Dodaj do ulubionych

im bardziej zależy, tym gorzej wychodzi

30.06.19, 00:11
i tak całe ...
Edytor zaawansowany
  • kevinjohnmalcolm 30.06.19, 00:38
    To normalne, krzywa motywacji z podstaw psychologii tongue_out
    pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_Yerkesa-Dodsona
  • abc_meee 30.06.19, 00:41
    chciałeś mnie pocieszyć, prawda?
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 01:16
    Bo jak zależy, to trzeba umiejętnie udawać, że nie zależy... tongue_out
    Wiem, przedszkole... ale niestety na chłopy działauncertain
    Ja tam się do tego nie zniżam, żeby bawić się w te gierki... dlatego jak mi zależy to bywam olewana wink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • abc_meee 30.06.19, 01:24
    czyli teoria i praktiken.
    czyli punkt zero.
    Kurna, już mi wszystko zwisa. Hm.
  • kevinjohnmalcolm 30.06.19, 07:37
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Bo jak zależy, to trzeba umiejętnie udawać, że nie zależy... tongue_out
    > Wiem, przedszkole... ale niestety na chłopy działauncertain

    Działa w ten sposób, że chłopy uciekają?
    Bo jeżeli facet nie widzi żadnej reakcji na jego starania, to wie iż to zły adres i trzeba się przenieść na inne tereny łowieckie.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 11:38
    kevinjohnmalcolm napisał:

    > bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
    >
    > > Bo jak zależy, to trzeba umiejętnie udawać, że nie zależy... tongue_out
    > > Wiem, przedszkole... ale niestety na chłopy działauncertain
    >
    > Działa w ten sposób, że chłopy uciekają?
    > Bo jeżeli facet nie widzi żadnej reakcji na jego starania, to wie iż to zły adr
    > es i trzeba się przenieść na inne tereny łowieckie.

    Ode mnie nie uciekają... nigdy żaden ze mną nie zerwał. Raczej przyzwyczajają się do tego co dostają (a dostają za dużo) i myślą że to standard. I bywa, że nie doceniają. No i wtedy ja bywam nieszczęśliwa. Takie tam...tongue_out

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • obrotowy 30.06.19, 19:59
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
    Ode mnie nie uciekają... nigdy żaden ze mną nie zerwał. Raczej przyzwyczajają s
    > ię do tego co dostają (a dostają za dużo) i myślą że to standard. I bywa, że ni
    > e doceniają. No i wtedy ja bywam nieszczęśliwa. Takie tam...tongue_out


    tesz tak mialem...
    wszystkie mnie rzucaly... (co zawyczaj nie bylo moim zmartwieniem...)
    - jak to dla minimalisty...


    eehhh.... te kobiety - chcialyby tylko wiecej i lepiej.
    a tu: - kasy, odwagi i czasu nie staje.
    - bo dasz takiej wszystko...
    - to ci potem nie da spokoju do konca zywota...
  • obrotowy 30.06.19, 07:45
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
    > Bo jak zależy, to trzeba umiejętnie udawać, że nie zależy... tongue_out
    > Wiem, przedszkole... ale niestety na chłopy działauncertain


    tak bylo moze w 19.tym wieku...
    w wieku 21.szym - przy relatywnie latwej dostepnosci seksu - jest raczej tak jak pisze kevin...
  • gwen75 30.06.19, 11:17
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Bo jak zależy, to trzeba umiejętnie udawać, że nie zależy... tongue_out
    > Wiem, przedszkole... ale niestety na chłopy działauncertain
    > Ja tam się do tego nie zniżam, żeby bawić się w te gierki...

    Albo kobietom się wydaje, że tak to działa.
    Może to działa tak, że jeśli widać, że kobieta ma ciśnienie, chce wywierać presję, to facet broni swojej wolności - niech się wszystko dzieje swobodnie i swoim tempem wink

    > dlatego jak mi zależy to bywam olewana wink

    Albo po prostu nie ten czas, nie ten nastrój, nie ta kobieta wink
  • dolores2222 30.06.19, 11:21
    Nie wydaje nam się, Gwen.
    Dokładnie tak to działa.
    A że my z Buntem z jednego korca pochodzimy, to i mamy podobne przemyślenia..
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 11:33
    dolores2222 napisała:

    > Nie wydaje nam się, Gwen.
    > Dokładnie tak to działa.
    > A że my z Buntem z jednego korca pochodzimy, to i mamy podobne przemyślenia..

    To może ja doprecyzuję, że ja się odnoszę do już rozpoczętej znajomości, a nie na początku. Początków nie miałam zbyt wiele, za to mnóstwo przykładów tych sytuacji, w środku związków...
    Trochę tak, że jak za bardzo okazuję jak mi zależy, poświęcam się - to jest to niedoceniane... Natomiast gdy robię krok do tyłu, trochę daję sobie na wstrzymanie - pan się natychmiast uaktywnia na plus.
    O to mi chodziło.
    Ja cały czas zapominam, że Wy głównie operujecie sytuacjami "początkowymi", a ja "środkowymi" związków.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 30.06.19, 11:36
    Akurat ja miałam to samo na myśli.
    Dokładnie chodziło mi o "środek" wink
  • gwen75 30.06.19, 11:41
    Nie ma nic gorszego niż wielkie staranie się, poświęcanie i oczekiwanie "docenienia" wink
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 11:56
    gwen75 napisał:

    > Nie ma nic gorszego niż wielkie staranie się, poświęcanie i oczekiwanie "doceni
    > enia" wink

    Dobrze, Gwen.
    Chodzi o pewną WZAJEMNOŚĆ w związku, ok?
    RÓWNOWAGA... chcesz też dostawać, nie tylko dawać. Mało altruistyczne? Ale ludzkie i chyba całkiem normalne.
    Jak za mało dostajesz, to jesteś nieszczęśliwy, ok? Nie jestem matką teresą.


    I żeby nie było. próbowałam też NIE DAWAĆ za dużo i jednocześnie NIE OCZEKIWAĆ.
    No to pretensje, że za mało "psia" jestem, zbyt "kocia" (chodzi o osobowość).
    A jak byłam sobą, czyli "psia" - to byłam wykorzystywana.
    I tak źle, i tak niedobrze... Ehh...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • margott_2 30.06.19, 11:45
    Kto wyważać chciałby drzwi otwarte już
    Kto by chciał się włamać, gdy ma klucz
    Kto by gonił jeśli nie ucieka nikt
    Kto coś zrobi, gdy nie musi robić nic
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 11:50
    margott_2 napisała:

    > Kto wyważać chciałby drzwi otwarte już
    > Kto by chciał się włamać, gdy ma klucz
    > Kto by gonił jeśli nie ucieka nikt
    > Kto coś zrobi, gdy nie musi robić nic

    No właśnie. Dlatego mam dość związków. Bo nie mam siły grać kogoś, kim nie jestem.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 30.06.19, 11:52
    Chwila...
    Przecież właśnie jesteś w związku suspicious
    Ze mną big_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 11:57
    dolores2222 napisała:

    > Chwila...
    > Przecież właśnie jesteś w związku suspicious
    > Ze mną big_grin

    A tak Kochanie... Ale my to co innego, wiesz przecież! wink kiss



    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 30.06.19, 11:58
    No wiem.... kiss
  • margott_2 30.06.19, 12:04
    To nie kwestia gry Buntosiu, kiedyś Ci opowiem jak mnie olśniło i zupełnie zmienił mi się światopogląd, ale to dłuższa opowieść, a w tej chwili czas mnie gonismile
  • dolores2222 30.06.19, 12:07
    Margott, ale proszę, opowiedz.
    Poważnie, bo ty masz takie spojrzenie trzeźwe na życie, że często cię podziwiam.
    Proszę napisz i jeszcze najlepiej w nowym wątku, żebym nie przeoczyła. smile
  • gwen75 30.06.19, 12:15
    dolores2222 napisała:

    > Poważnie, bo ty masz takie spojrzenie trzeźwe na życie, że często cię podziwiam

    Podlizywanie się to masz chyba w genach wink
  • dolores2222 30.06.19, 12:22
    Pacz, a tobie nigdy nie napisałam, że cię podziwiam suspicious
    Jakież przeoczenie w podlizie big_grin
  • gwen75 30.06.19, 12:25
    Błagam, tylko nie to.
  • dolores2222 30.06.19, 12:29
    Ty mnie błagasz? big_grin
    Aż mnie korci suspicious big_grin
  • turma.mortis 30.06.19, 12:31
    na kolana go rzuć wink

    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 30.06.19, 12:35
    Przecież nie jestem facetem suspicious
  • turma.mortis 30.06.19, 12:36
    oj tam on też wink

    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 30.06.19, 12:38
    Skąd wiesz?
    Widziałeś? suspicious
  • turma.mortis 30.06.19, 12:38
    wystarczy poczytać wink

    --
    mam jak mam heh
  • gwen75 30.06.19, 11:39
    dolores2222 napisała:

    > A że my z Buntem z jednego korca pochodzimy, to i mamy podobne przemyślenia..

    Są też kobiety z innych korców.
  • dolores2222 30.06.19, 11:49
    I też się wypowiadają big_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 11:49
    gwen75 napisał:

    > Może to działa tak, że jeśli widać, że kobieta ma ciśnienie, chce wywierać pres
    > ję, to facet broni swojej wolności - niech się wszystko dzieje swobodnie i swoi
    > m tempem wink

    "swobodnie i swoim tempem" - to w praktyce oznacza - TEMPEM FACETA tongue_out.
    Ale to już nie te czasy, że ja będę pięć dni czekać, aż pan się zdecyduje zaprosić mnie na kawę.
    ja jestem nieśmiała i stresuję się każdym spotkaniem, ale jak chcę zweryfikować, czy coś z tego będzie (po obu stronach) i chcę się spotkać, a pan chce pisać w nieskończoność - to rezygnuję. Bo uważam, że w tym względzie trzeba się spotkać w połowie drogi... a jak ktoś już na początku zaczyna znajomość wyłącznie na swoich zasadach - to potem będzie tylko gorzej.

    > > dlatego jak mi zależy to bywam olewana wink
    >
    > Albo po prostu nie ten czas, nie ten nastrój, nie ta kobieta wink

    U mnie "olewana" w znaczeniu, że ktoś się przyzwyczaja do tego co dostaje i przestaje doceniać.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • gwen75 30.06.19, 11:55
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > "swobodnie i swoim tempem" - to w praktyce oznacza - TEMPEM FACETA tongue_out.
    > Ale to już nie te czasy, że ja będę pięć dni czekać, aż pan się zdecyduje zapro
    > sić mnie na kawę.

    No i w czym problem? Nie odpowiada Ci to szukasz dalej.
  • turma.mortis 30.06.19, 11:56
    coś chyba nie jesteś za bardzo znaleziony hmmm

    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 30.06.19, 11:59
    big_grin big_grin big_grin
  • gwen75 30.06.19, 12:03
    Cześć trollu smile
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 11:59
    gwen75 napisał:

    > No i w czym problem? Nie odpowiada Ci to szukasz dalej.

    No w tym, że nie znoszę "szukać" (!) uncertain


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 30.06.19, 12:00
    Matko, to aż niemożliwe, ale mam tak samo big_grin
    Bunt, my chyba nie możemy być w związku. Bo my siostry chyba? big_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 12:07
    dolores2222 napisała:

    > Matko, to aż niemożliwe, ale mam tak samo big_grin
    > Bunt, my chyba nie możemy być w związku. Bo my siostry chyba? big_grin

    Cóż Dolorciu. To akurat raczej powinowactwo dusz, niż kazirodztwo
    big_grin big_grin big_grin


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 30.06.19, 12:08
    Ano kiss
  • gwen75 30.06.19, 12:05
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > No w tym, że nie znoszę "szukać" (!) uncertain

    "szukać" to tak umownie było. Nie odpowiada dany facet to dać sobie z nim spokój.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 12:09
    gwen75 napisał:

    > "szukać" to tak umownie było. Nie odpowiada dany facet to dać sobie z nim spokó

    na to samo wychodzi.



    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 12:07
    leń?
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 12:15
    frip777 napisała:

    > leń?

    Niee. Straszne dla mnie marnotrawstwo mojej energii to spotykanie się na tych kawkach, herbatkach spacerkach zapoznawczych. Żeby poznać choć trochę drugiego człowieka - trzeba mu poświęcić czas (a czuję że mam go za mało), okazać zainteresowanie, trochę się otworzyć...
    A ja chciałabym kochać i być kochana, ale strasznie nie lubię tego randkowania... wyjaławia mnie i dołuje. Ciężko mi gasić nadzieję w czyichś oczach, to mnie boli samą. Zbyt empatyczna jestem żeby podejść tak na luzie: "NEXT!".

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 12:40
    piszesz jakbyś była miss świata conajmniej, gasić nadzieję w czyichś oczach - ja pierdolę zadufanie w sobie 10/10
  • turma.mortis 30.06.19, 12:43
    w sumie jest heh

    --
    mam jak mam heh
  • frip777 30.06.19, 12:56
    to próbuj szczęścia przystojniaku
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 12:58
    turma.mortis napisał:

    > w sumie jest heh

    Dzięki Mortek za dobre słowo. Oczywiście że nie jestem. Ale też panom dużo nie trzeba do szczęścia: niebrzydka, miła, czuła i oddana im kobieta - i są szczęśliwi.

    Oczywiście z wyjątkami tongue_out
    U niektórych wszystko może być lepsze... a jak wiadomo lepsze jest wrogiem dobregotongue_out

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • turma.mortis 30.06.19, 13:00
    panom może ale nie temu jednemu brzydalowi heh

    --
    mam jak mam heh
  • frip777 30.06.19, 13:02
    panowie to po twoich plecach na konia by wsiadalitongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 13:05
    frip777 napisała:

    > panowie to po twoich plecach na konia by wsiadalitongue_out

    no i po co to.
    ja używam zwrotu "panowie" (czasem faceci, kolesie- ale to trochę brzydkie), bo strasznie mnie wkurza jak w wieku 40+ ludzie się określają "chłopaki" / "dziewczyny"... to takie jakieś na siłę odmładzanie się.
    Ja nie odżegnuję się od (swojej) dojrzałości, przeciwnie, lubię ją i doceniam.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 13:07
    ile masz lat?
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 13:08
    frip777 napisała:

    > ile masz lat?

    napisałam powyżej



    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 13:13
    po 40?
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 12:50
    frip777 napisała:

    > piszesz jakbyś była miss świata conajmniej, gasić nadzieję w czyichś oczach - j
    > a pierdolę zadufanie w sobie 10/10

    taak, fałszywa skromność na wsi ruleztongue_out

    Piszę prawdę, jak jest, nie żadne zadufanie. Widzę jak ktoś się stara aby dobrze wypaść i jest mi przykro kiedy muszę powiedzieć, że jednak nic z tego nie będzie, bo widzę potem jego smutek.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 12:57
    co zbyt szczupli w tej kolejce się ustawiają?
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 12:59
    frip777 napisała:

    > co zbyt szczupli w tej kolejce się ustawiają?

    haha. zbyt szczupli... ale mentalnie lub duchowowink


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 13:01
    mhm, nie to co ten pan nagusieńki z niemiec
  • turma.mortis 30.06.19, 13:03
    strasznie cię ten gość podjarał heh
    jakieś wspomnienia z dzieciństwa?

    --
    mam jak mam heh
  • frip777 30.06.19, 13:06
    dla ciebie to dzień jak codzień morttongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 13:06
    turma.mortis napisał:

    > strasznie cię ten gość podjarał heh
    > jakieś wspomnienia z dzieciństwa?

    tak, dziwne to zbytnie zainteresowanie
    big_grin big_grin big_grin




    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 13:02
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > frip777 napisała:
    >
    > > co zbyt szczupli w tej kolejce się ustawiają?
    >
    > haha. zbyt szczupli... ale mentalnie lub duchowowink

    A tak naprawdę... czekam na kolejne drgnienie serca, ale sama chyba nie wierzę, że nastąpi.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 13:05
    przy mortku nic ci nie drga?tongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 13:07
    frip777 napisała:

    > przy mortku nic ci nie drga?tongue_out

    Mortek to przyjaciel. Nie zadzieraj z namiuncertain


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 13:14
    mortek to trollosmile i wcale mnie nie dziwi czemu jest w twojej friendzone
  • turma.mortis 30.06.19, 13:18
    a czym ty w takim razie jesteś heh
    bo jojczysz na okrągło robaku

    --
    mam jak mam heh
  • frip777 30.06.19, 13:22
    jak na razie to ty szukasz zaczepki w necie boś pizda w świecie
  • turma.mortis 30.06.19, 13:26
    kwestia sporna kto czego szuka
    musisz jeszcze raz poczytać siebie ale postaraj się ze zrozumieniem
    a nie jak rolnik heh

    --
    mam jak mam heh
  • frip777 30.06.19, 13:29
    rolnikom to ty możesz gumowce czyścić, ty poczytaj siebie kto zaczyna i szuka zaczepki
  • turma.mortis 30.06.19, 13:31
    biedactwo nie dość że paskud to jeszcze go zaczepiają heh

    --
    mam jak mam heh
  • frip777 30.06.19, 13:43
    a ty model i gwiazda porno przy okazjibig_grin
    traktuje cię jak powietrze mort jesteś tylko błaznem tutaj i w życiu
  • turma.mortis 30.06.19, 13:44
    leje na ciebie heh ignor

    --
    mam jak mam heh
  • frip777 30.06.19, 13:50
    pod wiatr chyba bo wszystko na ciebie poleciałotongue_out
  • uny 30.06.19, 20:31
    drgnienie serca po czterdziestce? to chyba myślisz o epizodzie na kardiologi.
    obawiam się, że w tym wieku wszystko odbywa się na zimno i z wyrachowaniem.
    człowiek jest za bardzo przywiązany do tego co ma i raczej marnie widzę chęć do gwałtownych zmian.
    jak coś nie pasuje to... sajonara (a czy oczy przy tym smutne...)

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • dolores2222 30.06.19, 20:42
    No i niestety z głębokim żalem ale muszę ci przyznać rację, Uniaczku sad
  • uny 30.06.19, 20:48
    taka "kawa na ławę" pewnie nie wszystkim się spodoba. ale trochę już na tym świecie żyję i obserwuję. ludzie szukają dla siebie najlepszej opcji i tyle. z biegiem lat bierzesz co przynosi los albo jesteś sam. samotność z każdej strony jest chu...a ale święty spokój też ma swoją wartość.

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • frip777 30.06.19, 21:01
    ja żyję całe życie sam i daję radętongue_out
  • uny 30.06.19, 21:07
    życie w pojedynkę jakoś szczególnie trudne nie jest frip

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • frip777 30.06.19, 21:11
    jest jeden warunek - trzeba być przy kasie
  • uny 30.06.19, 21:14
    wnoszę, że jesteś

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • frip777 30.06.19, 21:23
    ile dla ciebie to jes przy kasie? miesiecznie w polskich złotych
  • uny 30.06.19, 21:28
    Ty mi powiedz.

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • frip777 30.06.19, 21:34
    5 netto da się w miarę normalnie żyć, ale bez szans na własne m2 o domu nie wspomnę, chciałbym przekroczyć te 10k netto co miesiąc i byłoby ok
  • uny 30.06.19, 21:38
    zgadzam się.

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • frip777 30.06.19, 21:40
    chociaż jeden normalny i nie ściemniasmile
  • dolores2222 30.06.19, 21:01
    Mnie się akurat podoba.
    Zawsze zresztą wolałam kawę na ławę. Życie odziera nas ze złudzeń. Już dawno doszłam do wniosku, że gdybym znalazła faceta, który by mnie fascynował emocjonalnie i umysłowo, a do tego był ogarnięty życiowo (niańką być nie zamierzam, a na sponsorkę jestem za biedna) oraz mielibyśmy zajedwabisty seks, to zupełnie by wystarczyło. Budowanie związku na motylkach jest dobre jak się ma 20 lat i wiarę w miłość oraz wszystkie jej odcienie. Nauczyłam się jednego: nic nie jest na zawsze. Oraz drugiego: nad związkiem trzeba nieustająco pracować. Niestety dzisiaj większość rzeczy się wyrzuca, kiedy tylko się zepsują. I kupuje się nowe. Nie ma punktów usługowych, do których kiedyś zanosiło się np. telewizor. Ludzie są nauczeni, że wszystko ma swój termin ważności i tyle. No i w super sklepie jak raz jest promocja... Więc jak związek się psuje, to po cholerę się wysilać, naprawiać, może chodzić do jakiegoś psychologa, skoro można wziąć walizkę i spakować najpotrzebniejsze rzeczy. A po resztę przysłać znajomego albo brata, żeby tylko nie widzieć, że ona może... albo może...
  • uny 30.06.19, 21:07
    takie "jednorazowe" czasy mamy

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • frip777 30.06.19, 21:10
    sami sbie to stworzyliśmy więc się musimy kisićtongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 21:19
    uny napisał:

    > takie "jednorazowe" czasy mamy

    Nic nie "mamy". Ludzie je tworzą, bo jest coraz większa wygoda i społeczne przyzwolenie na xujowe zachowania.

    Jakby każdy traktował ludzi tak jak sam siebie, nie byłoby tyle xujni.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • uny 30.06.19, 21:33
    wygoda -słowo klucz.
    każdy chce pielęgnować własną.


    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • frip777 30.06.19, 21:09
    a lepiej tkwić tak jak to było pól wieku temu w czasach naszych rodziców czy dziadków kiedy ludzi esię męczyli ze sobą po 50 lat bo pzecież inaczej nie wypada?
    kiedy ja mam np nad związkiem pracować? po 10 godzinach pracy dziennie? może nie spać?big_grin trzeba budowac sobie przyszłość i finanse bo z ręką w nocniku w wieku 60 lat tak trochę niefajnie się obudzić, szczęściarze c za młodu te motylki mieli czytaj byli ładnibig_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 21:43
    frip777 napisała:


    > kiedy ja mam np nad związkiem pracować? po 10 godzinach pracy dziennie? może ni
    > e spać?big_grin trzeba budowac sobie przyszłość i finanse bo z ręką w nocniku w wieku
    > 60 lat tak trochę niefajnie się obudzić, szczęściarze c za młodu te motylki mi
    > eli czytaj byli ładnibig_grin

    ło matko! A buduj se tą przyszłość finansowa, budujtongue_out Nad związkiem pracuje się i tak - w tak zwanym MIĘDZYCZASIE...
    Podaję przepis: wink
    1. Całusek i spojrzenie w oczy rano,
    2. miły podkręcający smsik w ciągu dnia,
    3.wspólny posiłek po powrocie,
    4.zainteresowanie jak przeżyła dzień,
    5. wspólne oglądanie filmu,
    6. lampka wina albo herbatka z cytrynką,
    7. jak jest siła to macanki, jak był ciężki dzień to tylko przytulanki,
    8. gorący buziak na dobranoc …
    ... i już jest zadbany związek!...
    Tu nie ma żadnej skomplikowanej magii, po prostu być ze sobą, a nie obok siebie.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • uny 30.06.19, 21:48
    widzisz frip jakie to proste?

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • frip777 30.06.19, 21:49
    i tylko tyle? to ta słynna miłośc?tongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 21:55
    frip777 napisała:

    > i tylko tyle? to ta słynna miłośc?tongue_out

    No jak ja kocham i jestem kochana - to tyle w zupełności wystarcza.
    jak nie ma uczucia, ro i można codziennie pierścionki z brylantem kupować - a i tak panna poleci za błyskiem w oku innego.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • uny 30.06.19, 21:58
    i smutku w oku byłego już nie dostrzeże...

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 22:04
    uny napisał:

    > i smutku w oku byłego już nie dostrzeże...

    no.
    wink




    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 22:07
    czyli chodzi o chemię, co z wyglądem jest powiązanebig_grin pewnie, że jak face brzydki to i kasa niewiele pomoże
  • kevinjohnmalcolm 01.07.19, 08:01
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Podaję przepis: wink
    > 1. Całusek i spojrzenie w oczy rano,
    > 2....
    > Tu nie ma żadnej skomplikowanej magii, po prostu być ze sobą, a nie obok siebie

    Niestety, ten przepis nie działa, jeżeli druga strona ma jakieś dziwne wyobrażenia o związku, albo sama nie wie czego chce.
    I w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz...
  • turma.mortis 01.07.19, 08:06
    przepis nie podaje jak dojść do punktu 1. heh
    i to tu ambaras schowany wink

    --
    mam jak mam heh
  • marcepanka313 01.07.19, 09:57
    turma.mortis napisał:

    > przepis nie podaje jak dojść do punktu 1. heh
    > i to tu ambaras schowany wink
    >
    Ambaras .... chodzi o to, do celu prowadzą różne drogi.... a cel jest zawsze różny.... czasem droga wyboista i łatwiej się poddać.....po drodze coś innego zaciekawi....
    a może łatwiej iść na skróty, choć niepewność czy dobrze się dojdzie .... a może....

  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 01.07.19, 09:00
    kevinjohnmalcolm napisał:

    > Niestety, ten przepis nie działa, jeżeli druga strona ma jakieś dziwne wyobraże
    > nia o związku, albo sama nie wie czego chce.
    > I w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz...

    Tak ja wiem, że to działa tylko jak się znajdzie mądrą, fajną partnerkę...

    I tylko przy założeniu że jakoś bez strat w ludziach i sprzęcie dojdzie się do tego etapu...

    Ale cóż... szukajcie a znajdziecie... najczęściej jednak łatwo potknąć się o pierdoły lub przeoczyć to coś fajnego. A potem kolejne lata w samotności, bo się nie chciało przymknąć oko na jakiś pierdół. Samo życie.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • turma.mortis 01.07.19, 09:02
    www.youtube.com/watch?v=EGikhmjTSZI
    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 01.07.19, 18:59
    czyli wszystko się sprowadza do tego żeby, czuć że jest ktoś obok, nawet jak nie jest obok wink i żeby czasem się spotkać w połowie drogi chociaż na chwilę, a potem wrócić na swoją własną ścieżkę. I chcieć wracać na ten środek drogi..
  • abc_meee 01.07.19, 18:49
    Rozumiem takie racjonalne rozważania. No cóż to z czegoś wynika. Wiadomo. Ale tak sobie myślę, że i tak nie da się tak zaplanować .. A im więcej stawiamy warunków tym chyba to gorzej w praktyce wychodzi.. A a propos motylków.. czemu nie.. może przynajmniej raz warto by było wink
  • abc_meee 01.07.19, 18:38
    "kawa na ławę" dla mnie nie jest jednoznaczna z wyrachowaniem.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 21:15
    uny napisał:

    > drgnienie serca po czterdziestce? to chyba myślisz o epizodzie na kardiologi.

    hej. To że większość z Was jest przyziemnymi kalkulantami, to nie znaczy że tak mają wszyscy.

    Nie bez powodu panowie z forum mają dużą trudność w znalezieniu partnerki. I nie chodzi tu o brzuszyska czy odstające uszy... Kobiety wyczuwają na kilometr, że tam pod owłosiona klatą już żadne uczucia się nie tlątongue_out

    Ja wierzę, że w każdym wieku można kochać i być kochanym. Może jestem ostatnia na ziemi.
    Jestem BUNTEM - jeśli w czymś zgadzam się z większością - to zaczynam się o siebie martwićwink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 21:27
    brzuch można zrzucić w kilka miesięcy czy nawet tygodni, uszy zoperować, prawdziwej brzydoty ciężko się pozbyć, najlepsi chirurdzy nie pracują w naszym kraju
    najpierw kochają oczy więc sama rozumiesz, że nie każdy ma tak łątwo jak wy kobiety na forum, właściwie być kobietą samotną w dzisiejszych czasach to wybór a nie konieczność, nawet zwykłe mrychy 5/10 mają adoratorów więc wybierać se mogą najlepszych
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 21:34
    frip777 napisała:

    > brzuch można zrzucić w kilka miesięcy czy nawet tygodni, uszy zoperować, prawdz
    > iwej brzydoty ciężko się pozbyć, najlepsi chirurdzy nie pracują w naszym kraju
    > najpierw kochają oczy więc sama rozumiesz, że nie każdy ma tak łątwo jak wy kob
    > iety na forum,

    To jest tylko takie gadanie, bo jak mężczyzna jest miły, fajny, zadbany, troskliwy, pogodny, czuły, ma dobre serce... no dobra ma pracę (ale nie jakieś kokosy - normalną) - to wcale nie widać jego fizycznej brzydoty... znam parę takich przykładów. Twarz pospolita, odstające uszy, wielki kinol, niski, brzuchaty - a taki świetny facet że wcale się nie dziwi, że szczęśliwie żonaty...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 21:39
    słowo klucz dobra praca, czyli ile minimalnie na miesiąc?big_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 21:48
    frip777 napisała:

    > słowo klucz dobra praca, czyli ile minimalnie na miesiąc?big_grin

    W mojej robocie tacy kolesie co są dość brzydcy, a mają ułożone szczęśliwe życie "rodzinne" (czyli dali radę wink) zarabiają ok 4,5-6 netto.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 21:50
    czyli jednak brzydotę da się określić? już nie ma gadki , ze uroda t rzecz względna? co tydzień co innego na tym forum piszeciebig_grin
  • turma.mortis 30.06.19, 21:55
    przyznaj się raz że jesteś emocjonalną sierotą
    i sam sobie barykady stawiasz uciekając przed zaangażowaniem
    egoistyczny pustak nic więcej heh

    --
    mam jak mam heh
  • uny 30.06.19, 21:59
    dosyć trafnie mnie określiłeś -"egoistyczny pustak". pasuje


    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • turma.mortis 30.06.19, 22:03
    no patrz a celowałem w coś innego

    --
    mam jak mam heh
  • frip777 30.06.19, 22:06
    mort idziesz do kąta na tydzieńtongue_out
  • turma.mortis 30.06.19, 22:09
    spierdalaj wink

    --
    mam jak mam heh
  • frip777 30.06.19, 22:12
    mort żółta kartkatongue_out
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 21:59
    frip777 napisała:

    > czyli jednak brzydotę da się określić? już nie ma gadki , ze uroda t rzecz wzgl
    > ędna? co tydzień co innego na tym forum piszeciebig_grin

    Dla "inteligentnych inaczej":
    Brzydota jest brzydota - fakt obiektywny. Ale gdy tej brzydocie fizycznej towarzyszą inne wspaniałe cechy np. charakteru - ta brzydota przestaje mieć znaczenie.
    Howgh!

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 22:08
    wspaniałe cechy charakteru i wygląd jarek kaczyński - brałabyś?
  • abc_meee 30.06.19, 22:18
    Kurde przecież to chodzi o "to coś" a nie jakieś konkretnie wyliczone cechy i wygląd. Myślę że każdy to czuje, wie że o to chodzi. Oczywiście można mieć wizje różne, tyle że to tylko wizje. Albo visir.
  • frip777 30.06.19, 22:20
    dziwne, ze u brzydkich to "coś" to miliony na konciebig_grin
  • abc_meee 30.06.19, 22:33
    wiadomo, też tak jest. To ma podłoże przecież w ewolucji. Dla niektórych ludzi tylko to jest ważne (kasa/władza itp). Tyle, że nie da się przyłożyć kalki do wszystkich. Ok, masz swoje doświadczenia i patrzysz przez ich pryzmat na innych. Tyle, że to już z góry niektóre kobiety są skazane na porażkę. ..Pewnie tak jest łatwiej, bo się nie trzeba wysilać .. nie?
  • frip777 01.07.19, 05:19
    o czym ty piszesz? powdzenie to mają przystojniacy, brzydle z kaśa to mogą być co najwyżej bankomatemz rogami.....
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 22:21
    frip777 napisała:

    > wspaniałe cechy charakteru i wygląd jarek kaczyński - brałabyś?

    teraz, jako rycząca czterdziestka - szukałabym dalej (bo jeszcze jestem bardzo "aktywna", a on po prostu za stary).
    Jako pani 55+ - brałabym.
    Tyle że to zły przykład, bo się zbyt jednoznacznie kojarzy...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 30.06.19, 22:25
    trzeba wiedzieć dokładnie na której gałęzi szukać, bo jak się ma wygląd 1/10 a szuka 8/10 to można se i całe życie nie znaleźćbig_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 22:30
    frip777 napisała:

    > trzeba wiedzieć dokładnie na której gałęzi szukać, bo jak się ma wygląd 1/10 a
    > szuka 8/10 to można se i całe życie nie znaleźćbig_grin

    To prawda. Nie warto celować za wysoko, ale też nie można zadawać się z byle kim.
    Myślę, że trochę to na wyczucie daje się określić.
    No i portale randkowe DOBITNIE pokazują ci, gdzie twoja gałaźwink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 01.07.19, 05:18
    czyli wszystko sprowadza się do wyglądu jako podstawy doboru partner
  • abc_meee 30.06.19, 21:41
    Też wierzę że w każdym wieku można kochać i być kochanym. I może właśnie w pewnym wieku, po pewnych doświadczeniach, wbrew pozorom te wymagania nie są już z kosmosu. Bo potrzebujemy tak niewiele, żeby jednak mieć radochę. Może bardziej doceniamy co mamy/ małe rzeczy/piękno/czy to że można się dzielić przeżyciami z drugim człowiekiem. Tyle, że z drugiej strony, mężczyźni po przejściach są nieufni, boją się stracić finansowo, mocno cyniczni, testują, .. Czyli to wszystko nie powoduje, że kobieta zaufa, albo się otworzy. A sama też jest po różnych doświadczeniach itp. Taki pat.
  • turma.mortis 30.06.19, 21:44
    abc_meee napisała:

    mężczyźni po przejściach są nie
    > ufni, boją się stracić finansowo, mocno cyniczni, testują, ..

    eee tam nie wszyscy wink




    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 30.06.19, 21:55
    Oczywiście że nie. Ale mam takie obserwacje. Po części pewnie mój w tym udział w sensie, że właśnie jest nieufność. Co wpływa na drugą stronę. Ale i abarot. I już w pewnym momencie mi to zaczyna wszytko zwisać i powiewać. Może już fakt, że człowiek sam z sobą musi obcować jest wystarczający wink
  • turma.mortis 30.06.19, 21:57
    trochę to naciągane ale skoro tak to tak

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 30.06.19, 22:06
    aha
  • frip777 30.06.19, 21:47
    może po latach schodzi się na ziemię , wie się jakie ma sie miejsce w szeregu i bierze co na drzewo nie ucieka?
  • abc_meee 30.06.19, 22:00
    schodzi się na ziemię w sensie wymagań z dupy. Ale też nie da się przeskoczyć siebie. Musi pasować. Więc nie chodzi o desperację. Nie mówię o jakiś życiowych tragediach, gdzie szczerze mówiąc nie wiem jakbym się zachowała. Póki co nie chcę tego rozpatrywać.
  • uny 30.06.19, 21:48
    są jeszcze dzieci. każdy będzie bardziej dbał o swoje -tak myślę.

    --
    [nieodżałowana emotka]
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • abc_meee 30.06.19, 22:03
    Nie każdy ma dzieci. Ale myślę, że to jest kwestia dogadania. Tyle, że to teoretycznie jest takie łatwe. Komunikacja. W moim odczuciu jeden z głównych powodów rozstań/nieporozumień.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 22:15
    abc_meee napisała:

    > Nie każdy ma dzieci. Ale myślę, że to jest kwestia dogadania. Tyle, że to teore
    > tycznie jest takie łatwe. Komunikacja. W moim odczuciu jeden z głównych powodów
    > rozstań/nieporozumień.

    We wszystkim można się dogadać... Owszem, ja miałam problem bo uważałam ze on za suchy do dzieci był. Mówiłam - przytul, nie bądź taki surowy. No przede mną się bronił, że postępuje prawidłowo... ale widziałam że lekko koryguje zachowaniewink...

    Ja znowu postanowiłam sobie, że nie będę się angażować w wychowanie, zajmowanie się jego dziećmi... ale jak się siedzi w jednej chałupie... siedzę se na laptopie... i ani się obejrzałam, jak zaśmiewam się z dzieciakami z brykających zwierzaków na Youtubie i robimy lodowy szejk…

    także życie wszystko koryguje...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 30.06.19, 22:28
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > We wszystkim można się dogadać... Owszem, ja miałam problem bo uważałam ze on z
    > a suchy do dzieci był.

    Znaczy to były jego dzieci... moje już dorosłe, na swoim, więc jakby nie dziecko.



    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • 6688katarzyna 01.07.19, 10:48
    Problem jest wtedy, gdy się dzieci nie lubi : /
    Nie że jego, w ogóle.
    A trafia się pan dzieciaty, ale fajny, dobrze skonstruowany na psychice i ciele.
    To jest dopiero kłopot...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 01.07.19, 11:12
    6688katarzyna napisała:

    > Problem jest wtedy, gdy się dzieci nie lubi : /
    > Nie że jego, w ogóle.
    > A trafia się pan dzieciaty, ale fajny, dobrze skonstruowany na psychice i ciele
    > .
    > To jest dopiero kłopot...

    Ja nie przepadam za dziećmi.
    Ale miłość pomaga... myśl, że to są jego nasionka - nastraja mnie do nich pozytywnie.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • 6688katarzyna 01.07.19, 11:15
    : ))))))))))))))
    Nasionka można doceniać w innej formie! : D Nie rozrodczej : D
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 01.07.19, 11:44
    6688katarzyna napisała:

    > : ))))))))))))))
    > Nasionka można doceniać w innej formie! : D Nie rozrodczej : D

    A niee, doceniam, doceniambig_grin
    ... ale takie z których coś wykiełkowało powodują u mnie jakiś rodzaj wzruszenia tongue_out...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • 6688katarzyna 01.07.19, 19:32
    To Ty dobra kobieta jesteś : )
    Zaś ze mnie twardziel: nie wzrusza mnie to, raczej przeraża ; p
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 01.07.19, 23:49
    6688katarzyna napisała:

    > To Ty dobra kobieta jesteś : )
    > Zaś ze mnie twardziel: nie wzrusza mnie to, raczej przeraża ; p

    W dzisiejszym świecie ta "dobroć" nie stanowi wartości tongue_out
    Raczej jest postrzegana jako naiwniactwo.
    Także w ogólnym rozrachunku Ty wyjdziesz na swojej "twardości" lepiej, niż ja.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip777 01.07.19, 17:52
    i cieletongue_out znów wygląd...
  • abc_meee 01.07.19, 18:35
    uny napisał:

    > drgnienie serca po czterdziestce? to chyba myślisz o epizodzie na kardiologi.
    > obawiam się, że w tym wieku wszystko odbywa się na zimno i z wyrachowaniem.
    > człowiek jest za bardzo przywiązany do tego co ma i raczej marnie widzę chęć do
    > gwałtownych zmian.
    > jak coś nie pasuje to... sajonara (a czy oczy przy tym smutne...)

    chyba zaczynam wierzyć w takie podejście mężczyzn. Ot.
  • frip777 01.07.19, 18:43
    kobiety nie sa inne
  • abc_meee 01.07.19, 19:01
    pisałam o mężczyznach. Ale nie różnicuję tego podejścia na płeć.
  • samysliciel 01.07.19, 03:29
    gwen75 napisał:

    > Albo po prostu nie ten czas, nie ten nastrój, nie ta kobieta wink

    właśnie, czasem decydują niuanse, gdyby tak rozegrać pewne sytuacje na różne sposoby, efekty poznania byłyby odmienne, mimo zestawienia tych samych ludzi. Można myśleć jedno, powiedzieć drugie a interpretacja tego będzie jeszcze inna, losowość, przypadek rządzą światem, niby jesteśmy kowalami tego losu ale nigdy nie wiadomo ile alternatywnych początków i zakończeń, lepszych lub gorszych jest na wyciągnięcie ręki.
    Zwykłe z pozoru sytuacje, miejsca, osoby potrafią przywołać wspomnienia, podprogowo wyłapywane są niuanse robiące różnice, wiele odmian dobrego, mimo wszystko
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 01.07.19, 09:04
    samysliciel napisał:

    >czasem decydują niuanse, gdyby tak rozegrać pewne sytuacje na różne sp
    > osoby, efekty poznania byłyby odmienne, mimo zestawienia tych samych ludzi. Moż
    > na myśleć jedno, powiedzieć drugie a interpretacja tego będzie jeszcze inna, lo
    > sowość, przypadek rządzą światem, niby jesteśmy kowalami tego losu ale nigdy ni
    > e wiadomo ile alternatywnych początków i zakończeń, lepszych lub gorszych jest
    > na wyciągnięcie ręki.
    > Zwykłe z pozoru sytuacje, miejsca, osoby potrafią przywołać wspomnienia, podpro
    > gowo wyłapywane są niuanse robiące różnice, wiele odmian dobrego, mimo wszystko

    To prawda. Jednego dnia można być tak odebranym, innego inaczej... jednego dnia masz "jakiś" nastrój i np. powiesz coś, a innego w tym samym momencie człowiek powiedziałby zupełnie coś innego... a to zaważa - i nie da się cofnąć czasu...
    Może tu jednak trochę o przeznaczenie chodzi...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • marcepanka313 01.07.19, 09:45
    No właśnie.... czasem jedno słowo potrafi zdziałać cuda.... a czasem katastrofę.... wink
  • samysliciel 01.07.19, 21:33
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > To prawda. Jednego dnia można być tak odebranym, innego inaczej... jednego dnia
    > masz "jakiś" nastrój i np. powiesz coś, a innego w tym samym momencie człowiek
    > powiedziałby zupełnie coś innego... a to zaważa - i nie da się cofnąć czasu...
    > Może tu jednak trochę o przeznaczenie chodzi...

    z tym przeznaczeniem to zawsze miałem dylemat, na ile to takie odgórne, a na ile można sobie takie przeznaczenie wyrzeźbić, może jest jedno i drugie, może się czasem przenika, trudno wierzyć w całkowite przypadki, czasem przeczucia, intuicja mocno dają znać o sobie, nie mówię o jakimś zauroczeniu, przerabiałem takie, skala odczuć jest zupełnie inna
  • marcepanka313 01.07.19, 21:57
    Przeznaczenie, przypadek.... a może konsekwencje dokonywanych wyborów .... szczególnie jeśli spotkają się osoby, które różnie definiują sytuację.... A może po prostu szczęście, że się na siebie trafiło.... lub jego brak....
    Chociaż samo szczęście nie jest gwarantem tego, że życie będzie zawsze po naszej stronie....
    To już praca zbiorowa.....
  • samysliciel 01.07.19, 22:08
    ale szczęście w ogóle można definiować na mnóstwo sposobów, choćby tak czy szklanka jest w połowie pełna czy pusta, szczęście w nieszczęściu, czy właśnie względność przy postrzeganiu otoczenia, ludzi, to samo dla jednego może być szczytem szczęścia, dla drugiego niczym szczególnym. Inna sprawa to przenikanie się osobowości ludzkich, wzajemne oddziaływanie, czasem dając komuś szansę na bliższe poznanie, można się zdziwić, tak często kreujemy obraz kogoś, polegamy na opiniach osób trzecich, generalizujemy, bazujemy na doświadczeniach miast dawać czystą kartkę
  • marcepanka313 01.07.19, 22:22
    Wszystko można definiować różnie.... ile osób tyle opinii i zdań. Chodzi o to, żeby spotkać osobę, która wcale nie musi z automatu być do nas podobna, ale taką, która jest otwarta na naszą inność, akceptuje na tyle, że ją to interesuje, ciekawi....
    Przenikanie osobowości mówisz.... raczej kompromis, gotowość na niego, próba spojrzenia na sprawy z innej perspektywy....
    Trochę trudno mi uwierzyć w zmianę wiecznego malkontenta na optymistę....być może się mylę.... takie jest tylko moje odczucie....
    Czysta kartka....właśnie dlatego musi być czysta żeby było miejsce na Twoje zapiski, żeby nie pozwolić, aby Ci ktoś po niej bazgrał....
  • samysliciel 01.07.19, 22:34
    pewnie że nikt nikogo nie zmieni o 180 stopni ale zapewniam Cię że każdy może ewoluować, poznać się na nowo przez pryzmat drugiej osoby, przyzwyczajenie drugą naturą człowieka, z drugiej strony ciekawość poznawania nowego w połączeniu z fascynacją może zdziałać cuda, później pozostaje pielęgnacja wspólnego ogródka, w którym jest miejsce na indywidualne uprawy jak i wspólne okazy, za często sami się ograniczamy na starcie i przegrywamy na starcie
  • marcepanka313 01.07.19, 22:44
    Owszem zmienia, ale każdy ma taki moment krytyczny, którego nie przekroczy.... i co wtedy na siłę forsować czy zostawić ten oddech drugiej stronie.... Myślę, że to są indywidualne sytuację i nie ma co uogólniać, wiele rzeczy dopasowuje po prostu wspólne poznawanie się i życie.... a to wygląda po jakimś czasie trochę inaczej niż w początkowej "różowej" fazie.
    Żeby wystartować.... trzeba chcieć.... nie tylko o tym mówić....sam wiesz.... smile
  • samysliciel 01.07.19, 23:04
    wiesz tak się zastanawiam czy ta często demonizowana, wyśmiewana różowa faza też nie jest kluczowa, każdy człowiek lubi wracać do tych najlepszych, miłych chwil, owszem nie myśli się wtedy do końca racjonalnie, nie dostrzega rys, ale czy tak nie jest ze wszystkim? Zainteresowania, światopogląd ukierunkowują priorytety, cele, marzenia, to wszystko czego najbardziej pragniemy, jednak nic nie jest idealne a mimo to idealizujemy i dostrzegamy zdecydowanie więcej plusów, marginalizując minusy właśnie wszędzie tam gdzie jest najwyższy priorytet. Kurde, naprawdę to wszystko jest takie proste... a komplikuje się i wymyka spod kontroli...
  • marcepanka313 01.07.19, 23:20
    Dobrze i niedobrze, że jest różowo.... wink
    Gdyby tak nie było to być może więcej wad niż zalet widząc nie dalibyśmy tej szansy sobie. Ale jednocześnie w momentach trudnych pamiętając co było wtedy tak naprawdę dobre chcemy próbować jeszcze coś naprawiać, przetrwać, wrócić do siebie takich jacy byliśmy będąc szczęśliwymi.... Z różnym skutkiem.
    Życie....
  • samysliciel 01.07.19, 23:37
    marcepanka313 napisała:

    > Dobrze i niedobrze, że jest różowo.... wink

    "W życiu mu­si być dob­rze i niedobrze. Bo jak jest tyl­ko dob­rze, to jest niedob­rze. "
    sad
  • marcepanka313 01.07.19, 23:40
    A wracając do tematu szczęście czym dla kogo jest ....to nie tylko kwestia osobistych potrzeb ale też momentu w życiu w jakim jesteśmy, wieku....
    Czym innym jest ono dla nastolatka czy dwudziestoparolatka,osoby po trzydziestce posiadającej rodzinę, samotnego czterdziestolatka, pięćdziesięciolatka w kryzysie związkowym, sześdzięcioletniej kobiety posiadającej wnuki, siedemdziesięciolatniej wdowy.... Itd....
    Przypadkowe przykłady, przypisane przypadkowym liczbom, ale chodziło mi tylko o podkreślenie, że szczęście w różnym wieku niejedno ma imię....
  • samysliciel 30.06.19, 03:13
    zazwyczaj też tak miałem, popieprzone to życie
  • obrotowy 30.06.19, 05:32
    nosz dziecko szczescia jestem...

    do zadan trudnych przykladam dwie rece (a czasem i dwie nogi...)

    a zadania latwe wykonuje lewa reka (w prawej 3miejac drinka)
    - bo jesli (te latwe) wyjda - to dobrze - a jesli nie to tez (moze mniej) dobrze, ale nie tragicznie.
  • szarlotka_ja 30.06.19, 11:28
    Jak się nie obrócić, tak dupa z tyłu. Mam to samo wink.
  • obrotowy 30.06.19, 20:36
    szarlotka_ja napisała:
    > Jak się nie obrócić, tak dupa z tyłu. Mam to samo wink.


    to dzialaj z pol-obrotusmile

    ja , czasami, gdy sie obroce - to mam taka z przodu...

    i to nawet niekiedy taka, ktora mi sie podoba...
  • dolores2222 30.06.19, 20:44
    Uważaj, gdzie te obroty, żebyś sam się komuś nie nawinął i żeby cię nie wyobracał suspicious
  • obrotowy 30.06.19, 21:05
    no licze tyle czasu na Ciebie...

    pol-obroty sa...

    a efekt ? - mizerny.
  • frip777 30.06.19, 21:13
    może nie w tą stronę co należy te półobrotytongue_out
  • obrotowy 01.07.19, 00:07
    swoje strony Swiata okreslam ja.

    - bo to ja viem - gdzie jest dla mnie Wschod, a gdzie Zachod.

    a Slonce okresla swoje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka