25.08.19, 12:01
Mój przekroczyłam, kiedy dosięgła mnie choroba.
Kiedyś chorowałam poważnie, ale to była choroba fizyczna. Bałam się, że moje piękne życie zbyt szybko się skończy.
Nie skończyło się.
Wystarczyła pozytywna diagnoza i wszystko poszło w niepamięć. Znowu wciągnęło mnie życie i jedyne co się zmieniło to, że stałam się empatyczna dla osób słabych. Totalnie empatyczna i coś z tym konkretnie robiąca.
Moim Rubikonem stała się choroba duszy, jak ją się ładnie nazywa. A tak naprawdę jest to niedomagająca głowa. I jest to straszne, kiedy trzeba w sobie znaleźć siłę, żeby żyć ze świadomością, że właśnie głowa szwankuje. Nie piszę tego po to, żebyście mnie żałowali. Tego nikt nie lubi. Jedynie po to, żeby wam pokazać, że to jest ta granica, po której przekroczeniu nic nie jest takie samo. Kiedy trzeba żyć, a nie wiadomo, w którym momencie jakiś magiczny guziczek się wyłączy, przewód się obluzuje... Spróbujcie sobie to tylko wyobrazić. Że nie możecie ufać jedynej osobie, którą powinniście przecież najlepiej znać. Sobie.
Żeby nie było tak smętnie napiszę, co mi ta choroba dała. Kiedy już skończyłam walkę ze sobą, zaczęłam żyć dniem dzisiejszym. Nie planuję, nie mam wybujałych ambicji, nikomu niczego nie zazdroszczę. Naprawdę. Nauczyłam się odpuszczać. Kiedyś wiele mnie to kosztowało. Dzisiaj przychodzi z łatwością. O dziwo, mam dla siebie sporo wyrozumiałości. Lenistwo z książką przez cały boży dzień? Tak! Nawet obiadu nie gotuję, jak jestem sama. Kiedyś: nie do pomyślenia. Durna byłam jak kilo kitu, uganiając się za duperelami bez znaczenia. Czyli też jakaś tam mądrość życiowa przyszła. I większy dystans. Śmieję się z siebie, kiedy nie płaczę, oczywiście big_grin
Taki mój Rubikon.
Macie swój?
Edytor zaawansowany
  • witrood 25.08.19, 13:00
    Mam to samo co w drugiej części względem tego "dzisiaj". Bez choroby i bez rubikonu, choć do tego też trzeba było ewolucyjnie dojść.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • dolores2222 25.08.19, 13:05
    Ty miałeś ewolucję.
    Ja rewolucję wink
  • obrotowy 25.08.19, 14:34
    dolores2222 napisała:
    > Ty miałeś ewolucję.


    i ja rowniez.

    glowka mi (szczesliwie) nie szwankuje, physis nie dokucza
    - ale ewolucyjnie doszedlem do podobnych wnioskow - co Twoje... i Twojego interlokutora.

    po co za czymkolwiek ganiac ?
    co Bozia laskawie "sypnie" - to za to dziekuje...
    a jak nie sypnie - to nie mam zalu..

    obiad ugotuje (a umiem) - jaki i kiedy zechce...

    czytam - co chce...

    i tylko jedno musialem zmienic:
    - gdy po kilku piwach spadlem z roweru - stwierdzilem, ze rower moze byc niebezpieczny
    dla zycia.
    kupilem sobie Trojkolowca...

    - zyc , nie umierac smile
    .
    sprzedajemy.pl/rower-trojkolowy-rehabilitacyjny-gazello-24-nowy-wroclaw-2-062e3e-nr52313032
  • dolores2222 25.08.19, 14:42
    Obrociku, obyś nie spadł z trójkołowca wink
  • frip77 25.08.19, 14:54
    uważasz, że nie warto gonić za czymś co ma dla ciebie znaczenie?
  • obrotowy 25.08.19, 15:04
    frip77 napisał(a):
    > uważasz, że nie warto gonić za czymś co ma dla ciebie znaczenie?


    i tak i nie.
    Postawilbym (umowna) granice - ukonczenia 40 lat.

    Do tego wieku to raczej warto - nawet za cene niepowodzen, straty nerwow , czasu i srodkow.
    - ma sie bowiem czas i sily - na powowne proby i ew. korekty...

    Potem juz raczej nie.
    - brac to , co jest w zasiegu reki - oszczedzajac czas i zdrowie
    w koncu nie ja jeden chcialbym dozyc do 80-tki w dobrym zdrowiu psychicznym i fizycznym...
  • frip77 25.08.19, 15:10
    a po 40 to co? kłąsć się do grobu?big_grin
  • obrotowy 25.08.19, 15:15
    frip77 napisał(a):
    > a po 40 to co? kłąsć się do grobu?big_grin


    przecie napisalem:
    1. korzystac z tego, co sie do tej pory zdobylo
    2. brac tylko to, co jest w zasiegu reki.
  • frip77 25.08.19, 15:20
    czyli kapcie i pilot od tivi?
  • obrotowy 25.08.19, 17:28
    frip77 napisał(a):
    > czyli kapcie i pilot od tivi?


    niekoniecznie.

    moze byc takze kajak i motolotnia, a nawet do przelecenia kolezanka z pracy
    (bo taka da sie latwo ukryc przed Slubna).
  • dolores2222 25.08.19, 15:20
    A jak komuś zostało tylko dobre fizyczne? suspicious big_grin
  • frip77 25.08.19, 15:33
    to i tak szklanka do połowy pełna
  • obrotowy 25.08.19, 17:29
    no to korzystac z tego physis smile
  • frip77 25.08.19, 13:18
    jak na mój to cie wiek dopadł
  • dolores2222 25.08.19, 13:46
    Przynajmniej nie brzydota... wink
  • frip77 25.08.19, 13:50
    i tak jesteś już po swoim prime, może nie potrafisz się w tym odnaleźć, kiedyś piedestał a teraz to co każdy
  • marcepanka313 25.08.19, 21:16
    dolores2222 napisała:

    Że nie możecie
    > ufać jedynej osobie, którą powinniście przecież najlepiej znać. Sobie

    Sobie nie zawsze wierzę....

    > Żeby nie było tak smętnie napiszę, co mi ta choroba dała. Kiedy już skończyłam
    > walkę ze sobą, zaczęłam żyć dniem dzisiejszym. Nie planuję, nie mam wybujałych
    > ambicji, nikomu niczego nie zazdroszczę. Naprawdę. Nauczyłam się odpuszczać. Ki
    > edyś wiele mnie to kosztowało. Dzisiaj przychodzi z łatwością. O dziwo, mam dla
    > siebie sporo wyrozumiałości. Lenistwo z książką przez cały boży dzień? Tak! Na
    > wet obiadu nie gotuję, jak jestem sama. Kiedyś: nie do pomyślenia. Durna byłam
    > jak kilo kitu, uganiając się za duperelami bez znaczenia. Czyli też jakaś tam m
    > ądrość życiowa przyszła. I większy dystans. Śmieję się z siebie.

    Lajtowe podejście do niektórych rzeczy w życiu mam od dawna i to jakoś tak niezauważalnie przyszło, więc trudno to nazwać rewolucją....

    > Macie swój?

    Gdyby się tak zastanowić.....hmmm....
  • dolores2222 25.08.19, 22:25
    I co?
    Zastanowiłaś się?
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 25.08.19, 21:32
    Przeszłam swój rubikon dwukrotnie.
    Jeden związany z okropną chorobą u najbliżej osoby. Przewartościowałam wszystko... zaczęłam cieszyć się drobiazgami, tym że słońce za oknem. Ale wtedy jeszcze szarpałam się, wierzgałam, walczyłam. Nadal nie żyłam dniem dzisiejszym, planowałam i bałam się przyszłości.

    Potem przeszłam drugi rubikon, związany już z rozwojem duchowym, zrozumieniem i pogodzeniem. Przestałam wierzgać i walczyć, zaczęłam ze spokojem obserwować, co przychodzi i odchodzi...

    Bez tego pierwszego rubikonu nie byłby możliwy drugi. Nie byłam gotowa.

    Patrzę teraz w lustro i całkiem podoba mi się to, co widzę. Znacznie bardziej, niż gdy byłam piękna i młoda.

    youtu.be/yVPx4zalkiM?list=RDyVPx4zalkiM

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip77 25.08.19, 21:39
    jeste ciekawy jakby ci dali 5 sekund na przemyślenie czy chcesz wrrócić do młodego wyglądu jaką byś decyzję podjęła...
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 25.08.19, 21:45
    frip77 napisał(a):

    > jeste ciekawy jakby ci dali 5 sekund na przemyślenie czy chcesz wrrócić do młod
    > ego wyglądu jaką byś decyzję podjęła...

    Ale za jaką cenę?
    nadal dobrze wyglądam i się podobam, więc mnie nie kusi. Nie wiem jak ok 70. Zgłoś się wtedywink


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • frip77 25.08.19, 21:59
    no napisałaś, że byłaś pięna i młoda to chyba czas przeszły
    sorry ciągle zapominam, że wszyscy jesteście zajebiści
  • dolores2222 25.08.19, 22:23
    Wierzganie i walka...
    Pytanie o co?
    Największą i najbardziej sensowną jaką podjęłam, była walka o uratowanie małżeństwa.
    A w zasadzie to była jedyna sensowna.
    Reszta to bzdury.
    Poniosłam klęskę.
    Nie napawa optymizmem.
    Ale daleko mi też do twojego spokoju. Co nie wiąże się z wierzganiem ani z walką. Zwyczajnie nie mam go w sobie. Co pewnie wynika z mojego stanu. Trudno mówić o spokoju, kiedy masz taką diagnozę. Jest przecież Młoda. Muszę się ratować, żeby nie wylądować w domu bez klamek. Gdyby nie Młoda, poddałabym się. Może wtedy odczuwałabym wreszcie spokój. Że nie muszę. Być. Być jakąś. Matką. Kumpelą. Powiernicą. W ogóle jakby co, to nie muszę być. Przypomina mi się cytat, ale nie pamiętam, czyj. "Życie jest dla mnie znośne tylko dzięki świadomości, że zawsze mogę z nim skończyć". Ot, i cała filozofia.
  • margott_2 25.08.19, 22:32
    Myślę, że mam lepszy cytat. Powiedziała pewna babka chorująca na łagodną schizofrenię: "Życie jest piękne, tylko trzeba czasem wspomóc się tabletkami"😉
  • dolores2222 25.08.19, 22:41
    Widzisz Margo, u mnie diagnoza nie jest tak porażająca jak u schizofrenika. Chociaż mnie poraziła. I nie ma takich prochów na dobry humor. A moja deprecha staje się powoli lekooporna. Zaczyna nam brakować pomysłów. Żartuję, że mam niepolityczne te prochy, bo tęczowe wink Normalnie jakby ktoś chciał się ponabijać z deprusiów. Ale ja lubię taki rodzaj humoru i zawsze mnie to bawi, jak wyjmuję np. taką wściekle brzoskwiniową tabletkę. Nawiasem ładny kolor ścian byłby wink
  • margott_2 25.08.19, 22:54
    Kiedyś słyszałam od pewnego psychiatry, że niektórzy rodzą się z rysem depresyjnym a inni nie. Organizm produkuje za mało serotoniny czy dopaminy. Mnie z reguły nic nie łamie, ale był taki czas, że życie mnie przegrało i wgniotło w glebę. Chyba wtedy zrozumiałam ludzi z depresją. Budzilam się rano z myślą, że kurde znowu nowy dzień i autentycznie przy życiu trzymało mnie tylko to, że mogę spać, bo wtedy nie boli.
  • dolores2222 26.08.19, 10:55
    Tak właśnie jest.
    Kiepsko.
    Ale walczę, bo mam dla kogo.
  • marcepanka313 26.08.19, 20:32
    margott_2 napisała:

    Budzilam się rano z myślą, że kurde
    > znowu nowy dzień i autentycznie przy życiu trzymało mnie tylko to, że mogę spa
    > ć, bo wtedy nie boli.

    Mam tak zaprogramowany organizm, że każdy stres, dół, problem przesypiam, nie mam kłopotów z zasypianiem, chyba to mnie ratuje przed wszelkiego rodzaju problemami natury psychicznej....
    W końcu kiedyś przychodzi dzień, kiedy można głębiej odetchnąć.
  • margott_2 26.08.19, 21:03
    marcepanka313 napisała:

    > margott_2 napisała:
    >
    > Budzilam się rano z myślą, że kurde
    > > znowu nowy dzień i autentycznie przy życiu trzymało mnie tylko to, że mo
    > gę spa
    > > ć, bo wtedy nie boli.
    >
    > Mam tak zaprogramowany organizm, że każdy stres, dół, problem przesypiam, nie m
    > am kłopotów z zasypianiem, chyba to mnie ratuje przed wszelkiego rodzaju proble
    > mami natury psychicznej....
    > W końcu kiedyś przychodzi dzień, kiedy można głębiej odetchnąć.


    Mam oczywiście identycznie. Czasem się zastanawiam, czy aby nie jesteś młodszą wersją mnie samej😉
  • marcepanka313 26.08.19, 21:10
    No coś w tym jest. Widzę to od dawna.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 26.08.19, 21:17
    wierzganie i walka na przykład o to, by choć trochę nagiąć osobę, na której zależy... tylko tyle, aby dało się z nią żyć... aby dało się coś budować, zobaczyć jakieś "my"...
    Przestałam walczyć o cokolwiek, patrzę tylko jak wszystko przypływa i odpływa i staram się znaleźć w tym wartość. Odnaleźć SPOKÓJ W ZMIANIE. Nie czuć strachu przed zmianą, nie nazywać jej stratą. Jak pojawiają się pierwsze igiełki strachu to oddycham głęboko, tłumaczę sobie, że to i tak kiedyś by się stało, ale czy to już? czy to już teraz?... czy jeszcze trochę?
    Zmiana to jedyne co mamy... i czasem błogosławieństwo... ale czasem po prostu przekleństwo.

    ło ku.wa ale wyszło połetycko, a nawet nieco tragicznie tongue_out
    hehe.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • turma.mortis 26.08.19, 21:27
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    by choć trochę nagiąć osobę, na której zal
    > eży... tylko tyle, aby dało się z nią żyć... aby dało się coś budować, zobaczyć
    > jakieś "my"...

    a nigdy nie wierzgnęłaś siebie hmmmmmm
    strasznie chu.owe podejście przy którym jedynym wyjściem są drzwi


    --
    mam jak mam heh
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 26.08.19, 21:33
    ej mortek jak masz jakiś żal to nie na forum...
    co ty mówisz, co ty wiesz ile się naginałam/naginam... aż do złamania... byłeś w moich butach?

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • turma.mortis 26.08.19, 21:36
    to nie żal heh
    tylko czytaj co piszesz i jak to brzmi
    sama zobaczysz

    --
    mam jak mam heh
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 26.08.19, 21:39
    jak cię tak ostatnio irytuję to przecież możesz mnie wygasić... myślisz że piszę tu żeby się komuś podobało, czy dla siebie?

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • turma.mortis 26.08.19, 21:42
    oki

    --
    mam jak mam heh
  • abc_meee 25.08.19, 22:54
    Rozwód (w sensie rozstania, a nie piłowania stołu na pół). A potem portal randkowy wink
  • dolores2222 26.08.19, 10:57
    Portal randkowy?
    Ale w jakim sensie?
    Poważnie pytam.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 26.08.19, 11:10
    abc_meee napisała:

    > Rozwód (w sensie rozstania, a nie piłowania stołu na pół). A potem portal randkowy wink

    Portal randkowy jako rubikon??
    Opowiedz o tym, bo nijak nie umiem sobie tego wyobrazićbig_grin
    ja to po portalu randkowym (sparodiuję kogośwink) tak czuję: "Dopóki nie znalazłam się na portalu, nie wiedziałam, ze na świecie jest tylu idiotów" tongue_out ...
    Ale to nie był mój rubikon, raczej "rzeczka-smródka" ;P


    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 26.08.19, 11:17
    U mnie podobnie.
    Dlatego też mnie to zdziwiło.
    Ale wiesz co?
    W korcu mogło się znaleźć wyjątkowo śmierdzące ziarno suspicious
  • uny 26.08.19, 11:30
    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

    > Ale to nie był mój rubikon, raczej "rzeczka-smródka" ;P

    to ładne big_grin




    --
    [nieodżałowana emotka]
    https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc4c00450a19.jpg
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 26.08.19, 12:42
    uny napisał:

    > to ładne big_grin

    starałam się "obrazowo" wink




    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • dolores2222 26.08.19, 12:45
    Wyszło ci tongue_out
  • uny 26.08.19, 14:54
    wyszło wybornie

    --
    [nieodżałowana emotka]
    https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc4c00450a19.jpg
    Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
  • turma.mortis 26.08.19, 15:01
    www.youtube.com/watch?v=tXFa7D41_ww
    --
    mam jak mam heh
  • turma.mortis 25.08.19, 23:50
    ostatnio przekroczyłem rzekę heh
    może nie Rubikon a Wisłę ale...
    to chyba całe podobieństwo do tych rzeczy bez odwrotu hmmmmm
    po kilkuletniej przerwie
    znowu dostałem energetycznego kopa
    który spowodował że życie jest piękne
    i mimo że działanie można porównać do narkotycznego
    bo głód kolejnej dawki jest natychmiastowy
    (uwierzcie że danio na to nie pomaga wink)
    jest to coś co może się stać tym przysłowiowym Rubikonem
    tylko że brak odwrotu będzie spowodowany chęcią własną
    chyba tyle

    p.s.
    mimo braku doświadczenia
    i strachu przed psychopatami
    dziś jechałem stopem wink


    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 26.08.19, 10:56
    Czyli u ciebie dobra zmiana, Mortek wink
    Cieszę się smile
  • turma.mortis 26.08.19, 11:00
    dziękuję wink
    mam nadzieje że i Twoja jest bliska
    trochę wiary w przyszłość dopóki owa jest heh

    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 26.08.19, 11:07
    Mortuś, kochany, jeśli chodzi ci o damsko - męską, to nie ma.
    Ale tak ma być.
  • turma.mortis 26.08.19, 11:18
    wiesz ile razy hmmmm
    słyszałem
    sam powiedziałem heh
    to jest zakodowane w genotypie i nie znika do samego końca
    chcemy być brani i chcemy dawać choć się zarzekamy że nigdy
    ciężkie przeżycia zamykają szlaban
    ale dalej widzimy teren za nim bo to tylko mała rura broniąca dostępu
    a w budzie nie siedzi nikt kto wciśnie guzik UP
    co nam pozostaje heh
    wejść do budy
    wcisnąć UP
    i iść dalej
    tylko czas potrzebny na taką decyzję
    u każdego inny wink
    ja tam rozwalam szlabany
    miałem coś dopisać ale kiepskie skojarzenie tongue_out



    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 26.08.19, 11:30
    Ależ nie krępuj się.
    Już nie raz kopałeś leżącą. suspicious
    No chyba że twoja panna też tu bywa i zależy ci na opinii tongue_out
  • turma.mortis 26.08.19, 11:33
    to nie miało nic wspólnego z kopaniem
    jedynie z hmmmm porównaniem właściwie niewłaściwym heh

    do reszty hmmmmmmmm
    skąd taki pomysł heh

    --
    mam jak mam heh
  • dolores2222 26.08.19, 12:01
    Jaki? suspicious
    Bo pomysłów u mnie ci dostatek tongue_out
  • turma.mortis 26.08.19, 12:13
    pomysłów może ale...
    ja wciąż dla Ciebie heh

    www.youtube.com/watch?v=bLZ_Zy1VhMI
    --
    mam jak mam heh

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka