Dodaj do ulubionych

Drogie Bravo...

07.11.19, 10:10
"Raz popłakałam się po spotkaniu. Na zdjęciu Apollo - podobał mi się bardzo. Umówiliśmy się w modnej knajpce, przyszedł elegancko ubrany. Czułam się dumna, mając u boku kogoś takiego. Czar prysł w chwili, gdy złożył swoje zamówienie, ale… zapomniał o mnie. Nawet kelnerka miała głupią minę. Czy tylko ja trafiam jak kulą w płot?"
Obserwuj wątek
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 10:25
      A bo niemądre kobiety czują się "dumne", jak się nimi zainteresuje jakiś łelegancko ubrany apollowink
      I zawsze takie baaaardzo zdziwione, jak odkryją, że ten malowany apollo tak naprawdę jest zainteresowany tylko SOBĄ... a to, jak szybko to wyjdzie, zależy od paru czynników, najczęściej jego inteligencji i poziomu "zrobienia" pani (odwrotnieproporcjonalnie -> im oba czynniki wyżej - tym dłużej trzeba czekać aż wyjdzie, co ma wyjśćwink).

      --
      Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
    • uny Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 10:25
      aleosohozii?

      --
      [nieodżałowana emotka]
      https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc4c00450a19.jpg
      Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 10:29
        uny napisał:

        > aleosohozii?

        no sil przeżywa emocjonalne wynurzenia randko-portalowych koleżanekwink



        --
        Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
        • uny Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 10:59
          ale nadal nie wiem co go tam tak urzekło, że przeżywa.


          --
          [nieodżałowana emotka]
          https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc4c00450a19.jpg
          Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
        • gwen75 Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 15:41
          bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

          > no sil przeżywa emocjonalne wynurzenia randko-portalowych koleżanekwink

          A kto przeżywał swoje perypetie z buddystą? Było trochę tych wynurzeń.
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 15:52
            No i wdzięcznam dozgonnie, że Wyście się kiedyś pochylili nad moją żałosną historyjką... ja teraz nie krytykuję poważnie/nie zlewam - tylko się z Silem żartobliwie przekomarzam (on załapał "litości" - Ty nie?). I całkiem na poważnie odpisałam, że po prostu panna albo jakaś młodociana albo "musk" za mało pofałdowanysmile.

            --
            Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
              • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 16:20
                gwen75 napisał:

                > Ja też sobie przecież żartuję.
                > Piszesz o nim personalnie, lekceważąco, zamiast skupić się na temacie.

                Gdzie? "Sil, litości?". Dostosowałam styl do rodzaju postu. Przecież Sil też nie pisze całkiem poważnie. Nie przedstawia swojego życiowego problemu (jak wtedy ja), tylko rzuca nam mięsko z kpiarskim uśmiechemsmile.

                --
                Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                  • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 16:27
                    gwen75 napisał:

                    > bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
                    >
                    > > Gdzie?
                    >
                    > Tu:
                    >
                    > > no sil przeżywa emocjonalne wynurzenia randko-portalowych koleżanekwink

                    aha. no to niżej poprawiłam się i potraktowałam z większym szacunkiemsmile




                    --
                    Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 16:26
                  bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                  > gwen75 napisał:
                  >
                  > > Ja też sobie przecież żartuję.
                  > > Piszesz o nim personalnie, lekceważąco, zamiast skupić się na temacie.
                  >
                  > Gdzie? "Sil, litości?". Dostosowałam styl do rodzaju postu. Przecież Sil też ni
                  > e pisze całkiem poważnie. Nie przedstawia swojego życiowego problemu (jak wtedy
                  > ja), tylko rzuca nam mięsko z kpiarskim uśmiechemsmile.
                  >

                  Dobra, może Sil pytał poważnie??
                  To co ja bym zrobiła na miejscu dziewczęcia?
                  Obróciłabym sprawę w żart, z którego moglibyśmy się razem pośmiać na przełamanie lodów (bo może on tylko tak ze stresu pierwszorandkowego)... ale zaczęłabym baczniej obserwować pod kątem dalszych objawów wybujałego ego...centryzmuwink


                  --
                  Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
    • silencjariusz Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 10:44
      "Nie porównuj! Szczególnie, jeśli masz za sobą zawód miłosny, możesz mieć tendencję do myślenia: moja eks nosiła fajniejsze ciuchy, mój były zawsze wiedział, co będziemy robić… "
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 12:51
        silencjariusz napisał:

        > "Nie porównuj! Szczególnie, jeśli masz za sobą zawód miłosny, możesz mieć tende
        > ncję do myślenia: moja eks nosiła fajniejsze ciuchy, mój były zawsze wiedzia
        > ł, co będziemy robić…
        "

        Sil, litości... na portalach można ograniczyć widełki dla wieku!wink... dla głupoty niestety nie można ograniczyćtongue_out wink


        --
        Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
    • green.amber Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 14:11
      płacz oczyszcza, czyli samo zdrowie

      --
      Mądrość polega na tym, by wiedzieć, co zrobić dalej. Cnotą jest zrobić to.
      Jakie życie taki siew, jaki siew taki plon,
      jaki plon taka śmierć, jaka śmierć takie życie.
        • green.amber Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 14:36
          nie mogę odpowiedzieć nie-pytaniem inaczej niż, że cytowana zeznaje, że płakała po spotkaniu, więc na Apolla raczej nie zadziałało, chyba że jakoś telepatycznie...

          --
          jako rzecze tedeusz z ósemkami swemi czema:
          > znam życie...
          > z forów tongue_out
        • uny Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 14:38
          chyba żartujesz. od płaczek uchowaj nas Panie.

          --
          [nieodżałowana emotka]
          https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc4c00450a19.jpg
          Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
            • uny Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 15:09
              konkretne wolę

              --
              [nieodżałowana emotka]
              https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc4c00450a19.jpg
              Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
              • green.amber Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 15:19
                ale konkretne to czasem przewidywalne, a to się zaraz nudne robi, coś mi się zdaje

                --
                Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
                • uny Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 15:36
                  mi się takowe nie nudzą


                  --
                  [nieodżałowana emotka]
                  https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc4c00450a19.jpg
                  Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
                  • green.amber Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 17:21
                    dużo ich jest??winktongue_out
                    a może się nie nudzą, bo nigdy nie zaczęły interesować

                    --
                    Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
                • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 15:57
                  green.amber napisała:

                  > ale konkretne to czasem przewidywalne, a to się zaraz nudne robi, coś mi się zdaje

                  Myślę, że mazgaje i "sierotki marysie" nudniejsze. Wszystko załatwiają mazaniem się i postawą bierno-agresywną.
                  A z konkretną normalnie się człowiek dogaduje w każdej kwestii, a nie "domyśl się" albo "och, och jaka jestem biedna, on mnie nie rozumie".



                  --
                  Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                  • green.amber Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 17:33
                    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                    > A z konkretną normalnie się człowiek dogaduje w każdej kwestii, a nie "domyśl s
                    > ię" albo "och, och jaka jestem biedna, on mnie nie rozumie".

                    "człowiek" może tak, ale "człowiek" jest chyba kobietą a nie facetem coś mi się zdaje wink



                    --
                    One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
                    Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
                    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 08.11.19, 09:10
                      green.amber napisała:

                      > "człowiek" może tak, ale "człowiek" jest chyba kobietą a nie facetem coś mi się
                      > zdaje wink

                      No takwink
                      To co, myślisz że się mylę? Ze wolą jednak te mazgaje? smile



                      --
                      Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
                      • kulka42 Re: Drogie Bravo... 08.11.19, 09:22
                        bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:


                        >Ze wolą jednak te mazgaje? smile


                        Faceci są różni - jedni wolą silne, niezależne kobiety, a inni faktycznie wolą takie słabe, nieporadne i załzawione smile
                        Z moich doświadczeń wynika że faceci boją się trochę takich silnych i niezależnych - ciekawe czemu? wink
    • gwen75 Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 15:36
      silencjariusz napisał:

      > Czar prysł w chwili, gdy złożył swoje zamówienie, ale
      > … zapomniał o mnie.

      Bidulka nie potrafiła sama złożyć zamówienia... wink
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 16:14
        gwen75 napisał:

        > silencjariusz napisał:
        >
        > > Czar prysł w chwili, gdy złożył swoje zamówienie, ale
        > > … zapomniał o mnie.
        >
        > Bidulka nie potrafiła sama złożyć zamówienia... wink

        Nie no, może czekała że koleś zapyta: "co sobie życzysz" i potem zamówi swoje... a tymczasem kelnerka podeszła, koleś zamówił, kelnerkę odprawił, a laska została z koparką do ziemi...
        Wyobrażam sobie, jak jej świat rozpadł się na tysiące kawałków i aż mi jej szkodawink.
        Szczególnie, że my dziewczyny często jesteśmy wychowywane w takim minimum męsko-damskiego savoir vivru - i jak koleś w knajpie nie umie się zachować, to zwyczajnie czujemy się zażenowane, zamiast niego...
        I nie mówię o płaceniu, bo to inna bajka. Tylko takie drobne uprzejme gesty, które nic nie kosztują.

        --
        Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
        • gwen75 Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 16:21
          Dlaczego niby facet miał ją pytać czego sobie życzy? Ona nie ma języka w ustach?
          W tekście nie ma nic o odprawieniu kelnerki. To już sobie sama dopowiadasz.
          To nie jest savoir vivr, tylko zwykła kobieca próżność. Nazywajmy rzeczy po imieniu smile
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 16:40
            gwen75 napisał:

            > Dlaczego niby facet miał ją pytać czego sobie życzy? Ona nie ma języka w ustach
            > ?
            > W tekście nie ma nic o odprawieniu kelnerki. To już sobie sama dopowiadasz.
            > To nie jest savoir vivr, tylko zwykła kobieca próżność. Nazywajmy rzeczy po imi
            > eniu smile

            Rozumiem Twój punkt widzenia.
            Ciekawe na kogo kelnerka najpierw spojrzała... Bo jak spojrzała na nią, a ona milczała - to pewnie spojrzała na faceta i facet wtedy powinien zapytać dziewczynę, czy coś chce.
            A jak spojrzała najpierw na niego, to też chyba powinien zacząć od spytania dziewczyny.

            Myślę że to są takie dywagacje... ja w każdym razie nie mam takich problemów, bo jak jestem z facetem na spotkaniu i podchodzi kelnerka, to pierwsza zamawiam i jak kończę to z uśmiechem przenoszę uwagę kelnerki na "niego", żeby zamówił.
            Jak ja kogoś zapraszam - to najpierw pytam osoby zapraszane, co chcą, potem zamawiam dla siebie. To jakieś dla mnie takie oczywiste.
            Ale fakt, czasem widzę przy sąsiednich stolikach sierotki, które biernie siedzą i czekają, aż facet je "ogarnie".


            --
            Jestem tu tylko Alicją. Tak naprawdę nie jestem prawdziwa. Jak się nagle pojawiłam, tak nagle zniknę, nie zaburzając równowagi przy stole.
      • kulka42 Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 16:38
        gwen75 napisał:

        > silencjariusz napisał:
        >
        > > Czar prysł w chwili, gdy złożył swoje zamówienie, ale
        > > … zapomniał o mnie.
        >


        Może myślał że nie głodna - nic na siłę smile
      • green.amber Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 17:24
        gwen75 napisał:

        > silencjariusz napisał:
        >
        > > Czar prysł w chwili, gdy złożył swoje zamówienie, ale
        > > … zapomniał o mnie.
        >
        > Bidulka nie potrafiła sama złożyć zamówienia... wink

        savuarviry jakieś gdzieś kiedyś mi się obiło wspominały, że dobrze wychowany pan pyta panią na co ma ochotę i składa zamówienie...
        i ja naten przykład prawie zawsze byłam dobrze wychowanym panem wink
        zasadniczo dziewczyna się powinna cieszyć, że się okazało, że to nie kogoś takiego szuka na pierwszej randce a nie po dwudziestu latach małżeństwa


        --
        jako rzecze tedeusz z ósemkami swemi czema:
        > znam życie...
        > z forów tongue_out
        • gwen75 Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 18:00
          green.amber napisała:

          > savuarviry jakieś gdzieś kiedyś mi się obiło wspominały, że dobrze wychowany pa
          > n pyta panią na co ma ochotę i składa zamówienie...

          Może jeszcze wspominały, że powinien ją nosić na rękach i traktować jak anioła wink

          > zasadniczo dziewczyna się powinna cieszyć, że się okazało, że to nie kogoś taki
          > ego szuka na pierwszej randce a nie po dwudziestu latach małżeństwa

          Pan również powinien się cieszyć, że nie zmarnował więcej czasu wink
          • green.amber Re: Drogie Bravo... 07.11.19, 21:49
            o obowiązku noszenia nie słyszałam, w przenośni zawsze można, ale gdybyś miał taką fantazję i chciał jaką miłą panią ponosić fizycznie na rękach to lepiej uzyskaj wcześniej zgodę wink
            pewnie się powinien cieszyć, kto wie może to zrobił specjalnie, żeby się pani na ten przykład za mało przypominającej Wenus pozbyć jak najszybciej... i nic Sil nie wspominał czy pan płakał po spotkaniu...

            --
            Mądrość polega na tym, by wiedzieć, co zrobić dalej. Cnotą jest zrobić to.
            Jakie życie taki siew, jaki siew taki plon,
            jaki plon taka śmierć, jaka śmierć takie życie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka