:51
    Mnie chodziło nie o własny interes, ale o satysfakcję z czynienia dobra. Jeśli ją odczuwamy, to nie jest przecież nic złego. Wręcz przeciwnie, może być motorem do dalszego działania w tym kierunku. Ale fakt faktem, że odczuwanie własnego zadowolenia sprawia, że czynienie dobra nie jest bezinteresowne.
  • abc_meee 27.06.19, 14:57
    no tu w tej dyskusji.. dla mnie - satysfakcja to własny interes. Czynię dobro, mam satysfakcję.
  • turma.mortis 27.06.19, 15:03
    no to żeśmy coś ubili wink

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 27.06.19, 15:08
    mam poczucie że nie zrozumiałeś tego co napisałam. Chodzi mi o to że satysfakcja=interes. Że o tym mowa w tej dyskusji. Że tak to widzę.
  • turma.mortis 27.06.19, 15:16
    nie to że nie zrozumiałem tylko... wink

    --
    mam jak mam heh
  • turma.mortis 28.06.19, 11:54
    ...no to mogę już powiedzieć heh
    ubiliśmy całkiem ciekawy wątas wink

    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 27.06.19, 15:03
    To w niczym nie umniejsza faktu, że dobro się czyni. Wręcz przeciwnie, uważam, że własna satysfakcja też jest ważna. Bo to nakręca do działania. Nieważne są bodźce, ważny efekt.
  • abc_meee 27.06.19, 15:09
    Ottoto. Senkju.
  • dolores2222 27.06.19, 15:54
    Ależ proszę uprzejmie smile
  • turma.mortis 27.06.19, 14:27
    obserwując przejawy można pokusić się o zdefiniowanie owych wink
    ale to tak po mojemu tongue_out heh

    --
    mam jak mam heh
  • marcepanka313 27.06.19, 14:38
    No ok.... Przeprowadzam staruszkę przez jezdnię gdzie wysiadła sygnalizacja.... Pokuś się.... wink
  • turma.mortis 27.06.19, 14:41
    jeżeli na dobrą stronę to oki wink

    --
    mam jak mam heh
  • marcepanka313 27.06.19, 14:45
    big_grin big_grin big_grin
  • marcepanka313 27.06.19, 14:44
    O wyższości praktyki nad teorią....
  • turma.mortis 27.06.19, 14:48
    no to jest niezaprzeczalne wink

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 27.06.19, 14:52
    Niekoniecznie ale teoretycznie tak wink gdyż moim zdaniem, niewiele osób umie wykorzystać samą teorię by iść przez życie w dobrym kierunku. A i sama praktyka nie zawsze też wystarcza smile
  • turma.mortis 27.06.19, 14:56
    teoria wpajana w latach szczenięcych delikatnie określa kierunek heh
    potem zajęcia praktyczne najczęściej obalają większość teorii wpojonej wink

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 27.06.19, 14:59
    iść przez życie tak by to było zgodne z Tobą, a nie z wyobrażeniami innych. Ale to inna bajka.
    Wiadomo, wszystko zaczyna się od dzieciństwa... wink
  • turma.mortis 27.06.19, 15:04
    no bo z kim ta zgodność będzie zgodna jak nie z własnym sobą wink

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 27.06.19, 15:08
    Tak. A pasta do zębów.
  • turma.mortis 27.06.19, 15:12
    heh smile

    --
    mam jak mam heh
  • marcepanka313 27.06.19, 15:29
    abc_meee napisała:

    > Niekoniecznie ale teoretycznie tak wink gdyż moim zdaniem, niewiele osób umie wy
    > korzystać samą teorię by iść przez życie w dobrym kierunku. A i sama praktyka n
    > ie zawsze też wystarcza smile

    Czyli teoretycznie mogę być dobrym nawet jeśli to się nijak nie przekłada na praktykę, bo po prostu tak sobie uważam.... hmmm.....

    A kto wydaje zaświadczenie, który kierunek jest słuszny.... kiedy życie jest nieprzewidywalne i być może w tym właśnie momencie to jest słuszne rozwiązanie.
  • abc_meee 27.06.19, 15:46
    W moim odczuciu są osoby którym w wielu momentach wystarczy teoria, bez praktyki, by obrać dobry kierunek.
    I nie chodzi o całe życie, 1:1. Bo ty by było zbyt proste rozumowanie. Bo życia nie da się przeżyć bez praktyki.

    Sam sobie człowiek wydaje zaświadczenie, że kierunek jest słuszny. Iść w dobrym kierunku nie oznacza zacząć w wieku np. 18 lat i trzymać się tego samego kierunku do 92 lat .Chodzi o ciągłe trzymanie się kierunku który jest dobry dla mnie samego, na każdym etapie życia. Dobry dla siebie samego a nie dla innych.
  • turma.mortis 27.06.19, 15:50
    abc_meee napisała:

    .Chodzi o ciągłe trzymanie się kierunku który jest dobry dla mnie
    > samego, na każdym etapie życia. Dobry dla siebie samego a nie dla innych.

    prawdę mówiąc tak żyje a układa się różnie heh
    ale niczego jeszcze nie żałowałem wink

    czy jestem dobry hmmmmmmm nie wiem heh




    --
    mam jak mam heh
  • marcepanka313 27.06.19, 19:50
    turma.mortis napisał:

    > prawdę mówiąc tak żyje a układa się różnie heh
    > ale niczego jeszcze nie żałowałem wink

    Prawdę mówiąc, kładą się różnie, ale są rzeczy, których żałowałam.... wink
    >
    > czy jestem dobry hmmmmmmm nie wiem heh

    Ale czy to oznacza, że jestem zła.... no nie wiem....
  • marcepanka313 27.06.19, 19:15
    abc_meee napisała:

    > W moim odczuciu są osoby którym w wielu momentach wystarczy teoria, bez praktyk
    > i, by obrać dobry kierunek.
    > I nie chodzi o całe życie, 1:1. Bo ty by było zbyt proste rozumowanie. Bo życi
    > a nie da się przeżyć bez praktyki.

    Czyli jeśli się nie mylę, a dzisiaj mogę.... oznacza to, że jestem w stanie zaplanować po części swoje życie....? Bez brania pod uwagę czynników, na które wpływu nie mam, na ludzi, którzy mnie otaczają, na sytuacje losowe, które są niewiadomą, na....
    >
    > Sam sobie człowiek wydaje zaświadczenie, że kierunek jest słuszny.

    No to mogę stwierdzić, że kompas mi szwankował

    Iść w dobrym
    > kierunku nie oznacza zacząć w wieku np. 18 lat i trzymać się tego samego kieru
    > nku do 92 lat .Chodzi o ciągłe trzymanie się kierunku który jest dobry dla mnie
    > samego, na każdym etapie życia. Dobry dla siebie samego a nie dla innych.

    To czuję się po części wyjątkowa, no dobra.... jedyna w swoim rodzaju, bo muszę stwierdzić, że niekoniecznie to co robiłam z różnych powodów.... było dla mnie dobre.... z tym, że wiem to dopiero po fakcie, długo po fakcie....


  • abc_meee 27.06.19, 20:32
    marcepanka313 napisała:

    >
    > Czyli jeśli się nie mylę, a dzisiaj mogę.... oznacza to, że jestem w stanie zap
    > lanować po części swoje życie....? Bez brania pod uwagę czynników, na które wpł
    > ywu nie mam, na ludzi, którzy mnie otaczają, na sytuacje losowe, które są niewi
    > adomą, na....
    > >
    Nie wiem co jesteś w stanie. Wiem że takie osoby istnieją które pewne tematy ogarniają w teorii. Nie muszą się przekonywać na własnej dupie. Ot. I pisałam że nie chodzi o całe życie, ale niektóre tematy.

    > Sam sobie człowiek wydaje zaświadczenie, że kierunek jest słuszny.
    >
    > No to mogę stwierdzić, że kompas mi szwankował

    Każdy coś tam może stwierdzić o sobie. Wiadomo, że człowiek ma pewne wnioski/obserwacje zazwyczaj po. A nie przed. (oprócz tych co to właśnie umieją wykorzystać teorie/obserwacje innych, to co pisałam wcześniej).

    >

    > To czuję się po części wyjątkowa, no dobra.... jedyna w swoim rodzaju, bo muszę
    > stwierdzić, że niekoniecznie to co robiłam z różnych powodów.... było dla mnie
    > dobre.... z tym, że wiem to dopiero po fakcie, długo po fakcie....

    Tu chodzi o takie przemyślenia, że ważne by robić na dany moment to co zgodne ze sobą i to co nam służy, a nie wyniszcza. Wiadomo, życie weryfikuje to co się dzieje. Nikt nie jest alfą i omegą. I pewne rzeczy się wie po. Ale to się ma inną perspektywę, inną wiedzę, inne obserwacje. Których wtedy nie było. Więc tak można w nieskończoność. To znaczy do końca życiawink
    >
    >
  • marcepanka313 27.06.19, 22:08
    abc_meee napisała:
    >
    > Nie wiem co jesteś w stanie. Wiem że takie osoby istnieją które pewne temat
    > y ogarniają w teorii. Nie muszą się przekonywać na własnej dupie.

    Ja raczej pisałam o sobie, nie o innych, bo ich po prostu nie znam.... To tak jak Yeti....podobno jest, ale nikt nie widział.... wink

    > Każdy coś tam może stwierdzić o sobie. Wiadomo, że człowiek ma pewne wnioski/ob
    > serwacje zazwyczaj po

    No i właśnie "po"stwierdzam....

    . A nie przed. (oprócz tych co to właśnie umieją wykorzyst
    > ać teorie/obserwacje innych, to co pisałam wcześniej).


    Trochę to wg mnie nie tak, bo nikt niczego nie przekalkuje, bo oprócz tego, że każdy jest inny i najzwyczajniej w świecie trudno robić coś wbrew sobie.... to i w różnych realiach żyje, z różnymi możliwościami....


    > Tu chodzi o takie przemyślenia, że ważne by robić na dany moment to co zgodn
    > e ze sobą i to co nam służy,

    Tak jak napisałam wyżej.... nie wbrew sobie....


    Wiadomo, życie weryfikuje to co
    > się dzieje. Nikt nie jest alfą i omegą. I pewne rzeczy się wie po.

    No właśnie wnioski są po.... nie po teorii a praktyce....


    To znaczy do końca życiawink


    Z księgi przysłów polskich....a może nie.... wink księgi....
    Człowiek uczy się całe życie, a i tak głupi umiera. wink
  • marcepanka313 27.06.19, 22:10
    A czemu ja mam takie dziwne literki....suspicious
  • abc_meee 27.06.19, 22:21
    Przyznam Ci się szczerze jak tak zostaje rozwalone każde słowo, to sens-> przekaz, ucieka gdzieś, a widzę tylko usilne pokazanie, że u Ciebie jest inaczej...
    A ja podkreślam, to było generalizowanie moich odczuć/przemyśleń/wiedzy itp, a nie pisanie o Tobie.
  • marcepanka313 27.06.19, 22:35
    Uroki forum.....
    Ale czym się różni moje usilne przekazanie tego, że ja ma inaczej od generalizowania Twoich odczuć, przemyśleń....
    Ja o swoich, Ty o swoich.... nie muszą być zbieżne....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka