08.12.19, 14:50
Jutro nie musiała/ gdybym nie musiał iść do pracy...to co byście robili? Macie jakiś plan? Czym zapełnicie te przynajmniej 8 godzin codziennie bez pracy?
Obserwuj wątek
    • witrood Re: A gdybym 08.12.19, 15:06
      Ja mogę spokojnie nie iść, tylko kasa niech wpada. Nie jest głupie, to co robię, ale deko mnie nudzi. Z tym że, porywających możliwości zawodowych na naszym rynku pracy widzę dla siebie niezmiernie mało. Na rozmowach kwalifikacyjnych wychodzi na to, że za dużo umiem, chcą mi zapłacić mniej, niż oczekuję i zagrażam tym, co ze mną rozmawiają. Wskutek tego tkwię sobie w miejscu. Rozwijam się tylko własnym sumptem. wink

      --
      People are stranger, people in danger...
    • witamina_b12 Re: A gdybym 08.12.19, 15:14
      Jakiś czas temu miałam przez kilka miesięcy taki dylemat i o dziwo się zupełnie nie nudziłam, czas zapewniłam i nawet na forum nie przychodziłam.

      Mój wymarzony zawód to bycie rentierem wink ale mi nie wyszło wink
    • kulka42 Re: A gdybym 08.12.19, 15:18
      Jeśli chodzi tylko o jutro i przy obecnym stanie konta, to myślę że najpierw bym się porządnie wyspała a później spędziła dzień z nosem w książce smile
      A jeśli miałabym bardzo dużo kasy i w ogóle nie musiała pracować to najpierw na 2 tygodnie udałabym się do jakiegoś SPA a później ... bym się zastanowiła co dalej z czasem robić, ale chciałabym czynnie pomagać zwierzakom i myślę że temu bym się poświęciła smile
        • kulka42 Re: A gdybym 08.12.19, 19:42
          No różnie można, tym w schroniskach i tym bezdomnym (choć chyba lepiej być bezdomnym zwierzakiem niż takim więźniem w schronisku - chociaż sama nie wiem) - ja celowałabym w adopcje, bo wg mnie to jedyna słuszna droga.
            • kulka42 Re: A gdybym 08.12.19, 19:54
              Jak mam bardzo duże środki, to i więcej (a mówimy w temacie o takiej właśnie ewentualności) a poza tym nie chodzi o to żebym to ja zaadoptowała wszystkie zwierzaki świata tylko pomagałabym im znaleźć te domy u dobrych ludzi smile
                • kulka42 Re: A gdybym 08.12.19, 20:11
                  No ja rozumiem, że może to być niezrozumiałe, tak samo jak dla mnie niezrozumiałe zupełnie jest stresowanie i zabijanie zwierząt i nazywanie tego sportem.
                    • kulka42 Re: A gdybym 08.12.19, 20:19
                      Nie jadam dziczyzny a poza tym nie mówię o uboju (który nota bene powinien być humanitarny a nie jest) tylko o łowiectwie, myślistwie czy jak to się tam nazywa.
                      • nerw_rdzeniowy Re: A gdybym 08.12.19, 20:31
                        Jak już jesteś taka obrończyni zwierząt to lepiej walcz o prawa zwierząt hodowlanych przemysłowo (polecam obejrzeć filmy o świniarniach, fermach drobiu itp) które później trafiają na twój talerz (swoją drogą ciekawi mnie jak troskę o los biednych zwierzaczków i zajadanie się schabowym można połączyć).
                        • kulka42 Re: A gdybym 08.12.19, 20:39
                          nerw_rdzeniowy napisał(a):

                          > Jak już jesteś taka obrończyni zwierząt to lepiej walcz o prawa zwierząt hodowl
                          > anych przemysłowo (polecam obejrzeć filmy o świniarniach, fermach drobiu itp) k
                          > tóre później trafiają na twój talerz (swoją drogą ciekawi mnie jak troskę o los
                          > biednych zwierzaczków i zajadanie się schabowym można połączyć).

                          A wiesz co - dobry pomysł - jak już wygram te miliony w totka i je odpowiednio rozmnożę to zajmę się i tym zagadnieniem i wieloma innymi i zrobię porządek na tym popapranym świecie. Kto wie, może podrzucisz mi jeszcze kilka ciekawych kwestii którymi powinnam się zająć, jak już będę miałam jakąś realną władzę. Bo na razie to jest dyskusja o niczym. A tak poza tym uratowałam kilka zwierzęcych istnień (w miarę moich możliwości) w swoim życiu i jestem z tego bardzo zadowolona i jest mi z tym dobrze i nic i nikt tego nie zmieni smile

                          • nerw_rdzeniowy Re: A gdybym 08.12.19, 21:21
                            > A tak poza tym uratowałam kilka zwierzęcych istnień (w miarę moich możliwości) w > swoim życiu i jestem z tego bardzo zadowolona i jest mi z tym dobrze i nic i nikt >tego nie zmieni
                            Znalazłaś "dom" dla kilku piesków, którym pewnie zwisa czy żyją w czyimś domu czy w schronisku byleby miały michę karmy na czas i jednocześnie zjadłaś kilka kur, indyków, świń hodowanych w strasznych warunkach aż dziw bierze, że nie dostałaś medalu.
                            • kulka42 Re: A gdybym 09.12.19, 09:20
                              nerw_rdzeniowy napisał(a):

                              > Znalazłaś "dom" dla kilku piesków, którym pewnie zwisa czy żyją w czyimś domu c
                              > zy w schronisku byleby miały michę karmy na czas i jednocześnie zjadłaś kilka k
                              > ur, indyków, świń hodowanych w strasznych warunkach aż dziw bierze, że nie dost
                              > ałaś medalu.

                              Nie oczekuję poklasku dla tego co robię. Może Ci się wyda to dziwne ale robię to bezinteresownie.
                              A jeśli chodzi o zwierzaki to kompletnie nic o nich nie wiesz, no może oprócz tego gdzie celować żeby skutecznie zabić.
                              Ja nie próbuję Cię przekonać do swoich racji, a Ty do swoich to już na pewno mnie nie przekonasz, więc dalsza dyskusja jest bezsensowna.
                      • nerw_rdzeniowy Re: A gdybym 08.12.19, 20:37
                        Sama pomyśl którego zwierzaka los jest gorszy: hasającego na wolności dzika, który został odstrzelony przez myśliwego, czy świnki z hodowli przemysłowej co na sekunde nie zaznała wolności opychanej ponad miarę w przeróżne podłe pasze byleby tylko jak najszybciej obrosła w mięso a potem stojącej w długiej kolejce do kata?
                        • kulka42 Re: A gdybym 08.12.19, 20:44
                          nerw_rdzeniowy napisał(a):

                          > Sama pomyśl którego zwierzaka los jest gorszy: hasającego na wolności dzika, kt
                          > óry został odstrzelony przez myśliwego, czy świnki z hodowli przemysłowej co na
                          > sekunde nie zaznała wolności opychanej ponad miarę w przeróżne podłe pasze byl
                          > eby tylko jak najszybciej obrosła w mięso a potem stojącej w długiej kolejce do
                          > kata?

                          To jest wybór pomiędzy mniejszym i większym złem. Pytanie co jest gorsze - zabicie dzika dla czyjejś rozrywki, czy dręczenie świń żeby nakarmić masy.
                          • nerw_rdzeniowy Re: A gdybym 08.12.19, 21:33
                            Obejrzyj sobie filmy co robia zwierzęta drapieżniki ze swoją zdobyczą np. jak wataha wilków poluje na np sarny czy jelenie i jakie dręczenie taka zdobycz przechodzi zanim stanie się posiłkiem, a potem odpowiedz co jest gorsze odstrzał z broni palnej czy zagryzienie przez inne drapieżniki.
                            • kulka42 Re: A gdybym 09.12.19, 09:24
                              nerw_rdzeniowy napisał(a):

                              > Obejrzyj sobie filmy co robia zwierzęta drapieżniki ze swoją zdobyczą np. jak w
                              > ataha wilków poluje na np sarny czy jelenie i jakie dręczenie taka zdobycz prze
                              > chodzi zanim stanie się posiłkiem, a potem odpowiedz co jest gorsze odstrzał z
                              > broni palnej czy zagryzienie przez inne drapieżniki.

                              Taki jest cykl życia i zwierzęta kierują się instynktem żeby przetrwać - zabijają dla pożywienia (przeważnie) a czasem w samoobronie kiedy czują się zagrożone - nie da się tego porównać z zabijaniem dla rozrywki przez człowieka.
                              Ten wątek nie jest zresztą o tym i dla mnie to jest koniec tematu.
                  • nerw_rdzeniowy Re: A gdybym 08.12.19, 20:25
                    Tyle energii ludzkiej idzie na pomaganie zwierzakom, szukanie im domów a jakoś nie słyszy się o akcjach pomocy dla np. starych samotnych ludzi - nie rozumiem tego.
                    • kulka42 Re: A gdybym 08.12.19, 20:33
                      Jedno nie wyklucza drugiego. Np. Fundacja pod dębem pomaga starszym ludziom... Zresztą, są tacy co pomagają dzieciom, tacy co chorym na różne schorzenia ludziom i tacy co pomagają seniorom i zwierzętom. Ja akurat celuję w zwierzęta i tyle, ale nie to że nie popieram lub jestem przeciwna innym przedsięwzięciom mającym na celu pomoc potrzebującym.
                    • witamina_b12 Re: A gdybym 08.12.19, 21:22
                      Nikt Ci nie broni byś swoją energię spożytkował na pomaganie starszym ludziom.
                      Niech każdy pomaga tam gdzie uważa za stosowne to świat będzie lepszy.
                    • sowa.zagrodowa Re: A gdybym 09.12.19, 02:39
                      nerw_rdzeniowy napisał(a):

                      > Tyle energii ludzkiej idzie na pomaganie zwierzakom, szukanie im domów a jakoś
                      > nie słyszy się o akcjach pomocy dla np. starych samotnych ludzi - nie rozumiem
                      > tego.

                      Ciekawa jestem, Nerwie, według jakiego klucza stopniujesz pomaganie. Komukolwiek i w jakikolwiek sposób.
                      Czy to nie jest wartość sama w sobie? Punktujesz ją, tworząc listę bez początku i końca.
                      "Odhacz" sam choć jedną pozycję. To naprawdę wiele zmienia- nie tylko w nas samych smile

                • witamina_b12 Re: A gdybym 08.12.19, 21:29
                  nerw_rdzeniowy napisał(a):

                  > Słabo rozumiem tą całą ideę adopcji zwierząt, wydaje mi się pewną przesadą.

                  "Był bity tępym narzędziem po głowie, szczęce i reszcie ciała. Został odebrany podczas interwencji właścicielowi nadużywającemu alkoholu – nie wiadomo ile czasu znęcał się nad zwierzęciem. Franek przeszedł metamorfozę w schronisku. Ze zmaltretowanego zwierzęcia, ofiary swojego kata przeistoczył się w pięknego, śmiałego, uwielbiającego kontakt z człowiekiem psa"

                    • witamina_b12 Re: A gdybym 08.12.19, 22:07
                      Tak jeszcze jem i tak wiem, że zwierzęta w hodowli przemysłowej cierpią.
                      Tak wiem, że to rodzaj hipokryzji.

                      Ale Tobie Nerwie z tego co rozumiem bliższy jest los ludzi.
                      Więc pewnie nie masz smartfona czy innej tego typu elektroniki.

                      www.google.com/amp/s/pl.aleteia.org/2017/05/29/czy-twoj-smartfon-jest-wart-wojny/amp/
                      • nerw_rdzeniowy Re: A gdybym 08.12.19, 22:42
                        >Ale Tobie Nerwie z tego co rozumiem bliższy jest los ludzi.
                        >Więc pewnie nie masz smartfona czy innej tego typu elektroniki.

                        Otóż mam jednego smartfona od 2012 roku który ledwo zipie i nie mam laptopa.
                        Być może koltan użyty do mojego smartfona jest pobrany z jakiegoś innego starego telefonu.
                        Ale i tak wiem, że to nic w porównaniu z działaniami MIĘSOŻERNYCH obrońców praw zwierząt. Dla nich los każdego zwierzaka jest ważny, świadczy o tym
                        chociażby proste dostarczanie karmy dla psiaka-zwierzaka zrobionej z innego ZWIERZAKA.
                        • witamina_b12 Re: A gdybym 08.12.19, 22:47
                          Ale natura tak jest stworzona, że jedno zwierzę je drugie.
                          Łańcuch pokarmowy to się nazywa.

                          Samo jedzenie krowy czy świni przez człowieka nie jest złe. Zły jest chów przemysłowy.
                            • nerw_rdzeniowy Re: A gdybym 08.12.19, 22:58
                              I jak to jest, że jednemu zwierzaczkowi szuka się domu a drugiego przeznacza się na pokarm tego pierwszego? Wiesz ile anonimowych prosiaków mogłoby znaleźć dom i wyjść z traumy którą przeżyły jadąc wielką ciężarówką do rzeźni gdybyście Wy i wasze psy przeszły na wegetarianizm?
                            • na_deszczu Re: A gdybym 09.12.19, 15:57
                              Nerw rdzeniowy to co piszesz wobec kulki to szantaż emocjonalny. Nie mamy innego wpływu na chow przemysłowy jak jedynie przestać jeść mięso, ale dla większości ludzi zrezygnowanie z mięsa wymaga ogromnej determinacji. Nie możesz dewaluować działania kulki wobec bezdomnych zwierząt, tylko dlatego, ze spożywa mięso. Poza tym podejrzewam ze tego mięsa za duzo nie je. Nie miałabym sumienia zatwardziałych mięsożerców szantażować filmikami przedstawiającymi okrucienstwo wobec zwierza hodowanych na ubój. Ale kiedy mam okazję to zachęcam. Jedzmy tego mięsa mniej! Mniej zwierząt ucierpi i zdrowiej dla nas i dla planety.

                              Pozdrawiam. Na deszczu.
                          • nerw_rdzeniowy Re: A gdybym 08.12.19, 23:05
                            >Ale natura tak jest stworzona, że jedno zwierzę je drugie.
                            >Łańcuch pokarmowy to się nazywa.
                            Otóż to i tak potępiani myśliwi są częścią tego łańcucha
                            • kulka42 Re: A gdybym 12.12.19, 20:32
                              nerw_rdzeniowy napisał(a):

                              > >Ale natura tak jest stworzona, że jedno zwierzę je drugie.
                              > >Łańcuch pokarmowy to się nazywa.
                              > Otóż to i tak potępiani myśliwi są częścią tego łańcucha


                              A tak a propos myśliwych - co jest fajnego w strzelaniu do żywych istot? Mogę zrozumieć że samo strzelanie jest fajne (bo sama lubię sobie postrzelać) ale nie do żywych "tarcz".
                        • gwen75 Re: A gdybym 09.12.19, 00:14
                          nerw_rdzeniowy napisał(a):

                          > Ale i tak wiem, że to nic w porównaniu z działaniami MIĘSOŻERNYCH obrońców praw
                          > zwierząt. Dla nich los każdego zwierzaka jest ważny, świadczy o tym
                          > chociażby proste dostarczanie karmy dla psiaka-zwierzaka zrobionej z innego ZWI
                          > ERZAKA.

                          Pana prokuratora wielce uwiera fakt, że ktoś pomaga przynajmniej pewnej części zwierząt. Jakby ludzie nie jedli zwierząt to by się przyczepił do tego, że ktoś komara zabił.
                          Życie nie jest zero-jedynkowe. Życie to proces. Do pewnych rzeczy dochodzi się stopniowo, powoli. Już nawet mały zaczątek pewnej szlachetnej idei ma wielką wartość i warto to docenić.
                          • silencjariusz Re: A gdybym 09.12.19, 17:02
                            A mnie się zdaje, że obrońcy zwierząt to hipokryci (trochę więksi) niż tacy jak ja. Czepiają się myśliwych, ale wędkarzy już nie. Kulig w saniach, do których przypięta jest kobyłka jest fajny, ale zakopiańskie bryczki już nie zawsze, itp. itd. Nie można Gwenik być trochę w ciąży. Nie ma niczego szlachetnego w pomaganiu zwierzakom, gdy robi się to w skórzanych butach.
                            • witamina_b12 Re: A gdybym 09.12.19, 19:04
                              W ten sposób myśląc to nie ma po co nikomu pomagać.
                              Bo co z tego że wspierasz np. biedna rodzinę jak kupujesz wyroby z fabryk z państwa, w którym ludzie są wyzyskiwani? Albo prześladowani?

                              Zmiany w życiu zachodzą stopniowo. Różne rzeczy uświadamiamy sobie stopniowo . Może ktoś teraz pomaga w schronisku w skórzanych butach a za rok będzie już w eko skórze a za dwa lata będzie wegetarianinem.
                              I przez te parę lat zrobi dużo dobrego dla wielu istot. Poprawi ich życie.

                              Natomiast taki jak Ty kto nie zacznie nawet. To za dwa lata będzie w tym samym punkcie co teraz. I jego życie dobrych uczynków dla zwierząt nie przyniesie.
                            • witamina_b12 Re: A gdybym 09.12.19, 19:19
                              Obrońca zwierząt mimo swojej hipokryzji swoim działaniem uratuje kilka istnień a Ty nie.

                              Ludzie traktują Ziemię jak prywatną własność, a ona jest nie tylko dla nich ale i dla zwierząt i roslin.
                              Ludzie eksploatują Ziemię nadmiernie , niszczą ja, doprowadzają do wyginięcia wielu gatunków.

                              To nie psa czy kota wina, że jest bezdomny tylko głupiego człowieka, który tego zwierzaka najpierw rozmnożył a potem porzucił

                              Są rozwiązania które by szybko zredukowały populację bezdomnych zwierząt - przymusowa sterylizacja zwierząt domowych. Ale niestety nie potrafi nikt tego przeforsować.
                              • silencjariusz Re: A gdybym 09.12.19, 19:44
                                Okaleczanie zwierza (typu kastracja) zaiste jest działaniem dla dobra zwierzęcia i w żaden sposób nie narusza praw zwierząt (choćby prawa do integralności cielesnej)...
                                • witamina_b12 Re: A gdybym 09.12.19, 19:51
                                  Sil jeśli chodzi o dobrostan psów i kotów to jednak nie masz wiedzy w tym temacie.

                                  Mój wykastrowany kundelek jest szczęśliwszy ze mną niż by był zamarzając w lesie lub błąkając się po śmietnikach.

                                  "Dlaczego zaleca się sterylizację i kastrację wszystkich niehodowlanych psów i kotów?
                                  Z punktu widzenia niektórych właścicieli jest to zabieg sprzeczny z naturą. Oprócz niepożądanej ciąży zapobiega jednak wielu problemom zdrowotnym u suk, m.in. guzom nowotworowym gruczołu sutkowego i jajników, ropomaciczu, ciążom urojonym mogącym doprowadzić do stanów zapalnych, zaburzeniom hormonalnym, schorzeniom gruczołu krokowego i jąder u psów, a także przenoszeniu na potomstwo wad genetycznych. Zdecydowanie mniej jest tego typu schorzeń w krajach, w których przeprowadza się sterylizację jako profilaktykę u zwierząt, które nie mają być rozmnażane."
                                        • margott_2 Re: A gdybym 09.12.19, 21:13
                                          Pleciesz. Mam czasem wrażenie, że mężczyźni kastrację zwierząt odbierają jakby to ich kastrowali. Mnie wykastrować kota kazał weterynarz. Kot był narwany i wychodzący. Ciągle tłukł się z innymi. Po kastracji uspokoił się i wreszcie przestał wyglądać jak weteran wojenny.
                                            • margott_2 Re: A gdybym 09.12.19, 21:36
                                              Ależ lubię tą jego niepokorność. Mój kot nie lubi głaskania ( chyba, że sam zdecyduje i to nie za długo). Przedluzylam mu życie. W naturalnym środowisku szybko by go dopadł silniejszy, a tak śpi sobie w ciepłej kuchni a jest już stary. Środowiskiem naturalnym zwierzęcia domowego staje się środowisko człowieka.
                                        • kulka42 Re: A gdybym 09.12.19, 21:51
                                          silencjariusz napisał:

                                          > Nie obraź się, ale nie kupuję tego. Kastruje się, bo jest to wygodne dla ludzi.
                                          > I nie ma nic wspólnego z dobrem zwierząt. Lepiej uśpić niż kastrować.

                                          Nie obraź się, ale wydaje mi się że jesteś poważnie zaburzony i chyba powinieneś się leczyć, bo to co tu piszesz nie jest normalne.
                                • kulka42 Re: A gdybym 09.12.19, 20:18
                                  silencjariusz napisał:

                                  > Okaleczanie zwierza (typu kastracja) zaiste jest działaniem dla dobra zwierzęci
                                  > a i w żaden sposób nie narusza praw zwierząt (choćby prawa do integralności cie
                                  > lesnej)...

                                  To jest kontrola populacji bezdomniaków poprzez zapobieganie - nota bene powinno się to też stosować w niektórych patologicznych rodzinach ludzkich.
                                    • kulka42 Re: A gdybym 09.12.19, 21:35
                                      silencjariusz napisał:

                                      > Zapobieganie przez okaleczanie... Dobre... I jakie humanitarne. Mogli uśpić, a
                                      > tylko jądra wycieli...

                                      Ty jesteś kompletnym laikiem wręcz ignorantem w tym temacie, więc dyskusja dalsza jest kompletnie bez sensu - nie masz kompletnie pojęcia o czym mówisz. Proszę - przestań się już ośmieszać big_grin
                                      • silencjariusz Re: A gdybym 09.12.19, 22:06
                                        Zapewne masz rację. Różnica między nami jest taka, że ja nie przyłożyłem ręki do okaleczenia żadnego bożego stworzenia, a Ty jak sądzę masz ich na swoim sumieniu przynajmniej kilka.smile I na tym zakończę dyskusję z Tobą.smile
                            • kulka42 Re: A gdybym 09.12.19, 19:35
                              silencjariusz napisał:

                              > A mnie się zdaje, że obrońcy zwierząt to hipokryci (trochę więksi) niż tacy jak
                              > ja. Czepiają się myśliwych, ale wędkarzy już nie. Kulig w saniach, do których
                              > przypięta jest kobyłka jest fajny, ale zakopiańskie bryczki już nie zawsze, itp
                              > . itd. Nie można Gwenik być trochę w ciąży. Nie ma niczego szlachetnego w pomag
                              > aniu zwierzakom, gdy robi się to w skórzanych butach.

                              Nie pochwalam niczego z tych rzeczy o których piszesz, skór nie noszę - czy coś jeszcze chcesz dodać?
                              • silencjariusz Re: A gdybym 09.12.19, 19:56
                                Proszę.smile
                                "Substancje pochodzenia zwierzęcego są wszechobecne: sproszkowane kości zwierząt wchodzą w skład past do zębów, rybie łuski nadają połysk w cieniach do powiek, w lekarstwach kryją się substancje pozyskiwane z krowiej dwunastnicy, a do sklejania dykty używa się kleju, w którego skład wchodzi m.in. fibryna – jeden ze składników krwi."
                                "Za wełnianymi rękawiczkami kryją się okaleczane podczas golenia owce, za angorowym swetrem – króliki o zdeformowanych kościach żyjące w ciasnych klatkach, a za jedwabnymi sukienkami – gotowane żywcem gąsienice jedwabników. Z większością używanych w przemyśle odzieżowym materiałów (takich jak zamsz, moher, pióra, puch czy wężowa skóra) wiążą się podobnie okrutne praktyki."
                                "Pszczeli wosk, kozie mleko, lanolina, pochodzący ze skóry świń kolagen, wydzielina z gruczołów jelenia piżmowego, śluz ślimaka chilijskiego, pozyskiwana z dorsza atlantyckiego witamina A – to jedne z wielu produktów odzwierzęcych, które wklepujemy sobie w skórę, używając kosmetyków powszechnie dostępnych w drogeriach."
                            • gwen75 Re: A gdybym 09.12.19, 23:46
                              silencjariusz napisał:

                              > A mnie się zdaje, że obrońcy zwierząt to hipokryci (trochę więksi) niż tacy jak
                              > ja. Czepiają się myśliwych, ale wędkarzy już nie. Kulig w saniach, do których
                              > przypięta jest kobyłka jest fajny, ale zakopiańskie bryczki już nie zawsze, itp
                              > . itd. Nie można Gwenik być trochę w ciąży. Nie ma niczego szlachetnego w pomag
                              > aniu zwierzakom, gdy robi się to w skórzanych butach.

                              Napisał to faryzeusz, który sam wcina mięso smile
                              Ździebełko widzi w oku bliźniego swego, a belki we własnym już nie.
                                • gwen75 Re: A gdybym 10.12.19, 01:07
                                  silencjariusz napisał:

                                  > Ale ja nie jestem obrońcą praw zwierząt.wink

                                  Ale jesteś hipokrytą, bo niby mienisz się miłośnikiem natury, a używasz wyrobów, których proces produkcji zatruwa środowisko.
                                  • silencjariusz Re: A gdybym 10.12.19, 09:17
                                    Oczywiście, że jestem. Ale chyba jednak odrobinę mniejszym niż Ty, Kulka, czy Witka.wink Udanej walki o lepszy świat życzę. W butach ze skóry zwierząt, których bronisz i nie jadasz, i w samochodzie, z którego spokojnie mógłbyś zrezygnować (radziłeś sobie bez niego tyle lat), ale wolisz zaczadzać spalinami takich jak ja.
                                    • gwen75 Re: A gdybym 10.12.19, 09:59
                                      silencjariusz napisał:

                                      > w samochodzie, z którego spokojnie mógłbyś zrezygnować
                                      > (radziłeś sobie bez niego tyle lat), ale wolisz zaczadzać spalinami takich jak
                                      > ja.

                                      Wszystkie wyroby są transportowane do ciebie autami. A ty je bez najmniejszych wyrzutów sumienia kupujesz i spożywasz przyczyniając się do zanieczyszczania środowiska, ocieplania klimatu i niechybnej śmierci wszelkich gatunków na ten planecie, hipokryto do potęgi n-tej.
                                      • silencjariusz Re: A gdybym 10.12.19, 13:14
                                        O ile transport, o którym piszesz uważam za uzasadniony, to jakoś nie znajduję powodu by każdy człek posiadał samochód. Szczególnie gdy się mieszka w takim mieście jak Twoje (z rozwiniętym transportem publicznym i na maksa zasmogowanym). Powinieneś Gwenik brać przykład z hipokryty do n-tej potęgi, bo ja mieszkajac na zadupiu (bez komunikacyjnych udogodnień właściwych dla dużych miast) jakoś sobie radzę bez zatruwania środowiska i ludzi spalinami ze szrota.wink
                                        • witamina_b12 Re: A gdybym 11.12.19, 06:38
                                          Transport lokalny owszem można uzasadnić ale czy jesz banany, cytrusy czy inne egzotyczne produkty?
                                          ich transport niszczy środowisko najbardziej. Należy jeść wyłącznie lokalne wyroby i produkty jak się nie chce zagłady planety.
                                          No i olej palmowy czy wykluczyles go z diety? Niszczą lasy tropikalne by go pozyskać.
                                          • silencjariusz Re: A gdybym 11.12.19, 07:58
                                            Moja miła Wiciu, tak jak nie przeszkadza mi odstrzał zwierzyny płowej, czy racjonalna gospodarka leśna, tak też nie przeszkadza mi transport morski czy lotniczy. Nie udaję ekotaliba, bo dobrze wiem, że ja również przyczyniam się do niszczenia przyrody. I to nas różni.
                                              • silencjariusz Re: A gdybym 11.12.19, 23:44
                                                I tu się zgodzę. Pomagasz psom... Zakłócać spokój dzikiej zwierzynie. Sama tu pisałaś, że puszczasz psa ze smyczy w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi. A to oznacza, że zupełnie nie liczysz się z tym, że takie miejsca wybierane są przez dzikie zwierzęta na siedliska, że często są to stanowiska lęgowe wielu gatunków ptaków czy ssaków, że pies bez problemu odnajdzie gniazda ptaków, czy np. chowające się w trawie młode zające albo sarny. To jest ta Twoja troska o przyrodę. Psy może lubisz, ale inne zwierzęta masz w głębokim poważaniu.
                                                • witamina_b12 Re: A gdybym 12.12.19, 06:06
                                                  Tak w Warszawie za każdym rogiem chowają się młode zające i sarny.
                                                  Co do ptaków to akurat mój pies ma je w totalnym poważaniu.

                                                  Cała dyskusja zaczęła się od tego, że Kulka napisała, że gdyby nie musiała chodzić do pracy to pomagałby zwierzetom. Jej pomysł na życie aż tak Cię zabolał? Że musisz rozliczać ludzi?
                                                  Żyj i daj żyć innym.
                                                  • silencjariusz Re: A gdybym 12.12.19, 08:46
                                                    Nie przesadzaj Witka. Jak słusznie Gwenik napisal, moje zdanie nie ma żadnego znaczenia.smile
                                                    Może Cię zainteresuje całkiem świeży wyrok wsa w sprawie puszczania luzem psów:
                                                    "Nakaz prowadzenia w miejscach publicznych psów na uwięzi, a ras niebezpiecznych również w kagańcu, nie jest sprzeczny z art. 10a ust. 3 wspomnianej ustawy, ani też z żadnym innym przepisem rangi ustawowej czy podustawowej. W żadnym razie nie może tu być mowy o naruszeniu zasady proporcjonalności. Skarżący dopatruje się naruszenia tej zasady w tym, że z zakazu tego nie wyłączono psów chorych, starych i małych. Twierdzi wręcz, że jest to niehumanitarne. Ze stanowiskiem tym jednak zgodzić się nie można. Już bowiem ustawodawca w cytowanym art. 10a ust. 3 i 4 ustawy o ochronie zwierząt zabronił puszczania psów w miejscach publicznych, bez możliwości ich kontroli. Zakaz ten w istocie dotyczy puszczania psów bez uwięzi. W przepisie tym nie wprowadzono wyłączeń ze względu na wiek psa, jego rozmiar czy też zdrowie. Podobnie jest i w omawianym przypadku. Sąd nie podziela stanowiska skarżącego, że prowadzenie psa na uwięzi lub na uwięzi i w kagańcu, jest rodzajem kary dla tego psa. Rzeczą oczywistą jest natomiast, że psy wolą biegać bez uwięzi, ale dochodzi w tym przypadku do zderzenia dwóch wartości: przyjemności zwierzęcia i ochroną przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi pochodzącą od tego właśnie zwierzęcia. Mając zaś na uwadze zagrożenie i uciążliwości pochodzące od psa stwierdzić trzeba, że nie chodzi tu tylko o możliwość pogryzienia człowieka przez psa. Pies niezależnie od tego, czy jest stary czy młody, chory lub zdrowy, duży czy mały, jednakowo może wbiec na jezdnię pod nadjeżdżający pojazd i spowodować zagrożenie dla zdrowia i życia kierującego. Możliwe są też inne formy zagrożeń, choćby i takie, że każdy pies, niezależnie od rozmiaru, może przestraszyć idące chodnikiem albo bawiące się na placu lub ulicy dzieci."
                                                  • gwen75 Re: A gdybym 12.12.19, 10:49
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > może przestraszyć idące chodnikiem albo bawiące się na placu lub ulicy dzieci."

                                                    Zapomnieli dopisać, że może też przestraszyć Sila.
                                                  • kulka42 Re: A gdybym 12.12.19, 11:40
                                                    gwen75 napisał:

                                                    > silencjariusz napisał:
                                                    >
                                                    > > może przestraszyć idące chodnikiem albo bawiące się na placu lub ulicy dz
                                                    > ieci."
                                                    >
                                                    > Zapomnieli dopisać, że może też przestraszyć Sila.


                                                    No jak dzieci się bawią na ulicy to chyba należy to zgłosić jakimś służbom bo to chyba niezbyt odpowiednie miejsce do zabaw. I dzieci od małego trzeba zaznajamiac że zwierzętami wówczas nie będą miały jakichś dziwnych lęków 😊
                                            • gyubal_wahazar Re: A gdybym 12.12.19, 11:48
                                              > nie przeszkadza mi odstrzał zwierzyny płowej

                                              Od zawsze zdumiewa mnie jak można spokojnie patrzeć jak banda sadystów strzela do bezbronnych zwierząt, potem się z nimi fotografuje, ich szczątki wiesza dumnie nad kominkiem i jeszcze się obnosi, że ratuje w ten sposób przyrodę przyrodę.

                                              Ile razy to czytam, czy słyszę, błagam los, by znalazł się misiu który zaczai się na tych spasionych zwyrodnialców i urwie im ich klejnoty, a potem łby. Od razu średnie IQ kraju niebotycznie by skoczyło
                                        • gwen75 Re: A gdybym 11.12.19, 23:21
                                          silencjariusz napisał:

                                          > O ile transport, o którym piszesz uważam za uzasadniony, to jakoś nie znajduję
                                          > powodu by każdy człek posiadał samochód. Szczególnie gdy się mieszka w takim mi
                                          > eście jak Twoje (z rozwiniętym transportem publicznym i na maksa zasmogowanym).
                                          > Powinieneś Gwenik brać przykład z hipokryty do n-tej potęgi, bo ja mieszkajac
                                          > na zadupiu (bez komunikacyjnych udogodnień właściwych dla dużych miast) jakoś s
                                          > obie radzę bez zatruwania środowiska i ludzi spalinami ze szrota.wink

                                          Kto by cię pytał czy znajdujesz powody czy nie? Jakie znaczenie ma twoje zdanie?
                                          Nie jeździsz autem, bo go po prostu nie masz.
                                          Nie jesteś na bieżąco. W Krakowie obowiązuje całkowity zakaz palenia węglem i drzewem. Niech żyją ekolodzy! Brawo ludziom, którym się chce walczyć o lepszy świat!

                                          Bardzo cię uwiera dbałość o ekologię i zwierzęta, bo sam masz dużo za uszami w tym względzie i nie zamierzasz nic z tym robić, z lenistwa chyba. Nie idziesz z postępem i duchem czasu, bo ci się nie chce. Czy tobie się w ogóle coś chce w życiu?
                                          • silencjariusz Re: A gdybym 12.12.19, 08:28
                                            Czyli o środowisko dbają ludzie zmuszeni do kupna nowych kotłów grzewczych. Nie Ty. Ty swoim szrotem dbasz o to, by w Krakowie nadal był smog i by efekt wprowadzenia zakazu palenia węglem i drzewem nie był odczuwalny. Brawo ekolodzy tacy jak Ty.wink
                                            • gwen75 Re: A gdybym 12.12.19, 10:42
                                              Oni o nic nie dbają. Oni są zmuszani. Widzę, że jest jakiś problem z logiką myślenia smile
                                              O ekologię dbają mieszkańcy wybierając odpowiednich ludzi do rządzenia miastem smile
                                              W Krakowie rozszerzane są strefy płatnego parkowania i podnoszone opłaty za parkowanie. Mi się te pomysły podobają i je popieram smile
                                              A szroty to może macie tam u siebie smile
                                          • nerw_rdzeniowy Re: A gdybym 12.12.19, 16:53
                                            >Nie jesteś na bieżąco. W Krakowie obowiązuje całkowity zakaz palenia węglem i >drzewem. Niech żyją ekolodzy! Brawo ludziom, którym się chce walczyć o lepszy >świat!
                                            Według leśników dobrze wysuszone drzewo jest najmniej trującym materiałem opałowym, poza tym nowo rosnące drzewa zużywają CO powstały przy spalaniu drewna.
    • szarlotka_ja Re: A gdybym 08.12.19, 17:53
      Ale tylko jutro? Czy tak dłużej? Bo jak tylko jutro to bym może jakie okno umyła.
      Z kolei jak dłużej to może bym się nauczyła haftować krzyżykiem. Podświadomie czuję, że by mi się to podobało smile.
    • green.amber Re: A gdybym 08.12.19, 19:33
      po pierwsze primo zaraz po zadzwonieniu budzika, wyłączyłabym telefon wink potem poszłoby gładko wink
      ale tak generalnie to właściwie nie muszę iść, nikt mnie za to nie wsadzi do więźnia, poza mną samą wink
      proponuję Królowo wink zalosuj sobie dziś na jutro książkę, śpij, czytaj, wypij pyszne kakao z pięknego kubka wink

      --
      Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
        • green.amber Re: A gdybym 08.12.19, 19:44
          bo tak wink

          --
          Mądrość polega na tym, by wiedzieć, co zrobić dalej. Cnotą jest zrobić to.
          Jakie życie taki siew, jaki siew taki plon,
          jaki plon taka śmierć, jaka śmierć takie życie.
      • margott_2 Re: A gdybym 08.12.19, 19:44
        Z tą książką to jutro nie przejdzie. Wracam 16:10, wychodzę 17:20. Książki nie wcisnę, ale gdyby ktoś mi te 8 godzin roboty darował...to bym wcisnęła 😉
        • green.amber Re: A gdybym 08.12.19, 23:03
          znaczy się Królowa szuka rozwiązań problemu, którego jeszcze sobie nie stworzyła... jakież to królewskie wink tongue_out

          --
          Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka