Dodaj do ulubionych

Do czego potrzebne jest forum....

10.09.19, 21:06
Czym jest pisanie na forum.... chęcią rozmowy, poznania kogoś, wypromowania się, zabijaniem czasu,rozmową....
Czy pobyt na forum coś zmienił w Waszym życiu?
Ot takie luźne przemyślenia....
Edytor zaawansowany
  • witrood 10.09.19, 21:15
    Ogólnie do niczego, ale i nie przeszkadza.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • abc_meee 10.09.19, 21:17
    pierdzielenie kotka za pomocą mł...
  • abc_meee 10.09.19, 21:17
    Zacznij od siebie.. (odpowiedź na forum).
    Bo to nie jest przecież wywiad środowiskowy, prawda? ..
  • marcepanka313 10.09.19, 21:22
    Nauczyłam się wstawiać emotki. Czasem.
  • abc_meee 10.09.19, 21:24
    Jasne..
  • marcepanka313 10.09.19, 21:26
    Teraz już tak....
  • abc_meee 10.09.19, 21:28
    Tia
  • szarlotka_ja 10.09.19, 21:22
    Piszę bo lubię wink.
  • marcepanka313 10.09.19, 21:25
    Lubię i piszę.... wink
  • silencjariusz 10.09.19, 21:44
    Nie wiem do czego jest potrzebne.
  • szarlotka_ja 10.09.19, 22:05
    Do marudzenia tongue_out.
  • silencjariusz 10.09.19, 22:26
    A no tak... Szarlotta na ciepło i katar narzekała.
  • szarlotka_ja 10.09.19, 22:30
    Nie zaprzeczam. Lubię narzekać smile.
  • silencjariusz 10.09.19, 22:39
    Ktoś musi.wink
  • szarlotka_ja 10.09.19, 22:42
    No, i właśnie d tego potrzebne jest forum tongue_out.
  • silencjariusz 10.09.19, 22:58
    Pewnie tak.wink
  • marcepanka313 12.09.19, 06:23
    No fakt, gdzieś trzeba.... wink
  • green.amber 10.09.19, 21:47
    hymmm do czego potrzebne... ciepły chłopak na zimę jakby się znalazł, może by się do czegoś przydało o! wink
    w czasach przedforumowych byłam taka grzeczna i miła i takie tam, także Maci na baczności się ma, forum psuje wink tongue_out

    --
    Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
  • silencjariusz 10.09.19, 21:50
    I z samochodem ma się rozumieć.tongue_out
  • green.amber 10.09.19, 21:52
    Sil by chciał z samochodem chłopaka? Ja bym wolała z mózgiem wink tongue_out

    --
    Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
  • silencjariusz 10.09.19, 21:58
    Toć marudziłaś ostatnio, że nie ma kto Cię wozić.tongue_out
  • green.amber 10.09.19, 22:08
    I akurat to się Silowi tak w pamięć wżarlo? Dlaczeguszszsz?? wink

    --
    Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
  • silencjariusz 10.09.19, 22:28
    A tak mi się zapamiętało. Że o szoferze marzysz.
  • green.amber 10.09.19, 22:41
    A teraz mózg Sila nie straumatyzuje aby??
    Bez przesady z tym marzeniem, ostatecznie nie musi prowadzić, jeśli nie chce, wystarczy, że będzie mądry, przystojny i bogaty, z jakim osobistym szoferem wink tongue_out

    --
    One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
    Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
  • silencjariusz 10.09.19, 22:59
    A który ma być brunetem z zarośniętą mordą? Ten bogaty? Czy szofer?tongue_out
  • green.amber 10.09.19, 23:18
    Nie zasnę przez te Silowe fantazje normalnie... i jakich jeszcze ma Sil w tym katalogu wartych mi podeslania?? wink

    --
    Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
  • silencjariusz 10.09.19, 23:28
    Dwóch nie starczy? Nie sądziłem, że masz aż takie potrzeby.wink
  • green.amber 10.09.19, 23:49
    No mówiłam, że nie zasnę...
    Będę się zastanawiać jak to było z silniami i prawdopodobieństwem...
    No i czekam proszę Sila na cv kandydatów, których Sil uzna potencjalnie za z potencjalem z Silowymi referencjami oczywiście, chyba jaką komisję będę musiała skonstruować...heh a miał być tylko ciepły wink tongue_out Sil to mi potrafi życie skomplikować wink

    --
    Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
  • silencjariusz 11.09.19, 00:06
    Nie no... Nie oczekujesz chyba, że będę Ci organizował kandydatów do kotłowania się w pościeli?wink
  • green.amber 11.09.19, 09:19
    Nie no... zasadniczo bym nie śmiała czegokolwiek od Sila oczekiwać, ale sam się Sil zgłosił... a teraz o kotłowaniu w pościeli... i już głowa boli??? ehhh wink

    --
    Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
  • silencjariusz 11.09.19, 20:24
    Mnie głowa nie boli. Już prędzej Ciebie.wink No i do niczego się nie zgłaszałem.suspicious
  • green.amber 11.09.19, 20:59
    Jakbym była Silem to bym pewnie musiała napisać coś w stylu, że "slabe to", ale całe szczęście nie jestem tongue_out wiec napiszę, że siedzi ten świstak i zaaaawija zaaawija zaaaawija wink

    --
    Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
  • silencjariusz 11.09.19, 21:31
    Słabe to, Berenisiu.tongue_out
  • green.amber 11.09.19, 21:50
    Miła przewidywalność jest miła a Sil coś słabo przynudza tongue_out

    --
    Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
  • silencjariusz 11.09.19, 22:03
    Nie mam wprawy w przynudzaniu. To i słabo mi to wychodzi.tongue_out
  • green.amber 11.09.19, 22:32
    hyhy yhyh big_grin tegoten nono
    jakby lepiej wink
    miłych snów wink

    --
    Mądrość polega na tym, by wiedzieć, co zrobić dalej. Cnotą jest zrobić to.
    Jakie życie taki siew, jaki siew taki plon,
    jaki plon taka śmierć, jaka śmierć takie życie.
  • silencjariusz 11.09.19, 22:35
    Mówisz jak Mortek. Za cholerę nie wiem o co chodzi. Heh.
  • green.amber 11.09.19, 22:44
    big_grin (wolę chyba nie ryzykować pytania - a co jeśli Mortek mówi jak ja??)
    Nie może być, normalnie Sil zawsze wie lepiej, co mam na myśli... nie ma Sil aby temperatury??

    --
    Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
  • silencjariusz 11.09.19, 23:04
    Normalnie wiem o co Ci chodzi, bo normalnie to normalnie gadasz. Raczej to Ty powinnaś zmierzyć temperaturę. Bo chyba złapałaś od Morta jakieś paskudztwo. Znaczy nieznośną manierę pisania w sposób niezrozumiały.wink
  • green.amber 12.09.19, 10:40
    Idę to wszystko przemyśleć, bo chyba w szoku jestem a nie mam przy sobie termometru...
    wink

    --
    jako rzecze tedeusz z ósemkami swemi czema:
    > znam życie...
    > z forów tongue_out
  • silencjariusz 12.09.19, 20:31
    Żeby tylko głowa Cię nie rozbolała.tongue_out
  • samysliciel 10.09.19, 22:07
    green.amber napisała:

    > Ja bym wolała z mózgiem wink tongue_out

    A bywają bez mózgów? surprised Gdzie się Ona obraca? wink
    --
    Żyć się da, dopóki w sercu muzyka grA
  • green.amber 10.09.19, 22:11
    Stara jest to dużo widziała, jeszcze więcej słyszała, nie to co Sami proszę Samiego wink

    --
    jako rzecze tedeusz z ósemkami swemi czema:
    > znam życie...
    > z forów tongue_out
  • marcepanka313 12.09.19, 06:25
    green.amber napisała:

    > hymmm do czego potrzebne... ciepły chłopak na zimę jakby się znalazł, może by s
    > ię do czegoś przydało o! wink

    Oszczędność na ogrzewaniu.....? wink

    > w czasach przedforumowych byłam taka grzeczna i miła i takie tam, także Maci na
    > baczności się ma, forum psuje wink tongue_out
    >
    Że ja psuję....??? smile
  • green.amber 12.09.19, 10:37
    marcepanka313 napisała:

    > green.amber napisała:

    > > w czasach przedforumowych byłam taka grzeczna i miła i takie tam, także Marci na
    > > baczności się ma, forum psuje wink tongue_out
    > >
    > Że ja psuję....??? smile

    Wprost przeciwnie wprost przeciwnie, ale już widać forumowe kokiet-obracanie kotoogonem wink

    --
    jako rzecze tedeusz z ósemkami swemi czema:
    > znam życie...
    > z forów tongue_out
  • marcepanka313 13.09.19, 06:26
    Nie, nie, nie zawracam, obraca i generalnie nic z kokie/kot ami.... gapa ja.... wink
  • samysliciel 10.09.19, 21:49
    Na różnych etapach życia do:
    * wymiany poglądów
    * "głośnego myślenia"
    * zabicia nudy
    * odskoczni od rzeczywistości
    * dzielenia się smutkami i radościami
    * poznania nowych ludzi, wirtualnie czy realnie
    * odwiedzania z przyzwyczajenia/sentymentu

    Czy pobyt tu zmienił coś w życiu? Wbrew pozorom, całkiem sporo.

    --
    Żyć się da, dopóki w sercu muzyka grA
  • marcepanka313 12.09.19, 06:28
    W zależności od sytuacji transformacja potrzeb.
    U mnie w zasadzie forum zmieniło sporo, głównie trochę inaczej postrzegam ludzi, siebie.
  • turma.mortis 11.09.19, 10:09
    złamana obietnica na chwilę heh
    by poznawać
    odczuwać
    rozumieć lub nie
    spotkać
    wymienić
    polubić
    czasem zakochać
    posłuchać
    nauczyć
    a i szkoda prądu czasem
    bo czasem się nie da zwyczajnie to co wyżej
    ale i oni po to tu są wink


    --
    mam jak mam heh
  • turma.mortis 11.09.19, 10:12
    www.youtube.com/watch?v=TYy30z_8jZo
    --
    mam jak mam heh
  • marcepanka313 12.09.19, 06:29
    Lekiem na różne potrzeby.... wink
  • obrotowy 11.09.19, 10:45
    marcepanka313 napisała:
    > Czym jest pisanie na forum....


    chęcią rozmowy,

    - z pewnoscia

    poznania kogoś,

    - tez.

    Chociaz z upywem czasu i doswiadczeniami oczekiwania moga sie zmieniac.
  • marcepanka313 12.09.19, 06:30
    Dużo osób poznałeś osobiście?
  • obrotowy 12.09.19, 17:14
    marcepanka313 napisała:
    > Dużo osób poznałeś osobiście?

    - trzy.

    - jedna byla wspaniala.
    - druga sympatyczna.
    - o trzeciej - lepiej nie mowic.
  • marcepanka313 13.09.19, 21:35
    No skoro lepiej nie mówić.... to może można napisać....
  • obrotowy 14.09.19, 14:08
    marcepanka313 napisała:
    > No skoro lepiej nie mówić.... to może można napisać....

    tez nie, bo moze nadal podczytuje to foro ?
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 11.09.19, 12:11
    Dla mnie: do wymiany myśli/emocji z innymi ludźmi na najróżniejsze tematy...
    poznania innych sposobów myślenia, innych niż moje stylów życia, innych sposobów interpretacji rzeczywistości, poszerzenia swoich horyzontów, uświadomienia sobie wielu rzeczy (które do tej pory były tylko w podświadomości), wyartykułowania swojego zdania na dany temat (choć czasem nikt nie prosiwink), poprawienia swojej tolerancji/akceptacji, czasem jako ćwiczenie do nauki pokory, czasem jako lustro żeby zobaczyć swoje wady/błędy, czasem do znalezienia pocieszenia w trudnych chwilach, czasem do potwierdzenia/rozbicia tez stawianych w swojej głowie.

    U mnie przez te dwa lata forum dużo zmieniło - głównie: pozwala mi wyzbyć się myślenia że moje widzenie rzeczywistości jest jedyną słuszną interpretacją oraz (przez pryzmat tego co piszę) pozwala mi poznać siebie (wady, zalety, meandry myślenia i postrzegania).

    Ogólnie jestem wdzięczna losowi, że (jakoś tam w mojej rzeczywistości) Jesteście kiss

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • marcepanka313 12.09.19, 06:36
    Przeświadczenie, że wszyscy różni ale jednocześnie o podobnych, mniej lub bardziej wyartykuowanych potrzebach.
  • kevinjohnmalcolm 11.09.19, 22:21
    Forum (to od niecałego roku i Nieśmiałki, na których siedzę od 5 lat) i dyskusje życiowo-filozoficzne pozwoliły mi lepiej poznać siebie, spojrzeć na niektóre własne problemy z innego punktu widzenia.
    Kilka wypowiedzi mądrych ludzi skłoniło mnie do przemyśleń i działania. Przykładowo kilka miesięcy temu wpis Romana (to chyba było na Nieśmiałkach) o poznawaniu ludzi i utrzymywaniu wartościowych znajomości skłonił mnie do odświeżenia kontaktu z paroma bardzo pozytywnymi osobami, które kiedyś przelotnie pojawiły się w moim życiu, a teraz udało mi się je zatrzymać na dłużej.
  • marcepanka313 12.09.19, 06:39
    Wymierne to przełamanie się przed samotnym wejściem/wjazdem do lasu. I to dzięki właśnie Tobie i Tomkowi z gór. Błahe ale dla mnie duży krok.
    No i jeszcze.... i jeszcze.... wink
  • anirat 12.09.19, 21:00
    Chyba mam najdłuższy staż, znam to miejsce od chyba 12 lat z przerwami. Pozwoliło mi zorientować się, że ludzie są rózni, otworzyć się na tę różność, dawało nadzieję, sposób myslenia zmieniało. Kiedyś naprawdę były tutaj wartościowe życiowo wpisy i chętnie tutaj pisałam. Poznałam realnie sporo osób, nie wiem, czy udałoby mi się dokładnie policzyć. Każdy poznany człowiek to wartość dodana, niezależnie od tego jakim był. Pozwalało mi to spozycjonować swoje miejsce w tym wszystkim. Miałam też nadzieję, że kogoś poznam do związku, ale też tak się nie stało. Otworzyłam się na inne miejsca w necie, poznałam wielu ludzi, zrobiłam wiele , pewnie głównie dla siebie. Wiem czego chcę i czego nie chcę, żeby w końcu dojść do wniosku, ze stworzona jestem do życia w pojedynkę. Rozprawiłam się w głowie ze stereotypem, ze aby być wartościowym to trzeba mieć dzieci, trzeba stworzyć związek, rodzinę. Nie trzeba! Można być szczęśliwym w pojedynkę. Inaczej, ale można. Więc też zmieniło mi to samoświadomość, tylko trochę mi zeszło smile Teraz głównie zaglądam, nie piszę, bo tematy jakby mniej mnie wciągają i skłaniają do zajęcia głosu w dyskusji.
    Tak na marginesie zastanawiam się czy Sil i Szarlota to wyszki w swojej znajomości poza forum, czy tak się tutaj kiszą bez końca. Zapewne moja ciekawość nie zostanie zaspokojona.
    Tyle dało mi forum w wielkim, wielkim skrócie i pozdrawiam wszystkich gorąco, których dane mi było poznać realnie i tych których "znam" tylko wirtualnie i w końcu tych co ich prawie nie znam smile Powodzenia wszystkim życzę smile
  • gwen75 12.09.19, 22:08
    anirat napisała:

    > Rozprawiłam się w
    > głowie ze stereotypem, ze aby być wartościowym to trzeba mieć dzieci, trzeba s
    > tworzyć związek, rodzinę. Nie trzeba! Można być szczęśliwym w pojedynkę. Inacze
    > j, ale można. Więc też zmieniło mi to samoświadomość, tylko trochę mi zeszło smile

    Super!
    Społeczna pogarda dla ludzi żyjących w pojedynkę jest czymś totalnie niezrozumiałym. To chyba świadczy o tym, jak niedojrzałe jest jeszcze społeczeństwo.
  • kevinjohnmalcolm 13.09.19, 00:38
    gwen75 napisał:

    > Społeczna pogarda dla ludzi żyjących w pojedynkę jest czymś totalnie niezrozumiałym.
    > To chyba świadczy o tym, jak niedojrzałe jest jeszcze społeczeństwo.

    Do tego jeszcze dochodzi totalna pogarda i agresywne ataki na osoby, które nie chcą mieć dzieci (niezależnie czy są sami, czy w parach). Ludzi na Ziemi jest wielokrotnie za dużo, a nadal osoba która nie chce mieć dzieci jest wyrzutkiem społeczeństwa.
  • obrotowy 13.09.19, 16:14
    kevinjohnmalcolm napisał:
    Do tego jeszcze dochodzi totalna pogarda i agresywne ataki na osoby, które nie
    > chcą mieć dzieci (niezależnie czy są sami, czy w parach). Ludzi na Ziemi jest
    > wielokrotnie za dużo, a nadal osoba która nie chce mieć dzieci jest wyrzutkiem
    > społeczeństwa.


    jakie srodowisko Ty opisujesz ?

    (gleboko)-wiejskie, czy malomiasteczkowe ?

    bo z moich doswiadczen wielkomiejskich wynika cos odwrotnego:
    jezeli ktos nie mial dzieci, lub mial jedno dziecko - no to w porzadku...

    ale jezeli ktos mial trojke - to juz budzil niechec , czy zlosc sasiadow, ze "bachory"
    brudza na klatce schodowej i dra japy na podworku...
  • kevinjohnmalcolm 13.09.19, 19:28
    obrotowy napisał:

    > jakie srodowisko Ty opisujesz ?


    Wielkomiejskie, gdy mieszkałem w Polsce - z pozoru nie było tak źle, ale niestety od wielu osób bardzo solidnie oberwałem.

    Teraz w UK żyję w środowisko polskich imigrantów, czyli (głęboko)wiejsko-małomiasteczkowym i jest nieciekawie. Osoba, która nie chce mieć dzieci jest atakowana ze wszystkich stron i to, co ciekawe, najmocniej od (wydawałoby się) najsensowniejszych i najbardziej inteligentnych osób.

    Solidnie dostało mi się też od Anglików przeświadczonych że ich sposób na życie z trójką dzieci jest najlepszym i jedynym sensownym.

    To nie dotyczy tylko dzieci, mnóstwo ludzi totalnie dyskryminuje osoby żyjące w innym środowisku niż one, przykładowo osoby posiadające rodzeństwo wyjątkowo często równają z ziemią jedynaków, bo "posiadanie brata czy siostry to najwspanialsza sprawa na świecie". Ci ludzie są totalnie zaślepieni, widzą tylko czubek własnego nosa. Tak się dzieje zarównow w Pcimiu Dolnym, jak i Krakowie czy Warszawie. Jedynak to według nich osoba ułomna, która powinna się zastrzelić, bo nie jest godna żyć.
  • abc_meee 13.09.19, 19:44
    Przyznam, że jestem zaskoczona postawą Anglików (generalizując). Sądziłam, że np. takie osoby jak ja (średni wiek bez dzietne to nie ma tematu i jest to wpisane w krajobraz ..)..
    Kurde. Gdzie mam jechać??
  • witrood 13.09.19, 19:56
    Siedź na miejscu. Chyba wiele się zmieniło pod nieobecność Kevina w Polsce, bo mnie nikt nie prześladuje, a jestem nieżonaty niedzieciaty.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • kevinjohnmalcolm 13.09.19, 20:01
    witrood napisał:

    > mnie nikt nie prześladuje, a jestem nieżonaty niedzieciaty.

    A mówisz na głos że nie chcesz mieć dzieci?
    Bo samotny niedzieciaty nigdzie nie będzie miał problemu, dopóki nie oświadczy, że nie planuje się rozmnażać. Wtedy dopiero rozpoczyna się armageddon...
  • abc_meee 13.09.19, 20:18
    no coś w tym jest..
    Generalnie nie epatuję tym itp.
    W cv skracam wiek, ogólnie nie wyglądam.. (oczywiście bez przesady wink
    ale wiem, ba czuję, że jestem oceniana pod kątem dzietności/wieku.. Mimo, że ja z tym problemu nie mam ..
    dlatego nie miałabym problemu z emigracją. Nie trzyma mnie tu nic (ok, korzenie -> mama i rodzina, ale myślę że każdy tak ma... ech) .. ale ileż tego życia. Tyle, że to se można tak gadać. A i nie za wszelką cenę. Ot.
  • silencjariusz 13.09.19, 20:56
    Oszukujesz? Nie ładnie tak.suspicious
  • silencjariusz 13.09.19, 21:36
    *nieładnie
  • witrood 13.09.19, 20:20
    Nie mówię, że nie chcę, bo nie wiem, czy nie chcę. Nie mam nic przeciwko dzieciom (no może jedno na podwórku po sąsiedzku czasami ryczy głosem wilkołaka). wink W moim otoczeniu każdy interesuje się własnym życiem i nie ma z tym problemu.


    --
    People are stranger, people in danger...
  • kevinjohnmalcolm 13.09.19, 20:29
    witrood napisał:

    > Nie mówię, że nie chcę

    A widzisz, więc zupełnie się z tym problemem nie spotykasz! Spróbuj zdecydowanym głosem powiedzieć, że nie planujesz nigdy mieć dzieci i zdania nie zmienisz, to bardzo szybko się przekonasz o czym tutaj piszę.
  • abc_meee 13.09.19, 20:35
    to znaczy ze jeszcze rozwazasz dziecko/dzieci. I to ok smile
    a tu chodzi o to, że na dzieci już nie ma miejsca. Z różnych względów. Jeśli wiesz co chcę powiedzieć... smile
  • marcepanka313 14.09.19, 20:37
    kevinjohnmalcolm napisał:
    >
    > A mówisz na głos że nie chcesz mieć dzieci?
    > Bo samotny niedzieciaty nigdzie nie będzie miał problemu, dopóki nie oświadczy,
    > że nie planuje się rozmnażać. Wtedy dopiero rozpoczyna się armageddon...

    Mówisz i masz tzn nie masz... dzieci....

    To jakby spełnione marzenie czy też plan zrealizowany, czy cel osiągnięty.... jakby nie patrzeć szczęściarz
  • kevinjohnmalcolm 15.09.19, 00:11
    marcepanka313 napisała:

    > To jakby spełnione marzenie czy też plan zrealizowany, czy cel osiągnięty.... j
    > akby nie patrzeć szczęściarz

    Pod tym względem zgadzam się smile
    Do tego szczęścia jednak kogoś jeszcze brakuje... sad
  • abc_meee 13.09.19, 20:12
    czyli gdzie?
  • witrood 13.09.19, 20:15
    Gdzie obecnie siedzisz? To ja mam to wiedzieć? wink

    --
    People are stranger, people in danger...
  • abc_meee 13.09.19, 20:22
    Ja wiem gdzie obecnie siedzę. Pytanie, czy to jest moje miejsce. Yhy.
  • kevinjohnmalcolm 13.09.19, 19:59
    Zapomniałem napisać - w większych miastach w UK jest bezproblemowo, wspomniani Anglicy to były osoby w okolicach 50-60 lat (co ciekawe głównie faceci) pochodzące z małych miasteczek lub wiosek na dalekiej północy. W Polsce obrywałem zarówno w dużych miastach, jak i od ludzi z małych wiosek, a w UK w miastach jest zupełnie bez problemu.
  • abc_meee 13.09.19, 20:20
    Czyli powinnam pojechać do większych miast UK smile
  • witrood 13.09.19, 20:23
    Wystarczy duże polskie miasto. Ludzie nawet sąsiadów z piętra na klatce czasem nie znają.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • abc_meee 13.09.19, 20:29
    Już mam takie. Styknie. Nic się nie zmieniło od ery trzepaka/bab filujących w oknach.
  • witrood 13.09.19, 20:27
    Tak obok tematu. Chyba nigdy nie chciałbym dojść do etapu związku, w którym o drugiej stronie mówi się "moja stara/mój stary". Nierzadko to słyszę.

    --
    People are stranger, people in danger...
  • abc_meee 13.09.19, 20:29
    Ech.....
  • kevinjohnmalcolm 13.09.19, 20:31
    W punkt. Wolałbym być całe życie sam niż w takim związku...
  • silencjariusz 13.09.19, 20:59
    Ale czasem mówi się tak o kimś kogo się kocha. Takie określenie często nie świadczy o braku szacunku dla partnera/ki. Wręcz przeciwnie może być.
  • kevinjohnmalcolm 13.09.19, 22:11
    Co innego jak powie się żartobliwie, ale niestety w wielu przypadkach to słowo dobrze odzwierciedla stan związku...
  • vidmo76 13.09.19, 22:58
    Do tego właśnie : www.youtube.com/watch?v=iM0vzbS7klg

    Wiem czasy się zmieniły ale nie My.

    --
    Tak, jestem szowinistyczny prosiakiem. suspicious
  • dolores2222 14.09.19, 12:58
    Rzadko bywam.
    Z różnych powodów.
    Jedne są znane tym, co mnie tu znają, inne nie...
    Forum sporo mi dało, widocznie kiedy dać miało.
    Wiele sytuacji... wywalałam tu bebechy... ludzie mi dali do myślenia. Dawali kopa, czasem mnie wyśmiali, częściej pozwalali na weryfikację "najmojszego" spojrzenia. I za to jestem wdzięczna.
    Pamiętam, jak na Nieśmiałych, Gwen napisał pierwszy raz w odpowiedzi na mój wpis coś, co nie było jedynie sarkastyczną uwagą. Napisał długo, ciekawie i tak bardzo trafnie mnie "zdiagnozował", że pomyślałam, że to chyba jakiś przełom, skoro nawet Gwen uważa mnie za człowieka wink Poranionego, dziwnego, często kompletnie odklejonego. Ale jednak człowieka...
    Zawsze każdego tutaj, a nie poznałam nikogo w realu, traktuję jak człowieka, nie jak nick. Wierzę, dziecięcą naiwnością, w to, że skoro ktoś zadaje sobie trud pisania tutaj to nie po to, żeby stworzyć jakąś wirtualną kreację. Może się mylę, ale wolę pozostać przy swojej wierze w ludzi z forum. Bo tak. Pozdrawiam Was ciepło smile
  • apersona 14.09.19, 19:56
    dolores2222 napisała:

    ...
    > Zawsze każdego tutaj, a nie poznałam nikogo w realu, traktuję jak człowieka, ni
    > e jak nick. Wierzę, dziecięcą naiwnością, w to, że skoro ktoś zadaje sobie trud
    > pisania tutaj to nie po to, żeby stworzyć jakąś wirtualną kreację. Może się my
    > lę, ale wolę pozostać przy swojej wierze w ludzi z forum. Bo tak. Pozdrawiam Wa
    > s ciepło smile

    No cóż. Jak dla mnie to tu więcej nicków niż ludzi więc po co się angażować sad
  • joanna_kossowska 15.09.19, 14:01
    apersona napisała:

    > No cóż. Jak dla mnie to tu więcej nicków niż ludzi

    Aż taka samokrytyka?!?
    Nie wierzę własnym oczom.
  • gwen75 15.09.19, 01:07
    dolores2222 napisała:

    > Pamiętam, jak na Nieśmiałych, Gwen napisał pierwszy raz w odpowiedzi na mój wpis
    > coś, co nie było jedynie sarkastyczną uwagą.
    > pomyślałam, że to chyba jakiś przełom, skoro
    > nawet Gwen uważa mnie za człowieka wink

    Piszesz jakbym cię jakoś straszliwie krzywdził. Nie trawię takiej przesady i melodramatyzmu. Raczej nie znajdziesz chamskich tekstów w moich wypowiedziach. Moim zdaniem jesteś przesadnie wrażliwa na krytykę. Neutralną wypowiedź odbierasz negatywnie.
    Druga możliwość jest taka, że celowo robisz z siebie ofiarę, aby inni się litowali nad biednym człowiekiem straszliwie prześladowanym. Taka manipulacja emocjami innych.

    > Wierzę, dziecięcą naiwnością, w to, że skoro ktoś zadaje sobie trud
    > pisania tutaj to nie po to, żeby stworzyć jakąś wirtualną kreację. Może się mylę,
    > ale wolę pozostać przy swojej wierze w ludzi z forum.

    Nie podzielam tej "naiwnej" wiary. Za dużo już widziałem na forum i w życiu. Istnieją ludzie, którzy gdy sobie uświadomią, że mogą innych bezkarnie robić w konia, to nie są w stanie oprzeć się pokusie. Ale to wszystko uchodzi do czasu.
  • bunt_jest_moim_obowiazkiem 15.09.19, 20:18
    gwen75 napisał:

    > Piszesz jakbym cię jakoś straszliwie krzywdził.
    Przeczytaj jeszcze raz... chyba nie zrozumiałęs wpisu Dolorki. Był wręcz przeciwny.

    --
    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
  • gwen75 15.09.19, 21:20
    Zrozumiałem smile
  • sowa.zagrodowa 15.09.19, 22:37
    dolores2222 napisała:


    > Zawsze każdego tutaj, a nie poznałam nikogo w realu, traktuję jak człowieka, ni
    > e jak nick. Wierzę, dziecięcą naiwnością, w to, że skoro ktoś zadaje sobie trud
    > pisania tutaj to nie po to, żeby stworzyć jakąś wirtualną kreację.

    I tu mamy tak samo, Dolorka. Nie kreuję się wirtualnie i naiwnie wierzę, że to nie działa jednostronnie. Naiwnie, bo choć skóra od doświadczeń stwardniała jak u nosorożca, to wciąż (co jakiś czas) chce się sięgnąć głębiej.
    Forum jest mi potrzebne, by "sprawdzić", czy u ludzi, których poznałam, polubiłam, znielubiłam (ale i tak są mi w jakiś sposób bliskie ) jest wszystko oki- bo to znaczy, że są.
    Egoistyczne- wiem. Ale nie ma co ukrywać- jesteśmy tu przez egocentryzm...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka