Dodaj do ulubionych

Spotkania klasowe

23.08.19, 22:28
Lubicie? Chodzicie? wink
Edytor zaawansowany
  • apersona 23.08.19, 22:44
    to zależy od ludzi
  • szarlotka_ja 23.08.19, 22:53
    To znaczy?
  • apersona 24.08.19, 13:49
    Jak w klasie byli fajni ludzie to i ich spotkanie po latach może być fajne, choć na początku i tak pewnie będzie porównywanie osiągnięć życiowych.
  • frip77 23.08.19, 22:56
    moja klasa była taka sama jak wy na forum - banda zadufanych w sobie bufonów co zjedli wszystkie rozumy światabig_grin dlatego ich złoty mam głęboko w d.
  • szarlotka_ja 23.08.19, 23:01
    Przecież ja nie zjadłam wszystkich rozumów świata tongue_out.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 23.08.19, 23:03
    czemu mnie to nie dziwi...
    A czy jest na tym świcie choć jedna osoba, którą tak po ludzku: lubisz, szanujesz, darzysz troską lub akceptacją?

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • szarlotka_ja 23.08.19, 23:05
    Zgrywa się, moim zdaniem wink.
  • frip77 23.08.19, 23:37
    tiaaaa
  • frip77 23.08.19, 23:17
    moja exwpółlokatorka
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 23.08.19, 23:40
    no to stary wykop ją spod ziemi!... jeśli obudziła w tobie takie uczucia - naprawdę warto zawalczyć!

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip77 24.08.19, 00:03
    mam inne plany życiowe, a to dobra kobieta nie pasuje do mnie, tak tak z wyglądu też mi się podoba
  • obrotowy 23.08.19, 23:04
    zbieramy zdjecia i relacje.

    a jedynym powodem niechodzenia jest to - ze nienawidzimy wlasnej lysiny i nie zamierzamy jej pokazywac szkolnym kolegom i kolezankom, bo zbyt ich lubilismy.
  • szarlotka_ja 23.08.19, 23:09
    Ale szkolne koleżanki i koledzy też się starzeją przecież smile.
  • obrotowy 24.08.19, 14:37
    szarlotka_ja napisała:
    > Ale szkolne koleżanki i koledzy też się starzeją przecież smile.


    jasne, ale mnie denerwuje TYLKO Lysina (a nie np. zmarszczki...)

    zdjecia ze spotkan klasowych ogladalem - prawie nie ma tam lysych

    wiec nie chcialbym byc niechlubnym wyjatkiem.
    - niech pozostane w ich pamieci z bujna czupryna i grzywka a´la Paul Mc Cartney.
  • szarlotka_ja 24.08.19, 15:55
    Nie przesadzasz czasem? smile
  • obrotowy 24.08.19, 16:40
    z grzywka ? - ani troche (nie przesadzam).
  • szarlotka_ja 24.08.19, 17:32
    Taki tupecik jak miał Czerepach z Rancza se załatw wink.
  • obrotowy 24.08.19, 19:45
    wole juz czapke.

    ale zobacz - nawet mojego ulubienca Seweryna K. to (toupee) dotknelo
    - a kiedys mial bujne wlosy...
    .
    www.youtube.com/watch?v=lkUY7YjRCN0
  • szarlotka_ja 24.08.19, 20:05
    Nie za bardzo umiem sobie przypomnieć p. Seweryna sprzed lat więc nie umiem porównać wink.
  • obrotowy 24.08.19, 23:03
    sprzed 30-tu lat
    .
    www.tekstowo.pl/wykonawca,seweryn_krajewski.html
    sprzed osmiu lat:
    www.plotek.pl/plotek/1,138986,18372667,seweryn-krajewski-ma-corke-nikt-o-niej-nie-wiedzial-az-do.html
  • sowa.zagrodowa 23.08.19, 23:19
    Poszłabym z przyjemnością smile Ale nie było takiej inicjatywy. Aż się dziwię, bo klasa miała klasę wink I teraz mam rozkminę- zaaranżować zlot, czy poprzestać na fajnych wspomnieniach...smile
  • szarlotka_ja 23.08.19, 23:24
    Aranżuj, skoro poszłabyś z przyjemnością smile.
  • sowa.zagrodowa 23.08.19, 23:30
    O tym pomyślałam, czytając starter smile
  • szarlotka_ja 23.08.19, 23:43
    Działaj, ktoś musi wink.
  • marcepanka313 24.08.19, 06:13
    Nie było nigdy takiego spotkania.... ale nie poszłabym.
  • witrood 24.08.19, 06:20
    Było kilka, bo nie rozjechaliśmy się po świecie. Tylko jedna koleżanka wyjechała na stałe do Szwajcarii, a jedna osiadła w Lublinie. Tym niemniej ostatnie było na dziesięciolecie matury. Część nigdy nie przychodziła, jakby się wstydziła swojego życia.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • timiy2 24.08.19, 08:06
    Nie ma kto zorganizować i dlatego nigdy nie było, a chętnie by poszedł...

    --
    Common sense is no so common...
    .
    Freedom is life's great lie...
  • anirat 24.08.19, 09:19
    Takie większe było 2 razy, byłam. Ludzie się chwalą swoimi osiągnięciami, dziećmi... Rozjechaliśmy się po świecie. Raz w roku spotykamy się w stałym gronie około 10 osób, jak przyjeżdża kolega ze Stanów. Chodzę. Emocjonalnie jest to dla mnie neutralne. Ostatnio trochę ciężko, bo wszyscy chwalą się osiągnięciami dzieci. Są tacy co na miejscu i nigdy nie przychodzą. Jam mam to gdzieś. Wspomnienia ze szkoły mam złe, ale to było dawno. Nie mam kompleksów.
  • nerw_rdzeniowy 24.08.19, 22:19
    >Ostatnio trochę ciężko, bo wszyscy chwalą się osiągnięciami dzieci.
    Ja też często słysze historie o dzieciach znajomych ale nie jest mi z tym ciężko. Przyjmuje to z godnością. Nie każdy będzie miał dzieci a Frip to nawet pisze że nie każdy powinien wink
  • turma.mortis 24.08.19, 09:35
    to coś jak FB
    wyżej sramy niż dupę mamy
    nikt nigdy nie powie że nie wyszło heh
    pokazówka nic więcej i...
    wiadomo obgadywanie wink
    w realu i na forum mam wyjebane na takie postawy
    choć zastaw się a postaw się mogłoby tłumaczyć pewne zachowania
    ale one z kolei należą do starej kindersztuby
    z drugiej strony ostatnio kilka razy pękłem i nie jest mi z tym dobrze
    ale nadrabiam tongue_out

    --
    mam jak mam heh
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 11:35
    Jedno spotkanie zrobiliśmy sobie z liceum na polach mokotowskich. Ponad 20 lat temu.
    Było dziwnie.
    Kilka osób zaczęło coś gadać jak ma fajnie, dzieci, mieszkania... a nagle jeden kolega: "a ja jestem alkoholikiem", pewnie niedługo zapiję się na śmierć".
    I wszyscy zonk…tongue_out
    I nagle zaczęli normalnie gadać.
    Ja wtedy miałam małe dziecko (z którym sobie emocjonalnie słabo radziłam, bo byłam za młoda) a mój mąż ciągle mnie zostawiał i imprezował.
    Ktoś nie mógł sobie nikogo znaleźć i jest koszmarnie samotny.
    Ktoś wyjechał na squoty do berlina i tam żyje na melinie (z inteligentnego domu koleś).
    Kogoś mąż notorycznie zdradza...
    Jedna ma toksyczną relację. Nie może być z tą osobą ale tak kocha, ze i tak raz na tydzień spotyka się na upojny seks po którym następny tydzień płacze.
    Jeden nasz kolega się zaćpał.

    To była bardzo oczyszczający wieczór. Właściwie nie wiem, czemu się nigdy nie powtórzył...wink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • turma.mortis 24.08.19, 11:48
    większość nie żyje heh wink

    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 24.08.19, 11:53
    Czemu?
    To proste:
    rzeka wylewa rzadko.
    Chyba że Nil tongue_out
  • turma.mortis 24.08.19, 11:57
    klimat się zmienia heh
    nic więcej wink

    --
    mam jak mam heh
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 11:58
    dolores2222 napisała:

    > Czemu? To proste: rzeka wylewa rzadko.

    Tak. Też tak uważam. Gdyby spotkanie przebiegło w standardowym tonie "UKażdegoZajebiście"... to pewnie byłoby ich więcej...
    A więc zawsze... coś za cośsmile


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • turma.mortis 24.08.19, 12:06
    tylko co za co?
    skoro nie daje to obrazu człowieka takiego jakim jest
    czemu maskarada
    pomyślcie sami
    czy jej biegu czasem nie jesteście starterami wink

    --
    mam jak mam heh
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 12:19
    no to, że szczerość kosztowała każdego wstyd.

    jedno szczere spotkanie. gdyby było mniej szczere - byłoby ich więcej.

    Ale dla mnie bardziej wartościowe takie, niż inne. Zresztą potem się wygłupialiśmy z tych naszych nieszczęść, potrzeba było takiego oczyszczenia żeby złapać dystans do swoich problemów...

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • turma.mortis 24.08.19, 12:43
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:


    > jedno szczere spotkanie. gdyby było mniej szczere - byłoby ich więcej.

    proste i zrozumiałe i...
    wszyscy są jedno spotkaniowi
    szczerość istnieje w chorych łbach heh




    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 24.08.19, 12:20
    Maski nie noszę.
    Ani w życiu, ani tu.
    Gdyby tak było, to pewnie opowiadałabym o tym jak pięknie mi kwitną storczyki wink
    A nie przyznawała, że mam chory łeb...
  • turma.mortis 24.08.19, 12:41
    Dolorka heh
    pomyśl czasem że ten chory łeb jest zdrowszy niż...
    te wszystkie tak pięknie zdrowe...

    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 24.08.19, 13:26
    Myślę.
    I myślę...
    Moja dilerka twierdzi, że gdybym nie była tak inteligentna i świadoma swojej niedoskonałości, to żyłoby mi się o wiele lepiej. Coś w tym jest. wink
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 13:31
    Taaak. Znana prawda. Głupi mają łatwiej... tylko otoczenie ma z nimi trudniejwink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip77 25.08.19, 19:44
    ja pierdole jacy zadufani w sobie jesteście, od lat na tym forumbig_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 12:56
    dolores2222 napisała:

    > Maski nie noszę. Ani w życiu, ani tu. Gdyby tak było, to pewnie opowiadałabym o tym jak pięknie mi kwitną storczyki ; A nie przyznawała, że mam chory łeb...

    I kto ma docenić - to doceni... A kto się boi sięgać głębiej - jego stratawink


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 24.08.19, 13:28
    Czy ja wiem?
    Mnie się porąbało we łbie, bo za głęboko sięgałam.
    Niektórzy powinni żyć dniem i nie za bardzo skupiać się na wnętrzu.
    To jest dla ludzi o silnej psyche, Buncie smile
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 13:32
    Tak. Najłatwiej pozostać przy kwiatkach... tylko czy to o to w życiu chodzi?

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 24.08.19, 14:24
    Mnie nie.
    A może powinno?
  • turma.mortis 24.08.19, 14:02
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:


    > I kto ma docenić - to doceni... A kto się boi sięgać głębiej - jego stratawink
    >
    >
    nie wiem Bunt hmmm
    ale chyba za bardzo odczuwasz braki czegoś
    bo częściej robisz z siebie idiotkę
    sorry ale jako hmmm kumpel
    podpowiadam




    --
    mam jak mam heh
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 22:37
    aha, aha. od idiotek to raczej poza forum, a nie nawink
    ale fajny kumpelwink

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • szarlotka_ja 24.08.19, 13:18
    To ja napiszę tak: nie lubiłam swojej klasy SP, ale teraz to bardzo fajni i rozsądni ludzie. Spotykamy się co rok, i to od ukończenia SP czyli wiele, wiele lat już. Mimo, że połowa klasy rozjechała się po świecie nie jest trudno się skrzyknąć raz do roku. Druga połowa klasy została we wsi lub w najbliższych okolicach (w tym jedna w grobie już). W zasadzie wszyscy wszystko o sobie wiemy więc nie ma atmosfery sztywności czy jakiejś innej napinki wink.
    Z kolei nigdy nie było spotkania z LO, ale też straty nie ma, bo nie cierpiałam swojej klasy (za to uwielbiałam klasę równoległą, gdzie miałam wiele znajomych i cierpiałam, że nie mogłam się tam przenieść wink). No i teraz się szykuje jubileusz LO i przy okazji spotkanie klasowe i mam dylemat co zrobić tongue_out.
  • apersona 24.08.19, 13:55
    Zorientuj się czy i gdzie jest spotkanie równoległej klasy
  • szarlotka_ja 24.08.19, 14:12
    Podobno nie robią bo się nie dogadali smile.
  • witrood 24.08.19, 14:10
    Jak chcesz jakoś szczególnie spotkać wyjechanych, to idź. Bo niewyjechanych pewnie i tak przypadkiem spotykasz z racji tego, że miasto nieduże.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • witrood 24.08.19, 14:11
    O ile wyjechani przyjadą.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • apersona 24.08.19, 14:29
    A jaki koszt spotkania? wyjazdowe czy na miejscu?
  • szarlotka_ja 24.08.19, 15:05
    Na miejscu, każdy płaci za siebie ☺
  • anirat 24.08.19, 16:17
    Idz, najwyżej jak ci się nie spodoba to wyjdziesz wcześniej i tyle. Może bedzie dobrze.
  • szarlotka_ja 24.08.19, 17:33
    W sumie jeszcze sporo czasu zostało, także pożyjemy, zobaczymy wink.
  • anirat 24.08.19, 18:46
    A czymś ryzykujesz? Z mojego doświadczenia czasem warto przyjrzec się kolegom i koleżankom sprzed lat smile Ja ze swej strony polecam.
  • szarlotka_ja 24.08.19, 18:58
    Wiadomo, że niczym nie ryzykuję, wszak jestem zaprawiona w boju po spotkaniach z SP. Najśmieszniejsze jest to, że ja się tu waham a tak naprawdę nie wiadomo czy to spotkanie się odbędzie wink.
  • turma.mortis 24.08.19, 18:59
    nie ma ryzyka ale...
    czy warto
    z jednej strony dowartościowanie
    z drugiej zazdrość hmmmm
    bo jednak ludzie się nie zmieniają

    --
    mam jak mam heh
  • szarlotka_ja 24.08.19, 19:02
    Łeee, ja raczej nie zazdroszczę ludziom niczego. W sumie to wszystkim dobrze życzę smile.
  • turma.mortis 24.08.19, 19:08
    dobrze wiesz że nie o to chodzi heh
    lobo to lobo

    --
    mam jak mam heh
  • sowa.zagrodowa 24.08.19, 22:46
    Mam wrażenie, że teraz jest "moda" na deprecjonowanie takich zjawisk jak spotkania klasowe, aktywność na FB, czy innych mediach społecznościowych. A przecież dano nam możliwości i tylko od nas zależy jak z nich skorzystamy. Spotkanie z ludźmi, nie widzianymi od lat, zawsze jest niewiadomą i trzeba się liczyć z tym, że może rozczarować. Dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna. Mną też ktoś może się rozczarować. Ale jeśli jest szansa na krótki powrót do przeszłości, a może nawet na "reaktywację", to czemu nie spróbować?
    Może we mnie buzuje sentymentalizm, bo trzy miesiące temu żegnałam przyjaciółkę z ławki, ale bardzo chcę wiedzieć, że inni mają się dobrze.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 24.08.19, 23:16
    sowa.zagrodowa napisała:

    > Może we mnie buzuje sentymentalizm, bo trzy miesiące temu żegnałam przyjaciółkę
    > z ławki, ale bardzo chcę wiedzieć, że inni mają się dobrze.

    Dokładnie. Albo dodać otuchy, jak mają się źle.
    W szkołach nie miałam dużo przyjaciół (zawsze wąskie grono), ale też nie miałam żadnych wrogów. Nikomu źle nie życzę i spotykając kogoś po latach po prostu cieszę się jak u niego ok.


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • adria231 25.08.19, 07:37
    jakoś tak mi się życie potoczyło, że żadnej z klas nie mogę uznać za "swoją". Długa historia.....
    Kiedyś przypadkowo spotkałam koleżankę ze studiów i...szok. Obie jednocześnie powiedziałyśmy ( po 20 latach) : cześć, nic się nie zmieniłaś!. Potem przy kawie powspominałyśmy dawne czasy, koleżanki , chłopaków. To było coś, co wróciło mnie do tamtych lat. Domyślam się więc, że spotkania klasowe są tym , co odejmuje nam lat, znowu jesteśmy młodzi i nie dopatrujemy się ani zmarszczek, ani łysin u kolegów. Jeżeli macie takie możliwości ,spotykajcie się.
  • silencjariusz 25.08.19, 19:10
    Buziakismile I nie wracaj tu więcej spamować.smile
  • frip77 25.08.19, 19:46
    przecież całe forum to spambig_grin
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 25.08.19, 20:53
    o ciekawe. a do kogo to było?

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • szarlotka_ja 25.08.19, 20:55
    Do mnie wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka