Dodaj do ulubionych

Jesienne smuteczki

09.11.19, 14:22
Jesień sprzyja refleksji...
Moja nieustannie nad przemijaniem. Ludzi, uczuć, a nawet spojrzenia na życie.
Ciągle łapię się na zdziwieniu, jaka stałam się wycofana. Pochowałam swoje emocje. W pracy już niewiele mnie rusza. Łapię się, że nie słucham niczego co wykracza poza sferę zawodową. Nie chcę wiedzieć. Chcę móc zamknąć drzwi mieszkania i być tylko sama ze swoimi emocjami. Nie odbieram telefonów, rzadko odpisuję na esemesy. Już się przyzwyczaili, że tak jest. A kiedyś wydawało się to nie do przeskoczenia... Mam swoje książki, muzykę, kawę i papierosy. Nie próbuję już nawet rzucać, w czym jestem świetna wink
Przewartościowałam życie raz kolejny. Podniosłam się raz kolejny. Jeszcze liżę rany, ale mam już sprawdzone sposoby, więc idzie mi lepiej. Może jeszcze tylko celibat mi mocno uwiera, bo krew nie woda. Ale mam nadzieję, że z wiekiem moje potrzeby i tu spadną niemal do zera.
To życie czy stan wegetatywny?
Oto jest pytanie.
Państwo mają pewnie swoje jesienne smuteczki i refleksje. Państwo się podzielą?
Obserwuj wątek
    • obrotowy No cusz, lepiej to jusz bylo, Dolorka, ale... :) 09.11.19, 14:38
      dolores2222 napisała:
      Ciągle łapię się na zdziwieniu, jaka stałam się wycofana.

      - jak do nie doszlas jeszcze do etapu, ze czujesz sie zacofana - to jeszcze pol Biedy smile

      Może jeszcze tylko celibat mi mocno uwiera,

      - o, to to - i tu masz moje wsparcie - bo ja tez go wszedzie wysmiewam...

      Ale mam nadzieję, że z wiekiem moje potrzeby i tu spadną niemal do zera.

      - nie daj sie - moja s.p. ciotka jeszcze wieku 70 lat to i owo lubila...
      najpierw cwiarteczka na zachete - a potem male bara, bara...

      think pink smile
      • dolores2222 Re: No cusz, lepiej to jusz bylo, Dolorka, ale... 09.11.19, 14:46
        Widzisz, nie jestem mniszką i nie ślubowałam, ale flaszka jedynie mnie usypia.
        Inne bodźce mi potrzebne.
        Z wiekiem niestety nic się nie zmienia.
        A swoją drogą to zabawne, że większość mężczyzn skarży się na spadające libido swoich żon... Ja to jak zwykle poza system wypadam. Chociaż żoną już nie jestem to może w ogóle się nie łapię wink
        • obrotowy Re: No cusz, lepiej to jusz bylo, Dolorka, ale... 09.11.19, 15:05
          dolores2222 napisała:
          > A swoją drogą to zabawne, że większość mężczyzn skarży się na spadające libido
          > swoich żon...

          - zabawne to nie jest. raczej smutne. moi koledzy tez sie na to skarza...

          Ja to jak zwykle poza system wypadam. Chociaż żoną już nie jestem
          > to może w ogóle się nie łapię wink

          - ciesz sie chociaz z tego i przejdz do dzialan praktyczno-poszukiwawczych.
        • kulka42 Re: No cusz, lepiej to jusz bylo, Dolorka, ale... 09.11.19, 15:23
          dolores2222 napisała:

          > Widzisz, nie jestem mniszką i nie ślubowałam, ale flaszka jedynie mnie usypia.
          > Inne bodźce mi potrzebne.
          > Z wiekiem niestety nic się nie zmienia.
          > A swoją drogą to zabawne, że większość mężczyzn skarży się na spadające libido
          > swoich żon... Ja to jak zwykle poza system wypadam. Chociaż żoną już nie jestem
          > to może w ogóle się nie łapię wink


          Nie jesteś jedyna której libido w pewnym wieku rośnie zamiast spadać - jest nas dużo więcej wink
          • obrotowy tylko... 09.11.19, 15:28
            kulka42 napisała:
            > Nie jesteś jedyna której libido w pewnym wieku rośnie zamiast spadać - jest nas
            > dużo więcej wink


            tylko , gdzie Was do licha szukac ?

            - bo wlasnie Slubna mi zapowiedziala: - jak juz tak bardzo Ci potrzeba, to sobie poszukaj... smile
            • kulka42 Re: tylko... 09.11.19, 15:42
              obrotowy napisał:


              > tylko , gdzie Was do licha szukac ?


              Jesteśmy wszędzie - tylko radary niektórych mężczyzn nasz nie wyczuwają, bo nieużywane przez lata pożycia małżeńskiego lekko zardzewiały i już nie działają jak należy smile


              > - bo wlasnie Slubna mi zapowiedziala: - jak juz tak bardzo Ci potrzeba, to sobi
              > e poszukaj... smile

              Odważnie Ślubna sobie poczyna smile


    • witrood Re: Jesienne smuteczki 09.11.19, 17:02
      Myślę, że starość będzie równie paskudna dla wszystkich. Starości tylko się boję. W dalszej kolejności biedy i choroby. Samotności nie.

      --
      People are stranger, people in danger...
      • dolores2222 Re: Jesienne smuteczki 09.11.19, 17:31
        Ja zaś choroby najbardziej. Takiej, z którą sama sobie nie poradzę.
        Moja babcia zawsze mówiła, że prosi Boga tylko o to, aby nigdy dla nikogo nie była ciężarem. I wyprosiła.
        Ja nie mam nawet kogo poprosić...
        • gyubal_wahazar Re: Jesienne smuteczki 09.11.19, 19:34
          Wg medycyny naturalnej, przyczyną #1 chorób przewlekłych jest stres, a czym jak nie stresem, jest strach przed nimi ? Na moje, będzie co ma być i nie warto się frasować.

          Ale nie zaszkodzi oczywiście się zdrowo prowadzić, tzn wyeliminować węglowodany (zawarty w zbożach glifosat), cukier, mleko (pasteryzacja zmienia je w zabieloną wodę), słodzone napoje i mięcho (faszerowane konserwantami i polepszaczami), za to starać się jak najwięcej jeść warzyw i owoców.

          Ale jeśli mimo tak drakońskiej diety, jakieś bolesne ścierwo się napatoczy, to można je często pogonić witaminami i ziołami - między innymi zacnym, domowym jabolem. Nie ma lepszej pory roku na nastawienie go jak jesień. Tanie jabłka, długie wieczory i odliczanie dni do detonacji pierwszego flakonu, przy dźwiękach tego wybitnego dzieła:

          www.youtube.com/watch?v=7JiCTE9o90k

          Zaprawdę powiadam Ci Dolorka, nabądź gąsiorka i do boju. Mój zacznie bąblować jutro.

          Taba-daba-dam-dam daba-daba-dam-dam da-ba-daaaaj wink

          --
          Śpieszmy się czytać oponentów, nim polecimy ich zakapować
    • turma.mortis Re: Jesienne smuteczki 10.11.19, 04:51
      musisz odczuwać totalną samotność powiązaną z masochizmem jakimś wewnętrznym
      ja bym to nazwał potrzebą kontaktu nawet virtu
      i teraz hmmmm
      nikt nawet w realu nie chce z wami gadać?
      weekendowe smuteczki bym to nazwał
      jak młoda do starego jedzie i ino pies zostaje
      i widzę że warunki nie bywają spełnione żeby heh
      trzeba się przyzwyczaić
      mieć wyjebane na tyle ile się da
      i smuteczki w tyle

      to nie stricte osobiście radzone
      raczej ogólnie bo i jest was... wink kilka kilku kilko tongue_out

      --
      mam jak mam heh

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka